Zagrypiona's Blog

Centrum komunikacji i edukacji dla wszystkich zagrypionych i nie tylko.



  • Witam wszystkich gości, a szczególnie tych któ- rzy są zainteresowani wzajemną wymianą in- formacji. Zachęcam do podsyłania linków i dzie- lenia się ciekawymi ar- tykułami oraz do dysku- sji. Zbiory w działach będą służyły nam wszy- stkim grypowiczom i osobom początkującym do edukacji.

    Data założenia: 03.06.2010



  • wykluczeni.info

    Internet bez Antypolonizmu

    Popieram Internet Bez Chamstwa

    Bykom - stop

  • Nie popieram i tolerować nie będę:

    -fanatyzmu:
    -- politycznego
    -- religijnego Fanatyzm zakłada nieomylność ziemskiej - tworzonej przez ludzi - instytucji politycznej bądź religijnej. Nierozsądnym i nieodpowiedzialnym jest przypisywanie grupom politycznym nieomylności w sposób bezkrytyczny. W przypadku instytucji religijnych, wiara w nieomylność, nieskazitelność, niezdolność do grzeszenia religijnych dostojników jest herezją i obrazą Boga. Omylność i zdolność grzeszenia dotyczy tych ludzi tak samo jak wszystkich innych.

    -hipokryzji - jednostka ludzka powinna być spójna: to samo robi, to samo mówi, to samo myśli. Przypadki rozdwojenia, czy nawet roztrojenia stanowią o chorobie takiej jednostki lub jej nieczystych intencjach. Jeśli wyznajemy taką a taka wiarę, czy poglądy - według nich postępujemy.

    -zacietrzewienia - ludzie którzy w gniewny, agresywny sposób bronią swoich idei, zazwyczaj merytorycznie czują się i są słabi - stąd agresja. A przecież można się pięknie różnić, szanować nawzajem.

    -głupoty - brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli czegoś w danej chwili nasz rozum nie pojmuje, np. w wyniku braku wiedzy albo mechanizmu wyparcia nie znaczy to, że to nie istnieje. Rzeczywistość i wszystkie jej zjawiska istnieją bez względu na możliwości percepcyjne poszczególnych jednostek w tej rzeczywistości tkwiących.

    -owczego pędu - jesteśmy ludźmi, mamy rozumy. Czasami jednak ulegamy instynktom stadnym, być może z lenistwa? Powinniśmy swoje decyzje, opinie popierać argumentami opartymi na faktach, a nie: 'bo tak wszyscy robią', 'bo tak powiedziała pani w TV'.

    -manipulacji - podpuszczania, prowokowania, dezinformacji...

    ...

Archive for Lipiec 2010

27.07.2010 – Quod me nutrit, me destruit: mięso.

Posted by zagrypiona w dniu 27 lipca 2010

Dzisiaj troszkę o jedzeniu. Szczególnie o tym pochodzenia zwierzęcego. Sporo sie o tym mówi, opinii jest wiele. Jeść, nie jeść, oto jest pytanie…

Z góry zaznaczam, że nie jestem zwolenniczką wegetarianizmu i odrzucania mięsa z przyczyn ideologicznych w stylu: ‚nie jem nic co ma twarz’; ‚nie jem swoich braci’… itd. Podobnie jak to jest z  innymi postępowymi zjawiskami (feminizmem, pacyfizmem) wegetarianizm odwraca kota ogonem, przeinacza problem i ideologizuje, odrealnia problemy pomijając rzeczywiste przyczyny i namawia ludzi do czynienia sobie źle. Wynikiem czego, ci którzy odrzucają mięso całkowicie – muszą się faszerować suplementami – zarabia koncern farmaceutyczny. Ci zaś, którzy dalej jedzą mięso – szkodzą sobie chemią, którą ono zawiera – potem muszą się leczyć, wiadomo kto na tym zarabia. O ileż prościej byłoby ucywilizować produkcję tak by mięso było jak najmniej szkodliwe i służyło zdrowiu nas wszystkich? Dlaczego mamy rezygnować z czegoś, bo ktoś intencjonalnie partaczy robotę? Dlaczego nasza walka ze złym musi się zawsze opierać na wyborze mniejszego zła i kluczeniu krętymi ścieżkami podczas gdy wybór jest prosty? Przecież nas konsumentów jest więcej niż producentów… Cóż niestety większość ludzi ma gdzieś co je i jak to jest produkowane. Dopóki bebzon pełny – jest OK.

W przypadku mięsa problemem jest jego produkcja, zdegenerowana przez ludzi którzy chcą zysku. Dlatego zamiast całkowicie negować spożywanie produktów pochodzenia zwierzęcego, należy zwrócić uwagę na to jak ono jest produkowane i w związku z tym dlaczego jest/może być ono szkodliwe. Konsumenci powinni wspólnie się zastanowić jak temu zaradzić. Jak powalczyć o zdrowe mieso dla siebie i swoich rodzin.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Na początek, w TVN24 pojawił się ciekawy news (tak oglądałam tvn, zgrzeszyłam bardzo) … link do źródła z materiałem filmowym: http://www.tvn24.pl/12691,1666034,0,1,jedz–pij-i-tyj-restauracja-atak-serca-zaprasza,wiadomosc.html. Polecam obejrzeć. Jeśli materiał ten nie jest wyreżyserowany  jako prowokacja i pokazuje prawdziwe owieczki napychające się ta karma jak tuczniki, to… Pozostaje tylko mieć nadzieje na rychły koniec. Takich nikt nie nawróci. Nawet zwierzęta bywają mądrzejsze.

Jedz, pij i tyj. Restauracja „Atak serca” zaprasza

Poczwórny hamburger z poczwórnym serem i 8 tysiącami kalorii, papierosy bez filtra i coca-cola – takie specjały serwuje restauracja „Atak serca” z USA. Każdy klient, który nabierze w niej masy i udowodni, że waży 160 kilogramów lub więcej, może dożywotnio jeść za darmo. To nie sequel filmu „Wielkie Żarcie”, ale makabryczna prawda. Restauracja „Atak serca” w Arizonie nie przypomina zwykłego lokalu. Utrzymana jest w klimacie sali operacyjnej, a potrawy serwują kelnerki przebrane ze pielęgniarki. Klienci do jedzenia zakładają szpitalne fartuszki. Dewiza? „Smak wart śmierci”.

Rzeczywiście. Jedzenie serwowane w lokalu może doprowadzić do śmierci – albo przynajmniej pod skalpel kardiochirurga. Ale klienci grill-baru wydają się z tym pogodzeni. – Czemu miałbym tego nie jeść, żyje się może krócej, ale tylko raz! – mówi smakujący poczwórne hamburgery Brian Aprille.

I chociaż brzmi to nieprawdopodobnie, właściciele „Ataku serca” zachęcają do tycia – każdy, kto nabierze masy w lokalu i będzie ważył 160 kg lub więcej, może jeść za darmo każdego dnia.

Tłuszczyku nigdy nie dość?

Dietetycy ostrzegają jednak: wystarczy jeden taki „atakowy” posiłek, żeby przysporzyć sobie dodatkowych kilogramów. Dla przykładu przeciętna, ważąca 60 kg kobieta, dziennie potrzebuje około 2 tysięcy kalorii. Tak więc po jednym hamburgerze waga może pokazać o pół kilograma więcej.

Czy to znaczy, że koniecznie musimy prowadzić życie w wersji light? Według krakowskiego restauratora Jana Kościuszki, niekoniecznie. Ale chodzi nie o ilość, ale jakość. – Za ten smak na pewno nie warto umierać – przekonuje. Ale żeberka czy golonka – to już co innego. Oczywiście serwowane bez pieczywa i ziemniaków.

Pomysł na prowadzenie Grill-baru „Atak serca” jest tak makabryczny, że trudno uwierzyć, że ktoś rzeczywiście traktuje to jak sposób na zarabianie pieniędzy. W Stanach Zjednoczonych trwa kampania prowadzona przez pierwszą damę Michelle Obamę, która zachęca do uprawiania sportu i gubienia kilogramów.

Niewykluczone też, że pomysł z zabójczą restauracją to tylko kolejny sprytny sposób by wstrząsnąć amerykańskimi smakoszami i zwrócić uwagę na problem coraz większej otyłości wśród młodzieży.

Więcej na ten temat znalazłam też tu: Jeżeli koszty produkcji żywności przewyższają cenę sprzedaży to znaczy że w owy interes dokładają firmy farmaceutyczne. Prócz kwestii mięsnej, autor zalinkowanego artykułu pisze co nieco o żywności GMO. Polecam.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Drugi artykuł, który znalazłam wcześniej: Mniam, potraktowana amoniakiem ‚różowa maź’ teraz znajduje się w większości mielonego w USA. Wprawdzie nie o polskim mielonym, ale kto wie co u nas jest dodawane? Zważywszy na fakt, że wszystko co ‚dobre’ płynie do nas z zachodu, można się spodziewać, że jeśli jeszcze nie stosuje się takich praktyk w Polsce, to tylko kwestia czasu nim się tak stanie… Chociaż po tym jak rozprowadzono na rynku 200 ton 25 letniego mięsa sproszkowanego ze Szwecji to… Wszystko jest możliwe.

Nie uwierzysz co amerykanie jedli przez ostatnie 2 lata (Dziękujemy, panie Bush! Dziękujemy wam lobbyści przemysłu mięsnego!)… kiedy jesz burgera z McDonalda (lub hamburgerowe paszteciki w dziecięcych, szkolnych zestawach obiadowych)  albo gdy kupujesz mielone w swoim supermarkecie.

Zgodnie z tym co podaje dziś New York Times, większość hamburgerów, które teraz są sprzedawane w USA zawierają tłuste odpadki z ubojni “które przemysł mięsny kiedyś oddawał na karmę dla zwierząt i produkcje oleju,” “zazwyczaj włączając większość materiału z wnętrza tułowia” które zawierają “większe populacje mikrobiologiczne.” [od admina – czyli mówiąc oględnie, jelita, tłuszcz, ścięgna, krew… wszystko z wyjątkiem kości i elementów układu nerwowego – ale kto ich tam wie…]

Ta  “obrzydliwa różowa maź” jak określił ja jeden z mikrobiologów FDA, jest odwirowywana z cieczy i tłuszczu, i poddana działaniu amoniaku by “spowolnić psucie się,” a później zamieniana w “papkowata substancje, na koniec zamrażaną w bloki lub wiórki”.

Dzieki temu, oszczędza się koszty produkcji – 3 centy/na funt produktu. Tym samym, przysparzając firmie Beef Products Inc., fortuny. $440 milionów rocznie dochodu. Czy to nie jest coś?

Podkreślam: ta różowa maź trafia nie tylko do fastfoodowego menu czy darmowych zestawów obiadowych dla biednych dzieci:

„Posiadając znak jakości U.S.D.A., firmy przetwarzające wołowinę stały się filarem amerykańskich hamburgerów. McDonald’s, Burger King oraz inni giganci fast foodów używają jej jako składnika  mielonego mięsa, podobnie jak robią to sieci sklepów spożywczych. Federalny program karmienia uczniów w szkołach zużył około 5.5 miliona funtów przetworzonej wołowiny tylko w zeszłym roku!.”

Bushowska U.S.D.A. zezwoliła tym “innowatorom” na opisanie na etykietach amoniaku jako “środka przetwórczego” zamiast dokładnie wymienić z nazwy. Zgodziła się także na metody przetwarzania – i późniejsze zwolnienie hamburgerów z rutynowych badan zawartego w nich mięsa, sprzedawanych szerokim rzeszom odbiorców — bazując tylko na zapewnieniach firmy o bezpieczeństwie, które nie było poparte żadnymi niezależnymi badaniami.

Ponieważ smak amoniaku był tak okropny, (“To było zamrożone, ale nadal mogłeś czuć zapach amoniaku,” powiedział Dr. Charles Tant, urzędnik departamentu rolnictwa Georgii. “Nigdy przedtem nie widziałem czegoś podobnego.”) firma zaczęła używać mniej  zasadowego amoniaku, i teraz wiemy —  dzięki testom zrobionym dla szkolnego programu obiadów dla ubogich dzieci – ze to obrzydlistwo  nie zabija skutecznie patogenów.

„Ale zapisy rządowe i przemysłowe pozyskane przez The New York Times ukazują, że badania wykonane dla szkolnego programu obiadów dla dzieci ubogich, że patogeny E. coli oraz salmonelli zostały znalezione dziesiątki razy w mięsie Beef Products, kwestionując twierdzenia firmy oraz U.S.D.A. na temat skuteczności odkażania. Od roku 2005, E. coli była znaleziona 3  razy, a salmonella 48, włączając incydenty, jeden po drugim wykryte w sierpniu w których dwie 27,000-funtowe partie okazały się zakażone. Mięso zostało przechwycone zanim trafiło na jadalniane stoły.

W czerwcu, urzędnicy od szkolnych obiadów tymczasowo wstrzymali dostawy od producentów hamburgerów używających mięso z Beef Products w fabryce z Kansas z powodu salmonelli — było to trzecie wstrzymanie w ciągu 3 lat, jak dowodzą zapisy. Mimo to, fabryka dalej produkowała dla innych odbiorców i wciąż była rekomendowana przez U.S.D.A..

Zaprezentowane przez The Times wyniki badań szkolnych obiadów, zostały skomentowane przez urzędników [U.S.D.A.] w ten sposób: nie byliśmy świadomi tego, co nasi koledzy z programu obiadów szkolnych znajdowali przez lata.”

Artykuł w The New York Times (article) dziś ma raczej niewinny nagłówek, “Bezpieczeństwo przetwarzania wołowiny zakwestionowane.”

Ja powiem, że ten cytat ze slow mikrobiologa U.S.D.A., Geralda Zirnsteina, który nazwał przetworzona wołowinę “różową mazia” w swym emailu do kolegów w roku 2002, przedstawia sytuacje lepiej: “Nie uważam tej rzeczy za mięso mielone, uważam uznawanie tego jako mieloną wołowinę za formę mylnego etykietowania.”

Myślałam o akcji w tej sprawie, i wpadłam na 3 pomysły: a. napisac do Michelle Obamy poprzez formularz na tej stronie: http://www.whitehouse.gov/… albo zwykła pocztą: The White House, 1600 Pennsylvania Avenue NW, Washington, DC 20500; 2. wydrukować artykuł z NY Times i przekazać go managerom lokalnych supermarketów, i spytać czy sprzedają jakikolwiek rodzaj mielonej wołowiny, który nie zawiera tej “różowej mazi” lub czy ich rzeźnicy zmiela dla klienta swieże mięso; 3. po prostu przestac kupować ten przeklety produkt.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Polskie firmy liczą na eksport kurczaków do Rosji. A to w związku z tym, ze dotąd eksportowane kurczaki z USA, były kąpane w chlorze! Kto by pomyślał. Ciekawe w czym są myte kurczaczki w Polsce?  Bo nie wierze, że w samej wodzie. Fragment z zalinkowanego artykułu:

Według Kawskiego, handel będzie jednak możliwy dopiero, gdy Rosjanie złagodzą wymagania sanitarno-weterynaryjne, które są bardziej rygorystyczne niż prawo unijne. [od admina – brawo Rosja!] W 2009 r. eksport mięsa drobiowego do Rosji był marginalny.

Od 1 stycznia 2010 r. Rosja wstrzymała import kurczaków odkażanych chlorem ze Stanów Zjednoczonych. Rosja pod względem produkcji kurczaków nie jest samowystarczalna i co roku sprowadza ponad ok. 1 mln ton drobiu. W 2009 r. Stany Zjednoczone dostarczyły na rosyjski rynek 780 tys. tego mięsa. Rezygnacja z amerykańskiego drobiu oznacza, że Rosja będzie musiała znaleźć innych dostawców.

W ubiegłym tygodniu odbyły się rosyjsko-amerykańskie rozmowy na temat eksportu kurczaków, ale nie doprowadziły one do kompromisu. Premier Rosji Władimir Putin poparł wprowadzanie zakazu importu chlorowanych kurczaków i stwierdził, że Amerykanie „nie są gotowi do spełnienia rosyjskich wymogów sanitarno-weterynaryjnych”, więc Rosja będzie szukała innych możliwości zakupu drobiu.

W wyniku zakazu importu, kurczaki już w styczniu podrożały w hurcie o ok. 20 proc. W opinii rosyjskich eksportów, nie jest to ostatnia podwyżka i podrożeją one po wyczerpaniu amerykańskich zapasów, a pod koniec 2010 r. będą kosztowały o 30 proc. więcej niż w grudniu 2009 r.

„Zakaz importu amerykańskich kurczaków jest dla polskich producentów szansą na eksport, ponieważ koszty transportu są niskie” – powiedział Kawski. [od admina – o a nie przez to, że nie sa chlorowane? No to wszystko jasne, chodzi o koszty, a nie chlor…]  Podkreślił, że 10 polskich zakładów ma uprawnienia do sprzedaży mięsa drobiowego.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Korzystając z okazji, że jesteśmy przy temacie hodowli zwierząt które zjadamy, zakończę dzisiejszy wpis kilkoma drastycznymi pozycjami… Kto ma słabe nerwy niech nie ogląda.

1. Jak powstaje koszerne mięso:

2. Sekrety farm mlecznych:

3. I najciekawsze, najbardziej absurdalne. Krowy z dziurami. Dawno temu natknęłam się na ta ‚metodę naukowa’ oglądając jakiś weterynaryjny program na niemieckiej stacji telewizyjnej (swoja droga polecam, Niemcy maja dziwne podejście do zwierząt i zadziwiający sposób pokazywania tego w TV). Otóż, wyjaśnię po krotce, ze dziurawią te krowy celem przyjrzenia się procesowi trawienia i celem pozyskiwania bakterii z określonego miejsca układu trawiennego by z pobranego materiału odtwarzać kultury bakterii dla chorych krów (co wydaje mi się trochę dziwne, bo z tego co wiem, by bakterie pokarmowe człowiekowi podać, nie trzeba mieć pod ręką człowieka z dziura prowadzącą do bebechów w domowej apteczce – tak wiem, ze człowiek i krowa to 2 rożne stworzenia… Niektórzy porównują drenowanie do jam ciała człowieka z TYM co te krowy maja zainstalowane – moim zdaniem takie porównanie jest chybione, chociażby z uwagi na rozmiar owej dziury, o celu i okresie posiadania takiego drenowania nie wspomnę…). Głównym jednak celem ‚dziurawienia’ krów są eksperymenty, które maja na celu zwiększyć produkcje mleka, testować trawienie pokarmów i ich wpływ na ilość produkcji – mając jednocześnie przez cały czas wszystko ‚na oku’. Pokrętne to jakieś ale cóż, tak jest. (Chyba dlatego mleko od dzieciństwa odrzucało mnie – nie pijam do dziś, i żyję. Wychodzę z założenia, ze żaden inny gatunek nie pije mleka od samic innych gatunków, a juz na pewno nie w wieku dorosłym, dlaczego wiec ja miałabym? Nie jestem cielakiem.)

Tak się teraz zastanawiam. Gdzie ci wszyscy ekolodzy, miłośnicy zwierząt głoszący troszkę lewe poglądy o tym ze jesteśmy równi, ze zwierzętami itd. Gdzie oni są podczas gdy tego typu rzeczy są praktykowane? Dlaczego atakują konsumentów w stylu ‚patrz patrz, a potem to jesz, one giną przez ciebie’. Otóż nie cierpią tak przez konsumenta, ale poprzez chciwość producentów. Przez duże korporacje produkujące takie mięso, które nie dbają o zwierzęta, nie dbają o jakość, nie dbają o konsumenta. Dlaczego tam nie uderzacie? Dlaczego nie słyszy się o akcjach ekologów przeciwko hodowlom tak postępującym? (tak wiem na czym ten świat stoi, to są pytania retoryczne, głos wołającego na puszczy – wiadomo – co złego to zawsze konsument, człowiek nizin społecznych, który po prostu chce zjeść, a zyjac na przykład w duzym miescie nie ma szans zdobyć produktów wytworzonych z poszanowaniem istot zywych i bez chemii…)

Posted in co możemy zrobić?, NWO | Otagowane: , , | 128 komentarzy »

25.07.2010 – Zatoka Meksykańska, pandemia, arsenał nuklearny…

Posted by zagrypiona w dniu 25 lipca 2010

Dziś kilka różnych kwestii… Zatoka Meksykańska, Pandemia, arsenały nuklearne…

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

1. Na początek, coś o arsenałach nuklearnych. Drodzy Czytelnicy, proszę obejrzyjcie ten filmik. Początkowo przynudnawy i powolny, ale rozkręca się około 3 minuty. Animacja, choć prosta to porażająca. Efekt końcowy ukazujący obszar skażony po tej zabawie małych chłopców bombkami A… Tym światem rządzą psychopaci. Ujarzmili nasz instynkt samozachowawczy ideami – jakże pięknymi, miłosierdzia, wybaczenia, ale dobrymi do stosowania w 0idealnym, wolnym od psychopatów świecie – to teraz mamy. 0 instynktu samozachowawczego i postępującą destrukcję świata w którym żyjemy. (zaraz mnie ktoś ukamienuje, ale cóż, nie poradzę, że ten świat tak zbudowany i kompletnie mi się to nie podoba – chociaż jestem za miłosierdziem i wybaczeniem – ale do pewnych granic – granica ta jest zagrożenie życia, i z taka sytuacja mamy właśnie do czynienia – przecież jeśli lata koło nas psychopata z siekiera to nie cytujemy mu nauk biblijnych, nie przytulamy, ale obezwładniamy, nawet jeśli delikwent miałby ponieść najwyższą cenę…)

Polecam obejrzeć na stronie z artykułem na ten temat, ponieważ YT strasznie kompresuje ta animację. I niestety nie widać efektu końcowego – czyli najlepszego – w jakim stopniu posiadacze bombek A zasyfili swoje własne terytoria.

Przecież to wygląda jak kłótnia przy piwie kto ma większego/dłuższego. Oczywiście Amerykance maja większego i lepszego. Pobijają resztę świata także pustostanem we łbie. Chociaż ruskie (politycznie poprawnie – sowieckie/radzieckie, jak kto woli) usilnie starają się ich dogonić.

Ktokolwiek dalej twierdzi, ze to anunaki, nibiru czy inny sciencefiction badziew grozi tej planecie – weźta się ogarnijta. To ludzie są rakiem tej planety. Właściwie garstka psychopatów, która trzyma łapę na przysłowiowym ‚czerwonym guziczku’.

Artykuł o filmiku: What the hell were we thinking?

A jeszcze coś… Jako uaktualnienie powyższego. Nie wiem na ile to prawda, ale… warto przemyśleć. W sytuacji opisanej wyżej – wszystko jest możliwe!

Fragment wypowiedzi Gilada Atzmona, za: http://www.newworldorder.com.pl/artykul,2317,Zydowska-psychoza-zagrozeniem-dla-swiata

W przypadku gdyby obywatelom zachodu nie udało się dostrzec tego do tej pory, to nie tylko Palestyńczycy, Arabowie lub muzułmanie padają ofiarami śmiertelnych biblijnych praktyk. Tak naprawdę syjonizm nie rozróżnia gojów (pogan). Według nich każdy goj jest potencjalnym wrogiem. To musi tłumaczyć dlaczego Izrael posiada tak wiele bomb atomowych.

Jak można domniemywać, bomba atomowa nie jest dokładnie czymś czego używa się przeciwko swoim najbliższym sąsiadom. Arsenał nuklearny Izraela nie jest po to by odstraszać Palestyńczyków czy Syryjczyków. Izraelska bomba jest dla nas, Brytyjczyków, Turków, Francuzów, Rosjan, Chińczyków, krótko mówiąc, dla całej ludzkości. Nuklearny arsenał Izraela powinien być pojmowany w nawiązaniu do Masady, uzbrojonego koszernego bunkra z I wieku, gdzie ekstremiści żydowscy woleli popełnić samobójstwo niż poddać się Rzymianom.

Nowi Izraelczycy w umyśle mają scenariusz Armagedonu. Ich filozofia jest bardzo prosta. Z Auschwitz przejęli slogan „nigdy więcej” (jak owce na rzeź). Z Masady wydedukowali motto ocalonych: „jeśli mamy zginąć, tym razem z nami zginą wszyscy”. Taka jest prawdziwa interpretacja opowiadania o Samsonie, biblijnym ludobójcy, który zwalił na siebie filistyńską świątynię razem z 3 tys. dzieci, kobiet i starców.

Na sam koniec tego tematu, jeszcze naprawdę ostatnia rzecz, za: Israel aims its nuclear warheads at Europe

Izraelskie radio wyemitowało wywiad z profesorem Martinem Van-Crevelem, uznanym światowym specjalistą do spraw wojen o niskiej intensywności. Były profesor Hebrajskiego Uniwersytetu w Jerozolimie, mówił publicznie o tym, czym się zajmował przez lata w zamkniętych wojskowych kolach akademickich w Izraelu i USA.

W jego mniemaniu, trwająca walka Palestyńczyków doprowadzi do nieuchronnego upadku państwa Izrael. Co sprawia, ze Tel-aviv nie ma wyboru, jak tylko ‚przetransferować’ izraelskich arabów oraz bezpaństwowych Palestyńczyków poza granice  (i to nie tylko poza granice z roku 1948 ale tez z okupowanych terytoriów od 1976, z Zachodniego Wybrzeża i Strefy Gazy). Europejczycy sprzeciwili się temu transferowi. Aby wiec przetrwać Tel-Aviv będzie zmuszony do zniszczenia stolic europejskich za pomocą broni nuklearnej. Co jest rozumiane w ten sposób, ze Europejczycy nie będą w stanie poczynić odwetu bez unicestwienia swych palestyńskich przyjaciół. [od admina – zaiste, strategia genialna, a skąd wiadomo, ze ta przyjaźń europejska z Palestyńczykami sięga aż tak daleko i że pewna inna emocja względem Izraela jej nie przeważa?]

„Wszyscy Palestyńczycy powinni być deportowani. Ludzie którzy do tego dążą (rząd Izraela) czekają tylko na właściwego człowieka i właściwy czas. Dwa lata temu, tylko 7-8% Izraelczyków było zdania ze to najlepsze rozwiązanie, dwa miesiące temu było to już 33%, a teraz, zgodnie z sondażem Gallupa, liczba ta wynosi 44%.”

Autor The Transformation of War z przekonaniem oświadczył, ze już teraz teraz  są wycelowane nuklearne głowice wojenne w Rzym oraz inne europejskie stolice  które świadczą o tym,  ze groźba jest prawdziwa, i które umożliwią ‚transfer’ Palestyńczyków.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

2. Ostatnio w paru miejscach blogowych został opublikowany tekst na temat katastrofy w Zatoce Meksykańskiej, a konkretnie wywiad z Mattem Simmonsem – człowiekiem, który jako rozwiązanie problemu w zatoce uważa użycie bomby nuklearnej. Pisałam już o tym tu: 19.06.2010 – Katastrofa w Zatoce Meksykańskiej – podsumowanie tego co wiemy

Artykuł zaś o którym mowa znajduje się między innymi tutaj: exignorant.wordpress.com

Na moje oko, materiał ten lansuje Matta Simmonsa jako kogoś kto tu i teraz, jako jedyny objawia nam prawdę, którą wszyscy inni próbują ukryć – no oczywiście wszyscy oprócz rządu USA, który tak niewinny, tak nieświadomy dał się omamić temu złemu koncernowi BP. Do tegoż materiału brakuje komentarza, tak wiec pozwolę sobie załączyć swój do dzisiejszego wpisu.

Jak już wspomniałam, człowiek ten wiele mówi, czy ma rację ciężko stwierdzić. Wokół tej katastrofy krąży wiele niejasności, domniemań – bo istotnie BP i władze USA w sprawie matacza (dlaczego wiec mielibyśmy wierzyć panu Simmonsowi? który dla owego rządu kiedyś pracował, którego życie i kariera związane są z biznesem petrochemicznym a który zaczynał od profesji bankiera…) Przeraza mnie u tego człowieka uparte lansowanie metody ‚nuklearnej’ rozwiązania problemu. Co więcej, sam przyznaje ze nikt nie ma technologii by taki wyciek powstrzymać, ale hej… Wsadźmy tam atomówkę i zobaczy się, może akurat da rade. 😉 I jak pomysł detonacji ma się do faktu ze miejsc wycieku jest więcej niż 1?

Zdaniem Simmonsa, ropa nie wycieka z ‚rurki’ jak to określa ale ze szczeliny w dnie (szczelina ta ma być pochodzenia naturalnego bądź wywiercona przez BP), która wciąż zanieczyszcza zatokę ropa i metanem. Oskarża wiec BP o konspiracyjne ukrywanie skali katastrofy. My zaś mamy wierzyć ze rząd USA nie ma z tym nic wspólnego i bezradnie patrzy jak Zatoka ginie – według Simmonsa. Co do genezy wycieku, Simmons uważa ze doszło do mega ogromnej eksplozji na dnie zatoki która przemieściła na odległość kilku kilometrów, betonowy blok z zaworami który wazy 325 Ton! (chyba, jak na moje niewprawne oko, po takiej eksplozji powinna być jakaś fala tsunami? nie znam się ale… coś tu mi nie pasuje) Poza tym, Simmons – zważywszy na blokadę informacji i matactwa medialne BP, ma zadziwiająco dużo informacji… Mowi dużo i o wszystkim, z wyjątkiem COREXITU, słowo corexit ani razu nie pada w wypowiedziach w materiale, ktory komentuje – od którego podobno ludzie chorują, nie koniecznie od samej ropy. Wina za zgony fauny i choroby pracowników pracujących przy czyszczeniu obarcza metan, a wszyscy wiemy ze corexit jest bardzo toksyczny i BYŁ STOSOWANY, może nawet nadal jest mimo iz wiadomo o jego toksyczności. Simmons o tym nie wspomina.

Co do tego, ze w przemyśle wydobywczym – jak wszędzie tnie się koszty, wynikiem czego dochodzi do wypadków – zgodzę się. Ale cała reszta to gra w ‚dobrego i złego glinę’. Dobrym jest Simmons i rząd USA, złym to straszne BP.

Tu trochę o szkodliwości corexitu i objawach na które uskarżają się poławiacze krewetek w okolicy zatoki: Is COREXIT a Masked BIOWEAPON? Shrimpers exposed to Corexit bleeding from the rectum

Tu natomiast pisałam o tym jak BP dzięki machlojkom w sadzie uzyskało pozwolenie na odwierty. Wbrew zakazowi Obamy. Ciekawe, ze Obama nie ma żadnej kontroli nad sadami i byle sad może znieść jego ustalenia. Cóż, szopka trwa… https://zagrypiona.wordpress.com/2010/06/23/23-06-2010-drill-baby-drill/

Zas jako przeciwwagę do artykułu z wypowiedzią Simmonsa, polecam dzisiejszy wpis na grypie666 w którym tez jest o sytuacji w Zatoce. Zatoka Meksykańska: katastrofa, przedstawienie czy iluzja? Coz nie wyszło ze świniakiem, to może się uda z mieszkańcami zatoki. Złe az przebierają girkami żeby znowu złożyć ofiarę z większej liczby osób swemu bożkowi (podobnie jak to było z masowa ofiara IIWŚ).

PS. Co do grypy666. Zdaje się ze wyjaśniło się w jaki sposób zaginęły wpisy… 😉

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

3. Odnośnie świniaka… Jak zachowasz się w obliczu pandemii? Symulacja na Facebooku

Oglądaliście filmy katastroficzne, w których rozprzestrzeniająca się choroba zabija tysiące osób, zamyka się bramy miast, wojsko zabrania podróży a racje żywności się kończą? Teraz możecie tego sami (wirtualnie) doświadczyć.

Discovery we współpracy z Facebookiem stworzyło aplikację, która krok po kroku pokaże nam jak przebiegać może globalna pandemia.

Klikając na ten link zostaniecie przeniesieni do świata, w którym wszyscy znajdujemy się w ekstremalnych warunkach. Aplikacja tworzy nasz profil korzystając z danych facebookowych, jak również importuje listę znajomych. W ten sposób komunikaty na Ścianie nie są suche i bezosobowe i nie zostawiają beznamiętnego wrażenia „mnie to nie dotyczy”. Symulacja podzielona jest na trzy części – wybuch epidemii, pandemia i przetrwanie. We wszystkich z nich widać, jak zmieniają się reakcje ludzi (naszych prawdziwych znajomych). Na początku wszyscy wykupują ze sklepów zapasy żywności (na mojej Ścianie pojawił się wpis znajomej „jeśli znajdujecie się w okolicach Norymbergi…”, która faktycznie w Norymberdze mieszka) i usiłują wydostać się do strefy bezpieczeństwa.

Później następuje etap pandemii – na profilu widzimy, jak zarażają się nasi znajomi, niektórzy uznani zostają za zaginionych. Głównemu bohaterowi (nam) udaje się przeżyć.

Poza tym, że symulacja jest genialna i naprawdę angażująca, to jest to także jedna z lepiej przeprowadzonych akcji marketingowych. Chodzi o wypromowanie nowej serii Discovery, w której kilku ochotników zamkniętych zostaje na obszarze objętym epidemią.

Coz, najpierw trza owce wytresować, nauczyć je komputerowo co maja robić w razie pandemii: już to widzę – szczepta sie, zryjta antygrypowe – czy inne, bo nie wiadomo co za wirus bedzie puszczony – cuda przemysłu farmaceutycznego… A potem na tak ugruntowane owcze umysły, zorganizują pandemie ‚w realu’. Coz nauczyli się po ostatniej porażce, ze umysły najpierw trzeba zaprogramować. Ale nic straconego. Po takim szkoleniu na pewno się uda.

Posted in depopulacja, kompleks j, NWO | Otagowane: , , , , , , , , , | 3 komentarze »

22.07.2010 – Kosmetyki śmierci

Posted by zagrypiona w dniu 22 lipca 2010

Było już o kremach z napletków, było o aborcji i o uprzedmiotowieniu kobiet. Dzis trzy w jednym. 🙂 Artykuł był już publikowany tu i ówdzie, ale co szkodzi, może ktoś z Szanownych Czytelników jeszcze nie czytał, więc zamieszczam.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Kosmetyki Śmierci (źródło: Polonia Christiana, za: piotrskarga.pl)
autor: Natalia Dueholm

Kiedy firma Neocutis zamieściła na swojej stronie internetowej informację, że niektóre jej kremy zawierają tkanki płodowe pobrane zaraz po aborcji, złamane zostało kolejne tabu.

Amerykanki mogą dziś bez większego problemu korzystać z aborcji na żądanie, naukowcy zaś – z jej „medycznych odpadów”. Obecnie, dzięki „postępom nauki” wiele bogatych kobiet na całym świecie będzie mogło się odmłodzić. Na przeszkodzie temu stoi jedynie „staroświecka i niepraktyczna moralność”.

Przez lata rozmaite organizacje pro life w USA poszukiwały dowodu na wykorzystywanie w przemyśle kosmetycznym tkanek dzieci zabitych w wyniku aborcji. Sprawa nie była łatwa do udowodnienia, gdyż amerykańskie prawo nie wymagało podawania do wiadomości publicznej wszystkich składników kosmetyków. Dowód objawił się sam i jest do wglądu na stronie internetowej firmy Neocutis (nazwa oznacza: „nowa skóra”). Firma wyjaśnia tam swoją technologię, tłumacząc, że użyte tkanki pochodziły z banku komórek stworzonego do leczenia ran i oparzeń. Dowiadujemy się tam również, że „tylko” kremy Neocutis o nazwach: Bio-restorative Skin Cream, LUMIÈRE Bio-restorative Eye Cream, BIO-GEL Bio-restorative Hydrogel i JOUR­NÉE Bio-restorative Day Cream zawierają komórki uzyskane w wyniku aborcji, fachowo zwane proteinami skórnymi (PSP).

Artykuł w „Washington Times” z listopada 2009 roku wyjaśnia nam, że jednouncjowa (czyli około trzydziestogramowa) buteleczka JOURNÉE Bio-restorative Day Cream kosztuje 120 dolarów. Czytamy w nim ponadto, że firma przyznała, iż komórki użyte do produkcji kremów pochodziły z ciała czternastotygodniowego chłopca. Jednocześnie broniła swojego wynalazku, tłumacząc, że linia tych komórek powstała w sposób odpowiedzialny i etyczny. Co więcej, firma porównała się do uczonych, którzy stworzyli szczepionkę przeciwko polio, korzystając z uzyskanych w podobny sposób tkanek wątrobowych. Za to cytowana w artykule Debi Vinnedge z broniącej życia organizacji Children of God for Life wspomniała „osiągnięcia” nazistów wykorzystujących skóry Żydów do robienia abażurów.

Według firmy Neocutis, wykorzystanie tkanek płodowych może doprowadzić do zmniejszenia cierpienia, przyspieszenia leczenia, uratowania życia lub poprawienia zdrowia wielu pacjentów na świecie. Pozostaje więc postawić pytanie: dlaczego nie miałoby też poprawiać wyglądu, a tym samym samopoczucia?

Raport Life Dynamics

Wykorzystywanie tkanek płodowych przez firmy biotechnologiczne, farmaceutyczne i medyczne znane jest od lat – dzięki między innymi dwuipółrocznemu śledztwu organizacji Life Dynamics z Teksasu. W opublikowanym w roku 2000 i zaktualizowanym w roku 2007 raporcie, Life Dynamics wyjaśnia, w jaki sposób firmy te nabywają organy i tkanki zabitych dzieci. Większość informacji zawartych w raporcie pochodzi od Deana Alberty’ego zatrudnionego przez dwie „hurtownie”, które umiejscowiły go w jednej z klinik aborcyjnych – Comprehensive Health (Comp Health) w Overland Park w stanie Kansas – stanowiącej część największej sieci aborcyjnej należącej do organizacji Planned Parenthood. Dean Alberty nawiązał współpracę z Life Dynamics pod wpływem wydarzenia, którego był naocznym świadkiem – aborcjonista na jego oczach utopił w wiadrze nowo narodzone bliźniaki, aby umożliwić pobranie z nich organów. Dzięki temuż informatorowi Life Dynamics uzyskała między innymi kopie zamówień, listę zamrożonych organów przechowywanych na terenie kliniki oraz rachunki wystawiane firmom kurierskim.

Jak się handluje organami?

Life Dynamics wyjaśnia w swoim raporcie, że amerykańskie prawo zabrania handlu tkankami i organami ludzkimi, jednak proceder ten może zaistnieć, jeśli nazywa się „donacją”. Klinika aborcyjna teoretycznie może się pozbywać „odpadów medycznych”, oddając je w zamian za pokrycie kosztów ich uzyskania, transportu i przechowywania. W rzeczywistości jednak nie zawsze można mówić o takich kosztach, gdyż firmy skupujące organy i tkanki hurtowo de facto same się tym zajmują, umieszczając swojego pracownika w danej klinice. To, co płacą klinice, jest więc opłatą za „towar”, a nie za jego „uzyskanie”. Graczami na tym rynku są więc: firma pośrednicząca w realizowaniu zamówień, będąca „hurtownikiem”, dalej zamawiający naukowcy z instytutów medycznych, firm farmaceutycznych, biotechnologicznych czy instytucji rządowych, i wreszcie „producent towaru”, czyli klinika aborcyjna.

Jak wynika z analizy dokumentów poświadczających ów proceder, w praktyce wygląda to tak, że firma zajmująca się skupowaniem organów i tkanek zawiera umowę z kliniką aborcyjną, płacąc jej stałą opłatę miesięczną. Na podstawie tej umowy pracownik firmy może osobiście zajmować się pobieraniem tkanek (lub przeszkolić w tym celu pracownika kliniki aborcyjnej). Kiedy firma otrzymuje dokładne zamówienie, zostaje ono przefaksowane do pracownika czekającego w klinice aborcyjnej, gotowego do jego wykonania. Pobiera on organy i tkanki, pakuje je w specjalny woreczek foliowy i wysyła ekspresem przy pomocy prywatnej firmy kurierskiej. Z reguły przesyłka musi być dostarczona w ciągu dwudziestu czterech godzin. Transakcję rejestruje się jako „donację”, zarówno po stronie kliniki, jak i po stronie firmy kupującej. Kupujący zwraca potem „hurtownikowi” koszty uzyskania „towaru”, ten zaś zwraca koszty klinice. W sytuacji omawianej w raporcie wygląda to na czystą grę, gdyż pracownik pobierający organy jest zatrudniony przez firmy pośredniczące, a nie klinikę aborcyjną. Jak czytamy w raporcie: nikt niczego nie kupuje, nikt niczego nie sprzedaje. System jest całkowicie „legalny”. Wygląda także na to, że tak naprawdę żadna instytucja rządowa (czy to stanowa, czy federalna) nie jest nawet zainteresowana sprawdzaniem, czy cały proceder rzeczywiście przebiega całkowicie legalnie. Prawo nie reguluje ani użytych w schemacie miesięcznych opłat, których klinika wymaga w zamian za udostępnienie dostępu do „towaru”, ani refundacji kosztów jego uzyskania. Jak długo mają one jakąś rozsądną i uzasadnioną podstawę, uznane będą za niewygórowane.

Hurtownicy-pośrednicy

Raport Life Dynamics jako „hurtowników” wymienia głównie The Anatomic Gift Foundation (AGF) oraz Opening Lines (OL). The Anatomic Gift Foundation ma status non profit, tzn. cieszy się uprzywilejowaną sytuacją podatkową (podobną do tej, jaką mają Kościoły). Opening Lines – założona przez patologa doktora Milesa Jonesa – na ulotce reklamującej swoje usługi oferuje najświeższe tkanki płodowe, zebrane i wysłane według twego zamówienia tam, gdzie chcesz i kiedy chcesz, w ilościach, jakich potrzebujesz. Firma chwali się również wydajnymi i wygodnymi usługami bez biurokracji – nie wymaga od zamawiającego żadnego opisu badań, do którego potrzebny mu jest „towar”. Oferuje nawet specjalne upusty w przypadku, gdy organy są rozczłonkowane. Firma wyjaśnia, że stosuje się do wytycznych rządowej instytucji National Institutes of Health (NIH) – można więc uznać, że ma jej nieformalny atest.

Co więcej, Opening Lines proponuje przekonywanie kobiet ­przychodzących do kliniki, aby dokonać aborcji, żeby przemieniły ją w coś wspaniałego – oddając anonimowo i darmowo organy zabitego dziecka na badania, mogą pomóc w leczeniu raka, AIDS, chorób wątroby, oczu, cukrzycy, uszkodzeń kręgosłupa czy choroby Altzeimersa (pisownia oryginalna). Wystarczy podpisać zgodę.

The Anatomic Gift Foundation pozuje na firmę o wiele bardziej „szanującą się”, ponadto jest większa i więcej zarabia (oferuje droższe usługi). Nie stosuje ohydnych reklam, działa bardziej po cichu, skupiając się być może na drugim swym obszarze działalności – pozyskiwaniu ciał dorosłych w ramach „donacji”. Jedno z biur firmy miało swoją siedzibę w jednej z klinik aborcyjnych w Kolorado. Jak wyjaśnia w raporcie Life Dynamics, obie firmy miały bezpośrednie związki z organizacją National Abortion Federation. The Anatomic Gift Foundation była w roku 1998 jej członkiem, a udziałowcy Opening Lines wsparli ją finansowo w roku 1991.

Kto zamawia?

Na rachunkach, nierzadko będących umowami na dłuższą współpracę, wśród zamawiających organy i tkanki figuruje na przykład pracownica Unilever Research U.S. Inc. (ogromna korporacja produkująca m.in. kosmetyki, środki spożywcze i środki czystości), która zamówiła napletek dziecka rasy kaukaskiej. Z kolei lekarze pracujący dla firmy farmaceutycznej Zeneca Pharmaceuticals (obecnie AstraZeneca Plc) złożyli zamówienie na cały 16-22 tygodniowy mózg i wątrobę. Wśród zamawiających znaleźli się też naukowcy pracujący dla innych firm farmaceutycznych: SmithKline Beecham (obecnie GlaxoSmithKline plc), Boehringer Manheim Corp. (obecnie: Boehringer Ingelheim), Allergan Inc. (producent odmładzającego botoxu). Zamawiały nie tylko ogromne korporacje farmaceutyczne, ale także inne firmy biotechnologiczne (jak: Genentech, Inc. czy Invitrogen Corporation), a także biomedyczne centrum zajmujące się szczepionkami i rakiem (The Wistar Institute) oraz prywatne fundacje i instytuty (Agouron Institute, Southern Research Inst. czy Sansum Medical Research Foundation). Nie zabrakło w tym gronie oczywiście ludzi związanych z rozmaitymi uczelniami. Pracownica Diagnostic Virology UCHSC (Uniwersytetu Colorado w Denver) zażyczyła sobie przesyłki raz w tygodniu we wtorki, zaś lekarz z Uniwersytetu Chicago złożył zapotrzebowanie na 4-10 oczu dziennie. Wśród uczelni zgłaszających zapotrzebowanie na tkanki i organy były również NIH i nomen omen szpital dziecięcy w Filadelfii.

Organy z żywych płodów

Jak czytamy w raporcie, analiza specjalnych wytycznych, aby pobierać tkanki w kilka minut po śmierci płodowej, sugeruje, że mózgi mogły być pobierane z żywego człowieka. Richard Doerflinger z Krajowej Konferencji Biskupów wyjaśniał podczas dyskusji w NIH na temat transplantacji ludzkich tkanek płodowych, że tkanki płodowe, jeśli nie zostaną pobrane bardzo szybko, są bezużyteczne. Wskazywał on również na trudności z precyzyjnym określeniem śmierci mózgowej u dzieci poniżej tygodnia, nie wspominając o trudnościach w ocenie takiej śmierci u dzieci nienarodzonych.

Jak widać z dołączonych do raportu Life Dynamics zamówień NIH na tkanki, instytucja ta nie przejęła się zbytnio sposobem, w jaki traktuje się nienarodzonego człowieka, ani też faktem, że aborcje mogą być celowo przeprowadzane w momencie wygodnym dla danego naukowca.

Tezę, iż organy mogły być pobierane z żywych płodów, potwierdzają ponadto umieszczone na zamówieniach uwagi: no dig lub no digoxin (bez digoksyny). Oznacza to, że aborcjonista nie mógł uśmiercić dziecka przez wstrzyknięcie mu do serca digoksyny, co stanowi standardową procedurę stosowaną w drugim trymestrze ciąży, która – jak tłumaczą aborcjoniści – gwarantuje, że dziecko nie będzie czuło bólu i urodzi się martwe. Dean Alberty przyznaje, że zdarzało mu się pobierać organy z płodu, który po otwarciu klatki piersiowej miał wciąż bijące serce!

Dalsza analiza wytycznych zawartych w zamówieniach pokazuje, że naukowcom często zależy na informacji o płci ofiary i jakości „towaru” (nierzadko zdarzają się uwagi: bez anomalii lub bez wad wrodzonych). Za „jakość” trzeba jednak dodatkowo zapłacić.

Makabryczny cennik

Według cennika The Anatomic Gift Foundation, firma pobierała opłatę w wysokości 90-130 dolarów za próbkę z płodu w drugim trymestrze lub 220-260 dolarów za próbkę w trymestrze trzecim. Cena za próbkę świeżą była niższa, wyższa zaś za zamrożoną. Niektóre zwłoki krojono na części i wysłano do różnych „klientów”. Z zapisów firmy wynika, że 22 lutego 1996 roku sprzedała ona aż 39 części zwłok ludzkich.

Z kolei Opening Lines kazała sobie zapłacić za mózg 150 lub 999 dolarów, za wątrobę – 150 lub 125 dolarów, za rdzeń kręgowy 325 dolarów, za gruczoły płciowe – 550 dolarów, a za nienaruszony tułów (z członkami lub bez) – 500 dolarów.

I co dalej?

Według Life Dynamics procedura pozyskiwania tkanek i organów z aborcji trwa nadal. Możliwe, że niektóre instytucje zamawiające mogą omijać pośredników, oferując badania patologiczne w zamian za próbki. Nie udało się zatrzymać tego procederu ani po wyświetleniu stronniczego filmu w telewizji ABC News, ani w wyniku działań w Kongresie, gdzie udowodniono, że ­Alberty’emu zdarzało się kłamać, co jednakże nie zmienia prawdziwości istniejących na papierze dowodów. Co więcej, fakt, że żadna z instytucji widniejących na zamówieniach lub rachunkach nie pozwała Life Dynamics do sądu, oznacza, że zawierają one prawdę.

Niestety, nic z tego nie wynika, ponieważ – jak wyjaśnia Life Dynamics – nie ma ku temu woli politycznej. Demokraci dostają przecież pieniądze od organizacji aborcyjnych („sprzedawców”), a republikanie od firm farmaceutycznych („kupujących”). Warto także uzmysłowić sobie, że wymieniane w raporcie firmy powstały odpowiednio w roku 1994 i 1997, czyli krótko po zniesieniu przez Billa Clintona moratorium (styczeń 1993 roku) na finansowanie przez rząd federalny badań z wykorzystaniem tkanek płodowych uzyskanych w wyniku aborcji. Ta właśnie decyzja, połączona z aborcją na żądanie, dała idealne warunki rozwoju dla tego typu firm i instytucji.

Pamiętajmy więc, że aborcja nie jest żadną sprawą kobiet. Przedstawianie jej w ten sposób stanowi jedno z największych współczesnych kłamstw i manipulacji. Polskie prawo, dopuszczające aborcję w trzech przypadkach, to nic innego jak uchylona furtka, przez którą można taki rynek rozwinąć. Każda dyskusja na temat aborcji winna uwzględniać przede wszystkim rynek producentów sprzętu aborcyjnego, firmy farmaceutyczne i właścicieli prywatnych gabinetów ginekologicznych. Każde liberalne prawo (czy to aborcyjne czy in vitro), stanowi prezent przede wszystkim dla nich.

Natalia Dueholm

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

PS. Do zbłakanych na tego bloga owieczek – O tak drogie owieczki, jestescie bardzo potrzebne. A warte jestescie tyle ile jakas hiena pseudonaukowa chcialaby za was lub za czesc waszego ciala zaplacic – ale hola, nawet jesli, to tej kasy nigdy nie ujrzycie. Profity zgarnia wasz hodowca. Juz nawet nie pasterz – ale hodowca, ktory nie dba o jakosc życia swego inwentarza ale jedynie o profit.

Posted in depopulacja, kobiety a NWO, NWO | Otagowane: , , , , , | 53 komentarze »

21.07.2010 – Oko Moskwy, HAARP i inne tego typu wynalazki.

Posted by zagrypiona w dniu 21 lipca 2010

A więc nic nowego na tej ziemi…

Na Oko Moskwy natrafiłam kooopę lat temu, w czasach kiedy interesowały mnie dziwne opuszczone  miejsca i budynki przemysłowe, szpitalne… Ostatnio jednak jakoś mi tak powróciła ta konstrukcja na myśl. Postanowiłam więc się z Drogimi Czytelnikami podzielić tym co znalazłam w internecie. Podaję jako ciekawostkę raczej, niż jako coś 100% pewnego, bowiem wokół tej konstrukcji krąży wiele teorii – to zaś dzięki milczeniu władz. Gdy władza milczy – rodzą się domysły – i to nam tylko w tej chwili pozostaje. Jedynym źródłem informacji na temat obiektu są ludzie podający się za byłych pracowników, artykuły na temat pisane przez Oleksandra Lalaka, oraz śmiałkowie którzy się tam wybrali (w pewien sposób w niektórych kręgach podróże do Czarnobyla są w modzie…) Faktem niepodważalnym jest, że konstrukcja istnieje, i budowa jej do najtańszych nie należała – mówi się o 1.5 miliarda dolarów.

Lokalizacja Oka Moskwy:

Prypeć, Czarnobyl – a po środku w lesie, stalowa konstrukcja.

Oko Moskwy to stalowa konstrukcja o oznaczeniu RŁU-1, znajdująca się kilka kilometrów  od elektrowni w Czarnobylu, zamknięta wraz z nią w Martwej Strefie – stąd nie za bardzo dostępna dla osób postronnych. Oko Moskwy stanowiło element sieci nadajników i odbiorników radzieckich znanych pod oficjalną nazwą DUGA (w Czarnobylu były główne instalacje projektu – można domniemywać, że elektrownia w niedalekim otoczeniu służyła m.in. zasilaniu tak ogromnego urządzenia, którego masa wynosiła 13.000 – 14.000 ton). Inną nazwą projektu, potoczną jest Russian Woodpecker (Rosyjski Dzięcioł), nadany mu przez  krótkofalowców z powodu dźwięku, rytmicznego, przypominającego stukającego w drewno dzięcioła. Sygnał urządzenia miał za zadanie zakłócanie niepożądanych przekazów i wykrywanie pocisków balistycznych z głowicami atomowymi, lecących ku Związkowi Radzieckiemu. W niedalekiej odległości od Oka Moskwy znajduje się też obiekt uznawany za baterie rakiet z wyrzutniami, które miały za zadanie taki namierzony pocisk zniszczyć (ciekawe gdzie miałby spaść? może na Polskę? – okrągły obiekt widoczny w google maps ok. 2 km od anteny) Obsługa tego obiektu wymagała 1000 osób, które zamieszkiwały w specjalnie dla nich zbudowanym miasteczku nieopodal zwanym Kurczatow oraz Lubecz-1.
Za czasów ZSRR, obiekt ten miał status ‚ściśle tajny’, a nieuprawnione wejście na jego teren miało być karane śmiercią. Niektóre z obiektów całego systemu były chronione przez jednostki specnazu – dotyczy to części nadawczych. Wokół anteny zamknięto obszar w promieniu 5km, a na mapach sztabowych oznaczono jako ‚obóz pionierski’.

Co do przeznaczenia tej potężnej konstrukcji (składającej się z większej: 138m oraz mniejszej: 85m części) krąży wiele teorii, najbardziej prawdopodobnymi są poniższe:
– obiekt stanowił element radzieckiej tarczy antyrakietowej – był w stanie nasłuchiwać obszar w promieniu 3000 km, stąd nazywany pozahoryzontowym kompleksem radiolokacyjnym. Nasłuchowi służyła wyższa część obiektu.
– mniejszy: obiekt nadawczy – według niektórych, miał służyć nie tylko nadawaniu sygnałów mających odbić się od potencjalnych pocisków. Niektóre sygnały nadawane przez antenę sklasyfikowano jako zakłócające pracę mózgu człowieka (powodujące depresje, bezczynność, otępienie, spowolnienie procesów myślowych) – a więc owa antena mogla być jakimś prototypem broni psychotronicznej.
– ten typ elektrowni atomowej, która była w Czarnobylu – jak podaje wikipedia – był narzędziem w sowieckim  programie budowy reaktorów służących do produkcji plutonu do celów militarnych.

Teorie… Spiskowe, albo i nie:
– niektórzy ludzie zajmujący się problemem katastrofy w Czarnobylu uważają, że Oko Moskwy mogło przyczynić się do tej tragedii. Moc urządzenia określa się na 4000MW, wiec impuls elektromagnetyczny mógł w jakiś sposób uszkodzić instalacje w elektrowni.
– drudzy uważają, że katastrofę upozorowano, by pozbyć się ludzi z okolicy i zamknąć wszystko w strefie zamkniętej – niedostępnej dla ludzi i kontrolowanej.
– krążą tez domniemania, ze dla Oka Moskwy elektrownia jądrowa położona niedaleko była swego rodzaju tarczą obronną. Któż by wtedy ryzykował śmierć mieszkańców położonego niedaleko 50 tysięcznego miasta, dla zniszczenia owego radaru? (rakiety dalekiego zasięgu w tamtych czasach ponoć nie były zbyt precyzyjne więc istniało ryzyko chybienia).

Pracę nad projektem ZSRR rozpoczął pod koniec lat ’50 a pierwszy radar powstał w okolicy miasta Mikołajow.  Po raz pierwszy w roku 1964, za jego pomocą wykryto start rakiety z kosmodromu Bajkonur.  Sześć lat później, został zastąpiony ulepszonym, lecz wciąż eksperymentalnym radarem o nazwie DUGA. Pierwsze odnotowane działanie obiektu, określa się na 4 czerwca 1976 roku. W ciągu kolejnych lat kompleks urządzeń ulepszano i budowano dodatkowe jego elementy, aż do momentu katastrofy czarnobylskiej. Z powodu eksplozji w Czarnobylu, Oko Moskwy oficjalnie przestało działać, choć istnieją pogłoski, że widziano tam pracowników jeszcze w roku 1996. Co ciekawe, mimo upływu czasu i narażenia na czynniki zewnętrzne, konstrukcja anten jest niemal w nienaruszonym stanie – choć zbudowana jest z metalowych rurek i lin. Fakt ten jednak nie powinien dziwić, bowiem konstrukcja została zaprojektowana tak, by przetrwać wybuch atomowy.

opracowane na podstawie informacji z:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Duga
http://pl.wikipedia.org/wiki/RBMK
http://www.paranormalne.pl/index.php?showtopic=7129&st=0
http://x-12.pl/dzial/czarnobyl/artykul/oko-moskwy-najwieksza-tajemnica-czarnobyla
http://www.eksel.user.icpnet.pl/opowiadania/4miszmasz/czarnobyl10.php
http://passingstrangeness.wordpress.com/2010/04/23/the-russian-woodpecker/

zdjęcia dla zainteresowanych:

http://pix.fine.kiev.ua/egor/gallery/0000b02w

http://lplaces.com/en/reports/zona/24-zona

Co ma do tego wszystkiego HAARP? Ja tam nie wiem, ale podobnie wygląda, podobne możliwości i zadania się mu przypisuje, a powstał w roku 1993. 😉 Możliwe, że interes po prostu zmienił lokalizacje, na bardziej pożądaną w danym momencie. Może polaryzacja Zachód >< Wschód to jedynie iluzja?

Przy okazji szukania informacji na temat dwóch powyższych znalazłam coś takiego co łączy DUGĘ z HAARPEM – dzielę się wiec z Drogimi Czytelnikami, chociaż tekst po angielsku. Może kogoś zainteresuje…

Project Woodpecker

The U.S. and the Soviet Union first began secret cooperation on world weather engineering in about 1971. On July 4, 1976, the Soviets began generating powerful electromagnetic transmissions, that were dubbed „The Russian Woodpecker” by western ham radio operators.

Posted in historia, NWO | Otagowane: , , , , | 9 komentarzy »

19.07.2010 – Poza blogosferą… Oraz mała rzecz o chemtrails…

Posted by zagrypiona w dniu 19 lipca 2010

Dzisiaj jeszcze bardziej filmowo niż wczoraj. Akurat trafiłam na parę ciekawostek. Niektórych podbudowujących ducha, a innych go załamujących – ale też wartych obejrzenia.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

1. Budująca ducha ciekawostka.

Poznańska grupa Stop NWO Poznań zorganizowała i przeprowadziła taką oto akcję. Podziwiam za odwagę.

„Akcja Wszystko jest OK (Haraszo)” w Poznaniu 9 lipca 2010 – chłopaki ze Stop NWO Poznań plus posiłki z Krakowa – nasz pierwszy raz 🙂 Wybaczcie niedoskonałości :)” Link do ich strony: stopnwopoznan.wordpress.com

Tu i ówdzie (szczególnie w kręgach gdzie wzajemnie adorują się starsi – nie obrażać się, ale tak to niestety jest, my na tych blogach potworzyliśmy kolka wzajemnej adoracji i mało kto planuje czy zachęca do wyjścia poza blogowy krąg, przemilczę fakt ze spora cześć blogowiczów znajduje się poza krajem) sporo się mówi o tym, że młodzi tacy a owacy – że nie powinni mieć prawa do głosowania – bo na pewno nie zagłosują po myśli starszych. 😉 Że młodzi pija cole, imprezują, że itd. itp. Otóż nie jest tak, sama jestem ‚przed 30-stką’ i nie popieram żadnych generalizacji, nie pije coli, nie imprezuje. No bo jak by to wyglądało, gdyby powiedzieć ze starsi tak około 50 i wzwyż to tylko pod monopolowym stoją, tv/radia słuchają i plotami się zajmują? A ci wyższej klasy w sejmie zasiadają? 😉 Lub zajmują się jątrzeniem.

Nie należy wylewać dziecka z kąpielą, a działać WSPÓLNIE – pomagać sobie nawzajem, młodsi starszym i na odwrót. Tylko do tego to trzeba porzucić uprzedzenia i kołtuńskie, fanatyczne spojrzenie na świat. Też kiedyś byliście młodzi. 😉

Ale zachęcam do obejrzenia powyższego nagrania. Może kogoś zainspiruje. 😉

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

2. 11 Minut Marka Podleckiego (monitorpolski.wordpress.com). Powyborczo. Elektorat Bronisława Komorowskiego – w gruncie rzeczy biedni ludzie, którzy zmarnowali zycie – takze z niemala pewnie pomoca sytemu, a ktorzy teraz zyja jeszcze nadzieja ze ich wybor w jakis sposob poprawi sytuacje…

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

3. Na koniec, samolot puszczajacy jakies swinstwo – właczajacy i wylaczajacy dysze opryskowe. Nie zadne tam contrails czy zmiana warunkow. Po prostu. (brak nawet tych contrailsow co tworza sie na krawedziach skrzydel o ktorych antychemtrailsowcy tak trabia)

Posted in chemtrails, co możemy zrobić?, NWO, Polska, Uncategorized | Otagowane: , , , , | 83 komentarze »

18.07.2010 – Różnostki…

Posted by zagrypiona w dniu 18 lipca 2010

Przez ostatnie dni nazbierałam trochę różnych różności, którymi chciałabym się podzielić z Drogimi Czytelnikami. A w każdym razie częścią z tych materiałów, co by nie zanudzać.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

1. Film „Plastikowa Planeta” – emitowany niedawno przez PLANETE. Nie pamiętam niestety gdzie znalazłam linka i czy czasem nie nadesłał go jakiś dobry człowiek. Cóż przekazuje dalej, dla tych którzy nie mieli okazji obejrzeć lub którzy znają jakieś osoby które można by zacząć uświadamiać – ten film to dobry pierwszy krok ku temu.

Dla zainteresowanych, małe przypomnienie o emisji niektórych ciekawych programów na PLANETE:
Bar Mleczny
22.07, cz, godz. 00.30 „STALAGI”. HOLOKAUST I PORNOGRAFIA W IZRAELU

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

2. Link do pewnej strony na temat skutków wycieku ropy naftowej w Zatoce Meksykańskiej. Ostatnio podobno udało się prowizorycznie zatamować wyciek. Tak podaje BP. Podaje też, że w związku z tym, na początku sierpnia będą robić następne odwierty w dnie zatoki. 😉

Wyciek prowizorycznie zatamowano w czwartek, ropa wylewała się do Zatoki od 20 kwietnia, czyli przez 86 dni. Rozmiar wycieku oszacowano na 350 do 700 milionów litrów ropy. Ostatecznym rozwiązaniem problemu będzie wywiercenie dwóch dodatkowych szybów w morskim dnie i zabetonowaniu nieszczelności; ma to nastąpić na początku sierpnia. (za: GW)

Nie wiem co o tym myśleć, nie znam się na wydobyciu, ale coś mi mówi, że lepiej żeby BP nie robiło już żadnych odwiertów. Ciekawe czy betonowaniem znowu zajmie się firma-ekspert: Halliburton.

A oto dlaczego BP powinno, zaraz po zatkaniu odwiertu i przekazaniu go w rece kompetentnych osób, zawinąć swoje manele i nie truć więcej:

Więcej zdjęć, dość drastycznych i wkurzających – przywodzących na myśl chęć depopulacji pewnej grupy mieszkańców tej planety – znajdą Drodzy Czytelnicy tu: Rarely Seen Pictures Of The Devastating Consequences Of The BP Disaster

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

3. Co nieco o tęczowej paradzie EuroPride 2010. Kilka podsumowujących kwestii, które dają do myślenia, a raczej powinny każdemu myślącemu człowiekowi bez względu na orientację seksualną czy wyznanie religijne:

Żydzi popierają warszawską EuroPride 2010 – toż to dopiero coming out, już się z tym nie kryją, a więc oficjalnie teraz wiadomo. Cóż, wszystko co stoi w opozycji do wartości chrześcijańskich – jest dla nich doskonałym narzędziem. Szkoda że niektórzy homoseksualiści tego nie widzą – jak przestaną być użyteczni pozbędzie się ich z wielkim hukiem.

— homoseksualiści – względem których nic nie mam o ile żyją jak inni ludzie – skoro są równi reszcie  to na litość matki natury niech nie chodzą poubierani jak prostytutki po ulicach – co to w ogóle ma oznaczać? Że homoseksualizm to tylko seks, nagość i dzicz? Przecież heteroseksualiści nie robią parad, nie przebierają się w lateksy i nie latają z gołymi tyłkami by pozyskać czyjaś przychylność. Jeśli ktoś się zachowuje i obnosi jak kurwiszon, to jak kurwiszon będzie potraktowany, nie powinien wtedy się dziwić, ze tyle wzbudza kontrowersji i ludzie maja dosyć – i niestety nie przekona do siebie bądź co bądź większości (taka psychologia tłumu – którym niewidzialna rączka manipuluje, z którego garstka zostanie kiedyś poświęcona). Czy normalni homoseksualiści, którzy sobie spokojnie żyją pośród nas nie widza, ze ktoś im ‚odwala przysłowiową krecia robotę’? Dla własnego dobra powinni coś z tym kolorowym burdelikiem zrobić, nim będzie za późno. Bo chyba nie chcą by kojarzono ich z półnagimi dewiantami potrafiącymi jedynie wrzeszczeć, konsumować i wydalać.

(Drodzy Czytelnicy, wybaczcie mi umieszczenie tych zdjęć, ale nie mogłam się powstrzymać.)

Jesteście normalni, to zachowujcie się normalnie (tzn. z poszanowaniem dla zwyczajów obowiązujących w danym społeczeństwie – co w sypialni to wasze – ludzi naprawdę nie interesuje co tam robicie, podobnie jak i was nie powinno interesować co robią tam inni). Co do praw o które walczycie, nie będą uwzględnione i przyznawanie ich wam będzie przeciągane w nieskończoność, bo najbardziej przydatni ‚lewackim’ środowiskom jesteście gdy można udawać, ze się o nie walczy – jednocześnie działając na nerwy większości, czyli chrześcijanom. I o to tu tylko chodzi. O uprzedmiotowienie was i waszych problemów.

Głos rozsądku: Geje, którzy nie idą na EuroPride: „Parada nas odrzuca” Ale sądząc po poniższym fragmencie, nic z tego nie będzie. 😉 PS. Toz to dopiero tolerancja, sami siebie nawzajem by w łyżce wody utopili.

Nie boicie się, że taką oceną narazicie się znajomym?
– Wiemy o tym i bardziej ze względu na nich niż nas samych nie podajemy nazwisk. Chodzi nam o szersze spojrzenie. Na nasz stosunek do świata i innych osób, na nasze zaangażowanie społeczne i zawodowe. A nie na nasze łóżko, bo to nasza intymność, taka sama jak pani.

— trzecia rzecz, w podobnym tonie. Homoseksualiści takiego oto wybrali sobie mądrale na guru:

Zakładam, ze na dowodzącego jakimś ruchem społecznym zazwyczaj wybiera się najlepszego spośród tej grupy. Jeśli założyć ze R. Biedroń jest tym szczytem inteligencji, szczytem polotu środowisk homoseksualnych, to strach myśleć o dołach tego środowiska. (PS. link do filmu znalazłam u Zenobiusza, kto zaciekawiony większą ilością podobnych, zapraszam do niego: Wybór,przed nami.).

Zagadka roku: co ma budowa fizyczna człowieka wspólnego z faktem zakładania rodziny?

Żeby spłodzić tego typu pytanie, trzeba albo zakończyć edukacje na podstawówce (lub nawet nie, chociaż to nawet przedszkolaki zaczynają rozumieć korelacje miedzy płciami a istnieniem rodziny); albo trzeba mieć bardzo zła wolę. Jest jeszcze trzecia opcja: mechanizm wyparcia i kompleksy względem większości.

PS. Na fakt istnienia czy zakładania rodziny (dwupłciowej) składają się zarówno ‚argumenty’ biologiczne i socjologiczne.
Natomiast homoseksualisci zawieraja oficjalnie prawem usankcjonowane zwiazki z przyczyn EKONOMICZNYCH i dla jasnego okreslenia niektorych sytuacji prawnych czy spolecznych – tak trudno to pojac? Od razu trzeba sie obrazac, uciekac?

Posted in antypolonizm, depopulacja, kompleks j, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , , , , , , , , | 7 komentarzy »

16.07.2010 – Obrazili się, już nie będą przyjeżdzać do Polski robić disco w Oświęcimiu.

Posted by zagrypiona w dniu 16 lipca 2010

Dziś będzie krótko i na temat. Nie długo było czekać, zanim pojawią się tego typu glosy i komentarze jak ten poniżej: 1939 All Over Again: Poland Sends Jew to Germany in Dubai HAMAS Case

Zamieszczam tylko po to, gdyż świetnie dokumentuje mentalność talmudyczną i szabesgojską – obie nie podparte żadnymi faktami, a zrodzone z nienawiści, chociaż nawet GW ma  daleko, jeśli chodzi o poziom i ilość kłamstw, do tego co Drodzy Czytelnicy zaraz przeczytają. Dokumentuje też zwyczajnie głupotę, brak poszanowania dla PRAWA (europejski nakaz aresztowania, fałszowanie dokumentów), fanatyzm, brak zrozumienia problemu – celowy lub nie, nienawiść do Polski i Polaków wyssaną z mlekiem matki. A wszystkie powyższe wzięte razem – klasyczny przykład PSYCHOPATII.

Od tłumacza:

nie wszyscy Żydzi reprezentują poziom, jaki przedstawiła nam autorka tekstu (rzekomo prawniczka i dziennikarka – chociaż sadząc po jej dziele, ośmielam się wątpić w owe profesjonalne tytuły). Podobnie jak nie wszyscy Niemcy są, czy byli źli. Nie wszystkich Polaków można by nazwać antysemitami i nie wszyscy ‚z radością’ wydawali Żydów Niemcom.

Za czyny, które przypisuje się całym narodowościom – odpowiada niewielka garstka osób.  Generalizowanie cech tej garstki na ogół jakiejś narodowości czy grupy wyznaniowej jest zwykłym kołtuństwem.

1939 znowu: Polska wydaje Żyda Niemcom w związku ze sprawą Dubai-Hamas

To banał, ale to prawda. Im więcej rzeczy się zmieniają, tym bardziej pozostają takie same. [od admina – cóż za pokrętne stwierdzenie] To samo dzieje  się z Polakami, którzy teraz zwracają izraelskiego żyda Niemcom, ponieważ jest on rzekomo zamieszany, pośrednio w styczniowe zabójstwo terrorysty z HAMASU oraz irańskiego handlarza bronią Mahmouda Al-Mabhouha a/k/a Abu Abeda. Tymczasem populacja polskich muzułmanów, chociaż mała, rozrasta się… [od admina – brzmi jak groźba? Czyżby autorka wiedziała, że coś się szykuje?] Podobnie jak w każdym innym miejscu. A Polacy są teraz po stronie Nowych Nazistów. [od admina – żal klawiatury by komentować, Niemcy nowymi nazistami. Jak przeczytałam to określenie, to zdawało mi się, że chodzi o inne państwo, ale jednak nie. Autorka chyba miała na myśli Niemców]

[w tym miejscu autorka przytacza 2 zdjęcia, jedno przedstawiające terrorystę islamskiego, z Monachium rok 1972; drugie natomiast, polską policję – chociaż autorka nie pisze, że chodzi o policję, co domyślać się każe – przez analogie z pierwszym zdjęciem, że są to polscy terroryści/naziści prowadzący Uri Brodskiego do Niemców, jako okup dla terrorystów Islamskich, opisane jako Warszawa 2010. Oba zdjęcia opisane: ‚some things never change]

Niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają. Mimo, że Polska ‚robi’ miliardy dolarów na żydowskim i izraelskim ruchu turystycznym i bezwstydnie zbudowała pokaźny przemysł na bazie Holokaustu, którego sama była sprawcą. [od admina – proponuję całość spakować w kontenery i wysłać do Izraela – wtedy kasiorka popłynie do właściwych osób i nikt już nie będzie zazdrosny o te MILIARDY, a tak poza tym, autorka chyba nie wie, że miejsca martyrologii  są fundowane z kieszeni podatnika – ewentualnie z pieniążków ofiarowanych przez darczyńców. Co w tym złego, że sa pobierane SYMBOLICZNE kwoty od wycieczek? że sprzedaje się pamiątki – z czegoś przecież trzeba otrzymać ten ogromny obiekt, zapłacić pracownikom. Gdyby zostawić muzeum wraz z obozem na pastwe losu, to zaraz by się znalazł następny, któremu by to nie odpowiadało.] To kolejny powód, dla którego mój POLSKI dziadek który przetrwał Holokaust – Isaac – nigdy nie chciał byśmy wydali choćby centa w Polsce (I nigdy tego nie zrobię [od admina –  ojej, czujemy się dotknięci, nie róbcie nam tego, teraz na pewno gospodarka padnie i ogólnie, trza będzie znowu pożyczki na siłę brać]).

Jak wielu czytelników zapewne wie, mam w 100% polskie-żydowskie pochodzenie. Obie strony mojej rodziny pochodzą z terytorium znanego niegdyś jako Galicja, regionu należącego głównie do Polski, gdzie wielu żydów – jak część mojej rodziny – było biednymi rolnikami. Żaden z nich jednak, nigdy nie był uznany za Polaka. [od admina – podstawowe pytanie – czy członek rodziny autorki CHCIAŁ za takiego uchodzić – więc przyjąć polskie zwyczaje, zaakceptować prawa – czy chciał się zasymilować? Może nie chciał by mówić mu per POLAKU, skoro wiadomo, że Polacy to antysemici i ogólnie zło całego świata. Taki to nam obraz sie zarysowuje, na których widzimy żydów desperacko błagających o stanie się prawdziwymi Polakami, a natrafiającymi w swych szczerych prośbach na chłodny mur polskiego antysemityzmu] A to z tego względu, że w Polsce zawsze kwitł antysemityzm, a moi dziadkowie, i pradziadkowie nigdy nie byli taktowani jak Polacy… ponieważ byli Żydami.

Większość, spośród członków mojej rodziny została wyrzucona przez nazistów, ponieważ byli oni ochoczo wskazywani przez ich chciwych, nienawidzących żydów – polskich sąsiadów. To jest powód dlaczego ‚folksdojcze’ – Polacy o niemieckim pochodzeniu – byli tak mile widziani i tak dobrze czuli się w Polsce i pomagali zapoczątkowywać erę nazistów [od admina – to w końcu Polacy, czy posiadający obywatelstwo polskie Niemcy? Widać autorka ma problem z odróżnianiem tych dwóch. Ale czego się spodziewać, skoro nie rozumie, że Uri Brodski nie jest ścigany za ‚uwolnienie świata od terrorysty’, ale za ułatwianie, czy wyłudzanie paszportu niemieckiego – co jest w każdym normalnym kraju KARALNE, świata nie obchodzą porachunki Izraela z HAMASEM].

Tak, było kilku dobrych i prawych ludzi GOJÓW [od admina – ciekawy dobór słów, jak pisze o tych co żydów wydawali Niemcom – mówi o Polakach. Jeśli zaś pisze o prawych ludziach mówi już bardziej ogólnikowo o GOJACH. No rozumiem, że tak lepiej wygląda i jeszcze skuteczniej zaczernia obraz Polski i Polaków – niestety też jest dowodem chorobliwej nienawiści autorki wobec wyżej wymienionych] – którzy ryzykowali swe życie próbując uratować niektórych członków mojej rodziny oraz innych Żydów przed nazistami. Ale byli oni rzadkością. Większość była zbyt szczęśliwa by wydać moją rodzinę i innych, po prostu dlatego, ze nienawidzili żydów. Kiedy mój dziadek, Isaac, wrócił do domu któregoś dnia, zastał dom opustoszony po tym jak naziści wyciągnęli z niego jego rodziców i rodzeństwo do obozów śmierci, uciekł do swoich sąsiadów, którzy mieli dług pieniężny u jego rodziców [od admina – no oczywiscie nie mogło się obyć bez motywu pieniężnego, wiadomo, że ci prawi i dobrotliwi GOJKOWIE myśleli tylko o pieniądzach].

Moj pradziadek był burmistrzem miasta i posiadał sklep z narzędziami. [od admina – interesujące w jaki sposób się dostał tak wysoko w hierarchii w tym jakże antysemickim kraju, w tej Polsce gdzie jak wiadomo – każdy z mlekiem matki… I co to było za miasto? Jakieś może bardziej szczegółowe dane?] Byl hojny i przedłużał duże kredyty dla biednych rolników na narzędzia i inne rzeczy. Więc, kiedy mój dziadek szukał schronienia, wybrał jednego z wielu wobec których jego ojciec był tak hojny, i został ukryty w ich stodole oraz w silosach z ziarnem. Podczas jego drugiej nocy w tym miejscu, był spragniony, kiedy zrobiło się ciemno, udał się do domu i poprosił o wodę. Zanim otworzył drzwi, słyszał, że sąsiedzi którzy go ukryli rozmawiają o tym, że naziści rozdawali butelki whiskey za każdego wskazanego żyda. Sąsiedzi chcieli dostać alkohol wiec planowali wydać mojego dziadka za butelkę.  [od admina – autorka nie mówi co oferowali naziści za niewydanie żyda, za ukrywanie go, i jakie były konsekwencje wykrycia ukrywającego się. Widać, ze naturalny instynkt samozachowawczy wolno mieć tylko żydom – GOJKOWIE zaś muszą, zawsze i w każdej sytuacji nadstawiać za nich karku – bo inaczej łatka antysemity będzie.] Moj dziadek uciekł na szczęście, ostatecznie udało mu się przetrwać Holokaust i kilka pobytów w obozach koncentracyjnych.

Teraz Polacy powtarzają swoje stare sposoby. Polski sąd, wczoraj zatwierdził ekstradycje Uri Brodskiego do Niemiec, tak jak moi dziadkowie byli „ekstradowani” do Bergen Belsen (obóz koncentracyjny w Niemczech). [od admina – cóż za porównanie, czyli że dziadek autorki był oskarżony o łamanie prawa? Tak to należy rozumieć? Skoro autorka uważa, że to to samo]. Brodski jest podejrzany o pomoc w pozyskaniu fałszywego niemieckiego paszportu, którego użyto w zamachu na Abu Abeda w Dubaju. [od admina – a więc nie o zamach] Warto wspomnieć, ze podczas gdy Niemcy dobrowolnie i z radością [od admina – skąd autorka wie, że z radością?] uwolniła terrorystę Hezbollahu i morderce Mohammada Ali Hamadi (który torturował na śmierć wojskowego nurka Roberta Deana Stethema) na wolność, (historie którą opisałam na swojej stronie), szukali Izraelity, który jest poszukiwany w związku ze swoim paszportem, który pośrednio może być powiązany z zamachem na Abu Abeda. Tak, Niemcy uwalniają przywódcę morderców, terrorystów, a szukają Izraelitów, którzy uwolnili świat od jednego z nich. Kto potrzebuje masakry w Monachium, kiedy masz 2010? [od admina – nie bardzo rozumiem, znaczy się, że śledztwo niemieckie to to samo co zamach terrorystyczny? Juz się gubię powoli].

Rezultatem tego, jednak, jest fakt, ze Polska – jeśli miałaby wyrzuty sumienia – nie uczyniłaby Uriemu Brodskiemu tego, co uczyniła Żydom w późnych latach 30 i wczesnych 40, i nie zwróciłaby go Niemcom. A jednak znowu, Polska pokazuje nam, ze zasługuje jedynie na status „braku szacunku” Rodneya Dangerfielda [od admina – a kto to ten Rodney i dlaczego mielibyśmy się przejmować jego statusami. Poszukałam w googlach i okazało się że niejaki Rodney Dangerfield to właściwie Jacob Cohen. Mieszkaniec US. Dziwne, ze musiał zmienić nazwisko, czyżby w US szalał antysemityzm tak samo jak w Polsce? Do tego emigrant, urodzony w US w roku 1921 – a więc z autopsji niewiele wie o Polsce]. Polska nie ma odwagi jako państwo. Izrael prosił Polskę o nie ekstradowanie Brodskiego, a Polska zignorowała jego prośby. [od admina – czy Izrael wystosował oficjalne pismo, czy tylko żalił się medialnie? I dlaczego do Polski? Tą sprawę chyba należałoby załatwiać z Niemcami]

Podczas gdy jest to niemoralne, by przekazywać Izraelitów [od admina – przekazano słownie: jednego – skąd wiec ta liczba mnoga?] niemieckiemu nielegalnemu sądowi, za ‚przestępstwo’ pomocy światu w pozbyciu się masowego mordercy, jest to także ekonomicznie głupie. Jak powiedziałam, Polska robi miliardy na żydowskiej turystyce i handlu na swoim biznesie w swym małym sztucznym miasteczku [od admina – faux-shtetl biz – tak to tłumaczę, pokrętnie to napisała jakby nie starczyło odwagi powiedzieć wprost, autorka ma na myśli oczywiście Oświęcim, który według niej jest sztucznym miasteczkiem., na moje, to podpada pod negowanie Holokaustu, co jest surowo karane – jak wiemy] Ono nie tylko robi bezpośrednio sporo Holopieniedzy [od admina – dlaczego z dużej litery Holopieniądz? nie rozumiem] na wycieczkach do Oświęcimia i corocznym ‚Marszu Żywych’, ale tez zrekonstruowało kilka okien wystawowych sklepów z żydowskich miast [od admina – nie bardzo rozumiem, co to są te żydowskie miasta i które oraz kiedy dokładnie to były], które samo zniszczyło (bo były żydowskie) by skusić Izraelitów i innych żydowskich turystów by zostawiać pieniądze w kawiarniach, restauracjach i na drobiazgach które kiedyś należały do żydowskiej społeczności, a które zostały kompletnie zniszczone z polską pomocą.

Izrael zrobił światu przysługę usuwając Abu Abeda z tej ziemi [od admina – no największa to chyba sobie samemu, ale wielkie dzięki – będziemy pamiętać]. Polska będzie teraz uczestniczyć w tym absurdalnym niemieckim i światowym oburzeniu tym spowodowanym, to pokazuje ze ten kraj nic nie różni się od tego, który był dekady temu kiedy życie mojego dziadka miało wartość wymienną taką jak butelka whisky.

Każdy żyd, czy chrześcijanin który jest przeciwko islamskiemu terrorowi [od admina – każdemu terrorowi, nie tylko islamskiemu, to nie jedyny terror na świecie i nie największy – zło jest złem bez względu na to w jakiej grupie narodowościowej czy wyznaniowej się pojawia – trzeba je z równa mocą potępiać] – który ma odrobinę szacunku względem siebie powinien powiedzieć ‚nie’ turystyce do Polski. Uri Brodsky doświadczył dokąd to prowadzi: prosto do tych samych, dawnych Niemiec. [od admina – mamy rozumieć, że super hiper tajny agent mossadu, po robocie jaka wykonał, świadom środków jakich użył, ni stad ni z owad przyjechał sobie do Polski, zamiast pojechać na wakacje do ciepłych krajów i uwazać…]

Nie szybko, znowu będę mówiła ‚Dzień dobry’ (hello) czy ‚Jak się masz’ (How do you do). Ani wy tez nie powinniście.

Do widzenia, Polsko. (tłumaczenie: zagrypiona.wordpress.com)

Z jednym się zgodzę z autorką. Nie pojadę zwiedzać Oświęcimia, ale raczej z innych nieco powodów.

PS1. Dlaczego mam wrażenie, że cała ta sprawa z Brodskim, z Polską jako stroną ‚wydającą’, z tymi paszportami które akurat MUSIAŁY być niemieckie, jest również swego rodzaju aranżacją… Bo niby czemu akurat niemieckie? Dlaczego postanowił odwiedzić Polskę?

Dla tych co się martwią o Brodskiego – przecież chyba jeszcze mu nie udowodniono – jak się okaże niewinny – wypuszczą. Nie wsadzą go do komory gazowej, czy nie rozstrzelają, jak to zasugerowane było w niezwykle emocjonalnym, pozbawionym racjonalnego myślenia tekście.

PS2. Tekst sam w sobie szalenie antypolski. Mam wiec takie pytanko do ‚polskich patriotów’ – gdzie byli np ci z PiSu – bo za takowych patriotów sie mają – albo chociaż ich zwolennicy, gdzie byli/gdzie są gdy trzeba bronić polskiego dobrego imienia? Sprawa jest świeża bo z 8 lipca, tak więc jest jeszcze czas. Pomijajac kwestie tego, ze ochrona dobrego imienia ojczyzny to obowiazek – zaznaczam, że reakcja na tego typu pomówienia napewno nie zaszkodziłaby wizerunkowi potencjalnego obrońcy – w kazdym razie nie w oczach polskiej opinii publicznej – jak mniemam o ta własnie chodzi, kiedy głosi sie iz jest sie polskim patriotą.

To pytanie retoryczne, nie trzeba odpowiadać.

PS3. Nie uważam, że akty podobne powyższym opisanym w tłumaczonym tekście nigdy nie miały miejsca podczas IIWŚ – jednakże grubą przesada jest twierdzenie, ze były normalnością. Nieporozumieniem jest również umieszczanie takowych w kontekście Uri Brodskiego.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Poniżej kilka ciekawostek związanych z naszymi starszymi braćmi w wierze, które znalazłam ostatnimi czasy w różnych miejscach internetowych:

1. Ciekawy kanał na youtube: KwestiaZydowska

2. Chciałam tez podzielić się filmikiem, który od tygodnia krąży w sieci, a który przedstawia tańczących żydów na terenie byłego nazistowskiego obozu zagłady w Oświęcimiu w rytm piosenki: I will survive… Niestety, z jakichś przyczyn, podobno chodzi o prawa autorskie czy coś, został usunięty. Film został opublikowany przez ‚australijke’ Jane Korman, która owe dzieło skleciła. Jak sama Jane tłumaczy, tego typu ekspresja, ze to ‚celebracja zyia i przetrwania’ oraz ‚żeby stanowił nowa interpretacje pamięci historycznej… Według jej ojca również powinno się tańczyć, gdy świętuje się swoje przeżycia.

Jednak sporej grupie osób, nie spodobał się w sposób interpretacji historii – być może z tego tez powodu filmik zniknął z kanału youtube pani J. Korman – australijki.

Info na ten temat można znaleźć tu: Tanczyli disco na terenie obozu zagłady

3. Nasi starsi bracia, a tęczowa parada: Żydzi popierają warszawską EuroPride 2010

Na ulicach Warszawy, w różnych miejscach, pojawił się w języku jidysz, odbity w kolorach tęczy, fragment hymnu żydowskich partyzantów, napisanego przez Hirsza Glika w wileńskim getcie w 1943 r. Słowa: „מיר זײַנען דאָ!‏” (mir zajnen do!) – „jesteśmy tu!“, były symbolem, iż żydowski opór istnieje. Po zagładzie stały się również symbolem tych, którzy przetrwali. – pisze z dumą “Portal społeczności żydowskiej”.

Polscy Żydzi, a przynajmniej ci skupieni wokół portalu jewish.org.pl z radością witają mającą się odbyć w Warszawie “Europejską Paradę Równości” (EuroPride), której przejście ulicami stolicy ma odbyć się w dniu 17 lipca br. Wokół tej parady, którą ocenia się, że ma być największą tego typu imprezą w Europie Wschodniej, mają odbywać się liczne “imprezy kulturalne, gospodarcze, naukowe i rozrywkowe […] Niektóry z nich dotykają też problematyki żydowskiej.”

4. O nowo wybudowanym kościele, dedykowanym św. Ojcu Pio. Po angielsku, ale ciekawe, bogato ilustrowane.

A “NEW CHURCH” DEDICATED TO St. PADRE PIO — MASONIC TEMPLE? —

Możliwe ze to dla tego nie czuje sie najlepiej w tych ‚nowoczesnych’ osiedlowych kosciolkach, zrywajacych z tradycja, przybierajacych dziwne ksztalty i posiadajacych nietypowy wystroj wewnetrzny?

Posted in antypolonizm, kompleks j, Polska | Otagowane: , , , , , , , | 18 komentarzy »

11.07.2010 – Zabij swoje dziecko, pokaż że też masz godność!

Posted by zagrypiona w dniu 11 lipca 2010

NA POCZĄTEK, ZANIM KTOKOLWIEK POSTANOWI POWIESIĆ NA MNIE PSA CZY KOTA, CZY PRZYPIĄĆ MI ŁATĘ TAKĄ A TAKĄ, PROSZĘ NAJPIERW PRZECZYTAĆ DO KOŃCA I ZE ZROZUMIENIEM PONIŻSZY WPIS – NIE ZWRACAM SIĘ Z TA PROŚBĄ DO STAŁYCH CZYTELNIKÓW, KTÓRYCH UWAŻAM ZA ŚWIATŁYCH LUDZI, ALE DO PRZYPADKOWO PRZECHODZĄCYCH PRZEZ MEGO BLOGA – DZIĘKUJĘ.

Dziś coś w moim starym, traktowanym w Polsce po macoszemu, stąd jednym z ulubionych dla mnie temacie: KOBIETY a NWO. Tym razem o aborcji, o ‚prawie do kontrolowania płodności’ (swojej, broń Boże partnera czy męża – bo ON to wiadomo, rzecz święta). Będzie też trochę o feminizmie, który został przejęty i wypaczony jak wszystko czego się rzekomo starsi i rzekomo mądrzejsi tkną – przeinaczając wszystko o przysłowiowe 180*. Żal tylko tych owiec które ślepo wierzą, i łykają wszystko bez odrobiny krytycyzmu. Właściwie to dla nich ten artykuł, bo my, tu zebrani grypowicze już wiemy co i jak. Jeśli przypadkowe zbłąkane z forów GW, Onetu czy innych owieczki obraża się za takowe ich nazwanie i obrażone pójdą abortnąć swe dziecko – proszę bardzo. 😉 Są takie przypadki, beznadziejne, którym nikt i nic już nie pomoże, a które natura na różne sposoby eliminuje.

Ach. Z góry też zaznaczam, że to co poniżej napisane, nie piszę z punktu widzenia katolika/chrześcijanina – oj nie daleko mi od tego w tym przypadku, piszę z punktu widzenia zdrowego, naturalnego rozsądku i logiki. Nie potrzebuję religii aby rozumieć, że zło jest złem i trzeba się mu przeciwstawiać. Potrafię też wskazać gdzie leży owo zło i gdzie się zaczyna – bo wcale nie na fotelu aborcyjnym, tylko wiele, wiele wcześniej i w innym miejscu. I wbrew pozorom nie jest to tylko ‚problem’ kobiety – tak jak by chciały to feministki. Swoja drogą, ciekawe kto stoi za dzisiejszymi feministkami. wszelkie poszlaki wskazują, że stoją za nimi stetryczali staruszkowie, zniewieściali chłopcy, którzy lubią z kwiatka na kwiatek, ale tak bez odpowiedzialności, wreszcie, babochłopy – których nijak kobietami nazwać nie można. Jednym słowem, banda mizoginistów.

Zaznaczam też, że nie jestem feministką, ale racjonalnie myślącą osobą, która zauważa wyraźne dysproporcje w statusie istot ludzkich – zależne od ich płci. I co za tym idzie, zauważa błędne wręcz samobójcze próby naprawienia owych dysproporcji, jakby to się po polsku powiedziało, próby zabierania się za naprawę nomen omen od ‚dupy strony’. Ale do rzeczy…

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Hasając po blogach i stronach internetowych trafiłam na taki oto materiał (dla zainteresowanych, po angielsku):

http://www.lifesitenews.com/ldn/2010/jul/10070611.html By Kathleen Gilbert

http://www.nrlc.org/news_and_views/July10/nv070110.html

http://newsbusters.org/blogs/matthew-balan/2010/07/06/british-feminist-journalist-abortion-lesser-evil-misogyny

Tu po polsku: fronda, niestety za krótko tam i za mało, więc postanowiłam sklecić swój, z własnym komentarzem. Poniżej tłumaczenie z (LifeSiteNews.com), aby drodzy Czytelnicy wiedzieli co i jak. Niestety nie ma darmowej, całościowej wersji tekstu tej kobiety, więc jej schizofrenię zmuszona jestem objawić na dostępnych fragmentach.

W [] mój komentarz.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Kobiety ‚Muszą być przygotowane na to, by zabijać’ nienarodzone dzieci, aby chronić swoją niezależność

Po głębokiej kontemplacji nieskończonego cudu życia człowieka i pełnej poświęceń miłości w konfrontacji z „prawem do kontroli płodności” kobiet, autorka tekstów z londyńskiego Timesa dochodzi do wniosku, że próby proaborcjonistów by umniejszyć wartość życia nienarodzonego dziecka są „poręcznym kłamstwem” mającym na celu ukrycie faktu, że „aborcja jest morderstwem”. Nie dajmy się jednak zwieść, autorka ni z tego ni z owego, później pisze, po wielkiej antyaborcyjnej tyradzie, która pewnie ma na celu jedynie uspokojenie czujności czytelnika: „ale, aborcja jest mniejszym złem.” [od admina – oczywiście mniejszym niż wszechogarniająca planetę mizoginia i dominacja mężczyzn, mniejszym złem jest właśnie… dla mężczyzn, co więcej, utwierdza tylko ich obecną beztroskę i daje zielone światło do kontunuacji zachowań, które do niechcianych ciąż doprowadzają – działania i zachowania tego typu to np.: edukacja – uczenie, że kobieta musi dać bo inaczej związek się rozpadnie a mąż pójdzie do innej, wtłaczanie ludziom, że muszą koniecznie uprawiać seks 5 razy w tygodniu – że bez niego nic, że to najlepszy sposób na relaks; o rozwiązłości – także kobiet, gwałtach i innych tego typu nie wspomnę]

Dalej autorka mówi, że pomimo iż debata na temat aborcji obraca się wokół tematu czy nienarodzone dziecko to już unikalna, samodzielna istota ludzka czy nie [od admina – no właśnie, ciekawe dlaczego obracają się wokół tego mało istotnego tematu, zamiast skoncentrować się na PRZYCZYNACH, dlaczego taka usługa miałaby być potrzebna – z czyjej winy dziecko ma być abortowane? kobiety same się nie zapładniają], kobiety które chcą bronić sprawy swej wolności od męskiej dominacji „muszą być gotowe do zabicia” w imieniu tej sprawy. [od admina – ale dlaczego zabicia niewinnego dziecka? może by tak zabić beztroskiego zapładniacza (obojętnie czy taki co to z kwiatka na kwiatek i się ulotnić do następnej, czy gwałciciel)? a jeśli stało się za obopólną zgodą to może by tak samej sobie palnąć – za głupotę i brak zdecydowania? kompletnie nie rozumiem walki z dominacją, nakładając na siebie jeszcze większe jarzmo i upodlenie ze strony samców w postaci aborcji – czyli działania wbrew własnemu ciału]

Senior porównuje walkę o te rzekome prawa kobiet, z sytuacją męczenników religijnych, a refleksja ta naszła ją podczas wizyty w Cradle Tower (Tower of London): „Stojąc tu, gdzie męczennicy religijni byli przetrzymywani i torturowani w czasie burzliwej reformacji w Wielkiej Brytanii, myślę o jednej sprawie, za którą oddałabym życie: prawo kobiety do edukacji, do aktywności życiowej także poza obowiązkami domowymi, aby pozwolono jej prawem i tradycją do układania sobie własnego życia tak jak ona chce. Włącznie z pełnym prawem do kontroli nad swoją własną płodnością.” [od admina – no ładnie pięknie, pani  Senior zestawia to co rzeczywiście jest prawami człowieka, wolność, prawo do edukacji, z czymś co tego człowieka okalecza i pozbawia godności. Dlaczego mężczyznom nie narzucić praw do pełnej kontroli nad ich zdolnością do inseminacji? bo, że niby niełatwo, że boli, że może być nieodwracalna? no jaka bzdura! aborcja też boli, tabletki anty- też szkodzą zdrowiu i prowadzą niejednokrotnie do bezpłodności – chce się uprawiać seks zawsze i wszędzie to trza poświęcić to i owo – zarówno kobieta jak i mężczyzna – jeśli już koniecznie muszą, i słownie: jeden plus działań anty- przesłania im cały ogrom minusów]

Jednak, niedługo potem, pani Senior wyznaje, że jej skrajna, zdecydowana pozycja znalazła się w stanie walki odkąd autorka została matką własnego dziecka. Opisuje nam, że „posiadanie dziecka maluje nam życie w zupełnie innych barwach” poprzez obnażenie podskórnego egoizmu w tym co na pierwszy rzut oka wydaje się być odważną autoafirmacją. [od admina – u autorki, ten egoizm chyba nie był nigdy tylko podskórny, ale i powierzchowny, co więcej, nie należy o nim mówić w czasie przeszłym. Co do autoafirmacji (self-affirmation) poprzez samookaleczenie – nie dziękuję. Zresztą, według wikipedii: afirmacja w psychologii to: stymulacja własnego rozwoju osobistego, poprzez akceptację samego siebie. Aborcja, kontrola płodności, a więc ingerencja w to jakim się jest, jest zaprzeczeniem afirmacji, bowiem dowodzi tego, że nie zgadzamy się na to jakie jesteśmy z natury]

Senior podaje przykład cudzołożnej heroiny z powieści Lwa Tołstoja, Anny Kareniny: “Jeśli czytałeś książkę jako nastolatek, popierasz jej wybór z pasją młodości. Miłość ponad  konwenanse, brawo Anno! Potem masz dzieci i zdajesz sobie sprawę, że Anna opuszcza swego syna by żyć na kocią łapę z przystojnym żołnierzem; a potem jeszcze swoją córkę, kiedy decyduje się wskoczyć pod pociąg. W twoich oczach staje się wtedy samolubną wiedźmą.

Zaraz potem, autorka przełącza się na dyskusję o aborcji, która „oscyluje wokół rozpoznania życia”, bez względu na inne argumenty czy stosowane taktyki. „Czy płód jest życiem od poczęcia, czy też nie jest.” Zaraz potem Senior przyznaje: „Co dla mnie staje się coraz bardziej oczywiste, to fakt, że w braku obiektywnej definicji, czy płód jest życiem, uznajemy w sposób subiektywny – że jest. Moja córka powstała w wyniku zapłodnienia oraz całej prawie nieznanej alchemii, która przemienia szczęśliwy przypadek spotkania się pewnego plemnika z pewnym jajeczkiem w moje ukochane dziecko, obdarzone osobowością. Ona jest niewątpliwie sobą, własna osobą – wytworzoną w mojej macicy, a nie stworzoną poprzez moje matkowanie.” [od admina – na swoim przykładzie, autorka zdaje się próbować zbudować argument, że dziecko chciane, poprzez fakt ‚chcenia’ jego rodziców zyskuje osobowość]

„Ten malutki twór o kształcie konika morskiego, w macicy która gotowa jest na jego przyjęcie to wzrastający cud życia. Natomiast w macicy urażonej/niegotowej (resentful) nie jest życiem, a płodem – przez co możliwym do zabicia.” [od admina – no proszę, ciekawe zredukowanie kobiety do macicy chcącej lub niechcącej być zapłodnioną, gotowej lub niegotowej.  Macica w sposób biologiczny, jeśli zaszła w ciążę, znaczy że jest gotowa. Co innego mózg, osobowość – i o to pewnie autorce chodziło, ale użyła słowa macica, bowiem narząd ten ma funkcje dość przedmiotową i nie sposób obarczyć go zarzutem nieodpowiedzialności, w przeciwieństwie do mózgu czy też osoby. Jeśli jednostka nie jest gotowa stawić czoła ryzyku zajścia w ciążę niech nie uprawia seksu. Ja zakładam, że jeśli uprawia seks, to robi to w sposób rozumny jak na człowieka przystało, i nawet jeśli stosuje środki anty- to liczy się z ewentualnością poczęcia. A nawiązując do zredukowania kobiety do macicy – czy mężczyzna jest penisem/jądrami? – no tak w myśl lansowanych przez pseudointeligentne lewactwo opinii, mężczyzna myśli tylko żeby zapładniać i nijak się nie może powstrzymać – dlatego krótka spódniczka to dla niego sygnał do zapłodnienia i musi gwałcić, jeśli jej posiadaczka nie ma ochoty, itd. Śmieszne, że niektóre barany  i owce w to wierzą. Co zaś do samej klasyfikacji, który płód można zabić a który nie – na podstawie tego czy jest pożądany – to może by tak generalnie niechcianych ludzi narodzonych usuwać? No wiadomo, chodzi mi o tych co to są rakiem dla ludzkości… 😉 Georgia Guidestones czytać zanim ktoś przypnie mi jakaś łatę]

Ten fakt, jak mówi, pozostawia feminizm z „problemem„, któremu przypisuje ona wzrost nastrojów pro-life pośród feministek. Jednak prze dalej z twierdzeniem, że „nie możesz oddzielić praw kobiet od ich prawa do kontroli płodności.

Jedynym, największym czynnikiem w wyzwoleniu kobiet była nasza nowo odkryta zdolność do wymuszania naszej woli na naszej biologii.” [od admina – hola, tego zdania nie rozumiem! że niby jak, z przyczyn biologicznych nie wolno nam było się uczyć? to znaczy teraz wbrew temu co mówi jakaś feministyczna biologia robiąca z kobiet kaleki, mamy duszę, możemy się uczyć i wychodzić poza obręb domu? no ludu… Mi się zawsze wydawało, że pierwsze feministki  (zanim starsze i mądrzejsze przejęły ruch) walczyły zwyczajnie o poprawę bytu kobiety, możliwość edukacji i jako takie zrównanie praw jako obywateli – a nie o kontrolę nad biologią: mówiąc wprost działanie przeciw własnej biologii. Może do złej szkoły chodziłam?…]

Stad wnioskuje dalej, że „Jak zawsze, kiedy sprawa którą widzieliśmy czarno/białą zaczyna nabierać odcieni szarości, odpowiedz leży w wybraniu mniejszego zła” –  w tym przypadku wybór „życia z oczekiwaniem, że nie będzie obciążone mizoginią”. Co, jak sugeruje może być osiągnięte tylko poprzez aborcję.

Skutkiem tego, „Niemalże 200,000 abortowanych dzieci w Wielkiej Brytanii każdego roku jest mniejszym złem, bez względu na to jak zdefiniujesz życie, śmierć, w tym przypadku. Jeśli zgadzasz się umrzeć za jakaś sprawę, musisz być gotowa również za nią zabić.”

ODE MNIE NA KONIEC:

Powtórzę, bo zdumiewa mnie logika, tego zdania a raczej jej brak:

Jeśli zgadzasz się umrzeć za jakaś sprawę, musisz być gotowa również za nią zabić.

Jeśli tak bardzo w coś wierzę, że nie ma innej opcji, w wyniku czego zgadzam się umrzeć za jakąś sprawę, to za nią umieram! Jeśli dopuszczam myśl zabicia drugiego, za sprawę w którą wierzyłam – znaczy, że kłamałam w pierwszej części zdania, dla blefu, żeby usprawiedliwić swoją późniejszą zbrodnię. Podobnie jak blefem jest powyższy artykuł, który pozwoliłam sobie uzupełnić komentarzem. Z wyłączeniem kwestii, że: „aborcja to mniejsze zło” – która jest jedyna prawdziwą frazą, w którą autorka (chcąca, gotowa macica) rzeczywiście wierzy w całym tekście.

————–

MOJE PS. Osobiście, dopuszczam myśl o MOŻLIWOŚCI POSIADANIA WYBORU aborcji z przyczyn medycznych gdy życie matki jest zagrożone i kiedy rzeczywiście wszystkie sposoby na podtrzymanie obu są wyczerpane, a dziecko nie może dalej rozwijać się np. w inkubatorze. Pewnie pójdę do piekła za to, ale cóż, mam to gdzieś. Kieruje mną w tym przypadku samolubna wola posiadania takiego wyboru, co zrobią inni – ich sprawa.

Wszystkie inne powody aborcji to bzdura – i wcale nie z powodów religijnych jak powiedziałam – a z powodu rozsądku i logiki. Aborcja z przyczyn ekonomicznych, czy z powodu jeśli jest wynikiem przestępstwa, to pójście na łatwiznę. To nie naprawianie szkód a likwidacja objawów. Co gorsza, za to wszystko płacą tylko kobiety zdrowiem swym fizycznym, psychicznym i UTRATĄ GODNOŚCI. Buhajki zaś zapładniające bezmyślnie dalej fruwają i zapylają – no nie może tak być.

Jeśli ekonomia zawodzi, że ludzie nie są w stanie utrzymać choćby 1 dziecka – i stąd decydują się na aborcję – należy sobie zadać pytanie jak bardzo źle musi być w kraju, którego obywatele muszą podejmować takie decyzje? I jak wyeliminować tego przyczyny. Jeśli mają już 5 i i nie dadzą rady następnego wychować, a chcą uprawiać seks to proponuje sterylizację – jest to zło jeszcze mniejsze niż kolejna aborcja.

Jeśli ciąża jest wynikiem przestępstwa np. gwałtu – zamiast karać dziecko i dodatkowo kobietę, ukarać buhaja który się dopuścił tak strasznego czynu jakim jest gwałt. I nie ‚do 12 lat wiezienia’ a dostanie 3 w zawieszeniu bo coś tam. Tylko bardziej drastycznie: publiczna chłosta, i odcięcie narzędzia wraz z kastracją – profilaktycznie na przyszłość, plus te 12 lat czy ile tam sąd zasądzi. Wszystko – łącznie z danymi osobowymi – publicznie dla przykładu. I nie pisać mi tu, że to drastyczne, że prawa człowieka – potencjalne przyszłe ofiary też obejmują prawa człowieka, a gwałciciel (czy morderca) poprzez swój haniebny czyn się sam ich pozbawia. Jak nie rozumie, że NIE – znaczy NIE, jak nie potrafi dostosować się do życia w cywilizowanym społeczeństwie to trzeba powziąć inne środki edukacji.

Ale… Czegóż się spodziewać po kraju w którym za podrabianie kasy jest 25 lat więzienia, a za gwałt 12?

Pozdrawiam, TT.

Posted in depopulacja, kobiety a NWO, NWO | Otagowane: , , , , , , , , | 48 komentarzy »

09.07.2010 – Nie wyrzucaj telewizora, naucz się go używać w sposób krytyczny.

Posted by zagrypiona w dniu 9 lipca 2010

Na początek, piękne niebieskie niebo nad Wielkopolską, z dzisiejszego poranka i południa…

Poucinane nad pewnym obszarem linie. Celowo, albo tak się przypadkiem złożyło ze akurat w pobliżu miasta, a właściwie nad nim panowały warunki w których ze zwyczajnego contrailsa – który jak wiadomo jest tylko parą wodną 😉 zaczęły się tworzyć znacznie większe chmuropodobne zjawiska. Tak wiec z malutkiej kreseczki, powstaje wielka rozlazła krecha. I tak od paru dni. Mimo, ze upał niemożebny i suchość potworna.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Ostatnio naszły mnie refleksje na temat telewizora. Co chwilka słyszy się / czyta się: „wyrzuć telewizor!” A co gdyby tak, na chwilkę go tylko wyłączyć? Poczytać, nauczyć się krytycznego odbioru treści telewizyjnych, po czym włączyć go? Nie wylewajmy dziecka z kąpielą. 🙂 Ludzi należy uczyć interpretacji, poruszania się po meandrach tej cywilizacji (cofanie się cywilizacyjne nic nie zmieni). Bo jak nie telewizor, to internet, a potem kto wie co jeszcze.

Ale do czego zmierzam… Parę dni temu, podczas gdy ludkowie rozemocjonowani wyborami prezydenckimi, niedzielnym wieczorem oczekiwali z wypiekami na policzkach wyników, ja oglądałam pewien dokument na kanale PLANETE.  Mianowicie, był to dokument: Plastikowa planeta. Już wcześniej na tym i innych blogach (w komentarzach) pojawiał się problem np bisfenolu (patrz zakładka: „trują nas”) wydzielanego przez tworzywa sztuczne. Jednak dokument ten przedstawia problem szerzej, począwszy od kartelu naftowego, poprzez kartel chemiczny (obydwa ukrywają toksyczność i skład swoich produktów – tu kłania się NWO, choć nazwa NWO wcale nie pojawia się w dokumencie – może i lepiej. Rodzi się jednak pytanie – dlaczego ukrywają skład produktów? Dlaczego świadomie trują ludzi? Dlaczego na ten temat panuje tak wielka zmowa milczenia?) – kończąc na niezależnych badaniach.

Piszę o tym, bo tego typu programy można z powodzeniem wykorzystać w uświadamianiu ludzi. Nie traktują one tematu z ‚grubej rury’. A jedynie zasiewają ziarenko niepewności, poprzez pytania na które w programie nie pada odpowiedź, zachęcają do dalszych poszukiwań. A o to przecież chodzi – żeby wyedukować, naprawić percepcję jak największej ilości owieczek. Dopiero później, na bazie takich pytań można zacząć przechodzić do tematu – depopulacja, itd… No chyba, że komuś kompletnie obojętne, ze wpiernicza plastik a jego syn rodzi się na przykład bez ptaszka (syn bez ptaszka to w końcu dziewczynka – więc fajnie, jakoś to będzie, tu się wytnie, tam się doszyje i córeczka jak talala, w końcu pleć można dziecku nadać po urodzeniu). No ale takim to już nic nie pomoże. 😉

Oczywiście niektóre z programów emitowanych przez PLANETE, są dostępne na yt („Aspartam – słodkie nieszczęście”). Ale wiadomo, telewizor ma większą moc przemawiania do ludzi którzy przed nim siedzą non stop, a na yt wiadomo, same oszołomki i wideomanipulacje dla teoretyków spiskowych. 😉 No i chyba lepiej, żeby zaczynać edukację niewinnych, nieskalanych wiedza programami racjonalnymi, niz gdyby mieli zaczynać od newageowskiej propagandy ‚zeitgeista’ czy innych bredni o anunakach.

Chociaż oczywiscie i ten kanał telewizyjny należy oglądać w sposób krytyczny. Jak wszędzie trafią się i plewy pośród ziaren.

Dziś późnym wieczorem, na tymże kanale będzie dokument. Wygląda na ciekawy i traktuje o czymś zupełnie nowym w tematyce okoloholokaustycznej: http://www.planete.pl/dokument-stalagi-holokaust-i-pornografia-w-izraelu_27470. Kto by pomyślał, że takie rzeczy. Zrozumiałabym, że w Chinach ludzie podniecają się takimi historyjkami, albo w krainie Eskimosów, ale w Izraelu? Kraju gdzie mieszka naród który podobno przeszedł piekło? Coś tu zgrzyta.

No cóż, może w latach kiedy tego typu powieści kwitły i były chętnie czytane, nie mieli jeszcze starsi i mądrzejsi jeszcze ustalonej wersji PR-owej. Dziś to chyba stryczek za coś takiego – igraszki w obozie z więźniami. No… aż ciężko sobie wyobrazić chore umysły, które mogłyby coś takiego wymyślić. Na pewno sobie ten dokument obejrzę.

Fragment recenzji rzeczonego dokumentu:

Książki zwane „stalagami”, których tematem był Holokaust i pornografia, pojawiły się w Izraelu w latach 60-tych XX wieku i szybko zyskały wielką popularność.

Ich fabuła powtarza się i dotyczy zawsze tego samego tematu. Rzecz dzieje się podczas II wojny światowej, a bohaterami są amerykańscy lub brytyjscy żołnierze, którzy dostali się do niemieckiej niewoli. W stalagu, w którym ich umieszczono, rolę strażników pełnią sadystyczne esesmanki, gwałcące i torturujące więźniów. Zwykle pod koniec bohater uwalnia się i mści na nich, gwałcąc je i mordując. W rzeczywistości jednak przez cały czas odczuwa do nich wielki pociąg seksualny.

W kolejnych wydaniach pojawiały się inne wariacje, ale zawsze dotyczące wykorzystywania seksualnego więźniów przez nazistowskich oprawców. W latach 60-tych książki te, sprzedawane na dworcu autobusowym w Tel Awiwie, czytali wszyscy. Oficjalnie były to przekłady autorów amerykańskich, opowiadających o swych doświadczeniach z niemieckich obozów. Powstawały jednak w Izraelu, a jedynie ilustracje pochodziły z amerykańskich magazynów. Izraelscy autorzy ukrywali się pod angielsko brzmiącymi pseudonimami i pisali tak, by tekst wyglądał jak tłumaczenie.

Inne filmy dokumentalne, które będą emitowane:

10. Lipca – 8.40 Plastikowa Planeta.

17. Lipca – 14.15 Zaróbmy jeszcze więcej.

Programy często sa powtarzane, wystarczy tylko przyłapać moment. Więcej informacji: program.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Poniżej troszkę aktualności, tekstów które zainteresowały mnie w ciągu ostatnich dni, a którymi chciałabym się z Czytelnikami podzielić.

1. Znalezione u Maruchy:

Odnośnie „odszkodowań” dla Żydów – należy przypomnieć, że to PiS wniósł do sejmu projekt „odszkodowań” dla żydowskich roszczeniowców:

http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=3570&Itemid=56

W związku z powyższym, przypomniała mi się pewna rzecz, która powiedziała przewodniczka oprowadzająca po Wawelu. Było to przy królewskich, polskich srebrach, zastawach stołowych ze srebra, których została tylko mała garsteczka – z powodu działań wojennych – wiadomo, grabieże itd. Przewodniczka powiedziała, że nie jest łatwo je odzyskać – jedyną zaś drogą na ich odzyskanie jest wykupienie za gruuuube pieniądze.

I teraz tak, czy ktokolwiek, jakiś PiS, jakieś PO się nad tym zastanawiało? Jak to jest, że okradziony, ograbiony musi swoją własność wykupić jeśli chce ja odzyskać? To się chyba nazywa paserstwo w pewnym sensie. Tymczasem rządy obiecują innym narodom (nie rozumiem dlaczego rządy polskie miałyby coś oddawać, to już inna historia) co i kiedy będzie im oddane. Dlaczego nie zajmą się odzyskiwaniem POLSKIEJ własności z łap oprychów, które kradły w Polsce w różnych czasach, zawieruchach historycznych? Co taki Kaczyński, czy Komorowski zrobili w tym kierunku?

2. znalezione na blogu A. Szuberta: Haniebnej nagonki na doktora Ratajczaka ciąg dalszy… – niedawno była tu dyskusja, na temat pana Michalkiewicza. Niektórzy dziwili się, dlaczego tego autora raz po raz się krytykuje. Pominąwszy wcześniejsze argumenty, mamy kolejny na jego własnym forum. Nie świadczy to na jego korzyść, że zezwala na owym forum szkalować w stylu GW-nianym, palikotowym pamięć zmarłego. (Wiadomo, że jak ‚Kaczyński ma krew na rekach’ – to wielkie oburzenie, ale jak ‚Ratajczak zapił się na śmierć’ – to trudno, widocznie tak było – nie rzucać mięsem we mnie prosze, to są cytaty, a nie moje opinie).

Zresztą, nie tylko on w kontekście śmierci dr Ratajczaka nie prezentuje się dobrze. Są takie blogi, portale, poczytne miejsca mieniące się patriotycznymi, katolickimi, które o nim nie wspomniały. Pewnie mało chwytliwy temat, mało sensacyjny. No i wiadomo, antysemitą był, alkoholikiem – jak mówi GW… Nie wypada, może pisać w jej tonie, więc w owych internetowych miejscach nie pisze się wcale, udaje że problem nie istnieje.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Na koniec, przyłączam się do życzeń, które zagrypieni dziś otrzymali od pana Piotra z okazji grypowej rocznicy. Minął rok odkąd powstał blog grypa666. Niektórzy bywają na grypie czy tu po dziś dzień. Pozdrawiam więc szanownych Czytelników, weteranów oraz tych którzy dołączyli do nas niedawno. 🙂

A w swoim własnym imieniu dziękuję twórcom grypy666 za możliwość edukacji i za nadanie mi oraz innym motywacji do dalszych poszukiwań. Nie wiem jak inni, ale ‚przed grypa666’ moja wiedza tkwiła na poziomie filmu ‚zeitgeist’. 😛 Tak więc wiele zawdzięczam wyżej wymienionemu blogowi.

PS. Co do znikających postów… Jakiś czas temu coś takiego znalazłam na blogu Z. Chodzi o ostatni komentarz z poniższego screena. Wisi po dziś dzień, a w moim odczuciu jest jawną groźbą czy wręcz zapowiedzią dokonania przestępstwa włamania się na cudzą stronę i złosliwego usuniecia tresci na niej zawartych. Widać Z. takie wypowiedzi toleruje, bo nie usunął. Czy Z. wie kto stoi za znikaniem artykułów z grypy666? 😉

Posted in antypolonizm, chemtrails, historia | Otagowane: , , , , , , , , , | 59 komentarzy »

06.07.2010 – Nie kłócmy się…

Posted by zagrypiona w dniu 6 lipca 2010

Nie ma dnia, żeby człowiekowi adrenalina nie skoczyła czytając wiadomości (i artykuły na blogach). Uff!

PROSZĘ PRZECZYTAĆ PONIŻSZY TEKST I ZASTANOWIĆ SIĘ, A NIE TYLKO WKLEJAĆ PRZEKLEJAĆ TEKSTY DO KOMENTARZY Z INNYCH BLOGÓW (DO TYCH CO WPADAJĄ TYLKO WKLEIĆ TEKST I ZNIKAJĄ, MAM TAKIE WRAŻENIE CZASEM ZE NIEKTÓRZY TAK WŁAŚNIE ROBIĄ 😉 DLA ODMIANY MOŻE BY TAK ROZPROPAGOWAĆ TEKST PONIŻSZY? BO CZAS ZAKOŃCZYĆ SPORY KŁÓTNIE…

Na początek mam taki apel, do Czytelników. Pewnie trafi jak groch przysłowiowy o ścianę – ale cóż, nie mogę przemilczeć tego czego się wczoraj naczytałam na grypie666 (kto nie czytał zapraszam: Powybiórcze pranie brudów – dali pokaz znowu Zenobiusz, KrólowaPokoju i… Konrad/In),  ten ostatni szczególnie mnie zaskoczył i zasmucił.

Ogólnie, zasmucającą jest ta powyborcza atmosfera. To skakanie do gardeł osobom, które miały czelność skrytykować to co złe po stronie PiSu. Te reakcje pokazują tylko, że wystarczy mały punkt zapalny, a fanatycy nie cofną się przed najgorszym – gdyby np. teraz wybuchła wojna domowa, to wnet polałaby się krew tu – polsko-polska. Bo, wyszło niestety to wczoraj, Polacy nie potrafią ze sobą rozmawiać, są fanatycznie zacietrzewieni w swoich poglądach, nie przyjmują konstruktywnej krytyki – a złe to wykorzystuje, to mu na rękę. Za porażkę Polak – obwinia każdego – byle nie siebie. (tu – porażka wyborcza JK według nich jest zasługą tych co śmieli dać konstruktywną krytykę i nie poszli oddać głosu na JK – ale przecież nie wiecie do końca kto na kogo glosował – i dzięki bogu, bo by sie zaczęło… – i co zrobił dla sprawy, ja na przykład przekonałam kilka osób o nieglosowaniu na Komora, co jest chyba bardziej cenne od mojego 1 głosu na JK – zakładając oczywiscie że nie było kreatywnego liczenia głosów). Dlaczego ci którzy byli po stronie JK nie zadadzą sobie pytania, w jaki sposób sam JK zawinił, że dostał tyle i tyle głosów? Przecież zdrową, pierwszą reakcją mądrego człowieka, chrześcijanina jest pytanie: ‚Co mogłem zrobić lepiej? Gdzie leży mój błąd?‚ albo ‚Czego my, jako wyborcy – nie bezwolni przecież – niedopatrzyliśmy? Co mogliśmy zrobić więcej by nasz kandydat wygrał?‚ Jednak gdy duma i zacietrzewienie zalewają umysł takie pytania nie mają szansy się pojawić. [Jeśli powiecie – ‚Nie mamy wpływu na poglądy naszego kandydata.‚ – to nie jest to wasz kandydat, a jedynie żyjecie w iluzji, a nie o to przecież chodzi w demokracji, kandydat musi być interaktywny, a nie być martwą kukłą. Warto się wtedy żreć o martwa kukłę, która sugestii własnych wyborców nie ma ochoty słuchac i reagować na nie?]

Tymczasem JK miał ogromne pole do popisu (pominę milczeniem poprzednie błędy, załóżmy, ze PiS nigdy nie przyczynił się do tych które zaraz wymienię). Aspartam, glutaminian sodu, ubezpładniacze, dopalacze, demoralizacja młodzieży, upadek szkolnictwa – postępująca głupota, szczepionki (za prezydentury LK musieliśmy walczyć z ‚pandemią’ – a nie słyszałam by prezydent się jakoś do tejże ustosunkowywał) chemtrails, ‚nasze’ wojny w Afganistanie, Iraku, teraz Iran,  bezrobocie, wyludnienie (wg JK na wyludnienie dobre beda MIESZKANIA – co słyszeliśmy w debacie – jako wyborcy powinniście wymagać od kandydata lepszych pomysłów, sugerowanie tego typu lekarstw na wyludnienie jest obrazą dla potencjalnego wyborcy) pożyczki od BŚ, cenzura, wreszcie… śmierć dr Ratajczaka – patrioty, Polaka – co PiS zrobił by ją wyjaśnić? Jak się ustosunkował, choćby do oszczerczych artykułów w GW? No tak, pewnie po 10.IV, taka jedna śmierć nie robi już takiego wrażenia. Co PiS robi, żeby ukrócić pomawianie Polaków i chrześcijan w internecie i realnie? Ja widzę, że antychrzescijanstwo i antypolonizm hula w najlepsze i to my – ludzie z dołów – się tym interesujemy, przejmujemy, chyba jako jedyni (niektórzy w każdym razie).

Kompletnym absurdem i ciosem poniżej pasa i w głowę jest zarzut, że w wyniku nie wygrania JK wyborów prezydenckich (wina za to na tych co śmieli dać konstruktywną krytykę) nie będzie wyjaśniona sprawa Smoleńska… Ja nie wiem jak cos takiego może sie urodzic w czyjejś głowie. Czy tylko fotel prezydencki gwarantuje JK mozliwosć jakichkolwiek działań w tej sprawie? Czy w obecnej sytuacji nie moze on nawiazać kontaktów z prawnikami, z e-śledczymi? Czy wreszcie zaczac działac ku temu by dokonac ekshumacji, sprowadzenia szczatków samolotu do Polski? Co go powstrzymuje? [tylko nie mówic że PO]. Część z rzeczy które wymieniłam mozna zrobić mimo istnienia PO. Czy e-sledczy skontaktowali sie juz z rodzinami ofiar – które jak mniemam byłyby zainteresowane wyjasnieniem tej sprawy. Wiadomo tez w grupie raźniej (grupie większej niz kółeczko blogowych adoratorów).

Gdyby PiS zajął się powyższymi problemami (i milionem innych których nie wymienię bo nie mam teraz czasu ani ochoty, każdy wie z Czytelników czego nam trzeba a czym się elity rządzące nie zajmują) to zyskałby wielu zwolenników spośród tych, którzy się wahali. Ale najlepiej zrzucić winę na tych co nie głosowali. bo przecież mogli isc bezmyślnie do urn jak te barany i zagłosować, żeby jakaś grupka osób osiadła na laurach i cieszyła się utrzymaniem stanu sprzed 10.IV.

I proszę nie mówić o tym ze – ‚bo teraz rządzi PO, bo to bo tamto’ – to, że rządzi PO nie oznacza że PiS nie może podjąć tematu powyższych – a nie podjął, celowo lub przez brak otwartości umysłu, brak zainteresowania życiem zwykłych ludzi, którzy są non stop truci.

PiS mieni się partia Polaków, patriotów, uchodzi za partię prawicową, otacza się i wykorzystuje polskie  symbole narodowe (pomijając te okołochanukowe) – więc wymagamy od nich WIĘCEJ niż od PO, które wiadomo jakie jest, każdy z nas widzi.

I teraz mój apel. Zamiast żreć się, wypominać sobie wyimaginowane winy – powinniśmy się zebrać w grupę, pomyśleć jak przemówić do tego PiSu, żeby podjął interesujące nas tematy (byłby to też dla niego test – odmowa podjęcia takowych oznaczałaby po której stronie on tak naprawdę stoi). Żeby nie udawał, że problemu nie ma. Żeby się wreszcie zajął ważnymi dla zwykłego człowieka sprawami (na PO nie liczymy w tej sprawie, bo wiemy co i jak z nimi).

Jeśli się kłócimy – złemu jest to na rękę. Pomyślcie o tym następnym razem jak postanowicie się obrazić śmiertelnie o to, że ktoś śmiał mieć troszkę inne zdanie niż Wy. Bo przecież tak naprawdę wszyscy stoimy po jednej stronie barykady – tak myślę, ze wszyscy jesteśmy przeciw NWO i za POLSKĄ – chrześcijańską, wolną, niezależną.

Pomyślcie, jak wykorzystać ten ponad rok do wyborów parlamentarnych, miast kłócić się, może by tak wykorzystać energie marnowana na podszczypywanki wzajemne – na kontakt z politykami? Na ukazanie im problemów? Z porażek mądrzy, pokorni ludzie wyciągają mądre wnioski i kombinują jak się poprawić – zamiast szukać winnych naokoło. Tak mnie w każdym razie uczono. Samoulepszania się.

Ale co by nie było tak gorzko, znalazłam 1 głos rozsądku powyborczego, który poniżej linkuję:

Zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego! – monitorpolski.wordpress.com

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Kolejne haniebne kłamstwo GW i prokuratury (źródło tekstu: Kolejne haniebne kłamstwo GW i prokuratury)

Gazeta Wyborcza poinformowała o wyniku sekcji zwłok zamordowanego  Dariusza Ratajczaka. Jak można było się spodziewać, według oficjalnej wersji  historyka z Opola nie tylko nie zamordowano, nie tylko nie umarł on na zawał serca czy wylew. On po prostu „zapił się na śmierć”!

http://opole.gazeta.pl/opole/1,35086,8102947,Zatrucie_alkoholowe_przyczyna_smierci_dra_Ratajczaka.html

Szubrawcy nawet po śmierci nie darują człowiekowi tego, że pisał odważnie niewygodną prawdę. „Wyniki” sekcji zwłok mają za zadanie pokryć jego imię hańbą i niesławą. No bo kto będzie czytał teksty jakiegoś „pijaczyny”, który zapił się na śmierć ?

Tak skandalicznie zakończone przez prokuraturę śledztwo w sprawie Dariusza Ratajczaka dołącza do innych haniebnie prowadzonych przez „polską” prokuraturę spraw. Od sprawy zabójstwa gen. Papały po sprawę zabójstwa K. Olewnika.

Więcej o skandalach prokuratury i sądownictwa tutaj:

http://www.aferyprawa.com/index.php

Symptomatyczne przy tym wszyskim jest to, że pod artykułem w gadzinówce wyborczej nie ma możliwości pisania komentarzy. Spowodowane jest to zapewne pełnymi oburzenia pod adresem GW i poparcia dla Dariusza Ratajczaka wpisami forumowiczów przy okazji poprzednich artykułów Gów..Wyborczego o ś.p. Dariuszu Ratajczaku.

http://forum.gazeta.pl/forum/w,65,112959189,0,Policja_prawdopodobnie_znalazla_cialo_klamcy_os_.html

http://forum.gazeta.pl/forum/w,65,112959867,112959867,Klamca_nie_ma_juz_sily_reportaz_.html

Czy to ostatnia już ofiara umierania za prawdę?

PS od admina – świetna okazja dla PiSu do zadziałania i ukazania swego patriotyzmu. Przykładowe pytania które środowisko okołoPiSowe (jeśli już ochłoneło po wyborach) mogłoby zadać odpowiednim służbom: gdzie są nagrania z monitoringu parkingowego? (skoro był tak pijany to musiał się doczołgać do samochodu – na zdjęciach z miejsca znalezienia zwłok nie było butelek, tylko torby wygladajace na bagaze podrózne itd.) Jak to się stało, że te zwłoki w daleko posuniętym rozkładzie stały tam tak długo? A może nie stały a zostały podrzucone? No bo chyba martwy człowiek nie da rady podjechac sam na parking. To sa pytania tak zasadnicze, i tak proste, że nawet dziecko byłoby w stanie je zbudować w swojej główce.

Jest wielkie pole do popisu w tej sprawie. Tylko trzeba dobrych chęci i odwagi.

EDIT: Sprawdziłam u Zenobiusza, oraz u KrólowejPokoju nie wspomniano u nich o dr Ratajczaku i szkalowaniu go, nawet pośmiertnie przez GW (zaznaczam, ze wiem iz każdy pisze o czym chce u siebie – i ma do tego prawo) – jednakże pokusiło mnie zastosowanie ich własnej miarki do oceny ich samych). Idąc więc torem ich własnej logiki – że kto się wstrzymał od głosu na JK jak i BK – krytykując obu – jest zdrajcą itd – to czy nie oznacza to, że obaj powyżsi zgadzaja sie z oszczerstwami wypisanymi na GW?

Oczywiście że nie. Po prostu, nagłaśnianie sprawy dr Ratajczaka nie jest tak chwytliwe jak przedwyborcza gorączka, sensacje apokaliptyczne itd itp. No zapomniało się. Może dziś coś o tym napiszą?


Posted in 10.IV., antypolonizm, co możemy zrobić?, Polska | Otagowane: , , , , , , | 117 komentarzy »