Zagrypiona's Blog

Centrum komunikacji i edukacji dla wszystkich zagrypionych i nie tylko.



  • Witam wszystkich gości, a szczególnie tych któ- rzy są zainteresowani wzajemną wymianą in- formacji. Zachęcam do podsyłania linków i dzie- lenia się ciekawymi ar- tykułami oraz do dysku- sji. Zbiory w działach będą służyły nam wszy- stkim grypowiczom i osobom początkującym do edukacji.

    Data założenia: 03.06.2010



  • wykluczeni.info

    Internet bez Antypolonizmu

    Popieram Internet Bez Chamstwa

    Bykom - stop

  • Nie popieram i tolerować nie będę:

    -fanatyzmu:
    -- politycznego
    -- religijnego Fanatyzm zakłada nieomylność ziemskiej - tworzonej przez ludzi - instytucji politycznej bądź religijnej. Nierozsądnym i nieodpowiedzialnym jest przypisywanie grupom politycznym nieomylności w sposób bezkrytyczny. W przypadku instytucji religijnych, wiara w nieomylność, nieskazitelność, niezdolność do grzeszenia religijnych dostojników jest herezją i obrazą Boga. Omylność i zdolność grzeszenia dotyczy tych ludzi tak samo jak wszystkich innych.

    -hipokryzji - jednostka ludzka powinna być spójna: to samo robi, to samo mówi, to samo myśli. Przypadki rozdwojenia, czy nawet roztrojenia stanowią o chorobie takiej jednostki lub jej nieczystych intencjach. Jeśli wyznajemy taką a taka wiarę, czy poglądy - według nich postępujemy.

    -zacietrzewienia - ludzie którzy w gniewny, agresywny sposób bronią swoich idei, zazwyczaj merytorycznie czują się i są słabi - stąd agresja. A przecież można się pięknie różnić, szanować nawzajem.

    -głupoty - brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli czegoś w danej chwili nasz rozum nie pojmuje, np. w wyniku braku wiedzy albo mechanizmu wyparcia nie znaczy to, że to nie istnieje. Rzeczywistość i wszystkie jej zjawiska istnieją bez względu na możliwości percepcyjne poszczególnych jednostek w tej rzeczywistości tkwiących.

    -owczego pędu - jesteśmy ludźmi, mamy rozumy. Czasami jednak ulegamy instynktom stadnym, być może z lenistwa? Powinniśmy swoje decyzje, opinie popierać argumentami opartymi na faktach, a nie: 'bo tak wszyscy robią', 'bo tak powiedziała pani w TV'.

    -manipulacji - podpuszczania, prowokowania, dezinformacji...

    ...

Globalizacja, komercjalizacja, racjonalizacja…

Posted by zagrypiona w dniu 31 października 2010


Dzisiaj taki sobie tekst tutaj wysmaruję na temat haloweenowo-dziadowo-wszystkichświętowy. Pośród nielicznych oburzeń jednostek obudzonych owczego ludu na obce, kontrowersyjne zwyczaje, i pośród wszechobecnej ignorancji tracimy z oczu jakiś taki większy obraz problemu. Nie dostrzegamy, ze w ciągu trwania historii i zmieniania się naszych wierzeń (pod wpływem takich a nie innych sił religijnych, politycznych, zawirowań dziejowych), wszystko zmierza w dość zaskakującym budzącym niepokój kierunku. Tak się ostatnio zastanawiałam właśnie nad tym wszystkim, obserwując ludzi na cmentarzu, obserwując miasto pogrążone w helołinowej gorączce… Gnębi mnie w związku z tym pytanie, skoro mamy obiekcje względem obcej tradycji helołinowej to jaki stosunek powinniśmy mieć do np. dziadów – obrzędu czynionego przez Słowian i Bałtów ku czci zmarłych, i czy negowanie obrządku dziadów nie wpędza nas czasem w pułapkę. I tu się właśnie zaczynają przysłowiowe schody, wątpliwości. W każdym razie dla mnie, ponieważ mam jakiś taki sentyment i szacunek względem tego w co wierzyli nasi pradziadowie Słowianie, i nie widzę tego koniecznie jako sprzeczne z tradycją chrześcijańską. Zaraz mnie ktoś powiesi i do piekła wyśle, ale kurcze, dlaczego miałabym się brzydzić i oburzać pogaństwem moich praprzodków w końcu w ich czasach to co czynili było właściwe, tak jak nam właściwe są teraz wierzenia chrześcijańskie. (co nie oznacza, że w 100% zgadzam się z takimi zmianami, przekreśleniami różnych tradycji – a dlaczego, o tym na samym końcu) Jako chrześcijanka pewnie powinnam potępiać wszystko jak leci, ale jednak w tej kwestii nie mogę i nie ma takiej osoby, która mnie przekona ze wierzenia praprzodków powinnam wrzucić do jednego wora z helołinem i innymi okultystyczno-kabalistycznymi wierzeniami. Tym bardziej, ze wierzenia mych praprzodków z helołinem wspólnego nic nie maja. I odkąd zaczęliśmy grzebać w wierzeniach naszych praojców, odtąd wszystko zmierza w mrocznym satanistycznym kierunku (no bo w końcu jak jedna tradycje odrzucono jako niewłaściwą, to można odrzucić i druga na rzecz nowej np. satanistycznej – a będąc świadomym istnienia PSYCHOPATÓW pośród nas, ustanowienie takiej tradycji nie byłoby dla mnie wielkim zdziwieniem). O czym popełniłam poniższy tekst. Pewnie ktoś zechce mnie za to powiesić i do piekła wysłać, ale… Zaryzykuje, bo niestety tak to widzę moim wzrokiem i tak to oceniam moim prostym rozumkiem.

Mianowicie, zachodzi powolna racjonalizacja, odduchowienie, komercjalizacja wierzeń i obrzędów… Ku zmianom, ku przygotowaniu miejsca na nowe… A zaczęło się to wraz z nastaniem epoki chrześcijańskiej, a raczej katolickiej. Proszę się nie oburzać. Wszystko ma swoje plusy i minusy. 😉

Dziady.

Kiedyś, Polacy praktykowali sobie te dziady – jak wiemy z lektur szkolnych (choćby tych podstawowych lektur) … No wiec ludzie zbierali się na cmentarzach, czy innych miejscach obrządku przynosili jedzenie aby ugościć dusze, uczynić je sobie przychylnymi, nakarmić je, bo wierzono ze w te dni zmarli przychodzą do świata żywych szukając pożywienia. Zapalano tez ogniska mające odstraszyć złe duchy, których echem dzisiaj – jak mówi Wikipedia, są dzisiejsze znicze. Prócz tego istniało wiele przesądów co w ten dzień należy robić, lub nie robić, a podyktowane to było tym, ze wierzono ze tego dnia dusze zmarłych pałętają się po ulicach i nawiedzają domy – a wiec bardzo wierzono w obecność istot duchowych, swoich bliskich i zmarłych pośród żywych. Sam obrzęd dziadów w czasach chrześcijańskich odprawiano przy grobach, albo w miejscach dawnego kultu pogańskiego. Niejednokrotnie ulokowanie kaplic jak i tych właśnie miejsc nakładało się na siebie. Wraz jednak z ekspansja chrześcijaństwa dziady były wypierane i tępione (jako konkurencje dla dziadów ustanowiono dzień zaduszny, kiedy to odprawiano modlitwy, msze, śpiewy żałobne, ponure – mające wyprzeć składanie pożywienia, spotkania z duchami zmarłych itd). Jednak jak mówi Wikipedia, cześć z obrzędów w szczątkowej formie przetrwała aż do ubiegłego wieku, np specjalne pieczywo które dawano ubogim zamiast zapłaty za modlitwę za zmarłych (pieczywo było w rzeczywistości wypieczone dla dusz zmarłych). Tam gdzie wpływy KK były mniejsze, tam obrzędom udało się przetrwać dłużej, głównie we wsiach odizolowanych od ośrodków kościelnych, miejskich itd. Do dziś praktykuje się noszenie pożywienia na groby zmarłych we wschodnich częściach Polski, w części Rosji,  na Ukrainie i na Białorusi.

Zaduszki, Wszystkich Świętych…

Dzisiejsze, chrześcijańskie praktyki obejmują modlitwy, msze za zmarłych. Prócz tego, już we własnym świeckim zakresie, chodzimy czyścic groby, postawić kwiatki, zniczyk… Niejednokrotnie prześcigamy się kto ile kwiatków postawi. No i obowiazkowo na 1 listopada wyciągamy futra z szaf by pokazać się na cmentarzu w pełnej krasie. Cmentarz nie jest już miejscem gdzie żywi spotykają się z duszami zmarłych, stal się miejscem gdzie spotykają się żywi z żywymi aby powspominać zmarłych, pomodlić się, ewentualnie porozmawiać o innych sprawach, pokazać się. Tak. Potem wracamy do domu i jest święto (tudzież jedzenie picie). Jednocześnie gdzieś w tle mówi się nam ze cmentarze, mogiły, są dla nas, dla żywych, żeby zagłuszyć smutek po utracie bliskich, bo zmarłemu to i tak wszystko jedno itd. Jednym słowem, chrześcijaństwo w pewien sposób dosłowny i przenośny odduchawia święta poświęcone zmarłym (świadomie czy nie, to już nie problem tego wpisu). Ze zgorszeniem przyjmuje się bajdurzenie o duszach pałętających się po ulicach, a wręcz mówi się o okultyzmie itp. próbując zracjonalizować dawne obrządki, a także dopasować je do chrześcijańskich wierzeń. Duchy jak wiemy, nie pałętają się po ulicach, ale wędrują do piekła, czyśćca ewentualnie nieba. Żywi niewiele już mogą dla nich zrobić. Tak naprawdę.

Halloween.

Na tak przygotowany grunt, w taka odduchowiona próżnię wkracza nowe… Odduchowienie, oderwanie tego święta od pradawnych obrzędów wkrada nam się tzw. helołin. Dynie, wampiry, stwory z kreskówek, lateks, przebieranki, diabeł, mrok, świeczki, nietoperze, kruki, zombi i inne tego typu pierdoły. Każda knajpa ubrana w dynie, nawet gdzieniegdzie na ulicach. Na myśl o duszach błąkających się po ulicach szukających kontaktu z bliskimi wszyscy wciąż pukają się w czoła, ale przebierać się za wyżej wymienione to już nic takiego. Nie ma żadnych duchów. Jest helołin. Wampiry, szatan, dynia trzeba się przebierać, kupować durne rekwizyty helołinowe. Póki co niewinnie, jako zabawa. Tak, żeby się oswoić z sytuacją. To jest szykowanie gruntu pod coś poważniejszego. Pod coś co przestanie być niewinna zabawa, a stanie się nowa tradycja. Tylko musi przyjść odpowiedni moment. Owce muszą być odpowiednio przygotowane.

Do czego to wszystko zmierza? Jaki będzie następny krok? Bo niewątpliwie jeśli na to spojrzeć właśnie z perspektywy czasu to zachodzi w naszych obchodach związanych ze zmarłymi stopniowa zmiana:
racjonalizacja/odduchowienie – jakie tam duchy. Zmarli leża w ziemi i tyle. Świeczka kwiaty dynia… Gniją.
komercjalizacja –  w miejsce wypartych obrzędów (nazywanych pogańskimi, chociaż według mnie dziady mogłyby się wkomponować w chrześcijaństwo, no ale tak, ktoś wybrał inna drogę, drogę całkowitej negacji, celowo czy nie torująca szlak nowym tradycjom które nastąpią w przyszłości) wchodzi jakaś amerykańska błazenada, i kto wie czy nie prawdziwie okultystyczna, kabalistyczna. a przede wszystkim na której zarabia się, bo przecież stroje, dekoracje… z każdym rokiem coraz chętniej u nas stosowane.

Cytat z Wikipedii:

W związku z pogańską genezą tego święta, Halloween spotyka się z krytyką ze strony niektórych duchownych Kościoła rzymskokatolickiego, prawosławnego, episkopalnego i luterańskiego. [od admina – mogą sobie protestować, precedens już nastąpił wieki wcześniej, jedna tradycja odchodzi, zostaje wyparta a nowa się pojawia] Jednocześnie od obchodzenia Halloween w Polsce, odcinają się również słowiańskie rodzimowiercze związki wyznaniowe – opowiadające się za kultywowaniem rodzimych zwyczajów, związanych z tradycją Dziadów. [od admina – i słusznie, bo helołin nie ma nic wspólnego z dziadami, tylko ślepcy i ignoranci wrzucają je do jednego wora] Noc z 31 października na 1 listopada jest także ważnym świętem w Kościele Szatana. [od admina – to chyba się pojawiło nie dawno, a wiec nowa tradycja tworzy się na naszych oczach. wystarczy jeszcze tylko usankcjonować, zatwierdzić i… Za jakiś czas będziemy sobie czcić szatana zamiast wszystkich świętych] Z tegoż powodu kościół rzymskokatolicki potępia Halloween i utożsamia je z kultem szatana.

————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Stop dla pogańskiego ”święta” Halloween

Cytat z powyższego:

Katechizm Kościoła Katolickiego W artykule 2116 KKK mówi: “Należy odrzucić wszelkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, wywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie tajemnych mocy. Praktyki te są sprzeczne z czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu“. W artykule 2117 Katechizm mówi: “Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do opanowania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągnąć nadnaturalna władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekania się do interwencji demonów.”

Na moje, to dziady pod to nie podpadają. Ale za to mamy helołin, którego niestety nie da się powstrzymać. W każdym razie nie gadaniem. Bo odnoszę dziwne wrażenie, że dziady były tępione z większym zapałem niż teraz helołin.

A już zupełnie na koniec, jeśli mówimy o mijaniu i pojawianiu się nowych tradycji. Kiedyś przyjęliśmy chrześcijaństwo (nie mówię, że to źle więc proszę się nie czepiać, uważam ze to dobrze, chociaż niektórzy pobłądzili i przeinaczyli nauki chrystusowe) ale przyczyna tego nie było nagłe oświecenie czy przypływ wiary. Przyjęliśmy chrześcijaństwo, pomijajac przymus (jak nie po dobroci to ogniem i mieczem) bo taki był trend. Podobnie jak wstąpilismy ostatnio do UE. Bo taki był trend. Bo w UE jest nasz sąsiad. Wróg.

Czy jak będzie trend na satanizm-okultyzm, to tez go przyjmiemy (bo…)? Odpowiedź na to pytanie w kontekście powyższego wpisu nie jest aż tak bardzo łatwa…

Reklamy

komentarzy 12 to “Globalizacja, komercjalizacja, racjonalizacja…”

  1. poliszynel said

    Dla mnie Wszystkich Swiętych i zaduszki to przede wszystkim dni zadumy. Nad sensem życia, nad samym sobą. Ale i nad doczesnością, nad światem, w którym przyszło nam żyć.
    A ten otaczający nas świat jest do cna zgniły, zdegenrowany , oszukańczy i zły. Nie tyle świat ile ta tzw. zachodnia cywilizacja.To barbarzyństwo, zdziczenie i degrengoladę nazywają cywilizacją…

  2. Zapsa said

    Historia [edytuj]

    Obraz Daniel Maclise pokazujący Halloween party w Blarney w Irlandii, 1832

    Halloween wywodzi się z celtyckiego obrządku Samhain. Ponad 2 tys. lat temu w ten dzień żegnano lato, witano zimę oraz obchodzono święto zmarłych. Celtowie wierzyli, iż w dzień Samhain zacierała się granica między zaświatami a światem ludzi żyjących, zaś duchom, zarówno złym jak i dobrym, łatwiej było się przedostać do świata żywych. Duchy przodków czczono i zapraszano do domów, złe duchy zaś odstraszano. Sądzi się, iż właśnie z potrzeby odstraszania złych duchów wywodzi się zwyczaj przebierania się w ów dzień w dziwaczne stroje i zakładania masek. Ważnym elementem obchodów Samhain było również palenie ognisk.

    Irlandzcy imigranci sprowadzili tradycję do Ameryki Północnej w XIX wieku.

    W drugiej połowie XX wieku święto trafiło do zachodniej Europy.

    • Zapsa said

      czyli że niby pierwotnie nie bylo tak odduchowione, jak piszesz – wierzono, że granica między światem zywych i umarłych sie zaciera…

      Z drugiej strony te rekwizyty i symbole, które teraz sa propagowane, bardziej przypominają diabelską i okultystyczną symbolikę, niż potrzebę szukania kontaktu ze zmarłymi…Może możni tego świata pod przykrywką święta wprowadzili swoje własne symbole, zasiali ziarno i efekty mamy.

      Ja sama się wczoraj przebrałam i pomalowałam i poszłam na spacer wraz z przebraną rodziną – możecie mnie zjeść. Na swoje wytłumaczenie powiem, że zawsze miałam skłonność do wygłupów i przebieranek, a w Polsce takich okazji nie miałam. Więc moja błazeńska natura wzięła wczoraj górę i doszła na chwilę do głosu.

    • zagrypiona said

      jak pisalam moj tekst to wydawalo mi sie ze zarowno dziady jak i to pierwotne celtyckie helolin byly czyms podobnym (te dzisiejsze tez sa odduchowione i skomercjalizowane), czyli wg mnie nie nosily znamion satanizmu/okultyzmu. No ale co celtyckie, celtom. Mamy przeciez swoje dziady slowianskie ale nam zabrano.

      Bron Boze nie oceniam Twoich przebieranek. Kazdy robi w koncu co chce. 🙂 A tym bardziej jak sie jest w miejscu gdzie tamtejsi w ten sposob obchodza. Mi raczej chodzilo o zauwazenie procesu jaki zaszedl u nas – mielismy swoje dziady, przyszedl KK powiedzial nam ze to be i ze zadne duchy sie nie paletaja (zracjonalizowal i odduchowil, oderwal zywych od martwych) a teraz wpycha sie nam cos obcego na sile, komercha na calego. W dodatku KK nie pietnuje i nie tepi helolinu tak jak tepil dziady – i to mnie niestety najbardziej boli. Ta wybiorczosc i dzisiejsza postepowosc KK. Zawsze tak bylo i bedzie ze slowianskie zwyczaje beda mi blizsze niz celtyckie. Bo jak tak dalej pojdzie to nam implementuja lucyferianizm, ku uciesze gawiedzi. Ja tego nie chce – dzis czytalam fora tzw satanistow i stwierdzam ze dziwie sie ze cos takiego nie zakwalifikowano jeszcze jako jednostka chorobowa (cale te bujdy o pogardzie, egoizmie i nienawisci w miejsce milosierdzia i wybaczenia).

      • Zapsa said

        dobra, przed chwilą napisałam Ci piękną odpowiedź i wcięło ją w cholerę, więc teraz juz się tak nie wysilę

        Po pierwsze Zagrypiona moja droga: nie musisz się ze mną obchodzić jak z jajeczkiem i tłumaczyć naprędce że nie będziesz mnie oceniać itd. , przecie my się rozumiemy doskonale, jam nie waćpanna żeby mnie upewniać o obiektywiźmie twym 🙂

        Jeśli chodzi o Halloween to właśnie ja, analogicznie do twoich obserwacji Dziadów, obserwuję co nastepuje: na wiki jest niby napisane że „prawdopodobnie przebrania miały odstraszać złe duchy”. A ja sobie myślę, że dziwne to przebrania: trupie czachy, trupy, wiedźmy i jakieś monstra – raczej z punktu widzenia okultyzmu przyciągają złe duchy bardziej niż je odstraszają…Tak więc sobie uroiłam, że pewnie Halloween zostało wykorzystane i przekształcone i teraz robi się z niego święto okultystyczne…czym pierwotnie nie było.

        KK niestety jest bardzo wybiórczy w swoich ocenach, to juz wiemy. Ale biorąc pod uwage wszystkie watykańskie tajemnice i dziwactwa, jemu faktycznie bardziej pasuje okultyzm niż duchowość, tak że może nie dziwmy się, że tak kocha Halloween, a Dziady potępiał. Dziady jak napisałaś to pogaństwo, Halloween teraz emanuje okultyzmem. Pogaństwo złe – okultyzm nie/to powinno dać do myślenia zwolennikom KK.
        Zresztą samo Boże Narodzenie ma korzenie pogańskie, drzewka, prezenty, sraty taty – pogaństwo to korzenie tradycji katolickiej w Polsce – ale kto by o tym rozmyślał.

        • mgrabas said

          cóż, mało kto sięga do Biblii, mało kto chce poznawać i zgłębiać Jego prawdę
          wygodniej jest wyłączyć myślenie i włączyć wierzenie we wszystko co nauczają wszyscy uważający się za mądrzejszych od Jezusa

          ludzie wolą łudzić się, że jest jakiś czyściec i że modlitwami można z niego wyciągać tych, którzy za życia Bogowi powiedzieli NIE! Biblia jednak mówi inaczej, jak? wystarczy wziąć i czytać!

          owszem, świat duchowy istnieje, 1/3 aniołów została strącona na ziemię i podaje się za duchy zmarłych, za Marię, wciela się nawet w ludzi, którzy nagle stają się cudotwórcami, uzdrawiaczami i innymi „nadludźmi”, a w rzeczywistości stają się tylko niewolnikami bytów, które przejęły władzę nad ich życiem…

          zwyczaje są dziedzictwem ludzi, tradycje również, jednak poznając Chrystusa przestaje się błądzić w ciemnościach i nie można już uczestniczyć w martwych uczynkach świata, trzeba dokonać wyboru: tego co pochodzi od Boga i do Niego prowadzi

  3. Tomasz said

  4. Mirek said

    jak ja wracałem z szkoły, to w tv były programy dla młodzieży
    taki ‚zwierzyniec’ np.
    i zostało mi z tego zamiłowanie do fotografowania przyrody,
    teraz młodzież ma tylko sensacje, kryminały, czy inne podglądacko-plotkarskie byle co.
    co im w głowach zostanie… a co potem jeszcze tv będzie puszczać?

    • zagrypiona said

      hmmm… zwierzyniec, tez pamietam, oprocz tego pankracy czy jak to tam bylo… praktycznie co dzien bylo cos dla dzieci/mlodziezy po poludniu (rano tez, pamietam domowe przedszkole sie ogladalo przed szkola, bajki jakies byly, reksi, bolek i lolek), tik tak, 5 10 15 teleranek i inne tego typu. ksiazki jak sie dostawalo byly madre, naukowe, cos wnoszace, a nie tam hary poter czy cos tego typu (ja wlasnie mialam kupe ksiazek o zwierzetach/roslinach)… jakos dzieci mialy zainteresowania wtedy.

      a teraz wlasnie dzieciaki sa wychowywane programowane na konsumentow. zadnej tam kreatywnosci wlasnych zainteresowan (no chyba ze sie obracaja wokol jakiegos badziewia typu hana montana, karton network, a pozniej w zyciu dorosly to moze kreatywna ksiegowosc przejdzie), nie czytaja ani nic, bo to taaakie obciachowe przeciez.

      wspolczuje takim, bo gdyby nagle zabraklo tv i komputera to te dzieciaki zwariuja. trzeba miec w zyciu jakies ja to nazywam wytworcze hobby, kreatywne. nie dosc ze to czlowieka rozwija, czyni zadowolonym to jeszcze podwyzsza samoocene. moze dlatego ta dzisiejsza mlodziez taka sfrustrowana? (ale niestety niektorzy starsi tez cierpia na ten syndrom: przerzucanie kanalow tv albo opcjonalnie przesiadywanie pod monopolowym)

  5. antykk said

    Z innej beczki-zbliża się okres zachorowan, kilka słów napisał „andy” „Infekcji i wirusów sie NIE LECZY!!!

    Takie rzeczy jak katar, kichanie, kaszel, wypryski skórne, pot – to naturalne metody oczyszczania naszego organizmu z toksyn. NIE WOLNO ich blokować niczym – tym bardziej lekami ! Wirusy np. grypy są dla nas korzystne, bo zabijają w nas słabe i uszkodzone komórki (wszelkie nowotwory tworzą się zawsze na bazie uszkodzonych komórek). Bakterie przeziębienia zabite przez wirusy komórki przekształcają na ropę, którą MUSI nasz organizm wydalić poprzez właśnie katar, kaszel, kichanie, pot, wypryski skórne. Blokowanie w/w dróg oczyszczania powoduje kumulacje toksyn w organizmie, co w efekcie może prowadzić do znacznie poważniejszych powikłań (sepsa, uszkodzenie organów wewnętrznych przez składającą się blokowaną ropę).
    Ludzi mami się reklamami leków przeciwzapalnych, blokujących (wysuszających katar), hamujących kaszel lub wciska nam się antyperspiranty blokujące wydzielani potu.”(ponieważ przychylam się do tego poglądu,pozwoliłam sobie zamieścić treśc tego komentarza pod art.) http://odkrywcy.pl/kat,111396,title,Dlaczego-medycyna-nie-poradzila-sobie-z-katarem,wid,12647161,wiadomosc.html

  6. Mirek said

    tak sobie wymyśliłem co tam właściwie chemitrails,
    byłem kiedyś na awarii wodociągu dosłownie u żróła,
    bo pękła rura azbestowo-betonowa, zamieniono na plastik,
    i tak do wody naprawdę żródlanej (z byłego uzdrowiska -gdzie jest miasto podłączone) robi się coś innego + chlor (trujący gaz)
    i to chyba od ‚po wojnie’…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: