Zagrypiona's Blog

Centrum komunikacji i edukacji dla wszystkich zagrypionych i nie tylko.



  • Witam wszystkich gości, a szczególnie tych któ- rzy są zainteresowani wzajemną wymianą in- formacji. Zachęcam do podsyłania linków i dzie- lenia się ciekawymi ar- tykułami oraz do dysku- sji. Zbiory w działach będą służyły nam wszy- stkim grypowiczom i osobom początkującym do edukacji.

    Data założenia: 03.06.2010



  • wykluczeni.info

    Internet bez Antypolonizmu

    Popieram Internet Bez Chamstwa

    Bykom - stop

  • Nie popieram i tolerować nie będę:

    -fanatyzmu:
    -- politycznego
    -- religijnego Fanatyzm zakłada nieomylność ziemskiej - tworzonej przez ludzi - instytucji politycznej bądź religijnej. Nierozsądnym i nieodpowiedzialnym jest przypisywanie grupom politycznym nieomylności w sposób bezkrytyczny. W przypadku instytucji religijnych, wiara w nieomylność, nieskazitelność, niezdolność do grzeszenia religijnych dostojników jest herezją i obrazą Boga. Omylność i zdolność grzeszenia dotyczy tych ludzi tak samo jak wszystkich innych.

    -hipokryzji - jednostka ludzka powinna być spójna: to samo robi, to samo mówi, to samo myśli. Przypadki rozdwojenia, czy nawet roztrojenia stanowią o chorobie takiej jednostki lub jej nieczystych intencjach. Jeśli wyznajemy taką a taka wiarę, czy poglądy - według nich postępujemy.

    -zacietrzewienia - ludzie którzy w gniewny, agresywny sposób bronią swoich idei, zazwyczaj merytorycznie czują się i są słabi - stąd agresja. A przecież można się pięknie różnić, szanować nawzajem.

    -głupoty - brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli czegoś w danej chwili nasz rozum nie pojmuje, np. w wyniku braku wiedzy albo mechanizmu wyparcia nie znaczy to, że to nie istnieje. Rzeczywistość i wszystkie jej zjawiska istnieją bez względu na możliwości percepcyjne poszczególnych jednostek w tej rzeczywistości tkwiących.

    -owczego pędu - jesteśmy ludźmi, mamy rozumy. Czasami jednak ulegamy instynktom stadnym, być może z lenistwa? Powinniśmy swoje decyzje, opinie popierać argumentami opartymi na faktach, a nie: 'bo tak wszyscy robią', 'bo tak powiedziała pani w TV'.

    -manipulacji - podpuszczania, prowokowania, dezinformacji...

    ...

Archive for the ‘NWO’ Category

2013-02-02 Pitu pitu o d**** Maryny, a tymczasem…

Posted by zagrypiona w dniu 2 lutego 2013

żródło: http://www.wykop.pl/ramka/1398765/projekt-ustawy-o-udziale-zagranicznych-funkcjonariuszy-w-polsce/

UWAGA!

Platforma Obywatelska wysmażyła nam najnowszą niespodziankę w postaci możliwości wejścia obcych funkcjonariuszy mundurowych na terytorium Polski z nie tylko terytorium objętym programem Schengen, ale także spoza Schengen np z Rosji (!) i “zapewnienia bezpieczeństwa oraz porządku publicznego”! Oto projekt ustawy dotyczących takich regulacji. Co wy na to?

“Projekt ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, przedłożony przez ministra spraw wewnętrznych

Przepisy zawarte w projektowanej ustawie umożliwią funkcjonariuszom i pracownikom państw członkowskich Unii Europejskiej oraz innych państw objętych regulacjami Schengen i państw trzecich udział we wspólnych działaniach odbywających się w Polsce…”
http://www.kprm.gov.pl/wydarzenia/decyzje-rzadu/projekt-ustawy-o-udziale-zagranicznych-funkcjonariuszy-lub-pracownikow-we.html

—————————-

Użycie służbowej broni palnej, środków przymusu bezpośredniego oraz materiałów pirotechnicznych (za zgodą dowodzącego operacją) będzie obwarowane stosowaniem odpowiednich przepisów ustawy o Policji. Zagraniczni funkcjonariusze i pracownicy, mający uczestniczyć we wspólnej operacji, będą przeszkoleni przez właściwe jednostki organizacyjne Policji, Straży Granicznej, BOR lub ABW w zakresie obowiązujących w Polsce przepisów prawnych, form i procedur działania – szczególnie dotyczy to zasad użycia broni palnej i środków przymusu bezpośredniego. W nagłych przypadkach, wystarczające będzie przesłanie(w języku angielskim)wyciągu z polskich przepisów, odnoszących się w szczególności do zasad i warunków użycia broni i stosowania środków przymusu bezpośredniego.

Projekt ustawy dostosowuje polskie prawo do aktów prawa wspólnotowego dotyczących współpracy w zakresie zwalczania terroryzmu i przestępczości transgranicznej oraz współpracy państw członkowskich w sytuacjach kryzysowych (decyzje Rady 2008/615/WSiSW, 2008/616/WSiSW i 2008/617/WSiSW).

—————————-

Zignorujcie tą wiadomość. I tak już za późno i nic nie można zrobić. 😉 Teraz lulu, paciorek i spać spokojnym snem jak zawsze.

Posted in antypolonizm, co możemy zrobić?, depopulacja, kompleks j, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , | Leave a Comment »

29.07.2011 – Geneza zła

Posted by zagrypiona w dniu 29 lipca 2011

Pora na nowy wpis. Ostatnio z częstotliwości mych wpisów jasno widać, że wałkowanie tych samych tematów od roku – z mizernym skutkiem edukacyjnym pośród ludu – nieco mnie przynudziło. Jednakże ostatnio natrafiłam na NIEZWYKLE ciekawy tekst w mojej ulubionej tematyce. Mianowicie, jeszcze jeden genialny tekst o PSYCHOPATII jako źródle całego zła o którym dzień w dzień dyskutujemy, dochodząc niejednokrotnie do teorii tak absurdalnych, że nawet sam holiłut by się ich nie powstydził.

Żyjemy w takich czasach, w których zło/dobro, walka między nimi są silnie zmitologizowane. Jacyś bogowie, dusze, demony, inne wymiary, kosmici, reptylianie, kosmiczni Jezusowie i anioły… Jako ratunek amulety, egzorcyzmy, modlitwy… Jak to wszystko działa, widzimy.* A co jeśli dobro, jest po prostu stanem naturalnym w przyrodzie i w sferze ducha, a zło najzwyczajniej chorobą albo objawem jakichś dysfunkcji po stronie biologicznej? To jest tak proste, że aż niemożliwe do pojęcia przez NORMALNEGO człowieka zindoktrynowanego od urodzenia w taki czy inny sposób, który dodatkowo lubi sobie zadawać niekiedy komplikujące sprawę pytanie: ‚czemu to ma służyć?’ ‚dlaczego on to zrobił?’, szukającego zawsze jakiegoś racjonalnego/religijnego wytłumaczenia na to wszystko złe co się wydarza … W przypadku psychopatów, odpowiedzi na takie pytania nie ma. Bo psychopata myśli zupełnie inaczej niż my, ma swoją logikę. A tą jego logiką kieruje strach o to, że ktoś rozpozna u niego chorobę, że ktoś postawi mu diagnozę, odkryje jego prawdziwe oblicze. I tu się zaczyna całe piekło którego doświadczamy, spirala zbrodni, kłamstw, manipulacji i bezeceństw zatacza coraz to szersze kręgi. To czego jesteśmy świadkami to takie właśnie miotanie się szaleńca. Zdrowi, normalni ludzie, nie powinni pod żadnym pozorem temu miotaniu się wraz z szaleńcem ulegać. I uważać na to jakie reguły i zasady przyjmuje, jakie wtłacza sobie w umysł, bo czasem mogą być to zasady i reguły podstępnie podyktowane przez PSYCHOPATÓW.

Do mnie póki co ta teoria pochodzenia naszych ziemskich problemów najlepiej przemawia i rokuje szanse na poprawę, daje NADZIEJĘ że można z tego jeszcze jakoś wybrnąć, miast czekać na najazd kosmitów, czy też sąd ostateczny, powtórne przyjścia itd. itp. z biernie założonymi rękami.

Zaraz się na mnie gromy posypią, ale cóż… 😉 Że tak powiem, dla mnie to już obojętne.

Zapraszam do lektury wywiadu ze świętej pamięci profesorem Andrzejem Łobaczewskim (autorem książki: Ponerologia polityczna: nauka o naturze zła wykorzystywanego do celów politycznych) w którym jest napisane nieco więcej na temat psychopatów i ich metod:

In memoriam: Andrzej M. Łobaczewski

Kilka cytatów na zachętę:

Co ma decydujące znaczenie to pełne zrozumienie znaczenia nauki zwanej ponerologią, oraz tego jak wiele zastosowań może ona mieć dla przyszłości pokoju i humanitarnej ludzkości. Ta nauka pozwala na to, by umysł człowieka mógł zrozumieć rzeczy, które przez tysiąclecia, były niezrozumiałe: genezę zła. Takie rozumienie mogłoby bardzo dobrze przynieść przełom w historii cywilizacji, która, moim zdaniem, jest obecnie w punkcie samozniszczenia.

Nie, nie można powiedzieć, że tylko psychopaci są złem. Oni są czynnikiem inicjującym. Ale nie tylko psychopaci, gdyż polska psychiatria od dawna jasno rozróżniała charakteropatię i psychopatię. Charakteropatia pokazuje się kiedy następuje uszkodzenie tkanki mózgu I taka osoba ma wady charakteru spowodowane faktem, że coś w mózgu nie działa tak jak powinno, albo występuje utrata tkanki, jak w przypadku Stalina (brakuje tkanki w okolicach 10A i B), a psychopatia jest dziedziczna.

Jest dziedziczona po matce, tak jak daltonizm i hemofilia. Przekazuje ją matka. Tak jest w przypadku psychopatii ogólnej. Schizoidia jest prawdopodobnie dziedziczona autosomalnie [dominacja zmutowanego genu – przyp. tłum.], poprzez chromozomy nie płciowe, nie przez chromosomy X i Y, ale przez pewne serie chromozomów autosomalnych. Dlatego proces dziedziczenia jest inny. Wreszcie, psychiatrzy za najczęstszą uważają psychopatię asteniczną. Ogólnie jest to szeroka kategoria pełna nieco innych uwarunkowań, trudnych do odróżnienia, ponieważ są wynikiem wady płodu, dlatego może mieć charakter dziedziczny, albo nie. Tak więc dokładne badania właściwości biologicznych psychopatii, właściwości genetycznych psychopatii, są bardzo potrzebne, aby zrozumieć dokładnie ten aspekt genezy zła.

Oni muszą albo walczyć ze społeczeństwem, albo zdobyć władzę, i tak jest, właśnie dlatego, że czują się „uciskani.” Z drugiej strony są usuwani, gdyż jeśli chodzi o podstawową psychopatię, oni są niezdolni do pracy fizycznej. Technicznie, są niezdolni do prac technicznych. Są rozmowni, psują pracę, więc majster mówi, „wynoś się stąd, nie potrzebuję kogoś takiego jak ty”. Wszędzie są dyskryminowani przez społeczeństwo normalnych ludzi, i tutaj należy szukać rozwiązania.

Psychopaci zawsze grają rolę szarej eminencji w grupie wojowników. Tak więc, jeśli istnieje grupa takich, grupa trudnej młodzieży, banda chuliganów, to potem … lider jest niekoniecznie psychopatą. Zamiast tego, on reprezentuje inne powiązania. Ale za nim jest grupa psychopatów, i ta grupa rządzi resztą osób lekko charakteropatycznych. Taka jest struktura takich grup. Myślę, że nowoczesne prawo jest ignorantem w odniesieniu do tej rzeczywistości i stąd jego niska skuteczność.


Do tego wszystkiego ja bym jeszcze dorzuciła różne warunkujące mechanizmy społeczne, psychologiczne które psychopaci stosują by ułatwić sobie życie: indoktrynacja od niemowlęctwa na psychopatę albo uległego niewolnika poprzez wpajanie takich czy innych wzorców zachowań czy zasad i reguł; okaleczanie niemowląt, niszczenie więzi dziecko – matka, itd. itp… A więc wpływ środowiska na osobę, zazwyczaj młodą, może wytworzyć w niej skłonności psychopatyczne.

INNE CIEKAWE TEKSTY NA BLOGU: PRACOWNIA4.WORDPRESS.COM
Psychopatia Schizoidalna
Charakteropatie Paranoidalne
Ponerogenne Zjawiska i Procesy

I to by tłumaczyło dlaczego dziedzina medycyny psychiatria jest chyba najbardziej skorumpowaną (obok może onkologii) dziedziną, która zajmuje się wszystkim, tylko nie skutecznym rozwiązaniem naszego problemu. A jak ktoś uczciwy przypadkiem znajdzie się w środowisku i coś ciekawego miałby do powiedzenia to się go ucisza, rzuca kłody pod nogi, bo jest zagrożeniem dla pozycji PSYCHOPATÓW.

*Zagrypiona nie ma nic przeciwko modlitwom. Modlitwa w dobrej intencji nie jest zła. 🙂 Jednakże sama modlitwa to zbyt mało. Bozia dała głowę, rączki i nóżki by z nich też robić użytek w walce ze złem. Zło jest dwojakie, fizyczne i metafizyczne, tak wiec nie wystarczy się przed nim bronic, czy zwalczać go jedynie na poziomie duchowym.

Posted in co możemy zrobić?, NWO | Otagowane: , , , , | 16 komentarzy »

24.06.2011 – O autyzmie, aspartamie, skandalu olgacom, kobietach w ciąży terroryzujących Polskę…

Posted by zagrypiona w dniu 25 czerwca 2011

Witam Szanownych Czytelników po długiej przerwie w aktywnym prowadzeniu tego bloga. Cóż ominęło mnie pisanie tu o wielu ważnych sprawach i wydarzeniach ostatnich miesięcy. Myślę jednak, że Szanowny Czytelnik nie ma mi tego za złe, zważywszy na to że mamy wiele wartościowych blogów i blogerów, którzy w informowaniu społeczeństwa radzą sobie po mistrzowsku, o wiele lepiej niż ja. Zapraszam tu: wykluczeni aby ich poczytać.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Dzisiaj podzielę się z wami paroma rzeczami, które znalazłam na przestrzeni tych miesięcy, a które warte są przesyłania dalej i zarchiwizowania tu na blogu.

1. Najświeższa informacja: skandal olgacom – nie wiem na ile można tym rewelacjom ufać i na ile autorka/autorzy materiału są wiarygodni. Wątki polskie, lub raczej ‚polskie’ w gazowaniu ludzi chemtrailsem. Niestety strona po angielsku: olgacomscandal.wordpress.com

I do tego jeszcze materiał na youtube:

Warto obejrzeć i samemu ocenić. W kwestii chemtrailsów jest to jednak nowość. W każdym razie ja się z tym wątkiem zetknęłam po raz pierwszy.

EDIT:

Jak nietrudno się domyślić, ruszyło śledztwo dotyczące powyższej rewelacji. Sprawa wydaje się podejrzana od samego początku. Oto co dotychczas udało się ustalić:

– kobieta nie jest Polką, ma rosyjski, w każdym razie wschodni akcent. Na jej blogu nie ma absolutnie nic po polsku.

– jej strona olgacomscandal i strona firmy rejestrowane były w tym samym czasie.

– firma nie jest zarejestrowana w KRSie

Czemu miałaby służyć taka mistyfikacja? Ośmieszeniu teorii o chemtrailsach raczej nie, bo są one już dość w tym momencie ośmieszone. Co ciekawe natomiast, w całej sprawie pojawia się wątek Chiński. Co natomiast już zdumiewające, N I E K T Ó R E ‚polskie’ blogi już podjęły temat i dyskusję ukierunkowują w komentarzach na temat Chin jako naszych trucicieli. Ktoś nawet z całą pewnością rzucił, że widzi nad sobą chińskie samoloty siejące chemtrails i trujące nas… Inteligentny ten człowiek inaczej, nie pomyślał, że jeśli byłby to rzeczywiście chiński samolot latający samopas nad Europą czy Rosją, to byłby grzecznie sprowadzony na ziemie. Jeśli sprawa dalej pójdzie w tym kierunku to niebawem sie wyjaśni, kto i po co zamieścił taki materiał w internecie. Nie bronie Chin, bo swoje za uszami mają, ale drążenie sprawy z uporem maniaka, że to Chiny, jest dezinformacja najpodlejszą.

PS. To że pryskają to fakt. Ale to nie chińczycy. A jeśli juz to nie wyłącznie oni.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

2. Film dokumentalny o tym, że autyzm można wyleczyć poprzez odtruwanie i zmianę diety. Stary film, pewnie wiele osób już obejrzało. Ale może ktoś jeszcze nie jest z nim zaznajomiony, a ta tematyka go interesuje. Polecam.

Wszystkie objawy u dzieci pojawiły się PO SZCZEPIENIU. Przy okazji powiem, że pośród nas są niestety tacy, niby o otwartych umysłach, którzy pod niebiosa wychwalają szczepionki z lat 50 którymi byli szczepieni i przecież żyją. 😉 No tragedia. Bo oczywiście te stare szczepionki to zupełnie to samo co teraz. W moim odczuciu prawda jest taka, że wiele z tych chorób przeciw którym szczepi się dziś ludzi, można by było zapobiec dzięki zachowaniu i dbałości o higienę, mycie rączek, sprzątanie chałupy, pranie, mycie się, korzystanie z pewnych ujęć wody a także higienę życia seksualnego. 😉 No ale wiadomo, że bydełko samo sobie z takim wyzwaniem nie poradzi więc trzeba zaszczepić jak zwierzęta. A przy okazji jeszcze na nich poeksperymentować i zarobić fortunkę na leczeniu powikłań. A co!

Nie uważam, że szczepienia są z gruntu złe i bezskuteczne. Jednak w obecnych realiach: braku badań, braku testów, przemysłu farmakologicznego w rękach psychopatów – szczepienia mogą więcej zaszkodzić niż pomóc. Niektórzy jednak by to pojąć muszą się przekonać na własnej skórze, albo skórze własnego niewinnego niczemu dziecka – takich przypadków z mego otoczenia znam kilka. No ale czego się spodziewać skoro dla większości wyksztauciuszuf szkodliwość szczepionek to teoria spiskowa…

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

3. Ciąg dalszy sagi o ASPARTAMIE. Sporo już było pisane o tym w wielu miejscach, także i u mnie we wcześniejszych wpisach: . Także tu wersja dla wyksztauciuszkuf na GW: Aspartam. Szczury od tego zdechły. My to jemy i pijemy. Artykuł z 2005 roku. A bydlęstwo nadal to żre i pije. Bo już nie wspomnę o bojkocie produktów zawierających substancje słodzące czy o nacisku na producentów drogą naukowo sadową. Tragedia po prostu. Żyjąc pośród takiego społeczeństwa można się naprawdę załamać. Wymaga przeogromnej siły by nie stracić panowania nad sobą i chęci do życia. I proszę nie mówić, że bez aspartamu nie da się żyć. Da tylko trzeba czytać skład produktu (wbrew pozorom, są oznaczone) i nie żreć byle gówna przetworzonego 150 razy z zawartością całej tablicy Mendelejewa i pakietem E. Wciąż jeszcze mamy wybór!

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

4. Polski policjant zastrzeli terrorystkę w ciąży albo małego 5-letniego binladenka. Jakoś nie widziałam żeby ktoś o tym pisał na blogach czy komentował. Może mi umknęło. W każdym razie… Policjant zastrzeli terrorystkę w ciąży. Gdy czytam tego typu newsy i przypomnę sobie jak to nasza wuadzia chciałaby uczyć Białorus demokracji… To płakać mi się chce. Ale na Białorusi chyba nie strzelają do kobiet w ciąży co? Boże widzisz i nie grzmisz. Niech się lepiej wuadzia zajmie kantującymi pracowników, ZUS, skarbówkę pracodawcami wyzyskiwaczami. Albo menelami cuchnącymi w komunikacji miejskiej, bo ja płacę, a oni syfiarze nie płacą i jeszcze sobie jeżdżą. Nikt ich tknąć nie może, kanary nie mogą, policja nie kwapi sie. Oni są siedliskiem chorób i smrodu. Toż to dopiero terroryzm. Albo zabrać się za domowych damskich bokserów, nie ze trzeba dziesiątki razy błagać i dzwonić po pomoc. A nie kobiety w ciąży eksterminować. No ale wiadomo, że kobieta i to w ciąży to łatwiejszy target niż na przykład jakiś mafioso pasożytujący na społeczeństwie.

Doprawdy dziwne, że nikt o tym nie pisze. Wiadomo, że jest wiele ciekawych tematów globalnych i kosmicznych, ale czasami też trzeba spojrzeć na to co się dzieje na naszym podwórku. A co jeśli globalno kosmiczny szum informacyjny to przykrywka dla tego co się dzieje u nas w naszym domu. Tak właśnie na to wygląda. Niestety wielu na to się łapie wynikiem czego takie ‚drobiazgi’ jak ten tu o którym piszę zostają pominięte.

Policjant będzie mógł strzelać nawet do kobiet w widocznej ciąży i dzieci – jeśli uzna, że mogą dokonać aktu terrorystycznego. I nie musi nawet oddać wcześniej strzału ostrzegawczego – taką możliwość przewiduje projekt założeń do nowej ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej przygotowywany przez MSWiA. Właśnie trafił do uzgodnień międzyresortowych.

Mnie ciekawi kto jest autorem tegoż pięknego pomysłu? Trąci mi to zaawansowaną psychopatią. Pewnie dlatego nie podają autorów z imienia i nazwiska. Typowe dla psychopatów tchórzostwo. I dlaczego mam wrażenie, że ta władza pała jakaś wyjątkową niechęcią właśnie do kobiet. Jak tak sobie przejrzeć projekty ustaw i generalne podejście do kobiety w tym kraju to rzeczywiście można do takiego wniosku dojść: kobieta człowiek drugiej kategorii, uprzedmiotowiona i zredukowana znaczeniowo do organu rozrodczego, no a teraz dodatkowo TERRORYSTKA.

————————————————————————————————–———————————————————————————————————————————————————————————————–

Na tym kończę dzisiejszą pisaninę. Do następnego…

Posted in chemtrails, depopulacja, kobiety a NWO, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , , , | 13 komentarzy »

03.12.2010 – Mammografia, rak…

Posted by zagrypiona w dniu 3 grudnia 2010

Jeden z moich ulubionych tematów, bo z racji mej płci kiedyś dotyczyć będzie i mnie, a martwi mnie obrót spraw w kwestii mammografii i przymusowego jej dokonywania. Dziękuje za wskazanie materiałów Czytelniczce Antykk.

Teksty pochodzą stąd: http://prawda2.info/viewtopic.php?t=4213

———————————————–

Po piątej mammografii, ryzyko powstania tumoru, w związku z diagnostyka, powiększa się o 60% – i business się kreci.

1. Moj znajomy sprzedawał masowo wyeksploatowane Mammografy (Siemens) do Polski. Mammografy, które to w Niemczech nie przechodziły technicznej kontroli znalazły się w Polsce i maja się dobrze.

2. Robiono kontrole u niemieckich radiologów. Okazuje się ze tylko 6% tych konowałów czytało i zna instrukcje obsługi tych urządzeń. A jak to jest w Polsce? Przypuszczam, ze 2% to maximum. Nie wspominając, ze jest ona po angielsku czy tez po niemiecku.

3. Onkologia, hematologia to nie tylko świadome kryminalne działanie, to przede wszystkim potężny business.
W Niemczech, parę lat temu, dociekliwa kobieta doprowadziła do poważnego skandalicznego odkrycia. Okazuje się, ze przedstawiciele tego „zorganizowanego kryminalnego syndykatu zmowy milczenia” są tak dobrze zorganizowani, ze prawie nic nie można im udowodnić i tak jest do dzisiaj.
Otóż u tej kobiety po mammografii, konował zdiagnozował raka. Dla pewności (i zabezpieczenia siebie samego) pobrał probe (biopsje) od tej młodej kobieciny i wysłał ten materiał do specjalistycznego laboratorium celem potwierdzenia diagnozy. Wynik z laboratorium był pozytywny.
Kobieta ta pod presja „półbogów w bieli” bezwiednie poddała się długotrwałej chemoterapii. Gdy doszło do tego, ze chciano jej odjąć obie piersi, zreflektowała się!
Nie będę ze szczegółami opisywał tego wydarzenia, powiem tyle, wyszło na jaw, ze radiolog (z Hamburga) wysalał wszystkie swoje pobrane próby do szkolnego kolegi (konowala z Monachium) laboranta. Ten natomiast bez sprawdzania (kasując ogromne pieniądze) odwdzięczał się za zlecenia pozytywnymi wynikami. Przypadków takich były tysiące! Tysiące kobiet świadomie skaleczonych. Sprawa wyszła na jaw po testach DNA. Pobrane próby były za każdym razem podmieniane i nie odpowiadały przypisanym kobietom.

Tak wiec, jest rzeczy jasna, ze scenariusz ten w Polsce może być powtarzany. I dlatego tez, tak napastliwie i nagminnie, namawia się kobiety do „darmowych” diagnoz mammograficznych.

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Rak piersi – wykrywanie czy oszukiwanie?

Co roku rośnie liczba zachorowań na raka piersi, za co częściową winę ponoszą mammograficzne prześwietlenia rentgenowskie, oraz toksyny trafiające do naszego środowiska i żywności.
Każdego października od 1985 roku w każdym telewizorze, na plakatach, a także w reklamach można dostrzec łatwo rozpoznawalny symbol Miesiąca Świadomości Raka Piersi – pętelkę z różowej wstążki, którą kobiety z dumą noszą na swoich strojach. Niezliczone dobroczynne biegi, wycieczki, marsze i inne imprezy przynoszą rocznie 100 milionów dolarów na walkę z postrachem współczesnej kobiety – rakiem piersi. Tak znane firmy jak Avon, Lee Denim i Revlon przyłączają się do organizowanego przez Fundację Susan G. Komen tzw. Wyścigu dla kuracji (Race for The Cure) i Spaceru Dla Nadziei (Walk for Hope) szpitala City of Hope w Los Angeles. Do udziału w zbiórkach kaptuje się również popularne gwiazdy.
Co roku w USA wykrywa się raka piersi u 180 000 kobiet, z których ponad 44 000 umiera na tę chorobę. USA mają jeden z najwyższych na świecie współczynników zapadalności na raka piersi.
Pięćdziesiąt lat temu ryzyko zachorowania na raka piersi w ciągu całego życia kobiety wynosiło jeden do dwudziestu, teraz-jeden do ośmiu. Krótko mówiąc, tak zwana Wojna z rakiem nie zrobiła żadnego wrażenia na epidemii raka piersi, która rozprzestrzenia się w najlepsze, przy czym współczynnik zapadalności na tę chorobę wzrasta o 1% rocznie.

Od roku 1995, kiedy to Narodowy Instytut Raka (National Cancer Institute) stwierdził, że rak piersi jest chorobą, której w żaden sposób nie można zapobiec, motto Miesiąca Świadomości Raka Piersi brzmi – wczesne wykrycie jest twoją najlepszą ochroną. Amerykańskie Stowarzyszenie Rakowe (American Cancer Society w skrócie ACS) wystąpiło z podobną informacją w roku 1997, ogłaszając, że nie ma realnych sposobów zapobiegania rakowi piersi, poza jego wczesnym wykryciem. Dlatego też mammografy znalazły się na pierwszej linii obrony.

KONFLIKT INTERESÓW

Inicjatorem i głównym sponsorem Miesiąca Świadomości Raka Piersi w roku 1985 była firma Zeneca Pharmaceuticals, znana obecnie jako AstraZeneca. AstraZeneca to firma, która produkuje kontrowersyjny i szeroko stosowany lek na raka piersi Tamoxifen. Wszystkie reklamy w telewizji, radio i prasie są opłacane i muszą być zatwierdzone przez AstraZeneca. Dużo mniej znany jest natomiast fakt, że AstraZeneca produkuje też chemiczne środki ochrony roślin. Jeden z jej produktów, chloroorganiczny pestycyd Acetochlor, uznany został za jeden z czynników powodujących raka piersi. Jej fabryka chemiczna położona w Perry w stanie Ohio jest poważnym źródłem potencjalnie rakotwórczych zanieczyszczeń. W roku 1996 wypluła do atmosfery 24 tony substancji uznanych za kancerogeny.

Przez cały Miesiąc Świadomości Raka Piersi panuje głuche milczenie na temat rakotwórczego działania herbicydów, pestycydów, różnych toksycznych chemikaliów i tworzyw sztucznych. Czyżby przyczyny alarmującego wzrostu zachorowań na raka piersi były takie tajemnicze?
A może wygodniej jest się skupić na leczeniu choroby, ignorując jej przyczyny?
Rzecz w tym, że gdyby ludzie dowiedzieli się, że fabryki i produkty chemiczne AstraZeneca są współodpowiedzialne za epidemię raka piersi, z pewnością zaszkodziłoby to jej kampanii reklamowej. Wielu ekspertów już 40 lat temu przepowiadało, że ilość zachorowań na raka będzie rosnąć, widząc przyczynę w lawinowym wzroście używania syntetycznych chemikaliów.
Od roku 1940 do wczesnych lat osiemdziesiątych, produkcja syntetycznych chemikaliów wzrosła 350 razy. Do środowiska trafiły miliardy ton nieistniejących wcześniej substancji. Zaledwie 3% z 75000 związków chemicznych było badanych pod kątem bezpieczeństwa. Te toksyczne bomby z opóźnionym zapłonem są wszędzie – w wodzie, powietrzu i żywności. Znajdują się też w miejscu pracy, szkole, środkach czystości, oraz kosmetykach.

Amerykańskie Stowarzyszenie Rakowe (ACS) założono w roku 1913 przy wsparciu rodziny Rockefellerów. W jego władzach od dawna zasiadają przedstawiciele przemysłu chemicznego i farmaceutycznego.
Dr med. Samuel Epstein, profesor medycyny pracy i medycyny środowiskowej w Szkole Zdrowia Publicznego Uniwersytetu w Illinois powiedzia ł- ACS ma również bliskie powiązania z przemysłem mammograficznym. Pięciu rentgenologów było prezydentami ACS. Każde działanie ACS odzwierciedla interesy dużych producentów sprzętu mammograficznego, w tym takich firm jak Siemens, DuPont, General Electric, Eastman Kodak i Piker.
Czy może to mieć coś wspólnego z faktem, że ostatnie sprawozdanie Amerykańskiego Stowarzyszenia Rakowego dotyczące zapobiegania nowotworom nie wspomina w ogóle o czynnikach środowiskowych, albo bezpieczniejszych metodach wykrywania nowotworów?

Dr Epstein bardzo ostro atakuje rakowy establishment – zachorowalność na nowotwór wzrosła na przestrzeni minionych dekad do rozmiarów epidemii, podczas gdy nasza zdolność leczenia większości jego rodzajów praktycznie się nie zmieniła. Pomijając istotną rolę tytoniu, są jeszcze inne ważne i od dawna znane przyczyny tej epidemii, które wiążą się z nieświadomym i możliwym do uniknięcia kontaktem ze znajdującymi się w powietrzu, wodzie itd. kancerogenami. Mimo to rakowy establishment jest skoncentrowany na kontroli skutków – diagnozowaniu i leczeniu – oraz na podstawowych badaniach molekularnych, traktując zapobieganie z nie zawsze życzliwą obojętnością. Rozważania nad tym brakiem równowagi wskazują na istnienie konfliktu interesów z wielomiliardowym przemysłem leków przeciwnowotworowych.

TOKSYCZNY TAMOXIFEN (TAMOXYFEN)

Być może moglibyśmy wybaczyć firmie Zeneca powiązania z rakotwórczymi chemikaliami, odkąd wynalazła i opatentowała najpopularniejszy lek przeciw nowotworowi piersi Tamoxifen, wytwarzany pod nazwą Nolvadex. A może jednak nie. Ten wysoce zyskowny lek daje jej rocznie pół miliarda dolarów dochodu. 16 maja 2000 roku, New York Times doniósł, że Narodowy Instytut Zdrowia i Środowiska dopisał 14 nowych substancji do listy znanych kancerogenów. Jedną z nich był Tamoxifen! To oficjalne stanowisko potwierdziło tylko to, co było już od dawna wiadome. W maju 1995 roku, założony przez Proposition 65 komitet ekspertów z Kalifornii poinformował społeczeństwo, że stosowanie Tamoxifenu może powodować nowotwór śluzówki macicy. Zeneca Pharmaceuticals nie skomentowała tego odkrycia. Wiadomo jest, że Tamoxifen wywołuje nowotwór macicy, nowotwór wątroby, nowotwór żołądka, nowotwór okrężnicy i odbytu. Już po 2-3 latach stosowania, Tamoxifen powiększa zapadalność na raka macicy od 2 do 3 razy. W przypadku nowotworu macicy stosowana jest histerektomia, czyli jej usunięcie. Substancja ta zwiększa poza tym ryzyko udaru, zakrzepów krwi, uszkodzenia oka, nasila także objawy menopauzy i depresji. Jednak najbardziej szokujący jest fakt, że Tamoxifen zwiększa ryzyko nowotworu piersi! Magazyn Science opublikował wyniki badań Centrum Medycznego Uniwersytetu Duke z roku 1999, które wykazały, że po okresie 2-5 lat stosowania, Tamoxifen wywołuje w rzeczywistości raka piersi!

Tak, więc Zeneca, inicjator Miesiąca Świadomości Raka Piersi i producent rakotwórczych wyrobów petrochemicznych, oraz rakotwórczych odpadów, okazuje się być wytwórcą leku przeciwko rakowi piersi, który wywołuje, co najmniej cztery różne typy nowotworu u kobiet.
Coś tu śmierdzi!
ZAGROŻENIA MAMMOGRAFIĄ
Kobiety są obecnie zachęcane do poddania się pierwszej mammografii wcześniej niż kiedykolwiek dotąd. Dawniej na prześwietlenie kierowano tylko kobiety w wieku 50 lat i starsze. Teraz kampania skierowana jest do kobiet 40 letnich, a nawet do 25 letnich. Jednak wykrywanie nowotworu przy pomocy mammografy to nie to samo, co ochrona przed nim. Pojawiają się wątpliwości, co do zasadności i wiarygodności mammogramów. Mammogram jest zdjęciem wykonanym przy użyciu promieni rentgenowskich. Z kolei według Amerykańskiego Stowarzyszenia Rakowego, jedyną uznawaną przyczyną nowotworu jest promieniowanie. Kiedy dochodzi do napromieniowania, nie ma żadnej bezpiecznej dawki. Dr Epstein ostrzega-Jest jednoznacznie udowodnione, że pierś, szczególnie u kobiet przed menopauzą, jest bardzo wrażliwa na promieniowanie, z szacowanym ryzykiem (nowotwór) wzrastającym o 1% wraz z każdym radem promieniowania rentgenowskiego. Zwiększa to o 20% ryzyko raka u kobiet, które w latach 70 – tych miały co roku 10 mammografii o przeciętnej dawce 2 radów, a o ponad 40% u kobiet po czterdziestce, które robiły pierwsze mammografy w latach 60 – tych, niekiedy co roku i niekiedy z jednorazową dawką od 5 do 10 radów. W roku 1995 Lancet doniósł, że odkąd w roku 1983 wprowadzono badania mammograficzne, liczba przypadków raka przewodowego In situ, który stanowi 12% wszystkich przypadków nowotworu piersi, wzrosła o 328%, z czego 200% spowodowane jest stosowaniem mammografii. Od czasu rozpoczęcia szeroko zakrojonych badań mammograficznych u kobiet przed 40 rokiem życia wzrost ten wyniósł ponad 3000%. Dodać należy, iż 5 do 15% przypadków tych badań daje fałszywe wyniki, wiec fałszywe, dodatnie wyniki oznaczają kolejne badania, a w konsekwencji większą dawkę promieniowania. Idąc dalej należy stwierdzić, że mammogramy nie są pewną metodą diagnostyczną i zbyt często prowadzą do zbędnych biopsji piersi – kosztownego, inwazyjnego zabiegu chirurgicznego, który wywołuje silny strach, ból, i uraz psychiczny u kobiet, które nowotworu nie mają. Jak podaje Merck Manual z 1998 roku, na każdy przypadek wykrytego nowotworu piersi, przypada od 5 do 10 kobiet, które niepotrzebnie przechodzą bolesną biopsję piersi. Dlaczego zatem mimo tych wszystkich dowodów ACS zaleca poddawanie się badaniom mammograficznym raz do roku, lub co dwa lata wszystkim kobietom po 40 – stce ( a nawet młodszym)?

Zróbmy małe obliczenie – 100 dolarów za mammogram u 62 milionów amerykańskich kobiet po czterdziestce i 1000 dolarów za biopsję u 1 do 2 milionów kobiet, daje razem przemysł przynoszący około 8 miliardów dolarów rocznie.
Autor – Sherill Sellman
Źródło-dwumiesięcznik NEXUS nr 20, listopad-grudzień 2001.
Od autora storony ///
Badanie mammograficzne jest zalecane jako profilaktyczne już po 40 roku życia.
Z uwagi na pewną szkodliwość – nie jest wskazane u kobiet w ciąży.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Leuren Moret: Naukowe badanie wykryło ze ”radiacja jest jedyna znana przyczyna raka piersi u mysz”. Uran w wodzie psuje estrogen i hormony. Badania na zwierzętach sa ważne bo mamy te same hormony i reakcje estrogenu jak zwierzęta.
Radioaktywność powoduje uszkodzenia genetyczne, które kumulują się.

Wiec można spytać, dlaczego społeczność medyczna zaleca stosowanie mammografii (promieniowanie) i używanie naświetlania radioaktywnego w leczeniu raka ?

„powiedział mi (Dr. John W. Gofman) ze na każdy przypadek wykrycia raka zidentyfikowanego przez mammografie przypada 5 nowych wypadków raka piersi spowodowanych przez diagnostyczne użycie mammografii. To wygląda jak świetna metoda do generowania nowego biznesu i dużych zysków dla medycznego przemysłu.”

„Marshall: Wygląda to tak ze, jeśli naprawdę chcemy „wyleczyć” raka piersi to potrzebujemy pracować nad zapobieganiem go przez limitowanie naszego wystawienia na znane czynniki rakotwórcze, szczególnie radiacje”

„Powinniśmy się skupić na edukacji publicznej jak minimalizować nasze wystawienie na jonizacyjna radiacje. Woda pitna i nabiałowe produkty sa dwie główne drogi do wystawienia na jonizacje radioaktywna”
„Filtry z odwróconą osmoza powinny być w każdym domu by uchronić nas przed radioaktywnymi izotopami w wodzie” Woda jest prawdopodobnie zanieczyszczona przez działania wojenne w Iraku, Jugosławii itd. Poziom uranu podwoił się w Los Angeles w 2007 roku (w jednym roku!!).

Moze powinniśmy to odnieść do planów obowiązkowej radiacji pożywienia w UE ?
Moze powinniśmy to powiązać z chemtrails ?

http://www.alternet.org/healthwellness/1…..age=entire

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Mi po prostu ręce opadają. Bo wiem, że gdybym podzieliła się tymi informacjami z przeciętną (pod każdym względem) obywatelka tego kraju, to zaraz by mnie werbalnie zlinczowano. Ze głupia, ze jak będę chora to polecę do lekarza i się będę prosić o mammografie czy naświetlanie. Głupie jesteście i tyle. Nie wiecie skąd macie tego raczola, szprycujecie się chemia, żrecie g**no, naświetlacie się – nie tylko w medycynie (jesteśmy otoczeni radiacja różnego rodzaju jak zbierzesz to do kupy razem to normy będą przekroczone). No ale tak jest lepiej dostać raka i nie myśleć skąd i jak (no może jedynie co niektórzy powiedzą ‚Bóg tak chciał, nie bez powodu na mnie to zesłał’ – tak spotkałam się z takimi przypadkami które tak twierdziły). Ale to nie Bóg ‚obdarowuje’ rakiem. Na raka się pracuje świadomie lub nie. Truja nas, my się trujemy i taki oto prosty mechanizm.

Gińta jak chceta, ale później nie dziwujta się i nie kwękajta. A od moich cycków wara! Najlepiej to wara w ogóle ode mnie… 😉

Zaznaczam, że mnie to generalnie nie obchodzi czy ktoś się mammografuje (będąc świadomym złych skutków i niepewności tej metody). Kazdy ma prawo sie zabić jak chce. Ale… Ja chce mieć wybór. Wybór takiej czy innej metody badan. Wybór żarcia chemii lub zdrowej wolnej od trucizm zywnosci. Zmuszanie kogokolwiek do czegos co mu szkodzi to FASZYZM. A juz kompletna zbrodnia jest podtruwanie, i nieinformowanie o szkodliwosci. Hitler nie powstydzilby sie takich metod. A wy niestety temu ulegacie. No bo w koncu nikt was w obozach nie trzyma, jest wolnosc i demokracja wiec dlaczego ktoś miałby was krzywdzić?

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

PS.

Mała uwaga nt. kierowców, którzy nie znają kultury jazdy i poruszania się samochodem po mieście. (PODKREŚLAM – nie wszystkich kierowców).

Tak niedawno ktoś mi powiedział, ze jak sobie nie życzę żeby mi sąsiad wdmuchiwał dym papierosowy do mieszkania z klatki schodowe lub z balkonu to mam z deklem i jestem faszystka, przewrażliwiona i najlepiej to powinnam była wrócić do garów i nie wtrącać się jak panowie mędrcy rozmawiają…

No to dziś wypowiem się po raz kolejny w faszystowski sposób. Mozecie – zwolennicy wolności wszelakiej i demokracji – zacząć szykować kamienie celem wymierzenia mi odpowiedniej kary.

Jak sobie kupujecie drodzy kierowcy DUŻE samochody do jazdy terenowej które trudno zaparkować w mieście to kurde parkujcie tak żeby tramwaj mógł przejechać a nie ze zloma swego postawicie na torach i jazda beztrosko na zakupy.

Dzis zdarzył mi się taki właśnie przypadek. Nie pierwszy raz zresztą kiedy musiałam pieszo iść w tej śnieżnej brei bo jakiś PALANT nie umie parkować, albo myśli ze może landarę postawić gdzie chce.

Kierowcy parkujący w ten sposób i w ogole kierowcy, którzy jada byczym samochodem w pojedynkę do miasta to FASZYSCI, którym komunikacja publiczna i piesza musi ulegać, ustępować i modlić się by nie zostać rozjechanym potraconym przechodząc np legalnie na pasach.

Centra miast powinny być zamknięte dla tego typu ruchu kołowego – czyli leniwców z fotelami przyrośniętymi do D którzy w byle sprawie, w pojedynkę jada do miasta samochodem, bo przecież z motłochem/bydłem/plebsem komunikacja miejska nie pojada.

No i to tyle. Wiem, ze kierowcy którzy w ten sposób postepuja, nie czytają moich blogowych wypocin wiec tak sobie w próżnię odreagowuje tym PeeSem. A jak kogos ta uwaga uraża, znaczy ze sumienie nieczyste oj nieczyste. 😉

———————————————————————-

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam Drogich Czytelników.

Posted in depopulacja, kobiety a NWO, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , | 10 komentarzy »

27.11.2010 – Aktualności: trupy w hotelu, terrorysci i III wojna swiatowa…

Posted by zagrypiona w dniu 27 listopada 2010

Zebrałam w ciągu ostatnich paru dni kilka ciekawych tekstów które pojawiły się tu i ówdzie w internecie.:  o emeryturach dla zbrodniarzy – inaczej, o   t e r r o r y s t a c h  w Polsce powodujących zagrożenie dla podróżnych, troszkę o sytuacji na  Dalekim Wschodzie . By Czytelnika nie zadręczać i nie zanudzać, przedstawię dziś tylko część z nich.

————–

Ale zanim przejdę do rzeczy, tytułem wstępu. OSTRZEŻENIE DLA NERWOWYCH PARANOIKÓW.

Ja zwykle mam szacunek do ludzi. Ale do czasu. Chamstwa tolerować nie będę, ani tez fałszywych pomówień kalajacych imię Zagrypionej. Użytkownik o nickach: cierpliwy, bystry, oczekiwanie itd. – TU O NIEGO CHODZI I O JEGO NĘDZNE POPISY POD POPRZEDNIM WPISEM i paroma innymi.

Tak więc parę słów wyjaśnienia dla tego typu mądrych inaczej, w gorącej wodzie kąpanych. U mnie nie ma CENZURY. Nie ma BLOKOWANIA komentarzy. Raz tylko zdarzyło mi się zablokować chamskie personalne wycieczki i wulgarne inwektywy względem osoby trzeciej – czego ja sobie u siebie nie życzę. I to tyle. Dawno to było. Na początku istnienia tego bloga.

Powody kiedy komentarz trafia do moderacji (2 pierwsze niezależne od admina):
– kiedy komentujący pisze po raz pierwszy z danym emailem, jeśli zmienia emalia co komentarz to wszystkie komenty trafiają do moderacji, to jest ochrona przed spamerami którą stosuje wordpress.
– jeśli w tekście komentarza jest więcej niż 2 linki
– jeśli jakieś słowa są na czarnej liście u admina, np. wulgaryzmy.

Poza tym, nie mam obowiązku siedzieć na wordpressie 24h na dobę 7 dni w tygodniu. Zdarza mi się mieć momenty, ze nie czuje pociągu do blogowania, ze mam dosyć taplania się w g*wnie,  ze ogarnia mnie depresja. I tak teraz było. Przez 1.5 dnia nie zalogowałam się i nie puściłam komentarzy, które z powodów jak powyżej niezależnych ode mnie nie weszły. Proszę sobie to wbić do głowy. NIE MUSZE TU SIEDZIEĆ 24h i nie powinnam bo to niezdrowe.

Do Ćwoka, który mnie zmobilizował do tej wypowiedzi i który zasugerował, ze ‚służby mi płacą’ i ‚że państwowa posadka i premia‚. Gdyby mi płacili to bym MOŻE i siedziała. 24h i smarowała po 10 tekstów dziennie jak to niektórzy robią 😉 Pisze kiedy chce i kiedy mam sile. I kiedy znajdę coś naprawdę ważnego co nie było szeroko publikowane na innych blogach, albo kiedy mam własna myśl do przekazania. I robię to bezinteresownie (jedynym interesem jaki mam to jest edukacja owieczek, bo od ich zachowania zależy moje życie, wiec w pewnym sensie robię to tez dla siebie).

Nikt nie jest niewolnikiem swego bloga i nie powinien być.

TO JEST OSTRZEŻENIE. JEŚLI BĘDZIE BRAK POPRAWY TO NASTĄPI BEZLITOSNY BAN NIEUPRZEJMYCH GOŚCI.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

A teraz do rzeczy. 🙂

1. Trupy w hotelu – to fragment książki: Hotelowe Trupy, czwarty odcinek opowiadania pt. „Z Pamiętnika Szprotawskiej Bezpieki”.

Wklejam cały tekst, ponieważ dziwne rzeczy się dzieją z linkami. Dodałam do ulubionych link z ‚Trupami w hotelu’. A dzisiaj patrze: żadnych trupów nie ma a jest strona o ślubie księcia Wiliama z GW. Co ciekawe, nigdy na takiej stronie wcześniej nie byłam, wiec skąd mi się to wzięło w ulubionych? I to jeszcze opisane jako ‚Trupy w hotelu’…

 

W latach 60-tych XX wieku w mieście doszło do makabrycznego odkrycia. Dziś świadkowie milczą, twierdząc że to bzdura, ale jaka jest prawda? Bóg tylko wie…

Siedząc i wspominając stare czasy sięgałem wzrokiem za okno, gdzie gałęzie starego orzecha stukały rytmicznie w szybę. Zastanawiałem się, w którym momencie całkowicie zatraciłem człowiecze wartości zamieniając je na nienawiść, złość, agresję i głupie ambicje. Wszystko to popychało mnie coraz dalej w zatracenie.

Wracając do tych wydarzeń. Późną jesienią 1947 roku moja agenturalna praca w PUR-ze miała dobiegać końca. Dowiedziałem się, że PUR będzie systematycznie likwidowany, na pierwszy odstrzał pójdą referaty zdrowia oraz punkt etapowy. Do miasta przybywała już niewielka ilość osób, a zadania związane z osadnictwem przejmowały władze powiatowe.

Miałem już szeroką kartotekę oraz dane osób zamieszkujących szprotawski powiat. Niestety jednak los chciał, że przegapiłem jedną z bardzo ważnych osób. Listopadową nocą 1947 roku w gabinecie unikając wzroku ludzi, przemknąłem się około godziny pierwszej w nocy do budynku bezpieki, udając się do swojego przełożonego Ziółkowskiego. Zastałem go wściekłego i pełnego agresji. Wlazłem do gabinetu, zamknąłem drzwi i spytałem, co się wydarzyło. Ten uderzył ręką w stół i powiedział: „Mam poważny problem z leśniczym Nowakiem z Leszna Górnego. Spytałem więc, czy mam się tym zająć. Stary wojak wstał, spojrzał na mnie i powiedział. – Przyjdzie pora, przyjdzie czas”, po czym sięgnął do swojej szafki wyciągając litrową flaszkę wódki.

Po kilku głębszych usłyszałem pochlebne słowa: „Towarzyszu polejcie po maluchu, hmrm rmr, na samym początku byłem sceptyczny do was, ale po wzorowych działaniach śledczych w sprawie Misków widzę, że potraficie rodzinne brudy prać we właściwy dla nas sposób”. Odrzekłem wtedy kompletnie już pijany: „Obywatelu kapitanie w waszym towarzystwie czuje się jak Lenin podczas wiwatującego na jego cześć tłumu”. Starałem się robić jak najlepsze wrażenie. Wiedziałem, że Ziółkowski to cwany lis, niestety podatny na pochwały. Wtem stary wyga wstał i chwiejną postawą uniósł szklanę i krzyknął: „Zdrowie!!!” Powtarzaliśmy te nasze nocne operacje stosunkowo często, przez co ucierpiała moja agenturalna praca.

W grudniu zostałem oszołomiony pewnym zdarzeniem. Wędrując, jak co rano do pracy, na mojej drodze, opodal spalonego browaru (dziś ulica Bronka Kozaka) stał młody zgarbiony człowiek. Nagle odwrócił się, spojrzał na mnie, a gdy zobaczyłem jego twarz, stanąłem wryty jak kołek. Podszedł do mnie, zaśmiał się i rzekł: „Znowu się spotykamy obywatelu poruczniku, poznajecie mnie? A tego garba poznajecie? To wasza zasługa”. Nie wiedziałem, co mam powiedzieć. Naturalnie poznałem tego człowieka. Był to Emilian Wrzosowski pochodzący z Lubelszczyzny, człowiek odpowiadający za zabójstwo jednego z członków PPR. Byłem w szoku, że jest na wolności, że mnie znalazł, że rozpoznał. Nie wiedziałem, co robić. Ten zaś sięgnął do kieszeni, a ja zrobiłem to, co mogłem w takiej sytuacji. Z całej siły uderzyłem go w brzuch. Gdy ten już leżał, zacząłem go kopać aż do momentu, gdy stracił przytomność.

W nerwach pognałem nie zważając na nic do bezpieki, która znajdowała się niedaleko. Jednego ze strażników poprosiłem o pomoc mówiąc, że zostałem napadnięty. Ten przyciągnął delikwenta na urząd, zaś ja, jako świadek udałem się razem z nimi pod eskortą uzbrojonych wojaków. Wewnątrz było pełno jawnych pracowników, ja nie mogłem pognać do mojego przyjaciela Ziółkowskiego z wiadomych konspiracyjnych powodów. Ziółkowski sam jednak wyszedł po mnie i zaprosił do swego gabinetu, zachowując się przy tym jakby widział mnie pierwszy raz w życiu. Gdy znaleźliśmy się już w jego biurze, od razu wyczuł mój strach i rzekł: „Uspokójcie się! Jesteście zawodowcem!” Przeszedł pod okno, zasłonił zasłony, usiadł na stole zapalił papierosa, po czym spojrzał na mnie mówiąc: „Co się wydarzyło? Opowiadajcie”.

Szybką mową zdradziłem mu całą tą historię. Ziółkowski wstał, zaśmiał się i rzekł: „Zbyt szybko was pochwaliłem”. Wstał, polał szklanę i twardym ojcowskim głosem wyrzekł: „Przyjdźcie dziś wieczorem na przesłuchanie, wtedy policzysz się z tym łachudrą”. W ciągu reszty dnia czułem jakbym siedział na szpilach, czekałem tylko na wieczór, by wykończyć tego dziada. Gdy w końcu nastała odpowiednia godzina, schodziłem już z Binderem, który był wtajemniczony w moje sprawy, do jego królestwa, a mianowicie do aresztu, w którym był komendantem.

Otworzył jedną z komnat, gdzie na podłodze rozlana była woda, a w kącie siedział pół nagi, obity Wrzosowski. Z wściekłością podbiegłem i kopnąłem go w głowę, od razu spadła na mnie wielka ulga. Machnąłem Binderowi, by zostawił nas samych. Wyciągnąłem papierosa, zapaliłem i spytałem podejrzanego: „Jakim cudem żyjesz?” Ten tylko wstał i napluł mi w twarz. Krew mnie zalała, ale chciałem okazać się łaskawy, wyciągnąłem wcześniej spisane zeznania i kazałem mu podpisać. Ten zaś zaśmiał się szaleńczym śmiechem, po czym kucnął w kącie i śmiał się do podłogi przez resztę nocy. Próbowałem go przekonać butem i pięścią, by myślał rozsądnie, ten jednak się nie ugiął.

Przez tydzień powtarzaliśmy takie noce, jednak nie dawało to żadnego skutku. Po 8 dniach byłem sam już wyczerpany tą sytuacją. Po godzinie prób usiadłem zmęczony w celi na sienniku. Wrzosowski wstał i wyrzekł jedno słowo: „Zgnijesz marnie”, po czym runął na ziemię jak kłoda. Zapaliłem papierosa, zaciągnąłem się i chciałem zabrać się do pracy, chwyciłem kubeł zimnej wody, po czym chlupnąłem całą zawartość na podejrzanego. Ten zaś się nie ocucił. Podszedłem bliżej i próbowałem szturchnąć nogą zakrwawionego delikwenta. To jednak nic nie dało. Zbliżyłem się, by sprawdzić puls. Serce biło i wyczuwalny był oddech. W złości dotarła do mnie myśl, że tego skur…syna nie można nawet zabić. Opuściłem rękawy i pobiegłem do Ziółkowskiego.

Doświadczony przełożony obwieścił mi następującą rzecz: „Mamy tutaj dwóch takich jak on, nie widzę sensu, by kierować tych spraw do Wrocławia, sami to załatwimy”. Nie zdradził mi jednak żadnych szczegółów swojego planu. Powiedział tylko: „Wejdźcie do aresztu i zapamiętajcie wszystkie pomieszczenia, które się tam znajdują”. Stałem zdziwiony, Ziółkowski rzucił chłodnym okiem na mnie i warknął: „A teraz won! Zameldujecie się jutro”. Zrobiłem więc, jak kazał. Następnego dnia Ziółkowskiego nie było, ale był Binder, który pokazał mi nowe oblicze swego aresztu. Weszliśmy do piwnicy, gdzie jedna z cel była świeżo zamurowana, a zza muru słychać było skrobanie paznokci w ścianę oraz krzyki. Uśmiechnąłem się tylko do Bindera, a ten do mnie i zaczęliśmy się śmiać.

W ciągu następnego roku szprotawskie UB pozbyło się jeszcze 5 osób w ten sposób. Nigdy nie myślałem, że ta sprawa może wyjść na jaw, jednak podczas przebudowy budynku na przełomie lat 60-tych i 70-tych murarze odkryli nieścisłości w wymiarach piwnic. Skuli ściany i odkryli w dwóch pomieszczeniach 8 ciał niezidentyfikowanych osób. Wszystko się rozeszło, a emerytowani już pracownicy UB zaczęli odczuwać głosy sumienia. Ja wówczas, jako współpracownik SB miałem za zadanie uciszyć tych, którzy próbowali się zwierzać. W kilka tygodni w Szprotawie miały miejsca nieszczęśliwe wypadki, osobiście nikogo nie zabiłem, miałem od tego odpowiednich ludzi, ale czułem potrzebę obrony własnego tyłka. Pracowałem wtedy w ratuszu i nie chciałem czuć się zagrożony tak jak w 1947 roku przez Wrzosowskiego. Sprawę umorzono z braku dowodów.

Dziś już jestem jedną z dwóch osób, które wiedzą o tych wydarzeniach i którzy byli za to współodpowiedzialni. Ja jednak odczuwam piętno swojej winy, słyszę jęki zamurowanych żywcem oraz skrobanie paznokciami po drewnianych drzwiach. Jedynie duże ilości gorzałki potrafią ukoić moje lęki przed zbolałymi duszami. Gdybym dziś mógł cofnąć czas, może uratowałbym ludzi, których pochowano żywcem, których jedyną winą były grzechy nas – bezpieczniaków…

 

No w sumie nic nowego, takie rzeczy się działy. Ale kiedy sobie Szanowny Czytelnik pomyśli, ze ICH (tych ‚stalinowców‚ jak to się ładnie dzisiaj mówi) nie osadzono za zbrodnie, nie ukarano i którzy wciąż chodzą po tej ziemi, co więcej pobierając emerytury z naszych składek to…

A propos tego, skoro to są jacyś tam ‚stalinowcy’ to niech im Stalin wypłaca albo ZSRR. O! No tak, ale szczury ze statku tonącego uciekły, nastąpiła gruba kreska. I teraz po ‚stalinowcach’ i ZSRR nie ma śladu. Chyba ze w podręcznikach i w pamięci ludzkich krzywd i tragedii.

Linka do tego tekstu znalazłam w komentarzach u Mizi

——————————————————————————————————————————————————————————————————————

2. Czy t e r r o r y s c i dostarczają skanery na lotniska? – zapraszam tez Drogich Czytelników na grype666. Wiele ciekawego można tam wyczytać, z kraju, świata itd.

Gordon Duff 18.11.2010, tłumaczył-skrócił Piotr Bein

Wykrywacz metalu nie wystarczyłby?

Dwa b. wątpliwe ataki terrorystyczne, oba poważnie podważone, były bodźcem do instalacji na 70 lotniskach USA skanerów – niewypróbowanej, nieprzetestowanej, poniżającej i na pewno rakotwórczej technologii. Podróże samolotem są teraz zagrożeniem dla zdrowia i prawnie wymagają od wszystkich Amerykanów, by poddawali siebie i swoje rodziny przestępczym nadużyciom seksualnym, aktom seksualnego obmacywania przez pracowników rządowych. Amerykanie zrezygnowali zatem z prywatności i muszą patrzeć, jak obcy macają ich żony i dzieci. Czy wolność od udawanego terroryzmu jest tego warta? Kto nie widzi w tym ręki b. dyrektora Department of Homeland Security [DHS, nowa bezpieka USA], Michaela Chertoffa, ten nie stara się zobaczyć.

Oba ataki prowadzą do Jemenu i komórki Al Kaidy, którą finansowało i kierowało państwo Izrael, wg otwartego oskarżenia przez rząd Jemenu. Rzekome bomby w kartridżu drukarki, przeznaczone do synagogi w Chicago, potem do eksplozji z lecącym samolocie, były czystą zmyłką. Wg rządu w Dubaju, rzekome loty z „bombami” nie istniały. Wg rządu brytyjskiego, nie bie było w kartridżach żadnych środków wybuchowych, a Francuzi podejrzewali w nich broń atomową.

Skanery pokazują szczegółowo gołe ciało, genitalia i piersi. Prawnie, pracownikom rządowym nie wolno oglądać pornografii. W sądowych sprawach o pornografię, prawo federalne zabrania nawet mecenasom oglądać podobne zdjęcia na zamkniętej sesji, a policjanci wyznaczeni do ścigania tych zbrodni muszą przejść przez specjalną selekcję i są dokładnie nadzorowani. A jednak, dano takie porno-zadanie multum pracowników Zarządu Bezpieczeństwa Transportu USA (TSA). Nawet najlepsi doznają traumy. W 2006 r. aresztowano za pedofilię samego rzecznika TSA.

Fiasko majtkowego terrorysty

Prawie rok temu, nigeryjski „uchodźca” (syn znaczącego przedstawiciela rządu z bezpośrenimi powiązaniami z CIA i Mosadem) wniósł urządzenie wybuchowe na samolot w Amsterdamie i próbował je zdetonować nad Detroit. Od tego zaczęło się wydawanie miliardów dolarów na skanery całego ciała, wzmocnione niedawnymi mendialnymi doniesieniami o bombach kartridżowych z Jemenu, gdzie terroryzm powiązany jest z Izraelem, jak raportowano już na początku. New York Times twierdzi teraz, że terroryzm inscenizuje rząd Jemenu, by dostać z USA kasę na międzyplemienne walki polityczne.

Nie ma solidnych dowodów na istnienie Al Kaidy w Jemenie, a BBC pokazało, że organizację wykreaowało CIA i nigdy ona nie istniała. Wideo bazy Al Kaidy w Afganistanie, gdzie wg własnej relacji CIA oblężyło tysiąc mudżahedinów w 10-kondygnacyjnych podziemnych bunkrach, dowodzi, że bajkę o Al Kaidzie i bin Ladenie , ułożono dla wsparcia działań rządowych, podobnie jak niedawne rzekome ataki terrorystyczne posłużyły do rządowego „terroryzowania” pasażerów.

Bomba w majtkach dzięki obcej ochronie

Po przylocie majtkowego terrorysty do Amsterdamu (Schipol), powitali go ochroniarze i zaprowadzili do celników. Mimo że miał paszport w Nigerii z wizą do USA, w Amsterdamie nie miał przy sobie żadnego paszportu. Nie powinien więc być wpuszczony do samolotu w Nigerii. Pracownicy izraelskiej formy ochrony lotniska Schipol, która zarządza także ochroną lotniska Detroit i innych, w tym wszystkich lotnisk, na których na samoloty weszli rzekomi terroryści 11 IX, mają bezpośrednie powiązania z Mosadem.

Wyposażone w kamery wideo i posterunki biometryczne zdolne rozpoznać twarz i zdalnie wykryć cząteczki substancji niebezpiecznych, Schipol to jedno z najnowocześniejszych i chronionych lotnisk na świecie. W dniu przybycia majtkarza z Nigerii wyłączono wszystkie czujniki i kamery, a ochroniarze zaprowadzili terrorystę na pokład samolotu, co widzieli dwaj mecenasi z Detroit.

Ten zupełnie fałszywe zdarzenie „terroru”, oczywisty bakcyl do finansowania producentów urządzeń do skanowania, reprezentowanych przez b. szefa  DHS, Chertoffa, traktowane jest jakby naprawdę miało miejsce. Czy zwariowaliśmy?

Co nie gra w ataku majtkowym:

  • Nie pokazano wideo z żadnej z 40 kamer w Schipol, co szczególnie uderza wobec świadectw o odprowadzeniu Nigeryjczyka do celników przez ochronę. Keszcze bardziej uderza brak dowodu na wejście Nigeryjczyka na pokład samolotu.
  • Podczas lotu przez dłuższy czas Nigeryjczyka filmował jakiś „pasażer”, którego potem aresztowano w Detroit i wyprowadzono w kajdankach na oczach zgromadzonych pasażerów. Nigdy nie stanął on przed sądem federalnym, nie ma nawet pisemnego dowodu jego aresztowania czy wypuszczenia! Wideo tej osoby prowadzonej przez lotnisko przez FBI i miejscową policję także zniszczono. Kim on był?

Radioaktywność powoduje raka – skanery to szaleństwo

Gabinety RTG w szpitalach umieszcza się w podziemiach, są wyłożone ołowiem, a pracowników i pacjentów ochronia się, jak tylko można. Kiedy w słynnej dziś książce Oddział chorych na raka Sołżenicyn opisywał pracowników szpitalnych RTG umierających od szkodliwego promieniowania, świat niewiele wiedział o tym zagrożeniu. Sklepy z butami robiły zdjęcia RTG stóp klientów, a dentyści podobnie używali wtedy silniejszych aparatów RTG niż dziś stosują spawacze łodzi podwodnych. Promienie rentgenowskie zabuły tysiące osób, nigdy nie dowiemy się  ile…

Technologia od tego czasu polepszyla się, a dozwolone poziomy radiacji podniesiono znacznie ponad obecnie uważane za stosunkowo bezpieczne. Nie ma jednak udowodnionych bezpiecznych poziomów promieniowania z aparatów RTG i skanerów umieszczonych ostatnio na 70 lotniskach USA. Nie ma też wyników żadnych badań nt.  nieadekwatnych tarcz przeciw radiacji z kilku źródeł w otwartej przestrzeni (jak hale lotnisk) ani skutków na obsługę i osoby często poddane skanowaniu, np. załogi  samolotów. Zagrożenie:

  1. Ciężarne, szczególnie w pierwszych 3 miesiącach i te nieświadome płodu – organizmu niezwykle wrażliwego na uszkodzenie wskutek jakiegokolwiek poziomu radiacji.
  2. Rak skóry.

Kłamstwa

Kilka lat temu, gazeta The Sun z medialnego carstwa Ruperta Murdocha doniosła, że Al Kaida operacyjnie wszczepiała bomby samobójcom – kobietom w piersi i mężczyznom w pośladki. Mimo że udowodniono zupełny fałsz tego „doniesienia”, podobnie jak z jemeńskimi bombami w kartridżach drukarki, obecną technologię radiacyjną skanerów całego ciała nie ominie wzmocnienie poziomów radiacji do wykrywania takich „przypadków” – uważają obserwatorzy.

Uczciwe zalecenia odnośnie zagrożenia od terroryzmu, zwlaszcza na lotniskach, powinny wg mnie obejmować:

  • Natychmiast zlikwidować wszelką obcą własność  i kontrolę ochrony lotnisk oraz produkcji, instalacji i serwisowania urządzeń bezpieczeństwa lotnisk.
  • Przyjąć do wiadomości, że agencje ochroniarskie cerpią profity ze sprzedaży urządzeń bezpieczeństwa, a ich udział w atakach terrorystycznych doprowadził do przesady w ocenie zagrożenia terrorystycznego.
  • Przyjąć do wiadomości, że przereagowanie Ameryki na wątpliwe zdarzenia terrorystyczne zrobiło z USA cel – nie dla prawdziwych terrorystów, a dla wykorzystania terroryzmu w pchnięciu kraju do zastępczych konfliktów, np. poparcie dla polityki Izraela w Gazie, czy plemienne konflikty w Jemenie.

Miliardy wydane na zagrożenie dla zdrowia pasażerów i utrudnienie podróży lotniczych  można lepiej wykorzystać w ulepszaniu bezpieczeństwa portów morskich, gdzie potencjał zagrożenia daleko przekracza lotniskowy. Narkotyki wartości miliardów dolarów miesięcznie, napływają do USA, a tysiące obcych bez dokumentów przybywają co tydzień. Obsesyjne obszukiwanie pasażerów lotniczych traci sens. Czas, by Ameryka zmienila priorytety swej polityki bezpieczeństwa.

………………..

BBC przyznaje: Al Kaida nigdy nie istniała

http://www.youtube.com/watch?v=r-hYorNi0nA&feature=player_embedded

…………………

Piotr Bein: W Kanadzie CBC ostatnio podało (dla terrorystów?), że podróżni morscy mogą wysiąść w jakimkolwiek porcie Terytorium Jukon i, niekontrolowani przez straż graniczną ani celną, udać się samolotem w dowolne miejsce w Kanadzie.

 

Tak odnośnie tej treści. Tu nas przymusowo prześwietlają RTG, a u nas… Byle gówniarz może bezkarnie oślepić pilota samolotu laserem. Bo NIE WIEDZIAŁ ze może tym spowodować wypadek. No do cholery! A ten pomysł z oślepianiem pilotów wskaźnikami laserowymi to sam idiota wymyślił. Wcale z netu nie zaczerpnął inspiracji. Ja nie wiem ale polska prokuratura… Brak slow. Tu więcej info o tym: Oślepili pilota. Grozi im 8 lat więzienia. A tu o problemie ale w skali światowej: Laserem w oczy pilota i soczysty cytat, który mnie na ziemie powala (z rozpaczy):

ADAC zamówił ekspertyzę medyczną, która jednoznacznie stwierdza, że świecenie laserem w oczy pilotów może spowodować nieodwracalne uszkodzenia wzroku. Co więcej, zabawa laserem może doprowadzić do katastrofy lotniczej.

W odpowiedzi na powtarzające się ataki ADAC chciałoby, aby świecenie laserem w oczy pilotów było tak samo traktowane, jak rzucanie kamieniami z mostu w samochody jeżdżące po autostradzie. [od admina – za   t e r r o r y z m   to się do GTMO idzie siedzieć, – jak się jest kozłem ofiarnym i nie po właściwej stronie, a za rzut kamieniem w samochód co najwyżej poprawczak albo grzywna. To jeśli oślepianie pilota i powodowanie zagrożenia życia dziesiątek jeśli nie setek osób to jest TO SAMO, to ja tu czegoś chyba nie rozumiem.]

 

Zaraz mnie ktoś powiesi i za agentkę uzna bo daje linka do tvn24. 😉 Ale właśnie na TVNie przedwczoraj chyba powiedziano ze prokuratura postanowiła nie stawiać zarzutów bo chłopcy tłumaczyli ze nie wiedzieli ze mogą spowodować wypadek. Info tu: Juz nie grozi 8 lat wiezienia.

Ale ja się pytam. Jak można puszczać wolno takich   T E R R O R Y S T O W?  To w innym kraju mnie naświetlają bo jestem podejrzana, a w Polsce mogę zginąć bo jakieś szczyle się bawią laserami. TAKI STAN RZECZY DOBITNIE DOWODZI ZE ABSOLUTNIE NIE CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO PASAŻERA. Tekst cytowany powyżej (urywek z grypy666) może nam nomen omen naświetlić/prześwietlić drugie dno tej pseudotroski o bezpieczeństwo podróżujących w samolotach i na lotniskach.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

3. Wojna z Chinami – tu się dużo dzieje ostatnio. Ciężko stwierdzić co się stanie i czy dojdzie do wojny. Czy też jak to ostatnimi czasy bywa, do zastraszania.

W inaugurującym rozważania o światowej gospodarce i polityce artykule z lutego 2009 r. „O naturze kryzysu” przestrzegaliśmy przed eskalacją światowego kryzysu gospodarczego w wyniku narastania protekcjonizmu. Dzisiaj otwarcie mówi się o wojnie walutowej, jako narzędziu protekcjonizmu. Ale pisaliśmy o wojnie również w innym kontekście. Wojna może być sposobem polityków na przezwyciężenie kryzysu.

Przesłanką globalnego konfliktu stała się walka Stanów Zjednoczonych i Chin o źródła energii, surowców, przestrzeń życiową i supremację nad światem.

Jak do tej pory zasada „na jednej górze nie mogą żyć dwa tygrysy” prowadziła do wymiany ciosów ekonomicznych. Z jednej strony gigantyczne spekulacje amerykańskimi obligacjami, które wstrząsają całym globem, bo o amerykańskie papiery skarbowe oparta jest emisja walut większości narodów świata. Z drugiej strony masowy dodruk dolara, który nie trafia do gospodarki i jest wykorzystywany przez czołówkę banków Ameryki do podtrzymywania cen na giełdach ze wszelką cenę. Z jednej strony duszenie sektora nowoczesnych technologii, który według planów Baracka Obamy miał stać się kołem zamachowym gospodarki, przez ograniczenie eksportu metali ziem rzadkich niezbędnych np. jako katalizatory, czy magnesy wydajnych silników elektrycznych. Z drugiej strony kolejny dodruk dolarów z zamiarem osłabienia amerykańskiej waluty, którego nowa edycja wzbudza poważne kontrowersje nawet w gronie kierujących Systemem Rezerwy Federalnej.

Wojna Chiny-USA może już wkraczać w fazę gorącą.

Chiny podejmują śmiałe działania wywiadowcze pozwalające poznać tajniki systemów obronnych Ameryki i Rosji.

W dniu 8 kwietnia 2010 r. Chińczycy przeprowadzili spektakularną akcję przejęcia światowego ruchu internetowego. Data nie jest przypadkowa. Barack Obama oraz Dmitrij Miedwiediew przebywali wraz ze swymi ekipami w Pradze. Musieli intensywnie wykorzystywać łącza telekomunikacyjne do kontaktu z własnymi krajami. Łącza były wydłużone, przebiegające w znacznym stopniu przez obce dla nich terytoria, co czyniło je trudniejszymi do osłony kontrwywiadowczej.

Przypuszczamy, że lot tajemniczego obiektu znad wód Pacyfiku nad Kalifornię to chińska rakieta wystrzelona z atomowego okrętu podwodnego.

Nie przemawia do nas montowane przez kilka dni na kolanie wyjaśnienie, że dziennikarze dostrzegli smugę kondensacyjną samolotu pasażerskiego. No chyba, że amerykanie używają obecnie paliwa z oleju po frytkach (intensywne spaliny), którego płomień wydobywa się z silnika turboodrzutowego (bardzo jasny punkt na zbliżeniach nagrania).

Znamienna jest reakcja na północnokoreański ostrzał wyspy Yeonpyeongna na M. Żółtym. Amerykanie z dyplomatycznego punktu widzenia zareagowali ostro, a Chiny z dużym umiarkowaniem wzbudzającym irytację Baracka Obamy.

Incydenty te wskazują na intensywną chińską infiltrację amerykańskiego systemu obronnego – zarówno na ziemi macierzystej, jak i wokół amerykańskich baz w Azji Południowo-Wschodniej.

Badanie reakcji Stanów Zjednoczonych w istocie w warunkach bojowych nie wypada dobrze dla Amerykanów. Amerykanie reagowali z istotnym opóźnieniem i dużą niepewnością. Kilkanaście, czy kilkadziesiąt godzin wydaje się mało. Ale jest to przerażająco długo w aspekcie nowoczesnej chińskiej doktryny wojennej. Armia chińska przeprowadzała olbrzymie ćwiczenia, w których trenowano rozwinięcie strategiczne wojsk na długich dystansach, na kierunku północnym, z masowym użyciem lotnictwa wojskowego i cywilnego. Takiej innowacji świat jeszcze nie widział. Pozwala ona na błyskawiczne rozpoczęcie wojny bezpośrednio na terytorium przeciwnika. Przy niej niemiecki blitzkrieg to ruchy ślimaka.

Najbardziej prawdopodobnym terenem działań wojennych o charakterze ponadregionalnym jest Eurazja. Chińska doktryna wojenna może zostać zrealizowana na dwóch kierunkach. Stepowym w kierunku Rosji, celem zagarnięcia Syberii. Bliskowschodnim jako wyzwolenie narodów islamskich spod hegemonii amerykańskiej i zagrożenia syjonistycznego. Okupacja Afganistanu nie ma na celu pogoni za Talibami. Afganistan to naturalna górska twierdza.

Twierdza z której można wyprowadzić kontruderzenie na bardzo długie linie zaopatrzenia chińskich wojsk nacierających na obu kierunkach w celu wyjścia na tyły nacierających Chińczyków. Do kontruderzenia niezbędna jest broń ofensywna. Stany Zjednoczone właśnie przerzucają do Afganistanu czołgi Abrams. Zastosowanie czołgów do walk w górach jest delikatnie mówiąc ograniczone. Wąskie drogi, konieczność przemieszczania się w kolumnie utrudniają wykorzystanie ich siły ognia, a jednocześnie czynią podatnymi na zwalczanie. Sensem dozbrojenia wojsk NATO w Afganistanie jest przewidywane ich użycie na równinach u północnych granic Afganistanu.

Wzrastające napięcia znajdują swój wyraz dyplomatyczny. Z jednej strony Barack Obama przygarnął Rosję resetując wzajemne stosunki. Z drugiej strony Polska została złożona jako dar Ameryki dla Niemiec i Rosji. Polska polityka zagraniczna poniosła spektakularną klęskę. Brak własnego potencjału obronnego i liczenie na sojuszników to prosta droga do utraty bytu państwowego. Droga, którą konsekwentnie kroczą politycy w Polsce. Podpisanie traktatu z Lizbony (Lech Kaczyński), pełne zaangażowania wspieranie Niemiec i Rosji (Donald Tusk) to kolejne ich „osiągnięcia”.

Opinia publiczna w Polsce jest karmiona zapewnieniami o papierowych gwarancjach bezpieczeństwa ze strony NATO. To tylko gra pozorów. Gra, którą toczą politycy odbywa się na polu uwikłania Polski w konflikt z Chinami. Już w marcu 2010 r. mówili o tym wprost niemieccy politycy i generalicja: „Zdaniem autorów, żyjemy w świecie „wielopolarnym”, który wymaga znalezienia balansu w związku z polityczną, ekonomiczną i strategiczną dynamiką wielkich azjatyckich mocarstw”. Dlatego Sojusz Północnoatlantycki „powinien być rozpatrywany w przyszłości jako strategiczny blok trzech centrów wpływu – Ameryki Północnej, Europy i Rosji””. Mówią o tym wprost Francuzi: „Według konserwatywnej gazety, Rosja potrzebuje UE, gdyż obawia się wzrostu potęgi Chin, a ponadto cierpi na zapaść demograficzną. – Kryzys gospodarczy pokazał słabość kraju, którego dochody z eksportu pochodzą w czterech piątych z surowców naturalnych – zauważa „Le Figaro”.”

A co mówią politycy w Polsce? Nabrali wody w usta i jednocześnie prowadzą ukryte przed opinią publiczną działania, które prawdopodobnie mają uczynić z Polski zasób mięsa armatniego dla obrony Rosji. W ten kontekst wpisują się tajemnicze podziękowania dla Radosława Sikorskiego od Baracka Obama. O istnieniu w nich drugiego dna dowodzą słowa Anny Applebaum, żony Radosława Sikorskiego.

Apelując o zacieśnienie związków z Rosją w artykule „Następna misja NATO” opublikowanym w Washington Post w dniu 23 listopada 2010 r. napisała „Pewnego dnia może się okazać, że pomagamy Rosji w obronie granic przeciw Chinom, więc lepiej zacząć się do tego przygotowywać”.

Tomasz Urbaś

Jeszcze w tym temacie ciekawe informacje sa tu: Wyciek z Wikileaks skłóci USA z sojusznikami oraz tu: Atak Korei Północnej na Koreę Południową – wojsko ogłosiło najwyższy alarm

Cos się szykuje. Jakieś matactwo i prowokacja znowu.

Od siebie tylko powiem, ze dziwi mnie ze niektórzy oczekują tej III wojny światowej jak wybawienia. Bo Babka Vanga, bo Biblia, bo Jezus… No ludzie. Czy w imię jakiejś przepowiedni, ideologii powinniśmy się godzić na zło i cierpienie? Bo MUSI SIĘ WYPEŁNIĆ. Ale co się ma wypełnić? Ja się pytam, zło? No ludu.
A poza tym… SZCZURY – te co zawsze – krzywdy III wojna sobie nie zrobią. Ta wojna jest ICH przeciw NAM (w ich mniemaniu bydłu). Ta wojna to nie jest moment dziejowy by się od NICH uwolnić, bez świadomości kim są i jak mieszaja społeczeństwa nie ma szans. Umysły sa spetane. Dopóki ONI pociagaja za sznurki. Niestety.

Proszę na mnie psów nie wieszać, ale ja ostatnio mam jakiś taki sceptycyzm. Nigdy nie godziłam się i nie sankcjonowałam zła (choćby nawet Biblia pisała ze ‚MUSI SIĘ WYPEŁNIĆ)’. Tym bardziej ze nie ma pewności KTO te słowa pisał i jaki miał cel tak pisać. A co jeśli chciał byśmy wierzyli ze musimy umrzeć, dać się ograbić i zaszlachtować jak BYDŁO (właśnie) i przenieść się w zaświaty. Wiem ze to brzmi jak herezja, ale instynkt samozachowawczy nie daje mi spokoju…

Posted in depopulacja, kompleks j, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , , , | 17 komentarzy »

16.11.2010 – Papieroski, papieroski…

Posted by zagrypiona w dniu 16 listopada 2010

Przemysł Tytoniowy – Historia Spisku

9 części, proszę obejrzeć. Ci co chcą… Których interesuje. Którzy nie boją się i są na tyle silni psychicznie, ze nie zareagują mechanizmem wyparcia… 😉

Cytat z filmu: „Nie palimy tego gó*na, tylko sprzedajemy. Niech palą młodzi, biedni, czarni i głupi.”

PS. Taka dostałam odpowiedź od nałogowca po zamieszczeniu tego filmu u Maruchy:

Jurek powiedział/a

2010-11-16 (wtorek) @ 21:40:43

a Ty znowu swoje. Akurat tak się dziwnie składa, że pety a właściwie atak na nie, rozpoczął się po podstępnym przejęciu, przez wiadomo kogo, gigantycznych połaci ziemi od amerykańskich farmerów uprawiających tytoń. Tego w tym filmiku na zamówienie nie ma. […]

Nie obejrzał całego, bo od chwili gdy umieściłam swój post do momentu pojawienia się jego komentarza minęło 40 minut. Film trwa dłużej. Typowo polskie – skomentować na podstawie uprzedzeń, przeświadczeń nie zapoznawszy się z tematem. I taka to dyskusja z palaczami.

A te ziemie od amerykańskich farmerów zakupili (podstępnie przejęli) Anunacy. Wiadomo.

Ten sam autor wcześniej:

ciekawe co jest w petkach takiego dobrego, że nam tego zabraniają.

ps. nikogo nie namawiam do palenia, ale tak mi się przypominają filmy z dzieciństwa o „kombojach” i indianinach gdzie tambylcy po sporach palili fajkę pokoju. A może to tylko bajka?

Bo Indianie, palili…

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Ten wpis pewnie przysporzy mi wrogów i pewnie jacyś obrażeni przestana do mnie zaglądać, ale mam to gdzieś, nie pisze dla poklasku, a tym bardziej dla poklasku osób, które nie rozumieją dlaczego nie należy palić w wiacie przystankowej albo na balkonie w bloku – po prostu, bo nie dość ze to szkodliwe dla postronnych, to jeszcze jest niekulturalne (podobnie się ma rzecz z psiarzami, których pies wysrywa się na chodnik, czy lichy trawnik w środku miasta a nie posprząta, mimo iż psi kibel jest dostępny po drugiej stronie ulicy. No chyba ze to ludzkie gówna na chodnikach leżą, to wtedy uprzejma prośba o palenie poza wiatą wydaje się być rzeczywiście fanaberią). Tak idziemy na dno i tak, beze mnie czy  ze mną to nie ma znaczenia. Sami sobie gotujecie ten los przez własny egoizm, słabość i ogólnie brak kultury i instynktu samozachowawczego (jeden drugiego by w szklance wody utopił). O  zdolności czytania ze zrozumieniem nie wspomnę…

Z góry tez zaznaczam, ze nie chodzi mi o palaczy którzy starają się uskuteczniać swój nałóg w sposób kulturalny, jak najmniej uciążliwy dla otoczenia (na ulicy, bądź w domu – z dala od swych pociech i innych domowników). Nie śmiałabym nigdy pisać o takowych. Raczej, udzielając się u Maruchy – o tym poniżej – miałam na myśli chamów, którzy pala w miejscach takich jak wiaty przystankowe, rzucają pety z balkonu na dol do ogródków ludzi którzy mieszkają na parterze czy tez na ich balkony). No ale pewnie krytyka rzucania petów przez okno czy balkon to moja babska fanaberia. Skoro tak, to OK. Ubolewam, że przyszło mi żyć pośród TAKICH.

Jeśli już ktoś musi mnie po tym artykule obrzucić błotem, proszę doczytać do końca. Nie zamykam możliwości komentowania pod tym wpisem, bo jest demokracja, również na moim blogu. I może ktoś rozsądny będzie miał coś ciekawego do dodania w tym temacie.

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Dlaczego…

A wszystko zaczęło się od tego artykułu u Maruchy: Dyktatura, ale dla naszego dobra. Marucha tez się pewnie obrazi, choć mam nadzieje ze nie bo cenię jego robotę i zazwyczaj zgadzam się z tym co pisze, że go przytaczam w takim kontekście, bo w końcu kobieta, ze zlasowanym mózgiem od wody z fluorem (jak napisał niejaki Jasiek z Toronto) siła odciągnięta od garów jestem. Wiec co ja tam wiem, i co wolno mi publicznie mówić… Najlepiej nic. No ale zaryzykuję. gorzej być już nie może.

Poniżej treść artykułu, w razie gdyby co:

Od wczoraj obowiązuje zakaz palenia w miejscach publicznych, m.in. w lokalach gastronomicznych i rozrywkowych – przypomniał Jan Orgelbrand, zastępca głównego inspektora sanitarnego. To kolejne obostrzenie dla palaczy.

Nie wolno już palić w miejscach, w których bawią się dzieci, szkołach, przedszkolach, wyższych uczelniach, środkach pasażerskiego transportu publicznego, szpitalach, ośrodkach zdrowia, obiektach sportowych, zakładach pracy, na przystankach autobusowych, w pomieszczeniach obiektów kultury i wypoczynku. Za złamanie zakazu palaczowi grozi 500 zł grzywny. 2 tys. zł to z kolei kara za tzw. sprzedaż papierosów luzem, sprzedaż w automatach, osobom, które nie ukończyły 18. roku życia, oraz za brak informacji o zakazie palenia w lokalu.

Amb
Nasz Dziennik, 16.11.2010

Admin rozumie i popiera zakaz palenia w szkołach, przedszkolach – wszędzie tam, gdzie dym istotnie może szkodzić znajdującym się tam osobom, a nie posiadają one żadnej możliwości udać się gdzie indziej. Admin rozumie także, że państwo może wydawać dowolne zakazy i nakazy na terenie obiektów i urzędów, których jest właścicielem.
Natomiast zakaz palenia w restauracjach, należących do osób prywatnych, jest typowym przykładem dyktatury. Osoby, które nie znoszą dymu mogą bez trudu pójść do innej restauracji, bo jest ich mnóstwo – a gdy restaurator zauważy, iż traci klientów, sam zakaże palenia w swoim lokalu. Państwu nic do tego.
Podobnym kretynizmem jest zakaz sprzedaży papierosów luzem, nie wiem zupełnie czym umotywowany, ale może ktoś mi to wyjaśni?
Co do palenia papierosów na przystankach… Śmieszne, biorąc pod uwagę ilość spalin wydzielanych przez samochody, nawet te z najlepszymi katalizatorami.
Wypada oczekiwać na zakaz palenia na balkonach, w ogródkach działkowych, w łazienkach i kuchniach we własnym mieszkaniu. Albowiem Unia Europejska zrobi wszystko, aby żyło nam się coraz lepiej i dostatniej.

Szczególnie bulwersujące wydaje mi się pogrubione przeze mnie zdanie. Przekreśla ono bowiem cała naszą walkę, jej sens, z tym łajnem które nas otacza: z GMO (bo jest aspartam, chemtrails, to po co walczyć z GMO); z chamstwem i złym zachowaniem ludzi u władz (bo przecież chamstwo nas otacza i podłość moralna wiec nie ma sensu)… Z wyzyskiem pracowników przez pracodawców – bo przecież politycy tez skubią nasze portfele – w końcu każdy orze jak może, ten winien co jak dureń daje się … … Z takim podejściem do walki z plugastwem to ja się nie dziwie ze wychodzi nam jak wychodzi. Chociaż mogę zrozumieć ze to chwila słabości kiedy gorycz z serca admina wylała się na lamy cytowanego przez mnie wyżej wpisu… Albo oburzenie nakazem UE. Tak czy inaczej, jedno przestępstwo, zło nie usprawiedliwia drugiego. Czyli fakt tego ze trują nas spalinami, nie usprawiedliwia faktu trucia nas przez koncerny tytoniowe – ku uciesze i za aktywnym udziałem palaczy oczywiscie.

I z perspektywy czasu odnoszę wrażenie, ze cala ta nagonka na zagrypiona wywodzi się z tego ze jest niepaląca, (w końcu syty głodnego nie zrozumie, podobnie jak palący niepalącego) a reszta… Coz… Kazdy sobie rujnuje zdrowie w sposób jaki mu odpowiada. Jedni żrą aspartam (mimo tego, że wiadomo ze szkodzi), inni chleją wodę, (mimo tego ze wszyscy wiedza ze degeneruje nałogowców i wielu ludzi nie posiada tzw kultury picia), trzeci dopalacze stosują, a inni…  Kopca ćmiki – mimo ze nie dowiedziono żadnych pozytywnych skutków palenia, wręcz przeciwnie. Mnie nic do tego kto co robi we własnym domu, dopóki swym działaniem nie narusza MOJEJ przestrzeni życiowej, np. zmuszając do wdychania biernego wyziewów z jego osmolonych płuc, bycia narażoną na wypadek spowodowany jazda po pijaku itd. Jedno i to samo. Tak samo irytują mnie rodzice okadzający swe dzieci dymem z papierosów, albo baby w ciąży z ćmikiem w gębie. Ale to już nie moja sprawa, ich dzieci ich problem. Na ich temat wyrażam jedynie swa subiektywna opinie iż takie ich zachowanie jest KARYGODNE.

Możesz chlać i palić, ćpać, ale granica tego jest dobro innych, bezpieczeństwo innych. No i, ze swej strony powiem ze estetyka. Drażni mnie smród czy to pijaka, czy palacza, bez znaczenia. Zwłaszcza jak takowy planuje nade mną stać z rozdziawiona gębą i chuchać mi w twarz. Tak, wiem ze to boli, ale niestety, palacze nie dość ze sieja zagrożenie zdrowotne dla osób postronnych, to jeszcze są nieestetyczni. Śmierdzą. Chociaż są nieliczne wyjątki które chociaż się starają by nie śmierdzieć i nie pala tam gdzie nie powinni. Jest to jednak niezwykle trudne gdy chodzisz palić co godzinę. Taka osoba, która wraca z dymka d pokoju gdzie pracuje, po prostu ŚMIERDZI. A pracujących rozprasza swoim przeraźliwym kaszlem (przykład z życia wzięty, kobita mało co płucek nie wykaszlała na biurko).

Co do kwestii buntu wobec tego żeby nam UE dyktowała co gdzie nam wolno… Zgadzam się. Nie popieram tego ze UE ingeruje w nasze życie. Zdaje sobie sprawę z hipokryzji tej instytucji: jednymi drzwiami wpycha rtęć w żarówkach (a zakazuje termometrów rtęciowych – to już kompletna schizofrenia), aspartam, GMO – wreszcie same papierosy i alkohol, a drugimi zakazuje palenia. A wszelkie działania niby sugerujące troskę o obywatela są pod publiczkę. Jesteśmy świadkami takiej swego rodzaju zabawy w dobrego i złego glinę (kto nie wie o co chodzi wyguglac sobie strategie dobrego i złego gliny). Gdyby naprawdę dbano o nasze zdrowie, papierosy i inne tego typu po prosty zniknęłyby z rynku, nie byłoby reklam. Dla średnio inteligentnej osoby za jaka się uważam to jest oczywiste i łatwe do spostrzeżenia (abstrahując od politycznych/socjologicznych powodów dla bycia na NIE względem UE). Nie pierwszy raz zagrypiona wzięła udział w dyskusji, wiec nie wiem dlaczego niektórzy przypisali jej prounijnosc (tak mniemam, chyba o to chodzilo)…

A do tego wszystkiego dochodzi brak kultury u niektórych korzystających z papierosów. ale o tym już pisać nie będę bo znowu mi ktos powie ze chamka, faszystka prześladowczyni miłośników dymienia gdzie popadnie.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

A tu trochę lektury dla tych którzy nie wierzą ze palenie jest szkodliwe, w tym bierne:

Szkodliwość palenia – eszkola.pl

Mówienie dzisiaj o szkodliwości palenia tytoniu to banał. Nawet sporadyczne sięganie do paczki z ulubionymi papierosami niesie ze sobą negatywne skutki dla zdrowia. Medycyna nie ma co do tego wątpliwości. Najwięcej palaczy jest w Chinach i jest to ok. 320 mln osób. Papierosy można wszędzie kupić bez trudu. Są dość tanie i łatwo dostępne dla młodych ludzi, którzy chętnie w ten sposób manifestują swoją dorosłość i niezależność. Dla tej grupy papieros jest wciąż atrakcyjnym symbolem dorosłości. A przecież właśnie dla młodych ludzi palenie tytoniu jest szczególnie niebezpieczne. Niepokojące jest zjawisko przekonywania dzieci do palenia tytoniu przez przemysł tytoniowy i współpracujący z nim rynek reklamowy. Reklamy docierają do dzieci z przekazem, że palenie tytoniu jest związane ze szczęściem, z wolnością, pieniędzmi i pięknem. W Polsce, pod wpływem reklamy, wzrósł blisko dwukrotnie odsetek 15-letnich dziewcząt palących papierosy (z 16% w 1990 roku do 28%
w 1998 roku). Każdego dnia w naszym kraju rozpoczyna swoją „przygodę” z papierosem około 500 dzieci. Połowa z nich, z tego powodu umrze przedwcześnie, a w tym 25% – przed osiągnięciem 60 roku życia. Dzieci rosną nie tylko w przekonaniu, że dym tytoniowy jest składnikiem naszej codzienności, gdyż jest obecny w wielu polskich domach, ale także dlatego, że w szkole i na ulicy ciągle spotykają się z papierosami. Często, okres od zapalenia pierwszego, „próbnego” papierosa do silnego…

————
Szkodliwość palenia – sciaga.pl

Z czego składa się dym tytoniowy wchłaniany do naszych płuc???

Dym tytoniowy składa się z prawie 4.000 związków chemicznych, z tego ponad 40 to substancje rakotwórcze. Ich działanie nie jest ograniczone jedynie do palaczy tytoniu, ale także dotyczy wszystkich tych osób (mężczyzn, kobiet i dzieci), które przebywają w pomieszczeniach, gdzie występuje dym tytoniowy (tzw. „palenie bierne”).

Oto przykłady niektórych tylko substancji występujących w dymie tytoniowym:

Aceton – rozpuszczalnik, składnik farb i lakierów.
Amoniak – stosowany w chłodnictwie, składnik nawozów mineralnych.
Arsen – stosowany także jako popularna trutka na szczury i inne gryzonie.
Benzopiren – związek o właściwościach rakotwórczych, wykorzystywany w przemyśle chemicznym.
Butan – gaz pędny, używany do wyrobu benzyny.
Chlorek winylu – związek używany np. do produkcji plastiku. Posiada właściwości rakotwórcze.
Ciała smołowate – są odpowiedzialne za powstawanie nowotworów złośliwych u człowieka.
Cyjanowodór – kwas pruski, gaz używany przez hitlerowców w komorach gazowych do masowego ludobójstwa.
DDT – insektycyd polichorowy.
Dibenzoakrydyna – używana przy produkcji barwników. Posiada właściwości rakotwórcze.
Dimetylonitrozoamina – związek wykorzystywany w przemyśle chemicznym.
Fenole – niszczą rzęski nabłonka wyściełającego oskrzela. Rzęski te oczyszczają wdychane przez człowieka powietrze i chronią drogi oddechowe przed przenikaniem przez ich ściany substancji i związków chemicznych oraz mikroorganizmów, np. wirusów.
Formaldehyd – związek stosowany m.in. do konserwacji preparatów biologicznych, np. żab.
Kadm – silnie trujący metal o właściwościach rakotwórczych.
Metanol – silne trujący związek chemiczny, używany do produkcji benzyn silnikowych.
Naftyloamina – wchodzi w skład barwników, używanych w przemyśle drukarskim. Posiada właściwości rakotwórcze.
Nikotyna – działa obkurczająco na ściany naczyń kwionośnych (w tym także naczyń wieńcowych zaopatrujących serce), zwiększa ciśnienie krwi, jest odpowiedzialna za niefizjologiczne przyspieszenie akcji serca oraz zaburzenia rytmu serca, a także wpływa negatywnie na gen p53, który powstrzymuje niekontrolowany rozwój komórek, czyli powstawanie nowotworów. C10H14N2
Piren – związek używany w syntezie organicznej.
Polon – radioaktywny pierwiastek, odkryty przez naszą rodaczkę Marię Skłodowską-Curie. Posiada właściwości rakotwórcze.
Tlenek węgla – zmniejszając zawartość tlenu we krwi, w znaczny sposób utrudnia pracę serca i dotarcie tlenu do różnych części i narządów organizmu człowieka. Jest to związek będący bezpośrednią przyczyną śmierci wielu osób w czasie pożarów.
Toluidyna – stosowana w syntezie chemicznej. Posiada właściwości rakotwórcze.
Uretan – związek o właściwościach rakotwórczych.

[od admina – ja się nie znam, ale skąd tyle różnych substancji w dymie papierosowym? Skąd wiadomo ze KONCERNY tytoniowe, podobnie jak farmaceutyczne i chemiczne czegoś do tych fajek nie dodają, żeby zatruć użytkownika… Dlaczego ludzie niby będący przeciwko NWO i truciu nas aspartamem, GMO, chemtrailsami, nagle staja się pobłażliwi wobec paierosow? Czyżby to nałóg? Dzieki bogu aspartam nie uzależnia, bo byśmy już kompletnie zaczęli się żreć miedzy sobą jeszcze o to… W końcu tez nie ma na aspartam pozadnych badan i w TVN nie powiedzieli ze jest niedobry wiec o co chodzi? cacy wszystko.]

Czym grozi palenie tytoniu ???

Wchłanianie dymu tytoniowego zachodzi głównie w układzie oddechowym, a także w przewodzie pokarmowym jako rezultat połykania m.in. śliny. Składniki dymu przenikają do krwiobiegu i są rozprowadzane po całym organizmie. Zły wpływ dymu tytoniowego obserwowany jest nie tylko w obrębie jamy ustnej czy płuc, ale także we wszystkich innych narządach, np. w pęcherzu moczowym, trzustce, narządach rodnych itp. Wykazano również zaburzenia funkcjonowania narządu wzroku, czy uszkodzenia formującego się płodu.

Jak dym „buszuje” w naszym organizmie???

Składniki dymu tytoniowego wchłaniane są głownie przez układ oddechowy, a wraz ze śliną także przez układ pokarmowy. Z pęcherzyków płucnych związki chemiczne przedostają się do krwi, a następnie poprzez krwiobieg rozprowadzane są po całym organizmie. W ciągu kilku minut po wchłonięciu największa ilość substancji toksycznych dochodzi do serca, wątroby, nerek i mózgu, a także innych dobrze ukrwionych narządów.

Skutki długotrwałego palenia tytoniu dla płuc.

Objawy:
Po 20 latach palenia tytoniu mogą wystąpić: niewydolność oddechowa, rozedma, powtarzające się zakażenia płuc.Nowotwór płuca jest na początku trudny do zdiagnozowania, gdyż z jego objawami palacze są oswojeni. Stały kaszel, i krwiopluci powinny skłonić do wizyty u lekarza. Radiografia i tomografia mogą wykazać nowotwór. Badanie włókien oskrzelowych pozwala ocenić umiejscowienie i charakter raka.

Sposoby leczenia:
Takie jak w innych chorobach nowotworowych płuc.

Skutki krótkotrwałego palenia tytoniu dla płuc:

Przyczyny:
Wdychanie dymu tytoniowego znacznie zmniejsza utlenianie krwi. U zaawansowanych palaczy, którzy się zaciągają dymem, natlenieni wymaga od organizmu tyle samo wysiłku, co życie na wysokości 2000 m n.p.m. Podrażnienie oskrzeli powoduje wzrost wytwarzania wydzieliny i utrudnia jej wydalenie.

Objawy:
Pierwsze kłęby dymu tytoniowego powodują słaby suchy kaszel, potem pojawia się zwykle przyzwyczajenie i kaszel spowodowany drażnieniem zanika. Przez długi czas palacz odczuwa wyłącznie przyjemność z palenia tytoniu oraz drobne niedogodności, np. osłabienie zmysłów węchu i smaku, mniejszą zdolność do wysiłku fizycznego, przedłużające się katary i zimowe zapaleni tchawicy. Problemy pojawiają się przy codziennym wypalaniu 10 lub więcej papierosów przez wiele lat. Poranny, codzienny kaszel (obfity, z flegmą) jest pierwszą oznaką przewlekłego zapalenia oskrzeli. Uczucie duszności przy wysiłku pojawia się stopniowo.

Sposoby leczenia:
Zaprzestanie palenia tytoniu na tym etapie pozwala powrócić do zdrowia w ciągu ok.6 miesięcy. Zasadnicze znaczenie mają motywacja i wsparcie psychiczne. Należy wybrać „właściwy moment”. Gumy do żucia zawierające nikotynę, plastry z nikotyną, która przykleja się na skórę na 24 godziny, mogą pomóc w znoszeniu objawów abstynencji. Jeśli używa się tych środków, należy całkowicie zaniechać palenia. Niepowodzenia nie powinny zniechęcać do podjęcia następnej próby, ponieważ odstawienie tytoniu jest trudne zarówno z przyczyn społecznych jak i psychologicznych.

CYKL UZALEŻNIENIA OD NIKOTYNY
I. Od momentu wchłonięcia dymu tytoniowego przez palacza nikotyna zawarta w dymie dociera do mózgu w ciągu zaledwie kilku sekund.

II. a Nikotyna pobudza wydzielanie dopaminy, uznawanej za substancję odpowiedzialną za doznawanie przyjemności związanej z paleniem.

II. b Nikotyna oddziałuje także na noradrenalinę, substancję wpływającą na ożywienie i pobudzenie aktywności organizmu.

III. W momencie przerwania palenia poziom dopaminy i noradrenaliny spada. Palacz nie odczuwa już przyjemności, lecz doznaje przykrych objawów abstynencji.

IV. Palacz sięga po następnego papierosa, aby złagodzić objawy abstynencji i ponownie odczuwać przyjemność. Z czasem mózg osoby palącej przyzwyczaja się do działania nikotyny i w ten sposób palacz uzależnia się od niej.

· Bierne palenie tytoniu przyczynia się do cięższego przebiegu i częstszego występowania objawów chorobowych u dzieci chorych na astmę,
· Palenie tytoniu przez matkę, zwłaszcza w okresie ciąży, jest prawdopodobną przyczyną zmniejszenia wydolności płuc jej dziecka,
· Narażenie niepalących matek na dym tytoniowy w okresie ciąży jest przyczyną obniżenia urodzeniowej masy ciała ich dzieci,
· Palenie tytoniu przez matkę jest jedną z głównych przyczyn zespołu nagłej śmierci niemowląt. Uważa się. że zasadniczą rolę odgrywa tu narażenie płodu na dym tytoniowy w okresie ciąży, jak również niemowlęcia po urodzeniu,
· Palenie tytoniu przez rodziców jest związane z trudnościami w uczeniu się, zaburzeniami zachowania i upośledzeniem rozwoju mowy u ich dzieci Istnieją dowody, że przyczyną zaburzeń są: wdychanie dymu tytoniowego z otoczenia przez niepalącą matkę podczas ciąży oraz bierne palenie przez dziecko po przyjściu na świat,
· Bierne palenie tytoniu wywołuje w organizmach dzieci zmiany fizjologiczne, które mogą zwiększać ryzyko chorób układu krążenia.

————

Papieros w laboratorium – naukowe dowody na szkodliwosć palenia

Badania w Europie, Japonii i Ameryce Północnej wykazały, że przyczyną 9 na 10 przypadków raka jest palenie, W2002 roku rak płuc zabił około 33.600 osób – prawie jedną osobę na 15 minut.

To, że palenie powoduje raka płuc wykazano po raz pierwszy w 1950 roku. Badania te pokazały, że u osób, które paliły 15-24 papierosów dziennie prawdopodobieństwo śmierci z powodu raka płuc było 26 razy większe niż u osób, które nie paliły nigdy w życiu. Nawet osoby, które paliły mniej niż 15 papierosów dziennie umierały na raka płuc 8 razy częściej niż te, które nigdy nie paliły.

Po ujawnieniu tych pierwszych wyników naukowcy na całym świecie rozpoczęli szeroko zakrojone badania nad tym groźnym nałogiem. Badania te w bardzo dużym stopniu wzbogaciły naszą współczesną wiedzę na temat zagrożeń, jakie niesie palenie.

Czynniki zachorowania na raka

Osoby najbardziej narażone na ryzyko zachorowania na raka to te, które:

  • Palą paczkę lub więcej papierosów dziennie
  • Palą przez wiele lat
  • Wcześnie zaczynają palić

Nie potrafimy dokładnie wyliczyć ryzyka wystąpienia raka płuc u konkretnej osoby na podstawie liczby wypalanych papierosów czy tego, jak długo ta osoba pali, ale badania wykazały, że największe ryzyko wystąpienia raka płuc występuje u osób regularnych, wieloletnich palaczy.

Z badań naukowców wynika, że najważniejszym z czynników jest okres uzależnienia. Badania lekarzy brytyjskich wykazały, że u osób, które paliły przez 45 lat ryzyko raka płuc było 100 razy większe niż u osób palących 15 lat, bez względu na to, czy paliły bardzo dużo, czy w niewielkich ilościach. A palenie jednej paczki dziennie przez 40 lat jest około 8 razy bardziej ryzykowne niż palenie dwóch paczek dziennie przez 20 lat.

Nawet mniej intensywne czy sporadyczne palenie może zwiększyć ryzyko zachorowania na raka. Jedno z badań wykazało, że ryzyko zachorowania na raka płuc czy chorobę serca, zwiększa się nawet u osób palących 1-4 papierosów dziennie. Wyniki tych badań wskazują, że nawet sporadyczne palenie zwiększa ryzyko zachorowania na raka pęcherza moczowego nawet dwukrotnie!

Wczesne rozpoczęcie palenia

Ryzyko wystąpienia raka jeszcze bardziej zwiększa rozpoczęcie palenia w młodym wieku. W jednym z badań wykazano, że młodociani palacze są szczególnie podatni na uszkodzenie DNA spowodowane przez substancje chemiczne zawarte w dymie papierosowym. Trudniej jest im cofnąć negatywne skutki nałogu. Decydując się na rzucenie palenia, mają znacznie bardziej uszkodzone DNA niż ci, którzy zaczęli palić w późniejszym okresie życia.

Palenie jest główną przyczyną wielu rodzajów raka

Palenie zwiększa też ryzyko zachorowania na raka pęcherza moczowego, macicy, nerek, krtani, wargi, przełyku, trzustki, żołądka, wątroby i niektórych rodzajów białaczki. Tak samo jak w raku płuc ryzyko zachorowania zwiększa się wraz ze wzrostem ilości wypalanych papierosów i czasem palenia liczonym w latach.

Palenie jest najważniejszą możliwą do uniknięcia przyczyną zachorowań na raka pęcherza moczowego i powoduje dwa przypadki na trzy u mężczyzn oraz jeden na trzy u kobiet. Od trzech do pięciu razy zwiększa ryzyko zachorowania na tę chorobę.

Palenie podwaja ryzyko zachorowania na raka nerki, jest przyczyną jednego na cztery przypadki zachorowania u mężczyzn i jednego na dziesięć u kobiet.

Palenie jest główną przyczyną zachorowań na raka wargi i przełyku, a w połączeniu z alkoholem powoduje około dziewięciu na dziesięć przypadków tego rodzaju raków.

Palenie uznano za jedyną możliwą do uniknięcia przyczyną raka trzustki, jednego z najbardziej niebezpiecznych rodzajów nowotworów w Wielkiej Brytanii. Powoduje ono ponad jedną czwartą wszystkich przypadków raka trzustki.

Są pewne dowody na to, że palenie może zwiększyć ryzyko raka piersi, jelit oraz węzłów chłonnych, ale potrzebne jest przeprowadzenie dalszych badań, aby stwierdzić to z cała pewnością.

Rzucenie palenia może zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka

W bardzo wielu badaniach stwierdzono, że rzucenie palenia w olbrzymim stopniu może zmniejszyć ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe związane z paleniem. A im wcześniej się palenie rzuci, tym lepiej.
Ostatnie wyniki przedstawionego badania lekarzy wykazuje, że rzucenie palenia po pięćdziesiątce zmniejszyło do połowy nadmierne ryzyko zachorowania na wszelkie postacie raka, podczas gdy rzucenie palenia już po trzydziestce pozwoliło prawie całkowicie go uniknąć.

Jednak nigdy nie jest za późno, aby rzucić palenie. W jednym z badań stwierdzono, że nawet osoby rzucające palenie po sześćdziesiątce mogą odczuć poprawę swojego stanu zdrowia i zyskać lata życia w lepszej kondycji.
Skutki rzucenia palenia są zróżnicowane w zależności od rodzaju raka. Na przykład dziesięć lat po rzuceniu palenia ryzyko zachorowania byłego palacza na raka płuc spada do około połowy ryzyka palacza. A zwiększone ryzyko raka ust i krtani praktycznie zanika po dziesięciu latach os rzucenia palenia. Ale ryzyko raka pęcherza moczowego jest nadal wyższe niż zwykle, nawet w 20 lat po rzuceniu palenia.

Zmniejszenie liczby wypalanych papierosów nieznacznie zmniejsza ryzyko raka płuc, ale prawdziwe korzyści dla zdrowia odczuje się dopiero wtedy, kiedy zupełnie rzuci się palenie. Jedno z badań dowiodło, że nawet u palaczy, którzy zmniejszyli ilość wypalanych papierosów do połowy, ryzyko śmierci z powodu chorób serca było prawie takie samo, a z powodu raka – zaledwie trochę mniejsze.

————
Dlaczego papierosy sa złe dla NWO? – prawda2.pl – tu kilka ciekawych wypowiedzi, z których wynika, ze nie są aż takie złe dla NWO. Dla NWO nic co można zamanipulować, przeinaczyć, wykorzystać w zły sposób dla NWO nie jest złe. Nie ma wiec takiej rzeczy która byłaby zła. bo wszystko można wypaczyć i w zły sposób użyć przeciw ludziom.

Nikotyna jest dla Ciebie dobra!!! — tu tylko jako przykład duractwa. kolejny niestety. Pisza ludzie nie rozróżniający kwestii palenia tytoniu, czy palenia tego co oferują koncerny tytoniowe. Na szczęście pod tekstem wypowiedziało sie paru palaczy z głowa na karku… Drogie dzieci, tu nie chodzi o nikotyne! No ale jak ktos ma odruch jak narkoman, ze wszystko bierze jako calkowity atak na jego nalog, to tego do swiadomosci nie przyjmie. Bedzie sie bronil.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Na koniec powiem tylko to: dziwcie się dalej skąd (m. in) nowotwory, tzw. choroby cywilizacyjne, obniżona płodność… Dziwcie się dalej owieczki. I umierajcie skoro taka wasza wola. ale nie skazujcie na to samo tych, którzy sobie tego nie życzą albo są bezbronni i nie maja dokąd sie oddalić (dzieci) podczas gdy wy odpalacie fajkę od fajki. Oczywiście papierosy są jednym z narzędzi zatruwania życia, tak wiec nie oburzajcie się… Dziś po prostu skupiłam się akurat na fajkach.

A zakaz palenia co jakiś czas tylko podkręca atmosferę bo zakazany owoc smakuje lepiej, utwierdzając  niektórych palaczy w słuszności ich nałogu (co skutkuje tworzeniem kosmicznych i oderwanych od rzeczywistości teorii że indianie palili fajkę pokoju wiec dzisiejsze ćmiki nabywane w sklepach muszą być zdrowe – tak trzymać!). A onkolodzy i grabarze zacierają łapy… Biznes się kreci.

Posted in depopulacja, NWO | Otagowane: , , , , , , , | 22 komentarze »

13.11.2010 – Szczepienia, najskuteczniejsza metoda leczenia?

Posted by zagrypiona w dniu 13 listopada 2010

Dziękuje za podesłanie tekstu adminowi ‚wykluczonych’. A ponadto zachęcam do dodania jego witryny do ulubionych. Zbiorczo przedstawia ona przegląd artykułów na blogach patriotycznych prowadzonych przez wykluczonych blogerów. A wiec wszystko co ważne pod ręką w jednym miejscu. 🙂 ZAPRASZAM: http://www.wykluczeni.info/

Dziś co nieco o szczepionkach…

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

11.11.2010  dr Jerzy Jaśkowski

Szczepienia najskuteczniejsza metoda leczenia ?!!

W związku z faktem gazetowym, że obecnie w XXI wieku, najlepszą metodą leczenia wszystkiego co się da, są szczepienia, po zapoznaniu się z obowiązującymi aktami prawnymi mam poważne wątpliwości co do roli lekarza w tym businessie.

Wygląda po prostu, że zmusza się lekarzy do generowania zysku konkretnych firm, które zapewniają sobie przychylność ministerstwa pod postacią wpisywania na listy tzw. obowiązkowych i zalecanych szczepień i wydawania odpowiednich rozporządzeń.

Ministerstwo od wielu lat stosuje przymus szczepień dzieci i młodzieży, nie biorąc zupełnie pod uwagę aktualnego stanu wiedzy na temat powikłań poszczepiennych, ani też skutku synergizmu tych szczepionek w organizmie. Pragnę przypomnieć, że obecnie dziecko do drugiego roku życia, otrzymać może nawet ponad 20 szczepień, a w sumie w obiegu jest ponad 250 szczepionek.

Wydaje się, że od ok. 20 lat Polskę można nazwać państwem prawa? Wydaje się również, że od wielu lat KONSTYTUCJA stanowi najwyższą ustawę prawną i każdy PT Obywatel może się do tego aktu prawnego odwoływać bezpośrednio. Zatem zarówno art. 38 i 39 Konstytucji, jak i art. 68 obwiązują w każdej sytuacji. Artykuły te mówią wprost: cyt.:

Art. 38: “Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.”

Art.39:”nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez wyrażenia dobrowolnie zgody.”

Art.68:”1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia,”

Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.

W tej sytuacji, inne akty prawne muszą być w zgodzie z tym podstawowym dokumentem – także, a może przede wszystkim, rozporządzenia.

Jeżeli więc Konstytucja stwierdza, że każdy pacjent ma wolną wolę, to dlaczego stosunkowo niskiej rangi urzędnik, może w tym konkretnym przypadku – szczepień, bez żadnych konsekwencji prawnych dla siebie, pozbawić człowieka woli w majestacie i prawa i przy wykorzystaniu autorytetu państwa. [od admina – nawet alkoholika nie można zmusić do leczenia, z tego co wiem, psychopatów też nie… Więc czemu ja się mam godzić…]

A właściwie nie tylko może pozbawić możliwości decydowania o sobie, ale jednocześnie tenże urzędnik nie bierze żadnej odpowiedzialności za swoje decyzje.

Już w 1984 roku Światowa Organizacja Zdrowia przedstawiła Model Deklaracji Praw Pacjenta jako wytyczne do stosowania w poszczególnych państwach. W dokumencie tym określa się, że KAŻDY ma prawo do cyt:

„- poszanowania swojej osoby ludzkiej,

– samodecydowania [do informacji o stanie zdrowia i PROPONOWANYCH PROCEDURACH LECZNICZYCH wraz z ryzykiem i przewidywaną korzyścią, do decydowania o zgodzie lub odmowie zgody na działania medyczne],

– poszanowania integralności fizycznej i psychicznej oraz poczucia bezpieczeństwa swojej osoby [do NIEDOKONYWANIA DZIAŁAŃ MEDYCZNYCH BEZ WYRAŻENIA ZGODY] chyba, że jest niezdolny do wyrażenia zgody, a natychmiastowa interwencja lekarza jest konieczna, niepoddawania się badaniom naukowym bez zgody i oceny komisji etycznej.”

Pragnę przypomnieć, że w Polsce na podstawie obowiązującej Konstytucji i ustaw została opracowana już przed 10 laty KARTA PRAW PACJENTA, którą Minister Zdrowia i Opieki Społecznej przekazał do publicznej wiadomości.

Ustawa o Zakładach Opieki Zdrowotnej natomiast podaje, że cyt: “pacjent ma prawo do wyrażania zgody na udzielenie określonych świadczeń zdrowotnych lub ich odmowę – po uzyskaniu odpowiednich, wystarczających informacji.“

Jak jednoznacznie wynika z przytoczonych i obowiązujących przepisów, podstawą działalności lekarza jest zgoda pacjenta, na takie lub inne działanie medyczne. Mówi o tym jednoznacznie także Dziennik Ustaw z 1997 roku nr 28 pozycja 152 art. 25 i dalsze, a w szczególności:

Art. 33. 1. Badanie lub udzielenie pacjentowi innego świadczenia zdrowotnego bez jego zgody jest dopuszczalne, jeżeli wymaga on niezwłocznej pomocy lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może wyrazić zgody i nie ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem faktycznym.

2. Decyzję o podjęciu czynności medycznych w okolicznościach, o których mowa w ust. 1, lekarz powinien w miarę możliwości skonsultować z innym lekarzem.

3. Okoliczności, o których mowa w ust. 1 i 2, lekarz odnotowuje w dokumentacji medycznej pacjenta.

Art. 34. 1. Lekarz może wykonać zabieg operacyjny albo zastosować metodę leczenia lub diagnostyki stwarzającą podwyższone ryzyko dla pacjenta, po uzyskaniu jego pisemnej zgody.

2. Przed wyrażeniem zgody przez pacjenta w sytuacji, o której mowa w ust. 1, lekarz ma obowiązek udzielenia mu informacji zgodnie z art. 31.

3. Lekarz może wykonać zabieg lub zastosować metodę, o której mowa w ust. 1, wobec pacjenta małoletniego, ubezwłasnowolnionego bądź niezdolnego do świadomego wyrażenia pisemnej zgody, po uzyskaniu zgody jego przedstawiciela ustawowego, a gdy pacjent nie ma przedstawiciela lub gdy porozumienie się z nim jest niemożliwe – po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego.

4. Jeżeli pacjent ukończył 16 lat, wymagana jest także jego pisemna zgoda.

5. W sytuacji, o której mowa w ust. 1, stosuje się odpowiednio przepis art. 32 ust. 6.

6. Jeżeli przedstawiciel ustawowy pacjenta małoletniego, ubezwłasnowolnionego bądź niezdolnego do świadomego wyrażenia zgody nie zgadza się na wykonanie przez lekarza czynności wymienionych w ust. 1, a niezbędnych dla usunięcia niebezpieczeństwa utraty przez pacjenta życia lub ciężkiego uszkodzenia ciała bądź ciężkiego rozstroju zdrowia, lekarz może wykonać takie czynności po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego.

7. Lekarz może wykonać czynności, o których mowa w ust. 1, bez zgody przedstawiciela ustawowego pacjenta bądź zgody właściwego sądu opiekuńczego, gdy zwłoka spowodowana postępowaniem w sprawie uzyskania zgody groziłaby pacjentowi niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. W takim przypadku lekarz ma obowiązek, o ile jest to możliwe, zasięgnąć opinii drugiego lekarza, w miarę możliwości tej samej specjalności. O wykonywanych czynnościach lekarz niezwłocznie zawiadamia przedstawiciela ustawowego, opiekuna faktycznego lub sąd opiekuńczy.

O okolicznościach, o których mowa w ust. 3-7, lekarz dokonuje odpowiedniej adnotacji w dokumentacji medycznej pacjenta.

Oprócz przepisów prawnych także Kodeks Etyki Lekarskiej normuje zasady postępowania lekarza w stosunku do pacjenta, a w szczególności art. 13 i 15 cyt:

“Art.13 1. Obowiązkiem lekarza jest respektowanie prawa pacjenta do świadomego udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących jego zdrowia.

2. Informacja udzielona pacjentowi powinna być sformułowana w sposób dla niego zrozumiały.

3. Lekarz powinien poinformować pacjenta o stopniu ewentualnego ryzyka zabiegów diagnostycznych i leczniczych i spodziewanych korzyściach związanych z wykonywaniem tych zabiegów, a także o możliwościach zastosowania innego postępowania medycznego.”

“Art. 15. 1. Postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta. Jeżeli pacjent nie jest zdolny do świadomego wyrażenia zgody, powinien ją wyrazić jego przedstawiciel ustawowy lub osoba faktycznie opiekująca się pacjentem.

2. W przypadku osoby niepełnoletniej, lekarz powinien starać się uzyskać także jej zgodę, o ile jest ona zdolna do świadomego wyrażenia tej zgody.

3. Wszczęcie postępowania diagnostycznego, leczniczego i zapobiegawczego bez zgody pacjenta może być dopuszczone tylko wyjątkowo w szczególnych przypadkach zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta lub innych osób.

4. Badanie bez wymaganej zgody pacjenta lekarz może przeprowadzić również na zlecenie organu lub instytucji upoważnionej do tego z mocy prawa, o ile nie stwarza ono nadmiernego ryzyka zdrowotnego dla pacjenta.

W razie nie uzyskania zgody na proponowane postępowanie, lekarz powinien nadal, w miarę możliwości, otaczać pacjenta opieką lekarską.”

Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 17 lutego 1989 roku [OSNKW 5-6/1989, poz.42] stwierdził, że cyt:
”życie każdego człowieka niezależnie od wieku, stanu zdrowia i reprezentowanego poziomu wiedzy, stanu rodziny i realnej społecznej przydatności, jest wartością powszechną podlegającą jednakowej ochronie prawnej. [Pacjent] udzielając zgody na interwencję medyczną pozwala lekarzowi na naruszenie integralności w ustalonym zakresie, co stanowi przedmiot zgody.”

EUROPEJSKA KOMISJA BIOETYCZNA przewiduje, że cyt.: “Nie można przeprowadzić interwencji medycznej bez swobodnej i świadomej zgody osoby jej poddanej. Osobie tej należy udzielić uprzednio odpowiednich informacji o celu i naturze interwencji, jak również jej konsekwencji i ryzyku. Osoba zainteresowana może w każdym czasie swobodnie cofnąć zgodę.“

Jak wiadomo Polska na mocy Układu Stowarzyszeniowego z `Unią Europejską, już od 1991 roku jest zobowiązana dostosować swoje prawo do prawa wspólnotowego.

Jak również powszechnie wiadomo od kilku lat jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, na co politycy szczególnie często się powołują.

Nie podlega żadnej dyskusji fakt, że za nieletnie dzieci odpowiedzialność nie tylko etyczną ale i prawną ponoszą rodzice, chyba że prawomocnym wyrokiem sąd w konkretnym przypadku stanowi inaczej.

Ten może przydługi wstęp jednoznacznie wskazuje podstawy prawnej działalności służby zdrowia. Tak więc musi nastąpić jednoznaczne rozstrzygnięcie, czy szczepienia profilaktyczne [nie lecznicze] są działalnością służby zdrowia w zrozumieniu prawa, czy też nie są. Jeżeli są, to bezwzględnie powinny być stosowane przytoczone przepisy. Jeżeli natomiast szczepienia enigmatycznie zwane profilaktycznymi nie są leczeniem ani żadną inną formą działalności lekarzy to powinna zostać opracowana ustawa dająca podstawę prawną dla urzędników, do stosowania przymusu bezpośredniego. Pragnę przypomnieć, że obecnie obowiązująca Ustawa zezwala na stosowanie przymusu tylko i wyłącznie w przypadku ogłoszenia epidemii na danym terenie.

Należy mieć na uwadze wynikające konsekwencje ze stosowania takiego przymusu bezpośredniego. Wiadomo, że w chwili obecnej tylko policja posiada takie uprawnienia.

Otóż jeżeli na skutek zastosowania przymusu bezpośredniego, łamania praw pacjenta, polegających na naruszeniu nietykalności cielesnej, wystąpią skutki uboczne, powikłania po szczepieniu, to kto ponosi odpowiedzialność zarówno prawno-karną, jak i cywilno-odszkodowawczą?

Innymi słowy kto ma wypłacić rodzinie dziecka odszkodowanie, jak i płacić rentę jeżeli zachodzi taka potrzeba i w jakiej wysokości. Wiadomo, że spraw takich znacznie w ostatnim okresie przybywa. Ostatnie prace naukowe [drukowane w Polsce] nie pozostawiają żadnej wątpliwości o występowaniu poważnych powikłań poszczepiennych [prace prof. Doroty Majewskiej].
Podkreślamy, sprawa szczepień zwanych profilaktycznymi w świetle obowiązujących przepisów wygląda bardzo dziwnie. Decyzję o zakresie stosowanych szczepień, rodzaju zakupionej szczepionki, podejmuje urzędnik nie zawsze najwyższego rzędu i w dodatku nie będący lekarzem praktykiem [co ma miejsce coraz częściej], wręcz ludzie zupełnie nie związani z medycyną [vide Państwowy Zakład Higieny], a w związku w wykonaniem tej decyzji przez lekarza, pacjent lub jego rodzina roszczą pretensje do konkretnego zakładu służby zdrowia. Innymi słowy dlaczego lekarz ma płacić za decyzje administracyjne dotyczące np. zakupu nietrafnej szczepionki? vide szczepionka koreańska!!!

Sytuację pogarsza fakt tajemniczości, tj. nieinformowania [niepublikowania zasad wprowadzania określonego rodzaju szczepionki] społeczeństwa o rodzaju i zasadach wprowadzanych szczepień. Kalendarzyk tzw. szczepień obowiązkowych jest ustalany w tajemnicy przez wąskie grono nikomu nie znanych urzędników. Nigdzie nie publikuje się ani zasad zakupu tej lub innej szczepionki, ani motywów jej wprowadzenia do kalendarzyka.

Dlaczego nawet na stronie Ministerstwa Zdrowia brak jakichkolwiek uzasadnień wprowadzenia tej, a nie innej szczepionki w tym, a nie w innym miesiącu?

Dlaczego brak podstaw naukowych [prac naukowych] uzasadniających wprowadzenie takiej, a nie innej szczepionki i korzyści wynikających ze stosowania tej szczepionki?

Dlaczego brak informacji o sumach wypłacanych firmom farmaceutycznym w związku z zakupem takiej, a nie innej szczepionki? Przecież ustawa o zamówieniach publicznych jest jawna!!!!

Innymi słowy dlaczego eksperymenty z dopuszczeniem tej, a nie innej szczepionki są tajne i nie stanowią integralnego załącznika do decyzji ministerstwa o wprowadzeniu szczepień?

Jak wyraźnie jest to widoczne, zostały naruszone zasady prawne obowiązujące w POLSCE. OGRANICZONA została w poważnym zakresie wolność obywatelska poprzez zniesienie zasady zgody pacjenta na stosowanie określonego eksperymentu, zabiegu na swoim ciele.

Decyzje za nie ubezwłasnowolnionego prawnie obywatela podejmuje urzędnik stosunkowo niskiego szczebla, nie posiadający kompetencji merytorycznych.

Wytworzona sytuacja jest jawnym czynnikiem korupcjogennym firm farmaceutycznych, będących żywotnie zainteresowanych wprowadzeniem swoich szczepionek na polski rynek. W kręgach medycznych mówi się wprost, że dopuszczenie tej, a nie innej szczepionki na rynek, to są co najmniej kluczyki do samochodu klasy mercedes S.

Innymi słowy, jeżeli przyjmiemy, że szczepionka jest lekiem [a nie jest, przynajmniej w świetle obowiązującego obecnie prawa] to dlaczego w Polsce nie ma obywatel prawa wyboru rodzaju firmy, której szczepionkę chciałby stosować? Mamy przykłady zakupu szczepionek koreańskich za przysłowiowego laptopa.

Jest zrozumiałym, że część szczególnie osób biednych, ze względów finansowych, kupiłaby najtańsze szczepionki, ale jest także duża grupa ludzi, których stać na lepsze. Niestety w Polsce okazuje się, że wszyscy są ubezwłasnowolnieni i zależni, także co do zakupu, od tajnej decyzji urzędnika [lub grupy urzędników], narażonego na korupcje w sposób niewyobrażalny. Co taka sytuacja ma wspólnego z prawem pacjenta co do wyboru metody leczenia?

Dlaczego kolejne rządy tolerują od wielu, wielu lat taką niejednoznaczną sytuację?

Kolejny korupcjogenny problem powstaje z powodu dokonywania zakupów szczepionek bez stosowania ustawy o zamówieniach publicznych. Wiadomo, że niektóre instytucje nie posiadające w statucie prawa handlu sprzedają szczepionki, zamiast zajmować się kontrolą czystości i stanem higieny. Od dłuższego już czasu sprzedażą szczepionek zajmują się np. stacje sanitarno-epidemiologiczne – jak pogodzić sytuację kontroli ze sprzedażą?

Aby nie być gołosłownym podam konkretny przykład. Od września 1999 roku epidemiolodzy z pionu sanitarnego ostrzegali o grypie i przypominali o konieczności szczepienia. Nic to, że w większości nie byli lekarzami, a inżynierami. Jak można to sprawdzić kampania ta była szeroko nagłaśniana w prasie i telewizji, doprowadzając do “braku szczepionek” w sprzedaży. Grypa minęła w połowie lutego 2000r. Dopiero 29 lutego 2000r. podano do publicznej wiadomości fakt wyhodowania tego wirusa, który był odpowiedzialny za minioną grypę. Okazało się, że był to zupełnie inny szczep od tego, którym szczepiono ludzi. Szczepionkę z nowo odkrytym wirusem można będzie wprowadzić do sprzedaży najwcześniej za 6 – 8 miesięcy. Czyli prawie rok po minięciu epidemii. W ten prosty sposób doszło do wyłudzenia od kilku milionów osób sporej sumy pieniędzy. Było to w sumie ponad miliard złotych powodując niepotrzebne zubożenie społeczeństwa i kraju [pieniądze wywieziono za granicę]. Czy takimi sprawami nie powinno się zająć CBA lub pokrewne służby?

Kolejne skandale to tzw. ptasia – strata 50 milionów złotych wyrzuconych w błoto tylko w Polsce, czy też świńska grypa – kilka miliardów w skali Europy.

Tak więc, jeżeli musi być stosowany przymus szczepień [a nie musi], to należy opracować podstawy prawne jego stosowania. Obecna schizofrenia prawna [jedna osoba podejmuje decyzje i wydaje społeczne pieniądze, a inna łamiąc prawo dokonuje przymusowego zabiegu i bierze odpowiedzialność za ten zabieg i jego skutki] rozmywa odpowiedzialność za decyzje i jest potencjalną przyczyną licznych nadużyć finansowych. W kręgach medycznych mówi się oficjalnie, że 30 % ceny szczepionki idzie na “łapówki”.

Lekarz jest „wolnym zawodem” i z zasady ma decydować o metodzie leczenia, a nie być ubezwłasnowolnionym do wykonywania instrukcji i procedury.

dr Jerzy Jaśkowski

Gdańsk

Artykuł znajduje się również tu: dakowski.pl
————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Do pacanów którzy przypadkiem trafia tu i przeczytają ten wpis, a którzy wciąż twierdzą że przymusowe szczepienia są OK i ze sprzeciw im to wymysł paranoików wierzących w teorie spiskowe: wy chyba nigdy nie byliście u szczepienia (nie zdziwiłabym się) i nie wiecie jak w Polsce ta procedura wygląda/ła. Jak wygląda w Polsce szczepienie dzieci, w każdym razie ja to tak pamiętam:

Podwijamy rękawki, i jechane. A cala procedura wykluczania ewentualnych przeciwskazan zamyka sie na osłuchaniu klienta. Czyli jedna wielka niewiadoma. Nie pytają czy masz na coś alergie, czy chorujesz. Klient – bo nie pacjent – jest następnie odsyłany i lekarz ma gdzieś co się dalej dzieje. W końcu nie jego zmartwienie jak u kogoś wystąpią jakieś efekty uboczne. A swoja droga, moi rodzice nie dostawali nawet ulotki informującej o składzie, efektach ubocznych specyfiku. Wiec ja się pytam, co to ma znaczyć? Szkoda ze nas do zagrody nie zaganiali, to by już kompletnie wyglądało jak opieka nad bydłem, chociaż skądinąd wiem, to o bydło się lepiej dba. Bydło ma swoje prawa i TEŻ czuje.

A… No i ostatnia rzecz. Dla tych co sie martwią ze nieszczepieni będą zarazę roznosić (chociaż to absurdalne bo skoro szczepienie chroni, to czego się boicie? Absurdalne prawda?). Coz, wy chlejecie wódę i po pijaku wsiadacie za kierownice (generalizuje tak samo jak wy, wiec się nie obrażajcie, to wasze metody są). Tez bym mogla zażądać żeby was obowiazkowo zaszywano żebyście nie chlali. O, albo palili w miejscach publicznych śmierdziuchy. Nie dość ze śmierdziuchy to jeszcze stanowicie zagrożenie realne dla MOJEGO zdrowia. Bierne palenie powoduje raka. No mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Wiec wara mi od tego jakie ja decyzje podejmuje odnsośnie mego leczenia czy nie leczenia. Sie poddam szczepieniu może jak wyżej wymienieni znikną z ulic miast…

I żeby było jasne, niech te szczepienia sobie będą, bo jak ktoś chce to niech się szczepi, ale żeby jak ktoś się nie zgadza, mógł po prostu powiedzieć NIE. I żeby z tego powodu nie był szykanowany i straszony grzywnami, tudzież odprowadzeniem do punktu szczepień silą jak pies.

Przypominam tez, ze w październiku odnotowano zwielokrotniona liczbę zachorowań na grypę w stosunku do tego samego okresu rok temu (a przecież mieliśmy PANDEMIE, czyli co mamy teraz? Mega hiper pandemie?). I co? I nic.  W tym roku zmieszano naprodukowane wcześniej szczepionki z tymi na sezonowke i rabanu nie trzeba robić by ten shit sprzedać pogłowiu. Jak chce sie przeżyć grypę i nie mieć powikłań, to trzeba przeleżeć odchorować, a nie chorym lecieć do roboty za nędzne grosze i tyrać jak dziki osioł.

 

No i to by było na tyle. Pozdrawiam stałych czytelników i ludzi MYŚLĄCYCH, a nie powielających poglądy pseudonaukowego świata i mediów głównego nurtu.

Posted in depopulacja, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , | 5 komentarzy »

12.11.2010 – Spirala milczenia

Posted by zagrypiona w dniu 12 listopada 2010

Znalazłam ciekawy tekst ostatnio, którym poniżej dziele się z Czytelnikami. Moze nie tak sensacyjny jak na innych blogach, bardziej może dla początkujących poszukiwaczy prawdy. Może komuś się przyda do edukacji innych ta myśl o spirali milczenia’. zawarta w tekście.. A może troszkę dla nas tez którzy czujemy się wyobcowani i przez różnych pseudointeligentów, którzy chwalą się otwartością umysłu – wariatami. [PS. Artykuł posiada pewne watki polityczne z którymi się nie zgadzam, a bez których nic by mu nie ubyło, a wręcz przeciwnie, można by dotrzeć do większej ilości osób z z jego ogólnym przesłaniem gdyby właśnie nie te wstawki o Smoleńsku itd… Bo to jest jakiś problem Polski ale nie jedyny i nie najważniejszy. W każdym razie nie dla zwykłego szarego człowieka.]

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Źródło artykułu: Kto tu jest nienormalny?

Kto tu jest nienormalny?


W przedziale pociągu siedzi pięć osób. Znają się, ale udają, że spotkali się po raz pierwszy i przypadkowo. Do przedziału wchodzi młody człowiek – tym razem rzeczywiście przypadkowo. Kiedy pociąg rusza, zaczynają dyskutować o biciu dzieci: „Ależ to nie do pomyślenia w dzisiejszych czasach! Z dziećmi trzeba rozmawiać, a nie bić! Kto to widział, żeby uciekać się do przemocy?!”

Mężczyzna, który wsiadł ostatni do przedziału, najpierw długo się przysłuchuje. Wprawdzie sam nieraz dostał klapsa i nie sądzi, żeby mu to szczególnie zaszkodziło, ale udział w dyskusji starszych i bardziej wykształconych wydaje mu się nobilitujący, więc chętnie włącza się w rozmowę: „No jasne. Przecież te dzieciaki będą miały potem traumę do końca życia”. Do zatrzymania pociągu wszyscy dyskutują, podając kolejne przykłady negatywnych konsekwencji bicia dzieci. Nie zdający sobie sprawy ze sztuczności całej sytuacji, młody człowiek wysiada, a jego miejsce zajmuje mężczyzna w sile wieku. Przedstawienie powtarza się, podstawieni pasażerowie rozpoczynają dyskusję. Jednak mężczyzna milczy. Jest zdania, że jak czasem dziecku trzeba dać klapsa, to trzeba – dla jego własnego dobra i uchronienia od dużo poważniejszych konsekwencji. Ale do końca podróży nie zabiera głosu. Wysiada bez pożegnania.

Spirala milczenia

Taka pozorowana dyskusja była częścią badań przeprowadzonych w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku przez Elisabeth Noelle-Neuman poświęconych oddziaływaniu opinii publicznej i gotowości obrony własnych poglądów. Wynikiem badań jest teoria, którą autorka nazwała „spiralą milczenia”. Spirala milczenia to inaczej presja, jakiej poddawane są osoby nie podzielające punktu widzenia większości. Główny wniosek płynący z badań brzmi: kiedy zgadzamy się z opinią większości, chętnie wyrażamy własne stanowisko. Jednak kiedy się nie zgadzamy – nie spieramy się, nie protestujemy, nie kłócimy. Milczymy. A może i więcej – zastanawiamy się, czy nie jesteśmy nienormalni i co powinniśmy zrobić, żeby nie czuć się odrzuceni.

W dzisiejszym świecie media tzw. głównego nurtu, czyli największe stacje telewizyjne i radiowe, wysokonakładowe czasopisma i najważniejsze portale internetowe, pełnią rolę podobną do owych osób w przedziale – narzucają tematy, o których wolno mówić, decydują, co jest tematem tabu, które opinie są słuszne, a które „oszołomskie”, co jest, a co nie jest moralne. Ponieważ mało kto jest gotów iść pod prąd obowiązujących opinii, sposobów myślenia i mówienia, trendów i mód, stopniowo dopasowujemy się do opinii – jak się nam wydaje – większości, przez co tracimy to, co najważniejsze – system wartości oparty na wierze w Boga, na Dekalogu, który w jasny sposób określa uniwersalne zasady moralne: najważniejszy jest Bóg, [od admina –  proszę nie bić, ale Bóg jest wg mnie tak samo ważny jak człowiek w związku z tym…] trzeba szanować rodziców, nie wolno zabijać, zdradzać, kraść, kłamać… Ich miejsce zajmują niepostrzeżenie dogmaty politycznej poprawności: tolerancja (dla wszystkiego poza konsekwentnym chrześcijaństwem), wolność (od zobowiązań i poświęcenia), prawda, że każdy może mieć swoją prawdę (pod warunkiem, że nic z niej nie wynika).

Wartości czy balast?

Wszystko to sprawia, że osoby, którym bliskie są takie wartości jak: wiara, rodzina, ojczyzna, tradycja, szacunek dla starszych, poświęcenie itp., mają wrażenie bycia w mniejszości i poczucie wyobcowania. Sami wciąż jeszcze są gotowi trwać przy swoich ideałach, ale mówią o nich coraz mniej i rezygnują z przekazywania tego – ponoć dzisiaj zbędnego „balastu” – dzieciom i wnukom. [od admina – i tu jest właśnie podstawowy błąd i główna przyczyna, dlaczego nasza walka nie ma szans na powodzenie, bo jeśli my nie zadbamy o wychowanie naszych dzieci, to zrobi to za nas ktoś inny] Dopiero nadzwyczajne wydarzenia – takie jak śmierć Ojca Świętego czy katastrofa prezydenckiego samolotu [od admina – co do tego to akurat mam mieszane uczucia, te wymienione w artykule są dość tendencyjne, bo do tego wszystkiego należy dodać najważniejsze: GMO, chemtrails, aspartam, i inne tego typu rzeczy, które są dla przeciętnego człowieka bardziej istotne ze względu na to ze zagrażają jego fizycznemu bytowi, a obnażają perfidie producentów i rządzących, którzy się na trucie nas godzą. A niestety to te kwestie czynią nas ‚oszołomami’, ”wariatami’, ‚paranoikami’. w oczach typowego oglądacza TV, ba, nawet tzw. prawicowcy/katolicy w podobne rzeczy nie wierzą…] – potrafią wydobyć ich postawy na światło dzienne i pokazać, że nie tylko nie są nienormalną mniejszością, ale znaczącą, zdrową, wciąż jeszcze większością. Nie tylko wśród „starszych, ubogich, niewykształconych i z małych miejscowości”, jak ze słabo ukrywaną pogardą powtarzają niektórzy przedstawiciele opiniotwórczych „elit”, ale we wszystkich warstwach społeczeństwa. Doskonale pokazywał to film „Solidarni 2010”. Z tego powodu wywołał tak wściekłą nagonkę na autorów.

Jednak poza głównym nurtem (gdzie także zdarzają się tytuły i dziennikarze płynący pod prąd) istnieją media, które stawiają sobie za cel pokazywanie, że nie trzeba wstydzić się poglądów ośmieszanych jako niemodne, średniowieczne, „oszołomskie”, ekstremistyczne, ksenofobiczne, homofobiczne, czy jakie tam jeszcze epitety redaktorzy wielkich redakcji są w stanie wymyślić.

Pod prąd

Takie media po trosze trzeba samemu znaleźć, bo same z trudnością przebijają się przez morze tytułów tylko pozornie różniących się między sobą czasopism czy stacji telewizyjnych i radiowych. Wśród nich ważną rolę pełnią media katolickie. Po pierwsze dlatego, że dla dorosłego człowieka, który nie przynależy do żadnego ruchu religijnego, są bodaj jedyną okazją (może poza niedzielnym kazaniem), by pogłębić wiedzę religijną, dowiedzieć się czegoś więcej o konsekwencjach społecznych, kulturowych, politycznych wynikających z chrześcijaństwa. Jest też drugi ważny aspekt: dzięki nim można odkryć, że wyniesione z domu wartości i moralność to nie fobie, stereotypy i kompleksy, ale zdrowe postawy, jak najbardziej zgodne z prawem Bożym, najlepszymi tradycjami naszego narodu i wielopokoleniowym doświadczeniem polskich rodzin.

A oto kilka prawd, które choć dla ludzi dojrzałych, ukształtowanych moralnie i religijnie mogą wydać się banalne, innym jednak pomogą przywrócić właściwe znaczenie pojęć:

– Normalna jest wiara w Boga i gotowość do publicznego jej wyrażania. Nienormalne jest wstydzić się do niej przyznać.
Normalna jest kochająca się rodzina, czyli matka, ojciec i dzieci. Choć zawsze przeżywa mniejsze czy większe (czasem ogromne) problemy, to najlepiej przygotowuje do życia. Nienormalne, i z ogromną krzywdą dla dzieci, są sytuacje zdrady i rozwodu rodziców. Nienormalne i chore w sensie emocjonalnym są wszelkie relacje homoseksualne. Pomysł, by związkom homoseksualnym dawać przywileje małżonków, jest aberracją, a możliwość adopcji – zbrodnią na dzieciach.
– Normalne jest nazywanie aborcji zabijaniem dzieci, a nienormalne – domaganie się ukarania  państwa polskiego za brak procedur umożliwiających zabicie Julki ze względu na ewentualną możliwość pogorszenia się wzroku matki.
Normalne jest stawianie dzieciom wymagań oraz domaganie się od nich szacunku dla starszych, a nienormalne rezygnowanie z dyscypliny i pobłażanie tym więcej, im bardziej dzieci się rozzuchwalają, a młodzi nie respektują norm społecznych w domu, szkole czy na ulicy.
Normalna jest miłość ojczyzny, własnego narodu i kultury (przy oczywistym szacunku dla innych), czyli patriotyzm, a wynaturzeniem, kompleksem niższości i egoizmem jest brak tej miłości. Jeśli dziennikarz dużej telewizji prywatnej mówi o „demonach patriotyzmu”, to jego poglądy są nienormalne.
Normalne jest domaganie się w życiu społecznym prawdy, uczciwości, solidarności, kompetencji, przejrzystości, a nienormalne godzenie się na niesprawiedliwe wyroki sądów, wybory polityków na podstawie koloru krawata, litowanie się nad przestępcami bardziej niż nad ich ofiarami, wyłudzanie rent i przekonanie, że miliony (w tym pierwszy) można i trzeba ukraść.
– Normalne jest pokazanie, co naprawdę myślą ludzie, chcący oddać cześć zmarłemu prezydentowi. Nienormalne – bezkrytyczne schlebianie rządzącym.
– Nienormalne jest przekazanie najważniejszego dla Polaków śledztwa Rosjanom. [od admina – tak jakby polskim śledczym można było ufać, sam autor nawet o tym pisze powyżej, a wiec czy Rosjanie, czy Polacy prowadziliby śledztwo to i tak nie ma znaczenia.]

Media są dla współczesnego człowieka coraz bardziej środowiskiem życia. Jak woda dla ryb, powietrze dla ptaków. Nie sposób przejść przez życie całkowicie poza zasięgiem ich wpływu, zapewne nawet w zakonach kontemplacyjnych, a tym bardziej, jeśli ktoś przygotowuje dzieci i młodzież do dorosłego życia. Wychowanie do właściwego rozumienia i krytycznego odbioru mediów to coraz ważniejsze zadanie współczesnego wychowawcy. Poszukiwanie sprzymierzeńców dla tego dzieła wśród nich samych, to ważna część tego zadania.

Jeśli nie chcemy widzieć świata tak, jak go nam prezentują największe media, szukajmy tych mediów, które wciąż jeszcze widzą go tak, jak my i jak chcielibyśmy, by widziały go nasze dzieci i wychowankowie.
ks. Andrzej Godyń SDB

 

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

PS. Biedroń aresztowany w związku z jego udziałem w pochodzie ‚antyfaszystów’. Co za niesprawiedliwość, no ludzie jak tak można, homofobiczna faszystowska policja polska aresztowała niewinne jagniątko miłujące pokój i tolerancyjne dla innych poglądów (ironia). Świat się kończy, FASZYZM zwyciężył!!!

Biedroń zatrzymany. 17 osób w areszcie
Biedroń aresztowany za napaść na policjanta! (FOTO)

 

 


Posted in antypolonizm, NWO, Polska, religia | Otagowane: , , , , , | 13 komentarzy »

06.11.2010 – Aktualnosci (propaganda, GMO, faszyzm, chemtrails)

Posted by zagrypiona w dniu 6 listopada 2010

Dzisiaj zbiorczo kilka linków, informacji (wraz z komentarzem), którymi chciałabym się podzielić z Drogimi Czytelnikami…

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

1. Pierwsza rzecz to obecna propaganda wokół 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Nie jest istotne czy oparta na faktach bądź nie, ale na tym że właśnie teraz się o tym mówi, po katastrofie rządowego samolotu i po problemach finansowych tej instytucji. Skoro proceder trwał od 1994 i było wiele okazji by brudy owe wywlec, musi istnieć jakiś szczególny powód wywleczenia ich właśnie teraz. I pewnie nie jeden: dyskredytacja pilotów którzy się rozbili, a więc uprawdopodobnienie, że za sterami samolotu też pewnie robili przekretasy, stąd ‚wypadek’. A drugi powód to użycie tejże propagandy osłonowo, by ciemny lud mógł łatwiej przyjąć likwidacje  pułku.  Sądząc po komentarzach oświeconych czytelników pod artykułem na GW, idzie jak po maśle. Jednakże jeśli chodzi o rzekome powody (korupcja, wyłudzenia), to ja proponuje być konsekwentnym i pójść za ciosem – zlikwidować WSZYSTKIE ‚polskie’ instytucje gdzie do tego typu nadużyć dochodzi. Będzie oszczędniej i sprawiedliwiej.

Komentowany artykuł:Plamy na 36 Pułku

Tutaj o 36 Pułku: wikipedia

Z tego co widać, Pułk ma tradycje. Nie rozumiem dlaczego trzeba by było go likwidować za to, ze władza sobie po prostu nie radzi z kontrola i finansami. To tak jakby z powodu grypy amputować płuca albo nos, jednocześnie wciąż prowadząc niehigieniczny tryb życia. Bez sensu.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

2. W zeszłym tygodniu na TVN-ie naszej ulubionej stacji, był program o GMO. Dla tych którzy nie oglądali przekazuje przydatne linki gdzie można program obejrzeć. Z racji tego ze był emitowany na TVN-ie może być przekonywującym źródłem dla opornych niedowiarków.

http://www.vitalmania.pl/forum/topics/uwaga-tvn-chemia-zabija-nie

http://www.vitalmania.pl/forum/topics/uwaga-tvn-lobbing-na-rzecz

http://www.vitalmania.pl/forum/topics/uwaga-tvn-czy-powinnismy

http://vitalmania.pl/forum/topics/uwaga-tvn-jedzenie-z-obcym

—–

Czy powinniśmy obawiać się żywności genetycznie modyfikowanej?

Lobbing na rzecz GMO

Chemia zabija nie tylko chwasty

Jedzenie z obcym genem

Z racji emisji tegoż dokumentu przez wyżej wymieniona stacje TV, niektórzy burzyli się ze ‚o matko, co się stało, TVN puszcza, musi być w tym jakiś spisek, precz z TVN-em‚. A mi się wydaje, ze bez względu na cokolwiek, na to czy była to zagrywka PR, czy tez ze ta wiedza która przekazano nie ma już żadnego znaczenia bo GMO i tak już hula po naszych polach i nic nie można zrobić – bo liczy się to czy jakaś owca może otworzy jeszcze oczy. My blogowicze już nie jesteśmy w stanie dotrzeć do wielu nowych śpiących i ich obudzić. W każdym razie ja wciąż widzę te same nicki/twarze, a momentami spadek zainteresowania edukacja. Wiec nie wiem, moim zdaniem dobrze ze puścili. Sama mam takie osoby w rodzinie, które inaczej niestety nie przyswoiłyby tego typu wiedzy.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

3. Stop faszyzmowi. W piątek była dyskusja w tokefemie na temat faszyzmu odradzającego się na świecie: faszysta Sarkozy wygania Romów i nie pała miłością do Muzułmanów – pewnie będą następni; faszyści Polacy urządzają marsze popierające niepodległą Polskę (o marszu więcej tutaj: http://newworldorder.com.pl/post,825,0. Aj waj szybko trzeba zorganizować kontrmanifestacje, przecież trzeba bronic czarnych, Romów i kosmitów – a tak naprawdę to chodzi o ż… chociaż znając koleje losu to im włos z głowy raczej nie spadnie). Co ciekawe, słowo faszysta, przez dziennikarki prowadzące było używane wymiennie ze słowem nacjonalista/narodowiec. Tak, jakby każdy nacjonalista/narodowiec był faszystą, wielbicielem Hitlera i tym podobnych indywiduów, dybiący tylko na życie murzyna, żyda czy homoseksualisty.

W związku z powyższym, ze swojej strony pragnę uzupełnić temat, prezenterkom brakło czasu i zapomniały wspomnieć o innych przypadkach faszyzmu na świecie (informacje zebrane w ciągu minionego tygodnia, i żeby nie było niedomówień – chodzi o faszystów palestyńskich, muzułmańskich, chrześcijańskich, brazylijskich i tych z UNESCO!):

27.10.2010
http://newworldorder.com.pl/artykul,2600,Izraelski-premier-chwali-za-atak-na-Flotylle-Wolnosci
– nie dajcie się zwieść to nie faszyzm ani nawet nie nacjonalizm. Tak po prostu powinno postępować KAŻDE szanujące się państwo (no prawie każde, a właściwie to tylko jedno, bo jest najbardziej zagrożone). Otwierać ogień do nieuzbrojonych obcokrajowców, a najlepiej to zamknąć granicę i nie wpuszczać, a tych co będą wewnątrz, wysiedlić ewentualnie zneutralizować. W końcu oni nic innego jak tylko ‚chcą nas zabić!’ Choćby wzrokiem, ale zawsze!

29.10.2010
http://palestyna.wordpress.com/2010/11/02/zydowscy-osadnicy-spalili-kosciol-w-zachodniej-jerozolimie/ – tego to już nie mam siły komentować. Nie wiem jak po prostu. Powiem tylko, że niedawno spalili też meczet i Koran – bo z faszyzmem trzeba walczyć, a jak wiadomo muzułmanie i chrześcijanie to najwięksi faszyści.

01.11.2010
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Mossad-znal-miejsce-kryjowki-dr-Mengele,wid,12810984,wiadomosc.html?ticaid=1b2a0
– naprawdę chcieli go pojmać, osądzić i stracić, ale w ostatniej chwili stwierdzili, że nie będą psuli sobie relacji z Brazylia (PS. Brazylia, wiadomo faszystowski kraj, miałaby za złe gdyby pojmali dziadka, który torturował i zabił mnóstwo osób).

04.11.2010
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Izrael-zawiesil-wspolprace-z-UNESCO,wid,12818967,wiadomosc.html – faszystowska Palestyna, wysługująca się UNESCO próbuje wymazać państwo Izrael z mapy świata. Trzeba się bronić przed tą faszystowska instytucją! Zresztą komu do głowy mogłoby przyjść równe traktowanie palestyńskich i izraelskich zabytków. Chyba tylko faszystom wielbiącym Hitlera?

PS. Nie wiem ile z tych doniesień jest prawdziwe. Ale choćby nawet połowa to i tak zarysowuje nam jako taki obraz. Proszę zauważyć, że są to informacje zaledwie z okresu około jednego tygodnia. Co by było gdyby śledzić codziennie? Faszyści są wszędzie!

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

4. Chemtrails… Podobno przyznano się do ich istnienia i dowiedziono że chemtrails to nie teoria spiskowa. Co więcej ONZ zakazało ich stosowania ze względu na szkodliwość dla ludzi i środowiska…

Tu artykuł o tym: http://www.globalnaswiadomosc.com/chemtrailsdowodyzbrodn.htm

A tymczasem….

Posted in antypolonizm, chemtrails, co możemy zrobić?, codex alimentarius, depopulacja, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , , , , | 19 komentarzy »

Globalizacja, komercjalizacja, racjonalizacja…

Posted by zagrypiona w dniu 31 października 2010

Dzisiaj taki sobie tekst tutaj wysmaruję na temat haloweenowo-dziadowo-wszystkichświętowy. Pośród nielicznych oburzeń jednostek obudzonych owczego ludu na obce, kontrowersyjne zwyczaje, i pośród wszechobecnej ignorancji tracimy z oczu jakiś taki większy obraz problemu. Nie dostrzegamy, ze w ciągu trwania historii i zmieniania się naszych wierzeń (pod wpływem takich a nie innych sił religijnych, politycznych, zawirowań dziejowych), wszystko zmierza w dość zaskakującym budzącym niepokój kierunku. Tak się ostatnio zastanawiałam właśnie nad tym wszystkim, obserwując ludzi na cmentarzu, obserwując miasto pogrążone w helołinowej gorączce… Gnębi mnie w związku z tym pytanie, skoro mamy obiekcje względem obcej tradycji helołinowej to jaki stosunek powinniśmy mieć do np. dziadów – obrzędu czynionego przez Słowian i Bałtów ku czci zmarłych, i czy negowanie obrządku dziadów nie wpędza nas czasem w pułapkę. I tu się właśnie zaczynają przysłowiowe schody, wątpliwości. W każdym razie dla mnie, ponieważ mam jakiś taki sentyment i szacunek względem tego w co wierzyli nasi pradziadowie Słowianie, i nie widzę tego koniecznie jako sprzeczne z tradycją chrześcijańską. Zaraz mnie ktoś powiesi i do piekła wyśle, ale kurcze, dlaczego miałabym się brzydzić i oburzać pogaństwem moich praprzodków w końcu w ich czasach to co czynili było właściwe, tak jak nam właściwe są teraz wierzenia chrześcijańskie. (co nie oznacza, że w 100% zgadzam się z takimi zmianami, przekreśleniami różnych tradycji – a dlaczego, o tym na samym końcu) Jako chrześcijanka pewnie powinnam potępiać wszystko jak leci, ale jednak w tej kwestii nie mogę i nie ma takiej osoby, która mnie przekona ze wierzenia praprzodków powinnam wrzucić do jednego wora z helołinem i innymi okultystyczno-kabalistycznymi wierzeniami. Tym bardziej, ze wierzenia mych praprzodków z helołinem wspólnego nic nie maja. I odkąd zaczęliśmy grzebać w wierzeniach naszych praojców, odtąd wszystko zmierza w mrocznym satanistycznym kierunku (no bo w końcu jak jedna tradycje odrzucono jako niewłaściwą, to można odrzucić i druga na rzecz nowej np. satanistycznej – a będąc świadomym istnienia PSYCHOPATÓW pośród nas, ustanowienie takiej tradycji nie byłoby dla mnie wielkim zdziwieniem). O czym popełniłam poniższy tekst. Pewnie ktoś zechce mnie za to powiesić i do piekła wysłać, ale… Zaryzykuje, bo niestety tak to widzę moim wzrokiem i tak to oceniam moim prostym rozumkiem.

Mianowicie, zachodzi powolna racjonalizacja, odduchowienie, komercjalizacja wierzeń i obrzędów… Ku zmianom, ku przygotowaniu miejsca na nowe… A zaczęło się to wraz z nastaniem epoki chrześcijańskiej, a raczej katolickiej. Proszę się nie oburzać. Wszystko ma swoje plusy i minusy. 😉

Dziady.

Kiedyś, Polacy praktykowali sobie te dziady – jak wiemy z lektur szkolnych (choćby tych podstawowych lektur) … No wiec ludzie zbierali się na cmentarzach, czy innych miejscach obrządku przynosili jedzenie aby ugościć dusze, uczynić je sobie przychylnymi, nakarmić je, bo wierzono ze w te dni zmarli przychodzą do świata żywych szukając pożywienia. Zapalano tez ogniska mające odstraszyć złe duchy, których echem dzisiaj – jak mówi Wikipedia, są dzisiejsze znicze. Prócz tego istniało wiele przesądów co w ten dzień należy robić, lub nie robić, a podyktowane to było tym, ze wierzono ze tego dnia dusze zmarłych pałętają się po ulicach i nawiedzają domy – a wiec bardzo wierzono w obecność istot duchowych, swoich bliskich i zmarłych pośród żywych. Sam obrzęd dziadów w czasach chrześcijańskich odprawiano przy grobach, albo w miejscach dawnego kultu pogańskiego. Niejednokrotnie ulokowanie kaplic jak i tych właśnie miejsc nakładało się na siebie. Wraz jednak z ekspansja chrześcijaństwa dziady były wypierane i tępione (jako konkurencje dla dziadów ustanowiono dzień zaduszny, kiedy to odprawiano modlitwy, msze, śpiewy żałobne, ponure – mające wyprzeć składanie pożywienia, spotkania z duchami zmarłych itd). Jednak jak mówi Wikipedia, cześć z obrzędów w szczątkowej formie przetrwała aż do ubiegłego wieku, np specjalne pieczywo które dawano ubogim zamiast zapłaty za modlitwę za zmarłych (pieczywo było w rzeczywistości wypieczone dla dusz zmarłych). Tam gdzie wpływy KK były mniejsze, tam obrzędom udało się przetrwać dłużej, głównie we wsiach odizolowanych od ośrodków kościelnych, miejskich itd. Do dziś praktykuje się noszenie pożywienia na groby zmarłych we wschodnich częściach Polski, w części Rosji,  na Ukrainie i na Białorusi.

Zaduszki, Wszystkich Świętych…

Dzisiejsze, chrześcijańskie praktyki obejmują modlitwy, msze za zmarłych. Prócz tego, już we własnym świeckim zakresie, chodzimy czyścic groby, postawić kwiatki, zniczyk… Niejednokrotnie prześcigamy się kto ile kwiatków postawi. No i obowiazkowo na 1 listopada wyciągamy futra z szaf by pokazać się na cmentarzu w pełnej krasie. Cmentarz nie jest już miejscem gdzie żywi spotykają się z duszami zmarłych, stal się miejscem gdzie spotykają się żywi z żywymi aby powspominać zmarłych, pomodlić się, ewentualnie porozmawiać o innych sprawach, pokazać się. Tak. Potem wracamy do domu i jest święto (tudzież jedzenie picie). Jednocześnie gdzieś w tle mówi się nam ze cmentarze, mogiły, są dla nas, dla żywych, żeby zagłuszyć smutek po utracie bliskich, bo zmarłemu to i tak wszystko jedno itd. Jednym słowem, chrześcijaństwo w pewien sposób dosłowny i przenośny odduchawia święta poświęcone zmarłym (świadomie czy nie, to już nie problem tego wpisu). Ze zgorszeniem przyjmuje się bajdurzenie o duszach pałętających się po ulicach, a wręcz mówi się o okultyzmie itp. próbując zracjonalizować dawne obrządki, a także dopasować je do chrześcijańskich wierzeń. Duchy jak wiemy, nie pałętają się po ulicach, ale wędrują do piekła, czyśćca ewentualnie nieba. Żywi niewiele już mogą dla nich zrobić. Tak naprawdę.

Halloween.

Na tak przygotowany grunt, w taka odduchowiona próżnię wkracza nowe… Odduchowienie, oderwanie tego święta od pradawnych obrzędów wkrada nam się tzw. helołin. Dynie, wampiry, stwory z kreskówek, lateks, przebieranki, diabeł, mrok, świeczki, nietoperze, kruki, zombi i inne tego typu pierdoły. Każda knajpa ubrana w dynie, nawet gdzieniegdzie na ulicach. Na myśl o duszach błąkających się po ulicach szukających kontaktu z bliskimi wszyscy wciąż pukają się w czoła, ale przebierać się za wyżej wymienione to już nic takiego. Nie ma żadnych duchów. Jest helołin. Wampiry, szatan, dynia trzeba się przebierać, kupować durne rekwizyty helołinowe. Póki co niewinnie, jako zabawa. Tak, żeby się oswoić z sytuacją. To jest szykowanie gruntu pod coś poważniejszego. Pod coś co przestanie być niewinna zabawa, a stanie się nowa tradycja. Tylko musi przyjść odpowiedni moment. Owce muszą być odpowiednio przygotowane.

Do czego to wszystko zmierza? Jaki będzie następny krok? Bo niewątpliwie jeśli na to spojrzeć właśnie z perspektywy czasu to zachodzi w naszych obchodach związanych ze zmarłymi stopniowa zmiana:
racjonalizacja/odduchowienie – jakie tam duchy. Zmarli leża w ziemi i tyle. Świeczka kwiaty dynia… Gniją.
komercjalizacja –  w miejsce wypartych obrzędów (nazywanych pogańskimi, chociaż według mnie dziady mogłyby się wkomponować w chrześcijaństwo, no ale tak, ktoś wybrał inna drogę, drogę całkowitej negacji, celowo czy nie torująca szlak nowym tradycjom które nastąpią w przyszłości) wchodzi jakaś amerykańska błazenada, i kto wie czy nie prawdziwie okultystyczna, kabalistyczna. a przede wszystkim na której zarabia się, bo przecież stroje, dekoracje… z każdym rokiem coraz chętniej u nas stosowane.

Cytat z Wikipedii:

W związku z pogańską genezą tego święta, Halloween spotyka się z krytyką ze strony niektórych duchownych Kościoła rzymskokatolickiego, prawosławnego, episkopalnego i luterańskiego. [od admina – mogą sobie protestować, precedens już nastąpił wieki wcześniej, jedna tradycja odchodzi, zostaje wyparta a nowa się pojawia] Jednocześnie od obchodzenia Halloween w Polsce, odcinają się również słowiańskie rodzimowiercze związki wyznaniowe – opowiadające się za kultywowaniem rodzimych zwyczajów, związanych z tradycją Dziadów. [od admina – i słusznie, bo helołin nie ma nic wspólnego z dziadami, tylko ślepcy i ignoranci wrzucają je do jednego wora] Noc z 31 października na 1 listopada jest także ważnym świętem w Kościele Szatana. [od admina – to chyba się pojawiło nie dawno, a wiec nowa tradycja tworzy się na naszych oczach. wystarczy jeszcze tylko usankcjonować, zatwierdzić i… Za jakiś czas będziemy sobie czcić szatana zamiast wszystkich świętych] Z tegoż powodu kościół rzymskokatolicki potępia Halloween i utożsamia je z kultem szatana.

————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Stop dla pogańskiego ”święta” Halloween

Cytat z powyższego:

Katechizm Kościoła Katolickiego W artykule 2116 KKK mówi: “Należy odrzucić wszelkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, wywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie tajemnych mocy. Praktyki te są sprzeczne z czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu“. W artykule 2117 Katechizm mówi: “Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do opanowania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągnąć nadnaturalna władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekania się do interwencji demonów.”

Na moje, to dziady pod to nie podpadają. Ale za to mamy helołin, którego niestety nie da się powstrzymać. W każdym razie nie gadaniem. Bo odnoszę dziwne wrażenie, że dziady były tępione z większym zapałem niż teraz helołin.

A już zupełnie na koniec, jeśli mówimy o mijaniu i pojawianiu się nowych tradycji. Kiedyś przyjęliśmy chrześcijaństwo (nie mówię, że to źle więc proszę się nie czepiać, uważam ze to dobrze, chociaż niektórzy pobłądzili i przeinaczyli nauki chrystusowe) ale przyczyna tego nie było nagłe oświecenie czy przypływ wiary. Przyjęliśmy chrześcijaństwo, pomijajac przymus (jak nie po dobroci to ogniem i mieczem) bo taki był trend. Podobnie jak wstąpilismy ostatnio do UE. Bo taki był trend. Bo w UE jest nasz sąsiad. Wróg.

Czy jak będzie trend na satanizm-okultyzm, to tez go przyjmiemy (bo…)? Odpowiedź na to pytanie w kontekście powyższego wpisu nie jest aż tak bardzo łatwa…

Posted in NWO, Polska, religia | Otagowane: , , | 12 komentarzy »