Zagrypiona's Blog

Centrum komunikacji i edukacji dla wszystkich zagrypionych i nie tylko.



  • Witam wszystkich gości, a szczególnie tych któ- rzy są zainteresowani wzajemną wymianą in- formacji. Zachęcam do podsyłania linków i dzie- lenia się ciekawymi ar- tykułami oraz do dysku- sji. Zbiory w działach będą służyły nam wszy- stkim grypowiczom i osobom początkującym do edukacji.

    Data założenia: 03.06.2010



  • wykluczeni.info

    Internet bez Antypolonizmu

    Popieram Internet Bez Chamstwa

    Bykom - stop

  • Nie popieram i tolerować nie będę:

    -fanatyzmu:
    -- politycznego
    -- religijnego Fanatyzm zakłada nieomylność ziemskiej - tworzonej przez ludzi - instytucji politycznej bądź religijnej. Nierozsądnym i nieodpowiedzialnym jest przypisywanie grupom politycznym nieomylności w sposób bezkrytyczny. W przypadku instytucji religijnych, wiara w nieomylność, nieskazitelność, niezdolność do grzeszenia religijnych dostojników jest herezją i obrazą Boga. Omylność i zdolność grzeszenia dotyczy tych ludzi tak samo jak wszystkich innych.

    -hipokryzji - jednostka ludzka powinna być spójna: to samo robi, to samo mówi, to samo myśli. Przypadki rozdwojenia, czy nawet roztrojenia stanowią o chorobie takiej jednostki lub jej nieczystych intencjach. Jeśli wyznajemy taką a taka wiarę, czy poglądy - według nich postępujemy.

    -zacietrzewienia - ludzie którzy w gniewny, agresywny sposób bronią swoich idei, zazwyczaj merytorycznie czują się i są słabi - stąd agresja. A przecież można się pięknie różnić, szanować nawzajem.

    -głupoty - brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli czegoś w danej chwili nasz rozum nie pojmuje, np. w wyniku braku wiedzy albo mechanizmu wyparcia nie znaczy to, że to nie istnieje. Rzeczywistość i wszystkie jej zjawiska istnieją bez względu na możliwości percepcyjne poszczególnych jednostek w tej rzeczywistości tkwiących.

    -owczego pędu - jesteśmy ludźmi, mamy rozumy. Czasami jednak ulegamy instynktom stadnym, być może z lenistwa? Powinniśmy swoje decyzje, opinie popierać argumentami opartymi na faktach, a nie: 'bo tak wszyscy robią', 'bo tak powiedziała pani w TV'.

    -manipulacji - podpuszczania, prowokowania, dezinformacji...

    ...

Archive for Październik 2010

Globalizacja, komercjalizacja, racjonalizacja…

Posted by zagrypiona w dniu 31 października 2010

Dzisiaj taki sobie tekst tutaj wysmaruję na temat haloweenowo-dziadowo-wszystkichświętowy. Pośród nielicznych oburzeń jednostek obudzonych owczego ludu na obce, kontrowersyjne zwyczaje, i pośród wszechobecnej ignorancji tracimy z oczu jakiś taki większy obraz problemu. Nie dostrzegamy, ze w ciągu trwania historii i zmieniania się naszych wierzeń (pod wpływem takich a nie innych sił religijnych, politycznych, zawirowań dziejowych), wszystko zmierza w dość zaskakującym budzącym niepokój kierunku. Tak się ostatnio zastanawiałam właśnie nad tym wszystkim, obserwując ludzi na cmentarzu, obserwując miasto pogrążone w helołinowej gorączce… Gnębi mnie w związku z tym pytanie, skoro mamy obiekcje względem obcej tradycji helołinowej to jaki stosunek powinniśmy mieć do np. dziadów – obrzędu czynionego przez Słowian i Bałtów ku czci zmarłych, i czy negowanie obrządku dziadów nie wpędza nas czasem w pułapkę. I tu się właśnie zaczynają przysłowiowe schody, wątpliwości. W każdym razie dla mnie, ponieważ mam jakiś taki sentyment i szacunek względem tego w co wierzyli nasi pradziadowie Słowianie, i nie widzę tego koniecznie jako sprzeczne z tradycją chrześcijańską. Zaraz mnie ktoś powiesi i do piekła wyśle, ale kurcze, dlaczego miałabym się brzydzić i oburzać pogaństwem moich praprzodków w końcu w ich czasach to co czynili było właściwe, tak jak nam właściwe są teraz wierzenia chrześcijańskie. (co nie oznacza, że w 100% zgadzam się z takimi zmianami, przekreśleniami różnych tradycji – a dlaczego, o tym na samym końcu) Jako chrześcijanka pewnie powinnam potępiać wszystko jak leci, ale jednak w tej kwestii nie mogę i nie ma takiej osoby, która mnie przekona ze wierzenia praprzodków powinnam wrzucić do jednego wora z helołinem i innymi okultystyczno-kabalistycznymi wierzeniami. Tym bardziej, ze wierzenia mych praprzodków z helołinem wspólnego nic nie maja. I odkąd zaczęliśmy grzebać w wierzeniach naszych praojców, odtąd wszystko zmierza w mrocznym satanistycznym kierunku (no bo w końcu jak jedna tradycje odrzucono jako niewłaściwą, to można odrzucić i druga na rzecz nowej np. satanistycznej – a będąc świadomym istnienia PSYCHOPATÓW pośród nas, ustanowienie takiej tradycji nie byłoby dla mnie wielkim zdziwieniem). O czym popełniłam poniższy tekst. Pewnie ktoś zechce mnie za to powiesić i do piekła wysłać, ale… Zaryzykuje, bo niestety tak to widzę moim wzrokiem i tak to oceniam moim prostym rozumkiem.

Mianowicie, zachodzi powolna racjonalizacja, odduchowienie, komercjalizacja wierzeń i obrzędów… Ku zmianom, ku przygotowaniu miejsca na nowe… A zaczęło się to wraz z nastaniem epoki chrześcijańskiej, a raczej katolickiej. Proszę się nie oburzać. Wszystko ma swoje plusy i minusy. 😉

Dziady.

Kiedyś, Polacy praktykowali sobie te dziady – jak wiemy z lektur szkolnych (choćby tych podstawowych lektur) … No wiec ludzie zbierali się na cmentarzach, czy innych miejscach obrządku przynosili jedzenie aby ugościć dusze, uczynić je sobie przychylnymi, nakarmić je, bo wierzono ze w te dni zmarli przychodzą do świata żywych szukając pożywienia. Zapalano tez ogniska mające odstraszyć złe duchy, których echem dzisiaj – jak mówi Wikipedia, są dzisiejsze znicze. Prócz tego istniało wiele przesądów co w ten dzień należy robić, lub nie robić, a podyktowane to było tym, ze wierzono ze tego dnia dusze zmarłych pałętają się po ulicach i nawiedzają domy – a wiec bardzo wierzono w obecność istot duchowych, swoich bliskich i zmarłych pośród żywych. Sam obrzęd dziadów w czasach chrześcijańskich odprawiano przy grobach, albo w miejscach dawnego kultu pogańskiego. Niejednokrotnie ulokowanie kaplic jak i tych właśnie miejsc nakładało się na siebie. Wraz jednak z ekspansja chrześcijaństwa dziady były wypierane i tępione (jako konkurencje dla dziadów ustanowiono dzień zaduszny, kiedy to odprawiano modlitwy, msze, śpiewy żałobne, ponure – mające wyprzeć składanie pożywienia, spotkania z duchami zmarłych itd). Jednak jak mówi Wikipedia, cześć z obrzędów w szczątkowej formie przetrwała aż do ubiegłego wieku, np specjalne pieczywo które dawano ubogim zamiast zapłaty za modlitwę za zmarłych (pieczywo było w rzeczywistości wypieczone dla dusz zmarłych). Tam gdzie wpływy KK były mniejsze, tam obrzędom udało się przetrwać dłużej, głównie we wsiach odizolowanych od ośrodków kościelnych, miejskich itd. Do dziś praktykuje się noszenie pożywienia na groby zmarłych we wschodnich częściach Polski, w części Rosji,  na Ukrainie i na Białorusi.

Zaduszki, Wszystkich Świętych…

Dzisiejsze, chrześcijańskie praktyki obejmują modlitwy, msze za zmarłych. Prócz tego, już we własnym świeckim zakresie, chodzimy czyścic groby, postawić kwiatki, zniczyk… Niejednokrotnie prześcigamy się kto ile kwiatków postawi. No i obowiazkowo na 1 listopada wyciągamy futra z szaf by pokazać się na cmentarzu w pełnej krasie. Cmentarz nie jest już miejscem gdzie żywi spotykają się z duszami zmarłych, stal się miejscem gdzie spotykają się żywi z żywymi aby powspominać zmarłych, pomodlić się, ewentualnie porozmawiać o innych sprawach, pokazać się. Tak. Potem wracamy do domu i jest święto (tudzież jedzenie picie). Jednocześnie gdzieś w tle mówi się nam ze cmentarze, mogiły, są dla nas, dla żywych, żeby zagłuszyć smutek po utracie bliskich, bo zmarłemu to i tak wszystko jedno itd. Jednym słowem, chrześcijaństwo w pewien sposób dosłowny i przenośny odduchawia święta poświęcone zmarłym (świadomie czy nie, to już nie problem tego wpisu). Ze zgorszeniem przyjmuje się bajdurzenie o duszach pałętających się po ulicach, a wręcz mówi się o okultyzmie itp. próbując zracjonalizować dawne obrządki, a także dopasować je do chrześcijańskich wierzeń. Duchy jak wiemy, nie pałętają się po ulicach, ale wędrują do piekła, czyśćca ewentualnie nieba. Żywi niewiele już mogą dla nich zrobić. Tak naprawdę.

Halloween.

Na tak przygotowany grunt, w taka odduchowiona próżnię wkracza nowe… Odduchowienie, oderwanie tego święta od pradawnych obrzędów wkrada nam się tzw. helołin. Dynie, wampiry, stwory z kreskówek, lateks, przebieranki, diabeł, mrok, świeczki, nietoperze, kruki, zombi i inne tego typu pierdoły. Każda knajpa ubrana w dynie, nawet gdzieniegdzie na ulicach. Na myśl o duszach błąkających się po ulicach szukających kontaktu z bliskimi wszyscy wciąż pukają się w czoła, ale przebierać się za wyżej wymienione to już nic takiego. Nie ma żadnych duchów. Jest helołin. Wampiry, szatan, dynia trzeba się przebierać, kupować durne rekwizyty helołinowe. Póki co niewinnie, jako zabawa. Tak, żeby się oswoić z sytuacją. To jest szykowanie gruntu pod coś poważniejszego. Pod coś co przestanie być niewinna zabawa, a stanie się nowa tradycja. Tylko musi przyjść odpowiedni moment. Owce muszą być odpowiednio przygotowane.

Do czego to wszystko zmierza? Jaki będzie następny krok? Bo niewątpliwie jeśli na to spojrzeć właśnie z perspektywy czasu to zachodzi w naszych obchodach związanych ze zmarłymi stopniowa zmiana:
racjonalizacja/odduchowienie – jakie tam duchy. Zmarli leża w ziemi i tyle. Świeczka kwiaty dynia… Gniją.
komercjalizacja –  w miejsce wypartych obrzędów (nazywanych pogańskimi, chociaż według mnie dziady mogłyby się wkomponować w chrześcijaństwo, no ale tak, ktoś wybrał inna drogę, drogę całkowitej negacji, celowo czy nie torująca szlak nowym tradycjom które nastąpią w przyszłości) wchodzi jakaś amerykańska błazenada, i kto wie czy nie prawdziwie okultystyczna, kabalistyczna. a przede wszystkim na której zarabia się, bo przecież stroje, dekoracje… z każdym rokiem coraz chętniej u nas stosowane.

Cytat z Wikipedii:

W związku z pogańską genezą tego święta, Halloween spotyka się z krytyką ze strony niektórych duchownych Kościoła rzymskokatolickiego, prawosławnego, episkopalnego i luterańskiego. [od admina – mogą sobie protestować, precedens już nastąpił wieki wcześniej, jedna tradycja odchodzi, zostaje wyparta a nowa się pojawia] Jednocześnie od obchodzenia Halloween w Polsce, odcinają się również słowiańskie rodzimowiercze związki wyznaniowe – opowiadające się za kultywowaniem rodzimych zwyczajów, związanych z tradycją Dziadów. [od admina – i słusznie, bo helołin nie ma nic wspólnego z dziadami, tylko ślepcy i ignoranci wrzucają je do jednego wora] Noc z 31 października na 1 listopada jest także ważnym świętem w Kościele Szatana. [od admina – to chyba się pojawiło nie dawno, a wiec nowa tradycja tworzy się na naszych oczach. wystarczy jeszcze tylko usankcjonować, zatwierdzić i… Za jakiś czas będziemy sobie czcić szatana zamiast wszystkich świętych] Z tegoż powodu kościół rzymskokatolicki potępia Halloween i utożsamia je z kultem szatana.

————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Stop dla pogańskiego ”święta” Halloween

Cytat z powyższego:

Katechizm Kościoła Katolickiego W artykule 2116 KKK mówi: “Należy odrzucić wszelkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, wywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie tajemnych mocy. Praktyki te są sprzeczne z czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu“. W artykule 2117 Katechizm mówi: “Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do opanowania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągnąć nadnaturalna władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekania się do interwencji demonów.”

Na moje, to dziady pod to nie podpadają. Ale za to mamy helołin, którego niestety nie da się powstrzymać. W każdym razie nie gadaniem. Bo odnoszę dziwne wrażenie, że dziady były tępione z większym zapałem niż teraz helołin.

A już zupełnie na koniec, jeśli mówimy o mijaniu i pojawianiu się nowych tradycji. Kiedyś przyjęliśmy chrześcijaństwo (nie mówię, że to źle więc proszę się nie czepiać, uważam ze to dobrze, chociaż niektórzy pobłądzili i przeinaczyli nauki chrystusowe) ale przyczyna tego nie było nagłe oświecenie czy przypływ wiary. Przyjęliśmy chrześcijaństwo, pomijajac przymus (jak nie po dobroci to ogniem i mieczem) bo taki był trend. Podobnie jak wstąpilismy ostatnio do UE. Bo taki był trend. Bo w UE jest nasz sąsiad. Wróg.

Czy jak będzie trend na satanizm-okultyzm, to tez go przyjmiemy (bo…)? Odpowiedź na to pytanie w kontekście powyższego wpisu nie jest aż tak bardzo łatwa…

Reklamy

Posted in NWO, Polska, religia | Otagowane: , , | 12 Komentarzy »

Świńska grypa – jest gorzej niż rok temu o tej porze!!! Szczepmy się!!!

Posted by zagrypiona w dniu 27 października 2010

Dzisiaj w zasadzie mam tylko dwie rzeczy do ogłoszenia.

1. Dziś na naszym (tych co jeszcze TV nie wyrzucili za namową mądrzejszych) ulubionym kanale TVN* w programie ‚Uwaga’ o 19.40 o ile dobrze pamiętam, ma być reportaż o GMO i przekretach zywieniowych w Polsce. Nie wiem co o tym mysleć, ale zamierzam obejrzec by dowiedziec sie co oni tam powiedzą. Dzielę sie tą informacją bo może ktoś też zainteresowany.

EDIT: A więc obejrzałam. Całkiem całkiem. Aż dziwne, że TVN o tym mówi… Przytocze pokrótce o czym było:

badania na zlecenia austriackiego rzadu wykazały, że myszy w 3 i 4 pokoleniu sie ubezpładniają na skutek zywienia paszą GMO (dodano, że badania na myszach sprawdzaja sie w 90% na czlowieku)
w produktach zywnosciowych, najwieksze szanse ze zawieraja produkt modyfikowany to te zawierajace soje (nastepna w kolejce jest zdaje sie kukurydza). Tak wiec dla tych ktorzy mieso zamienili na soje i wpierniczaja sojowe kotleciki, sojowe mleko, sojowe serki i cholera wie co jeszcze – chyba idziecie na odstrzal jako pierwsi a moral z tego taki, ze NWO nie potrzebuje dziwolagow i ekstremistow. W Nowym Wspaniałym Świecie nie bedziecie potrzebni a wiec pracuja nad tym byscie sie nie rozmnazali i wygineli.
– w ktoryms momencie programu pokazano przasnego utytego rolnika, wlasciwie to ‚rolnika’ ktory przed kamera z geba bezzebna usmiechnieta pochwalil sie ze ma 180 hektarow kukurydzy GMO i ktora rzekomo produkuje na pasze, i ze takich jak on rolnikow jest okolo 100 i maja ogromne pola z GMO. Tak wiec stoimy przed faktem dokonanym. W Polsce jest juz GMO uprawiane. Uprawiaja je niedouczeni rolnicy ktorym sie zdaje ze wygrali na loterii. Dodatkowo ‚rolnik’ ten bogato pryska swoje pola ROUNDUPEM. Pewnie dostal w promocji od Monsanto razem z tym ziarnem do zasiewow. (dlatego jak jeszcze raz zobacze uogolniajace peany na temat polskiej wsi i rownie uogolniajaca krytyke ‚mlodych wyksztalconych z wielkich miast’ to nie recze za siebie – ogarnijcie sie i spojrzcie krytycznie i na wies i na miasto, ale bez takiego jadu ktory nakazuje wam wszystkich pakowac do jednego wora).
–  tymczasem w Kanadzie rolnicy bardzo zle wyszli na plantacjach GMO. Musieli 3x zwiekszyc zuzycie srodkow owado i chwastobojczych, plony byly mizerne.
– ostatnia niezwykle oburzajaca rzecza w reportazu byl jakis babon, niby biotechnolog mowiacy ze mamy wybor, glod – albo uprawy GMO. I inne tego typu farmazony ze GMO jest ogromna szansa dla ludzkosci by powstrzymac glod na swiecie. I TO JEST NIESTETY PRAWDA – ZWAZYWSZY NA WYNIKI BADAN NA MYSZACH, ZA JAKIES 5 POKOLEN PROBLEMU GLODU NIE BEDZIE, BO RAK TEJ PLANETY – JA, TY, TWOJE DZIECKO BEDZIE GRYZLO GLEBE.

A jutro o tej samej porze ma byc druga czesc tego reportazu.

2. Druga rzecz to…. GRYYYYPPPPPAAAAAAA!!! Ja zagrypiona czekałam na nia całą wiosne lato i pół jesieni i wreszcie jest. [źródło poniższego tekstu: Czy grozi nam epidemia? Może zachorować 2 mln osób.

W porównaniu z październikiem 2009r. mamy w Polsce dwa razy więcej zachorowań na grypę. [od admina – a w zeszłym roku o tej porze była PANDEMIAAAA i trup ścielił się gęsto jak wszyscy pamiętamy, a w tym roku jest jeszcze gorzej? Dlaczego nie ogłoszono pandemii albo jeszcze czegoś gorszego, dlaczego nas przymusowo nie szczepią? Nie rozumiem…] To oznacza, że wirus zaczął szybko się rozprzestrzeniać. Bardzo możliwe, że grozi nam epidemia [od admina, – epidemia, pandemia, jeden pies – już nawet dziennikarze nie dbają by brzmieć wiarygodnie, byle strachu narobić i owce zagonić do aptek by kupowały szczepionki]. Jeżeli liczba chorych podwaja się co tydzień – a tak właśnie się dzieje – to sytuacja jest naprawdę poważna. Na grypę może zachorować ok dwa mln osób – prognozuje dr n med. Paweł Grzesiowski w „Polityce”.

Dr Grzesiowski zauważa, że obecnie najbardziej aktywny jest wirus odpowiedzialny za pandemię w 2009 r, czyli A/H1N1. Zdaniem dr Grzesiowskiego, w tym sezonie w Polsce może zachorować ok dwa mln osób. – Ciężki przebieg może dotyczyć 1%, czyli ok. 20 tys. chorych – uważa.

Specjalista przypomina, że wirus A/H1/N1 – który rok temu wywołał pandemię – przypomina wirusa słynnej hiszpanki z lat 1917-18. – On także skutecznie atakuje osoby młode, a gdy za cel bierze sobie płuca, powoduje zagrożenie życia – ostrzega dr Grzesiowski. – Kilkadziesiąt tysięcy osób może trafić do szpitali, kilka tysięcy będzie musiało zostać podłączonych do respiratorów, a kilkaset umrze – zapowiada.

Przypomina jednocześnie, że można temu wszystkiemu zapobiec. – Mamy w tym roku powszechnie dostępną, bezpieczną i tanią szczepionkę, [od admina – i wszystko jasne… ale moze by tak jednak ogłosic tą pandemię? Szczepionki bedą lepiej schodzić] która chroni przed trzema odmianami wirusa. Szczepić można się w każdym momencie, jeśli tylko nie ma przeciwwskazań – wyjaśnia. I przypomina, kto znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka:

– O szczepieniu powinny pamiętać osoby przewlekle chore na schorzenia układu oddechowego, krążenia, kobiety w ciąży oraz ludzie otyli, a także dzieci i osoby dorosłe z zaburzeniami odporności i powyżej 65 roku życia – wylicza dr Grzesiowski.

Według specjalisty, grypa nie jest jedynie problemem medycznym, ale także sprawdzianem całego systemu ochrony zdrowia publicznego. Niestety – jego zdaniem – Polska nie wyciągnęła wniosków z ubiegłorocznych doświadczeń. [od admina – no ale z jakich doswiadczeń, co sie takiego stało wielkiego? Że sie szczepionki nie sprzedały? No tak…] – Nadal nie mamy dobrego systemu monitoringu grypy w podstawowej opiece zdrowotnej i w szpitalach. Nie propaguje się szczepień. Nawet w grupie lekarzy i pielęgniarek szczepi się poniżej 20% osób – ocenia dr Grzesiowski. [od admina – a na leczenie raka to w kolejkach trzeba stac, do momentu aż bedzie za późno, no ale tak, wszyscy wiemy że łatwiej opylic durna szczepionke niz ‚leczyć’ raka]

Pozdrawiam Drogich Czytelników.

*nie TVN nie płaci mi za reklamę

Posted in codex alimentarius, NWO | 37 Komentarzy »

Takie tam cytaty z Ewangelii św. Mateusza…

Posted by zagrypiona w dniu 25 października 2010

[UWAGA – wiem, że mało kto przebrnie przez ten wpis. Nie zmuszam. 😉 Ale myślę że warto czasem przypomnieć sobie nauki Jezusa Chrystusa, które z tego co wiem są ważnym składnikiem naszej wiary, chyba wręcz głównym. Zachęcam więc, także do sięgnięcia do źródła cytatów, ].

Jeśli ktoś nie jest wierzący, a jest Czytelnikiem mego bloga, to proszę się nie zrażać i proszę o wyrozumiałość. Właściwie to mój wpis kieruje głównie do tych co zapomnieli albo którzy celowo przeinaczają albo próbują nam wmówić ze prostego przekazu płynącego ze słów Jezusa przeciętny człowiek nie zrozumie i nie powinien próbować robić tego sam (bo zostanie okrzyknięty  jehowita i pochłoną go ognie piekielne, buuu). Ja już pominę to, że Jezus gdy żył głównie zwracał się do prostych ludzi a nie do duchownych, uczonych w piśmie. Tak więc język jego wypowiedzi jest taki aby był zrozumiały dla ogółu.

Doprawdy, nie trzeba tęgiej głowy mieć żeby rozumieć nauki Syna Bożego. Nie jest tak, jak to mówią niektórzy: ‚oj ty lepiej swym małym rozumkiem za dużo nie myśl, a idź do księdza on ci lepiej słowo wytłumaczy…‚ Do rozumienia/zaakceptowania nauk Jezusa wystarczy wiara, i tzw kręgosłup moralny (wiele z tego czego naucza to wartości uniwersalne), i do dalszej interpretacji jako takie rozeznanie o świecie. Dodatkowo, PŚ zawiera stosowne przypisy, wyjaśnienia… Po co jeszcze pośrednicy jacyś? Im więcej pośredników, tym więcej matactwa.

Sama mam właśnie parę wątpliwości wynikających z owych matactw, którym kiedyś dałam się zwieść, które mam nadzieję rozwieją się gdy skończę czytać wszystkie 4 Ewangelie. Moje wątpliwości zrodziły się ze słuchania różnych osób, czytania wypowiedzi które jakoś pokrętnie po swojemu próbowały interpretować słowo i te interpretacje narzucać innym. Dziś właśnie, pośród tylu różnych ludzi głoszących swoje interpretacje można niestety zagubić prawdziwy sens i znaczenie slow Jezusa Chrystusa. Konkretnie chodzi mi o wyjaśnienie tych kwestii:

  1. czy rzeczywiście jest tak, że nad ciałem i jego ochrona wiedzie prymat ochrona i dbałość o ducha? – jakiś człek kiedyś usilnie próbował mnie przekonać ze ciało to nic, ze forma przejściowa i ze przede wszystkim trzeba dbać o ducha, ze nieważne ze depopulacja, ze podłe wykorzystywanie ludzi jako biomasy [gdy mowie o dbałość o ciało nie chodzi mi o uciechy cielesne, przyjemności, ale ochronę jego, nie zabijanie, nie niszczenie i zadawanie tortur fizycznych, a traktowanie z szacunkiem i miłosierdziem]
  2. czy z nauk ewangelii wynika, ze należy bezczynnie przyglądać się złu i nadstawiwszy drugi policzek czekać na cud?‚niektórzy’ by chcieli żeby tak było. Żeby stać biernie i nadstawiać te policzki. Jezus Chrystus został do nas przysłany by powiedzieć nam jak zwalczać zło. Fizyczne, na świecie, nie tam jakieś wyimaginowane… kto czytał ten wie, jakich ludzi J.Ch napotyka, żadne tam demony, po prostu chciwców i niereformowalnych głupków.
  3. czy rzeczywiście tak jest ze wszelkie prawa kościelne, ziemskie są ważniejsze od miłosierdzia i czynienia dobra, skromności – czyli praw i zasad danych przez Stwórcę, a wreszcie od samego Stwórcy i miłości do niego?

Tym, których korci żeby mnie wyzwać od jehowitów i innych sekciarzy, weźcie poczytajcie sobie Pismo i zobaczcie co tam jest napisane. Jestem chrześcijanką, katoliczką (z wielkimi wątpliwościami), mimo to jakoś nie doczekałam się odpowiedniej nauki na temat NT czy Biblii w ogóle ze strony KK. Na religii oglądaliśmy instruktażowe filmy nt. aborcji, a na innych lekcjach ksiądz zajmował się swoimi sprawami pozwalając uczniom uczyć się na inne przedmioty. Z wcześniejszych mych lat pamiętam tez nie było nic na ten temat, nawet w organizacji przykościelnej dla dzieci do której należałam. Jakieś głupkowate zabawy, pioseneczki itd. 😉 Nic na temat PŚ. Generalnie, jakoś tak ja odnoszę wrażenie ze KK nie zachęca ludu swego do czytania Pisma Świętego. Może dlatego ze lud za wiele by wtedy myślał swym prostym rozumkiem… Kto wie.

Tak wiec jak ktoś nie lubi czytać cytatów z NT i komentarzy na ich temat to… zapraszam na inne blogi. Ja się tylko dziele tym co wyszukałam, ku przypomnieniu zbłąkanym duszyczkom, bo z tego co widzę, to NIEKTÓRZY baaaardzo się pogubili.

PS. Cytaty są z Biblii Tysiąclecia, jeśli wierzyć danym wydawniczym została ona zredagowana i wydana przez chrześcijan, katolików, więc jak coś komuś nie teges to proszę się zwrócić do redaktorów ewentualnie.

Aha, ciekawostkę jeszcze dodam, ze na równi nieoczytani w Piśmie są fanatycy ‚katoliccy’ jak i ateiści. Ci drudzy wyrywają z kontekstu jakieś zdanie (podobnie jak fanatycy) i się pastwią nad nim nadając własna interpretację. Po necie krążą różne ateistyczne wywody dowody na okrucieństwo Boga/Jezusa itd. Ci co je tam po swoich blogach publikują metodą kopiuj/wklej nie zaprzątają sobie swoich pustych łebków żeby sprawdzić u źródła jaki jest kontekst albo może po prostu nie rozumieją metafor? W każdym razie ateiści i fanatycy ‚katoliccy’ maja według mnie baaardzo wiele wspólnego. Ale to niech już sobie Drodzy Czytelnicy sami w głowach poukładają.

—————————————————————————————

Cytaty z Ewangelii wg św. Mateusza.

Mt 4, 3-4

3    Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem».   4    Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych»

[nie samym – czyli i chlebem i słowem, powyższy cytat raczej nie oznacza, ze człowiek ma żyć samym słowem. Nigdzie w PŚ nie jest negowane ze człowiek to istota dwoista fizyczno/duchowa wiec jeść także musi i tak jak dba się o czystość i zdrowie duchowe, sumienie itd, tak trzeba dbać o ciało. To jest oczywiste.]

Mt 4, 8-10

8    Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych    9    i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon».    10    Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz»

[Panu Bogu, a nie przedmiotom, budynkom, ludziom, miastom, pomnikom, zjawiskom itd.]

Mt 5, 3-12

3    «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.   4    Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.   5    Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. 6    Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. 7    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. 8     Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.    9    Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. 10    Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.   11    Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.  12  Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

[z mego powodu – czyli z powodu Chrystusa i wiary w jego nauki itd., a nie zaś z powodu przynależności do takiej czy innej instytucji kościelnej czy innej, przynależność jeszcze o niczym nie świadczy ale uczynki, i to te dobre raczej.]

Mt 5, 17-20

17    Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę, bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. 20    Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

[wyraźnie jest napisane, że Jezus nie przyszedł znosić/zmieniać Praw (jak mniemam swym prościutkim umysłkiem, chodzi o przykazania). Jak się wiec ma grzebanie przy przykazaniach zważywszy treść wersu 19? Czy jeśli widzę zgrzyt miedzy tym zapisem, a tym co mamy dziś w przykazaniach to jestem jehowitka i członkinią plemienia żmijowego? Ja już nie wspomnę o tej groźbie konsekwencji za grzebanie przy przykazaniach i nauczanie zafałszowanej ich formy – bo to nie moja rzecz. Ja bym chciała żeby rzeczywiście znalazł się ktoś na tyle mądry by mi to konkretnie i wiarygodnie wyjaśnić.]

Mt 5, 21-24

21    Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi.    22    A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. 23    Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!

[no i właśnie, co kto myśli, jak wierzy i interpretuje to sprawa osobista. Nikomu nie wolno potępiać drugiego co do jego wiary – o ile oczywiscie ten ktoś nie maci innym w umysłach celowo i z premedytacją. Ale to co ja sobie w duszy po cichu myślę, czy tez na moim blogu, to jest moja sprawa, i jeśli ja się mylę, to ja poniosę tego konsekwencje i nikomu nic do tego. Każdy niech najlepiej zajmie się swoim przysłowiowym ogródkiem/bałaganem. Oczywiście możemy sobie dyskutować nawzajem o interpretacjach itd, ale konstruktywnie i wiarygodnie i z obustronnym szacunkiem, a nie z głównym argumentem: ‚bo tak’ albo ‚ bo twój umysł jest prosty’… itd.]

Mt 5, 37

37   Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.

Mt 5, 38-42

38    Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb!    39    A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 40    Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz!    41    Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!    42    Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

[tu jest mowa raczej o bezsensownych sporach z niereformowalnymi głupcami – jeśli taki głupiec prowokuje, pluje na ciebie, to pajaca lepiej zignorować, ewentualnie nadstawić drugi policzek, okazać mu miłosierdzie i przez to swoja wyższość. Tu nie jest mowa o bierności wobec tak skrajnego zła jak morderstwo, trucie, gwałt, i brak szacunku względem innych – wiec ja nie wiem dlaczego niektórzy w takich sytuacjach przywołują ten cytat, ze niby dać się zabić w imię czego niby, ze ciało to tylko powłoka doczesna? To po co się w ogóle rodzic, może od razu po narodzinach wyprawiajmy się na tamten świat, ileż zła uniknęlibyśmy w ten sposób! Niektórzy ludzie maja problem z rozumieniem metafor!]

Mt 5, 43-48

43    Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.    44    A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 45    tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46    Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią?    47    I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?    48    Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

[mowa jest o modlitwie za nieprzyjaciół – co jest jak najbardziej w porządku. Natomiast nie ma tu mowy o bierności wobec zła i krzywdy dokonywanej słabszym. No bo przecież jak ktoś jest wielokrotnym mordercą i w amoku jest, to modlitwa nie pomoże. Trza delikwenta zamknąć, ewentualnie odseparować od społeczeństwa tak, ze już nigdy nikogo nie… 😉 A za dusze można a nawet trzeba się modlić. Kara i walka ze złem nie wyklucza modlitwy za dusze czy ogólnie za całokształt zło czyniącego.]

Mt 6, 1

1 Strzeżcie  się,  żebyście  uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

[no właśnie, nic na pokaz, nic na pokaz… Ja już nie wspomnę o czymś takim jak prześciganie się w tym, kto lepsza/większą/bogatsza świątynię wybuduje… Mój prosty, prościuteńki kobiecy umysł nie pojmuje jak coś takiego mogłoby się spodobać Bogu. No ale to już moja sprawa ewentualnie bo ja się w piekle smażyć będę jeśli się mylę. Ale wole swoja pomyłkę zawdzięczać sobie samej, niż jakiemuś pseudo…]

Mt 6, 5-8

5    Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6    Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 7    Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani.    8    Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.

[ja tam nie wiem. Moze i mogłyby być jakieś małe skromne kościołki, żeby organizacyjnie ludzi jakoś zebrać żeby nie musieli np w mrozie czy na deszczu stać podczas mszy itd., ale z umiarem, nic na pokaz, nic na pokaz i nie na wyścigi…]

Mt 6, 16-18

16    Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę.    17    Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, 18    aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Mt 6, 25-34

25    Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?    26    Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?    27    Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?    28    A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą.    29    A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich.    30    Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary?    31    Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać?    32    Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.    33    Starajcie się naprzód o królestwo <Boga> i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.    34    Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

[mam problem z tym fragmentem, to słowo zbytnio chyba zostało dodane w tym wydaniu czy coś, nie wiem jak sprawdzić czy w innych wcześniejszych wydaniach ono się znajduje. Jezus zdaje się nie przewidział, ze podłość tego świata i plemienia żmijowego sięgnie tak daleko, ze do pokarmów będą dodawane trucizny (aspartam) do ciuchów z chin (np. bisfenol i inne trucizny)… A unikając tych szkodliwych produktów można sobie dodać do życia tą metaforyczną godzinkę czy dwie, i ja doprawdy nie widzę w tym nic złego. Nie można tez wyżywić się jak owe ptactwo co nie sieje i nie zbiera, bo jest 6 miliardów populacji ziemi, rolnikiem nie można sobie ot tak zostać jak się chce na byle ziemi. Jak ktoś widzi ze to źle  ze człowiek dba o zdrowie czyli to co je, co ubiera to najpewniej źle rozumie powyższy cytat w którym chodzi o brak umiaru raczej, o potępienie martwienia się o zbytki, rzeczy materialne, bez uwagi na potrzeby ducha.]

Mt 7, 1-6

1    Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2    Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3    Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? 4    Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? 5    Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. 6    Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały.

Mt 7, 12

12    Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.

[i o to właśnie chodzi, o to chodzi. Tylko ze ostatnio namnożyło się dewiantów, masochistów fizyczno emocjonalnych – PSYCHOPATÓW – którym się podoba jak ich gnębić, stad myślą ze inni pragną tego samego…]

Mt 7, 15-20

15    Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16    Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17    Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce.    18    Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.    19    Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.    20    A więc: poznacie ich po ich owocach.

[te owoce to chyba wojna, krzywda, cierpienie, materializm, fanatyzm, bluźnierstwo, bałwochwalstwo… a nie miłosierdzie.]

Mt 7, 21-23

21    Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22    Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?”    23    Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”

Mt 7, 24-29

24    Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale.    25    Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.    26    Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku.    27    Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki».    28    Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką.    29    Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie.

Mt 9, 13

13 Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

[miłosierdzia – czyli czynienia dobra wobec innych (a przez to czynienia tego co podoba się Bogu), a nie gestów takich czy innych, bardziej pokazowych i niczemu dobremu nie służących.]

Mt 10, 32-39

32    Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.    33    Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. 34    Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. 35    Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową ;    36    i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy .    37    Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.    38    Kto nie bierze swego krzyża , a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.    39    Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

[tu nie ma mowy o tym ze Jezus chce żeby ludzie się nawzajem wyrzynali. Niektórzy nadużywają tego fragmentu by udowodnić ze Bóg jest okrutnikiem (ale to w ST pierwszych księgach bardziej). Tu raczej chodzi o czasy Chrystusowi ówczesne, przyszedł w pewnym sensie zbuntować ludzi przeciw faryzejskim czy innym zwyczajom, grzechowi itd. Te matki, synowie, córki wspomniani w tym tekście to orędownicy starego… od którego muszą się oddzielić ci którzy przyjmą naukę Jezusa. Ten miecz to jest metafora, która w kolejnych zdaniach fragmentu zostaje wyjaśniona.]

Mt 12, 1-12

1   Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść.   2   Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: «Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat».   3   A On im odpowiedział: «Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze?    4   Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom?  5  Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy?   6   Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. 7   Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych. 8   Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu »   9   Idąc stamtąd, wszedł do ich synagogi.    10   A [był tam] człowiek, który miał uschłą rękę. Zapytali Go, by móc Go oskarżyć: «Czy wolno uzdrawiać w szabat?»   11   Lecz On im odpowiedział: «Kto z was jeśli ma jedną owcę, i jeżeli mu ta w dół wpadnie w szabat, nie chwyci i nie wyciągnie jej?   12   O ileż ważniejszy jest człowiek niż owca! Tak więc wolno jest w szabat dobrze czynić».

[czyli miłosierdzie, dobre uczynki są w hierarchii wyżej niż obrzędy religijne, zasady i reguły organizacyjne kościoła jeśli w grę wchodzi życie, zdrowie ludzkie.]

Mt 15, 1-9

1   Wtedy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w Piśmie z Jerozolimy z zapytaniem:   2   «Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem».   3   On im odpowiedział: «Dlaczego i wy przestępujecie przykazanie Boże dla waszej tradycji?   4    Bóg przecież powiedział: Czcij ojca i matkę oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie .   5    Wy zaś mówicie: „Kto by oświadczył ojcu lub matce: Darem [złożonym w ofierze] jest to, co dla ciebie miało być wsparciem ode mnie ,   6   ten nie potrzebuje czcić swego ojca ni matki”. I tak ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazanie Boże. 7   Obłudnicy, dobrze powiedział o was prorok Izajasz:   8    Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. 9   Ale czci mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi».

[i znowu mamy naginanie przykazań i co o takowym sądzi Jezus, ci co lubią bronić dzisiejszej formy dekalogu i tej z czasów biblijnych niech polemizują z tym co Jezus mówi, chyba nie ośmielą się nazwać Go jehowitą?]

Mt 15, 17-20

17   Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz.    18   Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni człowieka nieczystym.   19   Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa.   20   To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym».

Mt 15, 32

32    Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: «Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze».

[a więc znowu dbanie o powłokę cielesną człowieka.]

Mt 16, 24-27

24    Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.    25    Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. 26    Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? 27    Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania.

[niektórzy zwłaszcza fanatycy religijni, nie wiem chyba ludzie o jakiejś bardzo zlej woli tłumacza ten fragment tak: ‚jak przychodzi śmierć, to trzeba się poddać, nie szukać przetrwania, bo to tylko powłoka cielesna…’ i tym podobne brednie (swoja droga pewnie do lekarza nie chodzą a jak ulegną wypadkowi to się takich nie ratuje? To co Jezus ma na myśli to szukanie życia w przepychu, szukanie bogactwa doczesnego, materialnego. Co zresztą jest wytłumaczone w następnych zdaniach tego fragmentu. Wiec chodzi bardziej o to by dbać życie duchowe/wewnętrzne., w każdym razie zachować umiar miedzy duchowym a fizycznym i nie gonić za zbytkami, A nie tam żadną bierność względem oprawców, zła i bezmyślnemu poddawaniu się uszczerbkom na zdrowiu.]

Mt 18, 6-7

6    Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. 7    Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie.

[no właśnie i w kontekście tego co powyżej i tego co poniżej: np o grzebaniu w przykazaniach, przeinaczaniu tego co mówił Jezus, wiedzeniu ludzi z ambony na manowce… Albo zwykli ludzie którzy  robią coś wbrew naukom Jezusa (np. stawiają ten nieszczęsny pomnik) i jeszcze próbują wmówić ze jakiś ich ‚Chrystus król’ tego pragnie i dzięki pomnikowi ochroni Polskę? No ludu. Chrystus chce miłosierdzia względem słabszych, ogólnie dobra i przestrzegania jego nauk. Fanatycy widać nie czytują…]

Mt 20, 24-28

24   Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci.    25    A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: «Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. 26    Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. 27    A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, 28    na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

[czy to nie tak Jezus wyobrażał sobie losy ruchu jaki rozpoczął? Bez hierarchii i bez wywyższania kogokolwiek, a wiec skromnie… Na wzór Syna Człowieczego.]

Mt 21, 12-14

12   A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie.   13   I rzekł do nich: «Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców».

Mt 21, 43-46

43   Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce. 44   Kto upadnie na ten kamień, rozbije się, a na kogo on spadnie, zmiażdży go».   45   Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi.   46   Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.

[dlaczego niektórzy myślą, ze może chodzić o jakikolwiek naród istniejący dziś? A może wcale nie chodzi o naród w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, ale o jakaś grupę ludzi po prostu.]

Mt 22, 34-40

34   Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem,   35   a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę:   36   «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» 37   On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. 38   To jest największe i pierwsze przykazanie. 39   Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. 40   Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy».

Mt 23, 1-12

1   Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami:   2   «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze.   3   Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. 4   Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. 5   Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. 6   Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. 7   Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. 8   Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.   9   Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. 10   Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus.   11   Największy z was niech będzie waszym sługą.   12   Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.

[Tu fragment o ‚Ojcu Świętym – Janie Pawle, Benedykcie…’ Niech mi ktoś wyjaśni. To jak to jest. Mamy słuchać Jezusa we wszystkim, czy tez przymykać oko na przeróbki KK. (A, proszę mnie nie odsyłać do późniejszych jakichś pism kościelnych. Z tego co mi wiadomo, i według mojej osobistej hierarchii ważności, to co mówił Jezus jest ważniejsze i stoi na pierwszym miejscu.)]

Mt 24, 4-14

4   Na to Jezus im odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. 5   Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą. 6   Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! 7   Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. 8   Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści.   9   Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. 10   Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. 11   Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; 12   a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. 13   Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. 14   A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.   15   Gdy więc ujrzycie „ohydę spustoszenia”, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie –   16   wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry!   17   Kto będzie na dachu, niech nie schodzi, by zabrać rzeczy z domu.   18   A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz.   19   Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni!   20   A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat.   21   Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie.    22   Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony.  23   Wtedy jeśliby wam kto powiedział: „Oto tu jest Mesjasz” albo: „Tam”, nie wierzcie! 24   Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. 25   Oto wam przepowiedziałem.   26   Jeśli więc wam powiedzą: „Oto jest na pustyni”, nie chodźcie tam!; „Oto wewnątrz domu”, nie wierzcie!   27   Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.   28   Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą.  29   Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte.   30   Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. 31   Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego.

[ten fragment niby jest o Jerozolimie, ale dlaczego ja mam wrażenie jakby to była jakaś relacja na żywo z dzisiejszych czasów. Chyba wpadliśmy w jakąś przeklętą pętlę i nam się to metaforyczne zniszczenie Jerozolimy powtarza co jakiś czas (wojna zaraza, trzęsienia ziemi, kataklizmy, zwątpienie, prześladowania… itd. Mam mieszane uczucia czy możemy ten fragment czasowo odnieść do jakiegoś wydarzenia historycznego, czy tez poszerzyć na dłuższy okres czasu. Moze mi ktoś mądrzejszy kiedyś wiarygodnie wyjaśni.)

Mt 25, 31-46

31   Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały.   32   I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.   33   Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.   34   Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!   35   Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; 36   byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. 37  Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić?   38   Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię?   39   Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”   40   A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. 41   Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!   42   Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;   43   byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”   44   Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”   45   Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. 46   I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

[i znowu mamy kwintesencję nauk Jezusa: miłosierdzie i pomoc słabszym jako drogę do zbawienia, a nie jakieś pseudo ofiary, wyścigi kto większy lepszy pomnik ustawi, ‚kto większy’ – takie zwyczaje panowały w jakichś pogańskich  cywilizacjach których wierzenia oparte były na kulcie fallusa…]

Mt 28, 16-20

16    Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił.    17    A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili.    18    Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19    Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20    Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

[Jezus mówi idźcie i nauczajcie – należy się domyślać ze miał na myśli sposoby nauczania jakie sam stosował. Nie ma w tym fragmencie absolutnie żadnej przesłanki by sądzić ze Jezus kazał budować wielkie kościoły z bogatymi wnętrzami, pełne obrazów, złota itd. rozpraszaczy – to już jest wymysł czysto ludzki, niekoniecznie słuszny. Nie mówiąc już o tak daleko posuniętym zinstytucjonalizowaniu KK (nb nie ma wspomnienia nawet o samym KK) z jakim mamy do czynienia do dziś. Fragment podkreślony na czerwono – w moim odczuciu, znaczy ze jeśli ONI/nauczający zmienia coś w tym co przykazał, to… ostatnie zdanie fragmentu otrzyma brzmienie przeczące.]

 

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Przepraszam Drogich Moich Czytelników, za brak nowych wpisów ostatnio, ale tkwie w kryzysie. Otaczaja mnie niestety ludzie zniewoleni. Na moja przyszłosć maja wplyw półgłówki. Tak wiec cokolwiek nie powiem… To i tak nic nie zmieni.

A jeszcze teraz, po powyższym wpisie, spodziewam się gromów i odesłania mnie do piekła. 😛  Jesli sie tak stanie, to bedzie tylko dowód na to, ze z owieczkami zwiedzionymi już NIC, absolutnie NIC nie da sie zrobić.

Ja to doprawdy nie wiem co się musi stac strasznego, żeby ludzie sie wreszcie ogarnęli.

Posted in religia | Otagowane: , , | 26 Komentarzy »