Zagrypiona's Blog

Centrum komunikacji i edukacji dla wszystkich zagrypionych i nie tylko.



  • Witam wszystkich gości, a szczególnie tych któ- rzy są zainteresowani wzajemną wymianą in- formacji. Zachęcam do podsyłania linków i dzie- lenia się ciekawymi ar- tykułami oraz do dysku- sji. Zbiory w działach będą służyły nam wszy- stkim grypowiczom i osobom początkującym do edukacji.

    Data założenia: 03.06.2010



  • wykluczeni.info

    Internet bez Antypolonizmu

    Popieram Internet Bez Chamstwa

    Bykom - stop

  • Nie popieram i tolerować nie będę:

    -fanatyzmu:
    -- politycznego
    -- religijnego Fanatyzm zakłada nieomylność ziemskiej - tworzonej przez ludzi - instytucji politycznej bądź religijnej. Nierozsądnym i nieodpowiedzialnym jest przypisywanie grupom politycznym nieomylności w sposób bezkrytyczny. W przypadku instytucji religijnych, wiara w nieomylność, nieskazitelność, niezdolność do grzeszenia religijnych dostojników jest herezją i obrazą Boga. Omylność i zdolność grzeszenia dotyczy tych ludzi tak samo jak wszystkich innych.

    -hipokryzji - jednostka ludzka powinna być spójna: to samo robi, to samo mówi, to samo myśli. Przypadki rozdwojenia, czy nawet roztrojenia stanowią o chorobie takiej jednostki lub jej nieczystych intencjach. Jeśli wyznajemy taką a taka wiarę, czy poglądy - według nich postępujemy.

    -zacietrzewienia - ludzie którzy w gniewny, agresywny sposób bronią swoich idei, zazwyczaj merytorycznie czują się i są słabi - stąd agresja. A przecież można się pięknie różnić, szanować nawzajem.

    -głupoty - brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli czegoś w danej chwili nasz rozum nie pojmuje, np. w wyniku braku wiedzy albo mechanizmu wyparcia nie znaczy to, że to nie istnieje. Rzeczywistość i wszystkie jej zjawiska istnieją bez względu na możliwości percepcyjne poszczególnych jednostek w tej rzeczywistości tkwiących.

    -owczego pędu - jesteśmy ludźmi, mamy rozumy. Czasami jednak ulegamy instynktom stadnym, być może z lenistwa? Powinniśmy swoje decyzje, opinie popierać argumentami opartymi na faktach, a nie: 'bo tak wszyscy robią', 'bo tak powiedziała pani w TV'.

    -manipulacji - podpuszczania, prowokowania, dezinformacji...

    ...

13.06.2010 – O przymusowych badaniach mammograficznych i cytologicznych

Posted by zagrypiona w dniu 13 czerwca 2010


Na początek, wyjaśnię, że nie jestem przeciwko badaniom o których piszę w artykule. Jestem przeciwko badaniom pod przymusem. Przeciw korelowaniu ich wyników ze zdolnością lub nie do pracy (jest to nie tylko dyskryminacja kobiet, ale i dyskryminacja chorych – a to pierwszy krok do wiadomo czego…). No i przeciw łamaniu konstytucji. Bo z tego co wiem, nie ma przymusowości badań/leczenia w Polsce. A jeśli tak, to czemu nie leczy się meneli, alkoholików leżących po pijaku na ulicach albo psychopatów? Jeszcze zrozumiałabym, gdyby kobieta pracowała biustem lub macicą. Wtedy badanie byłoby wskazane z uwagi na potencjalne zagrożenie osób trzecich. Tak więc uprzedzam, i proszę nie agitować w komentarzach ZA przymusowymi badaniami. Dziękuję za poszanowanie mojej prośby.

Mało kto wie o tym co nam kobietom szykuje Ministerstwo Zdrowia. Mało kto zdaje sobie sprawę co przymus takich badań oznacza. Zacznę może od krótkiego przedstawienia problemu: wiadomo, polskie kobiety są bezmyślną masą, która nie wiadomo dlaczego unika polskiej służby zdrowia, która jak wiemy jest na najwyższym światowym poziomie.

Ktoś wpadł więc na pomysł aby polskie kobiety zaszantażować, i jak kobyłki zagonić do zagrody i hurtem, na siłę ‚przebadać’. Na czym polega szantaż? Polega na tym, jeśli dobrze rozumiem, że aby podjąć pracę, kobieta będzie musiała odbyć PRZYMUSOWE badanie części intymnych swego ciała, na okoliczność raka piersi i szyjki macicy (ten wywoływany ponoć przez wirusa, którego nosicielami są mężczyźni – dziwi więc dlaczego i mężczyzn nie bada się by wyeliminować źródło ewentualnego zagrożenia, też można by na tym przecież zarobić, ale jakoś nie ma pomysłu by panom zaglądać w majtki). Z tego co się orientuje to nikt takich badań na mężczyznach nie prowadzi, ani nawet nie myśli o tym, bo i po co. Tak więc skąd ten przymus, no bo chyba nie z troski o zdrowie kobiet (podczas gdy hurtowo się im przepisuje tabletki anty-, faszeruje aspartamem, a gdy już maja tego raka to w kolejce muszą czekać tygodnie czy miesiące na leczenie – wtedy oczywiście nie ma przymusu itd.) Wiec o cóż może chodzić? Może zwyczajnie o wykreowanie zbytu dla usług medycznych (tych łatwiejszych, wymagających mniejszych nakładów od lekarzy)? Może właśnie chodzi o to, o pieniądze? No bo w końcu do ginekologa pójdą może jakieś kobiety, które się jeszcze ostały, będzie im można wcisnąć jakieś tabletki, szczepionki, których skutków ubocznych dziś niesposób przewidzieć, ale to nie jest problem, bo nawet jeśli doprowadzą do bezpłodności, to przecież troskliwi lekarze za kasiorke pobieżą z pomocą itd. Interes się kręci.

Moim zdaniem jednak nie tylko o kasę tu gra. Chodzi także o upokorzenie i dalsze uprzedmiotowienie kobiet. Oraz, kto wie czy nie kreowanie klienteli pod zbyt usług leczenia poważnych chorób. Było przecież ostatnio głośno o tym, że mammografia może być szkodliwa. W normalnym świecie, w takiej sytuacji, do czasu wyjaśnienia sprawy powinno się zawiesić taką metodę badania lub zastąpić ją inną. (artykuł o tym tu: Mammografia – cała prawda czy półprawdy?)

Problem o którym piszę, utonął oczywiście w cieniu innych ważkich spraw takich jak świńska grypa, lub po prostu został zignorowany przez autorów blogów i dyskutantów w ogólności, którzy to zazwyczaj są mężczyznami, którzy być może nie widzą problemu w przymusowym siadaniu na fotel ginekologiczny i szantażu związanym z owym siadaniem. (no bo jak wyjdzie diagnoza – rak, choćby początkowe stadium, to co, pracki nie będzie?) Co więcej, pomysłodawczyni owej ustawy, została wyniesiona w zeszłym roku pod niebiosa, bo powiedziała ‚nie’ szczepionkom na świńską grypę. Dobrze, że podjęła taką decyzję, ale nie jest to powód by ignorować wszystko inne, bo w ten sposób to i eutanazje będzie można przepchnąć bocznymi drzwiami.

Nie wiem czy czasem nie jest już za późno, ale przedstawiam link do petycji przeciw owym przymusowym badaniom: przeciw przymusowym badaniom Pewna grupa kobiet walczy o to, by przepisy te nie weszły w życie. Nie wiem jednak czy podołają zadaniu, gdyż sprawa nie jest szczególnie nagłaśniana, a wiekszosć kobiet zindoktrynowana na własne uprzedmiotowienie, nie widzi problemu. Podobnie jak to jest z tabletkami anty-, które są teraz w modzie i łyka się je jak cukierki.

Reklamy

Komentarzy 95 to “13.06.2010 – O przymusowych badaniach mammograficznych i cytologicznych”

  1. mgrabas said

    petycja przeciwko przymusowym badaniom kobiet http://www.petycje.pl/4607

    NIE przymusowym szczepieniom na GRYPE A/H1N1 – LIST OTWARTY http://www.petycje.pl/4264

    Petycja STOP dla GMO w Polsce http://www.petycje.pl/petycja/4708

    Petycja w sprawie znakowania zywnosci modyfikowanej genetycznie http://www.naturalnegeny.pl/petycja/

    Europejska petycja przeciw uprawom GMO http://www.avaaz.org/en/eu_health_and_biodiversity/98.php?CLICK_TF_TRACK

    petycja przeciw GMO http://www.avaaz.org/en/eu_health_and_biodiversity/?vl%20 więcej http://www.globalnaswiadomosc.com/petycjagmo.htm

    Protest społeczny p/ustawie o in vitro (tzw. bioetycznej) http://www.petycje.pl/3700

    NIE dla zakazu palenia tytoniu w miejscach publicznych! http://www.petycje.pl/4904

    petycje przeciwko chemtrailowym eksperymentom
    http://www.petitiononline.com/t401/petition-sign.html
    http://www.thepetitionsite.com/7/investigate-persistent-contrails-aka-chemtrails
    http://www.petitiononline.com/t401/petition.html

    • hjk said

      Akurat jestem za tym zakazem „NIE dla zakazu palenia tytoniu w miejscach publicznych!”, w tym sensie, zeby palacze nie palili tam, gdzie są niepalący:na przystankach, w pociągach, autobusach, restauracjach, itd. i robili to w tych miejscach w wyznaczonych pomieszczeniach albo we własnym towarzystwie. Natomiast jak ktos tam gdzies idzie na wolnym powietrzu, to już trudno. Np. piętro nizej mieszka palacz i ma zwyczaj palić na balkonie, jest bezwietrzna pogoda, zar jak wczoraj, zero wiatru, smród wpada do mieszkania i nie da sie tego wywietrzyć, bo nie da się zrobic przeciągu. Takie coś powinno być surowo zakazane. Chcesz palić, zamknij się szczelnie w 4 ścianach i pal – wolność Tomku, ale w SWOIM domku, a nie trucie innych…

      • Zapsa said

        Zgadzam się – w domu rodzinnym byłam truta przez rodziców dymem papierosowym, i jako wolna dorosła jednostka uważam, że powinnam mieć wybór, czy raczyć się tym dymem nadal. Wybieram wolność od dymu, ale nie mam szans się nia nacieszyć, bo palacze są wszędzie.
        Zawsze mówię, że żeby nauczyć palacza empatii należałoby rozprowadzać w ich towarzystwie jakiś spreparowany fetor, np. rzygowin albo czegoś innego. Może akuratnie uwielbiamy wdychać taki smód i nosimy przy sobie specjalny dozownik do jego rozprowadzania?

    • ANDREJ said

      Pamiętajcie Panie mammografia jest to naświetlanie z tego robią się raki,jeśli chodzi o cytologie i rak ;JAK BĘDZIECIE PANIE I PANOWIE TRZYMAĆ SIĘ JEDNEGO PARTNERA
      A co powiecie na o kosmetykach i środkach higieny osobistej…
      nawet nie wiecie ile środków rakotwórczych się w nich znajduje nasze ciało ma się pocić bo organizm pozbywa się w ten sposób toksyn ,a nie pryskać się dezodorantem .
      PANIE NIE MALUJCIE SIĘ NATURA w pomadkach do ust,fluidy,kremy,perfumy ,cienie do powiek tam aż się roi od chemii rakotwórczej
      Przykra prawda o kosmetykach i środkach higieny osobistej…

      Cytat:
      Co takiego zawierają pospolicie stosowane produkty higieny osobistej i kosmetyki? Wielu zdziwi się, dowiadując się, że często są to koktajle chemikaliów działających jako kancerogeny (czynniki rakotwórcze), rozwojowe toksyny (toksyny, które silnie wpływają na fizyczny i umysłowy rozwój.
      Zwyczajne mydło nie wystarczy. Oczyszczamy się za pomocą peelingu do twarzy i ciała i osuszamy skórę, po czym namaszczamy się odżywczymi kremami. Jeszcze dezodorant, aby zamaskować naturalną woń ciała (naturalna woń potu, który pojawia się po ciężkiej pracy) i na koniec kropelka perfum lub wody po goleniu. W przypadku około połowy naszej dorosłej i nastoletniej populacji – mam tu na myśli głównie panie – dochodzi jeszcze szereg zabiegów “uatrakcyjniających” twarz i ręce, takich jak krem chroniący przed słońcem, podkład, cienie, szminka, lakier do paznokci. Lista ciągnie się jak tasiemiec, jako że jesteśmy konsumentami ignorantami produktów higieny osobistej oraz kosmetyków.

      Nasza ignorancja rozpoczyna się, gdy nie potrafimy zdać sobie sprawy, że głównym poszkodowanym w następstwie naszej próżności jest największy organ naszego organizmu – nasza skóra. Skóra jest czymś więcej niż tylko osłoną tego, co jest wewnątrz. To żywa powłoka, która oddycha, jeśli oczywiście pozwolimy jej na to. W rezultacie powleczenia jej kremami i emulsjami jej zdolność do oddychania, a więc i życia, maleje. Jej uszkodzenie nie ogranicza się do utrudnienia jej oddychania. Jako łatwo absorbujący organ, zasysa związki, jakie na nią nakładamy. Jeśli te związki zawierają korzystne dla nas składniki, nie dochodzi do uszkodzeń, ale jeśli zawierają chemikalia, które mogą mieć niekorzystny wpływ na skórę i inne organy naszego organizmu – szczególnie niebezpieczny jest efekt kumulatywny, który ujawnia się dopiero po latach – nasze proste higieniczne nawyki przekształcają się na zabójczy styl życia przyspieszający choroby i śmierć.

      Co takiego zawierają pospolicie stosowane produkty higieny osobistej i kosmetyki? Wielu zdziwi się, dowiadując się, że często są to koktajle chemikaliów działających jako kancerogeny (czynniki rakotwórcze), rozwojowe toksyny (toksyny, które silnie wpływają na fizyczny i umysłowy rozwój dziecka), środki zakłócające działanie układu endokrynologicznego (substancje blokujące wytwarzanie lub przekazywanie hormonów w organizmie i w ten sposób zakłócające proces rozwoju), mutageny (środki powodujące mutacje DNA prowadzące do raka lub powodujące wady wrodzone), neurotoksyny (chemikalia oddziałujące na nasz układ nerwowy), reprotoksyny (czynniki oddziałujące na nasz układ rozrodczy) i alergeny (chemikalia wywołujące reakcje alergiczne w normalnej tkance po jej kilkakrotnym na nie wystawianiu). Uff!

      Trudno uwierzyć, prawda? Zanim przyjrzymy się dokładniej, jaki wpływ na zdrowie wywierają wyżej przytoczone środki, zastanówmy się, dlaczego są tak dobrze skrywane. Liczba amatorów produktów upiększających i higieny osobistej stale rośnie i nic w tym dziwnego, albowiem próżność na punkcie wyglądu własnego ciała przestała być wyłączną domeną pań. Mężczyźni również dali się uwieść kosmetycznym gigantom, które uparcie powtarzają mantrę: “wyglądasz dobrze, czujesz się dobrze”. Poprzez rozwinięte kraje Zachodu i gwałtownie rozwijające się rynki Wschodu, ignorancja i fałszywe przekonanie, które zrównuje rozwój z dobrym wyglądem i wytwornością, objęły silnym uściskiem konsumpcyjnie zorientowane populacje. W rezultacie mamy stały wzrost zysków globalnych korporacji zajmujących się kosmetykami i środkami higieny osobistej. Sukces ten napędza jeszcze bardziej agresywną kampanię reklamową, która zwiększa liczbę chcących “dobrze wyglądać” ofiar.

      DLACZEGO TAK SIĘ DZIEJE?

      Właściwie nie powinniśmy pytać, dlaczego tak się dzieje, ale dlaczego pozwalamy, aby tak się działo. Fakt, że produkty upiększające i higieny osobistej nie są jeszcze postrzegane jako bezpośrednio związane z naszym dobrym samopoczuciem (to znaczy zdrowiem) dodatkowo powiększa skalę problemu. Powoli stajemy się zwolennikami organicznej żywności i jednocześnie bardzo wyczuleni na chemiczne pozostałości i pestycydy w owocach i jarzynach, które spożywamy, ponieważ mamy świadomość, że wprowadzamy je do wnętrza swojego ciała, natomiast kosmetyki i im podobne produkty, które stosujemy wyłącznie zewnętrznie, ignorujemy. Do naszej świadomości wciąż nic dociera, że skóra jest czymś w rodzaju żywej gąbki, równie podatna na szkodliwe oddziaływanie toksyn jak na przykład układ trawienny.

      To właśnie nasza ignorancja i agitacja są ostrogami przemysłu kosmetycznego. Chociaż działacze z powodzeniem kontynuują kampanie przeciwko przemysłowi tytoniowemu, musiało minąć wiele lat, zanim na paczkach papierosów umieszczono napis: “Palenie papierosów jest szkodliwe dla zdrowia”. W przypadku kosmetyków i środków higieny nie wydano jak dotąd żadnych podobnych nakazów umieszczenia obowiązkowego ostrzeżenia.

      LUŹNE STANDARDY

      Chociaż istnieje pilna potrzeba opracowania rygorystycznych tandardów w odniesieniu do kosmetyków, w rzeczywistości brak działań w tym zakresie – przemysł kosmetyczny robi, co chce. Na przykład w USA Urząd ds. żywności i Leków (Food and Drug Administration; w skrócie FDA) nie wymaga wykonywania testów bezpieczeństwa finalnego produktu upiększającego przed jego wprowadzeniem na rynek, zarówno przez producenta, jak i łasny personel, co sprawia, że końcowy produkt i jego składniki stają się podejrzane. Urząd ten stwierdził: “producent kosmetyków może używać niemal każdego surowca jako składnika kosmetyku i sprzedawać produkt bez jakiejkolwiek aprobaty FDA”.[1]

      Chociaż firmy kosmetyczne chciałyby, byśmy wierzyli, że bardzo troszczą się o naszą skórę i prowadzą rygorystyczne testy uczuleniowe i bezpieczeństwa (niestety, na zwierzętach – ten brutalizm to już zupełnie inna historia) przed wprowadzeniem na rynek swojego produktu, w rzeczywistości, jak podkreślili badacze z Krajowej Rady ds. Badań (National Research Council), “spośród dziesiątków tysięcy handlowo ważnych chemikaliów, zaledwie kilka poddano ekstensywnym próbom na toksyczność, natomiast reszty nigdy nie przebadano”.[2]

      Amerykański Krajowy Zarząd Środowiska (National Environmental Trust), nadzorca przemysłu, kreśli ponury obraz wynikający z braku standardów i testów. Organizator kalifornijskiej grupy Nick Guroff powiedział: “W sytuacji gdy przed dopuszczeniem na rynek kosmetyków FDA nie prowadzi testów na nieszkodliwość dla zdrowia zawartych w nich chemicznych składników, aby przemysł mógł utrzymywać przez wiele lat, że używanie kosmetyków jest w dużym stopniu bezpieczne, potrzebne jest całkowite zaprzeczanie aktowi, że nie mamy publicznie weryfikowalnego sposobu ustalenia, że takie twierdzenie jest
      prawdziwe”.[3]

      POTĘŻNE LOBBY

      Jeśli ktoś chce, może wierzyć w to, co głosi przemysł kosmetyczny, który ma do stracenia miliardy dolarów zysku. Ten ogromny kompleks przemysłowy, tak czy inaczej, da sobie radę, przynajmniej w krajach, w których kwitnie ignorancja. W Unii Europejskiej toksyczne składniki kosmetyków zostały zakazane dzięki nowej dyrektywie uchwalonej w roku 2003 i wprowadzonej w życie we wrześniu 2004 roku. Z kolei w USA warty 35 miliardów dolarów przemysł kosmetyczny hojnie przeznacza swoje środki, których mu nie brakuje, na walkę z próbami wpowadzenia podobnego zakazu.

      Judy Chu (D-Montcrey Park), członkini kalifornijskiego zgromadzenia ustawodawczego działała na rzecz uchwalenia ustawy, która zakazałaby stosowania dwóch ftalanów, jakich zakazała Unia Europejska, oraz innych chemikaliów z czarnej listy Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem (International Agency for Research on Cancer; w skrócie IARC) oraz Agencji Ochrony Środowiska USA (US Envi-ronmental Protection Agency; w skrócie EPA). Ftalany to związki chemiczne stosowane w pewnych lakierach do paznokci oraz środkach przeznaczonych do pielęgnacji włosów. Udowodniono, że są przyczyną wad wrodzonych i problemów z układem rozrodczym zwierząt. Ustawa Zakazu Ftalanów Judy Chu (AB 908) byłaby pierwszą, jaka zakazywałaby stosowania ftalanów w USA, jednak w styczniu 2006 roku oznajmiono, że projekt tej ustawy “przepadł”.[4]

      Oprócz wprowadzenia zakazu stosowania dwóch ftalanów Chu chce również, aby producenci kosmetyków podlegali nowemu prawu, które stanowiłoby, że wszystkie produkty muszą być zaopatrzone w pełną listę składników. Etykietowanie produktów jest obecnie, zarówno niedokładne, jak i często mylące, także osoby spoza branży nie wiedzą, jak rozeznać się wśród składników. W roku 2004 Chu dążyła do umożliwienia konsumentom dokonania bardziej świadomego wyboru kosmetyków, których używają, za sprawą ustawy AB 2012 (Ustawa o Zagrożeniach dla Konsumenta ze strony Środków Higieny Osobistej), która będzie nakazywała ujawnianie wszystkich chemikaliów zawartych w kosmetykach powodujących raka lub stwarzających problemy z układem rozrodczym Stanowemu Biuru Oceny Zagrożeń dla Środowiska (State Office of Environmental Health Hazards As-sessment).[5] Również ten projekt ustawy został odrzucony.[6]

      Lobby przemysłu kosmetycznego z powodzeniem przeforsowało swój pogląd, stwierdzając, że wymienianie składników produktów może naruszać lub zagrażać tajemnicom handlowym. Tak więc ftalanów do dziś nie wymienia się na etykietach. Warto tu wspomnieć, że grupy stojące na straży zdrowia, cytując ujemne skutki uboczne działania chemikaliów, nie opierają ię na pogłoskach. Jako przykład można podać badania wpływu ftalanów na zdrowie, jakie przeprowadził dr Shanna Swan, profesor położnictwa i ginekologii na Uniwersytecie w Rochester, które wykazały, że powodują one feminizację chłopców. Sponsorowane przez rząd badania uwidoczniły wyraźną korelację między wystawieniem na działanie macierzystych ftalanów a skróceniem odległości odbytowopłciowej (anogcnital distance) u noworodków płci męskiej, co oznacza, że te męskie niemowlęta będą miary przypuszczalnie niekompletne zejście jąder i krótszego penisa. Warto podkreślić, że do takich zmian doszło na poziomie ftalanów, który wykryto u około jednej czwartej kobiet w USA.[7]

      SKALA ZAGROŻENIA

      To wstrząsająca wiadomość. Jednak najważniejsze w tym jest to, że tego typu sprawa, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Ftalany są zaledwie jednymi z bardzo wielu chemikaliów znajdujących się w środkach higieny osobistej, których niczego nieświadomi codziennie używamy. Środowiskowa Grupa Robocza, organizacja ochrony środowiska, szacuje, że z około 10500 substancji udokumentowanych jako pospolite składniki środków higieny osobistej, pod względem ich nieszkodliwości zbadano zaledwie 11.[8]
      W takiej sytuacji ignorancja nie jest błogosławieństwem. Wręcz przeciwnie – może sprowadzić nieszczęście i mieć bardzo przykry wpływ na zdrowie nasze i naszych bliskich. Proszę sobie wyobrazić kochającą mamę kąpiącą swoje dziecko w spienionej wodzie. Dzieci przepadają za zabawą w spienionej wodzie i jest to świetny sposób na przyzwyczajenie ich do kąpieli. Ile jednak matek zdaje sobie sprawę, że płyn spieniający wodę zawiera DEA, TEA i MEA, czyli dietanolo-aminę, trietanoloaminę i monoetanoloaminę. Te trzy związki chemiczne tworzą w połączeniu z azotanami (taka reakcja może zajść w czasie leżenia produktu na półce w sklepie) nitrozoaminy, takie jak NDEA (/V-nitrozodietanoloamina), która jest wysoce rakotwórcza i stanowi szczególne zagrożenie dla nerek i wątroby i jest bardzo łatwo absorbowana przez skórę, zwłaszcza bardzo delikatną skórę dzieci.

      Wiadomo też, że wywołują one reakcje alergiczne, podrażniają oczy i wysuszają włosy. Tę zabójczą mieszankę chemikaliów zawiera wiele szamponów, płynów do kąpieli i mydeł. Już w roku 1980 FDA podał, że około 42 procent wszystkich kosmetyków jest skażonych NDEA, przy czym ich największym stężeniem charakteryzują się szampony.[9]
      Z kolei producenci utrzymują, że DEA i jej pochodne są “bezpieczne” i można je stosować w
      produktach przeznaczonych do chwilowego użycia na zasadzie “użyj i zmyj”. Badania opublikowane w periodyku Journal of the National Cancer Institute (Magazyn Krajowego Instytutu Raka), mówią jednak o czymś wręcz przeciwnym, wskazując, że badania przeprowadzone, zarówno na ludziach, jak i na zwierzętach, wykazały, iż NDEA może być szybko absorbowana przez skórę.[10]

      Co warte uwagi, w roku 1978 IARC podkreśliła, że “aczkolwiek nie są dostępne dane epidemiologiczne, iV-nitrozo-dietanoloaminę należy z praktycznych powodów traktować jako rakotwórczą dla ludzi”.[11] Postulat ten został potwierdzony blisko 10 lat później.[12]
      W powiadomieniu opublikowanym 10 kwietnia 1979 roku w Federal Registerze (44 FR 21365), FDA wyraził swoje zaniepokojenie skażeniem kosmetyków przez nitrozoaminy. Mówi się tam, że kosmetyki zawierające nitrozoaminy można traktować jako złej jakości i mogą być poddane restrykcjom. W przeglądzie produktów kosmetycznych przeprowadzonym w latach 1991-1992 N-nitrozodietanolo-amina została wykryta na poziomie 3 części na milion w 65 procentach próbek.[13]

      W roku 1994 Amerykański Krajowy Program Toksykologiczny (American National Toxicology Program; w skrócie NTP) przedstawił podobny wniosek w swoim “Siódmym Dorocznym Raporcie o Kancerogenach”, w którym czytamy: “Są wystarczające dowody kancerogenności /V-nitrozodieta-noloaminy pochodzące z doświadczeń na zwierzętach”. W raporcie mówi się dalej, że ponad 44 różne gatunki, na których testowano związki NDEA, okazały się na nie podatne.[14, 15]
      W swoim Jedenastym Raporcie z roku 2005 NTP podaje, że “JV-nitrozodictanoloaminę należy traktować jako ludzki kancerogen…”[16]

      NALEŻY WYSTRZEGAĆ SIĘ…

      Powyżej podano jedynie jeden przykład łączenia się DEA, TEA i MEA z azotanami, w rezultacie czego powstaje NDEA. W rzeczywistości jesteśmy zalewani istnym morzem chemikaliów, z których każdy ma możliwość szkodzenia człowiekowi. Najlepsze, co można w tych warunkach zrobić, to poznanie, co który związek chemiczny powoduje, i staranne ich omijanie – na tyle, na ile to możliwe. Spróbujmy obecnie przyjrzeć się niektórym składnikom przenikającym przez naszą skórę z potencjalnie katastrofalnym skutkiem.[17]

      Formaldehyd. Mocznik imidazolidynyl i hydantoina DMDM są tworzącymi formaldehyd konserwantami stosowanym w preparatach do skóry, ciała i włosów. Wiadomo o nich, że są przyczyną uczuleń, astmy, bólów w klatce piersiowej, chronicznego zmęczenia, depresji, zawrotów głowy, bólów głowy i stawów. Formaldehyd, używany także jako konserwant i środek dezynfekcyjny, jest stosowany w szamponach, lakierze do paznokci, utwardzaczach paznokci i w środkach na porost włosów i jest traktowany przez IARC jako kancerogen, a przez EPA jako “prawdopodobny” kancerogen. Jego obecność często bywa maskowana, jako że jest on częścią składową innych znacznie większych objętościowo składników. Należy szukać składników takich jak hydantoiny, surfaktanty (środki powierzchniowo czynne) i laurylosiarczan sodu, które mogą zawierać formaldehyd, aby sprawdzić, czy dany produkt go zawiera. Pomocne może być również to, że substancja ta często występuje pod nazwą formaliny lub MDM.

      Smoła węglowa. Substancję tę często stosuje się w farbach do włosów i przeciwłupieżowych szamponach. Wiadomo, że jest przyczyną chorób zagrażających życiu, takich jak rak, a także całego wachlarza popularnych dolegliwości, takich jak astma i migreny. Proszę zwracać uwagę na oznakowania FD&C lub D&C na etykiecie. Niektóre wolno działające farby do włosów zawierają ołów, dobrze znany kancerogen i czynnik zakłócający działanie układu hormonalnego, który jest bardzo łatwo absorbowany przez skórę i kumuluje się w kościach. To zagadnienie badał Uniwersytet Xaviera w Luizjanie i ustalił, że pewne rodzaje farby do włosów zawierają do 10 razy więcej ołowiu, niż jest to dopuszczalne w farbie do malowania mieszkań! Każdy, kto używał takiej farby lub mieszkał w świeżo pomalowanym pomieszczeniu, wie, że może to się skończyć bólami głowy, kichaniem i nudnościami oraz wieloma innymi dolegliwościami. Wiadomo, że malarze i w mniejszym stopniu osoby związane z produkcją farb są znacznie bardziej narażeni na zachorowanie na raka z powodu wystawienia na działanie ołowiu. Wyniki badań potwierdzają wysoką obecnie częstotliwość występowania raka u dzieci, których rodzice (ojciec lub matka) są wystawieni na działanie farby.[18, 19] Należy tu oczywiście także podkreślić, że farby zawierają jeszcze wiele innych toksycznych substancji, których działanie może być równie niebezpieczne jak ołowiu.

      Wazelina. Półpłynna mieszanina węglowodorów, znana również pod nazwą galarety naftowej lub ciekłej parafiny, mająca zdolność inhibitowania naturalnego procesu eliminacji toksyn przez organizm. Może również wywoływać uczulenie na światło oraz pozbawiać skórę jej naturalnych olejów, co prowadzi do jej wysuszania i pękania, a także przedwczesnego starzenia, trądziku i innych dolegliwości.

      Talk. Składnik pudrów oraz środek napylany na prezerwatywy, który jest kolejnym dobrze znanym kancerogenem. Badania wykazały, że wiąże się on z rakiem jajników, kiedy jest stosowany w rejonie genitaliów, głównie dlatego, że będąc związkiem nieorganicznym (krzemian magnezu) może działać drażniąco na komórki okrywające jajniki.[20] Ponadto talk kosmetyczny był w poprzednich latach bardziej niż obecnie zanieczyszczony materiałem śladowym przypominającym azbest – nieorganicznym czynnikiem, o którym wiadomo, że powoduje guzy. W zasadzie talk jest minerałem produkowanym ze skał talku, które są poddawane kruszeniu, suszeniu, mieleniu i eliminacji szeregu minerałów śladowych. Jednak proces ten nie eliminuje bardzo podobnych do azbestu maleńkich włókien. Stąd talk jest blisko spokrewniony z kancerogennym azbestem. Naukowcy dokładnie przyjrzeli się cząsteczkom talku i wykryli w nim niebezpieczne cechy upodobniające go do azbestu. W rezultacie w roku 1973 FDA zalecił ograniczenie ilości podobnych do azbestu włókien w talku kosmetycznym, jednak nie doszło do ustanowienia jakichkolwiek zasad i talk kosmetyczny do dziś nie jest objęty uregulowaniami rządu federalnego. Ta bierność doprowadziła do zignorowania raportu Krajowego Programu Toksykologicznego z roku 1993, w którym mówi się, że talk kosmetyczny, bez jakichkolwiek włókien przypominających azbest, wywołał u zwierząt guzy.[21] Nawiasem mówiąc, talk może również osadzać się w płucach, powodując choroby układu oddechowego, a możliwe że i raka płuc.

      Laurylosiarczan sodu (SLS). Powszechnie używany środek do produkcji szamponów, odżywek do włosów, past do zębów i dosłownie każdego roztworu służącego do higieny osobistej. SLS jest silnym, żrącym detergentem powszechnie stosowanym także jako odtłuszczacz silników! Proszę więc sobie wyobrazić, do czego jest on zdolny w stosunku do ciała. Może powodować podrażnienie oczu, a nawet trwałe ich uszkodzenie, zwłaszcza u dzieci, wysypki na skórze, utratę włosów, złuszczanie skóry oraz owrzodzenie jamy ustnej. SLS w połączeniu z innymi składnikami może tworzyć także rakotwórcze nitrozoaminy. Z łatwością penetruje skórę i może odkładać się w sercu, płucach, wątrobie i mózgu.

      Padimate-O. Składnik filtrów przeciwsłonecznych znany także jako dimetyl oktylu lub PABA. Podobnie jak DEA tworzy nitrozoaminę. Istnieją obawy, że energia absorbowana przez ten filtr słoneczny jest przetwarzana następnie w wolne rodniki, które mogą z kolei zwiększać ryzyko raka skóry. No i mamy dylemat: używać czy nie.

      Alkohol izopropylowy. Trujący rozpuszczalnik i rozcieńczalnik zdolny do modyfikowania innych związków chemicznych. Stosowany w koloryzujących płukankach do włosów, środkach do masażu, emulsjach do rąk, emulsjach po goleniu oraz zapachach może powodować mdłości, wymioty, bóle głowy, rumieńce, a także depresję. Wysusza włosy i powoduje pękanie skóry, które może stać się przyczyną zakażenia bakteryjnego.

      Zapachy. Substancje stosowane w perfumach i wielu innych środkach higieny osobistej wytwarzane zazwyczaj z ropy naftowej. Powodują bóle i zawroty głowy, wysypki, problemy z oddychaniem, wymioty, podrażnienie skóry oraz wielorakie uczulenia chemiczne. Niestety FDA w dalszym ciągu nie wymaga, aby producenci perfum ostrzegali klientów o toksycznym działaniu swoich produktów.

      To, że kosmetyki w przeciwieństwie do produktów spożywczych są produkowane z założeniem długiego okresu trwałości, przyczynia się dodatkowo do ich toksyczności i potencjalnego działania jako kancerogeny. W ich chemicznych składnikach, za sprawą obecności innych chemikaliów takich jak formaldehyd, paraformaldehyd, tiocyjanian, nitrofenole i sole pewnych metali, wciąż tworzą się azotany, w związku z czym dalsze nazywanie tych produktów kosmetykami jest poważnym nadużyciem.[22]

      WIĘCEJ DOWODÓW?

      Powyższa lista ma charakter wyłącznie przykładowy i w żadnym wypadku nie należy jej traktować jako ostatecznego wykazu toksycznych chemikaliów wchodzących w skład kosmetyków i środków higieny osobistej. Rzecz w tym, aby być świadomym, aby zdawać sobie sprawę z tego, że nasza ignorancja pozwoliła producentom kosmetyków i środków higieny osobistej lekceważyć nasze zdrowie. Aby raz jeszcze pokreślić ciężar gatunkowy sprawy, pozwolę sobie wspomnieć badania naukowe stanowiące ogniwo łączące stosowanie trwałych lub półtrwałych farb do włosów z występowaniem raka. Te przeprowadzone na ludziach i zwierzętach badania dowodzą, że organizm intensywnie absorbuje przez skórę chemikalia zawarte w niezmywalnej lub na wpół zmywalnej farbie do włosów przez cały czas jej kontaktu ze skórą. Rozprowadzona na włosach farba może bardziej zaszkodzić, niż to można sobie wyobrazić. W ciągu 30 minut kontaktu farby ze skórą po latach jej stosowania można wchłonąć tyle substancji rakotwórczej, że wystarczy jej do zainicjowania raka w późniejszych latach życia. Już w latach 1970. przeprowadzono badania, które ujawniły istnienie związku między stosowaniem farby do włosów a rakiem piersi. Badania z roku 1976 podają, że ze 100 pacjentek cierpiących na raka piersi, 87 przez wiele lat stosowało farby do włosów.[23]

      Później, w roku 1979, w rezultacie badań przeprowadzonych głównie w USA wykryto istnienie znaczącego związku między częstotliwością i okresem używania farby do włosów a rakiem piersi, potwierdzając tym samym wcześniejsze ustalenia.[24] Kobiety cechujące się największym zagrożeniem miały od 50 do 79 lat, co wskazuje, że rozwój raka wywołanego tego rodzaju czynnikiem wymaga wielu lat. Tak więc kobiety, które zaczynają farbować włosy w wieku 20 lat, są dwukrotnie bardziej narażone na raka od tych, które zaczynają to robić w wieku lat 40. Inne, opublikowane w roku 1980, badania wykazały, że kobiety, które farbują włosy, aby zmienić ich kolor, w przeciwieństwie do tych, które tylko maskują siwiznę, były trzykrotnie bardziej narażone – przypuszczalne dlatego, że kolor był intensywniejszy i potrzeba było więcej czasu na nałożenie farby.[25]

      Późniejsze badania przeprowadzone przez Amerykańskie Towarzystwo Raka (American Cancer Society) i FDA potwierdziły czterokrotny wzrost liczby stosunkowo niepospolitych form raka, w tym chłoniaka nie-Hodgkina i szpiczaka, u użytkowniczek farby do włosów.[26] Badania te potwierdzają również przekonanie, że ciemniejsze odcienie niezmywalnych i na wpół zmywalnych farb do włosów, takie jak czarny, ciemnobrązowy lub czerwony, grożą większym ryzykiem zapadnięcia na raka.[27]

      NIE WYGLĄDA NA TO, BYŚMY CHCIELI Z NICH ZREZYGNOWAĆ

      Wygląda na to, że kosmetyki – podobno środki upiększające – nie są tak piękne z punktu widzenia naszego zdrowia. Zawarte w nich toksyny stanowią istotne zagrożenie dla zdrowia i to nie tylko w rezultacie bezpośredniego wystawienia na ich działanie. Nawet gdyby ktoś zrezygnował ze swoich kosmetyków, to i tak nadal ryzykowałby skażenie toksynami, chociaż w znacznie mniejszym stopniu – oczywiście pod warunkiem, że żyje w stosunkowo czystym środowisku, do którego nie wszyscy z nas mają dostęp.
      Nie jest tajemnicą, że toksyny z kosmetyków i produktów higieny osobistej trafiają po ich użyciu do naszego środowiska. Woda z mydłem, płukanki do włosów itp. są spłukiwane do kanalizacji i w ten sposób skażają cieki wodne i glebę oraz zatruwają rośliny i żyjące w morzu organizmy. Po dostaniu się do środowiska wracają do naszych domów poprzez łańcuch pokarmowy i ich powtórne pojawienie się ma często zintensyfikowany charakter. Biorąc pod uwagę naszą wspólną troskę o toksyny w pożywieniu, nieco ironiczne wydaje się odkrycie, że nasze zamiłowanie do kosmetyków może pogłębiać nasze problemy. Potrzeba chwili wymaga uświadomienia sobie i szerzenia tej świadomości, aż do momentu kiedy globalna społeczność zwróci się przeciwko producentom tych toksycznych produktów i zażąda wprowadzenia trwałych rozwiązań chroniących nasze zdrowie.

      CO DALEJ?

      Użycie słów “trwałe rozwiązania” może brzmieć trochę płytko, biorąc pod uwagę istny koktajl chemiczny, który był i jest wypróbowywany każdego dnia na naszej delikatnej skórze. Kwestią dyskusyjną jest to, czy rzeczywiście mamy wybór alternatyw i na ile są one dobre lub złe. W tym miejscu zachodzi potrzeba odwołania się do naszej nowo pozyskanej świadomości. Wiele firm kosmetycznych szermuje hasłami i promuje I nowe pozornie “naturalne” produkty. Nie wszystkie one są jednak właściwym wyborem. Niektóre z nich to, jak powiadają niektórzy, stare wino w nowej butelce z nową etykietą. Nie ma definicji słowa “naturalny”, więc jedynym sposobem dowiedzenia się, co kupujemy jest przeczytanie tego, co jest wydrukowane na etykiecie. Nie jest niespodzianką, że wiele tak zwanych “naturalnych” produktów zawiera chemikalia. Najlepsze więc, co można w takiej sytuacji zrobić, to sporządzenie listy niebezpiecznych składników oraz ich bezpieczniejszych alternatyw i przesłanie jej swoim najbliższym. Do kogo się więc zwrócić? Pewne grupy interesu społecznego założyły strony internetowe, takie jak Skin Deep[28], które działają jako interaktywne przewodniki po bezpiecznych produktach higieny osobistej. I tak na przykład udostępniona do przeszukiwania baza danych Skin Deep przedstawia ranking szkodliwości poszczególnych marek i wyczerpujące I informacje na temat ponad 14000 szamponów, emulsji, dezodorantów, filtrów słonecznych i innych produktów z prawie tysiąca rodzajów. Strona została opracowana przez Kampanię na rzecz Bezpiecznych Kosmetyków Środowiskowej Grupy Roboczej z myślą o konsumentach i producentach i ma na celu zachęcenie obu stron do przejścia na prawdziwie bezpieczne alternatywy.[29]

      OSTATNIE SŁOWO – NATURALIZM

      Pod koniec dnia musimy wybrać, jaki krem zaaplikować na noc, aby poprawić swoją urodę. Proszę jednak zastanowić się, ponieważ podczas gdy nasze ciało stara się odmłodzić nocą, maska nałożona na twarz może przesączać się niżej i na trwałe zadomawiać się w naszym ciele, stając się przyczyną przyszłych okaleczeń. Nasz sen może prawdopodobnie działać dla urody cuda bez żadnych dodatków i wspomagania. Piękna twarz przedstawiana na środkach upiększających często nie ma pojęcia, co reklamuje. Reklama jest dźwignią handlu i najlepsze, co możemy zrobić, to trzymać się z dala od tej sieci. Uważnie wybierajmy produkty, które zawierają rzeczywiście naturalne składniki, te, które znamy, albo jeszcze lepiej kupmy dobrą książkę zawierającą domowe receptury. Rozważmy możliwość utworzenia grupy składającej się przyjaciół i cieszmy się produkowaniem własnych szamponów, kremów, mydeł, emulsji etc.[30]

      Kiedy chodzi o nasze zdrowie i dobro tych, których kochamy, nie ma znaczenia, jak daleko się posuniemy. Przejście dodatkowej mili niewątpliwie oddali nas w tym przypadku znacznie bardziej od choroby i nieszczęścia.
      Źródło: “Nexus” nr 2 (52) 2007
      http://nexus.media.pl

      żródło: http://newworldorder.com.pl/ar…..mp;id=1377

  2. Zapsa said

    chodzi o kasę i o władzę.

    Władze państwa nad tyłkiem kobiety, nad jej cyckiem, i nad jej rodziną (ustawa zakazująca kary cielesne). Kobieta ma biec do ginksa w ciąży do 3go m-ca, inaczej nie dostanie szałowego becikowego. Kobieta ma biegać z tyłkiem co roku lub dwa na badania, bo zwolnią ja z pracy. Kobieta ma wreszcie zaufać losowi jeśli chodzi o wychowanie jej dziecka, bo cokolwiek nie zrobi, może być podciągniete pod znęcanie się psychiczne czy fizyczne. Zawsze się znajdzie nadgorliwy przechodzień, która będzie czuł się w obowiązku zgłosić klapsa, to jego misja, on ratuje świat.

    Państwo ma stanowić pieczę nad tyłkiem, jedzeniem i domem. Państwo zajmie się wychowaniem dzieci, nie rodzina, bo rodzinę się UBEZWŁASNOWALNIA debilnymi ustawami. To się nazywa faszyzm.

    • hjk said

      Albo totalitaryzm – oczywiście dla własnego dobra poddawanych tym praktykom, którzy mogą tego nie rozumieć że „to dla ich dobra”… Natomiast „państwo wie lepiej”… tzn. jakiś urzędnik albo „lobbysta”…

  3. MIZIA said

    BĘDZIE SIĘ DZIAŁO DZISIAJ

    • zagrypiona said

      miejmy nadzieje ze nie dojdzie do spelnienia sie w 100% najczarniejszych scenariuszy, obysmy sie pozytywnie zaskoczyli.

    • hjk said

      Od rana boli mnie głowa, jak zazwyczaj na spadek ciśnienia, u nas były małe chmurki do popołudnia, teraz ustał wiatr i niebo całkowicie wyczyszczone. Wczoraj gdzies w okolicy musiało lać, bo zar był nieznośny a w nocy i rano spadła temp., cały dzień była ostra pogoda jak nad morzem…

  4. hjk said

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7433447,Nanotechnologia_w_zywnosci__Producenci_wola_to_ukrywac.html

  5. hjk said

    It’s official: Mammograms cause breast cancer by inundating tissues with ionizing radiation that causes DNA mutations.

    That’s why mammography is a brilliant business model for the cancer industry: If women get annual mammograms, sooner or later they’ll find a tumor caused by the mammography! (And then they’ll say „Good thing we caught it early, huh?”)

    Sherry Baker reports the results of this scientific research in today’s feature article:
    http://www.naturalnews.com/028959_radiation_brst_cancer.html

    • hjk said

      dla nieznajacych ang.:
      To juz oficjalne – mammografia powoduje raka piersi przez naświetlanie tkanek promieniowaniem jonizującym, które wywołuje mutacje DNA. Więcej w linku

    • magdalena said

      A jak jest z sonogramami ( ultrasonografami)? Czy to badanie tez jest rownie szkodliwe?

      • zagrypiona said

        obilo mi sie o uszy ze usg jest o tyle lepsze, ze nie miazdzy biustu, takie miazdzenie tez bylo nie bez znaczenia dla zmian w tkankach.

        a tak swoja droga, podobno mammografia boli, zreszta widac jak jest wykonywana, cycek jest splaszczany niemilosiernie. jak obslugujaca nie ma humoru i dodatkowo jak jeszcze na jakims starym zlomowatym sprzecie to strach juz calkiem…. ktory facet by wsadził swoje klejnoty w taka machinerie? 😛

        bo „baba to mozna jej tam to i owo zgniesc, zreszta baby do cierpienia sa przyzwyczajone wiec im nie zaszkodzi” – no tylko taka a nie inna logika myslenia moze stac za niezaprzestaniem przedpotopowej mammografi w XXI wieku.

        • hjk said

          Same sobie po części są winne, ze tak się dają ogłupiać tej farmie, kosmetyce i (pseudo)medycynie, głupim serialom, kolorowym piśmidłom, tv…

        • mamografia BOLI said

          MAMMOGRAFIA TO NIESAMOWITY BOL!!!Robilam dzis i nie wiem do konca kto reguluje uscisk piersi -pielegniarka co obsluguje maszyne czy sama maszyna ma czujniki?Jesli nie ma czujnikow to pielegniarka tak mi scisnela piers a mam dosyc duze ,ze zrobily sie chyba z niego 3 cm jak nalesnik plaski i mialam taki bol ,ze myslalam ,ze zemdleje i sie az poplakalam,po czym spedzilam caly dzien w lozku z bolu.Czy pielegniarka byla zlosliwa?Czy moze zrobic lub zrobila mi tym krzywde wewnatrz piersi? ,bo na psychice mi zrobila krzywde i NIGDY NIE POJDE JUZ NA MAMMOGRAFIE !!
          Mammografia to jak dla mnie strasznie prymitywne urzadzenie jak na 21-wiek!!Takie meki ? POLECAM USG Z CALYM SERCEM

        • zagrypiona said

          nie chce Drogiej Czytelniczki straszyc ale, sciskanie piersi z taka sila moze pobudzic tkanki wewnatrz do tworzenia nowtworu, m.in. dlatego mammografia jest niewskazana, a poza tym, no wlasnie – bol. czy mezczyzni daja sobie tak sciskac swoje klejnoty? nie, stosuja USG. a kobiete to mozna…

          pielegniarke nie interesuja urazy psychiczne pacjentow, generalnie chyba Polska medycyna ma takie podejscie do pacjenta. albo na przyklad ten pomysl na przymusowa cytologie i mammografie Kopaczowej… chcieliby nas jak bydlo traktowac kazdego obowiazkowo przebadac na karzdy narzad i przez kazdy otwor ciala, w koncu jak cos znajda albo pobudza (bo co ja wiem co oni mi tam wkladaja i jaki to bedzie mialo efekt) to jest to INTERES lekarzy i koncernow.

          nie chodzi o to by wyleczyc ale by szukac chorob i udawac ze sie je leczy.

          Tu pisalam na te tematy nieco wiecej:
          https://zagrypiona.wordpress.com/2010/06/13/13-06-2010-o-przymusowych-badaniach-mammograficznych-i-cytologicznych/
          https://zagrypiona.wordpress.com/2010/06/16/16-06-2010-przymusowe-badania-c-d/

  6. hjk said

    Aha, w RM są felietony i ma swe miejsce prof.Z Hałat. A raz mówił o wynikach pokontrolnych NIK w placówkach służby zdrowia – ponad połowa aparatów RTG to złomy, importowane (gł. chyba z Niemiec) (być moze przez „znajome” firmy), wysłużone, często ludzie z obsługi nie potrafią ich obsłużyć. Nie ma się co dziwić, ze jedno czy 2gie przeswietlenie większej powierzchni ciała (szcz. płuc) moze zakończyć się spadkiem odporności czy rakiem.

  7. ANDREJ said

    TEFLON A BEZPŁODNOŚĆ
    Groźne związki w przedmiotach codziennego użytku
    Patelnie i polary powodują bezpłodność

    Smażysz jajko na teflonowej patelni? Relaksujesz się wieczorem na kanapie? Uważaj! Wiele przedmiotów codziennego użytku naszpikowanych jest niebezpiecznymi chemikaliami, które zagrażają płodności.
    http://www.dziennik.pl/zielony-dziennik/article307709/Patelnie_i_polary_powoduja_bezplodnosc.html

    • Zapsa said

      Po raz kolejny jeśli chodzi o chemię zawartą w otoczeniu, polecam książkę „Terapia życia” Clark. W zasadzie chemia jest we wszystkim, czym sobie ułatwiamy życie – w sztućcach, garach, w ścianach, w tapicerce, w paście do zębów i kosmetykach jest sama chemia. W zasadzie nie mamy szans.

      • hjk said

        Muślę, ze gary stalowe są ok, będziemy mieć wiecej mikroelementów i zelaza, gorsze są takie jak elementy i zwiazki typu fluor, teflon, jakieś związki organiczne lotne, kosmetyki, kremy i olejki do opalania (idzie lato),itd. Np. nowy samochód wydziela z siebie ok. 500 związków…

        • Zapsa said

          Podobno ze sztućców zlizujemy nikiel czy coś tak jak z lizaka – to odkłada się w nerkach powodując kamienie i inne.Teflon to każda patelnia.

        • hjk said

          faktycznie w garach nierdzewnych jest nikiel, no i w tych sztućcach oczywiście, to znany pierwiastek z powodowania alergii, ciekawe jakie są tu ilości… Dawniej były takie jakieś emaliowane garnki, ale nie teflonowe, zwykła stal rdzewana z jakas własnie powłoka…ciekawe, co to było.
          No i mamy też oferty miedzianych, tylko są dość drogie. też nie jest to czysta miedź tylko pewnie jakiś stop. Kiedyś widziałem takie stare mosiężne patelnie, jeszcze babcia taką miała…

      • czytelniczka said

        „Patelnie teflonowe, na których można smażyć bez tłuszczu” świetne hasło w czasach gdy większość sądzi-została przekonana ponad wszelką wątpliwość ,że tłuszcz jest zły…W sklepie nie mogłam znaleźć patelni bez teflonu więc zaopatrzyłam się u cyganów 😛 .
        Co do sztućców może srebrne? (wiem,cena jest powalająca:/)

        • magdalena said

          A jak sie ma sprawa sztuccow i garnkow ze stali nierdzewnej?
          To powinno chyba byc zdrowsze?

        • hjk said

          albo złote sztućce, ew. pozłacane, zeby cena nie była powalająca…))
          co do sreber, trzeba ich używać albo czyścic, bo inaczej pokrywaja się czarnym nalotem – zdaje się ze to głównie siarczek srebra ze znajdujących się w powietrzu w minimalnych ilościach siarkowodoru i tlenków siarki czy mikrooparów kwasu siarkawego. zresztą pewnie i dziś z tego powodu nie ma sztucców z czystego srebra, podobnie jak z biżuterią, tylko jakieś stopy…
          chyba, ze ktoś ma jakieś rodowe srebra sprzed wojny…

        • Aja said

          Ani miedziane naczynia, ani srebrne sztućce! Jedno i drugie szkodliwe!. Miedź ściera się jak aluminium i należy do tzw. metali ciężkich, a wg dzisiejszej nomenklatury do metali „szkodliwych dla zdrowia”. Natomiast jeśli chodzi o srebro, to wystarczy popatrzeć co sie dzieje z takimi sztućcami np. po użyciu do jedzenia jajka lub potrawy kwaśnej np. z dodatkiem octu (musztarda, majonez, sałatki itp) kiedy chwilę taki widelec poleży na talerzu już czernieje. Już w samym momencie jedzenia np. gotowanego jajka wyczuwa się natychmiastową zmianę smaku.

        • czytelniczka said

          Ja mam mieszane uczucia. Więc od jutra jem dłońmi wszystko łącznie z zupami 😛 ewentualnie przestawiam się na takie jedzenie, do którego spożywania sztućce nie są potrzebne i oczywiście nie mam na myśli wafelków i batoników tylko kurczaki z hormonami bo inne trudno dostać i oczywiście pryskane warzywa mniam 🙂

          „Metaliczne srebro (podobnie jak metaliczna miedź) wykazuje silne właściwości antybakteryjne[1]. Właściwości lecznicze opisywał Hipokrates, a Fenicjanie przechowywali wodę, wino i ocet w naczyniach wykonanych ze srebra.

          Związki srebra były używane podczas I wojny światowej w celu zapobiegania infekcjom, zanim pojawiły się antybiotyki. Do tego celu używano najczęściej roztworu azotanu srebra, a potem kremu zawierającego sól srebrową sulfadiazyny, który stosowano głównie na oparzenia.

          Obecnie znajduje ono zastosowanie jako środek dezynfekujący i odkażający. Sól srebrową kwasu alginowego stosuje się jako środek zapobiegawczy przed infekcjami ran i oparzeń. Srebro stosuje się też w nowoczesnych pralkach i toaletach.”

          „Związki srebra są toksyczne dla bakterii, wirusów, glonów i grzybów, podobnie jak związki innych metali ciężkich, takich jak ołowiu, miedzi czy rtęci. Jednakże w przeciwieństwie do nich, nie są one aż tak szkodliwe dla ludzi. Bakteriobójcze właściwości tych związków zabijają wiele mikroorganizmów in vitro. Działanie bakteriobójcze srebra nie jest jeszcze w pełni wyjaśnione, istnieją różne teorie. Jedną z nich jest efekt oligodynamiczny. Teoria ta nie wyjaśnia jednak działania toksycznego na wirusy.”

          ” W medycynie niekonwencjonalnej
          Związki srebra i srebro koloidalne są używane jako lekarstwo na różne dolegliwości. Na ogół środki te są nieszkodliwe, jednakże wielu ludzi przyjmuje zbyt duże dawki i zapada na srebrzycę po kilku miesiącach lub latach. Zaleca się konsultację z lekarzem przed przyjmowaniem tych środków.

          Srebrne naczynia zmieniają barwę pod wpływem organicznych trucizn pochodzenia roślinnego – ciemnieją na skutek powstawania warstewki czarnego siarczku srebra.”

          ” Środki ostrożności

          Srebro nie odgrywa żadnej biologicznej roli w organizmie człowieka, a jego wpływ na zdrowie jest przedmiotem sporów. Sam metal nie jest toksyczny, ale jego związki są i mogą wykazywać działanie rakotwórcze.

          Srebro i jego związki mogą zostać wchłonięte do układu krwionośnego i spowodować srebrzycę – przebarwienie skóry, oczu i błon śluzowych na kolor niebieskoszary. Choć stan ten nie ma negatywnego wpływu na zdrowie ogólne, to jednak szpeci wygląd zewnętrzny i bardzo często jest nieodwracalny.”
          ________________________
          Co wyjaśnia skąd się wzięli szaracy -tacy ufoludkowie – na swojej planecie spożywają za dużo srebra (żart).
          ________________________
          źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Srebro

          „Srebru przypisuje się moc uzdrawiania, ten kruszec ma pomagać się wyciszyć oraz przeciwdziałać starzeniu. W średniowieczu używano srebra do dezynfekcji wody i konserwowania żywności, a także do leczenia oparzeń i ran. W XIX wieku marynarze podczas długich wypraw umieszczali srebrne monety w beczkach z wodą i winem, by zachowały świeżość. Dziś wiemy, że nie powinniśmy używać srebrnych sztućców do jedzenia jajek (powodują one czernienie metalu) oraz do spożywania potraw kwaśnych, zwłaszcza z domieszką octu.”

          źródło : http://www.agaradziejewska.pl/de_artykuly.html

        • magdalena said

          No to w czym gotowac i czym jesc?

        • zagrypiona said

          jeszcze nie omawialismy drewnianych paleczek czy sztuccow takich jak to dawniej na wsiach byly – drewniane

          tylko czesciej by pewnie je trzeba wymieniac bo sie zuzywaja, no i pewnie nie sa tak wygodne jak metalowe. sama mam w domu pare takich, ale uzywane sa tylko do mieszania w garach.

      • czytelniczka said

        ” Impotencje, przedwczesne dojrzewanie, zaburzenia metabolizmu funkcji rozrodczej może spowodować stosowanie niektórych kosmetyków – doszli do wniosku członkowie fundacji i czasopisma konsumenckiego „Pro-Test”. Właśnie rozpoczęli akcję przeciw składnikom kosmetyków zaburzającym gospodarkę hormonalną.

        Joanna Wosińska, zastępca redaktora naczelnego „Pro-Test”, powołuje się na duńskie badania, z których wynika, że dziewczynki zaczynają coraz wcześniej dojrzewać, a odpowiedzialne za to są parabeny, ftalany i inne substancje wchodzące w skład kosmetyków.

        – Stąd nasza akcja – tłumaczy Joanna Wosińska. – Zwrócimy się z problemem do producentów kosmetyków eurodeputowanych, by stosowanie tych środków zostało zabronione.

        – Na liście figuruje siedemnaście preparatów znanych marek: AA, Adidas, Celina, Cleanic, Dove, Eucerin, Farmona, Kanion, Maybelline, Nicea, Olay, Oriflame, Venus i Wella. Zawierają one następujące substancje: methylparaben, propylparaben, ethylparaben, butylparaben. Wszystkie te związki to konserwanty.”
        źródło: http://newworldorder.com.pl/artykul.php?id=1781

        (znajduję się tam lista kosmetyków szkodliwych dostępnych na naszym rynku)

    • Zapsa said

      Na pewno są na forum matki. Ja jestem ciekawa, co jest w mleku sproszkowanym dla niemowląt. no wiecie, w tym mleku co się to rozrabia wodą proszek i co ma różne takie oznaczenia z literką i cyferką, że jedno oznaczenie dla alergików, inne nie, itd. Ktoś z was się interesował kiedyś jak jest robione i z czego itd? Ciekawam.

    • Zapsa said

      I jeszcze ostatni krzyk mody, Ibufen D dla dzieci, serwowany w takim sztyfcie, który się wtyka dzieciakowi do buzi, a on ssie sam. Ma rózowy kolorek, i dzieci po nim tak ładnie się uspokajają i nawet szybciej zasypiają 🙂 Ostatnio znajoma mówiła, że dzięki niemu nie ma problemu ze snem, bo jej maluch przesypia całą noc. To jest dopiero hicior! 😀

      http://www.domzdrowia.pl/69681,ibufen-d-dla-dzieci-zawiesina-100-mg-5-ml-120-ml.html

      • zagrypiona said

        no od kolyski, albo nawet od zygoty trza dzieciaka warunkowac, ze jak sie zle poczuje, obnizy mu sie samopoczucie to tablety lyka i od razu swiat staje sie bardziej barwny.

  8. ANDREJ said

    MITY O CHOLESTEROLU
    Masz cholesterol? To będziesz zdrowy!

    Zanim dasz zarobić firmie farmaceutycznej, odrzucisz pachnące masło i zaczniesz chleb smarować margaryną, przeczytaj książkę niemieckiego profesora Waltera Hartenbacha.

    Cholesterol nie ma żadnego wpływu na rozwój miażdżycy czy zawał serca. Wysoki poziom cholesterolu wiąże się dłuższym życiem i mniejszym ryzykiem raka. A zbijanie cholesterolu może prowadzić do zgonu i nowotworów – twierdzi Walter Hartenbach. I dodaje: Obniżanie poziomu cholesterolu we krwi oznacza krociowe zyski dla firm farmaceutycznych, lekarzy i producentów margaryny.

    O kontrowersyjnej książce „Mity o cholesterolu”, wydanej przez Oficynę Wydawniczą „Interspar” w 2007 roku, w Polsce coraz głośniej. Kim jest jej autor? Prof. dr hab. Walter Hartenbach jest specjalistą w dziedzinie chirurgii. Pracował w szpitalu uniwersyteckim w Monachium, był ordynatorem oddziałów chirurgicznych w szpitalach w Wiesbaden. Przez kilkadziesiąt lat badał związki nieprawidłowego odżywiania z nowotworami i chorobami naczyń.

    – I nie udało mu się stwierdzić zależności między stężeniem cholesterolu we krwi a rozwoje miażdżycy – mówi dr hab. Adam Gąsiorowski, prodziekan Wydziału Fizjoterapii Wyższej Szkoły Społeczno-Przyrodniczej w Lublinie, lekkoatleta, autor podręcznika „Anatomii funkcjonalnej narządu ruchu człowieka” dla studentów medycyny.

    Czy istnieje mafia cholesterolowa?

    Prof. Walter Hartenbach twierdzi, że tak.
    Dlaczego?
    Dla wielu lekarzy istotne znaczenie ma fakt, że leki obniżające stężenie

    cholesterolu pozwalają leczonego nimi chorego uczynić „regularnym pacjentem, na długie lata” – twierdzi Hartenbach. Tymczasem prawda jest taka, że poziomu cholesterolu we krwi nie da się na dłuższą metę obniżyć!

    – Ani przy pomocy odpowiedniej diety, ani leków, gdyż zawsze wraca on do swojej wartości wyjściowej – twierdzi Hartenbach.
    Według niemieckiego naukowca światowy przemysł farmaceutyczny naciska na naukowców i lekarzy, a ci zaniżają prawidłową normę zawartości cholesterolu we krwi do 200 mg/dl.

    – Na całym świecie przyjmuje się, że średnia wartość stężenia cholesterolu dla osoby dorosłej wynosi 250 mg/dl – mówi dr Adam Gąsiorowski.
    Stężenie cholesterolu jest zależne od obciążenia organizmu. U niektórych osób może wynosić od 300 mg/dl do 350 mg/dl i jest korzystną oznaką wzmożonej witalności organizmu. A nie znakiem choroby.

    Cholesterol nie jest śmiertelną trucizną, jak wmawiają nam media – uważa profesor Hartenbach. Jest lipidem niezbędnym do życia. Znajduje się we wszystkich komórkach, wpływa na wiele funkcji życiowych.
    Co ma cholesterol do raka?

    Według Waltera Hartenbacha cholesterol jest podstawowym składnikiem wszystkich komórek ludzkiego ciała.
    Lekarze z kliniki uniwersyteckiej w Monachium ustalili, że wszyscy chorzy z nowotworami mieli bardzo niski poziom cholesterolu we krwi!
    – Obniżenie stężenia cholesterolu we krwi zakłóca całą przemianę materii – dodaje Hartenbach.

    Szkodliwe leki na obniżenie cholesterolu

    Zdaniem niemieckiego naukowca podawanie chemicznych leków obniżających poziom cholesterolu jest całkowicie bezcelowe, często szkodliwe. W pewnych wypadkach może stanowić zagrożenie życia. Tak było w przypadku leku Lipobay, obniżającego poziom cholesterolu we krwi. Wycofano go z obrotu po doniesieniach, że po jego przyjmowaniu zmarło w Stanach Zjednoczonych kilkadziesiąt osób.

    Antycholesterolowe szaleństwo

    Poziom cholesterolu nie zależy od tego, co i jak jemy. Zależy od wątroby, która produkuje go tyle, ile w danej chwili organizm potrzebuje. Mało tego. W trakcie obciążenia organizmu poziom cholesterolu we krwi może wzrosnąć do wartości 400 mg/dl.

    „Ustalenie wartości cholesterolu na poziomie 200 mg/dl, co skutecznie forsuje przemysł farmaceutyczny, oznaczałoby, że wszyscy dorośli na tej ziemi są chorzy”; – czytamy w książce „Mity o cholesterolu”.
    Według Waltera Hartenbacha antycholesterolowe szaleństwo jest największą mistyfikacją stulecia. Sprytnie przygotowaną i prowadzoną przez przemysł farmaceutyczny, niektórych lekarzy i producentów margaryny.

    Jeżeli przy pomocy zaniżonych norm na poziom cholesterolu wmówi się 80 % dorosłych ludzi, że powinni brać leki na obniżenie cholesterolu – zyski „mafii cholesterolowej”; idą w miliardy. A tymczasem górna wartość graniczna poziomu cholesterolu dla osoby w wieku 40-59 lat wynosi 350 mg/dl (dziennik wschodni)

    • Zapsa said

      Gdzieś czytałam, że niski poziom cholesterolu odpowiada za depresję i obniżony nastrój.

    • zagrypiona said

      dzieki za te wartosciowe artykuly. przydadza sie 🙂

    • hjk said

      DR Rath mówi, ze cholesterol to kit albo cement dla pękajacych naczyń krwionośnych, a to jest objaw przewlekłego szkorbutu, czyli braku wit C w pokarmach, czego ostrej postaci doświadczali marynarze. Słonecki mówi o nieszczelnych jelitach, które przez które zły cholesterol trafia z powrotem do krwioobiegu, zamiast być wydalonym. ostatnio rozróżnono w ‚złym’ cholesterolu jakiś składnik dobry i zły, tak więc wiedza tu jest labilna i niekompletna ostatecznie…
      Cholesterol to okazja do nabicia kasy farmie, przyczyny leżą gdzie indziej.

    • Gustaf said

      Zły cholesterol to nie jest żaden mit !!!
      Można każdemu wyprodukować „zły” podając po prostu zwierzęcy skwalen w pożywieniu (np. w lodach , garmażerii itd. jako preparat wiążący wodę).
      Można zaaplikować także syntetyczny skwalen , jako adjuwant w scypionkach lub innych iniekcjach i „produkcja” własnego „złego ” rusza z kopyta.

    • ALFA said

      SERWATKA BOGATA W AMINOKWASY I MIKROELEMENTY
      Jeśli chodzi o białko serwatkowe:

      Dzienne zapotrzebowanie na białka można spełnić korzystając z wielu źródeł. Jednak jak twierdzi nauka, najbardziej optymalnym wyborem jest serwatka. Lepsze właściwości regeneracyjne. Jako źródło białek, serwatka zdobywa najwyższe uznanie wśród naukowców na całym świecie. W części, dlatego, że są one doskonałym źródłem podstawowych aminokwasów. Podstawowe aminokwasy są tymi związkami, których organizm sam nie produkuje, więc muszą pochodzić ze spożywanych posiłków. Białka serwatki zawierają również bardzo duże ilości aminokwasów o rozgałęzionych łańcuchach tj.: leucynę, izoleucynę i walinę.

      Aminokwasy o rozgałęzionych łańcuchach są unikalne, a to z tego powodu, ulegają przemianie w mięśniach, nie w wątrobie. Dostarczają one dwóch trzecich z całości zapotrzebowania na białka, co jest ważne dla kulturystów i osób ćwiczących fitness, gdyż trening zwiększa to zapotrzebowanie. Odpowiedni poziom tych aminokwasów we krwi jest zabezpieczeniem przeciwko utracie masy i siły mięśni. Antykatabolik – białko serwatkowe bogate jest również w aminokwas, zwany tauryną, który wspomaga rozwój mięśni na poziomie komórkowym. Poza tym, serwatka zawiera też duże ilości glutaminy, której ilość w organizmie unosi blisko 60% ilości wszystkich aminokwasów.

      Glutamina odgrywa bardzo ważną rolę we wzroście mięśni. Rola ta jest unikalna: może ona być zużyta przez organizm jako paliwo albo do produkcji białek lub innych ważnych związków i aminokwasów. Szczególnie wysoka koncentracja glutaminy ma miejsce w komórkach mięśniowych. Jeżeli nie będzie się jadło posiłków zawierających odpowiednie ilości glutaminy, jak na przykład białka surowicze, to organizm zacznie rozkładać tkankę mięśniową, by zaopatrzyć w ten związek resztę organizmu. Przeprowadzone ostatnio badania wykazują, iż suplementy glutaminy zapobiegają niszczeniu mięśni. Zaledwie kilka porcji serwatki dziennie utrzyma zapasy glutaminy w mięśniach i zapobiegnie ich rozpadowi.

      Lepsze funkcje immunologiczne -białka serwatkowe zawierają specjalny typ antyciał zwanych immunoglobulinami, które odgrywają specyficzną rolę w systemie immunologicznym. Atakują one obce substancje, które dostają się do organizmu. Wygląda na to, że te substancje pomagają systemowi immunologicznemu w bardziej skutecznym wykonywaniu swojego zadania.

      Właściwości biologiczne – białko serwatkowe łatwo ulega trawieniu. Organizm przyswaja go dużo łatwiej niż inne rodzaje białek. Właściwości biologiczne serwatki są też dużo lepsze niż kiedykolwiek innego źródła białek.

  9. ANDREJ said

    PLASTIKOWE BUTELKI NIEBEZPIECZNE DLA ZDROWIA
    Cytat:
    Plastikowe butelki niebezpieczne dla zdrowia
    Picie napojów z plastikowych butelek może być niebezpieczne dla zdrowia. Zwiększają one niemal o dwie trzecie ilość związków chemicznych w organizmie, które wpływają na hormony płciowe – twierdzą amerykańscy naukowcy – informuje serwis TVN24.
    Bisfenol A, przypominający żeński hormon estrogen, wykorzystywany jest do produkcji opakowań do żywności i napojów, a także butelek do karmienia dzieci.

    Naukowcy z Harvard School of Public Health (HSPH) stwierdzili, że u osób, które przez tydzień piły tylko z plastikowych butelek zawartość bisfenolu w moczu wzrosła o 69 proc.

    Szczególnie szkodliwe jest podgrzewanie plastikowych butelek podawanych dzieciom. Wzrost temperatury powoduje, że niebezpieczna ilość trujących substancji przenika z plastiku do cieczy. – Dzieci mogą być szczególnie wrażliwe na bisfenol A, co może prowadzić do zaburzenia pracy gruczołów hormonalnych.

    Wcześniejsze badania wykazały, że wysoki poziom bisfenolu A w organizmie prowadzi do wad wrodzonych, problemów ze wzrostem i zwiększa ryzyko chorób serca i cukrzycy.

    Według najnowszych badań, produkty spożywcze przechowywane w sztucznych tworzywach są szczególnie szkodliwe dla mężczyzn. Mają negatywny wpływ na rozwój organów płciowych u chłopców rozwijających się w łonie matki.

    Wyniki niezależnych badań wskazują, że mężczyźni, których zarodki były narażone na działanie bisfenolu, w późniejszym okresie mają problemy z prostatą i jądrami. Istnieje opinia, że substancja niebezpiecznie wpływa też na zmiany w strukturze DNA prowadząc do mutacji w drodze dziedziczenia.

    http://wiadomosci.onet.pl/1976470,28350,wiadomosceu.html

    • Aja said

      No dobrze, ale skąd brać wodę w szklanych butelkach. Moje dziecię pije wodę zgrzewkami 😦 Kiedyś jeszcze była „grodziska” w dużych szklanych, ale wiekszość z Was już pewnie tego nie pamięta. Kupowało się skrzynkę i cześć. A co teraz???????

      • czytelniczka said

        Może jakiś dobry filtr zamiast butelkowania?
        W Japonii „oszaleli” na punkcie węgla drzewnego.Oczyszczają nim wodę, dodają do pieczywa,mieszają nim napoje a nawet zamiast proszku do prania wykorzystują.
        Oglądałam krótki reportaż na ten temat;jak ktoś ma więcej informacji będę wdzięczna za wklejenie 🙂

        • hjk said

          jest gdzieś stronka o tym węglu drzewnym podobno rewelacyjne własności zdrowotne ma, w aptekach mamy wegiel medyczny na biegunki i zatrucia niebakteryjne (na bakteryjne spirytusik, amol, itd.)

      • Aja said

        Do picia kupuję 4 kanistry po 22 l wody BonArt z ujęcia pod Ślężą. Mam w domu na wejściu zamontowany podwójny filtr tak, że nawet wodę do mycia i kibla mam filtrowaną, ale ponieważ ja piję tylko czystą wodę (ciepłą lub zimną) i mimo, że u mnie woda wodociągowa jest naprawdę niezła w porównaniu z innymi miastami, ja wyraźnie wyczuwam różnicę w smaku gotowanej przefiltrowanej wody wodociągowej(gorsza) i wody BonArt. Na jakichkolwiek wyjazdach do picia kupuję wodę Żywiec, ale ostatnio znalazłam tam gdzie byłam, wodę Aqua w 5l butlach i była smaczniejsza od Żywca. Ponieważ piję tylko czystą wodę to rozróżniam jej smaki jak inni zupy 😉 Pyszna była ta z potoku w Dolinie Chochołowskiej 🙂

    • Zapsa said

      No właśnie, ja za bardzo nie wiem, skąd brać wodę – ta z kranu smakuje raczej średnio no i w czasach powodzi nie sądzę, by była dobrym pomysłem.

      Zresztą teraz mamy wyjaśnienie wzrastającej bezpłodności u facetów i nie tylko.

      • czytelniczka said

        Zapomniałam że nawet bez powodzi woda wodzie nie równa (ja mam to szczęście ,że mam nieśmierdzącą wodę w kranie z ujęcia z dala od terenów zalanych więc o filtrze mogę sobie myśleć).Jak mieszkałam w innej części kraju nie miałam wyboru -nawet po zagotowaniu woda z kranu była nie do wypicia więc żywiec i nałęczowianka sporo na mnie zarobiły:/

      • Gustaf said

        Kiedyś mieszkając we Wrzeszczu nosiłem sobie wodę ze studni (z ręczną pompą) .Nie wiem czy jeszcze istnieją na Słowackiego na podwórkach po prawej stronie za rozjazdem na Morenę i Niedźwiednik. Woda plejstoceńska. Polecam sprawdzić 🙂
        Teraz mam wodę ze studni głębinowej 80m), piję niegotowaną prosto z węża ogrodowego, wożę tygodniami w samochodzie i się nie psuje .
        Jak mi się flaszki zeszmacą, kupuję w biedronce najtańszą wodę, wylewam zawartość w iglaki (broń Boże w warzywa) i napełniam swojską 🙂

    • hjk said

      ja widzę w sklepach tylko „wielką pieniawę” i „pieninską kingę” z polskich wód w szklanych zielonych butelkach, a tak to są drogie zagraniczne szklane, np. perier (super orzeźwiający smak, ale 5,5 zł/l) i gerolsteiner, podobna cena też smaczny i jeszcze jakieś inne, droższe…
      no i np. w Nałeczowie jest dzikie źródło, obudowane murkiem, woda bije wprost z takiego białego piasku, mozna napełnic butelki albo isć do budynku sanatorium, ale parę złotych wstępu trza zapłacić do pawilonu z kranikiem.

      • Aja said

        No tak, ale Pieniawy to są wody lecznicze, o określonym działaniu i nie każdy może je pić, a poza tym i tak nie „na okrągło”. Hamuje wydzielanie soku żołądkowego, a pobudza wydzielanie żółci. Nie każdy ma nadkwasotę i niedomogę woreczka. Skutek będzie taki, że pogorszy się trawienie w żołądku i pojawi się biegunka w związku z nadmiarem żółci. A poza tym Pieniawy w większych opakowaniach to znów kartony, a nie butelki. Trudno kupować ilości do ogólego spożycia (nie do popijania)przepłacając za mniejsze opakowania. Czyli jest jak jest. W szkle nie dostaniemy w handlu.

  10. ANDREJ said

    ACTIMEL NIE DAJCIE SIĘ NABIERAĆ
    ACTIMEL
    Aspekty, które trzeba mieć na względzie spożywając Actimel. Actimel dostarcza organizmowi bakterię zwaną L-casei. Ta substancja jest wytwarzana w naturalny sposób przez 98% organizmów, lecz kiedy dostarcza się jej dodatkowo przez dłuższy czas, organizm przestaje ją produkować i stopniowo „zapomina”, co musi robić i jak robić, przede wszystkim u osobników poniżej 14 lat.
    W rzeczywistości (actimel) pojawił się jako lek dla tych niewielu ludzi, którzy nie wytwarzają tej bakterii, ale ilość tych osób okazała się tak niewielka, że lek ten okazał się nieopłacalny. By go zrobić opłacalnym sprzedano jego patent firmom żywnościowym.

    Departament Zdrowia zobowiązał Actimel (firmę produkującą) do zaznaczenia w swoich reklamach, że produktu tego nie należy spożywać przez dłuższe okresy i firma ta dopełniła tego obowiązku, ale w formie tak zakamuflowanej, że żaden z konsumentów nie zauważy tego ostrzeżenia. (W każdym kraju wykorzystuje się inne kruczki językowe… – przypis tłumacza)

    Jeśli któraś matka zdecyduje się na uzupełnienie diety żywnościowej swojego dziecka Actimelem, nie zauważy żadnego ostrzeżenia o niestosowności jego użycia i nie dowie się, że może powodować poważną krzywdę w przyszłości, spowodowaną manipulacjami reklamowymi, aby powiększyć zyski producentów.
    PARACETAMOL:
    Poważne ryzyko dla zdrowia, z którego często nie zdajemy sobie sprawy.
    Czy i jak można się przed tym chronić.

    Dr A. Niedzwiecki
    Instytut Naukowy Dr Ratha,
    Santa Clara, Kalifornia, USA

    Wiele osób uważa, iż leki, kupowane bez recepty, szczególnie leki przeciwbólowe, są całkowicie bezpieczne.
    Jednakże chemiczny związek (pochodna acetanilidu) o nazwie paracetamol lub acetaminofen, który jest substancją czynną w wielu powszechnie stosowanych lekach przeciwbólowych i przeciwgorączkowych, niesie ryzyko poważnych skutków ubocznych. Często nie zdajemy sobie sprawy, że na liście leków blisko łączonych z ryzykiem śmierci, te zawierające paracetamol/acetaminofen znajdują się na piątym miejscu.
    W tym roku, nasz zespół naukowców opublikował badania, które wykazały, że połączenie specyficznych substancji naturalnych może chronić przed toksycznością tego powszechnie używanego leku.

    Które leki zawierają paracetamol?
    Zażywanie zbyt dużych ilości paracetamolu jest niestety powszechnym zjawiskiem. Związek ten jest głównym składnikiem leków sprzedawanych pod różnymi nazwami, takimi jak: Tylenol, Panadol, Apap, Saridon, Coldrex, Gripex i in. Ponadto, można go znaleźć w licznych produktach farmaceutycznych (ponad 100 jest dostępnych bez recepty), i często nie zdajemy sobie sprawy z jego zażywania. Jeśli na przykład, zażywamy zalecane dawki leku na bóle miesiączkowe (np. Vegantalgin, Pamprin), jednocześnie bierzemy lek na przeziębienie lub grypę (np. Fervex, Coldrex, Gripex), i dodajemy do tego dodatkową dawkę np. Apap Extra na ból głowy lub bóle stawów, możemy nabawić się poważnych problemów zdrowotnych.
    Każdy z tych różnych od siebie produktów zawiera paracetamol, silną toksynę powodującą uszkodzenie wątroby. Dzieje się tak, ponieważ zalecana dawka lecznicza jest bardzo bliska dawce toksycznej i łatwo można ją przekroczyć. Pierwsze przypadki, w których paracetamol związano z uszkodzeniem wątroby zostały odnotowane w latach 80-tych. Od tego czasu minęło ponad 20 lat i odnotowano dużo więcej takich przypadków. W latach 1998- 2003, częstotliwość ostrej niewydolności wątroby związanej ze stosowaniem tej substancji prawie się podwoiła – z 28% do 51%. Dlaczego więc leki te nie są opatrzone etykietami ostrzegawczymi? Jakie kroki podjęto, aby zabezpieczyć się przed toksycznością paracetamolu? Pomimo tego, iż każdego tygodnia około 50 milionów ludzi w USA zażywa paracetamol pod różnymi formami dla uśmierzenia bólu, FDA (Urząd ds. Żywności i Leków), znajdujące się pod silnym wpływem lobby farmaceutycznego, nie jest chętne do wprowadzenia jakiejkolwiek zmiany. Warto jednak zaznaczyć, iż nawet proste środki zapobiegawcze mogą zmniejszyć ryzyko zatrucia paracetamolem. Na przykład, przepisy wprowadzone w Wielkiej Brytanii, zgodnie z którymi paracetamol jest sprzedawany w blisterach, a nie luzem w buteleczce, i w ilości ograniczonej do 16 gramów, znacznie zmniejszył możliwość jego przedawkowania.
    W ciągu kilku lat ich stosowania zaobserwowano obniżenie ilości zatruć wątrobowych, transplantacji
    wątroby i przypadków zgonu. Wyniki te są korzystne dla społeczeństwa, lecz nie dla przemysłu

    Jak działa paracetamol?
    Paracetamol po zażyciu rozpuszcza się w żołądku i po dotarciu do obiegu krwi, jak każdy inny związek chemiczny przenoszony jest do wątroby w celu detoksyfikacji. W wątrobie ulega szeregom procesów metabolicznych, które prowadzą do utworzenia produktu o silnych właściwościach toksycznych dla komórek wątroby. Przy niskiej dawce paracetamolu, organizm ludzki może zneutralizować tę szkodliwą substancję przy pomocy antyoksydantu – glutationu. Jednakże, duże dawki paracetamolu, mogą prowadzić do wyczerpania zapasów glutationu w wątrobie i w rezultacie do zniszczenia komórek wątroby, które może objawić się w ciągu 5 dni. U dorosłych, dawka przekraczająca 10 do 15 gramów może spowodować poważne uszkodzenie wątroby, a większa niż 25 gramów może być śmiertelna. Nawet niskie dawki paracetamolu zażywane przez długi okres czasu mogą prowadzić do obniżenia wydolności wątroby oraz uszkodzenia funkcji nerek. W przypadku osób cierpiących na chorobę nerek, może to doprowadzić do śmierci. Ryzyko skutków ubocznych zwiększa się również przy przyjmowaniu paracetamolu z alkoholem (więcej niż 2-3 koktajle dziennie) lub u osób z zaburzeniami trawienia z powodu mdłości, wymiotów, utraty apetytu, anoreksji, złego żywienia lub stosowania postu. Wcześniej, w odrębnym artykule, omówiliśmy kwestie związane z ryzykiem zażywania paracetamolu w lekach przeciwgorączkowych przez dzieci.
    http://www.medycynakomorkowa.com/jpg/Acetaminophen.pdf

    • Zapsa said

      buahahaha a w reklamach każą pić actimel przez co najmniej 10 dni, żeby widzieć efekty. Kiedyś nawet była akcja, że można złozyć reklamację, jak nie zadziała, ale trzeba udowodnić że się piło przez dwa tyg. czy coś 🙂 To faktycznie ostrzeżenie o nadużyciu 🙂

      Ja z regóły mam awersję do wszelkich pro-zdrowotnie reklamowanych specyfików, typu actimele, activie, witaminki i napoje energetyczne.Jogurciki też wzbudzają u mnie mdłości.

    • hjk said

      pamiętajcie o zasadzie, ze „im coś bardziej reklamowane, tym większy szmelc”, bo dobre produkty są rozchwytywane bez zadnej reklamy i czasem jeszcze po znajomościach…
      nasz mały po tym dziadostwie miał ogromne problemy z wypróżnianiem, dopiero jak odstawiliśmy po radzie kogoś, ze lekarz mu powiedział, ze to dobre tylko na powstrzymanie biegunki, wszystkie problemy się skończyły. Na forach piszą z kolei, ze niektórym problemy zaczynaja sie po odstawieniu…

    • Buka said

      Z lekami dostępnymi bez recepty trzeba uważać- http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100218/PRZEGLADPRASY/990107995 Ostatnio taką samą reakcję miał mężczyzna,który również zażył popularny środek przeciwbólowy,lekarze odnotowali w tym roku już 4 takie przypadki tzw zespołu Lyella,oprócz silnej reakcji samej skóry-zmiany obejmują też narządy wewnętrzne.

    • Aja said

      Na mojej alma mater studenci robili do prac magisterskich badania skuteczności różnej maści jogurtów dostępnych w handlu pod kątem skuteczności dostarczania „dobrych bakterii”. Wniosek z przeprowadzonych doświadczeń był taki, że te bakterie po prostu nie przeżywają „podróży” przez żołądek i w większości giną zanim dotrą do jelita grubego, gdzie ich główne pole do działania. Zwłaszcza dotyczyło to jogurtów tzw. smakowych czyli z owocami, cukrem i dodatkami. Dwa jogurty wykazywały niezłe „zaopatrzenie” jelit w odpowiednie szczepy bakterii.

      Przedmiotem innej pracy były probiotyki. Wnioski zgrubnie podobne. Też znalazły się chyba 2 lepsze probiotyki, a reszta bez znaczenia dla jelit, bo dla portfela niestety tak.

  11. ANDREJ said

    Tajemnice witaminy C
    Dzienna dawka może być 18000mg
    Wiele badań poświęcono skutkom leczenia infekcji wirusowych witaminą C.
    Znamy opisy badań nad leczniczym działaniem witaminy C na infekcje bakteryjne. W jednej z nich znajdujemy informację, że podanie witaminy C hamowało wzrost prątków gruźlicy.

    Okazuje się też, że deaktywuje ona inne bakterie, w tym bakterie tyfusu, paciorkowce i laseczki tężca. Zaobserwowano też zjawisko deaktywacji toksyn tężca, dezynterii, dyfterytu i gronkowcowych stanów zakaźnych.

    Brak witaminy C prowadzi do zaburzeń odporności organizmu na zakażenia i oddziaływanie niektórych toksyn. Wysoki poziom witaminy C w organizmie sprzyja tworzeniu maksymalnych zasobów glikogenu w wątrobie i wzmocnieniu jej czynności odtruwających. Ma to wielkie znaczenie we wszelkich infekcjach pasożytniczych (grzyby, bakterie, robaczyce), w zatruciach organizmu toksynami chemicznymi bądź w przypadku wszystkich rodzajów wirusowego zapalenia wątroby.

    Witamina C posiada właściwości obronne w stosunku do wielu substancji toksycznych: ołowiu, dwusiarczku węgla, aniliny i innych. Wg. Dr Clark, witamina C pomaga neutralizować wszystkie mykotoksyny pleśniowe (toksyny pochodne od grzybów), w tym również bardzo trującą – aflatoksynę. Sporysz również można zlikwidować/zneutralizować jego toksyny witaminą C, ale pomaga to na ok. 10 minut.
    Witamina C jest jedynym czynnikiem zwalczającym wolne rodniki, który możemy przyswoić w dużych ilościach. Jest niezbędna do dostarczenia tej liczby elektronów, która zneutralizuje te ogromne ilości wolnych rodników, jakie są wytwarzane w większości chorób. Jednakże w przypadku Eboli, Marburga, gorączki zachodniego Nilu i ptasiej grypy, te ilości wolnych rodników, jakie są wytwarzane w tych procesach chorobowych, są za duże nawet dla dużych doustnych dawek witaminy C (kwasu askorbinowego). Ilość elektronów w askorbinianie sodu, która może być tolerowana dożylnie jest nawet większa niż elektronów w kwasie askorbinowym tolerowanym doustnie. Dlatego też, w tych ciężkich przypadkach niezbędne jest dostarczenie wystarczającej ilości elektronów przy pomocy askorbinianu sodu podanego dożylnie.

    Mówiąc wprost, wszystkie te informacje muszą być chowane w tajemnicy przed opinią publiczną, ponieważ mogłoby się stać oczywistym dla każdej myślącej osoby, że skoro witamina C może leczyć Ebole, Marburg, gorączkę zachodniego Nilu i ptasią grypę, to co w przypadku innych chorób zakaźnych i stanów zapalnych?
    Jeżeli masz stronę internetową i znasz moc witaminy C, nawet w przypadku przeziębień czy grypy, proszę zalinkuj tą stronę. Wyślij e-maile do znajomych na ten temat. Musimy zmusić do uczciwego zbadania i wykorzystania wielokrotnych dawek witaminy C. To, jak się mają sprawy z obecnym wykorzystywaniem dużych ilości witaminy C nie zostanie zbadane.

    Uczciwe zbadanie askorbinianu nie jest w finansowym interesie przemysłu farmaceutycznego. Ale oni nie mogą kontrolować Internetu i możemy wymusić dyskusję na ten temat (…)”
    Nazwa witaminy
    kwas askorbinowy lub dehydroaskorbinowy, witamina C

    Rola w organizmie
    wpływa na wytwarzanie i zachowywanie kolagenu, ułatwia gojenie się ran, złamań, hamuje tworzenie się sińców, powstawanie krwotoków, krwawień dziąseł, podnosi odporność na zakażenia, uszkodzenia oraz na choroby, szczególnie w okresach przeciążenia fizycznego, skraca czas trwania zaziębienia i zakażenia, aktywizuje system immunologiczny, ma działanie antywirusowe, zapewnia sprawne funkcjonowanie układu krwionośnego i serca, reguluje i obniża poziom cholesterolu, chroni przed miażdżycą i chorobą wieńcową, obniża ciśnienie krwi, zmniejsza zlepianie się i krzepnięcie krwi, jest przeciwutleniaczem, zwalcza wolne rodniki, chroni przed zmianami nowotworowymi (rakiem żołądka, jamy ustnej, przełyku, płuc, wątroby, szyjki macicy i odbytu), łagodzi niepożądane skutki radioterapii, chroni skórę przed działaniem słońca i przed starzeniem, u cukrzyków reguluje poziom glukozy we krwi, oddziałuje korzystnie na wzrok, hamuje rozwój zaćmy, uczestniczy w produkcji hormonów zwalczających stres, poprawia wydolność fizyczną, umożliwia koncentrację, mocny sen, hamowanie bólu, ułatwia pokonywanie nastrojów depresyjnych, ma korzystny wpływ na usposobienie

    Skutki niedoboru
    szkorbut, samoistne krwawienia, uszkodzenia naczyń krwionośnych, krwawe wybroczyny, złe gojenie i odnawianie się ran, rozpulchnienie dziąseł, zmiany w zębach (np. zgorzel), bolesność stawów i mięśni, obrzęki kończyn, osłabienie, utrata apetytu, obniżenie wydolności fizycznej, depresja, osteoporoza niedobarwliwa, nadczynność gruczołu tarczowego, zaburzenia neurologiczne, wtórne infekcje, gnilec, schorzenia żołądka, zapalenie błony śluzowej, przedłużenie okresu zaziębienia organizmu, trudności w leczeniu zakażeń

    Skutki nadmiaru
    nie jest toksyczna, ale przyjmowana w nadmiarze może wywoływać dolegliwości żołądka, nudności, biegunkę, wymioty, wysypkę skórną, przyspieszać tworzenie się kamieni nerkowych, obniżać odporność u dzieci

    Źródła w pożywieniu
    świeże owoce i warzywa (szczególnie zielonoliściaste), owoce cytrusowe (cytryny, pomarańcze, grejpfruty), kiwi, melony, ananasy, czarne i czerwone porzeczki, truskawki, jagody czarnego bzu, maliny, jeżyny, brukselka, kapusta, kalafior, rzepa, cebula, szpinak, brokuły, groszek zielony, kalarepa, szparagi, jabłka, soja, ziemniaki, pomidory, karczochy

    http://pracownia4.wordpress.com/2009/01/16/tajemnice-witaminy-c/
    SZUKAJCIE NATURALNEJ WIT C nie kupujcie w aptece bo ta wchłania się tylko 30% jest syntetyczna i utwardza żyły.

    • czytelniczka said

      W aptekach jest dostępna acerola-tabletki do ssania jednak zawiera często szkodliwe dodatki,często aspartam:/
      (Acerola-100 g owoców zawiera 1400–2500 mg witaminy C (najwyższa zawartość tej witaminy wśród owoców uprawnych), stąd ich wykorzystanie w przemyśle farmaceutycznym do produkcji preparatów zawierających naturalną witaminę C i pochodnych..)
      Na rynku internetowym można znaleźć sproszkowane owoce aceroli.
      Dużą ilość witaminy C można znaleźć również w soku z kapusty kiszonej.

      • Aja said

        Ja polecam vit. C firmy Olimp. Jest w postaci estru, nie rozwala żołądka nawet w dużych dawkach. W ogóle sportowcy mają lepsze suple niż reszta. O nich firmy dbają. Jak coś potrzebne to raczej zacząć poszukiwania od tych.

  12. ANDREJ said

    AMALGAMATOWE PLOMBY DENTYSTYCZNE Z RTĘCIĄ
    Popularne plomby dentystyczne (zazwyczaj refundowane) zawierają związki rtęci która to z czasem uwalnia się do naszego organizmu i degraduje nasze połączenia nerwowe
    Co wiadomo: niezwykle groźne przewlekłe stany zapalne, często również
    przyzębia i kości szczęki, a nawet wynikłe z nich zapalenia opon mózgowych,
    o spadku ogólnej odporności na skutek owych przewlekłych stanów zapalnych
    czy konsekwencjach zatrucia rtęcią układu nerwowego- kiedy amalgamat
    zastosowano na większą skalę u jednego pacjenta.
    No i okazało się co to za świństwo -raz że to związek chemiczny z udziałem
    rtęci -której wg najnowszych badań 40% poczatkowej zawartości w plombie uwalnia się do organizmu pacjenta w ciągu 10 lat noszenia takiej plomby.
    Używanie ogromnych ilości amalgamatu leży u podstaw uważania na zachodzie
    gabinetów stomatologicznych jako jedno z większych źródeł zanieczyszczenia
    biosfery rtęcią.

    • Zapsa said

      No właśnie czy u nas są te plomby? Np. w gabinetach prywatnych, czy to zalezy od gabinetu?
      Podobno w USA dentysta, który zgłaszał,że są szkodliwe, stracił licencję.

    • czytelniczka said

      • czytelniczka said

        „…Amalgamat budzi jednak najwięcej kontrowersji, ponieważ zawiera rtęć.
        Przeciętnie w plombie amalgamatowej jest 35% srebra, 15% cyny lub cyny i miedzi oraz ponad 50% rtęci – wysoce toksycznego metalu ciężkiego.
        I chociaż amalgamat jest stosowany w stomatologii od 150 lat, temat toksyczności plomb amalgamatowych powraca co jakiś czas.
        Przeciwnicy używania amalgamatu utrzymują, że opary rtęci mogą się uwalniać z wypełnień w wyniku tarcia (np. podczas żucia pokarmów). Następnie drogą oddechową dostają się do krwiobiegu a stamtąd do nerek, wątroby i mózgu , gdzie rtęć miałaby się podobno odkładać.
        Stanowisko Amerykańskiego Towarzystwa Dentystycznego oraz Amerykańskiej Akademii Stomatologii – na których i ja się opieram- jest jednoznaczne. Plomby amalgamatowe są bezpieczne dla zdrowia.
        Rtęć związana z innymi metalami, jak ma to miejsce w amalgamacie, jest nietoksyczna…”
        źródło: http://www.superdentysta.com.pl/index.php?site=wartowiedziec_plomby

        (prawa rynku…eh)

  13. ANDREJ said

    Zdrowa żywność nie jest zdrowa
    Sprawdź, jak oszukują cię koncerny spożywcze.

    Na półkach supermarketów znaleziono ponad 50 produktów spożywczych, którym producenci przypisują działania zdrowotne, ale nie zostało to potwierdzone przez
    naukowe badania – pisze „The Dailly Telegraph”.

    Chodzi o certyfikat EFSA przyznawany przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności zdrowym produktom spożywczym.

    Wśród produktów, które nie posiadają rekomendacji urzędu znalazły się m.in. artykuły zawierające olej rybny. Ich konsumentom producenci obiecują poprawę funkcjonowania mózgu i szybszy wzrost niemowląt. Producenci soku żurawinowego bezpodstawnie twierdzą natomiast, że chroni on kobiety przed zakażeniami dróg
    moczowych.

    Urząd nie przyznał certyfikatu m.in. koncernowi Unilever, który starał się potwierdzić zdrowotne właściwości czarnej herbaty Lipton.

    Podobnie mogło być w przypadku jogurtów Danone, jednak producent wycofał się z testów
    – donosi „Daily Mail
    „. Chodziło o produkty Actimel i Activia, które mają zapobiegać chorobom jelit dzięki zawartym w nich bakteriom.

    EFSA podważyła już zdrowotne właściwości wielu podobnych produktów. Rzecznik Danone zapewnia
    jednak, że wycofanie z testów ich produktów, nie ma żadnego związku z ich właściwościami zdrowotnymi.

    Konsumenci bardzo często dają się nabierać producentom i bezpodstawnie wierzą, że dzięki ich produktom będa zdrowsi. Wydają na to miliony funtów – twierdzą eksperci.

    Na liście EFSA znajduje się obecnie ponad 4 tys. zdrowych produktów.

    http://www.sfora.pl/Zdrowa-zywnosc-nie-jest-zdrowa-a9253

  14. ANDREJ said

    DLA PRZYPOMNIENIA
    sztuczne witaminy: emitowany w TVN (Fakty)

    w którym wynika np że:

    – Witamina A – niszczy inne systemy które działają jako naturalne utleniacze
    – Witamina C – zwiększa u cukrzyków ryzyko stwardnienia tętnic
    – Witamina E – zwiększa ryzyko zawału
    – BETA KAROTEN – może wywołać raka płuc…

    Sztuczne witaminy szkodzą

  15. heros2010 said

    Przepraszam,że trochę nie na temat,ale w ramach aktualności -powoli się wyjaśnia czemu nikt nie goni pastuchów w Somalii ,a montuje się WIELKĄ KOALICJE antyterrorystyczną na kraj pastuchów wysokogórskich angażując potężne środki wasalów nwo z całego świata od 9(sic)lat.(wasalów nie mylić z frajerami,nie nie nie)
    Oczywiście strategiczne położenie Afganistanu jest równie ważne jak jego surowce ,ale czemu nie łączyć przyjemnego z pożytecznym ,no i racjonaliści łatwiej uwierzą ,że USrael wcale nie otacza Chin i Iranu ,tylko zwyczajnie grabi i wyzyskuje ,tak jak to mam w swojej imperialistycznej naturze od początku istnienia.Ciekawe czy nasi bohaterscy patrioci z grona kandydatów wyciągną jakieś wnioski z tych”rewelacji”i przypomną sobie zwycięskie kontrakty na odbudowę Iraku.
    Ogólnie bym to podsumował :frajerstwo i wasalizm,lecą w koszta ,nic nie ugrali,tracą na autorytecie i imperatywie moralnym a dodatkowo wspierają reżym nwo i wikłają nas w potencjalnie konflikt światowy.Brawo nie polscy politykierzy blagierzy.

    http://www.dziennik.pl/swiat/article626332/USA_bija_sie_w_Afganistanie_o_bilion_dolarow.html

    Według „New York Timesa” geolodzy amerykańscy i przedstawiciele Pentagonu odkryli w Afganistanie ogromne złoża surowców mineralnych, m.in. żelaza, miedzi, złota i litu, które mogą uczynić ten kraj jednym z najbardziej dochodowych ośrodków przemysłu wydobywczego.

    „Potencjał tutaj jest zdumiewający. Oczywiście, jest mnóstwo wątpliwości, ale myślę, że potencjalnie ma to ogromne znaczenie” – powiedział szef nadzorującego operacje w Iraku i Afganistanie Centralnego Dowództwa USA, generał David Petraeus.

    Według doniesień nowojorskiej gazety nienaruszone zasoby surowców, o wiele większe niż dotychczas znane w Afganistanie, mają wartość prawie 1 biliona dolarów. Raport Pentagonu mówi, że Afganistan mógłby być „Arabią Saudyjską, jeśli chodzi o lit”, metal wykorzystywany w produkcji baterii do laptopów i telefonów komórkowych.

    Największe odkryte zasoby dotyczą rudy żelaza i miedzi, ale znaleziono też spore złoża niobu, a także – na terytoriach Pasztunów na południu Afganistanu – złota. Nowo odkryte bogactwa rozproszone są na całym terytorium kraju, w tym na południu i wschodzie wzdłuż granicy z Pakistanem – a więc, w regionach największych walk z talibami.

    ps.A może to zwyczajna zasłona dymna z tymi surowcami.Jakoś trzeba się uwiarygodnić ,skoro alciada dawno niczego nie wysadziła? Greed is good każdy kapitalista to wie..

  16. heros2010 said

    W świetle tego wywiadu nie wierze w nawet minimalną uczciwość Tuska i Komorowskiego co do wycofania Polaków z Afganistanu.Lepiej słuchać Balcerka sona sorosa o emeryturach po 70tce,niż przelecieć się kolejnym tupolewem.Ciekawe ile tam emerytur się topi,yy wybucha w Afganistanie?

    „Polska nie jest w sytuacji państwa, które powinno łamać solidarność natowską, bo będziemy oczekiwali od NATO, czy innych sojuszników, wsparcia wtedy, gdy my go będziemy potrzebowali” – mówił szef rządu.

    Trzeba wypracować jak najszybszy plan wyjścia z Afganistanu – przekonuje premier Donald Tusk. Według niego Polska nie powinna jednak sama wycofywać wojsk, a poczekać na sojuszników z NATO. Wtóruje mu w tym marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.

    ~Nasza odważna polityka międzynarodowa powala skutecznością i dbaniem o interesy Polaków.
    Głęboko wierze,że kandydaci na zarządce ojro baraku wsiprl będą wiedzieli kogo wspierać Polaków czy NWO.Wazelina jest mniej wybuchowa niż nitrogliceryna.Po co wam to nitro prawda>>?

    • Aja said

      Co do wyjścia z NATO możemy się zdziwić. Ja trochę sie zdziwiłam jak przeczytałam:

      http://urbas.blog.onet.pl/6790841,407699697,1,200,200,84906045,407699697,8168169,150,forum.html

      „Antymaterialny donosi z Meksyku, że CIA naciska na wyjście z NATO!!!!
      Komorowski wiedział co mówi w tej sprawie, dlatego nie było dementi. Coś się wielkiego szykuje na najbliższe lata. Wydaje mi się, że wyjście Polski z NATO będzie konieczne z powodu przeznaczenia Polaków kolejny raz jako mięso armatnie.”

      komentarz antymaterialny@vp.pl,

      Jest też tochę komentarzy na temat rozgrywek stref wpływów Rosja- Niemcy kontra USA a Polska…No właśnie… Jak zwykle…I też właśnie w kontekście rozpadu NATO w obecnym kształcie.

  17. hana said

    Mammografia jest szkodliwa dla zdrowia kobiet
    Mammografia nie jest skuteczna w wykrywaniu guzków
    Badania mammograficzne to olbrzymia kasa dla producentów aparatów
    dlatego PRECZ Z MAMMOGRAFIĄ

    • hjk said

      @”Badania mammograficzne to olbrzymia kasa dla producentów aparatów”
      a dodatkowo z leków do chemoterapii…
      I o to tu chodzi…

  18. Tomasz.UK said

    http://www.dziennikzachodni.pl/fakty24/268437,dowod-z-czipem-nawet-dla-noworodka-juz-od-2011-r,id,t.html- sorki ,ze moze nie na temat,ale bardzo im spieszno w Polsce do roznych „nowinek”W takiej liberalnej Anglii rzad zrezygnowal z nowych dowodow, a wydawac by sie moglo, ze tu jest wieksza inwigilacja.Pozdrawiam

  19. Tomasz.UK said

    Pozwole jeszcze sobie cos dorzucic do glownego tematu dla Naszych Pan jak i dla nas mezczyzn , bo temat tyczy sie rowniez nas http://naturalhealthcenter.mercola.com/services/Thermography.aspx

  20. pk1001100011 said

    1. Piszesz, że rak szyjki macicy wywoływany jest przez wirusa, którego nosicielami są mężczyźni. Infekcja podczas stosunku seksualnego jest jedną z bardzo wielu potencjalnych przyczyn raka szyjki macicy. Leczenie mężczyzn w których znajduje się ten wirus nic nie da. Nawet jeżeli zmniejszy się liczba zachorowań na raka szyjki macicy u kobiet, to tę zmianę będzie można liczyć w setnych częściach procenta. Potencjalne zyski będą znacznie mniejsze niż potencjalne koszty.
    2. Zazwyczaj gdy u kobiety wykrywany jest rak, jest on już takiej wielkości, że niewiele można zrobić. Jeżeli kobieta poddaje się regularnie badaniom, to ma znacznie większe szanse (niemal 100%) na przeżycie niż gdy się im nie poddaje (tu prawie żadne). Dla kobiety jako jednostki jest lepiej gdy poddaje się regularnie badaniom.
    3. Koszty leczenia są mniejsze w przypadku gdy rak zostaje wykryty wcześniej (gdy kobieta się bada) niż gdy zostaje wykryty później (kobieta się nie bada). Za leczenie, w Polsce, płaci społeczeństwo. Dla społeczeństwa jest lepiej gdy kobieta poddaje się regularnie badaniom.
    4. Odnośnie 2 i 3. Żyjemy w społeczeństwie demokratycznym i prawo tworzy społeczeństwo i jego przedstawiciele. Jeżeli ogól społeczeństwa zgadza się na przymusowe badania, a Ty nie, to jesteś w mniejszości. Jeżeli Ci się to nie podoba, to spraw byś znajdowała się w większości.
    5. Psychopatów się leczy (przymusowo). Alkoholików także, jeżeli się na to zgodzą. Problem w tym, że alkoholik, pod wpływem alkoholu, normalnie funkcjonuje – daje państwu pieniądze – i państwo nie musi płacić za jego leczenie. Kobieta, pod wpływem raka, umiera. Zazwyczaj po wykryciu raka poddaje się leczeniu. Patrz punkt 2 i 3. Płaci za to społeczeństwo – gdyby kobieta się regularnie badała, to płaciłoby za to mniej.

    Na koniec. Nie agituję za przymusowymi badaniami (tak jak prosiłaś we wstępie wpisu), ani przeciwko nim. Podałem jedynie kilka faktów. Jeżeli przeczytasz to co napisałem bez emocji, to zobaczysz, że są to jedynie fakty. Wnioski niech sobie każdy wyciągnie sam.

    Swoją drogą, zdanie „Tak więc uprzedzam, i proszę nie agitować w komentarzach ZA przymusowymi badaniami” pokazuje, że coś piszesz i to co piszesz nie podlega dyskusji. Więc po co piszesz? Po co dajesz możliwość komentowania? Jeżeli byłabyś naprawdę pewna tego, że masz rację, to nic takiego byś nie pisała. Byłabyś zdolna obalić każdy argument sprzeczny z Twoimi tezami. Nie jesteś więc pewna tego co piszesz, a nawet jeżeli uważasz, że jesteś, to nie jesteś w stanie poprzeć swoich tez konkretnymi argumentami.

    • zagrypiona said

      Przeczytalam Twoj wpis bez emocji.

      1. Jakie sa te inne (z wielu) przyczyny przeniesienia wirusa na kobiete. Nie mowie ze nie ma, ale nie wiem, po prostu moja wiedza tak daleko nie siega. Moge sobie jedynie wyobrazic jakies inne kontakty z osobami zarazonymi gdzie dochodzi do wymiany plynow it. Mniemam ze droga kropelkowa sie nie roznosi. Poza tym nigdzie nie pisałam o leczeniu mezczyzn z nosicielstwa wirusa. 😉 Npisalam by ich badac na nosicielstwo i ewentualnie wyrobic w nich poczucie pewnej odpowiedzialnosci w kontaktach seksualnych. Tymczasem nie robi sie w tej dziedzinie nic. A jesli sie robi to prosze o jakies info, kiedy byla jakas akcja edukowania mezczyzn w tym temacie przeprowadzana. A tak miedzy nami, jak wyobrazasz sobie reakcje przecietnego Polaka na pytanie ze strony kobiety o wyniki badan wykluczajace obecnosc wirusow przed rozpoczeciem wspolzycia (dodam ze ona tez by sie przebadala) bo ja sobie czegos takiego nie wyobrazam.

      2. Zgadzam sie. Nigdzie nie napisalam ze jestem PRZECIW BADANIOM. Badania sa potrzebne, profilaktyczne itd. I to nie tylko w kwestii raka ale i innych chorob (dotyczace zarowno kobiet jak i mezczyzn)

      3. Prawda. To samo sie tyczy innych rodzajow raka: płuc, okreznicy, mózgu – od wyboru do koloru. Taniej wiec by bylo, gdyby zarowno kobiety jak i mezczyzni regularnie sie badali na obecnosc tychze. Jesli jestes mezczyzna i regularnie sie badasz na powyzsze to jestes wyjatkiem. Osobiscie nie znam zadnego mezczyzny ktory by pałał miłoscia do sluzby zdrowia i do badania swego ciala od stop do glow.

      4. Nie przeprowadzono debaty publicznej na ten temat. Zarowno tez PO ktore to forsuje podczas wyborow nie wspominalo o takim pomysle. Tak wiec o jakiej demokracji my tu mowimy? Jeszcze raz podkreslam bo chyba to nie do konca jasne: NIE JESTEM PRZECIW BADANIOM, ale przeciw PRZYMUSOWI narzuconemu na mnie w sposob niedemokratyczny, dyskryminujacy i upokarzajacy.

      5. Psychopatów sie leczy przymusowo? Skad takie dane? Wielu zyje posrod nas, maltretuje rodziny i jakos nikt ich na leczenie wysyla. No moze dopiero jak w sposob znaczacy nabroja.
      „Psychopatów się leczy (przymusowo). Alkoholików także, jeżeli się na to zgodzą.” No to chyba jednak nie leczy sie przymusowo. Nie slyszalam jeszcze o zadnym przypadku przymusowego odstawienia na leczenie alkoholika – do tego byloby chyba potrzebne ubezwlasnowolnienie (dlaczego wiec mialoby sie przymusowo badac/leczyc kobiety czy kogokolwiek, kto nie jest ubezwlasnowolniony?)

      Menel w rowie po alkoholu normalnie funkcjonuje? Ja mam nieco inne pojecie normalnosci. 😛 Malo o zyciu wiesz chyba. Wielu meneli z ulicy zgarnietych zalanych w trupa, zawszawionych, zasikanych brudnych nie ma ubezpieczenia. A czesto chleja lewy alkohol, tak wiec panstwo nawet z akcyzy za nich pozytku nie ma.

      Kobieta (ktora pracuje, a nie lezy zachlana w rowie) tez placi ubezpieczenie i tez panstwo ma obowiazek ja leczyc jesli zachoruje. Dlaczego miałaby byc traktowana gorzej (przedmiotowo) niz alkoholicy, ktorzy w rzeczywistosci sa szkodnikami w panstwie?

      Kazdy widzi fakty w inny sposob. Kobieta widzi inaczej i mezczyzna widzi inaczej. Tak wiec pewnie nie dojdziemy do porozumienia.

      Nie powiedzialam ze nie podlega dyskusji. A jesli chodzi o agitowanie ZA PRZYMUSOWYMI badaniami: ‚bo tak’ to ja dziekuje. Czy tez o rzucanie obelg w stosunku do osob ktore sa przeciw przymusowi (prosze poczytac fora internetowe i poziom komentarzy osob ktore sa ZA). ty przedstawiles w sposob kulturalny swoje argumenty, wiec nie widze problemu.

      Jednak na dobra sprawe Twoje argumenty sa tak samo konkretne jak i moje. Wierze ze mozna by bylo sklecic z nich jakis kompromis. 😉 I po to jest dyskusja.

      BADANIA TAK, ale NIE PRZYMUSOWE. W obecnej formie sa niezgodne z konstytucja, bo nie ma takiej opcji zeby kogos zmusic do badan czy leczenia. Nie ma takiego przepisu nigdzie w Europie. Te kwestie sa inaczej rozwiazane (zdaje sie ze kobieta placi jakis dodatkowy podatek zdrowotny) nigdzie jednak nie ma PRZYMUSU. Bo zwyczajnie jest to niekonstytucyjne.

      • pk1001100011 said

        @Zagrypiona

        Za Wikipedią:

        Zakażenie wirusami HPV, głównie typami 16, 18, 31, 33, 35
        Palenie papierosów
        Przyjmowanie doustnych środków antykoncepcyjnych
        Zakażenie pochwy wirusem HSV-2
        Zakażenie chlamydiami, HIV, CMV, EBV, przewlekłe bakteryjne zakażenia pochwy
        Immunosupresja
        Częsta zmiana partnerów seksualnych (promiskuityzm) lub utrzymywanie stosunków seksualnych z partnerem, który miał (ma) wielu partnerów seksualnych
        Liczne ciąże i porody, zwłaszcza w młodym wieku
        Nieobrzezani partnerzy seksualni
        Przebyta radioterapia na okolicę miednicy małej
        Prostaglandyny w spermie
        Wczesne rozpoczęcie współżycia płciowego
        Niski status socjoekonomiczny
        Niedobór prowitaminy A, karotenoidów i witaminy C
        Ekspozycja na dietylstilbestrol
        Rak szyjki macicy w rodzinie

        Psychopatów sie leczy przymusowo? Skad takie dane? Wielu zyje posrod nas, maltretuje rodziny i jakos nikt ich na leczenie wysyla.

        Chyba inaczej rozumiemy pojęcie „psychopaty”.

        No to chyba jednak nie leczy sie przymusowo.

        Nie pisałem, że przymusowo: „Alkoholików także, jeżeli się na to zgodzą”.

        Menel w rowie po alkoholu normalnie funkcjonuje?

        Nie pisałem, że menel w rowie normalnie funkcjonuje, ale alkoholik. Np. taki alkoholik – państwu pieniądze daje, sam od państwa niewiele dostaje. Kobieta, która za późno zgłosi się do lekarza (bo się nie badała) – państwu zazwyczaj coś daje (jak wspomniałaś np. podatki, bo pracuje), ale państwo musi sporo na nią wyłożyć. Chociaż tutaj chyba nieco źle to napisałem – pomyliłem się. Gdyby zobaczyć na to bardziej „długofalowo” to kobieta daje w ciągu swojego życia państwu znacznie więcej pieniędzy niż potem dostaje na leczenie. Masz rację: „Kobieta (…) tez placi ubezpieczenie i tez panstwo ma obowiazek ja leczyc jesli zachoruje”.

        Przymusowe badania nie są niezgodne z konstytucją. Ten obszar nie jest regulowany przez konstytucję, nic o tym w konstytucji nie ma, konstytucja nie mówi o zabronieniu czy zezwoleniu na to. Można uregulować to za pomocą ustawy. Wystarczy, że będzie ona zgodna z konstytucją. Nie trudno o to, jeżeli konstytucja tego obszaru nie reguluje. Chyba, żeby odnieść się do wolności i praw człowieka zapisanych w konstytucji. O niezgodności ustawy z konstytucją decyduje Trybunał Konstytucyjny.

        @Zapsa
        Niestety, nic mi o tym nie wiadomo. Nie słyszałem/czytałem nigdzie by okresowe badania tego typu szkodziły zdrowiu człowieka.
        Twierdzisz, że moja argumentacja pada w jednej chwili. Jeżeli chcesz obalić moją tezę to podaj jakieś w miarę wiarygodne źródło (najlepiej tzw. źródło naukowe) które pisze o tym co mówisz. Bez dobrych argumentów ja mogę mówić jedno, Ty drugie i nikt nikogo nie przekona. Więc: Znasz jakiekolwiek źródło, które pisze o tym, że badania cytologiczne powodują raka szyjki macicy / badania mammograficzne powodują raka piersi?

        • zagrypiona said

          Dzieki za wypisanie mozliwych przyczyn raka.

          Rowniez za wikipedia, skoro juz cytujemy to zrodlo: Zakażenie ludzkim wirusem brodawczaka (HPV) jest koniecznie do rozwinięcia się raka szyjki macicy prawie we wszystkich przypadkach[1]. Dwa typy wirusa: 16 i 18 są odpowiedzialne za około 70% przypadków raka szyjki macicy[2][3].

          Nie kazda kobieta jednak pod te mozliwe przyczyny ktore podales podpada (tak wiem ze to ciezkie do wyobrazenia w naszej rozbuchanej seksem cywilizacji). 😉 Jest to rzecz bardzo indywidualna, i te panie ktore prowadza ryzykowny tryb zycia, badz ktorych partnerzy seksualni nie sa zbyt odpowiedzialni, powinny sie badac czesciej. (ps. 9/16 jesli dobrze licze laczy sie z zyciem seksualnym, jest to spora czesc, a dodajac jeszcze moj cytat za wikiepedia, to juz calkiem, tak wiec powinno sie w ta ewentualna profilaktyke wlaczyc mezczyzn.)

          Po prostu ta ustawa zabiera sie za problem od ‚du*y strony’ doslownie, zamiast zabrac sie zan od dwoch stron. Pomijajac juz kwestie przymusu. I w tym wlasnie celu nalezy sie dac wypowiedziec spoleczenstwu, uswiadomic je, a nie pchac takie mierne ustawodawcze wypociny na sile.

          Co do spraw konstytucyjnych i kodeksu pracy to niebawem zamieszcze odezwe do RPO ktora ma wyszczegolnione punkty ktore lamie w Konstytucji i w kodeksie pracy. Tylko musze poszukac aktualnej wersji.

        • zagrypiona said

          odnosnie mammografii:

          – za wikipedia (http://en.wikipedia.org/wiki/Mammography), niestety tylko po angielsku, w Polsce wiedza naukowa przychodzi z opóźnieniem stad pewne formy zacofania tu i owdzie:

          Critique of screening mammography

          The use of mammography as a screening tool for the detection of early breast cancer continues to be debated. Critics point out that a large number of women need to be screened to find cancer. Kopans reminds us that since 1990, the death rate from breast cancer has decreased by almost 30% and points to studies in Sweden and the Netherlands that show two-thirds of the decrease in cancer deaths is due to mammography screening.[17] Keen and Keen indicated that repeated mammography starting at age 50 saves about 1.8 lives over 15 years for every 1,000 women screened.[18] This result has to be seen against the negatives of errors in diagnosis, overtreatment, and radiation exposure. Countercritics argue that the benefit is greater. The Cochrane analysis of screening indicates that it is „not clear whether screening does more good than harm”. According to their analysis one in 2,000 women will have her life prolonged by 10 years of screening, however, another 10 healthy women will undergo unnecessary breast cancer treatment.[19] Newman points out that screening mammography does not reduce death overall, but causes significant harm by inflicting cancer scare and unnecessary surgical interventions.[20] Finally, a significant recent article points out that a successful screening program should result in an increase in the number of early breast cancers, followed by a decrease in the number of late-stage cancers. However this is not happening with current mammography screening. [21]

          It is thus not clear whether screening does more good than harm. Women invited to screening should be fully informed of both the benefits and harms. To help ensure that the requirements for informed consent for women contemplating whether or not to attend a screening program can be met, we have written an evidence-based leaflet for lay people that is available in several languages on http://www.cochrane.dk.

          podkreslam, ‚invited’ nie ‚forced’

          skoro wiec sa watpliwosci i istnieje ryzyko, to czemu mammografii nie zastapi sie badaniem dotykowym i usg? albo zawiesic ta metode do czasu wyjasnienia, poza tym, mniemam, ze zaden mezczyzna, znajac ryzyko nie wlozylby swoich jader do mammografu lub urzadzenia pokrewnego. a potem przez przypadek czy niepotrzebnie usunieto mu jadra lub uszkodzono je. zaden mezczyzna nie wlozylby ich do mammografu ktory sprawia bol i miazdzy biust oraz naswietla promieniami x na ktore tkanka biustu jest wrazliwa (podobnie chyba jak tkanka jader, tak mi sie wydaje) dlatego mezczyzni sa badani ultrasonografem, mammografia rentgenowska owszem jest tansza ale zwyczajnie archaiczna. (nie wspominajac o polskim zdezelowanym sprzecie, to jeszcze przymus, ja za takie cos dziekuje i ciesze sie ze mam jeszcze daleko do 50 ale wspolczuje kobietom ktore ten wiek osiagnely i teraz na hurra beda musialy sie poddac temu badaniu przymusowo)

          – inne linki:
          http://wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/33819,mammografia_-_samonakrecajacy_sie_biznes,artykul.html
          http://www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,5677.html

          – tu jeszcze stronka i artykul ukazujaca sprawe od strony prawnej:
          http://prawo.e-katedra.pl/czytelnia/sedno-sprawy/810-przymusowe-badania-kobiet-pracujacych-prawo-czy-obowiazek-ochrony-zycia-i-zdrowia

          PS. Moj komentarz nie jest skierowany tylko do Ciebie wiec prosze nie traktuj go jako ataku personalnego (z uwagi na jego wielkosc itd.) czy cos w tym rodzaju, po prostu chce sie podzielic wiedza rowniez z innymi, ktorzy przychodza tu czytac komentarze. 😛

    • Zapsa said

      ale w tych „argumentach” zapomniałeś(aś) wziąć pod uwagę, że te badania PROWADZĄ DO CHOROBY. Więc cała twoja argumentacja pada w jednej chwili.

      no chyba że bierzemy pod uwagę, że kobieta się bada-zapada na raka przez właśnie to padanie – ale poneiważ się bada regularnie, to zostaje wcześnie wykryty. Zaiste ciekawe rozumowanie.

    • Gustaf said

      Ja w kilku kwestiach:
      Nie żyjemy w społeczeństwie demokratycznym i to wywala resztę wywodów.
      Przed Auschwitz rak występował niezmiernie rzadko.
      Proponuję agitować za badaniami nieniszczącymi.

      • hjk said

        „4. Odnośnie 2 i 3. Żyjemy w społeczeństwie demokratycznym i prawo tworzy społeczeństwo i jego przedstawiciele. Jeżeli ogól społeczeństwa zgadza się na przymusowe badania, a Ty nie, to jesteś w mniejszości. Jeżeli Ci się to nie podoba, to spraw byś znajdowała się w większości.”

        zdanie sprzeczne, bo w demokratycznym społeczeństwie nie moze być pozytywnego terroru wiekszości nad mniejszością, a przymusowe badania nawet dla tych co ich chcą dla siebie są przymusem dla tych, co ich nie chcą, wiec trzeba się zdecydować – albo mamy demokrację, gdzie szanuje się wolność jednostki, mało tego, czyni się ją zasadą działania prawa i polityki, albo mamy totalitaryzm.
        A zatem w demokracji nie mozna uchwalać czegoś PRZYMUSOWEGO, bo tam kończy się demokracja. Oczywiście mozna i należy czegoś ZAKAZYWAĆ, jesli jest to szkodliwe, ale nie mozna NAKAZYWAĆ pod przymusem.
        Obserwacja życia pokazuje, ze rację ma powyższy post który mówi, ze nie żyjemy w kraju demokratycznym, tylko po części demokratycznym.

  21. heros2010 said

    Jestem pod wrażeniem dzisiejszego art. na grypie666.Dla wielu jest oczywiste ,że zaliczam się do betonu grypowego:) ,chce dodać,że nie jestem Andrzejem ani Piotrem.Bardzo mnie cieszy ta jasność programowa,jasne wykazanie urywka pewnej mapy blogowej i prawdziwych wrogów.
    Jak najbardziej jestem za dialogiem z pis,ale uważam,że polityka ciągłych nacisków ,obnażanie ich słabości wynikających z infiltracji jest niezbędna(nawet kosztem nieporozumień niestety) ,żeby antypolskim elementom w tej partii maksymalnie utrudnić życie, a może nawet zreformować oddolnie.
    Co do PO to nie mam najmniejszej wątpliwości co do wystawionej w artykule „Która patologia?” opinii.
    Naszą szanse widzę w ostrych naciskach na PIS (oddolnych) coraz światlejszego elektoratu i jednocześnie powołania naszej formacji co ma precyzyjnie określony program do walki z NWO.
    Mam nadzieje,że przechwycimy też trochę elektoratu PO który zacznie wreszcie myśleć,zamiast tańczyć z gfiazdami.Miło by było gdyby lewicowy elektorat przestał się zachwycać aborcją,promocją homo i też dołączył.W końcu niebawem będziecie tyrać do 70ki okradzeni przez pseudolewicowe elyty uee wcinając gmo i lecząc się trutką,z chipem symbolem dumy technologicznego prola.
    Zgadzam się z Zenobiuszem,że program XIXw. partii jest anachronizmem.Są niesłychanie łatwym obiektem ataku spec służb i narzędziem ich władzy de facto.Może tu się kryje tak na ten pozorny brak inicjatyw obywatelskich.Jasno widać,że model putinowski się rozprzestrzenia a nie zanika.
    Wrogów mamy coraz lepiej określonych.Jak dobrze pójdzie może uda się powołać szerszy front sojuszy choćby z początku na necie.Potrzebna nam będzie strategia anty wsiokowa ,żeby nie doznać szoku.
    Mam nadzieje,że coś wymyślimy razem.

    Wyzwania dla społecznośći zagrypionychNWO:
    1.Jak będziemy chronić naszych liderów od korupcji likwidacji i zastraszenia.
    2.Jak ich wyłonić.(Oczywiście paru już jest:)
    3.Jak ich bronić przed atakami,uwiarygadniać a jednocześnie w jaki sposób kontrolować czy nie przeszli na stronę wroga.(smutne,ale prawdziwa(ptk.1) wojna z NWO to nie zabawą,jakby ktoś nie zauważył zbito 96 polityków w wypadku)
    4.Jak bronić czołowych aktywistów.
    5.Jak zapewnić nam utrzymanie finansowe ruchu.(jeszcze trochę i trzeba będzie płacić vat od oddychania)
    6.Jaki przyjąć program,żeby zebrać jak najwięcej opozycji anty nwo jednocześnie nie tracąc z czystości programowo/ideowej.
    7.Jak zjednoczyć naszą społeczność antyNWO i chronić ją przed 100%pewnymi próbami rozbicia przez wsioków.
    8.Jak nie wpaść w jakobinizm i mordowanie dzieci rewolucji przez wzajemna podejrzliwość a jakbyśmy to przetrwali jak nie dać sobie przyczepić brody żyrondystów lewaków.
    9.Jak utrzymać jako taką dyscyplinę wśród zwolenników nie tracąc przy tym zaufania i wiarygodności i poparcia.(odpowiedzi na prowokacje,nieporozumienia,sojusze,weryfikacje aktywistów etc.)
    10.Jak weryfikować sojuszników.
    8.No i najważniejsze powołać program dla społeczności zagrypionychNWO.

    Celowo używam takiej nazwy bo chciałbym,żeby do naszej społeczności mogło się dołączyć jak największe grono aktywistów walczących z totalitaryzmem banksterów precyzyjnie określonych przez P.Beina jako kompleks JOT.
    Jestem prawie pewny ,że musimy wykorzystać najnowsze technologie komunikacyjne,stworzyć więcej takich ośrodków jak grypa666,które mogłyby wzajemnie się asekurować,inspirować i do pewnego stopnia kontrolować wzajemne poczynania.No i w końcu przejść z virtuala do reala.
    Czas zdecydowanie nagli.Miecz Damoklesa raczej wsi nad demokracją choćby fasadową.

    Jakby ktoś nie był pewny,że ten mieczyk wsinwo pomimo znaków na niebie i ziemi to polecam ten art.:
    http://hansklos.blogspot.com/2010/06/ekonomia-katastrof-czyli-generowanie.html#comments

    Ps.Doświadczenia z grypa666 i urbasia pozwalają mieć nadzieje,ze typowa technika rozbijania opozycji przez spory religijne coraz słabiej się sprawdza i mam nadzieje,że wsiokom udowodnimy to z nawiązką.Poza tym Polska ma bogate tradycje w tolerancji religijnej o czym starają się nie pamiętać najbardziej zajadli antyklerykałowie.A jak widać ruch zagrypionych ma ambicje dostrzegać patologie tak samo w swoich oczach jak i cudzych bez wylewania dziecka z kąpielą.
    Ps2.Co do Urbasia nie wiem czy nie jest 1 ofiarą nie zastosowania podpunktu o ochronie własnych liderów.Nie skreślam go ,ale jak wiemy jest mocno wyciszony i w zasadzie mógłby być materiałem poglądowym co do weryfikacji ewentualnych frontmanów przyszłego ruchu.
    Ps3.To nie jest mój lobbing za Urbasiem ,przyznaje się ,że byłem w gronie osób mocno go atakujących i oczekujących od niego pewnych działań i rezygnacji z patosu.Forum urbasia ma jedne z najszybszych newsów anty systemowych.
    Ps.4Powołanie się na te konkretny blog nie jest formą prowokacji, tylko raczej spotkania się z konkretnymi reakcjami w realu na zagadnienie budowania opozycji od podstaw.Warto korzystać z cudzych doświadczeń,szczególnie ,że mogą być bolesne.Też pewnie trzeba będzie szukać szerokich sojuszy o ile przejdą weryfikacje programowo ideową i nie będą posiadać zaplecza na nwoej WSI.

    • zagrypiona said

      madrze prawisz, pytania ktore zadales sa wlasciwymi pytaniami.

      trzeba by tez ustalic jakies priorytety, okreslic sie. np. zakladam ze wszyscy jestesmy chrzescijanami (nie dzielac sie na katolikow, prawoslawnych itd, po prostu akceptujemy i wierzymy w nauki Jezusa – reszta to detale ktore nas roznia), wszyscy jestesmy patriotami. itd…

      trzeba tez jasno sobie powiedziec, ze wszyscy jestesmy ludzmi, swiat w ktorym zyjemy tworza ludzie – a wiec jest to swiat w ktorym moze zajsc pomylka, nie jestesmy nieomylni (to w kontekscie katolikow ktorzy uwazaja ze nigdy w zyciu w historii swiata zaden katolik, czy duchowny nie popelnil zbrodni – tego typu myslenie to herezja). no i ustaliwszy tego typu zasady, mozna przejsc do dyskusji, zeby sie nie zrec o pierdoly. bo mi juz doslownie rece opadaja. i wkurza mnie to ze musze zyc w takim swiecie z takimi i potem jak im sie girka powinie placic za ich bledy.

      • heros2010 said

        Masz moje szczere poparcie,mam nadzieje,że wątek znajdzie szerszy wydźwięk u forumowiczów i grypowiczów.Jesteś jedną z jaskółek na jeszcze polskim necie i warto już zacząć je chronić.Nie mam zamiaru szerzyć jakiejś paranoi zaszczucia,ale z biegiem czasu niektóre pytania mogą stać się nieznośnie aktualne.Nie chodzi mi to o jakieś agencje ochroniarskie tylko o strukturalne zabezpieczenia.Nie mówię ,że ten problem już jest palący ,ale w przypadku sukcesu niestety każdy może być w najlepszym przypadku Gabryelem Janowskim czy Urbasiem.
        A czas biegnie szybko.Jestem pełen uznania jak w krótkim czasie uruchomiłaś ten blog i stylu prowadzenia.
        Jedna z metod jest właściwie już stosowana :
        Wyznaczyć pewien styl i kierunek plus program i w razie wyłączenia konkretnego lidera zaraz wchodzi następny w miejsce i stara się kontynuować dzieło i też mieć następców.To może odstraszyć potencjalnych nwopsów.
        Ale po wejściu na kolejny level lidera już będą potrzebne bardziej wyrafinowane metody,żeby nie stać w miejscu tracąc wartościowych ludzi.

  22. pk1001100011 said

    @Gustaf
    Weź w ręce jakikolwiek podręcznik do historii do szkoły podstawowej i przeczytaj sobie co to jest demokracja. Myślałem, że nad pojęciem demokracji nie ma co dyskutować, ale widzę, że niektórzy go nie rozumieją: „ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli (sprawują oni rządy bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli)”
    Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja

    Nawet jeśli miałbyś rację, że żyjemy w społeczeństwie demokratycznym, to wcale nie wywala to reszty moich wywodów. Nie oparłem mojej wypowiedzi na tym, że żyjemy w społeczeństwie demokratycznym. No, chyba że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. W takim razie przeczytaj moją wypowiedź jeszcze raz i jeszcze raz aż może w końcu dojdziesz do wniosku, że się mylisz.

    @Hjk
    Nie jest to dane sprzeczne. Ty także zapewne nie wiesz co to demokracja. W takim razie także odsyłam do książek do szkoły podstawowej.
    „w demokracji nie mozna uchwalać czegoś PRZYMUSOWEGO, bo tam kończy się demokracja”
    Nie widzisz, że to zdanie jest po prostu głupie? Wg. tej tezy potrzeba posiadania prawa jazda by jeździć samochodem jest niezgodna z duchem demokracji. Prawo zmusza człowieka do posiadania prawa jazdy, by mógł jeździć jego własnym pojazdem! Skandal! (jak to by powiedział działacz PiS-u).
    Nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo po części demokratyczne. Albo jest demokracja, albo jej nie nie. Coś pół na pół to już nie demokracja, ale inny ustrój polityczny. Kolejny raz widać nieznajomość terminologii.

    Oboje stawiacie tezy, a nie popieracie ich żadnymi argumentami. Takie tezy są puste, bezwartościowe. Nie mam zamiaru więcej odpowiadać na takie komentarze, szkoda mojego czasu.

  23. hjk said

    „Jeśli doszło do pęknięcia skorupy ziemskiej na dnie morskim, to wycieku nie da się żadną miarą zatamować. Grozi olbrzymia globalna katastrofa ekologiczna.”
    No to byłaby apokalipsa…

    ” W najbliższym czasie ropa i benzyna oraz gaz podrożeją dwa a nawet więcej razy. To tylko kwestia czasu.”
    No nie wiem dlaczego?
    ale jeśli tak to moze spowodowałoby o połowę mniejszy ruch na drogach od niedzielnych kierowcó i kobiet jeżdzących do centrów handlowych by sobie poprawić nastrój po 8 godzinach depresyjnej pracy…

  24. Dzieki za wpis. Blogi takie jak twoj pomagaja chorym ludziom miec nadzieje. Sama doswiadczylam raka jelit na sobie. Postanowilam napisac troche o tej chorobie na mojej stronie – rak jelita grubego
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: