Zagrypiona's Blog

Centrum komunikacji i edukacji dla wszystkich zagrypionych i nie tylko.



  • Witam wszystkich gości, a szczególnie tych któ- rzy są zainteresowani wzajemną wymianą in- formacji. Zachęcam do podsyłania linków i dzie- lenia się ciekawymi ar- tykułami oraz do dysku- sji. Zbiory w działach będą służyły nam wszy- stkim grypowiczom i osobom początkującym do edukacji.

    Data założenia: 03.06.2010



  • wykluczeni.info

    Internet bez Antypolonizmu

    Popieram Internet Bez Chamstwa

    Bykom - stop

  • Nie popieram i tolerować nie będę:

    -fanatyzmu:
    -- politycznego
    -- religijnego Fanatyzm zakłada nieomylność ziemskiej - tworzonej przez ludzi - instytucji politycznej bądź religijnej. Nierozsądnym i nieodpowiedzialnym jest przypisywanie grupom politycznym nieomylności w sposób bezkrytyczny. W przypadku instytucji religijnych, wiara w nieomylność, nieskazitelność, niezdolność do grzeszenia religijnych dostojników jest herezją i obrazą Boga. Omylność i zdolność grzeszenia dotyczy tych ludzi tak samo jak wszystkich innych.

    -hipokryzji - jednostka ludzka powinna być spójna: to samo robi, to samo mówi, to samo myśli. Przypadki rozdwojenia, czy nawet roztrojenia stanowią o chorobie takiej jednostki lub jej nieczystych intencjach. Jeśli wyznajemy taką a taka wiarę, czy poglądy - według nich postępujemy.

    -zacietrzewienia - ludzie którzy w gniewny, agresywny sposób bronią swoich idei, zazwyczaj merytorycznie czują się i są słabi - stąd agresja. A przecież można się pięknie różnić, szanować nawzajem.

    -głupoty - brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli czegoś w danej chwili nasz rozum nie pojmuje, np. w wyniku braku wiedzy albo mechanizmu wyparcia nie znaczy to, że to nie istnieje. Rzeczywistość i wszystkie jej zjawiska istnieją bez względu na możliwości percepcyjne poszczególnych jednostek w tej rzeczywistości tkwiących.

    -owczego pędu - jesteśmy ludźmi, mamy rozumy. Czasami jednak ulegamy instynktom stadnym, być może z lenistwa? Powinniśmy swoje decyzje, opinie popierać argumentami opartymi na faktach, a nie: 'bo tak wszyscy robią', 'bo tak powiedziała pani w TV'.

    -manipulacji - podpuszczania, prowokowania, dezinformacji...

    ...

09.06.2010 – Rzecz o psychopatach. Część I.

Posted by zagrypiona w dniu 8 czerwca 2010


Dzisiaj będzie troszkę inny temat, chociaż może nie do końca. 😉

Kolejnym ciekawym artykułem, czy też raczej spostrzeżeniem jakie kiedyś znalazłam na którymś z forum jest poniższy opis, umieszczony w kontekście otaczającej nas rzeczywistości: na temat osobowości psychopatycznej. Myślę, ze w pewnym sensie pasuje i podobnie jak wpis o obrzezaniu częściowo daje nam odpowiedź DLACZEGO ten świat w którym żyjemy jest taki pokręcony.  Otóż psychopaci są wśród nas. Tekst troszkę może przydługawy, ale moim zdaniem ciekawy i warty zachowania. (jutro będzie 2 część)

Przytaczam tylko fragmenty tekstu, który w całości znajduje się tu: Czym jest psychopata? i tu po angielsku: Psychopath (Wycięłam fragmenty dotyczące psychopatii w związkach.)

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Czym jest psychopata? (źródło: quantumfuture.net/pl/psyhopath.html)

Wyobraź sobie – jeśli potrafisz – że nie posiadasz sumienia, żadnego, w ogóle, żadnego poczucia winy czy wyrzutów sumienia niezależnie od tego, co robisz, żadnego ograniczającego uczucia troski o dobre samopoczucie osób obcych, przyjaciół czy nawet członków rodziny. Wyobraź sobie: żadnej walki ze wstydem, nigdy w całym życiu, niezależnie od tego, jak egoistycznie, opieszale, krzywdząco czy niemoralnie postępowałeś. Udaj, że nieznane jest ci pojęcie odpowiedzialności, chyba że jako brzemię, które inni zdają się nosić bez sprzeciwu, niczym naiwni głupcy. Dodaj teraz do tej dziwnej fantazji zdolność zatajania przed innymi faktu, że twój rysopis psychiczny jest kompletnie inny niż ich. Ponieważ na ogół zakłada się, że sumienie jest czymś powszechnym u ludzi, ukrycie faktu, że nie masz sumienia przychodzi niemal bez wysiłku. Od zaspokajania własnych pragnień nie powstrzymuje cię poczucie winy ani wstydu, a dzięki twojej zimnej krwi nigdy też nie zostaniesz zdemaskowany przez innych. Lodowata woda w twoich żyłach jest czymś tak dziwacznym, czymś tak wykraczającym poza ich osobiste doświadczenie, że z rzadka tylko mogą domyślać się twojego stanu. Innymi słowy, jesteś całkowicie wolny od wewnętrznych zahamowań, a twoja nieskrępowana swoboda robienia tego, co chcesz, bez najmniejszych wyrzutów sumienia, jest, ku twojemu zadowoleniu, niewidoczna dla świata. Możesz robić absolutnie wszystko, a i tak twoja dziwna przewaga nad większością ludzi, którzy są kontrolowani przez swoje sumienie, najprawdopodobniej pozostanie nieodkryta Jak będziesz żył? Co zrobisz ze swoją ogromną i tajemną przewagą i odpowiadającą jej ułomnością innych ludzi (sumienie)?

Odpowiedź będzie w dużym stopniu zależna od tego, jakie zdarzyło ci się mieć pragnienia, nie wszyscy bowiem ludzie są tacy sami. Nawet ci zupełnie pozbawieni skrupułów mogą się różnić w szczegółach. Niektórzy ludzie – niezależnie od tego, czy mają sumienie, czy też nie – wolą łatwość inercji, podczas kiedy inni pełni są marzeń i dzikich ambicji. Jedni są błyskotliwi i utalentowani, inni są głupi, a większość, z sumieniem lub bez, jest gdzieś pośrodku. Są ludzie gwałtowni i łagodni, jednostki kierowane żądzą krwi i ci, którzy takich zapędów nie mają. […] O ile tylko nie będziesz powstrzymany siłą, możesz robić wszystko.

Jeśli urodziłeś się we właściwym czasie, z dostępem do rodzinnej fortuny, i masz szczególny talent do wzbudzania w ludziach nienawiści do ciebie i uczucia pozbawienia ich tego co mają, możesz zaplanować zabicie sporej ilości niczego nie podejrzewających ludzi. Mając wystarczająco dużo pieniędzy możesz przeprowadzić to nawet na odległość, siedząc gdzieś sobie wygodnie i przyglądając się z satysfakcją. […] Szalone i przerażające – a jednak prawdziwe, dla około 4% populacji…

Współczynnik występowania anorektycznych zaburzeń odżywiania wynosi 3,43%, co uważa się niemal za epidemię, a liczba ta jest i tak mniejsza niż wskaźnik występowania osobowości antyspołecznej. Szeroko dyskutowane zaburzenia, klasyfikowane jako schizofrenia, występują zaledwie u około 1% populacji – to jedynie jedna czwarta współczynnika występowania osobowości antyspołecznej – a ośrodki kontroli chorób i zapobiegania im (Centers for Disease Control and Prevention) podają, że częstotliwość występowania raka okrężnicy w Stanach Zjednoczonych, uważana za „alarmująco wysoką“, wynosi około 40 na 100 000 – i jest sto razy niższa od współczynnika dla osobowości antyspołecznej.

Szeroki zasięg socjopatii w społeczeństwie ma ogromny wpływ na resztę ludzi, którzy także muszą żyć na tej planecie, nawet na tych z nas, którzy nie doznali poważnego urazu wskutek bezdusznego traktowania. Osobnicy stanowiący owe 4% drenują nasze związki, nasze konta bankowe, nasze osiągnięcia, nasze poczucie własnej wartości, zagrażają pokojowi na Ziemi.

A mimo to, co jest zaskakujące, wiele ludzi nic nie wie o tym zaburzeniu, a jeśli nawet coś wiedzą, to myślą o nim jedynie w kategoriach psychopatii z użyciem przemocy – o mordercach, seryjnych zabójcach, sprawcach masowych mordów – o ludziach, którzy wielokrotnie i zdecydowanie łamali prawo i którzy, jeśli tylko zostaliby pojmani, poszliby do więzienia a może nawet zostaliby przez nasz system sądowniczy skazani na śmierć. Zazwyczaj nie jesteśmy świadomi ani nie dostrzegamy ogromnej ilości socjopatów nie używających przemocy, ludzi, którzy nie łamią prawa w ewidentny sposób i przed którymi nasz system prawny zapewnia tylko minimalną ochronę.

Większość z nas nie widzi żadnego podobieństwa pomiędzy dopuszczeniem się etnicznego ludobójstwa a, powiedzmy, niewinnymi kłamstwami na temat współpracowników podsuwanymi szefowi. Dostrzeżenie psychicznego podobieństwa powinno mrozić krew w żyłach. Prostym i głębokim wspólnym ogniwem jest tu brak wewnętrznego mechanizmu, który bije w nas – mówiąc emocjonalnie – za każdym razem, kiedy dokonujemy wyboru, który postrzegamy jako niemoralny, nieetyczny, opieszały, czy egoistyczny. Większość z nas czuje się jakoś winna zjadając ostatni kawałek ciasta w kuchni, nie mówiąc o tym, co byśmy czuli specjalnie i metodycznie zabierając się do krzywdzenia kogoś. Ci, którzy zupełnie nie mają sumienia, stanowią odrębną grupę, niezależnie od tego, czy są okrutnymi zabójcami, czy po prostu bezwzględnymi społecznymi skrytobójcami.

Obecność albo nieobecność sumienia to czynnik głęboko dzielący ludzkość i to prawdopodobnie czynnik bardziej istotny niż inteligencja, rasa czy nawet płeć.

Co odróżnia socjopatów żerujących na cudzej pracy od kogoś, kto od czasu do czasu okrada całodobowy sklepik spożywczy czy też kogoś, kto jest współczesnym księciem złodziei? Albo co powoduje różnicę pomiędzy zwykłym zbirem a socjopatycznym mordercą? Nic innego jak tylko status społeczny, przedsiębiorczość, intelekt, żądza krwi czy po prostu okazja.

Tym, co odróżnia wszystkich tych ludzi od reszty nas, jest kompletnie pusta dziura w psychice, w miejscu, gdzie powinny znajdować się najbardziej ze wszystkich rozwinięte funkcje uczłowieczające. (Martha Stout, Ph.D., The Sociopath Next Door – gorąco polecam) […]

„Sympatyczny“, „czarujący“, „inteligentny“, „czujny“, „imponujący“, „wzbudzający zaufanie“ i „cieszący się powodzeniem u kobiet“ to cechy ciągle powtarzane w słynnym studium psychopatów Cleckley’a. Są oni oczywiście również „nieodpowiedzialni“, „autodestrukcyjni“ itp. Te opisy jasno ukazują ogromną frustrację i zagadki towarzyszące studium psychopatii.

Psychopaci zdają się mieć pod dostatkiem te właśnie cechy, które są najbardziej pożądane przez normalnych ludzi. Bezproblemowa pewność siebie psychopaty zdaje się być prawie jak nieosiągalne marzenie i jest generalnie tym, co „normalni“ ludzie starają się zdobyć uczęszczając na treningi asertywności. […]

Brzemienna w skutki hipoteza Cleckley’a mówi, że psychopata rzeczywiście cierpi na całkiem realną chorobę psychiczną – głęboki i nieuleczalny deficyt uczuć. Jeśli w ogóle cokolwiek on czuje, są to emocje jedynie najbardziej powierzchowne. Robi dziwaczne i autodestrukcyjne rzeczy, ponieważ konsekwencje, które zwykłego człowieka napełniłyby wstydem, odrazą do siebie i zażenowaniem, kompletnie nie dotykają psychopaty. Co dla innych byłoby katastrofą, dla niego jest po prostu przejściową niedogodnością. Cleckley dostarcza również podstaw dla poglądu, że psychopatia jest bardzo powszechna w społeczeństwie. Zgromadził pewne przypadki psychopatów, którzy w zasadzie funkcjonują normalnie w społeczeństwie jako przedsiębiorcy, lekarze, a nawet psychiatrzy. Niektórzy badacze przestępczą psychopatię – często określając ją mianem antyspołecznych zaburzeń osobowości – uważają za krańcowy wymiar (lub wymiary) „normalnej“ osobowości. My kryminalnych psychopatów określilibyśmy jako „psychopatów nieudolnych”. Wynika z tego oczywiście, że w społeczeństwie może egzystować wielu psychopatów radzących sobie lepiej niż ci, którzy liczą się z zasadami sprawiedliwości i dobra.

Harrington posunął się do stwierdzenia, że psychopata jest nowym człowiekiem stworzonym przez ewolucyjne naciski współczesnego życia. Inni badacze krytykują ten pogląd, wskazując na prawdziwe kalectwa, na które kliniczny psychopata także cierpi. Badania nad „ambulatoryjnymi“ (nie wymagających hospitalizacji) psychopatami – co my nazywamy „Ogrodowymi odmianami psychopatów” – ledwie się rozpoczęły. Bardzo niewiele wiadomo o około kryminalnej psychopatii. Niektórzy badacze zaczęli jednakże poważnie traktować myśl, że ważne, by zajmować się psychopatią nie jako sztuczną kategorią kliniczną, ale jako ogólną cechą osobowości całego społeczeństwa. Innymi słowy psychopatia jest uznawana za w pewnym sensie inny typ człowieka.

Jednym z bardzo interesujących aspektów psychopaty jest jego „skryte życie“, które często nie jest ukryte zbyt dobrze. Wydaje się, że psychopata ma stałą potrzebę „wypraw w plugastwo i zwyrodnienie“, podobnie jak normalni ludzie mogą podjąć wyprawę w rejony, gdzie będą się napawali pięknem otoczenia i kulturą. Żeby w pełni odczuć tę dziwną „potrzebę“ psychopaty – potrzebę, która wydaje się być dowodem na to, że „zachowywanie się jak człowiek“ jest niezwykle dla psychopaty stresujące – przeczytajcie The Mask of Sanity, rozdział 25 i 26.

O tym, co z tymi ludźmi „jest nie tak“ przeczytajcie również w Spekulacjach Cleckley’a. Cleckley bardzo jest bliski sugestii, że pod każdym względem są oni ludźmi – lecz pozbawieni są duszy. Ten brak „jakości duchowej“ czyni ich niezwykle wydajnymi „maszynami“. Mogą oni być olśniewający, pisać uczone dzieła, naśladować wyrażanie emocji słowami, ale z czasem staje się jasne, że ich słowa nie harmonizują z ich czynami. Są typem człowieka, który może twierdzić, że jest zniszczony przez zgryzotę, a następnie idzie na imprezę, „żeby zapomnieć“. Problem w tym, że oni RZECZYWIŚCIE zapominają.

Będąc, jak komputer, niezwykle wydajnymi maszynami, są w stanie wykonywać bardzo złożone procedury mające na celu zdobycie u innych wsparcia w tym, czego pragną. Tym sposobem wielu psychopatów jest w stanie osiągać w życiu wysoką pozycję. Dopiero z biegiem czasu ich znajomi uświadamiają sobie fakt, że ich wspinanie się po szczeblach sukcesu opiera się na pogwałceniu praw innych ludzi. „Nawet będąc nieczułymi na prawa swoich kolegów, często są w stanie wzbudzać uczucie zaufania“. Psychopata nie widzi żadnych wad w swojej psychice, żadnej potrzeby zmiany. […]

Nasz zespół badawczy i grupa internetowa były przez jakiś czas zaangażowane w badanie i analizowanie tych wzajemnych relacji, charakterystycznych cech, dynamik i osobowości. W wyniku naszych badań doszliśmy do wniosku, że mamy do czynienia z „psychopatami“. Mogą oni również być narcyzami, jako że narcyzm zdaje się być po prostu „jedną z twarzy“ psychopaty czy też „łagodniejszym“ obliczem. Można by powiedzieć, że narcyz jest „ogrodową odmianą psychopaty“, który z powodu swojego „społecznego zaprogramowania“ ma mniejszą szansę na wejście w konflikt z prawem. Tym samym narcyzi są bardzo skutecznymi „maszynami zdolnymi do przetrwania“, przeżywają swoje życie wyrządzając niewypowiedziane krzywdy rodzinom, przyjaciołom i współpracownikom. Dopiero po długiej i wnikliwej obserwacji psychopaty w pełnej jego krasie – coś w rodzaju przerysowanego narcyza – można zobaczyć karykaturę tych cech i łatwiej jest później zidentyfikować taką „ogrodową odmianę“ psychopaty i/albo narcyza.

Nasz świat zdaje się być ogarnięty inwazją jednostek, których podejście do życia i miłości jest tak drastycznie różne od ustalonych od dawna norm, że okazujemy się być źle przygotowani do radzenia sobie z ich taktyką, którą Robert Canup nazywa „taktyką wiarygodnego kłamstwa“. Tak jak on to przedstawia, owa filozofia „wiarygodnego kłamstwa” ogarnęła prawne i administracyjne dziedziny naszego świata, czyniąc z nich maszynerię, w której ludzkie istoty z prawdziwymi uczuciami są niszczone. […]

Weźcie na przykład „argument prawny“, jak to szczegółowo wyjaśnia Robert Canup w swojej pracy „Socially Adept Psychopath.”. Argument prawny zdaje się leżeć u podstaw naszego społeczeństwa. Oznacza to nie mniej niż mistrzostwo w naciąganiu: ten, kto jest najzręczniejszy w wykorzystywaniu tej konstrukcji do przekonania o czymś grupy ludzi, jest tym, komu się wierzy. Ponieważ ten system „argumentu prawnego“ był stopniowo wprowadzany jako element naszej kultury, to kiedy wkracza on w nasze prywatne życie, nie rozpoznajemy go od razu prawidłowo.

Ludzie przyzwyczajeni są zakładać, że inni ludzie przynajmniej próbują „postępować właściwie“, „być dobrzy“, szlachetni i uczciwi. Bardzo często nie poświęcamy więc czasu na to, by z właściwą starannością określić, czy osoba, która wkroczyła w nasze życie, jest faktycznie „dobrym człowiekiem“. I kiedy rodzi się konflikt, automatycznie przyjmujemy kulturalne założenie, że w każdym konflikcie obie strony mają częściową rację i że możemy formułować opinie na temat tego, która strona ma więcej racji lub bardziej się myli. Ponieważ wystawieni jesteśmy na normy „argumentu prawnego“, kiedy powstaje jakaś dyskusja, automatycznie uważamy, że prawda leży gdzieś pośrodku pomiędzy dwiema skrajnościami. […] Podstawowe założenie, że prawda leży pośrodku pomiędzy zeznaniami dwu stron, zawsze daje przewagę stronie kłamiącej, a odsuwa ją od strony mówiącej prawdę. W większości wypadków przewaga ta w połączeniu z faktem, że również prawda zostanie przekręcona w taki sposób, by wyrządzić krzywdę niewinnej osobie, zawsze pozostanie po stronie kłamców-psychopatów. Nawet prosty akt zeznawania pod przysięgą jest bezużyteczny. Jeżeli ktoś jest kłamcą, przysięga nic dlań nie znaczy. A jednak przysięga mocno działa na poważnego, prawdomównego świadka. I znowu przewaga leży po stronie kłamcy. (Robert Canup)

Ukazuje to jasno jedną z wyjątkowych cech psychopaty – jego pozorną niezdolność do wyobrażenia sobie abstrakcyjnej idei „przyszłości“.

Często zauważano, że psychopaci mają zdecydowaną przewagę nad istotami ludzkimi wyposażonymi w sumienie i uczucia, ponieważ psychopata sumienia ani uczuć nie posiada. Wydaje się, że sumienie i uczucia powiązane są z abstrakcyjnymi pojęciami „przyszłości“ i „innych ludzi“. Jest to związek „czasoprzestrzenny“. Możemy odczuwać strach, sympatię, empatię, smutek itd., ponieważ potrafimy sobie abstrakcyjnie WYOBRAZIĆ przyszłość opartą na naszych własnych doświadczeniach z przeszłości czy chociażby po prostu na „pojęciu doświadczeń“ w miriadach ich odmian. Potrafimy „przewidzieć“, jak inni zareagują, ponieważ jesteśmy w stanie „zobaczyć siebie“ w ich skórze, nawet jeśli są oni „gdzieś tam, daleko“, a sytuacja jest w jakiś sposób inna, chociaż ma podobną dynamikę. Innymi słowy, potrafimy nie tylko, by tak rzec, identyfikować się z innymi w przestrzeni, lecz także w czasie. Psychopata zdaje się nie posiadać tej umiejętności. Nie potrafi sobie w bezpośredni sposób „wyobrazić“, w tym sensie, żeby był w stanie rzeczywiście podłączyć się bezpośrednio do wyobrażeń, jak „jaźń połączona z inną jaźnią“.

Och, oni naprawdę potrafią udawać uczucia, ale jedyne prawdziwe uczucie, jakie zdają się mieć – to, co nimi kieruje i powoduje, że odgrywają na pokaz rozmaite przedstawienia – to rodzaj „drapieżnego głodu“ tego, czego chcą. To znaczy „czują“ oni potrzebę czegoś podobnego do miłości, a niewychodzenie naprzeciw tej ich potrzebie jest opisywane przez nich jako „bycie niekochanym”. Co więcej, ta perspektywa z pozycji potrzeby/chęci zakłada, że liczy się tylko „głód“ psychopaty, a wszystko co jest „gdzieś tam“, na zewnątrz psychopaty, nie jest realne, z wyjątkiem tego, co może być wchłonięte przez psychopatę jako rodzaj „strawy“. Czy da się to jakoś wykorzystać albo czy może to coś dać – to chyba jedyna kwestia, która interesuje psychopatę. Wszystko inne, wszystkie działania – są podporządkowane temu popędowi. W skrócie, psychopata – i w nieco mniejszym stopniu narcyz – jest drapieżnikiem. Do pojęcia „maski zdrowego rozsądku“ psychopaty możemy dojść rozważając relacje drapieżnika z jego ofiarą w królestwie zwierząt. Tak jak drapieżnik będzie obierać wszelkiego rodzaju podstępne działania, aby podejść swoją ofiarę, odciąć ją od stada, zbliżyć się i złamać jej opór, tak i psychopata konstruuje staranny kamuflaż złożony ze słów i pozorów – kłamstw i manipulacji – aby „zasymilować“ swoją ofiarę.

Prowadzi nas to do ważnego pytania: co tak NAPRAWDĘ psychopata otrzymuje od swoich ofiar? Łatwo zorientować się, do czego zmierzają, kiedy kłamią i manipulują celem zdobycia pieniędzy, dóbr materialnych czy władzy. […] Nie wdając się zbytnio w duchowe spekulacje – jest to problem, wobec którego stanął także Cleckley – możemy tylko powiedzieć, że prawdopodobnie psychopatę CIESZY zadawanie innym cierpień. Tak jak normalnych ludzi cieszy, kiedy widzą kogoś, kto jest szczęśliwy, albo kiedy mogą spowodować, że ktoś się uśmiechnie, tak psychopatę cieszą rzeczy wprost przeciwne. Każdy, kto kiedykolwiek obserwował kota bawiącego się myszą przed jej zabiciem i zjedzeniem, rozumie zapewne, że kota po prostu „bawi“ bieganina myszy i nie jest w stanie pojąć przerażenia oraz bólu doświadczanych przez mysz, tym samym więc kot nie jest winien złych intencji. Mysz umiera, kot jest najedzony i takie jest prawo natury. Psychopaci na ogół nie zjadają swoich ofiar.

Tak, w ekstremalnych przypadkach spełniona jest cała dynamika kotka i myszki, kanibalizm ma długą historię, a jednym z jego założeń było, że można zasymilować niektóre moce ofiary zjadając pewne jej części. Lecz w zwykłym życiu psychopaci i narcyzi nie idą, że tak powiem, na całość. To przywodzi nas z powrotem do kotka i myszki i każe spojrzeć na ten scenariusz innymi oczami. Pytamy teraz: czy osąd, że niewinnego kota po prostu bawi biegająca i rozpaczliwie usiłująca uciec mysz, nie jest zbytnim uproszczeniem? Czy jest w tej dynamice coś więcej niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka? Czy jest coś więcej niż „zabawianie się“ bieganiną próbującej umknąć myszy? Poza wszystkim innym, dlaczego, w kategoriach ewolucji, takie zachowanie miałoby być niezmienną cechą kota? Czy mysz jest smaczniejsza dzięki płynącym w jej ciałku substancjom chemicznym wydzielanym pod wpływem strachu? Czy mysz zmrożona przerażeniem jest „wykwintniejszym“ daniem?

To rzecz jasna sugeruje, że powinniśmy ponownie przyjrzeć się naszym ideom na temat psychopatów z nieco innej perspektywy. Jedno, co z pewnością wiemy, to że wielu ludzi, którzy mają do czynienia z psychopatami i narcyzami donosi o uczuciach „wydrenowania“, zażenowania i powtarzającego się podupadania na zdrowiu. Czy to znaczy, że część tej dynamiki, część wyjaśnienia, dlaczego psychopaci gonią za „związkami miłosnymi” i „przyjaźnią”, które nie mogą przynieść wyraźnego materialnego zysku, opiera się na tym, że tak naprawdę jest to konsumpcja energii?

Nie znamy odpowiedzi na to pytanie. Obserwujemy, teoretyzujemy, spekulujemy i stawiamy hipotezy. Ostatecznie jednak tylko poszczególne ofiary mogą określić, co straciły na tej dynamice – a często jest to o wiele więcej niż dobra materialne. W pewnym sensie zdaje się, że psychopaci są „pożeraczami dusz“ albo „psychofagami“. […]

Czym jest psychopata?

Psychopatów nie można pojmować w kategoriach antyspołecznego wychowania czy rozwoju. Są to po prostu moralnie zdeprawowane jednostki, będące „potworami” w naszym społeczeństwie. Są niepohamowanymi i nieuleczalnymi drapieżnikami, których przemoc jest zaplanowana, celowa i pozbawiona emocji. Używanie przemocy trwa, aż osiągnie poziom szczytowy w wieku około 50 lat, po czym zaczyna zanikać. Ich bezuczuciowość odzwierciedla oderwany, pozbawiony strachu stan i prawdopodobnie stan dysocjacji, ujawniając niski poziom autonomicznego systemu nerwowego oraz brak lęku. Trudno powiedzieć, co ich motywuje – może potrzeba kontrolowania i dominacji – ponieważ historia ich życia zawiera zazwyczaj jedynie krótkotrwałe i chaotyczne związki z innymi ludźmi (przeważnie związane z zaplanowanym użyciem przemocy). Mają oni skłonność do imponowania, wywyższania się i nienasyconego apetytu, a także do sadyzmu. Nieustraszoność jest prawdopodobnie archetypową (rdzenną) cechą (hipoteza niskiego poziomu lęku). Można myśleć o nich jak o wyścigowych samochodach z nie działającym hamulcem.

Istnieją cztery (4) różne podtypy psychopatów. Najstarszy podział na typ pierwotny i wtórny dokonany został przez Cleckleya w 1941 roku.

PIERWOTNI PSYCHOPACI nie są wrażliwi na karę, lęk, stres czy dezaprobatę. Wydaje się, że przez większość czasu są w stanie powstrzymywać swoje antyspołeczne odruchy, lecz nie z powodu sumienia, ale dlatego, że akurat służy to ich celom. Słowa nie mają dla nich takiego samego znaczenia jak dla nas. Tak naprawdę to nie jest jasne, czy rozumieją oni sens choćby swoich własnych słów, co Cleckley nazwał „semantyczną afazją”. Nie kierują się w życiu żadnym planem i wygląda na to, że nie są w stanie doświadczać żadnych prawdziwych uczuć.

WTÓRNI PSYCHOPACI są ryzykantami, ale są również bardziej podatni na stres, więcej się martwią i mają skłonność do poczucia winy. Narażają się na większą dawkę stresu niż zwykli ludzie, ale są na stres tak samo wrażliwi, jak zwykły człowiek. (Sugeruje to, że nie są „w pełni psychopatyczni“. Być może z powodu specyficznej, odmiennej genetyki.) Są odważnymi, śmiałymi, niekonwencjonalnymi ludźmi, którzy wcześnie zaczynają grać według własnych reguł. W dużym stopniu kieruje nimi pragnienie ucieczki czy uniknięcia bólu, ale nie są w stanie oprzeć się pokusom. Rośnie ich pożądanie czegoś, co jest zakazane i coraz bardziej ich do tego ciągnie. Żyją czarem pokus. Oba typy psychopatów – pierwotny i wtórny – można podzielić na podtypy:

NIEZRÓWNOWAŻENI PSYCHOPACI to ci, którzy wpadają w furię czy dostają szału łatwiej i częściej niż inne podtypy. Ich furia przypomina napad padaczki. Są też na ogół ludźmi z niewiarygodnie silnym popędem seksualnym, zdolnymi do zadziwiających wyczynów seksualnych i przez większość świadomego życia wyraźnie owładniętymi przez seksualne żądze. Charakteryzują ich również potężne, niepohamowane pragnienia: narkomania, kleptomania, pedofilia oraz wszystkie niedozwolone i nielegalne nałogi. Lubią endorfinowy „haj” czy „szczyt” podniecenia oraz podejmowanie ryzyka. […]

CHARYZMATYCZNI PSYCHOPACI
są czarującymi, pociągającymi kłamcami. Zazwyczaj są obdarzeni takim czy innym talentem i wykorzystują go do osiągania korzyści manipulując innymi ludźmi. Przeważnie szybko mówią i posiadają prawie demoniczną zdolność przekonywania innych, by wyzbyli się wszystkiego, co posiadają, nawet własnego życia. Na przykład przywódcy sekt religijnych i kultów mogą być psychopatami, jeśli doprowadzają swoich wyznawców do śmierci. Ten podtyp często zaczyna sam wierzyć w swoje fikcje. Nie sposób się tym ludziom oprzeć.

Socjopaci istnieli zawsze, a socjopatia występowała pod różnymi postaciami, w różnym natężeniu i pod różnymi nazwami. Badano ich z wykorzystaniem rozmaitych technik i przez lata za ich przypadłości przypisywano odpowiedzialność różnym czynnikom. Jedno się tylko nie zmieniało: wszyscy socjopaci mają trzy wspólne cechy. Wszyscy są bardzo egocentrycznymi jednostkami, pozbawionymi empatii i nie są zdolni do wyrzutów sumienia ani poczucia winy. (The Sociopath Rebecca Horton, kwiecień 1999) […] Z brakiem miłości idzie w parze brak empatii. Psychopata nie jest w stanie odczuwać przykrości z powodu czyjegoś nieszczęśliwego położenia ani postawić się na miejscu kogoś innego, niezależnie od tego, czy ten ktoś został skrzywdzony przez niego. (Gordon Banks)

—————————————————————————————————————————————————————————————–

Ponadto zapraszam na stronę grypa666, jest nowy artykuł. Przerwa na potyczkę o Polskę. Poważnie, jak sie nie ogarniemy, to skończymy tak jak ci z Bałkanów.

Zachęcam też do komentowania NA TEMAT sytuacji Polski. Proszę nie komentować na tematy sporów między blogowiczami oraz szanować REGULAMIN. Dziękuję i liczę na zrozumienie. 🙂

————————————————————————————————————————————————————————————————-

Dla zainteresowanych, udało mi się wczoraj odkopać kilka dokumentów dotyczących smug chemicznych:
Global Warming and Ice Ages: I. Prospects for Physics-Based Modulation of Global Change
The Geoengineering Option, A Last Resort Against Global Warming?
An overview of geoengineering of climate using stratospheric sulphate aerosols

Niestety po angielsku, ale może komuś się do czegoś przyda.

—————————————————————————————————————————————————————————————————

Poniżej, też w temacie chemtrails. Polemika jaka wywiązała się po opublikowaniu wiadomego artykułu przez o. Tomonia.

1. Artykuł o. Tomonia: Igranie z chmurami na polskim niebie?

2. Odpowiedź PROFESORA 😉 Profesor do zakonnika: Nikt nie bruździ na polskim niebie

3. Kontra jednego z blogowiczów, którego blog zresztą polecam: “Profesor dr hab.” – to brzmi dumnie, ale fałszywie…

Dla tych, którzy oczywiście jeszcze nie czytali, są zainteresowani, lub którzy chcieliby podzielić się tymi linkami z innymi.

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

PS. DZIĘKUJĘ czytelnikom za nadsyłane linki. 🙂

Reklamy

Komentarzy 21 to “09.06.2010 – Rzecz o psychopatach. Część I.”

  1. Praworządny Obywatel NWO said

    A nie mówiłem,że idzie zmiana frontu. Tego przemilczeć się już nie da. Teraz zaczyna się ośmieszanie ojca Tomonia, a później będzie już walka bez pardonu. Może nas pozamykają jak w ZSRR do jakiejś psychuszki. Nowoczesna psychiatria zdiagnozuje nową chorobę „wiarę w chemtrials”. Zmowa milczenia zaczyna pękać? Będzie wojna z prawdą o chemtrials, ale to ich początek końca. Pamiętacie z Biblii „Mają uszy, a nie słyszą, mają oczy a nie widzą”. Może jednak owce przejrzą na oczy?

  2. mgrabas said

    ciekawy temat
    można poczytać więcej tu http://www.forum.niebieskalinia.pl/viewforum.php?f=5

  3. felicyta said

    Jako odtrutke na psychopatow i nie tylko polecam:

    http://zenforest.wordpress.com/

  4. felicyta said

    Zagrypiona, powiem wprost, tylko sie nie obraz, mam takie odczucie, ze sama jestes uwiklana w niezdrowy uklad, wampirzy „zwiazek”, ktory pozbawia Cie radosci zycia, nadzieji spelnienia marzen i w ogole radosniejszego spojrzenia na rzeczywistosc.
    Przypuszczam, ze wiesz kim jest „partner”.
    Przemysl rezygnaje ze wspolpracy z nim, bezsensownego poswiecania mu czasu i pracy, mlodosci, bo niby w imie czego?
    Bylam podobnie uwiklana, ale zdolalam wyrwac sie z tego „zaczarowanego kregu”.
    Niby on jest w porzadku a nawet cos dla dobra ogolu robi, ale tak naprawde robi tylko dla siebie wysysajac jak krew energie zyciowa innych. Owszem, potrafi „zauroczyc”.
    Radzilabym Ci bez reszty zajac sie swoim i tylko swoim zyciem, ulepszaniem i upiekszaniem go a dasz tym wiecej sobie i innym niz Ci sie wydaje, ze dajesz teraz.
    Przemysl co napisalam. Pozdrawiam i zycze powodzenia w prowadzeniu bloga, bez niczyich wplywow i ukierunkowan.
    http://zenforest.wordpress.com/2010/02/16/moc-tworzenia-i-moc-niszczenia-przekonania/

    • zagrypiona said

      intrygujace i zagadkowe spostrzeżenie 😉 dzieki za troske i zyczenia. w pewnym sensie masz racje, podobnie jak my wszyscy w Polsce, zyje w chorym wampirzym ukladzie. w tej kwestii jednak nie ma juz odwrotu, nawet gdybym teraz zaczela upajac sie TVNem i GW i szprycowac tabletkami anty- 😉

      co do artykulu, to chodzilo mi raczej o ukazanie zbieznosci osobowosci osob psychopatycznych z tym co nazywamy w roznoraki sposob: jaszczury/anunacy/… i wiele innych 😉

      a blog nie ma wplywow i ukierunkowan. a szkoda bo by bylo mniej roboty i myslenia. 😉

      • felicyta said

        @zagrypiona powiedział/a
        10 Czerwiec 2010 @ 07:30,”chodzilo mi raczej o ukazanie zbieznosci osobowosci osob psychopatycznych z tym co nazywamy w roznoraki sposob: jaszczury/anunacy/…”

        -owszem zbieznosc osobowosci jest oczywista, wg mnie najwazniejszy anunak psychopata to bog Zydow a zaraz za nim jego wybrancy-synowie, pustynne mutanty…

    • Zapsa said

      Wydaje mi się, że ci, których niejednokrotnie nazywa sie „wampirami energetycznymi”, to psychopaci właśnie. Taka moja dygresja, niekoniecznie błyskotliwa 🙂

  5. Buka said

    Znam pewnego takiego typa(niejednego) i to co mogę potwierdzić z własnych obserwacji,to cieszy ich sprawianie bólu innym, dla nich to jest rodzajem jakiegoś duchowego pokarmu-wtedy czują ,że żyją ,nabierają sił i kwitną;są mistrzami manipulacji i wszelkich intryg;kłamią nagminnie i zrobią wszystko by osiągnąć cel-przykładem jest pomawianie,dyskredytacja określonej osoby w oczach innych osób np wymyślanie niesamowitych historii z nią związanych itp.Znany mi egzemplarz opowiadał o niektórych niewygodnych osobach,że są niezrównoważone psych.,mają np guza mózgu i AIDS itp.

    nie wiem czy czytaliście o bojkocie BP? http://newworldorder.com.pl/artykul,2198,Bojkot-korporacji-BP

    • zagrypiona said

      dzieki za linka. nie widziałam tego wczesniej. a obilo mi sie o uszy ze jesli tak dalej pojdzie, wiaterek sie zmieni czy cuś to bedziemy mieli rope w europie. to sie az w glowie nie miesci. a oni nic, spokojniuchno sie nie przejmuja. cos tam barak w tv powie ze niby sie martwi, ale hulaj dusza ropka sobie plynie.

      ja bojkotuje wszystkie stacje paliw non stop – nie mam samochodu i nie zamierzam miec 🙂

      pod artykulem sa komentarze ze wyciek nie byl przypadkowy, ja bym sie tak daleko nie posuwala, chociaz jesli zwazyc na fakt ze swiatem rzadza PSYCHOPACI to wszystkiego sie mozna spodziewac.

      • mgrabas said

        też nie jeżdżę samochodem, sprzedałem samocód i uczę sie jeździć na rowerze jednokołowym 😉

        a w temacie chemtraili specjalnie dla niedowiarków sfilmowałem CHEMTRAIL – najważniejszy fragment znajduje się przy końcu nagrania – od 4:25 – smuga chemiczna u góry, a pod nią zwykła smuga kondensacyjna

        • zagrypiona said

          swietny filmik. ja tam ekspertem nie jestem ale tez mnie to zawsze zastanawialo. skoro jest to zwykla para wodna, moze zmieszana z wyziewami/spalinami z silnikow, to dlaczego nieraz samolot popierduje, przerwy ma w wyziewaniu ciepla i spalin 9to jak mozna se wylaczyc wyziewanie temperatury z silnika? staje sie on w ulamki sekund zimny jak atmosfera i nie zostawia pary? no litosci) 😛 zamiast dawac jednolita smuge. a juz Twoj filmik to kompletna magia. moze jednym silnikiem puszcza pare a drugim spaliny? 😛 tego racjonalnie wyjasnic sie nie da. poza tym bialy jakis ten samolot malo malowany… a wiadomo ze dzisiaj super wypas kolorowe lataja.

          jeszcze zrozumiem tlumaczenie ze jeden samolot moze leciec wyzej gdzie wilgotnosc powietrza jest mniejsza, wtedy sie contrail szybko wchlania przez ‚sucha’ spragniona atmosfere. inny moze leciec nizej gdzie wilgotnsc wieksza i tez zostawia contrail, ale ze wilgotnosc duza to atmosfera nie wchlanie wiec sie dziadostwo rozlazi (chociaz w niektorych wypadkach to wylada jakby wrecz wokol contrailsa/chemtrailsa gromadzila para czy cus.

          Jednakze Twoj filmik to czarna magia i powinien zasiac ziarenko niepewnosci w najbardziej sceptycznym umysle. Dzieki za podzielenie sie, dodam do dzialu ‚chemtrails’

  6. zenobiusz said

    Caldera Yellowstone drga na całej powierzchni,obym nie miał racji,ale to może być zwiastun rychłej erupcji.Boże chroń Amerykę.Czytajcie,na stronie, Co nas czeka 2, to powiązane z tym co powyżej.
    http://quake.utah.edu/helicorder/yuf_webi_2d.htm

  7. hjk said

    http://wiadomosci.onet.pl/2182451,11,rozpoczela_sie_wyprzedaz_majatku_francji,item.html
    kolejny bankrut?

  8. hjk said

    http://biznes.onet.pl/wojciechowski-grozi-nam-zamrozenie-emerytur,18563,3240053,1,prasa-detal
    na tym polega „ciche bankructwo” – emerytury staną, a inflacja pogalopuje. Za 10 lat emerytura będzie miała wartość obecnych 100-200 zł, a już nie chcę pisać co będzie za 20 lat, jak się tu nic nie zmieni…

  9. hjk said

    http://waluty.onet.pl/pierwszy-klient-wygral-bitwe-o-opcje,18893,3240049,1,prasa-detal
    O pierwszym wyroku sądu, korzystnym dla ofiary toksycznych opcji walutowych, opierającym się na przesłankach merytorycznych, informuje „Puls Biznesu”.
    Sąd Okręgowy w Rybniku zdecydował, że zawartych umów nie trzeba dotrzymywać, jeśli klient został wprowadzony w błąd. Z orzeczenia tego wynika, że udokumentowana niewiedza o kupowanym produkcie może być argumentem do walki w sądzie.
    Sąd, uzasadniając wyrok dotyczący indywidualnego klienta, stwierdził, że zupełnie nie był on świadomy istoty i ryzyka produktu, jaki sprzedał mu bank. ”

    Trudno sobie to wyobrazić, jednak tak było, czasami banki nadużywały zaufania, szczególnie jeśli chodzi o małe firmy.

    • Praworządny Obywatel NWO said

      Sądy czy szerzej wymiar wymiar sprawiedliwości jest kluczowy w sprawie odzyskania przez Polskę niepodległości. Gdyby w sądach częściej zapadały takie decyzje nie tak łatwo byłoby nas ograbić. A gdyby sędziowie kierowali się polską racją stanu nie byłoby takich skandali jak wyrzucanie polskich obywateli przez Niemców na bruk jak to ostatnio miało miejsce w Nartach na Mazurach. Gdyby w sądach była sprawiedliwość i ludzie mieli by w nich oparcie i bezpieczeństwo już dawno złożyłbym wniosek procesowy ws.chemtrials. Sądy powinny stać na straży sprawiedliwości i wolności obywateli,a stoją na strazy ochrony państwa, a że państwo mamy prawie okupacyjne to i kręcimy się w kółko

  10. […] PDRTJS_settings_2119723_post_303 = { "id" : "2119723", "unique_id" : "wp-post-303", "title" : "10.06.2010+-+Rzecz+o+psychopatach.+Cz%C4%99%C5%9B%C4%87+II.+oraz+co%C5%9B+co+mnie+zszokowa%C5%82o+z+samego+rana…", "item_id" : "_post_303", "permalink" : "http%3A%2F%2Fzagrypiona.wordpress.com%2F2010%2F06%2F10%2F10-06-2010-rzecz-o-psychopatach-czesc-ii-oraz-cos-co-mnie-zszokowalo-z-samego-rana%2F" } Druga część artykułu o psychopatach z wczoraj. Tu pierwsza część: Część I […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: