Zagrypiona's Blog

Centrum komunikacji i edukacji dla wszystkich zagrypionych i nie tylko.



  • Witam wszystkich gości, a szczególnie tych któ- rzy są zainteresowani wzajemną wymianą in- formacji. Zachęcam do podsyłania linków i dzie- lenia się ciekawymi ar- tykułami oraz do dysku- sji. Zbiory w działach będą służyły nam wszy- stkim grypowiczom i osobom początkującym do edukacji.

    Data założenia: 03.06.2010



  • wykluczeni.info

    Internet bez Antypolonizmu

    Popieram Internet Bez Chamstwa

    Bykom - stop

  • Nie popieram i tolerować nie będę:

    -fanatyzmu:
    -- politycznego
    -- religijnego Fanatyzm zakłada nieomylność ziemskiej - tworzonej przez ludzi - instytucji politycznej bądź religijnej. Nierozsądnym i nieodpowiedzialnym jest przypisywanie grupom politycznym nieomylności w sposób bezkrytyczny. W przypadku instytucji religijnych, wiara w nieomylność, nieskazitelność, niezdolność do grzeszenia religijnych dostojników jest herezją i obrazą Boga. Omylność i zdolność grzeszenia dotyczy tych ludzi tak samo jak wszystkich innych.

    -hipokryzji - jednostka ludzka powinna być spójna: to samo robi, to samo mówi, to samo myśli. Przypadki rozdwojenia, czy nawet roztrojenia stanowią o chorobie takiej jednostki lub jej nieczystych intencjach. Jeśli wyznajemy taką a taka wiarę, czy poglądy - według nich postępujemy.

    -zacietrzewienia - ludzie którzy w gniewny, agresywny sposób bronią swoich idei, zazwyczaj merytorycznie czują się i są słabi - stąd agresja. A przecież można się pięknie różnić, szanować nawzajem.

    -głupoty - brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli czegoś w danej chwili nasz rozum nie pojmuje, np. w wyniku braku wiedzy albo mechanizmu wyparcia nie znaczy to, że to nie istnieje. Rzeczywistość i wszystkie jej zjawiska istnieją bez względu na możliwości percepcyjne poszczególnych jednostek w tej rzeczywistości tkwiących.

    -owczego pędu - jesteśmy ludźmi, mamy rozumy. Czasami jednak ulegamy instynktom stadnym, być może z lenistwa? Powinniśmy swoje decyzje, opinie popierać argumentami opartymi na faktach, a nie: 'bo tak wszyscy robią', 'bo tak powiedziała pani w TV'.

    -manipulacji - podpuszczania, prowokowania, dezinformacji...

    ...

Posts Tagged ‘grypa666’

27.11.2010 – Aktualności: trupy w hotelu, terrorysci i III wojna swiatowa…

Posted by zagrypiona w dniu 27 listopada 2010

Zebrałam w ciągu ostatnich paru dni kilka ciekawych tekstów które pojawiły się tu i ówdzie w internecie.:  o emeryturach dla zbrodniarzy – inaczej, o   t e r r o r y s t a c h  w Polsce powodujących zagrożenie dla podróżnych, troszkę o sytuacji na  Dalekim Wschodzie . By Czytelnika nie zadręczać i nie zanudzać, przedstawię dziś tylko część z nich.

————–

Ale zanim przejdę do rzeczy, tytułem wstępu. OSTRZEŻENIE DLA NERWOWYCH PARANOIKÓW.

Ja zwykle mam szacunek do ludzi. Ale do czasu. Chamstwa tolerować nie będę, ani tez fałszywych pomówień kalajacych imię Zagrypionej. Użytkownik o nickach: cierpliwy, bystry, oczekiwanie itd. – TU O NIEGO CHODZI I O JEGO NĘDZNE POPISY POD POPRZEDNIM WPISEM i paroma innymi.

Tak więc parę słów wyjaśnienia dla tego typu mądrych inaczej, w gorącej wodzie kąpanych. U mnie nie ma CENZURY. Nie ma BLOKOWANIA komentarzy. Raz tylko zdarzyło mi się zablokować chamskie personalne wycieczki i wulgarne inwektywy względem osoby trzeciej – czego ja sobie u siebie nie życzę. I to tyle. Dawno to było. Na początku istnienia tego bloga.

Powody kiedy komentarz trafia do moderacji (2 pierwsze niezależne od admina):
– kiedy komentujący pisze po raz pierwszy z danym emailem, jeśli zmienia emalia co komentarz to wszystkie komenty trafiają do moderacji, to jest ochrona przed spamerami którą stosuje wordpress.
– jeśli w tekście komentarza jest więcej niż 2 linki
– jeśli jakieś słowa są na czarnej liście u admina, np. wulgaryzmy.

Poza tym, nie mam obowiązku siedzieć na wordpressie 24h na dobę 7 dni w tygodniu. Zdarza mi się mieć momenty, ze nie czuje pociągu do blogowania, ze mam dosyć taplania się w g*wnie,  ze ogarnia mnie depresja. I tak teraz było. Przez 1.5 dnia nie zalogowałam się i nie puściłam komentarzy, które z powodów jak powyżej niezależnych ode mnie nie weszły. Proszę sobie to wbić do głowy. NIE MUSZE TU SIEDZIEĆ 24h i nie powinnam bo to niezdrowe.

Do Ćwoka, który mnie zmobilizował do tej wypowiedzi i który zasugerował, ze ‚służby mi płacą’ i ‚że państwowa posadka i premia‚. Gdyby mi płacili to bym MOŻE i siedziała. 24h i smarowała po 10 tekstów dziennie jak to niektórzy robią 😉 Pisze kiedy chce i kiedy mam sile. I kiedy znajdę coś naprawdę ważnego co nie było szeroko publikowane na innych blogach, albo kiedy mam własna myśl do przekazania. I robię to bezinteresownie (jedynym interesem jaki mam to jest edukacja owieczek, bo od ich zachowania zależy moje życie, wiec w pewnym sensie robię to tez dla siebie).

Nikt nie jest niewolnikiem swego bloga i nie powinien być.

TO JEST OSTRZEŻENIE. JEŚLI BĘDZIE BRAK POPRAWY TO NASTĄPI BEZLITOSNY BAN NIEUPRZEJMYCH GOŚCI.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

A teraz do rzeczy. 🙂

1. Trupy w hotelu – to fragment książki: Hotelowe Trupy, czwarty odcinek opowiadania pt. „Z Pamiętnika Szprotawskiej Bezpieki”.

Wklejam cały tekst, ponieważ dziwne rzeczy się dzieją z linkami. Dodałam do ulubionych link z ‚Trupami w hotelu’. A dzisiaj patrze: żadnych trupów nie ma a jest strona o ślubie księcia Wiliama z GW. Co ciekawe, nigdy na takiej stronie wcześniej nie byłam, wiec skąd mi się to wzięło w ulubionych? I to jeszcze opisane jako ‚Trupy w hotelu’…

 

W latach 60-tych XX wieku w mieście doszło do makabrycznego odkrycia. Dziś świadkowie milczą, twierdząc że to bzdura, ale jaka jest prawda? Bóg tylko wie…

Siedząc i wspominając stare czasy sięgałem wzrokiem za okno, gdzie gałęzie starego orzecha stukały rytmicznie w szybę. Zastanawiałem się, w którym momencie całkowicie zatraciłem człowiecze wartości zamieniając je na nienawiść, złość, agresję i głupie ambicje. Wszystko to popychało mnie coraz dalej w zatracenie.

Wracając do tych wydarzeń. Późną jesienią 1947 roku moja agenturalna praca w PUR-ze miała dobiegać końca. Dowiedziałem się, że PUR będzie systematycznie likwidowany, na pierwszy odstrzał pójdą referaty zdrowia oraz punkt etapowy. Do miasta przybywała już niewielka ilość osób, a zadania związane z osadnictwem przejmowały władze powiatowe.

Miałem już szeroką kartotekę oraz dane osób zamieszkujących szprotawski powiat. Niestety jednak los chciał, że przegapiłem jedną z bardzo ważnych osób. Listopadową nocą 1947 roku w gabinecie unikając wzroku ludzi, przemknąłem się około godziny pierwszej w nocy do budynku bezpieki, udając się do swojego przełożonego Ziółkowskiego. Zastałem go wściekłego i pełnego agresji. Wlazłem do gabinetu, zamknąłem drzwi i spytałem, co się wydarzyło. Ten uderzył ręką w stół i powiedział: „Mam poważny problem z leśniczym Nowakiem z Leszna Górnego. Spytałem więc, czy mam się tym zająć. Stary wojak wstał, spojrzał na mnie i powiedział. – Przyjdzie pora, przyjdzie czas”, po czym sięgnął do swojej szafki wyciągając litrową flaszkę wódki.

Po kilku głębszych usłyszałem pochlebne słowa: „Towarzyszu polejcie po maluchu, hmrm rmr, na samym początku byłem sceptyczny do was, ale po wzorowych działaniach śledczych w sprawie Misków widzę, że potraficie rodzinne brudy prać we właściwy dla nas sposób”. Odrzekłem wtedy kompletnie już pijany: „Obywatelu kapitanie w waszym towarzystwie czuje się jak Lenin podczas wiwatującego na jego cześć tłumu”. Starałem się robić jak najlepsze wrażenie. Wiedziałem, że Ziółkowski to cwany lis, niestety podatny na pochwały. Wtem stary wyga wstał i chwiejną postawą uniósł szklanę i krzyknął: „Zdrowie!!!” Powtarzaliśmy te nasze nocne operacje stosunkowo często, przez co ucierpiała moja agenturalna praca.

W grudniu zostałem oszołomiony pewnym zdarzeniem. Wędrując, jak co rano do pracy, na mojej drodze, opodal spalonego browaru (dziś ulica Bronka Kozaka) stał młody zgarbiony człowiek. Nagle odwrócił się, spojrzał na mnie, a gdy zobaczyłem jego twarz, stanąłem wryty jak kołek. Podszedł do mnie, zaśmiał się i rzekł: „Znowu się spotykamy obywatelu poruczniku, poznajecie mnie? A tego garba poznajecie? To wasza zasługa”. Nie wiedziałem, co mam powiedzieć. Naturalnie poznałem tego człowieka. Był to Emilian Wrzosowski pochodzący z Lubelszczyzny, człowiek odpowiadający za zabójstwo jednego z członków PPR. Byłem w szoku, że jest na wolności, że mnie znalazł, że rozpoznał. Nie wiedziałem, co robić. Ten zaś sięgnął do kieszeni, a ja zrobiłem to, co mogłem w takiej sytuacji. Z całej siły uderzyłem go w brzuch. Gdy ten już leżał, zacząłem go kopać aż do momentu, gdy stracił przytomność.

W nerwach pognałem nie zważając na nic do bezpieki, która znajdowała się niedaleko. Jednego ze strażników poprosiłem o pomoc mówiąc, że zostałem napadnięty. Ten przyciągnął delikwenta na urząd, zaś ja, jako świadek udałem się razem z nimi pod eskortą uzbrojonych wojaków. Wewnątrz było pełno jawnych pracowników, ja nie mogłem pognać do mojego przyjaciela Ziółkowskiego z wiadomych konspiracyjnych powodów. Ziółkowski sam jednak wyszedł po mnie i zaprosił do swego gabinetu, zachowując się przy tym jakby widział mnie pierwszy raz w życiu. Gdy znaleźliśmy się już w jego biurze, od razu wyczuł mój strach i rzekł: „Uspokójcie się! Jesteście zawodowcem!” Przeszedł pod okno, zasłonił zasłony, usiadł na stole zapalił papierosa, po czym spojrzał na mnie mówiąc: „Co się wydarzyło? Opowiadajcie”.

Szybką mową zdradziłem mu całą tą historię. Ziółkowski wstał, zaśmiał się i rzekł: „Zbyt szybko was pochwaliłem”. Wstał, polał szklanę i twardym ojcowskim głosem wyrzekł: „Przyjdźcie dziś wieczorem na przesłuchanie, wtedy policzysz się z tym łachudrą”. W ciągu reszty dnia czułem jakbym siedział na szpilach, czekałem tylko na wieczór, by wykończyć tego dziada. Gdy w końcu nastała odpowiednia godzina, schodziłem już z Binderem, który był wtajemniczony w moje sprawy, do jego królestwa, a mianowicie do aresztu, w którym był komendantem.

Otworzył jedną z komnat, gdzie na podłodze rozlana była woda, a w kącie siedział pół nagi, obity Wrzosowski. Z wściekłością podbiegłem i kopnąłem go w głowę, od razu spadła na mnie wielka ulga. Machnąłem Binderowi, by zostawił nas samych. Wyciągnąłem papierosa, zapaliłem i spytałem podejrzanego: „Jakim cudem żyjesz?” Ten tylko wstał i napluł mi w twarz. Krew mnie zalała, ale chciałem okazać się łaskawy, wyciągnąłem wcześniej spisane zeznania i kazałem mu podpisać. Ten zaś zaśmiał się szaleńczym śmiechem, po czym kucnął w kącie i śmiał się do podłogi przez resztę nocy. Próbowałem go przekonać butem i pięścią, by myślał rozsądnie, ten jednak się nie ugiął.

Przez tydzień powtarzaliśmy takie noce, jednak nie dawało to żadnego skutku. Po 8 dniach byłem sam już wyczerpany tą sytuacją. Po godzinie prób usiadłem zmęczony w celi na sienniku. Wrzosowski wstał i wyrzekł jedno słowo: „Zgnijesz marnie”, po czym runął na ziemię jak kłoda. Zapaliłem papierosa, zaciągnąłem się i chciałem zabrać się do pracy, chwyciłem kubeł zimnej wody, po czym chlupnąłem całą zawartość na podejrzanego. Ten zaś się nie ocucił. Podszedłem bliżej i próbowałem szturchnąć nogą zakrwawionego delikwenta. To jednak nic nie dało. Zbliżyłem się, by sprawdzić puls. Serce biło i wyczuwalny był oddech. W złości dotarła do mnie myśl, że tego skur…syna nie można nawet zabić. Opuściłem rękawy i pobiegłem do Ziółkowskiego.

Doświadczony przełożony obwieścił mi następującą rzecz: „Mamy tutaj dwóch takich jak on, nie widzę sensu, by kierować tych spraw do Wrocławia, sami to załatwimy”. Nie zdradził mi jednak żadnych szczegółów swojego planu. Powiedział tylko: „Wejdźcie do aresztu i zapamiętajcie wszystkie pomieszczenia, które się tam znajdują”. Stałem zdziwiony, Ziółkowski rzucił chłodnym okiem na mnie i warknął: „A teraz won! Zameldujecie się jutro”. Zrobiłem więc, jak kazał. Następnego dnia Ziółkowskiego nie było, ale był Binder, który pokazał mi nowe oblicze swego aresztu. Weszliśmy do piwnicy, gdzie jedna z cel była świeżo zamurowana, a zza muru słychać było skrobanie paznokci w ścianę oraz krzyki. Uśmiechnąłem się tylko do Bindera, a ten do mnie i zaczęliśmy się śmiać.

W ciągu następnego roku szprotawskie UB pozbyło się jeszcze 5 osób w ten sposób. Nigdy nie myślałem, że ta sprawa może wyjść na jaw, jednak podczas przebudowy budynku na przełomie lat 60-tych i 70-tych murarze odkryli nieścisłości w wymiarach piwnic. Skuli ściany i odkryli w dwóch pomieszczeniach 8 ciał niezidentyfikowanych osób. Wszystko się rozeszło, a emerytowani już pracownicy UB zaczęli odczuwać głosy sumienia. Ja wówczas, jako współpracownik SB miałem za zadanie uciszyć tych, którzy próbowali się zwierzać. W kilka tygodni w Szprotawie miały miejsca nieszczęśliwe wypadki, osobiście nikogo nie zabiłem, miałem od tego odpowiednich ludzi, ale czułem potrzebę obrony własnego tyłka. Pracowałem wtedy w ratuszu i nie chciałem czuć się zagrożony tak jak w 1947 roku przez Wrzosowskiego. Sprawę umorzono z braku dowodów.

Dziś już jestem jedną z dwóch osób, które wiedzą o tych wydarzeniach i którzy byli za to współodpowiedzialni. Ja jednak odczuwam piętno swojej winy, słyszę jęki zamurowanych żywcem oraz skrobanie paznokciami po drewnianych drzwiach. Jedynie duże ilości gorzałki potrafią ukoić moje lęki przed zbolałymi duszami. Gdybym dziś mógł cofnąć czas, może uratowałbym ludzi, których pochowano żywcem, których jedyną winą były grzechy nas – bezpieczniaków…

 

No w sumie nic nowego, takie rzeczy się działy. Ale kiedy sobie Szanowny Czytelnik pomyśli, ze ICH (tych ‚stalinowców‚ jak to się ładnie dzisiaj mówi) nie osadzono za zbrodnie, nie ukarano i którzy wciąż chodzą po tej ziemi, co więcej pobierając emerytury z naszych składek to…

A propos tego, skoro to są jacyś tam ‚stalinowcy’ to niech im Stalin wypłaca albo ZSRR. O! No tak, ale szczury ze statku tonącego uciekły, nastąpiła gruba kreska. I teraz po ‚stalinowcach’ i ZSRR nie ma śladu. Chyba ze w podręcznikach i w pamięci ludzkich krzywd i tragedii.

Linka do tego tekstu znalazłam w komentarzach u Mizi

——————————————————————————————————————————————————————————————————————

2. Czy t e r r o r y s c i dostarczają skanery na lotniska? – zapraszam tez Drogich Czytelników na grype666. Wiele ciekawego można tam wyczytać, z kraju, świata itd.

Gordon Duff 18.11.2010, tłumaczył-skrócił Piotr Bein

Wykrywacz metalu nie wystarczyłby?

Dwa b. wątpliwe ataki terrorystyczne, oba poważnie podważone, były bodźcem do instalacji na 70 lotniskach USA skanerów – niewypróbowanej, nieprzetestowanej, poniżającej i na pewno rakotwórczej technologii. Podróże samolotem są teraz zagrożeniem dla zdrowia i prawnie wymagają od wszystkich Amerykanów, by poddawali siebie i swoje rodziny przestępczym nadużyciom seksualnym, aktom seksualnego obmacywania przez pracowników rządowych. Amerykanie zrezygnowali zatem z prywatności i muszą patrzeć, jak obcy macają ich żony i dzieci. Czy wolność od udawanego terroryzmu jest tego warta? Kto nie widzi w tym ręki b. dyrektora Department of Homeland Security [DHS, nowa bezpieka USA], Michaela Chertoffa, ten nie stara się zobaczyć.

Oba ataki prowadzą do Jemenu i komórki Al Kaidy, którą finansowało i kierowało państwo Izrael, wg otwartego oskarżenia przez rząd Jemenu. Rzekome bomby w kartridżu drukarki, przeznaczone do synagogi w Chicago, potem do eksplozji z lecącym samolocie, były czystą zmyłką. Wg rządu w Dubaju, rzekome loty z „bombami” nie istniały. Wg rządu brytyjskiego, nie bie było w kartridżach żadnych środków wybuchowych, a Francuzi podejrzewali w nich broń atomową.

Skanery pokazują szczegółowo gołe ciało, genitalia i piersi. Prawnie, pracownikom rządowym nie wolno oglądać pornografii. W sądowych sprawach o pornografię, prawo federalne zabrania nawet mecenasom oglądać podobne zdjęcia na zamkniętej sesji, a policjanci wyznaczeni do ścigania tych zbrodni muszą przejść przez specjalną selekcję i są dokładnie nadzorowani. A jednak, dano takie porno-zadanie multum pracowników Zarządu Bezpieczeństwa Transportu USA (TSA). Nawet najlepsi doznają traumy. W 2006 r. aresztowano za pedofilię samego rzecznika TSA.

Fiasko majtkowego terrorysty

Prawie rok temu, nigeryjski „uchodźca” (syn znaczącego przedstawiciela rządu z bezpośrenimi powiązaniami z CIA i Mosadem) wniósł urządzenie wybuchowe na samolot w Amsterdamie i próbował je zdetonować nad Detroit. Od tego zaczęło się wydawanie miliardów dolarów na skanery całego ciała, wzmocnione niedawnymi mendialnymi doniesieniami o bombach kartridżowych z Jemenu, gdzie terroryzm powiązany jest z Izraelem, jak raportowano już na początku. New York Times twierdzi teraz, że terroryzm inscenizuje rząd Jemenu, by dostać z USA kasę na międzyplemienne walki polityczne.

Nie ma solidnych dowodów na istnienie Al Kaidy w Jemenie, a BBC pokazało, że organizację wykreaowało CIA i nigdy ona nie istniała. Wideo bazy Al Kaidy w Afganistanie, gdzie wg własnej relacji CIA oblężyło tysiąc mudżahedinów w 10-kondygnacyjnych podziemnych bunkrach, dowodzi, że bajkę o Al Kaidzie i bin Ladenie , ułożono dla wsparcia działań rządowych, podobnie jak niedawne rzekome ataki terrorystyczne posłużyły do rządowego „terroryzowania” pasażerów.

Bomba w majtkach dzięki obcej ochronie

Po przylocie majtkowego terrorysty do Amsterdamu (Schipol), powitali go ochroniarze i zaprowadzili do celników. Mimo że miał paszport w Nigerii z wizą do USA, w Amsterdamie nie miał przy sobie żadnego paszportu. Nie powinien więc być wpuszczony do samolotu w Nigerii. Pracownicy izraelskiej formy ochrony lotniska Schipol, która zarządza także ochroną lotniska Detroit i innych, w tym wszystkich lotnisk, na których na samoloty weszli rzekomi terroryści 11 IX, mają bezpośrednie powiązania z Mosadem.

Wyposażone w kamery wideo i posterunki biometryczne zdolne rozpoznać twarz i zdalnie wykryć cząteczki substancji niebezpiecznych, Schipol to jedno z najnowocześniejszych i chronionych lotnisk na świecie. W dniu przybycia majtkarza z Nigerii wyłączono wszystkie czujniki i kamery, a ochroniarze zaprowadzili terrorystę na pokład samolotu, co widzieli dwaj mecenasi z Detroit.

Ten zupełnie fałszywe zdarzenie „terroru”, oczywisty bakcyl do finansowania producentów urządzeń do skanowania, reprezentowanych przez b. szefa  DHS, Chertoffa, traktowane jest jakby naprawdę miało miejsce. Czy zwariowaliśmy?

Co nie gra w ataku majtkowym:

  • Nie pokazano wideo z żadnej z 40 kamer w Schipol, co szczególnie uderza wobec świadectw o odprowadzeniu Nigeryjczyka do celników przez ochronę. Keszcze bardziej uderza brak dowodu na wejście Nigeryjczyka na pokład samolotu.
  • Podczas lotu przez dłuższy czas Nigeryjczyka filmował jakiś „pasażer”, którego potem aresztowano w Detroit i wyprowadzono w kajdankach na oczach zgromadzonych pasażerów. Nigdy nie stanął on przed sądem federalnym, nie ma nawet pisemnego dowodu jego aresztowania czy wypuszczenia! Wideo tej osoby prowadzonej przez lotnisko przez FBI i miejscową policję także zniszczono. Kim on był?

Radioaktywność powoduje raka – skanery to szaleństwo

Gabinety RTG w szpitalach umieszcza się w podziemiach, są wyłożone ołowiem, a pracowników i pacjentów ochronia się, jak tylko można. Kiedy w słynnej dziś książce Oddział chorych na raka Sołżenicyn opisywał pracowników szpitalnych RTG umierających od szkodliwego promieniowania, świat niewiele wiedział o tym zagrożeniu. Sklepy z butami robiły zdjęcia RTG stóp klientów, a dentyści podobnie używali wtedy silniejszych aparatów RTG niż dziś stosują spawacze łodzi podwodnych. Promienie rentgenowskie zabuły tysiące osób, nigdy nie dowiemy się  ile…

Technologia od tego czasu polepszyla się, a dozwolone poziomy radiacji podniesiono znacznie ponad obecnie uważane za stosunkowo bezpieczne. Nie ma jednak udowodnionych bezpiecznych poziomów promieniowania z aparatów RTG i skanerów umieszczonych ostatnio na 70 lotniskach USA. Nie ma też wyników żadnych badań nt.  nieadekwatnych tarcz przeciw radiacji z kilku źródeł w otwartej przestrzeni (jak hale lotnisk) ani skutków na obsługę i osoby często poddane skanowaniu, np. załogi  samolotów. Zagrożenie:

  1. Ciężarne, szczególnie w pierwszych 3 miesiącach i te nieświadome płodu – organizmu niezwykle wrażliwego na uszkodzenie wskutek jakiegokolwiek poziomu radiacji.
  2. Rak skóry.

Kłamstwa

Kilka lat temu, gazeta The Sun z medialnego carstwa Ruperta Murdocha doniosła, że Al Kaida operacyjnie wszczepiała bomby samobójcom – kobietom w piersi i mężczyznom w pośladki. Mimo że udowodniono zupełny fałsz tego „doniesienia”, podobnie jak z jemeńskimi bombami w kartridżach drukarki, obecną technologię radiacyjną skanerów całego ciała nie ominie wzmocnienie poziomów radiacji do wykrywania takich „przypadków” – uważają obserwatorzy.

Uczciwe zalecenia odnośnie zagrożenia od terroryzmu, zwlaszcza na lotniskach, powinny wg mnie obejmować:

  • Natychmiast zlikwidować wszelką obcą własność  i kontrolę ochrony lotnisk oraz produkcji, instalacji i serwisowania urządzeń bezpieczeństwa lotnisk.
  • Przyjąć do wiadomości, że agencje ochroniarskie cerpią profity ze sprzedaży urządzeń bezpieczeństwa, a ich udział w atakach terrorystycznych doprowadził do przesady w ocenie zagrożenia terrorystycznego.
  • Przyjąć do wiadomości, że przereagowanie Ameryki na wątpliwe zdarzenia terrorystyczne zrobiło z USA cel – nie dla prawdziwych terrorystów, a dla wykorzystania terroryzmu w pchnięciu kraju do zastępczych konfliktów, np. poparcie dla polityki Izraela w Gazie, czy plemienne konflikty w Jemenie.

Miliardy wydane na zagrożenie dla zdrowia pasażerów i utrudnienie podróży lotniczych  można lepiej wykorzystać w ulepszaniu bezpieczeństwa portów morskich, gdzie potencjał zagrożenia daleko przekracza lotniskowy. Narkotyki wartości miliardów dolarów miesięcznie, napływają do USA, a tysiące obcych bez dokumentów przybywają co tydzień. Obsesyjne obszukiwanie pasażerów lotniczych traci sens. Czas, by Ameryka zmienila priorytety swej polityki bezpieczeństwa.

………………..

BBC przyznaje: Al Kaida nigdy nie istniała

http://www.youtube.com/watch?v=r-hYorNi0nA&feature=player_embedded

…………………

Piotr Bein: W Kanadzie CBC ostatnio podało (dla terrorystów?), że podróżni morscy mogą wysiąść w jakimkolwiek porcie Terytorium Jukon i, niekontrolowani przez straż graniczną ani celną, udać się samolotem w dowolne miejsce w Kanadzie.

 

Tak odnośnie tej treści. Tu nas przymusowo prześwietlają RTG, a u nas… Byle gówniarz może bezkarnie oślepić pilota samolotu laserem. Bo NIE WIEDZIAŁ ze może tym spowodować wypadek. No do cholery! A ten pomysł z oślepianiem pilotów wskaźnikami laserowymi to sam idiota wymyślił. Wcale z netu nie zaczerpnął inspiracji. Ja nie wiem ale polska prokuratura… Brak slow. Tu więcej info o tym: Oślepili pilota. Grozi im 8 lat więzienia. A tu o problemie ale w skali światowej: Laserem w oczy pilota i soczysty cytat, który mnie na ziemie powala (z rozpaczy):

ADAC zamówił ekspertyzę medyczną, która jednoznacznie stwierdza, że świecenie laserem w oczy pilotów może spowodować nieodwracalne uszkodzenia wzroku. Co więcej, zabawa laserem może doprowadzić do katastrofy lotniczej.

W odpowiedzi na powtarzające się ataki ADAC chciałoby, aby świecenie laserem w oczy pilotów było tak samo traktowane, jak rzucanie kamieniami z mostu w samochody jeżdżące po autostradzie. [od admina – za   t e r r o r y z m   to się do GTMO idzie siedzieć, – jak się jest kozłem ofiarnym i nie po właściwej stronie, a za rzut kamieniem w samochód co najwyżej poprawczak albo grzywna. To jeśli oślepianie pilota i powodowanie zagrożenia życia dziesiątek jeśli nie setek osób to jest TO SAMO, to ja tu czegoś chyba nie rozumiem.]

 

Zaraz mnie ktoś powiesi i za agentkę uzna bo daje linka do tvn24. 😉 Ale właśnie na TVNie przedwczoraj chyba powiedziano ze prokuratura postanowiła nie stawiać zarzutów bo chłopcy tłumaczyli ze nie wiedzieli ze mogą spowodować wypadek. Info tu: Juz nie grozi 8 lat wiezienia.

Ale ja się pytam. Jak można puszczać wolno takich   T E R R O R Y S T O W?  To w innym kraju mnie naświetlają bo jestem podejrzana, a w Polsce mogę zginąć bo jakieś szczyle się bawią laserami. TAKI STAN RZECZY DOBITNIE DOWODZI ZE ABSOLUTNIE NIE CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO PASAŻERA. Tekst cytowany powyżej (urywek z grypy666) może nam nomen omen naświetlić/prześwietlić drugie dno tej pseudotroski o bezpieczeństwo podróżujących w samolotach i na lotniskach.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

3. Wojna z Chinami – tu się dużo dzieje ostatnio. Ciężko stwierdzić co się stanie i czy dojdzie do wojny. Czy też jak to ostatnimi czasy bywa, do zastraszania.

W inaugurującym rozważania o światowej gospodarce i polityce artykule z lutego 2009 r. „O naturze kryzysu” przestrzegaliśmy przed eskalacją światowego kryzysu gospodarczego w wyniku narastania protekcjonizmu. Dzisiaj otwarcie mówi się o wojnie walutowej, jako narzędziu protekcjonizmu. Ale pisaliśmy o wojnie również w innym kontekście. Wojna może być sposobem polityków na przezwyciężenie kryzysu.

Przesłanką globalnego konfliktu stała się walka Stanów Zjednoczonych i Chin o źródła energii, surowców, przestrzeń życiową i supremację nad światem.

Jak do tej pory zasada „na jednej górze nie mogą żyć dwa tygrysy” prowadziła do wymiany ciosów ekonomicznych. Z jednej strony gigantyczne spekulacje amerykańskimi obligacjami, które wstrząsają całym globem, bo o amerykańskie papiery skarbowe oparta jest emisja walut większości narodów świata. Z drugiej strony masowy dodruk dolara, który nie trafia do gospodarki i jest wykorzystywany przez czołówkę banków Ameryki do podtrzymywania cen na giełdach ze wszelką cenę. Z jednej strony duszenie sektora nowoczesnych technologii, który według planów Baracka Obamy miał stać się kołem zamachowym gospodarki, przez ograniczenie eksportu metali ziem rzadkich niezbędnych np. jako katalizatory, czy magnesy wydajnych silników elektrycznych. Z drugiej strony kolejny dodruk dolarów z zamiarem osłabienia amerykańskiej waluty, którego nowa edycja wzbudza poważne kontrowersje nawet w gronie kierujących Systemem Rezerwy Federalnej.

Wojna Chiny-USA może już wkraczać w fazę gorącą.

Chiny podejmują śmiałe działania wywiadowcze pozwalające poznać tajniki systemów obronnych Ameryki i Rosji.

W dniu 8 kwietnia 2010 r. Chińczycy przeprowadzili spektakularną akcję przejęcia światowego ruchu internetowego. Data nie jest przypadkowa. Barack Obama oraz Dmitrij Miedwiediew przebywali wraz ze swymi ekipami w Pradze. Musieli intensywnie wykorzystywać łącza telekomunikacyjne do kontaktu z własnymi krajami. Łącza były wydłużone, przebiegające w znacznym stopniu przez obce dla nich terytoria, co czyniło je trudniejszymi do osłony kontrwywiadowczej.

Przypuszczamy, że lot tajemniczego obiektu znad wód Pacyfiku nad Kalifornię to chińska rakieta wystrzelona z atomowego okrętu podwodnego.

Nie przemawia do nas montowane przez kilka dni na kolanie wyjaśnienie, że dziennikarze dostrzegli smugę kondensacyjną samolotu pasażerskiego. No chyba, że amerykanie używają obecnie paliwa z oleju po frytkach (intensywne spaliny), którego płomień wydobywa się z silnika turboodrzutowego (bardzo jasny punkt na zbliżeniach nagrania).

Znamienna jest reakcja na północnokoreański ostrzał wyspy Yeonpyeongna na M. Żółtym. Amerykanie z dyplomatycznego punktu widzenia zareagowali ostro, a Chiny z dużym umiarkowaniem wzbudzającym irytację Baracka Obamy.

Incydenty te wskazują na intensywną chińską infiltrację amerykańskiego systemu obronnego – zarówno na ziemi macierzystej, jak i wokół amerykańskich baz w Azji Południowo-Wschodniej.

Badanie reakcji Stanów Zjednoczonych w istocie w warunkach bojowych nie wypada dobrze dla Amerykanów. Amerykanie reagowali z istotnym opóźnieniem i dużą niepewnością. Kilkanaście, czy kilkadziesiąt godzin wydaje się mało. Ale jest to przerażająco długo w aspekcie nowoczesnej chińskiej doktryny wojennej. Armia chińska przeprowadzała olbrzymie ćwiczenia, w których trenowano rozwinięcie strategiczne wojsk na długich dystansach, na kierunku północnym, z masowym użyciem lotnictwa wojskowego i cywilnego. Takiej innowacji świat jeszcze nie widział. Pozwala ona na błyskawiczne rozpoczęcie wojny bezpośrednio na terytorium przeciwnika. Przy niej niemiecki blitzkrieg to ruchy ślimaka.

Najbardziej prawdopodobnym terenem działań wojennych o charakterze ponadregionalnym jest Eurazja. Chińska doktryna wojenna może zostać zrealizowana na dwóch kierunkach. Stepowym w kierunku Rosji, celem zagarnięcia Syberii. Bliskowschodnim jako wyzwolenie narodów islamskich spod hegemonii amerykańskiej i zagrożenia syjonistycznego. Okupacja Afganistanu nie ma na celu pogoni za Talibami. Afganistan to naturalna górska twierdza.

Twierdza z której można wyprowadzić kontruderzenie na bardzo długie linie zaopatrzenia chińskich wojsk nacierających na obu kierunkach w celu wyjścia na tyły nacierających Chińczyków. Do kontruderzenia niezbędna jest broń ofensywna. Stany Zjednoczone właśnie przerzucają do Afganistanu czołgi Abrams. Zastosowanie czołgów do walk w górach jest delikatnie mówiąc ograniczone. Wąskie drogi, konieczność przemieszczania się w kolumnie utrudniają wykorzystanie ich siły ognia, a jednocześnie czynią podatnymi na zwalczanie. Sensem dozbrojenia wojsk NATO w Afganistanie jest przewidywane ich użycie na równinach u północnych granic Afganistanu.

Wzrastające napięcia znajdują swój wyraz dyplomatyczny. Z jednej strony Barack Obama przygarnął Rosję resetując wzajemne stosunki. Z drugiej strony Polska została złożona jako dar Ameryki dla Niemiec i Rosji. Polska polityka zagraniczna poniosła spektakularną klęskę. Brak własnego potencjału obronnego i liczenie na sojuszników to prosta droga do utraty bytu państwowego. Droga, którą konsekwentnie kroczą politycy w Polsce. Podpisanie traktatu z Lizbony (Lech Kaczyński), pełne zaangażowania wspieranie Niemiec i Rosji (Donald Tusk) to kolejne ich „osiągnięcia”.

Opinia publiczna w Polsce jest karmiona zapewnieniami o papierowych gwarancjach bezpieczeństwa ze strony NATO. To tylko gra pozorów. Gra, którą toczą politycy odbywa się na polu uwikłania Polski w konflikt z Chinami. Już w marcu 2010 r. mówili o tym wprost niemieccy politycy i generalicja: „Zdaniem autorów, żyjemy w świecie „wielopolarnym”, który wymaga znalezienia balansu w związku z polityczną, ekonomiczną i strategiczną dynamiką wielkich azjatyckich mocarstw”. Dlatego Sojusz Północnoatlantycki „powinien być rozpatrywany w przyszłości jako strategiczny blok trzech centrów wpływu – Ameryki Północnej, Europy i Rosji””. Mówią o tym wprost Francuzi: „Według konserwatywnej gazety, Rosja potrzebuje UE, gdyż obawia się wzrostu potęgi Chin, a ponadto cierpi na zapaść demograficzną. – Kryzys gospodarczy pokazał słabość kraju, którego dochody z eksportu pochodzą w czterech piątych z surowców naturalnych – zauważa „Le Figaro”.”

A co mówią politycy w Polsce? Nabrali wody w usta i jednocześnie prowadzą ukryte przed opinią publiczną działania, które prawdopodobnie mają uczynić z Polski zasób mięsa armatniego dla obrony Rosji. W ten kontekst wpisują się tajemnicze podziękowania dla Radosława Sikorskiego od Baracka Obama. O istnieniu w nich drugiego dna dowodzą słowa Anny Applebaum, żony Radosława Sikorskiego.

Apelując o zacieśnienie związków z Rosją w artykule „Następna misja NATO” opublikowanym w Washington Post w dniu 23 listopada 2010 r. napisała „Pewnego dnia może się okazać, że pomagamy Rosji w obronie granic przeciw Chinom, więc lepiej zacząć się do tego przygotowywać”.

Tomasz Urbaś

Jeszcze w tym temacie ciekawe informacje sa tu: Wyciek z Wikileaks skłóci USA z sojusznikami oraz tu: Atak Korei Północnej na Koreę Południową – wojsko ogłosiło najwyższy alarm

Cos się szykuje. Jakieś matactwo i prowokacja znowu.

Od siebie tylko powiem, ze dziwi mnie ze niektórzy oczekują tej III wojny światowej jak wybawienia. Bo Babka Vanga, bo Biblia, bo Jezus… No ludzie. Czy w imię jakiejś przepowiedni, ideologii powinniśmy się godzić na zło i cierpienie? Bo MUSI SIĘ WYPEŁNIĆ. Ale co się ma wypełnić? Ja się pytam, zło? No ludu.
A poza tym… SZCZURY – te co zawsze – krzywdy III wojna sobie nie zrobią. Ta wojna jest ICH przeciw NAM (w ich mniemaniu bydłu). Ta wojna to nie jest moment dziejowy by się od NICH uwolnić, bez świadomości kim są i jak mieszaja społeczeństwa nie ma szans. Umysły sa spetane. Dopóki ONI pociagaja za sznurki. Niestety.

Proszę na mnie psów nie wieszać, ale ja ostatnio mam jakiś taki sceptycyzm. Nigdy nie godziłam się i nie sankcjonowałam zła (choćby nawet Biblia pisała ze ‚MUSI SIĘ WYPEŁNIĆ)’. Tym bardziej ze nie ma pewności KTO te słowa pisał i jaki miał cel tak pisać. A co jeśli chciał byśmy wierzyli ze musimy umrzeć, dać się ograbić i zaszlachtować jak BYDŁO (właśnie) i przenieść się w zaświaty. Wiem ze to brzmi jak herezja, ale instynkt samozachowawczy nie daje mi spokoju…

Posted in depopulacja, kompleks j, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , , , | 17 komentarzy »

11.09.2010 – O wolności słowa

Posted by zagrypiona w dniu 11 września 2010

Ogłoszenie dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą i nie czytali o tym. Nastąpiła konsolidacja przyzwoitych blogów: wykluczeni.info. Tu zbiorczo wyświetlane są aktualne wpisy na wyżej wymienionych blogach. Tak że wszystko jest ‚pod ręką’.

Niestety jednak, jeden spośród blogów na powyższej stronie został usunięty z przestrzeni internetowej: judeopolonia.wordpress.com. Jego właściciel, będąc nękanym przez m.in. stowarzyszenie ‚Otwarta Rzeczpospolita’. Nie wiem, ale ta wiadomość osłabia mnie mentalnie tak samo jak śmierć dr Ratajczaka. Oczywiście, że śmierć człowieka to wiele poważniejsza sprawa, jednak dla nas ludzi walczących o prawdę, wraz zamknięciem ‚judeopolonii’ (ooo cóż za straszliwe słowo) nastąpiła ostateczne śmierć wolności słowa. Nie dość że i tak mamy pod górkę, to jeszcze takie wybryki. To jest terror, delikatnie rzecz ujmując, i policzek dla obywateli kraju, którzy płacą podatki i ledwo wiążą koniec z końcem a dodatkowo jeszcze zamyka się im usta.

Cóż teraz należy tylko mieć nadzieję, że że autor bloga jest cały i zdrowy i takim pozostanie.

A. Dodam jeszcze, że tyle mówi się o ICH inteligencji i wyjątkowości. Z powyższego wydarzenia widać jednak, że jest to inteligencja na poziomie przedszkolaka ‚plose pani, a Jacuś powiedział, że ja to czy tamto…‚ – po czym przedszkolak taki wpada w spazmatyczny płacz aby uwiarygodnić swoje racje, i wszyscy już są po jego stronie bo biedne dziecko płacze i tupie nóżką. No litości.

No ale tak, chyba jednak są bardziej inteligentni, skoro my pozostajemy bierni na takie zachowania (nie dajemy klapsa rozkapryszonemu dziecku, nie nakładamy kar/szlabanów na cukierki itd.). Co więcej, nie stosujemy takich środków jak i oni do swojej obrony. W końcu każdy może zgłosić taką czy inną stronę jako obrażającą grupę osób ze względu na narodowość czy wyznanie (tego to by się znalazło sporo). Ale my nic. Tylko udajemy, że deszcz pada gdy plują.

Osobiście nie słyszałam o przypadkach, aby ktokolwiek bronił dobrego imienia Polaków/chrześcijan na drodze sadowej. Żadna oszczercza gazeta czy portal nie zostały zmuszone do zamknięcia. Jeśli się mylę, i jeśli mamy się czym chwalić w tej materii, to cofam co powiedziałam powyżej. Przyznam, że w tej kwestii chciałabym się mylić.

Tu na grypie666 więcej na ten temat pisze P. Bein, A. Szubert i inni: Wykluczeni na 11 IX o przyczynach znęcania się nad zamkniętym blogiem tej jakże ‚otwartej’ na odmienność/odmienne punkty widzenia instytucji.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

W tym wpisie, to tyle z mej strony. Obezwładnia mnie ten polski/chrzescijański pełen wyrozumiałości i miłosierdzia (względnie apatii spowodowanej rozdarciem między koniecznością bronienia się a wspomnianym miłosierdziem i wyrozumiałością) marazm otoczenia i brak KONKRETNEJ reakcji na tego typu działania. NIE CHCE MI SIĘ JUŻ MYŚLEĆ O EDUKACJI POLAKÓW, KTÓRYCH POZA NIELICZNĄ GARSTKĄ JUŻ CHYBA W TYM KRAJU NIE MA. Nadstawmy teraz drugi policzek, o!

Posted in antypolonizm, kompleks j, Polska | Otagowane: , , , | 17 komentarzy »

25.07.2010 – Zatoka Meksykańska, pandemia, arsenał nuklearny…

Posted by zagrypiona w dniu 25 lipca 2010

Dziś kilka różnych kwestii… Zatoka Meksykańska, Pandemia, arsenały nuklearne…

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

1. Na początek, coś o arsenałach nuklearnych. Drodzy Czytelnicy, proszę obejrzyjcie ten filmik. Początkowo przynudnawy i powolny, ale rozkręca się około 3 minuty. Animacja, choć prosta to porażająca. Efekt końcowy ukazujący obszar skażony po tej zabawie małych chłopców bombkami A… Tym światem rządzą psychopaci. Ujarzmili nasz instynkt samozachowawczy ideami – jakże pięknymi, miłosierdzia, wybaczenia, ale dobrymi do stosowania w 0idealnym, wolnym od psychopatów świecie – to teraz mamy. 0 instynktu samozachowawczego i postępującą destrukcję świata w którym żyjemy. (zaraz mnie ktoś ukamienuje, ale cóż, nie poradzę, że ten świat tak zbudowany i kompletnie mi się to nie podoba – chociaż jestem za miłosierdziem i wybaczeniem – ale do pewnych granic – granica ta jest zagrożenie życia, i z taka sytuacja mamy właśnie do czynienia – przecież jeśli lata koło nas psychopata z siekiera to nie cytujemy mu nauk biblijnych, nie przytulamy, ale obezwładniamy, nawet jeśli delikwent miałby ponieść najwyższą cenę…)

Polecam obejrzeć na stronie z artykułem na ten temat, ponieważ YT strasznie kompresuje ta animację. I niestety nie widać efektu końcowego – czyli najlepszego – w jakim stopniu posiadacze bombek A zasyfili swoje własne terytoria.

Przecież to wygląda jak kłótnia przy piwie kto ma większego/dłuższego. Oczywiście Amerykance maja większego i lepszego. Pobijają resztę świata także pustostanem we łbie. Chociaż ruskie (politycznie poprawnie – sowieckie/radzieckie, jak kto woli) usilnie starają się ich dogonić.

Ktokolwiek dalej twierdzi, ze to anunaki, nibiru czy inny sciencefiction badziew grozi tej planecie – weźta się ogarnijta. To ludzie są rakiem tej planety. Właściwie garstka psychopatów, która trzyma łapę na przysłowiowym ‚czerwonym guziczku’.

Artykuł o filmiku: What the hell were we thinking?

A jeszcze coś… Jako uaktualnienie powyższego. Nie wiem na ile to prawda, ale… warto przemyśleć. W sytuacji opisanej wyżej – wszystko jest możliwe!

Fragment wypowiedzi Gilada Atzmona, za: http://www.newworldorder.com.pl/artykul,2317,Zydowska-psychoza-zagrozeniem-dla-swiata

W przypadku gdyby obywatelom zachodu nie udało się dostrzec tego do tej pory, to nie tylko Palestyńczycy, Arabowie lub muzułmanie padają ofiarami śmiertelnych biblijnych praktyk. Tak naprawdę syjonizm nie rozróżnia gojów (pogan). Według nich każdy goj jest potencjalnym wrogiem. To musi tłumaczyć dlaczego Izrael posiada tak wiele bomb atomowych.

Jak można domniemywać, bomba atomowa nie jest dokładnie czymś czego używa się przeciwko swoim najbliższym sąsiadom. Arsenał nuklearny Izraela nie jest po to by odstraszać Palestyńczyków czy Syryjczyków. Izraelska bomba jest dla nas, Brytyjczyków, Turków, Francuzów, Rosjan, Chińczyków, krótko mówiąc, dla całej ludzkości. Nuklearny arsenał Izraela powinien być pojmowany w nawiązaniu do Masady, uzbrojonego koszernego bunkra z I wieku, gdzie ekstremiści żydowscy woleli popełnić samobójstwo niż poddać się Rzymianom.

Nowi Izraelczycy w umyśle mają scenariusz Armagedonu. Ich filozofia jest bardzo prosta. Z Auschwitz przejęli slogan „nigdy więcej” (jak owce na rzeź). Z Masady wydedukowali motto ocalonych: „jeśli mamy zginąć, tym razem z nami zginą wszyscy”. Taka jest prawdziwa interpretacja opowiadania o Samsonie, biblijnym ludobójcy, który zwalił na siebie filistyńską świątynię razem z 3 tys. dzieci, kobiet i starców.

Na sam koniec tego tematu, jeszcze naprawdę ostatnia rzecz, za: Israel aims its nuclear warheads at Europe

Izraelskie radio wyemitowało wywiad z profesorem Martinem Van-Crevelem, uznanym światowym specjalistą do spraw wojen o niskiej intensywności. Były profesor Hebrajskiego Uniwersytetu w Jerozolimie, mówił publicznie o tym, czym się zajmował przez lata w zamkniętych wojskowych kolach akademickich w Izraelu i USA.

W jego mniemaniu, trwająca walka Palestyńczyków doprowadzi do nieuchronnego upadku państwa Izrael. Co sprawia, ze Tel-aviv nie ma wyboru, jak tylko ‚przetransferować’ izraelskich arabów oraz bezpaństwowych Palestyńczyków poza granice  (i to nie tylko poza granice z roku 1948 ale tez z okupowanych terytoriów od 1976, z Zachodniego Wybrzeża i Strefy Gazy). Europejczycy sprzeciwili się temu transferowi. Aby wiec przetrwać Tel-Aviv będzie zmuszony do zniszczenia stolic europejskich za pomocą broni nuklearnej. Co jest rozumiane w ten sposób, ze Europejczycy nie będą w stanie poczynić odwetu bez unicestwienia swych palestyńskich przyjaciół. [od admina – zaiste, strategia genialna, a skąd wiadomo, ze ta przyjaźń europejska z Palestyńczykami sięga aż tak daleko i że pewna inna emocja względem Izraela jej nie przeważa?]

„Wszyscy Palestyńczycy powinni być deportowani. Ludzie którzy do tego dążą (rząd Izraela) czekają tylko na właściwego człowieka i właściwy czas. Dwa lata temu, tylko 7-8% Izraelczyków było zdania ze to najlepsze rozwiązanie, dwa miesiące temu było to już 33%, a teraz, zgodnie z sondażem Gallupa, liczba ta wynosi 44%.”

Autor The Transformation of War z przekonaniem oświadczył, ze już teraz teraz  są wycelowane nuklearne głowice wojenne w Rzym oraz inne europejskie stolice  które świadczą o tym,  ze groźba jest prawdziwa, i które umożliwią ‚transfer’ Palestyńczyków.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

2. Ostatnio w paru miejscach blogowych został opublikowany tekst na temat katastrofy w Zatoce Meksykańskiej, a konkretnie wywiad z Mattem Simmonsem – człowiekiem, który jako rozwiązanie problemu w zatoce uważa użycie bomby nuklearnej. Pisałam już o tym tu: 19.06.2010 – Katastrofa w Zatoce Meksykańskiej – podsumowanie tego co wiemy

Artykuł zaś o którym mowa znajduje się między innymi tutaj: exignorant.wordpress.com

Na moje oko, materiał ten lansuje Matta Simmonsa jako kogoś kto tu i teraz, jako jedyny objawia nam prawdę, którą wszyscy inni próbują ukryć – no oczywiście wszyscy oprócz rządu USA, który tak niewinny, tak nieświadomy dał się omamić temu złemu koncernowi BP. Do tegoż materiału brakuje komentarza, tak wiec pozwolę sobie załączyć swój do dzisiejszego wpisu.

Jak już wspomniałam, człowiek ten wiele mówi, czy ma rację ciężko stwierdzić. Wokół tej katastrofy krąży wiele niejasności, domniemań – bo istotnie BP i władze USA w sprawie matacza (dlaczego wiec mielibyśmy wierzyć panu Simmonsowi? który dla owego rządu kiedyś pracował, którego życie i kariera związane są z biznesem petrochemicznym a który zaczynał od profesji bankiera…) Przeraza mnie u tego człowieka uparte lansowanie metody ‚nuklearnej’ rozwiązania problemu. Co więcej, sam przyznaje ze nikt nie ma technologii by taki wyciek powstrzymać, ale hej… Wsadźmy tam atomówkę i zobaczy się, może akurat da rade. 😉 I jak pomysł detonacji ma się do faktu ze miejsc wycieku jest więcej niż 1?

Zdaniem Simmonsa, ropa nie wycieka z ‚rurki’ jak to określa ale ze szczeliny w dnie (szczelina ta ma być pochodzenia naturalnego bądź wywiercona przez BP), która wciąż zanieczyszcza zatokę ropa i metanem. Oskarża wiec BP o konspiracyjne ukrywanie skali katastrofy. My zaś mamy wierzyć ze rząd USA nie ma z tym nic wspólnego i bezradnie patrzy jak Zatoka ginie – według Simmonsa. Co do genezy wycieku, Simmons uważa ze doszło do mega ogromnej eksplozji na dnie zatoki która przemieściła na odległość kilku kilometrów, betonowy blok z zaworami który wazy 325 Ton! (chyba, jak na moje niewprawne oko, po takiej eksplozji powinna być jakaś fala tsunami? nie znam się ale… coś tu mi nie pasuje) Poza tym, Simmons – zważywszy na blokadę informacji i matactwa medialne BP, ma zadziwiająco dużo informacji… Mowi dużo i o wszystkim, z wyjątkiem COREXITU, słowo corexit ani razu nie pada w wypowiedziach w materiale, ktory komentuje – od którego podobno ludzie chorują, nie koniecznie od samej ropy. Wina za zgony fauny i choroby pracowników pracujących przy czyszczeniu obarcza metan, a wszyscy wiemy ze corexit jest bardzo toksyczny i BYŁ STOSOWANY, może nawet nadal jest mimo iz wiadomo o jego toksyczności. Simmons o tym nie wspomina.

Co do tego, ze w przemyśle wydobywczym – jak wszędzie tnie się koszty, wynikiem czego dochodzi do wypadków – zgodzę się. Ale cała reszta to gra w ‚dobrego i złego glinę’. Dobrym jest Simmons i rząd USA, złym to straszne BP.

Tu trochę o szkodliwości corexitu i objawach na które uskarżają się poławiacze krewetek w okolicy zatoki: Is COREXIT a Masked BIOWEAPON? Shrimpers exposed to Corexit bleeding from the rectum

Tu natomiast pisałam o tym jak BP dzięki machlojkom w sadzie uzyskało pozwolenie na odwierty. Wbrew zakazowi Obamy. Ciekawe, ze Obama nie ma żadnej kontroli nad sadami i byle sad może znieść jego ustalenia. Cóż, szopka trwa… https://zagrypiona.wordpress.com/2010/06/23/23-06-2010-drill-baby-drill/

Zas jako przeciwwagę do artykułu z wypowiedzią Simmonsa, polecam dzisiejszy wpis na grypie666 w którym tez jest o sytuacji w Zatoce. Zatoka Meksykańska: katastrofa, przedstawienie czy iluzja? Coz nie wyszło ze świniakiem, to może się uda z mieszkańcami zatoki. Złe az przebierają girkami żeby znowu złożyć ofiarę z większej liczby osób swemu bożkowi (podobnie jak to było z masowa ofiara IIWŚ).

PS. Co do grypy666. Zdaje się ze wyjaśniło się w jaki sposób zaginęły wpisy… 😉

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

3. Odnośnie świniaka… Jak zachowasz się w obliczu pandemii? Symulacja na Facebooku

Oglądaliście filmy katastroficzne, w których rozprzestrzeniająca się choroba zabija tysiące osób, zamyka się bramy miast, wojsko zabrania podróży a racje żywności się kończą? Teraz możecie tego sami (wirtualnie) doświadczyć.

Discovery we współpracy z Facebookiem stworzyło aplikację, która krok po kroku pokaże nam jak przebiegać może globalna pandemia.

Klikając na ten link zostaniecie przeniesieni do świata, w którym wszyscy znajdujemy się w ekstremalnych warunkach. Aplikacja tworzy nasz profil korzystając z danych facebookowych, jak również importuje listę znajomych. W ten sposób komunikaty na Ścianie nie są suche i bezosobowe i nie zostawiają beznamiętnego wrażenia „mnie to nie dotyczy”. Symulacja podzielona jest na trzy części – wybuch epidemii, pandemia i przetrwanie. We wszystkich z nich widać, jak zmieniają się reakcje ludzi (naszych prawdziwych znajomych). Na początku wszyscy wykupują ze sklepów zapasy żywności (na mojej Ścianie pojawił się wpis znajomej „jeśli znajdujecie się w okolicach Norymbergi…”, która faktycznie w Norymberdze mieszka) i usiłują wydostać się do strefy bezpieczeństwa.

Później następuje etap pandemii – na profilu widzimy, jak zarażają się nasi znajomi, niektórzy uznani zostają za zaginionych. Głównemu bohaterowi (nam) udaje się przeżyć.

Poza tym, że symulacja jest genialna i naprawdę angażująca, to jest to także jedna z lepiej przeprowadzonych akcji marketingowych. Chodzi o wypromowanie nowej serii Discovery, w której kilku ochotników zamkniętych zostaje na obszarze objętym epidemią.

Coz, najpierw trza owce wytresować, nauczyć je komputerowo co maja robić w razie pandemii: już to widzę – szczepta sie, zryjta antygrypowe – czy inne, bo nie wiadomo co za wirus bedzie puszczony – cuda przemysłu farmaceutycznego… A potem na tak ugruntowane owcze umysły, zorganizują pandemie ‚w realu’. Coz nauczyli się po ostatniej porażce, ze umysły najpierw trzeba zaprogramować. Ale nic straconego. Po takim szkoleniu na pewno się uda.

Posted in depopulacja, kompleks j, NWO | Otagowane: , , , , , , , , , | 3 komentarze »

09.07.2010 – Nie wyrzucaj telewizora, naucz się go używać w sposób krytyczny.

Posted by zagrypiona w dniu 9 lipca 2010

Na początek, piękne niebieskie niebo nad Wielkopolską, z dzisiejszego poranka i południa…

Poucinane nad pewnym obszarem linie. Celowo, albo tak się przypadkiem złożyło ze akurat w pobliżu miasta, a właściwie nad nim panowały warunki w których ze zwyczajnego contrailsa – który jak wiadomo jest tylko parą wodną 😉 zaczęły się tworzyć znacznie większe chmuropodobne zjawiska. Tak wiec z malutkiej kreseczki, powstaje wielka rozlazła krecha. I tak od paru dni. Mimo, ze upał niemożebny i suchość potworna.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Ostatnio naszły mnie refleksje na temat telewizora. Co chwilka słyszy się / czyta się: „wyrzuć telewizor!” A co gdyby tak, na chwilkę go tylko wyłączyć? Poczytać, nauczyć się krytycznego odbioru treści telewizyjnych, po czym włączyć go? Nie wylewajmy dziecka z kąpielą. 🙂 Ludzi należy uczyć interpretacji, poruszania się po meandrach tej cywilizacji (cofanie się cywilizacyjne nic nie zmieni). Bo jak nie telewizor, to internet, a potem kto wie co jeszcze.

Ale do czego zmierzam… Parę dni temu, podczas gdy ludkowie rozemocjonowani wyborami prezydenckimi, niedzielnym wieczorem oczekiwali z wypiekami na policzkach wyników, ja oglądałam pewien dokument na kanale PLANETE.  Mianowicie, był to dokument: Plastikowa planeta. Już wcześniej na tym i innych blogach (w komentarzach) pojawiał się problem np bisfenolu (patrz zakładka: „trują nas”) wydzielanego przez tworzywa sztuczne. Jednak dokument ten przedstawia problem szerzej, począwszy od kartelu naftowego, poprzez kartel chemiczny (obydwa ukrywają toksyczność i skład swoich produktów – tu kłania się NWO, choć nazwa NWO wcale nie pojawia się w dokumencie – może i lepiej. Rodzi się jednak pytanie – dlaczego ukrywają skład produktów? Dlaczego świadomie trują ludzi? Dlaczego na ten temat panuje tak wielka zmowa milczenia?) – kończąc na niezależnych badaniach.

Piszę o tym, bo tego typu programy można z powodzeniem wykorzystać w uświadamianiu ludzi. Nie traktują one tematu z ‚grubej rury’. A jedynie zasiewają ziarenko niepewności, poprzez pytania na które w programie nie pada odpowiedź, zachęcają do dalszych poszukiwań. A o to przecież chodzi – żeby wyedukować, naprawić percepcję jak największej ilości owieczek. Dopiero później, na bazie takich pytań można zacząć przechodzić do tematu – depopulacja, itd… No chyba, że komuś kompletnie obojętne, ze wpiernicza plastik a jego syn rodzi się na przykład bez ptaszka (syn bez ptaszka to w końcu dziewczynka – więc fajnie, jakoś to będzie, tu się wytnie, tam się doszyje i córeczka jak talala, w końcu pleć można dziecku nadać po urodzeniu). No ale takim to już nic nie pomoże. 😉

Oczywiście niektóre z programów emitowanych przez PLANETE, są dostępne na yt („Aspartam – słodkie nieszczęście”). Ale wiadomo, telewizor ma większą moc przemawiania do ludzi którzy przed nim siedzą non stop, a na yt wiadomo, same oszołomki i wideomanipulacje dla teoretyków spiskowych. 😉 No i chyba lepiej, żeby zaczynać edukację niewinnych, nieskalanych wiedza programami racjonalnymi, niz gdyby mieli zaczynać od newageowskiej propagandy ‚zeitgeista’ czy innych bredni o anunakach.

Chociaż oczywiscie i ten kanał telewizyjny należy oglądać w sposób krytyczny. Jak wszędzie trafią się i plewy pośród ziaren.

Dziś późnym wieczorem, na tymże kanale będzie dokument. Wygląda na ciekawy i traktuje o czymś zupełnie nowym w tematyce okoloholokaustycznej: http://www.planete.pl/dokument-stalagi-holokaust-i-pornografia-w-izraelu_27470. Kto by pomyślał, że takie rzeczy. Zrozumiałabym, że w Chinach ludzie podniecają się takimi historyjkami, albo w krainie Eskimosów, ale w Izraelu? Kraju gdzie mieszka naród który podobno przeszedł piekło? Coś tu zgrzyta.

No cóż, może w latach kiedy tego typu powieści kwitły i były chętnie czytane, nie mieli jeszcze starsi i mądrzejsi jeszcze ustalonej wersji PR-owej. Dziś to chyba stryczek za coś takiego – igraszki w obozie z więźniami. No… aż ciężko sobie wyobrazić chore umysły, które mogłyby coś takiego wymyślić. Na pewno sobie ten dokument obejrzę.

Fragment recenzji rzeczonego dokumentu:

Książki zwane „stalagami”, których tematem był Holokaust i pornografia, pojawiły się w Izraelu w latach 60-tych XX wieku i szybko zyskały wielką popularność.

Ich fabuła powtarza się i dotyczy zawsze tego samego tematu. Rzecz dzieje się podczas II wojny światowej, a bohaterami są amerykańscy lub brytyjscy żołnierze, którzy dostali się do niemieckiej niewoli. W stalagu, w którym ich umieszczono, rolę strażników pełnią sadystyczne esesmanki, gwałcące i torturujące więźniów. Zwykle pod koniec bohater uwalnia się i mści na nich, gwałcąc je i mordując. W rzeczywistości jednak przez cały czas odczuwa do nich wielki pociąg seksualny.

W kolejnych wydaniach pojawiały się inne wariacje, ale zawsze dotyczące wykorzystywania seksualnego więźniów przez nazistowskich oprawców. W latach 60-tych książki te, sprzedawane na dworcu autobusowym w Tel Awiwie, czytali wszyscy. Oficjalnie były to przekłady autorów amerykańskich, opowiadających o swych doświadczeniach z niemieckich obozów. Powstawały jednak w Izraelu, a jedynie ilustracje pochodziły z amerykańskich magazynów. Izraelscy autorzy ukrywali się pod angielsko brzmiącymi pseudonimami i pisali tak, by tekst wyglądał jak tłumaczenie.

Inne filmy dokumentalne, które będą emitowane:

10. Lipca – 8.40 Plastikowa Planeta.

17. Lipca – 14.15 Zaróbmy jeszcze więcej.

Programy często sa powtarzane, wystarczy tylko przyłapać moment. Więcej informacji: program.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Poniżej troszkę aktualności, tekstów które zainteresowały mnie w ciągu ostatnich dni, a którymi chciałabym się z Czytelnikami podzielić.

1. Znalezione u Maruchy:

Odnośnie „odszkodowań” dla Żydów – należy przypomnieć, że to PiS wniósł do sejmu projekt „odszkodowań” dla żydowskich roszczeniowców:

http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=3570&Itemid=56

W związku z powyższym, przypomniała mi się pewna rzecz, która powiedziała przewodniczka oprowadzająca po Wawelu. Było to przy królewskich, polskich srebrach, zastawach stołowych ze srebra, których została tylko mała garsteczka – z powodu działań wojennych – wiadomo, grabieże itd. Przewodniczka powiedziała, że nie jest łatwo je odzyskać – jedyną zaś drogą na ich odzyskanie jest wykupienie za gruuuube pieniądze.

I teraz tak, czy ktokolwiek, jakiś PiS, jakieś PO się nad tym zastanawiało? Jak to jest, że okradziony, ograbiony musi swoją własność wykupić jeśli chce ja odzyskać? To się chyba nazywa paserstwo w pewnym sensie. Tymczasem rządy obiecują innym narodom (nie rozumiem dlaczego rządy polskie miałyby coś oddawać, to już inna historia) co i kiedy będzie im oddane. Dlaczego nie zajmą się odzyskiwaniem POLSKIEJ własności z łap oprychów, które kradły w Polsce w różnych czasach, zawieruchach historycznych? Co taki Kaczyński, czy Komorowski zrobili w tym kierunku?

2. znalezione na blogu A. Szuberta: Haniebnej nagonki na doktora Ratajczaka ciąg dalszy… – niedawno była tu dyskusja, na temat pana Michalkiewicza. Niektórzy dziwili się, dlaczego tego autora raz po raz się krytykuje. Pominąwszy wcześniejsze argumenty, mamy kolejny na jego własnym forum. Nie świadczy to na jego korzyść, że zezwala na owym forum szkalować w stylu GW-nianym, palikotowym pamięć zmarłego. (Wiadomo, że jak ‚Kaczyński ma krew na rekach’ – to wielkie oburzenie, ale jak ‚Ratajczak zapił się na śmierć’ – to trudno, widocznie tak było – nie rzucać mięsem we mnie prosze, to są cytaty, a nie moje opinie).

Zresztą, nie tylko on w kontekście śmierci dr Ratajczaka nie prezentuje się dobrze. Są takie blogi, portale, poczytne miejsca mieniące się patriotycznymi, katolickimi, które o nim nie wspomniały. Pewnie mało chwytliwy temat, mało sensacyjny. No i wiadomo, antysemitą był, alkoholikiem – jak mówi GW… Nie wypada, może pisać w jej tonie, więc w owych internetowych miejscach nie pisze się wcale, udaje że problem nie istnieje.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Na koniec, przyłączam się do życzeń, które zagrypieni dziś otrzymali od pana Piotra z okazji grypowej rocznicy. Minął rok odkąd powstał blog grypa666. Niektórzy bywają na grypie czy tu po dziś dzień. Pozdrawiam więc szanownych Czytelników, weteranów oraz tych którzy dołączyli do nas niedawno. 🙂

A w swoim własnym imieniu dziękuję twórcom grypy666 za możliwość edukacji i za nadanie mi oraz innym motywacji do dalszych poszukiwań. Nie wiem jak inni, ale ‚przed grypa666’ moja wiedza tkwiła na poziomie filmu ‚zeitgeist’. 😛 Tak więc wiele zawdzięczam wyżej wymienionemu blogowi.

PS. Co do znikających postów… Jakiś czas temu coś takiego znalazłam na blogu Z. Chodzi o ostatni komentarz z poniższego screena. Wisi po dziś dzień, a w moim odczuciu jest jawną groźbą czy wręcz zapowiedzią dokonania przestępstwa włamania się na cudzą stronę i złosliwego usuniecia tresci na niej zawartych. Widać Z. takie wypowiedzi toleruje, bo nie usunął. Czy Z. wie kto stoi za znikaniem artykułów z grypy666? 😉

Posted in antypolonizm, chemtrails, historia | Otagowane: , , , , , , , , , | 59 komentarzy »

18.06.2010 – Aktualności

Posted by zagrypiona w dniu 18 czerwca 2010

Witam szanownych Czytelników. Wczoraj nie pisałam nic, bo mnie że tak powiem opuściła wena i ogarnęło zwątpienie, po wiadomości na temat tajemniczej śmierci dr Dariusza Ratajczaka. Czy warto ryzykować życiem dla narodu owieczek, niewdzięcznego, ciągle żrącego się o pierdoły, podatnemu na manipulacje unych? Ludzie inteligentni, niezaprogramowani, niewytresowani mają w tym kraju ciężko pod każdym względem.

Oczywiście nie było to samobójstwo. Gołym okiem widać. Pewnie jak ze wszystkim w tym kraju, sprawa nigdy się nie wyjaśni. I w moim odczuciu jest kwestią czasu, gdy usłyszymy o podobnym zdarzeniu ponownie.

Po więcej informacji zapraszam tu:
grypa666 Było o sprawie we wczorajszym artykule. Dziś jest kontynuacja.
Nie żyje dr Dariusz Ratajczak – „niepoprawny historyk”. Mord dokonany przez żydostan okupujący Polskę?
Pamięci dr-a Dariusza Ratajczaka

Jako komentarz pozwolę sobie zamieścić ilustrację. (źródło: judeopolonia.wordpress.com) To jest ogólnie jakiś ewenement na skalę światową, globalną odkąd cywilizacja ludzka istnieje, żeby był jakiś skraweczek w historii o który nawet nie można zapytać (i uzyskać konkretnej wiarygodnej odpowiedzi od wiarygodnych ludzi, tylko jakiś bełkot ciągle, 150 razy zmieniane wersje, nieprawdopodobne historie). Dlaczego owieczki nie zauważają, że coś jest nie tak. Przecież historia to dziedzina dynamiczna i wiadomo, że wraz z postępem badań czy ukazywaniem się nowych dowodów/dokumentów może się zmieniać. I wszędzie w każdym wypadku jest to NORMALNE, tylko nie w kwestii Holokaustu (w którym w końcu bądź co bądź ginęły też inne nacje i maja takie same prawo do prawdy jak Żydzi). Dlaczego niektórzy tego nie rozumieją, albo rozumieją ale z jakichś przyczyn jest im to nie na rękę? Ten świat to jedna wielka przedszkolna piaskownica, gdzie ludzie żrą się o pierdoły i prześcigają w promowaniu swoich racji.

Pominę już fakt, nadania artykułowi takiego a nie innego tytułu (który później tchórzliwie zmieniono). No jak się już planuje iść po całości to trzeba mieć odwagę. Mnie zawsze uczono, że aby żądać szacunku od innych, to samemu należy szanować innych (i siebie również).

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Na koniec dodam jeszcze coś z pogranicza tego tematu. Wczoraj czytałam sobie fora GW na temat tego człowieka podejrzanego o wymuszenie paszportów obcych państw dla użytku Mossadu. Abstrahując od samej akcji Mossadu. Wielu forumowiczów pisze, że przecież zlikwidował terrorystę, powinni go odesłać do Izraela.

Ja nie rozumiem tego dziwnego wybiórczego rozdwojenia względem prawa i manipulowania znowu Holokaustem sugerując, że jeśli Polska odda Żyda Niemcom, to będzie przywoływało złe skojarzenia. no ludu. Z tego co się orientuję, jesteśmy wobec prawa równi – bez względu na pochodzenie (kolejny absurd – jak dyskryminacja to źle, ale jeżeli nierówność w traktowaniu miałaby nam służyć to ok). Pan Brodsky będzie posłany do Niemiec, i tam jeśli okaże się niewinny – będzie wypuszczony. Włos mu z głowy nie spadnie. Przecież nie będą go podtapiać, gwałcić, czy zamykać w skrzyni z karaluchami, tudzież torturować Metaliką i Britney Spears. A swoją drogą, nie byłoby problemu gdyby nie pojawił się w Polsce. Inną kwestią jest w jakim celu i czego ów człowiek poszukiwał właśnie tu. Oczywiście pojawiły się już na łamach GW, że to pomyłka, i że chodzi o inną osobę, ale to już wyjaśni prokuratura niemiecka.

Kończąc, to ja nie rozumiem całego tego rozwodzenia się nad tym, że nasze ‚stosunki’ z Izraelem się pogorszą jeśli Brodsky zostanie przekazany Niemcom. Co jak co ale to nie nam powinno zależeć na prawidłowych ‚stosunkach’ z Izraelem, ale Izraelowi, który to ma interesy różnorakie u nas. My u nich raczej żadnych, które przynosiłyby nam – zwykłym Polakom –  jakieś wymierne korzyści.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Na koniec dodam coś z innej kategorii informacji. W ciągu ostatnich paru dni kilkoro forumowiczów zauważyło przerwę w chemtrailsowaniu. Było czyste piękne niebo, ze zwykłymi chmurkami tu i ówdzie, bez chemtrailsów – czy cokolwiek to jest, ostatnio zauważyłam, że wokół takiego chemtrailsa gromadzi się więcej wilgoci, z wąskiej linii robi się coraz grubsza, a niemożliwym jest żeby się w magiczny sposób sama rozmnażała (gdyby była to tylko chemia), tak wiec moim zdaniem, cokolwiek to jest, kondensuje to wokół siebie wilgoć – jak ktoś się zna na tych sprawach to proszę o próbę wyjaśnienia mi, dlaczego tak się dzieje.

Dzisiejsze linie były o tyle dziwne że w różnych chaotycznie rozmieszczonych miejscach pourywane równiusieńko. Starsze linie podobnie. Nie były to zwykła chmury bowiem wyraźnie było widać że zbudowane są z 2 równoległych linii.

Poniżej kilka fotek z dzisiejszego poranka:

Posted in antypolonizm, chemtrails, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , | 22 komentarze »

15.06.2010 – Brak słów…

Posted by zagrypiona w dniu 15 czerwca 2010

Na początku chciałabym podziękować czytelnikom, za podzielenie się informacjami na temat szkodliwości różnych środków spożywczych/użytku domowego/kosmetyków. O to właśnie chodzi by zbierać dane tego typu i wzajemnie się ostrzegać, przekazywać innym. Postaram się w niedalekiej przyszłości stworzyć osobną zakładkę na tego typu ostrzeżenia. A jak będę miała czas to może przygotuję jakieś skrótowe opracowanko w formie elektronicznej ulotki.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Jak zwykle, zapraszam też do czytania grypy666, gdzie znajdują się dzisiejsze ciekawe artykuły. Autorzy grypy666 podejmują kolejną próbę ukazania prawdziwych problemów Polski (polemika z wizją Chodakiewicza  którego zdaniem jedynym problemem Polski był socjalizm oraz spuścizna po nim, Rosja, itd. na które również jedynym remedium byłby J. Kaczyński, co oczywiście jest niemożliwe, bowiem Polska cała jest przeżarta ‚złym’ i jedna osoba niczego nie zmieni, zwłaszcza jeśli sama jest uwikłana.). Ale już dziś widać, z samego rana, że to syzyfowa praca, bo co niektórzy zamiast dojść do refleksji nad całym artykułem spostrzegli tylko „opluwanie J. Kaczyńskiego„, którego swoją drogą tak naprawdę tam nie było, bo w jakiż sposób  stwierdzeni, że Kaczyński nie poprawi naszej sytuacji jest ‚opluwaniem‚? A nawet jeśli, to przecież konstruktywna krytyka – jakiej autorzy się podjęli – bez wycieczek osobistych, polegająca na ocenie faktów jest dozwolona i właściwa w państwie demokratycznym. Przecież autorzy nie zniżają się do poziomu Palikota i innych tego typu osób. Bracia Kaczyńscy to też ludzie, i też mają prawo do błędów. A błędami takimi były zaniedbania związane z 10.IV. także niestety z ich samych strony (zakładając oczywiście, że nikt nieszczęsnych ofiar tej katastrofy silą nie wepchnął razem do jednego samolotu), zaniedbania względem procedur, emocjonalne podejście do całej wyprawy itd. Czy przypadkiem do tragedii nie doprowadziło myślenie: „no przecież niemożliwe, nie mogą nam nic zrobić, nic się nie może stać… tak daleko się nie posuną” lub „że tego rodzaju wypadki lotnicze się nie zdarzają, zresztą lecimy tylko godzinkę niedaleko, więc szanse są małe„. Tak jak to niektórzy z nas dziś myślą IGNORUJĄC ostrzeżenia, fakty i skupiając się na pierdołach.

A nawet jeśli było tak jak w tym artykule to do samego końca mogli zmienić plany i jechać pociągami/autobusami…

Żeby nie było, dodam że oprócz winy środowiska prezydenckiego, winę ponosi jednak również strona rządowa. Obie nie dążyły do porozumienia i od samego początku po dziś dzień są względem siebie wrogo nastawione. Żrą się o pierdoły, byle niczego sensownego nie robić, byle nie poprawić sytuacji kraju, a jedynie by się nachapać póki jeszcze jest dostęp do korytka. Podobnie postępują zwolennicy czy to rządu czy strony związanej z Kaczyńskimi, żrą się a tymczasem:

nie ma polskiej armii (więc nikt nas przed niczym nie obroni i nie pomoże ewentualnie uwolnić się od zniewolenia, chyba że NATO, Niemcy albo Rosja przyjdą z bratnia pomocą, a ci w środkach przebierać nie będą) – (co robi Kaczyński, inni kandydaci, rząd by odbudować armię? Chciałabym doprawdy wiedzieć.)
rośnie bezrobocie i poziom ubóstwa (co robi Kaczyński, inni kandydaci, rząd by to naprawić? Też chciałabym wiedzieć, żeby ktoś przedstawił mi jakieś konkrety, i możliwie żeby była to osoba młoda która wie jakie są problemy ludzi młodych – z perspektywy emerytury i braku potomstwa sytuacja może wyglądać nieco inaczej – z całym szacunkiem dla tych co są na emeryturze i nie mają wnuków w Polsce.)
lud jest truty (patrz mój poprzedni wpis i komentarze ludzi którzy widzą problemy i się solidarnie dzielą swoją wiedzą, zamiast się żreć o pierdoły) – (czy Kaczyński, Komorowski, Olechowski itd. chociaż wiedzą co to aspartam, chemtrails i że jesteśmy szprycowani ubezpładniaczami i substancjami rakotwórczymi? ja już nie wymagam żeby się z powyższymi rozprawiali wycofując z rynku, ale żeby chociaż edukowali społeczeństwo odnośnie szkodliwości – to przeciez nie kosztuje nic)
powódź rujnuje południe Polski – (żaden rząd nie zajął się na poważnie odbudową, celowo przeciągają procesy tworzenia odpowiednich ważnych dla zwykłego człowieka ustaw, np. ustawę stworzą w czasie swojej kadencji, a w czasie następnej gdy rządzi inny – ustawę się odrzuca, i tak w kolo Macieju, a wałów i zbiorników jak nie ma tak nie ma)
wzrasta antypolonizm w mediach, dochodzi do demonizacji Polaków, obarczania nas winą za Holokaust i jakoś wielbiciele Kaczyńskiego i innych się na to nie oburzają, bo są ważniejsze wydarzenia na przykład co powiedział Palikot czy inny by odwrócić uwagę ludu od spraw ważnych. Ale co się dziwić skoro mało kto zna historię tego co się stało z Serbami i kto wie czy w podobny sposób nie rozpracowano jeszcze innych narodów (oczywiście przy pomocy pieniążków płynących z dalekiego zachodu i temu podobnych kierunków).

Powyższe to tylko pojedyncze przykłady, które na szybko przychodzą mi do głowy.

Ciekawe czy tym co tak bronią Kaczyńskiego (i innych) to się podoba: antypolonizmy. Gdzie oni wszyscy byli, jak trzeba nas było bronić przed takimi oszczerstwami? Bo nie obiło mi się o uszy żeby była jakakolwiek reakcja. Oni sami nawet wola roztrząsać jakieś kosmiczne, mało istotne kwestie o kosmitach/diabłach itd. Młoda jestem, więc mogę nie pamiętać jeśli ktoś z władz rzeczywiście stanął w naszej obronie (skutecznie). Jednak intuicja mi podpowiada, że zajęci byli wtedy korytkami, tudzież jakimiś polskimi sporami między sobą nawzajem.

Przykładów by można mnożyć z narastająca ilością ‚pomyłek‚ w mediach ostatnio nt. ‚polskich obozów koncentracyjnych‚, czy ‚faktu‚ ze 6 milionów Żydów ‚było w swoim domu Niemczech i Polsce mordowanych‚. Demonizacja narasta a wy nic, tylko się żreć o to czy Kaczyński to czy tamto, czy Mikke, Komorowski, Tusk, Lepper to czy tamto.

Ogólnie szkoda mi już klawiatury na pisanie o zaślepieniu coniektórych osób. Zamiast jednoczyć się z ludźmi, którzy są dzień w dzień oszukiwani, truci i traktowani jak BYDŁO, zamiast pomagać ludziom, dodawać otuchy (tak jak to było w walce ze ‚świńska grypą‚ to oni się jednoczą wokół jakichś politycznych rzekomo autorytetów, które na przestrzeni minionych lat miały szansę sie zaprezentowac w pozytywny sposób, jednak poniosły na tym polu porażkę. Powinni zacząć się teraz modlić, żeby przez nich ludzie jeszcze bardziej nie ucierpieli i, jeśli przetrwają to żeby broń Boże nie zapamiętali kto i za czym agitował. Wydaje się, że cierpliwość Polaków nie ma ograniczeń, ale to do czasu. Chociaż już sama nie wiem, patrząc na to zaślepienie i ogłupienie to zaczynam wątpić.

Posted in 10.IV., antypolonizm, Polska | Otagowane: , , , , , , , , , | 46 komentarzy »

12.06.2010 – Artystycznie dziś, ale w temacie

Posted by zagrypiona w dniu 12 czerwca 2010

Dzisiaj planuję wpis troszkę na luzie. Cobyśmy zanadto za dużo nie myśleli o złych rzeczach, o psychopatach itd. Dziś będzie bardziej… Artystycznie.

Ale zanim do tego przejdę, zapraszam na grypę666. Dziś zamieszczona jest tam wypowiedź grypowicza Hjk oraz odpowiedź pana Piotra. W pewnym sensie, wpis ten nawiązuje do problemów poruszanych ostatnio u mnie. W wątku o psychopatach, padło pytanie, czy czasem my wszyscy nie jesteśmy psychopatami. Nie wolno mi wypowiadać się za wszystkich. Jednakże tak jak u innych dominuje psychopatia, tak u Polaków dominuje głęboka paranoja, jakiś syndrom pourazowy, spora trauma po tym co nam zaserwowała historia. Tak jak pisze autor na grypie, możliwe ze rezygnacja i brak wiary w to, że coś się może zmienić. Że jesteśmy w stanie coś zdziałać. I tu przyznam szczerze, że mnie też często ogarniają wątpliwości. Widząc jak ciężko jest cokolwiek ruszyć, jak ciężko jest uzyskać pomoc w edukowaniu ludzi. Przyznam, że i ja tu nie jestem bez winy – jestem potwornym tchórzem, o paranoi nie wspomnę. Chociaż staram się z tym walczyć.

Tak więc zapraszam na nowy grypowy artykuł. I pamiętajcie, że pozwolę sobie zacytować: kto czyta, ten więcej wie, kto czyta, ten staje się mądrzejszy. Czy jakoś tak to było. Z tym, że trzeba wiedzieć co czytać. 😉

Do tej myśli dorzucę jeszcze jedną rzecz. Ode mnie. Wielu trąbi tu i tam o ‚intronizacji’ usypiając umysły i zabijając instynkt samozachowawczy. Bóg – TAK. Jak najbardziej, może dodać nam sił. jednakże On nie ma takiej mocy by w cudowny sposób naprawić nasze problemy. Nasz los jest w naszych rękach i od nas zależy. Kto czytuje Pisma ten wie, że wszystko dzieje się za sprawą wolnej woli ludzkiej (wybór dobra i zła, a także walki o dobro). Poza tym, ten kto zna historie ten wie, że Polska przyjmując chrześcijaństwo w pewien sposób intronizowała Jezusa Chrystusa. Przyjęła Jego nauki.

Teraz dla logicznie myślących i znających historie i fakty: jaki naród Jezusa nie przyjął? Może to ten właśnie naród potrzebuje jak najszybszej intronizacji?

Gadanie o tym, że powodzie/katastrofy są karą za jakieś tam uczynki, rzekomo Polski. No ludu, jakby Polska była najbardziej grzeszącym państwem na Ziemi. A może jest tak, że to Zły narzuca na nas te kuszenia, te próby… Pomyślcie. Nasz Bóg przecież nas kocha. Dlaczego zsyłałby na nas te cierpienia i nieszczęścia. (jak mi wiadomo, nowotestamentowy Bóg nie żąda ofiar z napletków itd., nasz Bóg = miłość = dobro). Proszę mnie nie kamienować i nie wieszać na najbliższym drzewie. 😉 Ja tylko wyrażam, dziele się moim punktem widzenia.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Na początek artystycznego wpisu: wierszyk (czy poemat jak gdzieś się doczytałam), zaproponowany przez Eteryczna Ziemię w kontekście a=mojego wpisu nt. Psychopatów. Dzięki za nadesłanie. Mam nadzieję, że prawidłowo posklejałam go w całość.

“NIC TU NIE MOŻNA ZMIENIĆ” – Kazimierz Dąbrowski

Cień błąka się po okolicy górskiej, pełnych szarych ścian skalistych i kamieni. Powoli wchodzi na ścieżkę, prowadzącą jak gdyby – ku przełęczy. Po pewnym czasie napotyka na ścianę nie do przebycia. Próbuje znaleźć inne przejście po raz drugi i trzeci. Spotyka te same przedmioty choć na początku wydaje się wszystko zachęcać do drogi.
Przy dochodzeniu do każdej ze ścian nie do przebycia słyszy dochodzące z dala, ale wyraźny – głos chórów złożonych z istot, które uosabiają: głupców, tchórzy i kliki.
Wędrowiec po licznych próbach – zmęczony i zniechęcony siada na kamieniu i pogrąża się we własnych myślach.

Chór głupców

Jesteśmy głupcy jednorodni,
Bo głupstwo zawsze jest to samo;
Na zewnątrz różni – zawsze zgodni,
Za to w istocie tacy sami;
Każdą mądrości zniszczym bramę,
Na zewnątrz zawsze jednakowi,
Poziom i zakres wciąż te same.
I po cóż zmiany nam istotne?
Przystosowanie – to jest walor!
Jesteśmy głupcy jednorodni,
Wciąż zawalamy każdą sprawę.
My zawsze murem, zawsze stałą,
Zawsze narzędziem dla kariery.
Jesteśmy czułym kitem kliki,
Działamy według jej muzyki,
Według jej rytmu i zachcianek.
Podtrzymujemy liczne sfery,
Wciąż miodem napełniamy dzbanek,
Czekamy na wyraźne sfery
Bez wahań, wzlotów nierealnych;
Inność – to dla nas rzecz fatalna,
Nienawidzimy subtelności
Nienawidzimy sylogizmów.
Wiedza przyprawia nas o mdłości,
Wiedza, a także humanizmy.
Płytkość terenu – nam ojczyzna.
Jesteśmy głupcy jednorodni.
W dziejach ludzkości zawsze zgodni
W dziejach ludzkości wciąż ci sami
Postępu każdą zwalim bramę.

Chór tchórzy

Jesteśmy tchórze, jesteśmy tchórze
A posiadamy wielką siłę
Nie przejedziesz przez nas, nie odtrącisz
Z prawa i z lewa, w dole i w górze
Jesteśmy tchórze – zgodni tchórze
Tak będzie i tak było
Zachować, tylko się zachować
Nic nie utracić z siebie,
Bo każda zmiana, każda twórczość,
Niszczy nas, strąca, grzebie
Ryzyko precz – nic nie próbować
Czcić to co silne – nic nie zawiłe
Kochać co gładkie, a nie złożone
Czuć co realne – nie fantastyczne
Jesteśmy tchórze, jesteśmy tchórze
Z przodu i z tyłu, w dole i w górze
Wcześniej czy później twą drogę zmącim
Zamkniemy przejścia – wszystko utrącim
Lęk nas ogarnia przed dramatycznym
Nienawidzimy to co tragiczne
Zamkniemy duża masą przełęcze
Zakryjem słonce, księżyc i tęcze
Wielkiej podłości my wierni stróże
Stracimy wszystko co heroiczne
Wszystko, co w górze – na doły strącim
Wnet się zwalimy tchórzliwym chórem
Nie do zdobycia, jesteśmy murem.

Chór klik

Klika czuje,
Klika wie,
Wszystko to, co dzieje się.
Wszędzie zwęszy zysk dla siebie,
W narodzinach i pogrzebie,
W rewolucji i reakcji
Zawsze dla się znajdzie racje;
Zawsze pianą jest na wierzchu,
Działa cicho działa w zmierzchu.
Klika czuje
Klika wie,
Co ważnego dzieje się.
Atakować ze wszech stron,
W społeczny uderzyć dzwon;
Niby zbieżność przypadkowa,
I opinia obiektywna;
W gruncie rzeczy – ścisła zmowa.
Pozór prawdy, pozór prawdy
Wpływ magiczny, hipnotyczny
Na tchórzliwych i na głupców
Poza i ton aksamitny.
W głębi cynizm – blask cyniczny.
Wszystko gładkie, wszystko śliczne –
Działa ton, działa gest
Że gdzieś się wysoko jest
Że rozmowa tu i tam
I że się “czynniki” zna
Naginają karki głupcy
Naginają karki tchórze,
Na ich karkach – klika w górze
Płynie przez magiczny krąg
Słowa, słowa, tylko słowa
Nic nie znaczy swąd i błąd.
Głupcy w dzień – tchórze w nocy
Na nich rośnie kliki moc
Zysków prąd, wpływów prąd
U nas czysto i kolisto
Chociaż wokół smród i swąd.

————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Wizualnie, artystycznie, patriotycznie. Może już to widzieliście, bo kiedyś było w komentach na grypie666. Jak dla mnie jednak przypominania nigdy dość. (ONI rzeźbią swoje kłamstwa i programują non stop, trzeba znaleźć na to antidotum).

Ibidem, pt 1 – war from misiek on Vimeo.

Posted in antypolonizm, artystycznie, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , | 9 komentarzy »

11.06.2010 – O aspartamie oraz aktualności

Posted by zagrypiona w dniu 10 czerwca 2010

Dziś trochę o sprawach, które nam grypowiczom są już wiadome, ale, z uwagi na to ze może ktoś nowy tu będzie przechodził, wklejam tekst o ASPARTAMIE i jego niesamowitych wprost właściwościach. Przypominania jednak nigdy dość….

Ja osobiście stosuję temat aspartamu jako pierwszą wiadomość w ‚nawracaniu’ ludzi. Jest to temat łatwiejszy np. niż chemtrails, ponieważ jest o nim sporo artykułów a nawet dysponujemy filmem dokumentalnym podanym przez TELEWIZJĘ. 😉 Dla tych, którzy TV uznają za wyrocznię może to się okazać bardziej przekonujące niż drastyczne informowanie śpiących od razu informacjami ciężkiego kalibru jak NWO itd.

Tu dostępny film dokumentalny o aspartamie: Aspartam czyli trucizna w produktach żywnościowych

Żródło artykułu:mafiapress.pl
——————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Nutrasweet lub Aspartam (źródło: mafiapress.pl)

Ze wszystkich dostępnych na rynku, Aspartam jest najbardziej niebezpieczną substancją dodawaną do żywności. Aspartam jest nazwą techniczną nazw handlowych: NutraSweet, Equal, Spoonful, i Equal-Measure. Aspartam został odkryty przez przypadek w 1965, kiedy James Schlatter, chemik firmy G. D. Searle Company testował lek przeciw wrzodom żołądka. Aspartam został dopuszczony do stosowania w suchych produktach spożywczych w 1981 i w napojach gazowanych w 1983 roku.

Pierwotnie aspartam został dopuszczony do stosowania w produktach suchych już 26 lipca 1974  ale sprzeciw wniesiony w sierpniu 1974 przez badacza neurologa Dr John W. Olney i prawnika organizacji „Consumer” James’a Turner’a, jak również wszczęte dochodzenie dotyczące praktyk badawczych firmy G.D. Searle spowodowały, że 5 grudnia 1974 US Food and Drug Administration (FDA – odpowiednik naszego PZH) zawiesił dopuszczenie. W 1985 firma Monsanto kupiła (za 3 mld $ – przy. tłum.) firmę G.D. Searle i przekształciła ją w dwie oddzielne firmy: Searle Pharmaceuticals i NutraSweet Company.

Widzisz coś tu jest nie tak! Dlaczego jakiś dodatek do żywności jest wprowadzany a następnie wycofywany, potem jednak znowu rozgrzeszany? Czym jest to spowodowane? Czytaj dalej, nie uwierzysz …!

Aspartam odpowiada za ponad 75 % doniesień o niekorzystnych reakcjach na dodatki do żywności przekazywanych do FDA. Wiele z tych reakcji jest bardzo poważnych włącznie z atakami padaczki i zgonami, jak to ostatnio ujawniono w raporcie US Department of Health and Human Services (odpowiednik naszego Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej) z lutego 1994.(1) Kilka z 90 różnych udokumentowanych symptomów wymienionych w raporcie jako powodowane przez aspartam to: Bóle głowy / migreny, zawroty głowy, napady epilepsji, nudności, drętwienia, skurcze mięśni, przybieranie na wadze, wysypki, depresje, zmęczenie, drażliwość, częstoskurcz serca, bezsenność, problemy z widzeniem, utrata słuchu, palpitacje serca, trudności z oddychaniem, ataki niepokoju, niewyraźna wymowa, utrata smaku, szum w uszach, zawroty głowy, utrata pamięci i bóle stawów. Badacze i lekarze studiujący niekorzystne działanie aspartamu stwierdzili, że jego spożywanie może się przyczynić do wywołania lub pogorszenia stanu w następujących chorobach chronicznych:(2) guzy mózgu, stwardnienie rozsiane, epilepsja, chroniczny syndrom zmęczenia, choroba parkinsona, choroba alzheimera, opóźnienie umysłowe, chłoniak, wady wrodzone, fibromyalgia, i cukrzyca(!). Aspartam jest kombinacja trzech substancji chemicznych: Kwasu asparaginowego, fenyloalaniny i metanolu. Książka, Prescription for Nutritional Healing, (Zalecenia dla Leczenia Poprzez Żywienie) napisana przez James i Phyllis Balch , wymienia aspartam wśród „trucizn chemicznych.” Jak sam zobaczysz, jest on właśnie jedną z nich.

Widzisz dotarłeś aż dotąd i już rozumiesz, że to nie jest tak, jak z alkoholem czy papierosami: Nie pal – umrzesz zdrowszy. Wygląda, że jedząc to będziesz żył – tyle, że chorszy, a być może dużo chorszy! Czy to wszystko prawda? Żeby się dowiedzieć spróbuj przejść przez następne rozdziały! Jeśli Cię wciągnie, to tam dalej napotkasz niezwykłe informacje, prostu kryminał, Nie Do Wiary! Zatem naprzód!
KWAS ASPARAGINOWY (40% Aspartamu )

Dr Russell L. Blaylock , profesor Neurochirurgii Medical University of Mississippi, opublikował ostatnio książkę, szczegółowo opisującą szkody powodowane przez spożywanie nadmiernych ilości kwasu asparaginowego pochodzącego z aspartamu. [Dziewięćdziesiąt dziewięć procent glutaminianu mono sodowego (MSG) (Czyli glutaminianu sodu, składnika sosu sojowego, wzmacniacza smaku znajdującego się w przyprawach typu magi – przyp. tłum.) stanowi kwas glutaminowy. Szkody jakie on powoduje są również udokumentowane książce Blaylocka.] Blaylock odwołuje się do niemal 500 doniesień naukowych pokazujących jak nadmiar wolnych aminokwasów pobudzających takich, jak kwas asparaginowy i glutaminowy w naszej diecie, powoduje poważne chroniczne choroby neurologiczne i miriadę innych ostrych symptomów.(3)

Jeżeli się na tym nie znasz, poniższy kawałek może być trochę skomplikowany jednak nie daj się zbyt łatwo! Przeczytaj niektóre zdania dwa razy a otworzą się przed Tobą wrota do nowego wymiaru i poczujesz o co tu chodzi.

Krótki opis mechanizmu powstawania uszkodzeń wywołanych przez asparaginian (i glutaminian). Asparaginian i glutaminian działają jako neurotransmitery w mózgu ułatwiając przesyłanie informacji od neuronu do neuronu. Nadmiar asparaginianu lub glutaminianu w mózgu zabija pewne neurony powodując wpłynięcie do komórek za dużej ilości wapnia. Wpłynięcie za dużej ilości wapnia wyzwala nadmierną ilość wolnych rodników, które zabijają komórki. Ponieważ nadmierna ilość asparaginianu i glutaminianu może uszkodzić komórkę nerwową związki te są nazywane „excitotoxins” (czyli toksynami pobudzającymi – przyp. tłum.). „Ekscytują” albo pobudzają komórki nerwowe na śmierć. Kwas asparaginowy jest aminokwasem. Wprowadzony w swojej wolnej formie (nie związany z białkami) podnosi znacząco poziom asparaginianu i glutaminianu w plazmie krwi (nie wiem dlaczego ich obu, bo logicznie biorąc powinno to dotyczyć tylko asparaginianu, ale nauka jest pełna niespodzianek). Nadmiar asparaginianu i glutaminianu w plazmie krwi niebawem po spożyciu aspartamu lub produktu zawierającego wolny kwas glutaminowy (prekursor glutaminianu) prowadzi do wysokiego poziomu tych neurotransmiterów w pewnych obszarach mózgu. (Istnieje tzw.) Bariera krwi mózgu ( BBB ) która normalnie chroni mózg od nadmiaru glutaminianu i asparaginianu jak również toksyn, (ale) 1°) nie osiąga jeszcze pełnego rozwoju w czasie dzieciństwa, 2°) nie chroni w pełni wszystkich obszarów mózgu, 3°) jest uszkadzana przez liczne chroniczne i ostre warunki, i 4°) pozwala na przesączanie się nadmiaru glutaminianu i asparaginianu do mózgu nawet gdy nie jest uszkodzona. Nadmierna ilość glutaminianu i asparaginianu powoli zaczyna niszczyć neurony. Większość (ponad 75%) komórek nerwowych w pewnym szczególnym obszarze mózgu zostaje zabitych zanim zauważalne staną się jakiekolwiek kliniczne symptomy choroby chronicznej . Niektóre z pośród wielu chorób chronicznych, w przypadku których zostało wykazane, że długotrwałe eksponowanie na działanie pobudzających aminokwasów przyczynia się do powstania obserwowanych uszkodzeń, to: stwardnienie rozsiane, Als (?), utrata pamięci, problemy hormonalne, utrata słuchu, epilepsja, choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, niedobór glukozy we krwi (hypoglycemia), demencja towarzysząca AIDS, uszkodzenia mózgu, i rozstroje neuroendokrynowe.

Czytasz to i myślisz eee! Ten Dr Mercola tylko Cię straszy! Prawda? Gdyby było tak, jak on pisze, to aspartam nie mógł by być sprzedawany a już na pewno nie mógł by być podsuwany dzieciom w postaci gumy do żucia lub napojów dietetycznych. Oj niestety mógł, mógł! I nie długo dowiesz się w jaki sposób.

Ryzyko działania excitotoxins u noworodków, dzieci, kobiet ciężarnych, osób starszych i osób z pewnymi chronicznymi problemami zdrowotnymi jest wielkie. Nawet Federation of American Societies For Experimental Biology (FASEB) (Federacja Amerykańskich Stowarzyszeń Biologii Doświadczalnej), która zwykle porusza problemy w sposób bardzo delikatny i odzwierciedla oficjalne opinie FDA, stwierdziła ostatnio w opublikowanym przeglądzie, że „rozważnym jest unikać spożywania dodatków dietetycznych pochodnych kwasu L-glutaminowego przez kobiety ciężarne, noworodki i dzieci. Istnienie dowodu potencjalnych reakcji wewnątrzwydzielniczych, w postaci podniesionego poziomu kortyzolu i prolaktyny, i zróżnicowanej reakcji u mężczyzn i kobiet też sugerowałoby ogniwo neuroendokrynowe oraz zalecenie unikania przez kobiety w okresie reprodukcyjnym i osoby cierpiące na choroby psychiczne (z kręgu cyklofrenii – przyp.tłum.) spożywania dodatków pochodnych kwasu L-glutaminowego.” (4) Kwas asparaginowy z aspartamu ma to samo szkodliwe działanie na organizm co kwas glutaminowy.

Jeśli nie jesteś kobietą, szczególnie w wieku reprodukcyjnym myślisz sobie tak: Tracę czas przecież mnie to nie dotyczy. Aspartam jest mi potrzebny by utrzymać piękny wygląd mojego ciała. Rzeźbę mięśni lub kształt brzucha. Ale bądź cierpliwy(a). Dalej na pewno znajdziesz coś bliższego sobie. Gwarantuję Ci to!

Dokładny mechanizm ostrych reakcji na nadmiar wolnego glutaminianu i asparaginianu jest aktualnie przedmiotem debaty. Z raportów przesyłanych do FDA wynika, że do reakcji tych zaliczają się: (5) bóle głowy / migreny , nudności , bóle brzucha, zmęczenie (blokowanie dostępu do mózgu wystarczającej ilości glukozy), problemy ze snem, problemy z widzeniem, napady niepokoju, depresja, i astma / ucisk w piersi. Wspólną skargą osób cierpiących na skutki wywołane przez aspartam jest utrata pamięci. Jak na ironię, w 1987 , G . D . Searle , producent aspartamu , rozpoczął poszukiwania leku zwalczającego utratę pamięci wywołaną uszkodzeniami spowodowanymi przez pobudzające aminokwasy.

To ostatnie zdanie jest dobre! Prawda? Dowodzi, że nauka może być areną komedii. Ten sam naukowiec najpierw wypuszcza aspartam, a potem pracuje nad lekiem, który leczy choroby wywołane m.in. przez aspartam. Jest nadzieja, że jeśli używasz aspartamu to możesz już od razu leczyć skutki jego działania! Postęp jest to niezwykły! Prawda?

Blaylock jest jednym z wielu uczonych i lekarzy którzy są zaniepokojeni uszkodzeniami spowodowanymi przez pobudzające aminokwasy w wyniku spożywania aspartamu i MSG (monosodium glutamate – glutaminian sodu). Do dużej grupy ekspertów szczerze wypowiadających się na temat uszkodzeń powodowanych przez asparaginian i glutaminian zalicza się dr Adrienne Samuels, psycholog doświadczalny specjalizujący się w projektowaniu badań. Innym jest Olney, profesor wydziału psychiatrii, School of Medicine, Washington University, neurolog i badacz i jeden z największych autorytetów w dziedzinie excitotoxins na świecie. (W 1971 roku informował on Searle, że kwas asparaginowy powodował dziury w mózgu u myszy.)
FENYLOALANINA (40% Aspartamu)

Fenyloalanina jest aminokwasem normalnie znajdowanym w mózgu. Osoby z wadą genetyczną, fenyloketonurią (PKN) nie mogą metabolizować fenyloalaniny. Prowadzi to do niebezpiecznie wysokich poziomów fenyloalaniny w mózgu (czasami śmiertelnych). Zostało wykazane, że spożywanie aspartamu, szczególnie razem z węglowodanami może prowadzić do nadmiernego poziomu fenyloalaniny w mózgu nawet u osób, które nie mają fenyloketonurii. Nie jest to tylko teoria, gdyż badania prowadzone u wielu ludzi nie mających fenyloketonurii, którzy zjadali duże ilości aspartamu przez długi okres czasu, wykazały nadmierne poziomy fenyloalaniny we krwi. Nadmierne poziomy fenyloalaniny w mózgu mogą powodować obniżenie poziomu serotoniny w mózgu, prowadząc do zaburzeń emocjonalnych takich jak depresja. W testach prowadzonych na ludziach zostało wykazane, że u osób, które nieustannie używały aspartamu, poziom fenyloalaniny we krwi był znacznie podwyższony.(6) Nawet pojedyncze spożycie aspartamu podnosiło poziom fenyloalaniny we krwi. W swoim oświadczeniu przed Kongresem Stanów Zjednoczonych, Dr Louis J. Elsa pokazał, że w przypadku podwyższonego poziomu we krwi, fenyloalanina może być kumulowana w częściach mózgu i jest specjalnie niebezpieczna dla noworodków i płodów. Pokazał on również, że fenyloalanina jest dużo wydajniej metabolizowana przez gryzonie (myszy laboratoryjne) niż przez ludzi.(7)

Czyli, że jak użyjemy do badań myszy a nie ludzi, to wyniki będą takie, że ludzie wcale nie muszą się niczego obawiać! Dobre! Prawda?

Jeden z przypadków nadzwyczajnie wysokich poziomów fenyloalaniny we krwi spowodowanych aspartamem opublikowano ostatnio w „Wednesday Journal” w artykule zatytułowanym „An Aspartame Nightmare” (Aspartamowa Zmora Nocna). John Cook zaczął wypijać 6 do 8 napojów dietetycznych każdego dnia. Jego symptomy zaczęły się od utraty pamięci i częstych bólów głowy. Zaczął odczuwać głód większej ilości napojów słodzonych aspartamem. Jego stan pogarszał się na tyle, że zaczął doznawać szerokiej huśtawki nastrojów i gwałtownych napadów wściekłości. Mimo iż nie cierpiał on na fenyloketonurię, badanie krwi wykazywało poziom fenyloalaniny 80 mg/dl. Stwierdzano też u niego nienormalne funkcjonowanie mózgu i uszkodzenia mózgu. Gdy odrzucił zwyczaj spożywania aspartamu, jego symptomy uległy dramatycznej poprawie.(8) Jak wykazuje w swej książce Blaylock, wcześniejsze badania określające gromadzenie się fenyloalaniny w mózgu nie są wiarygodne. Badacze którzy badali poziom fenyloalaniny w poszczególnych obszarach mózgu i nie uśredniali wyników na cały mózg, zauważają znaczące wzrosty poziomów fenyloalaniny . Szczególnie podwzgórze, rdzeń przedłużony i obszary prążkowia miały największe przyrosty poziomów fenyloalaniny . Blaylock idzie dalej wykazując, że nadmierne gromadzenie się fenyloalaniny w mózgu może powodować schizofrenię lub podatność na napady padaczkowe. Dlatego, długotrwałe, nadmierne używanie aspartamu może spowodować wzrost sprzedaży inhibitorów resorbcji seratoniny takich, jak Prozac i leków kontrolujących schizofrenię i napady padaczki. !!!

Czyli właściwie użyta średnia arytmetyczna może bezpieczną uczynić nawet strychninę! A gdyby wprowadzić na rynek antidotum to można by zarobić jeszcze więcej!
METANOL (ALKOHOL DRZEWNY / TRUCIZNA) (10% Aspartamu)

Ten temat to niespodzianka. W Polsce było tyle historii z metanolem, że wiadomość o jego obecności w Coke czy Pepsi to takie curiosum, że chyba nikt w to nie uwierzy!!! A jednak zobacz to sam!

Metanol / spirytus drzewny jest śmiertelną trucizną. Niektórzy ludzie mogą pamiętać metanol jako truciznę, która oślepiła lub zabiła ubogich alkoholików (w Polsce kojarzy się to raczej z piciem „spirytusu” skradzionego w fabryce w czasach komunizmu, o których donosiła w tamtych czasach prasa, zawsze były to przypadki tragiczne: ślepota lub śmierć – przyp. tłum.). Pod wpływem enzymu chymotrypsyny napotykanego w jelicie cienkim metanol jest stopniowo uwalniany z grupy metylowej aspartamu.

Absorpcja metanolu przez organizm jest znacznie szybsza gdy spożyciu ulega metanol w stanie wolnym. Wolny metanol uwalnia się z aspartamu kiedy zostaje on podgrzany powyżej 30°C (86° Fahrenheit). Może to mieć miejsce gdy produkty zawierające aspartam są niewłaściwie przechowywane lub gdy są one podgrzewane (np. jako część produktu spożywczego takiego jak Jello).

W organizmie metanol rozkłada się do kwasu mrówkowego i formaldehydu. Formaldehyd jest śmiertelną neurotoksyną. Według oceny EPA metanol „jest uważany za truciznę kumulacyjną z powodu niskiej szybkości wydalania po absorbcji. W organizmie metanol jest utleniany do formaldehydu i kwasu mrówkowego; oba metabolity są toksyczne”. Zalecany prze EPA dzienny limit spożycia wynosi 7,8 mg/dzień. Jeden litr napoju słodzonego aspartamem zawiera około 56 mg metanolu. Konsumenci spożywający duże ilości produktów zawierających aspartam przyjmują ok. 250 mg metanolu dziennie albo 32 krotny limit EPA.(9) Do symptomów zatrucia metanolem zaliczają się bóle głowy, brzęczenie w uchu, zawroty głowy, nudności, niepokój żołądkowo-jelitowy, osłabienie, dreszcze , zaniki pamięci, drętwienie i kłujące bóle w kończynach, zaburzenia behawioralne i zapalenie nerwu. Najlepiej poznane symptomy zatrucia metanolem to problemy z widzeniem włącznie z zamgleniem obrazu, postępowe zawężanie pól widzenia, zaciemnienie widzenia, uszkodzenia siatkówki i ślepota. Formaldehyd jest znanym czynnikiem rakotwórczym, powoduje uszkodzenia siatkówki, zakłóca replikację DNA, powoduje wady wrodzone.(10)

Uff, tego pewnie nikt do tej pory nie wiedział!

Z powodu braku paru niezbędnych enzymów, ludzie są wielokrotnie bardziej wrażliwi na toksyczne działanie metanolu niż zwierzęta. Dlatego, testy aspartamu czy metanolu na zwierzętach nie odzwierciedlają dokładnie niebezpieczeństwa dla ludzi. Jak podkreśla Dr Woodrow C . Monte, Dyrektor Food Science and Nutrition Laboratory at Arizona State University (Laboratorium Żywienia i Nauki o Żywności przy Stanowym Uniwersytecie Arizony- przyp. tłum.), „nie istnieją badania pozwalające ocenić możliwe mutagenne (powodujące mutację – przyp. tłum.), teratogenne (powodujące zmiany rozwojowe – przyp. tłum.), albo rakotwórcze skutki chronicznego przyjmowania alkoholu metylowego.”(11) Był on tak zaniepokojony nie rozstrzygniętym problemem bezpieczeństwa, że pozwał on FDA przed sądem domagając się wysłuchania jego odczytu na temat tych problemów. Poprosił FDA o „zwolnienie z tematami napojów bezalkoholowych do czasu gdy będzie można odpowiedzieć na niektóre ważne pytania. To jest nie fair, że kładziecie cały ciężar dowodów na tych kilku z nas, którzy są zaniepokojeni a posiadają tak ograniczone możliwości. Musicie pamiętać, że jesteście ostatnią obroną społeczeństwa Amerykańskiego. Jeżeli wy pozwolicie na używanie (aspartamu) to ani ja ani moich koledzy nie mogą zrobić dosłownie nic by odwrócić tą sytuację. Aspartam dołączy wtedy do sacharyny, dwutlenku siarki i Bóg jeden wie ilu niepewnych substancji mogących obrażać ludzki organizm za rządowym przyzwoleniem.”(10)

Żeby u nas była możliwość pozwania przed sąd urzędu państwowego w celu zmuszenia go do wysłuchania niechętnej mu opinii. Ale nie będzie! Zresztą czy warto? Nikt przecież nie zwolnił z jakimi kolwiek napojami i tu się zaczyna zapowiadany kryminał:

Wkrótce potem Komisarz FDA , Arthur Hull Hayes, Jr., zatwierdził stosowanie aspartamu w napojach gazowanych, po czym opuścił FDA i przyjął posadę w firmie prowadzącej Public Relations dla firmy G.D. Searle.(11) (Musiał chyba awansować!) Podkreślano (jako argument za aspartamem – przyp. tłum.), że niektóre soki owocowe i napoje alkoholowe zawierają niewielkie ilości metanolu. Jednakże ważnym jest by pamiętać, że tamten metanol nigdy nie występuje sam. W każdym przypadku obecny jest etanol, zazwyczaj w większych ilościach. Etanol jest antidotum dla toksyczności metanolu u człowieka.(9) (Tego to nas w szkole nie uczyli a powinni.) Oddziały Operacji Pustynna Burza były „pojone” wielkimi ilościami napojów słodzonych aspartamem, które ogrzewały się w słońcu Arabii Saudyjskiej do temperatur przekraczających 30°C. Wielu z nich wróciło do domu z licznymi zaburzeniami podobnymi do tych, które występują u ludzi zatrutych chemicznie formaldehydem. Uwalniający się w napojach metanol mógł przyczynić się do powstania tych chorób. Czynnikiem, który mógł również przyczynić się do ich powstania mogą być inne produkty (metabolizmu – przyp. tłum.) aspartamu takie jak (omówiona poniżej) DKP.W akcie z 1993, który może być określony tylko jako czyn „bez sumienia”, FDA zatwierdziła aspartam jako składnik licznych produktów spożywczych zawsze ogrzewanych powyżej 30°C.

A to już rzeczywiście jest draństwo. Nawet tłumaczenie, że rozkład aspartamu trwa dłużej niż proces cieplny, któremu jest poddawany nie jest akceptowalne. Aspartam działa bowiem jak bomba z opóźnionym zapłonem. Mówiłem, że będzie ciekawie!
DWUKETOPIPERAZYNA ( DKP )

To jest niezwykłe. Aspartam składa się z trzech, mniej lub bardziej trujących substancji, jednak jest on uważany za najlepszy słodzik na świecie i dlatego daje nam jeszcze … BONUS. Taak! DKP. Czwartą truciznę choć ma tylko trzy składniki, czwartą, bo w postaci metabolitu! Nadzwyczajne!

DKP jest ubocznym produktem metabolizmu aspartamu. DKP przypisywano związki z pojawianiem się guzów mózgu. Olney zauważył, że podczas nitrozowania w jelicie, DKP dawała związek, który był podobny do N-nitrozomocznika, związku chemicznego o silnym działaniu, powodującego guzy mózgu. Niektórzy autorzy twierdzą, że w wyniku spożywania aspartamu wytwarzana jest DKP. Nie jestem pewien czy jest to prawdą. Definitywną prawdą jest, że DKP powstaje w płynach zawierających aspartam w czasie przedłużonego magazynowania.

N-Nitrozomocznik i wszystkie n-nitrozoaminy są niezwykłymi truciznami. Nie zabijają one jak cyjanek potasu czy currara, gwałtownie i spektakularnie, niemniej zrobiły już karierę nawet filmową. Są bowiem tak samo pewne, jak wyżej wymienione trucizny tradycyjne. Przy odpowiedniej dawce, nieuchronnie i w dość krótkim czasie (idącym w miesiące), prowadzą do powstania raka i śmierci ofiary. Ironizując można by je uważać za odpowiednik arszeniku, który w dawnych czasach, na początku ubiegłego stulecia (t.j. XX), służył do powolnego zabijania ofiary bez wywoływania gwałtownych objawów. Nitrozoaminy dają jednak dodatkową „korzyść”: Po wywołaniu nowotworu mogą zostać wydalone z organizmu zanim ofiara umrze i zbrodnia może być doskonała! Uczulam Was na to badacze rzeczy niezwykłych oraz wszyscy konsumenci. Nie bądźcie ofiarami!

G.D. Searle przeprowadził próby bezpieczeństwa DKP na zwierzętach. FDA stwierdziło powstanie licznych błędów doświadczalnych włącznie z pomyłkami urzędników, mieszaniem zwierząt, podawaniem badanej substancji zwierzętom, które nie powinny jej dostać, strat okazów patologicznych z powodu niewłaściwego obchodzenia się z nimi i wiele innych błędów.(12) Te niechlujne procedury laboratoryjne mogą wyjaśnić dlaczego zarówno zwierzęta doświadczalne jak i kontrolne miały szesnaście razy więcej guzów mózgu niż można by oczekiwać po eksperymencie tej długości. W ironicznym wypaczeniu, krótko po wykryciu tych błędów proceduralnych, FDA wykorzystało wskazówki G.D. Searle w opracowaniu swoich standardów GLP (Good Laboratory Practies – Dobrych Praktyk Laboratoryjnych) dla całego przemysłu.(11) Toksykolog FDA, Dr Jacqueline Verrett w swoim zeznaniu przed senatem USA przypisała DKP wywoływanie polipów macicy i zmian w poziomie cholesterolu we krwi.(13)

Powyższy fragment jest po prostu rozkoszny! Ten G.D. Searle tak bardzo był pewien, że ci co go oskarżają kłamią, że postanowił sprawdzić czy DKP jest rakotwórcza. I tak bardzo wierzył, że nie jest, że mu … wyszło, że nie jest! Przy okazji namówił FDA by nauczyła innych robić to samo i ustanowiła jako standard GLP w całych Stanach jego doświadczenie nabyte w tych badaniach . Teraz rozumiem, dlaczego komunistyczna PZH nie wierzyła wynikom doświadczeń imperialistycznych agencji z FDA na czele i każdy toksykolog musiał wtedy pojechać do jamy smoka by wszystko osobiście „wywęszyć”. To była fajna robota. Byłem przy tym bardzo blisko. Zastanawiam się jednak jak to się dzieje, że dzisiaj ci wszyscy niezwykle ostrożni i podejrzliwi docenci są tak bardzo otwarci na nowe, że nie biorą tego typu argumentów pod uwagę, choć to jest ich podstawowy obowiązek. Może kiedyś spróbuję to wyjaśnić. To będzie bardzo wesołe. Już widzę ich miny!

Ale idźmy dalej bo teraz zaczyna się najlepsze! Cała seria dolegliwości, które każdy z nas może odczuć, jeśli jest podatny i podda się eksperymentowi na samym sobie. Proponuję by na podstawie poniższej wyliczanki dokonać obserwacji siebie lub swojego otoczenia. To może być naprawdę odkrywcze!
DOLEGLIWOŚCI POWODOWANE PRZEZ ASPARTAM

Substancje wchodzące w skład aspartamu mogą prowadzić do szerokiej gamy dolegliwości. Niektóre z tych problemów narastają stopniowo, inne występują nagle i powodują ostre reakcje. Istnieje olbrzymia liczba ludzi, u których występują przynoszące cierpienie symptomy, do których wystąpienia przyczynia się aspartam a którzy nie mają zielonego pojęcia, dlaczego zioła lub leki nie przynoszą ulgi w ich problemach. Istnieją również inni użytkownicy aspartamu, którzy wydają się nie odczuwać gwałtownych reakcji na aspartam. Ale nawet te osoby są podatne na szkody spowodowane długotrwałym działaniem pobudzających aminokwasów, fenylalaniny, metanolu i DKP. Niektóre z zaburzeń, wywołują mój szczególny niepokój. Oto one.

Wady wrodzone.
Dr Diana Dow Edwards, prowadziła finansowane przez Monsanto prace, mające na celu zbadanie możliwości powstawania wad wrodzonych powodowanych przez spożywanie aspartamu. Gdy badania wstępne przyniosły negatywną informację o aspartamie, fundusze na badania zostały wstrzymane. (Bo po co marnować pieniądze?) Pediatra genetyk z Emory University zaświadczył, że Aspartam powoduje wady wrodzone. 7360-367. W książce „W czasie oczekiwania: Przewodnik Prenatalny” napisany przez doktora medycyny George R. Verrilli, i Anne Marie Mueser, jest stwierdzenie, że aspartam jest podejrzewany o powodowanie uszkodzeń mózgu u osób podatnych . Z powodu tych efektów płód może być wystawiony na niebezpieczeństwo. Niektórzy badacze sugerują, że wysokim dawkom aspartamu mogą być przypisywane problemy począwszy od zawrotów głowy i subtelnych zmian w mózgu do niedorozwoju umysłowego.

Teraz to już chyba nie muszę nikogo namawiać do dalszego czytania. Żeby mieć wolność wyboru trzeba o tym wszystkim wiedzieć!

Rak (Rak mózgu).
W 1981, Satya Dubey, statystyk z FDA, stwierdził, że dane n/t nowotworów wywoływanych przez aspartam są tak „niepokojące”, że nie mógł on rekomendować dopuszczenia NutraSweet. (14) W trwających dwa lata badaniach przeprowadzonych przez producenta aspartamu (G.D.Serale – przyp.tłum.) u dwunastu spośród 320 szczurów karmionych normalną dietą i aspartamem rozwinął się nowotwór mózgu, podczas gdy w grupie kontrolnej nowotwór nie rozwinął się u ani jednego szczura. Pięć z pośród tych dwunastu nowotworów rozwinęło się u szczurów karmionych niską dawką aspartamu.(15) (Nie pocieszajcie się zatem niską dawką!) Dopuszczenie aspartamu było pogwałceniem Poprawki Delaney’a, która miała za zadanie chronić nas przed obecnością w żywności takich substancji rakotwórczych jak metanol (formaldehyd) i DKP. Starszy już Dr Adrian Gross, toksykolog FDA, zeznał przed Kongresem USA, że aspartam był w stanie powodować nowotwory mózgu. To uniemożliwiło FDA legalne ustalenie dopuszczalnej dawki dziennej (ADI) na jakimkolwiek poziomie. (Na szczęście! Gdyby ją ustalono, nie byłoby dalszych ograniczeń w stosowaniu aspartamu.) W swoim badaniu stwierdził on, że badania Searle’a były „w olbrzymim stopniu niegodne zaufania” oraz, że „przynajmniej jeden z tych testów wykazał poza wszelkimi wątpliwościami, że aspartam jest w stanie wywołać nowotwory mózgu u zwierząt laboratoryjnych…” Swoje zeznanie konkludował pytając „Z jakiej przyczyny FDA odrzuca uwzględnienie tzw. Poprawki Delaney’a do Ustawy o żywności, Lekach i Kosmetykach ?….. I jeżeli FDA sama postanawia pogwałcić prawo, któż pozostanie by strzec zdrowia publicznego?” W połowie lat ’70-tych odkryto, że producent aspartamu (G.D.Serale – przyp.tłum.) na kilka sposobów sfałszował badania. Jedną z technik było wycinanie nowotworów zwierzętom z grupy doświadczalnej i włączanie ich z powrotem do tej grupy. Inną techniką wykorzystywaną do sfałszowania badań było zamieszczanie na liście zwierząt – które przeżyły test – zwierząt, które w rzeczywistości zmarły. Z tych powodów dane na temat nowotworów mózgu były prawdopodobnie gorsze niż te, które omówiono powyżej. Dodatkowo były pracownik producenta aspartamu (G.D.Serale – przyp.tłum.), Raymond Schroeder 13-go lipca 1977 powiedział FDA, że grudki DKP (w karmie – przyp.tłum.) były tak olbrzymie, że szczury mogły rozróżnić między DKP i ich normalną dietą.(12) (Co bezwzględnie pomogło wielu z nich uratować zdrowie i życie!) Interesujące jest, że liczba nowotworów mózgu u osób powyżej 65 roku życia wzrosła o 67% między rokiem 1973 a 1990. Nowotwory mózgu u wszystkich grup wiekowych „podskoczyły” o 10%. Największy wzrost nastąpił w latach 1985 – 1987.(17) W swojej książce „Aspartam (Nutra Sweet). Czy to jest bezpieczne?” Roberts prezentuje dowody na to, że aspartam może powodować szczególnie niebezpieczną formę raka – pierwotnego chłoniaka mózgu.

Teraz to już chyba nie sądzisz, że to tylko straszenie. Ale aspartam oferuje dalsze atrakcyjne schorzenia!

Cukrzyca.
Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne (ADA) zaleca tę chemiczną truciznę osobom chorym na cukrzycę. (I to wydaje się być na pozór logiczne, bo aspartam nie zawiera cukru.) Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez H.J. Roberts’a, specjalisty diabetologa, członka ADA i autorytetu w dziedzinie środków słodzących, aspartam 1°) Prowadzi do wywołania cukrzycy klinicznej, 2°) Osłabia kontrolę cukrzycową u chorych na insulinie lub lekach doustnych, 3°) Prowadzi do pogorszenia powikłań cukrzycowych takich, jak retinopatia, katarakta, neuropatia i gastropareza, 4°) Powoduje drgawki. W stwierdzeniu dotyczącym spożywania produktów zawierających aspartam przez chorych na cukrzycę lub hipoglikemię, Roberts mówi: „Niestety u wielu pacjentów w mojej praktyce i innych, których widziałem podczas konsultacji, rozwinęły się poważne metaboliczne, neurologiczne i inne komplikacje, które mogły być przypisane specyficznie produktom zawierającym aspartam. Zostało to udowodnione przez „Utratę kontroli cukrzycowej, intensyfikację hipoglikemii, występowanie przypuszczalnych „reakcji insulinowych” (włącznie z drgawkami), które okazały się być reakcją na aspartam i wystąpienie pogorszenia, czy pozorowania powikłań (szczególnie osłabienia widzenia i neuropatii) w czasie używania tych produktów. „Dramatyczna poprawa takich cech po odstawieniu aspartamu i szybki, przewidywalny ich nawrót po tym, jak pacjent ponownie spożywał produkty zawierające aspartam, świadomie lub przypadkowo.” Roberts idzie dalej mówiąc: Żałuję, że inni lekarze oraz Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne (ADA) nie przekazuje pacjentom i konsumentom właściwych ostrzeżeń opartych o te powtarzające się odkrycia, które zostały opisane w moich, niezależnych od żadnej korporacji, badaniach i publikacjach.” Blaylock stwierdził, że excitotoxins takie jak wchodzące w skład aspartamu mogą wywoływać cukrzycę u osób genetycznie podatnych na tą chorobę.(5)

Niech to będzie memento dla wszystkich. Cukrzyca przychodzi często z wiekiem i w jakiś sposób pracujemy na nią przez całe życie. Nie dodawajmy nie potrzebnych czynników! Ale aspartam jest wymieniony na polskiej stronie dla cukrzyków w rozdziale Edukacja Pacjentów, w rozdziale Cukier i Sztuczne Środki Słodzące zalecany jest aspartam w następującej formie: Aspartam (dipeptyd rozkładany w jelicie cienkim do kwasu asparaginowego i fenyloalaniny, dlatego przeciwskazany w fenyloketonurii, również termolabilny). To niewinne, naukowe słowo – termolabilny? Konia z rzędem tej 65-cio letniej Kowalskiej, która zrozumie co to znaczy. A w tym między innymi może być zawarte zagrożenie dla jej nie najmłodszych oczu i nie tylko… Dalej wśród zalecanych sztucznych środków słodzących wymieniony jest: Sztucznych środków słodzących nie zaleca się kobietom w ciąży! Nie to nie jest żart. Jako czwarty środek słodzący podano to zdanie. Zdanie, które potwierdza powstawanie wad wrodzonych, tak jak zostało to opisane powyżej.

Zaburzenia emocjonalne.
Dr Ralph G. Walton przeprowadził ostatnio podwójnie ślepą próbę badając wpływ aspartamu na osoby z zaburzeniami nastroju. Ponieważ badanie to nie było finansowane/ kontrolowane przez producentów aspartamu, The Nutra Sweet Company odmówiło sprzedania mu aspartamu. (Jest to rutynowa postawa, którą przyjmuje się w sytuacji, gdy przyszłe wyniki mogą zaszkodzić badanemu obiektowi. Pozwala ona potem bez końca kwestionować niewygodne wyniki badań) Walton zmuszony był otrzymać go wraz z certyfikatami ze źródła zewnętrznego. Badanie wykazało olbrzymi wzrost ilości poważnych symptomów u osób przyjmujących aspartam. Troje uczestników badań powiedziało, że zostało otrute aspartamem. Walton konkludował „osoby z zaburzeniami nastroju są szczególnie wrażliwe na ten sztuczny środek słodzący, używanie go przez tą grupę powinno być odradzane.”(18) Świadomy, że ze względu na bezpieczeństwo osób uczestniczących, próba nie mogła być powtórzona, Walton był ostatnio cytowany mówiąc, „Wiem, że on (aspartam) wywołuje napady padaczki. Jestem również przekonany, że definitywnie powoduje on zmiany behawioralne. Jestem oburzony, że ta substancja funkcjonuje na rynku. Osobiście kwestionuję rzetelność i prawdziwość jakichkolwiek badań finansowanych przez NutraSweet Company”.(19) Istnieją liczne doniesienia o przypadkach obniżonego poziomu serotoniny w mózgu, depresji i innych zaburzeniach emocjonalnych łączonych z aspartamem i ustępujących po odstawieniu aspartamu. Badacze podkreślają, że podniesieni poziomu fenylalaniny w mózgu, które może i występuje u osób nie cierpiących na fenyloketonurię, prowadzi do obniżonego poziomu neurotransmitera serotoniny, co prowadzi do szeregu zaburzeń emocjonalnych. Dr Wiliam M. Prdridge z UCLA zaznał przed Senatem USA, że wypijający cztery 16-sto uncjowe butelki (razem ok. 1.7l) dziennie dietetycznego napoju gazowanego powoduje ogromny wzrost fenylalaniny.

Sądzę, że w przypadku częstego spożywania produktów zawierających aspartam, powyższy akapit stanowi szczególny przyczynek do dokonania oceny własnego zachowania. Może się bowiem okazać, że odstawienie tych produktów w istotny sposób wpłynie na Twój image. Szczególnie dotyczy to ludzi młodych.

Epilepsja/Ataki padaczki
Ten rozdział jest najbardziej przerażający, choć trudno w to w ogóle uwierzyć nie sposób kwestionować tak przekonujących argumentów, szczególnie w części dotyczącej Marynarki USA i Sił Powietrznych USA.
Przykro jest patrzeć, jak wraz ze wzrostem ilości ataków padaczki spowodowanych przez aspartam, Fundacja Epilepsji promuje „bezpieczeństwo” aspartamu. W Massachusetts Institute of Technology poddano oględzinom 80 osób, które dostały ataku padaczki po spożyciu aspartamu. Community Nutrition Institute (Społeczny Instytut Żywienia) konkludował to badanie następująco: „Te 80 przypadków spełnia własną definicję FDA nieuchronnego zagrożenia zdrowia publicznego, która wymaga od FDA przyspieszonego usunięcia produktu z rynku.” Zarówno magazyn Flying Safety Sił Powietrznych USA, jak i magazyn Navy Phisiology Marynarki USA opublikowały artykuły ostrzegające przed wieloma zagrożeniami ze strony aspartamu, włącznie z kumulatywnym szkodliwym efektem metanolu i większym prawdopodobieństwem wad wrodzonych. Artykuły podkreślają, że spożywanie aspartamu może spowodować u pilotów podatność na napady padaczki i zawroty głowy. Dwadzieścia artykułów ostrzegających przed spożywaniem aspartamu w czasie latania pojawiło się również w National Business Aircraft Association Digest (NBAA Digest 1993), Aviation Medical Bulletin (1988), The Aviation Consumer (1988), Canadian General Aviation News (1990), Pacific Flyer (1988), General Aviation News (1989), Aviation Safety Digest (1989), and Plane & Pilot (1990) a referat na temat aspartamu w czasie 57 Rocznej Konferencji Aerospace Medical Assocuiation (Gaffney 1986). Ostatnio zainstalowano gorącą linię dla pilotów odczuwających ostre reakcje po spożyciu aspartamu. Ponad 600 pilotów skarżyło się na objawy włącznie z tymi, którzy doznali grand mal ataku padaczki w kokpicie po spożyciu aspartamu.(21) Jedną z oryginalnych prób badawczych przeprowadził w 1960 niezależny naukowiec, Dr Harry Wiesman. Badał on wpływ aspartamu na „niemowlęta” naczelnych. Z pośród siedmiu „niemowląt” małp jedno zmarło po 300 dniach a pięć miało grand mal (grand mal czytaj ciężkie – przyp.tłum.) ataki padaczki. Oczywiście te negatywne wyniki nie zostały przedstawione FDA w czasie procesu dopuszczeniowego.(22)

To naprawdę brzmi poważnie. Takie instytucje jak towarzystwa lotnicze są histerycznie ostrożne i nigdy nie podnoszą alarmu, jeśli nie ma naprawdę istotnej przyczyny. Postępują tak by nie wzbudzać paniki, która mogłaby zagrodzić ich interesom. Jeśli zatem one piszą ostrzeżenia w swoich biuletynach oznacza to, że jakkolwiek przekonujące są argumenty FDA i innych agencji zdrowia publicznego, produkt w jakimś stopniu stanowi zagrożenie dla zdrowia a pośrednio nawet życia ludzkiego. Dlaczego sama FDA nie ostrzega przed nim? Cóż! To jest właśnie ta sensacja, która potwierdza sens mojego trudu tłumaczenia tego artykułu!!! Nie wierzę by po przeczytaniu tego wszystkiego nie powstały wątpliwości w umysłach największych nawet sceptyków!

DLACZEGO O TYCH RZECZACH NIE SŁYSZYMY?

Przyczyna, dla której wiele osób nie słyszy o poważnych reakcjach na aspartam jest dwojaka:

1°) Brak świadomości w społeczeństwie. O wywołanych przez aspartam chorobach nie donosi się w prasie, jak o wypadkach lotniczych. Dzieje się tak ponieważ przypadki te pojawiają się stopniowo, jeden za drugim w tysiącach różnych miejsc w Stanach Zjednoczonych.

2°) Większość ludzi nie wiąże doznawanych symptomów z długotrwałym używaniem aspartamu. Dla ludzi, którzy zabili istotny procent komórek swojego mózgu, nabawiając się w ten sposób choroby chronicznej nie ma drogi by w naturalny sposób powiązać taką chorobę z konsumowaniem aspartamu. To, jak aspartam został dopuszczony jest lekcją tego, jak firmy chemiczne i farmaceutyczne mogą manipulować agencjami rządowymi takimi jak, FDA, przekupywać organizacje takie, jak American Dietetic Association (Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne) i zalewać społeczność naukową kiepskimi i oszukańczymi, sponsorowanymi przez przemysł, badaniami finansowanymi przez producentów aspartamu.

Erik Millstone, badacz Oddziału Badań Nauk Politycznych Sussex University zebrał tysiące stron dowodów, z których pewne zostały zdobyte przy wykorzystaniu 23 Ustawy o Wolności Informacji, pokazujących:

1)° Badania laboratoryjne były sfałszowane a zagrożenia nieujawnione.

2)° Usuwano nowotwory zwierzętom a zwierzęta, które zmarły były „przywracane do życia” w protokołach laboratoryjnych.

3)° Przed FDA złożono fałszywe i wprowadzające w błąd oświadczenia.

4)° Dwóch pełnomocników rządu USA, którzy mieli za zadanie wnieść oskarżenie o oszustwo przeciw producentowi aspartamu otrzymało posady w firmie prawniczej producenta, pozwalając przeterminować się ustawie ograniczającej (stosowanie apartamu do czasu zakończenia przez nich procedury rewizyjnej).

5)° Komisarz (FDA) odrzucił obiekcje własnej rady naukowej FDA prowadzącej dochodzenie. Wkrótce po tej decyzji otrzymał posadę w Burson-Marsteller, firmie odpowiedzialnej za Public Relations G.D. Searle. W 1980 powołano Publiczną Radę Dochodzeniową (PBOI). Składała się ona z trzech naukowców, którzy recenzowali obiekcje Olney’a i Turner’a co do dopuszczenia aspartamu. Jednogłośnie głosowali oni przeciwko dopuszczeniu aspartamu. Komisarz FDA, Dr Arthur Hull Hayes, Jr. stworzył wówczas pięcioosobową Komisję Naukową dla recenzji wyników prac PBOI. Kiedy stało się jasne, że ta Komisja podtrzymałaby decyzją CBOI stosunkiem głosów 3 do 2, dodano do Komisji nową osobę tworząc impas w głosowaniu. To pozwoliło Komisarzowi FDA przełamać ten impas i dopuścić aspartam do produktów suchych w 1981. Dr Jacqueline Verrett, Starszy Naukowiec w Biurze Żywności FDA, która dokonała przeglądu zespołu powołanego do w sierpniu 1977 dla oceny Raportu Bresslera (raportu, który wyliczał nadużycia w czasie badań przed dopuszczeniowych) powiedziała: „Oczywistym było, że coś po drodze zostało przez funkcjonariuszy biura wyczyszczone”. W 1987, Verrett zeznawała przed Senatem USA stwierdzając, że eksperymenty prowadzone przez G.D. Searle były „katastrofą”. Stwierdziła, że jej zespół został poinstruowany by nie komentować lub nie martwić się prawdziwością tych badań. Kontynuowała swoje zeznanie dyskutując fakt, że wykazano, iż DKP zwiększała ilość polipów macicy i zmieniała poziom cholesterolu we krwi i że zwiększanie temperatury produktów prowadzi do wytwarzania w nich DKP.(13)

Moje wcześniejsze komentarze miały być, z założenia, drwiące i sarkastyczne po to, by dopomóc Ci w czytaniu tego szczegółowo wyliczającego naukowe doniesienia artykułu. Mam nadzieję że mi się ta sztuka udała i że jesteś tu razem ze mną. Jeśli tak to czas zrzucić maskę: wcale nie jest mi do śmiechu. Jeżeli aspartam zostaje dopuszczony do powszechnego stosowania w głosowaniu jednym głosem, to nie oznacza, że jest to demokracja, tylko ignorancja jednej ze stron. Pytanie której? Producent aspartamu będzie oczywiście twierdził, że przeciwników. Przeciwnicy, że zwolenników. Dla mnie jednak fakt istnienia przeciwników, posługujących się nota bene szeregiem tak wiele dających do myślenia argumentów jest sam w sobie niezwykłym ostrzeżeniem. Czy nie przesadzam? Czy nie szukam łatwej sensacji? Aby zrozumieć, że nie przyjrzyj się temu, jak skonstruowany jest mechanizm manipulacji najważniejszą na świecie agencją mającą za zadanie dbać o zdrowie nie tylko obywateli USA ale całej ludzkości:

Drzwi wahadłowe
FDA i producent aspartamu posiadają wspólne wahadłowe drzwi zatrudnienia. Obok Komisarza FDA i dwóch Pełnomocników rządu USA opuszczających swoje stanowiska by przyjąć posady w firmach związanych z G.D. Searle, czterech innych funkcjonariuszy FDA związanych z dopuszczeniem aspartamu otrzymało posady w NutraSweet Company w latach 1979 i 1982, byli to z zastępcą Komisarza FDA, Specjalny Asystent Komisarza FDA i Zastępca Dyrektora Biura Żywności i Toksykologii i Pełnomocnik związany z Publiczną Komisją Dochodzeniową.(24) Należy zdać sobie sprawę, że działalność tego rodzaju drzwi wahadłowych ciągnie się od dziesięcioleci. „Townsend Letter for Doctors” (11/92) opublikował badania ujawniające, że 37 spośród najwyższych funkcjonariuszy FDA opuściło FDA i przyjęło posady w firmach, na działalnością których sprawowali pieczę. Donosiły one również, że ponad 150 funkcjonariuszy miało udziały w firmach farmaceutycznych, do współpracy z którymi byli skierowani. Wiele organizacji i uniwersytetów otrzymało olbrzymie sumy pieniędzy od firm powiązanych z NutraSweet Association, grupy firm promujących używanie aspartamu. W styczniu 1993, Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne otrzymało dar od NutraSweet Company w wysokości 75.000$. Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne stwierdziło, że NutraSweet Company pisze jego biuletyny „Facts”.(25) Wiele innych „niezależnych” organizacji i badaczy otrzymuje wielkie sumy pieniędzy od producenta aspartamu. Amerykańskie Towarzystwo Diabetologiczne otrzymało wielkie sumy pieniędzy od NutraSweet, włączając w to pieniądze na prowadzenie szkoły gotowania w Chicago (przypuszczalnie mającej uczyć cukrzyków, jak używać aspartam w gotowaniu). Badacz z New England, który w przeszłości zwrócił uwagę na zagrożenia ze strony aspartamu, teraz jest konsultantem Monsanto. Inny badacz z Południowo-Wschodnich Stanów poświadczał zagrożenie za strony aspartamu dla płodu. Reporter dokumentalista odkrył, że powiedziano mu by zamilkł, aby nie stracić darów od producenta dietetycznej coli z NutraSweet Association.

Co robi FDA by chronić konsumentów przed zagrożeniami płynącymi z aspartamu? Mniej niż nic. W 1992 FDA dopuściło aspartam do zastosowania w napojach słodowych, płatkach śniadaniowych i ,mrożonych puddingach i nadzieniach. W 1993 FDA dopuściło aspartam do produkcji twardych i miękkich wyrobów kandyzowanych, bezalkoholowych napojów aromatyzowanych, napojów herbacianych, soków i koncentratów owocowych, wyrobów piekarniczych, mieszanek do pieczenia, mrożonek, mas dekoracyjnych i nadzień dla wyrobów piekarniczych. W 1991 FDA zabroniło importu stevia. Sproszkowany liść od setek lat był używany jako alternatywny słodzik. Jest ona szeroko używana w Japonii bez skutków ujemnych. Naukowcy zaangażowani w ocenę stevia potwierdzili, że jest ona bezpieczna dla spożywania przez człowieka – fakt dobrze znany w wielu częściach świata, gdzie nie jest ona zabroniona. Każdy z kim rozmawiałem na ten temat wierzy, że stevia została zabroniona by trzymać ten daleko od USA i by chronić poziom sprzedaży aspartamu.(26)

Co robi Kongres Amerykański by chronić konsumentów przed zagrożeniami płynącymi z aspartamu? Nic. Co robi Administracja Amerykańska (Prezydent) przed zagrożeniami płynącymi z aspartamu? Nic. Konsumpcja aspartamu jest nie tylko problemem amerykańskim. Jest on sprzedawany w ponad 70 krajach na całym świecie.

ASPARTAM MOŻNA ZNALEŹĆ W: – śniadaniach błyskawicznych – pastylkach miętowych poprawiających zapach oddechu – płatkach – gumie do żucie bez cukru – mieszankach kakaowych – napojach kawowych – mrożonych deserach – deserach żelatynowych – napojach owocowych – środkach przeczyszczających – multiwitaminach – napojach mlecznych – lekarstwach i dodatkach – shake’ach – napojach bezalkoholowych – słodzikach stołowych – napojach herbacianych – rozpuszczalnych kawach i herbatach – mieszankach dekoracyjnych – coolerach winnych – jogurtach. Dowiedziałem się, że aspartam zosta znaleziony w produktach, w których nie jest deklarowany na opakowaniu. Szczególnie trzeba uważać z produktami farmaceutycznymi i dodatkami żywieniowymi (np. multiwitaminy, minerały, etc. – przyp.tłum.). Zostałem poinformowany, że nawet pewne dodatki żywieniowe produkowane przez dobrze znanych producentów tego typu preparatów, jak np. Twinlabs, zawierają aspartam. Informacje, do których odniosłem się powyżej, stanowią szczyt góry lodowej jeśli chodzi o informacje n/t szkodliwości aspartamu. Aby czytelnik mógł się dowiedzieć więcej poniżej załączyłem niektóre źródła.

Aspartam jest dopuszczony do żywności w Polsce. Można go znaleźć na liście dodatków do żywności pod adresem http://www.chemia.px.pl/roznosci/zywnosc_dodatki.html. Jest on tam wymieniony pod numerem E 951.

KSIĄŻKI

Blaylock, Russell L., Excitotoxins: The Taste That Kills (Health Press, Santa Fe, New Mexico, c1994). Jedna z najlepszych książek n/t excitotoxins. Naprawdę warte przeczytania!

H. J. Roberts, M.D., Aspartame (NutraSweet), Is it Safe? Dostępna w Aspartame Consumer Safety Network.

Sweet’ner Dearest, Dostępna w Aspartame Consumer Safety Network.

Mary Nash Stoddard, The Deadly Deception, Dostępna w Aspartame Consumer Safety Network.

Barbara Mullarkey, Editor, Bittersweet Aspartame – A Diet Delusion, Dostępna w Aspartame Consumer Safety Network.

The Aspartame Consumer Safety Network, The Aspartame Consumer Safety Network Synopsis.

Dennis Remington, M.D. and Barbara Higa, R.D., The Bitter Truth About Artificial Sweetners, Dostępna w Aspartame Consumer Safety Network

ASPARTAME CONSUMER SAFETY NETWORK PO Box 780634 Dallas, Texas 75378, USA. Phone: (214) 352-4268

No cóż myślę, że ostatni rozdział tego artykułu mówi już sam za siebie. Nie potrzeba żadnych komentarzy, by groza, którą od niego wieje przeszyła Cię na wskroś. Myślę, że pierwsze pytanie, które przyjdzie Ci do głowy brzmi: Kiedy oni zabronią używania aspartamu. Pytanie jest w stu procentach właściwe, choć bez sensu. Bez sensu, bo gdyby to miało nastąpić stałoby się już dawno. Nikt nie ma interesu w tym by zdelegalizować aspartam. Wprost przeciwnie. Stał się on jedynym, praktycznie bezalternatywnym słodzikiem używanym przez przemysł i konsumentów na olbrzymią skalę. Przychodzi Ci zapewne do głowy drugie pytanie. Jeżeli aspartam jest tak niebezpieczny to dlaczego może być w ogóle używany? To pytanie jest sensowniejsze, ale nie ma na nie prostej jednoznacznej odpowiedzi. Najprawdopodobniej istnieje cała masa badań, które wykazują, że aspartam to … najbezpieczniejszy syntetyczny środek słodzący na świecie (tak przynajmniej twierdziło Monsanto kupując w 1985 firmę G.D.Searle i kontrakt na wyłączność na stosowanie w Diet Coke aspartamu.). Gdyby pominąć informacje zawarte w tym artykule, aspartam bije na głowę wszystkie cyklamaty, sachyryny i tym podobne. Czy jednak w ogóle można pominąć takie informacje. Myślę, że Monsanto z łatwością wznieciłoby podejrzenie, że ci przeciwnicy to opłacani przez producentów cukru agenci. To już miało miejsce w przeszłości i stanowi jeden ze stałych elementów tej gry. Ale informacje podane w tym artykule mają jedną wartość. Są przekonujące z punktu widzenia naukowego i dlatego pominąć ich nie można! Aspartam jest i będzie stosowany w produkcji żywności dietetycznej ponieważ zbyt rzadko wywołuje on ostre reakcje, co znaczy, że zbyt mały procent społeczeństwa odczuwa natychmiast po spożyciu jego detrymentalne działanie, by przekonać instytucje typu FDA do działań radykalnych. Dlatego potrzebne jest by ostrzeżenie takie, jak ten artykuł docierało do jak największej liczby ludzi, potencjalnych konsumentów aspartamu, by mogli oni podjąć świadomą decyzję wybierając lub odrzucając Colę Light, Diet Pepsi, gumę Orbit, dietetyczne jogurty czy NutraSweet do kawy.

Artykuł Tłumaczył i komentował J. Maciej Trojanowski©
W latach 1979 – 1986 przedstawiciel techniczno-handlowy na Polskę firmy Monsanto,
w latach 1986-1990 konsultant naukowy d/s. żywienia firmy Hoffmann la-Roche Wien GmbH.
Autokorekta: Krzysztof Kłosowicz

Przypis Redaktora Naczelnego:
Wiele osób zastanowi dlaczego opisaliśmy w serwisie ten problem. Kwestie powiązań korporacji, urzędów kontrolnych i urzędów państwowych i ich korupcyjne korelacje, to właśnie sprawy z pogranicza mafii i przestępczości ZORGANIZOWANEJ na dużą, ba ..ogromną skalę… Wielu nawet nie pomyśli ,aby o tym opisać…w końcu w grę wchodzą ogromne pieniądze korporacji i powiązanych firm farmaceutycznych, „zbijających fortuny” na zdrowiu a raczej jego utracie przez klientów-chorujących, potencjalnych wspierających koncerny farmaceutyczne swoimi „datkami”, bo na pewno nie płacący za leczenie…
Należy pamiętać,że wiele leków w swoim składzie zawiera aspartam!!! …firmy farmaceutyczne, to „specjaliści” od leczenia…doskonale znają działanie aspartamu….i jego stymulację w leczeniu innych dolegliwości opisanych powyżej ,czyli…ZNOWU DODATKOWE ZYSKI !!! Przydługi komentarz do tego opracowania wydaje się wręcz zbyteczny, bo wnioski jakie można wyciągnąc są jednoznaczne w kwestii aspartamu.

Artykuł warty polecenia wśród znajomych i rodziny.

—————————————————————————————————————————————————————————————–

Ze spraw aktualnych, nieco bliższy nam temat. Nam, którzy żyją w Polsce i tu prawdopodobnie dokonają żywota. O ile oczywiście dożyją… Mnie problem dotyczy jakby mniej. Nie wieze bowiem, że dożyje emerytury. 😉 A jeśli dozyje dzisiejszego wieku emerytalnego to i tak pewnie przez ten czas zostanie on tak podniesiony, że pracowac bedzie trzeba do grobowej deski. No albo będzie obowiazkowa eutanazja czy cuś.  Tak wiec ci, którzy na dzień dzisiejszy maja naliczone chociaż 1000 zł to i tak nie jest tak źle jak bedzie za 20-30 lat – o ile z tej opresji nie wybawi nas koniec świata w 2010 czy Nibiru. 😉

Oto artykuły:

Jesteśmy gotowi na bidaemerytury
Grozi nam zamrożenie emerytur

Ja się tak zastanawiam. Kiedy ludzie się wreszcie w kurzą. Ci którzy teraz są około 50 i maja naliczone te 1000zł. Tyrają jak niewolnicy nic z tego nie mając. Ich dzieci ledwo wiążą koniec z końcem lub borykają się z bezrobociem. Kto tych wszystkich ludzi (przyszłych staruszków) utrzyma? Kiedy Polacy zaczną się pytać gdzie są ich pieniądze? Jak unija czy inny przybytek przyjdzie nam z pomocą oferując po promocyjnej cenie eutanazje, wtedy będzie za późno.

Irytują mnie te wszystkie porady w stylu: inwestuj w ziemię, inwestuj w złoto. Z czego przeciętny Polak ma inwestować? Tym bardziej z jakiej racji skoro instytucja służąca przyszłym emerytom obowiazkowo pobiera pieniądze czyniąc portfele tychże ludzi jeszcze cieńszymi?

Ja nie wiem, ale Polakom chyba ktoś odebrał instynkt samozachowawczy. Prowadzę intensywne rozmyślanie na temat tego co w naszym życiu tak nam te nasze rozumy i instynkty zabija, usypia. co nas czyni tak samobójczo biernymi… Coś mi chodzi po głowie, ale wybaczcie, nie podzielę się…

—————————————————————————————————————————————————————————————————

Poza tym, jak co dzień, zapraszam tych co jeszcze nie byli na grypę666. Pan Piotr w niezwykle metaforyczny i obrazowy sposób próbuje dotrzeć do czytelników  (tych, którzy są odporni na fakty historyczne, przykład innych narodów – tak mi się wydaje) z przekazem. I ma rację. Jak się nie ogarniemy, to nas ‚wrony’, ‚kruki’ i inne ‚sepy’ rozdziobią. I doprawdy, żadna intronizacja nie pomoże. Bóg owszem może dać nadzieję, ale ostatecznie to człowiek otrzymał od Niego wolna wolę i od niego zależy co sie stanie. Czy pozwoli by zło zwyciężyło, czy stanie FIZYCZNIE w obronie dobra.

————————————————————————————————————————————————————————————————-

Na koniec jeszcze takie cuś, znalazłam odnośnie katastrofy pod Smoleńskiem. Tak wiem, ze ten temat to już drugi plan, ale może kogoś interesuje: Raport

Po wiecej informacji odsyłam na: ndb2010.wordpress.com.

Posted in 10.IV., codex alimentarius, Polska | Otagowane: , , , , , , | 14 komentarzy »

09.06.2010 – Rzecz o psychopatach. Część I.

Posted by zagrypiona w dniu 8 czerwca 2010

Dzisiaj będzie troszkę inny temat, chociaż może nie do końca. 😉

Kolejnym ciekawym artykułem, czy też raczej spostrzeżeniem jakie kiedyś znalazłam na którymś z forum jest poniższy opis, umieszczony w kontekście otaczającej nas rzeczywistości: na temat osobowości psychopatycznej. Myślę, ze w pewnym sensie pasuje i podobnie jak wpis o obrzezaniu częściowo daje nam odpowiedź DLACZEGO ten świat w którym żyjemy jest taki pokręcony.  Otóż psychopaci są wśród nas. Tekst troszkę może przydługawy, ale moim zdaniem ciekawy i warty zachowania. (jutro będzie 2 część)

Przytaczam tylko fragmenty tekstu, który w całości znajduje się tu: Czym jest psychopata? i tu po angielsku: Psychopath (Wycięłam fragmenty dotyczące psychopatii w związkach.)

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Czym jest psychopata? (źródło: quantumfuture.net/pl/psyhopath.html)

Wyobraź sobie – jeśli potrafisz – że nie posiadasz sumienia, żadnego, w ogóle, żadnego poczucia winy czy wyrzutów sumienia niezależnie od tego, co robisz, żadnego ograniczającego uczucia troski o dobre samopoczucie osób obcych, przyjaciół czy nawet członków rodziny. Wyobraź sobie: żadnej walki ze wstydem, nigdy w całym życiu, niezależnie od tego, jak egoistycznie, opieszale, krzywdząco czy niemoralnie postępowałeś. Udaj, że nieznane jest ci pojęcie odpowiedzialności, chyba że jako brzemię, które inni zdają się nosić bez sprzeciwu, niczym naiwni głupcy. Dodaj teraz do tej dziwnej fantazji zdolność zatajania przed innymi faktu, że twój rysopis psychiczny jest kompletnie inny niż ich. Ponieważ na ogół zakłada się, że sumienie jest czymś powszechnym u ludzi, ukrycie faktu, że nie masz sumienia przychodzi niemal bez wysiłku. Od zaspokajania własnych pragnień nie powstrzymuje cię poczucie winy ani wstydu, a dzięki twojej zimnej krwi nigdy też nie zostaniesz zdemaskowany przez innych. Lodowata woda w twoich żyłach jest czymś tak dziwacznym, czymś tak wykraczającym poza ich osobiste doświadczenie, że z rzadka tylko mogą domyślać się twojego stanu. Innymi słowy, jesteś całkowicie wolny od wewnętrznych zahamowań, a twoja nieskrępowana swoboda robienia tego, co chcesz, bez najmniejszych wyrzutów sumienia, jest, ku twojemu zadowoleniu, niewidoczna dla świata. Możesz robić absolutnie wszystko, a i tak twoja dziwna przewaga nad większością ludzi, którzy są kontrolowani przez swoje sumienie, najprawdopodobniej pozostanie nieodkryta Jak będziesz żył? Co zrobisz ze swoją ogromną i tajemną przewagą i odpowiadającą jej ułomnością innych ludzi (sumienie)?

Odpowiedź będzie w dużym stopniu zależna od tego, jakie zdarzyło ci się mieć pragnienia, nie wszyscy bowiem ludzie są tacy sami. Nawet ci zupełnie pozbawieni skrupułów mogą się różnić w szczegółach. Niektórzy ludzie – niezależnie od tego, czy mają sumienie, czy też nie – wolą łatwość inercji, podczas kiedy inni pełni są marzeń i dzikich ambicji. Jedni są błyskotliwi i utalentowani, inni są głupi, a większość, z sumieniem lub bez, jest gdzieś pośrodku. Są ludzie gwałtowni i łagodni, jednostki kierowane żądzą krwi i ci, którzy takich zapędów nie mają. […] O ile tylko nie będziesz powstrzymany siłą, możesz robić wszystko.

Jeśli urodziłeś się we właściwym czasie, z dostępem do rodzinnej fortuny, i masz szczególny talent do wzbudzania w ludziach nienawiści do ciebie i uczucia pozbawienia ich tego co mają, możesz zaplanować zabicie sporej ilości niczego nie podejrzewających ludzi. Mając wystarczająco dużo pieniędzy możesz przeprowadzić to nawet na odległość, siedząc gdzieś sobie wygodnie i przyglądając się z satysfakcją. […] Szalone i przerażające – a jednak prawdziwe, dla około 4% populacji…

Współczynnik występowania anorektycznych zaburzeń odżywiania wynosi 3,43%, co uważa się niemal za epidemię, a liczba ta jest i tak mniejsza niż wskaźnik występowania osobowości antyspołecznej. Szeroko dyskutowane zaburzenia, klasyfikowane jako schizofrenia, występują zaledwie u około 1% populacji – to jedynie jedna czwarta współczynnika występowania osobowości antyspołecznej – a ośrodki kontroli chorób i zapobiegania im (Centers for Disease Control and Prevention) podają, że częstotliwość występowania raka okrężnicy w Stanach Zjednoczonych, uważana za „alarmująco wysoką“, wynosi około 40 na 100 000 – i jest sto razy niższa od współczynnika dla osobowości antyspołecznej.

Szeroki zasięg socjopatii w społeczeństwie ma ogromny wpływ na resztę ludzi, którzy także muszą żyć na tej planecie, nawet na tych z nas, którzy nie doznali poważnego urazu wskutek bezdusznego traktowania. Osobnicy stanowiący owe 4% drenują nasze związki, nasze konta bankowe, nasze osiągnięcia, nasze poczucie własnej wartości, zagrażają pokojowi na Ziemi.

A mimo to, co jest zaskakujące, wiele ludzi nic nie wie o tym zaburzeniu, a jeśli nawet coś wiedzą, to myślą o nim jedynie w kategoriach psychopatii z użyciem przemocy – o mordercach, seryjnych zabójcach, sprawcach masowych mordów – o ludziach, którzy wielokrotnie i zdecydowanie łamali prawo i którzy, jeśli tylko zostaliby pojmani, poszliby do więzienia a może nawet zostaliby przez nasz system sądowniczy skazani na śmierć. Zazwyczaj nie jesteśmy świadomi ani nie dostrzegamy ogromnej ilości socjopatów nie używających przemocy, ludzi, którzy nie łamią prawa w ewidentny sposób i przed którymi nasz system prawny zapewnia tylko minimalną ochronę.

Większość z nas nie widzi żadnego podobieństwa pomiędzy dopuszczeniem się etnicznego ludobójstwa a, powiedzmy, niewinnymi kłamstwami na temat współpracowników podsuwanymi szefowi. Dostrzeżenie psychicznego podobieństwa powinno mrozić krew w żyłach. Prostym i głębokim wspólnym ogniwem jest tu brak wewnętrznego mechanizmu, który bije w nas – mówiąc emocjonalnie – za każdym razem, kiedy dokonujemy wyboru, który postrzegamy jako niemoralny, nieetyczny, opieszały, czy egoistyczny. Większość z nas czuje się jakoś winna zjadając ostatni kawałek ciasta w kuchni, nie mówiąc o tym, co byśmy czuli specjalnie i metodycznie zabierając się do krzywdzenia kogoś. Ci, którzy zupełnie nie mają sumienia, stanowią odrębną grupę, niezależnie od tego, czy są okrutnymi zabójcami, czy po prostu bezwzględnymi społecznymi skrytobójcami.

Obecność albo nieobecność sumienia to czynnik głęboko dzielący ludzkość i to prawdopodobnie czynnik bardziej istotny niż inteligencja, rasa czy nawet płeć.

Co odróżnia socjopatów żerujących na cudzej pracy od kogoś, kto od czasu do czasu okrada całodobowy sklepik spożywczy czy też kogoś, kto jest współczesnym księciem złodziei? Albo co powoduje różnicę pomiędzy zwykłym zbirem a socjopatycznym mordercą? Nic innego jak tylko status społeczny, przedsiębiorczość, intelekt, żądza krwi czy po prostu okazja.

Tym, co odróżnia wszystkich tych ludzi od reszty nas, jest kompletnie pusta dziura w psychice, w miejscu, gdzie powinny znajdować się najbardziej ze wszystkich rozwinięte funkcje uczłowieczające. (Martha Stout, Ph.D., The Sociopath Next Door – gorąco polecam) […]

„Sympatyczny“, „czarujący“, „inteligentny“, „czujny“, „imponujący“, „wzbudzający zaufanie“ i „cieszący się powodzeniem u kobiet“ to cechy ciągle powtarzane w słynnym studium psychopatów Cleckley’a. Są oni oczywiście również „nieodpowiedzialni“, „autodestrukcyjni“ itp. Te opisy jasno ukazują ogromną frustrację i zagadki towarzyszące studium psychopatii.

Psychopaci zdają się mieć pod dostatkiem te właśnie cechy, które są najbardziej pożądane przez normalnych ludzi. Bezproblemowa pewność siebie psychopaty zdaje się być prawie jak nieosiągalne marzenie i jest generalnie tym, co „normalni“ ludzie starają się zdobyć uczęszczając na treningi asertywności. […]

Brzemienna w skutki hipoteza Cleckley’a mówi, że psychopata rzeczywiście cierpi na całkiem realną chorobę psychiczną – głęboki i nieuleczalny deficyt uczuć. Jeśli w ogóle cokolwiek on czuje, są to emocje jedynie najbardziej powierzchowne. Robi dziwaczne i autodestrukcyjne rzeczy, ponieważ konsekwencje, które zwykłego człowieka napełniłyby wstydem, odrazą do siebie i zażenowaniem, kompletnie nie dotykają psychopaty. Co dla innych byłoby katastrofą, dla niego jest po prostu przejściową niedogodnością. Cleckley dostarcza również podstaw dla poglądu, że psychopatia jest bardzo powszechna w społeczeństwie. Zgromadził pewne przypadki psychopatów, którzy w zasadzie funkcjonują normalnie w społeczeństwie jako przedsiębiorcy, lekarze, a nawet psychiatrzy. Niektórzy badacze przestępczą psychopatię – często określając ją mianem antyspołecznych zaburzeń osobowości – uważają za krańcowy wymiar (lub wymiary) „normalnej“ osobowości. My kryminalnych psychopatów określilibyśmy jako „psychopatów nieudolnych”. Wynika z tego oczywiście, że w społeczeństwie może egzystować wielu psychopatów radzących sobie lepiej niż ci, którzy liczą się z zasadami sprawiedliwości i dobra.

Harrington posunął się do stwierdzenia, że psychopata jest nowym człowiekiem stworzonym przez ewolucyjne naciski współczesnego życia. Inni badacze krytykują ten pogląd, wskazując na prawdziwe kalectwa, na które kliniczny psychopata także cierpi. Badania nad „ambulatoryjnymi“ (nie wymagających hospitalizacji) psychopatami – co my nazywamy „Ogrodowymi odmianami psychopatów” – ledwie się rozpoczęły. Bardzo niewiele wiadomo o około kryminalnej psychopatii. Niektórzy badacze zaczęli jednakże poważnie traktować myśl, że ważne, by zajmować się psychopatią nie jako sztuczną kategorią kliniczną, ale jako ogólną cechą osobowości całego społeczeństwa. Innymi słowy psychopatia jest uznawana za w pewnym sensie inny typ człowieka.

Jednym z bardzo interesujących aspektów psychopaty jest jego „skryte życie“, które często nie jest ukryte zbyt dobrze. Wydaje się, że psychopata ma stałą potrzebę „wypraw w plugastwo i zwyrodnienie“, podobnie jak normalni ludzie mogą podjąć wyprawę w rejony, gdzie będą się napawali pięknem otoczenia i kulturą. Żeby w pełni odczuć tę dziwną „potrzebę“ psychopaty – potrzebę, która wydaje się być dowodem na to, że „zachowywanie się jak człowiek“ jest niezwykle dla psychopaty stresujące – przeczytajcie The Mask of Sanity, rozdział 25 i 26.

O tym, co z tymi ludźmi „jest nie tak“ przeczytajcie również w Spekulacjach Cleckley’a. Cleckley bardzo jest bliski sugestii, że pod każdym względem są oni ludźmi – lecz pozbawieni są duszy. Ten brak „jakości duchowej“ czyni ich niezwykle wydajnymi „maszynami“. Mogą oni być olśniewający, pisać uczone dzieła, naśladować wyrażanie emocji słowami, ale z czasem staje się jasne, że ich słowa nie harmonizują z ich czynami. Są typem człowieka, który może twierdzić, że jest zniszczony przez zgryzotę, a następnie idzie na imprezę, „żeby zapomnieć“. Problem w tym, że oni RZECZYWIŚCIE zapominają.

Będąc, jak komputer, niezwykle wydajnymi maszynami, są w stanie wykonywać bardzo złożone procedury mające na celu zdobycie u innych wsparcia w tym, czego pragną. Tym sposobem wielu psychopatów jest w stanie osiągać w życiu wysoką pozycję. Dopiero z biegiem czasu ich znajomi uświadamiają sobie fakt, że ich wspinanie się po szczeblach sukcesu opiera się na pogwałceniu praw innych ludzi. „Nawet będąc nieczułymi na prawa swoich kolegów, często są w stanie wzbudzać uczucie zaufania“. Psychopata nie widzi żadnych wad w swojej psychice, żadnej potrzeby zmiany. […]

Nasz zespół badawczy i grupa internetowa były przez jakiś czas zaangażowane w badanie i analizowanie tych wzajemnych relacji, charakterystycznych cech, dynamik i osobowości. W wyniku naszych badań doszliśmy do wniosku, że mamy do czynienia z „psychopatami“. Mogą oni również być narcyzami, jako że narcyzm zdaje się być po prostu „jedną z twarzy“ psychopaty czy też „łagodniejszym“ obliczem. Można by powiedzieć, że narcyz jest „ogrodową odmianą psychopaty“, który z powodu swojego „społecznego zaprogramowania“ ma mniejszą szansę na wejście w konflikt z prawem. Tym samym narcyzi są bardzo skutecznymi „maszynami zdolnymi do przetrwania“, przeżywają swoje życie wyrządzając niewypowiedziane krzywdy rodzinom, przyjaciołom i współpracownikom. Dopiero po długiej i wnikliwej obserwacji psychopaty w pełnej jego krasie – coś w rodzaju przerysowanego narcyza – można zobaczyć karykaturę tych cech i łatwiej jest później zidentyfikować taką „ogrodową odmianę“ psychopaty i/albo narcyza.

Nasz świat zdaje się być ogarnięty inwazją jednostek, których podejście do życia i miłości jest tak drastycznie różne od ustalonych od dawna norm, że okazujemy się być źle przygotowani do radzenia sobie z ich taktyką, którą Robert Canup nazywa „taktyką wiarygodnego kłamstwa“. Tak jak on to przedstawia, owa filozofia „wiarygodnego kłamstwa” ogarnęła prawne i administracyjne dziedziny naszego świata, czyniąc z nich maszynerię, w której ludzkie istoty z prawdziwymi uczuciami są niszczone. […]

Weźcie na przykład „argument prawny“, jak to szczegółowo wyjaśnia Robert Canup w swojej pracy „Socially Adept Psychopath.”. Argument prawny zdaje się leżeć u podstaw naszego społeczeństwa. Oznacza to nie mniej niż mistrzostwo w naciąganiu: ten, kto jest najzręczniejszy w wykorzystywaniu tej konstrukcji do przekonania o czymś grupy ludzi, jest tym, komu się wierzy. Ponieważ ten system „argumentu prawnego“ był stopniowo wprowadzany jako element naszej kultury, to kiedy wkracza on w nasze prywatne życie, nie rozpoznajemy go od razu prawidłowo.

Ludzie przyzwyczajeni są zakładać, że inni ludzie przynajmniej próbują „postępować właściwie“, „być dobrzy“, szlachetni i uczciwi. Bardzo często nie poświęcamy więc czasu na to, by z właściwą starannością określić, czy osoba, która wkroczyła w nasze życie, jest faktycznie „dobrym człowiekiem“. I kiedy rodzi się konflikt, automatycznie przyjmujemy kulturalne założenie, że w każdym konflikcie obie strony mają częściową rację i że możemy formułować opinie na temat tego, która strona ma więcej racji lub bardziej się myli. Ponieważ wystawieni jesteśmy na normy „argumentu prawnego“, kiedy powstaje jakaś dyskusja, automatycznie uważamy, że prawda leży gdzieś pośrodku pomiędzy dwiema skrajnościami. […] Podstawowe założenie, że prawda leży pośrodku pomiędzy zeznaniami dwu stron, zawsze daje przewagę stronie kłamiącej, a odsuwa ją od strony mówiącej prawdę. W większości wypadków przewaga ta w połączeniu z faktem, że również prawda zostanie przekręcona w taki sposób, by wyrządzić krzywdę niewinnej osobie, zawsze pozostanie po stronie kłamców-psychopatów. Nawet prosty akt zeznawania pod przysięgą jest bezużyteczny. Jeżeli ktoś jest kłamcą, przysięga nic dlań nie znaczy. A jednak przysięga mocno działa na poważnego, prawdomównego świadka. I znowu przewaga leży po stronie kłamcy. (Robert Canup)

Ukazuje to jasno jedną z wyjątkowych cech psychopaty – jego pozorną niezdolność do wyobrażenia sobie abstrakcyjnej idei „przyszłości“.

Często zauważano, że psychopaci mają zdecydowaną przewagę nad istotami ludzkimi wyposażonymi w sumienie i uczucia, ponieważ psychopata sumienia ani uczuć nie posiada. Wydaje się, że sumienie i uczucia powiązane są z abstrakcyjnymi pojęciami „przyszłości“ i „innych ludzi“. Jest to związek „czasoprzestrzenny“. Możemy odczuwać strach, sympatię, empatię, smutek itd., ponieważ potrafimy sobie abstrakcyjnie WYOBRAZIĆ przyszłość opartą na naszych własnych doświadczeniach z przeszłości czy chociażby po prostu na „pojęciu doświadczeń“ w miriadach ich odmian. Potrafimy „przewidzieć“, jak inni zareagują, ponieważ jesteśmy w stanie „zobaczyć siebie“ w ich skórze, nawet jeśli są oni „gdzieś tam, daleko“, a sytuacja jest w jakiś sposób inna, chociaż ma podobną dynamikę. Innymi słowy, potrafimy nie tylko, by tak rzec, identyfikować się z innymi w przestrzeni, lecz także w czasie. Psychopata zdaje się nie posiadać tej umiejętności. Nie potrafi sobie w bezpośredni sposób „wyobrazić“, w tym sensie, żeby był w stanie rzeczywiście podłączyć się bezpośrednio do wyobrażeń, jak „jaźń połączona z inną jaźnią“.

Och, oni naprawdę potrafią udawać uczucia, ale jedyne prawdziwe uczucie, jakie zdają się mieć – to, co nimi kieruje i powoduje, że odgrywają na pokaz rozmaite przedstawienia – to rodzaj „drapieżnego głodu“ tego, czego chcą. To znaczy „czują“ oni potrzebę czegoś podobnego do miłości, a niewychodzenie naprzeciw tej ich potrzebie jest opisywane przez nich jako „bycie niekochanym”. Co więcej, ta perspektywa z pozycji potrzeby/chęci zakłada, że liczy się tylko „głód“ psychopaty, a wszystko co jest „gdzieś tam“, na zewnątrz psychopaty, nie jest realne, z wyjątkiem tego, co może być wchłonięte przez psychopatę jako rodzaj „strawy“. Czy da się to jakoś wykorzystać albo czy może to coś dać – to chyba jedyna kwestia, która interesuje psychopatę. Wszystko inne, wszystkie działania – są podporządkowane temu popędowi. W skrócie, psychopata – i w nieco mniejszym stopniu narcyz – jest drapieżnikiem. Do pojęcia „maski zdrowego rozsądku“ psychopaty możemy dojść rozważając relacje drapieżnika z jego ofiarą w królestwie zwierząt. Tak jak drapieżnik będzie obierać wszelkiego rodzaju podstępne działania, aby podejść swoją ofiarę, odciąć ją od stada, zbliżyć się i złamać jej opór, tak i psychopata konstruuje staranny kamuflaż złożony ze słów i pozorów – kłamstw i manipulacji – aby „zasymilować“ swoją ofiarę.

Prowadzi nas to do ważnego pytania: co tak NAPRAWDĘ psychopata otrzymuje od swoich ofiar? Łatwo zorientować się, do czego zmierzają, kiedy kłamią i manipulują celem zdobycia pieniędzy, dóbr materialnych czy władzy. […] Nie wdając się zbytnio w duchowe spekulacje – jest to problem, wobec którego stanął także Cleckley – możemy tylko powiedzieć, że prawdopodobnie psychopatę CIESZY zadawanie innym cierpień. Tak jak normalnych ludzi cieszy, kiedy widzą kogoś, kto jest szczęśliwy, albo kiedy mogą spowodować, że ktoś się uśmiechnie, tak psychopatę cieszą rzeczy wprost przeciwne. Każdy, kto kiedykolwiek obserwował kota bawiącego się myszą przed jej zabiciem i zjedzeniem, rozumie zapewne, że kota po prostu „bawi“ bieganina myszy i nie jest w stanie pojąć przerażenia oraz bólu doświadczanych przez mysz, tym samym więc kot nie jest winien złych intencji. Mysz umiera, kot jest najedzony i takie jest prawo natury. Psychopaci na ogół nie zjadają swoich ofiar.

Tak, w ekstremalnych przypadkach spełniona jest cała dynamika kotka i myszki, kanibalizm ma długą historię, a jednym z jego założeń było, że można zasymilować niektóre moce ofiary zjadając pewne jej części. Lecz w zwykłym życiu psychopaci i narcyzi nie idą, że tak powiem, na całość. To przywodzi nas z powrotem do kotka i myszki i każe spojrzeć na ten scenariusz innymi oczami. Pytamy teraz: czy osąd, że niewinnego kota po prostu bawi biegająca i rozpaczliwie usiłująca uciec mysz, nie jest zbytnim uproszczeniem? Czy jest w tej dynamice coś więcej niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka? Czy jest coś więcej niż „zabawianie się“ bieganiną próbującej umknąć myszy? Poza wszystkim innym, dlaczego, w kategoriach ewolucji, takie zachowanie miałoby być niezmienną cechą kota? Czy mysz jest smaczniejsza dzięki płynącym w jej ciałku substancjom chemicznym wydzielanym pod wpływem strachu? Czy mysz zmrożona przerażeniem jest „wykwintniejszym“ daniem?

To rzecz jasna sugeruje, że powinniśmy ponownie przyjrzeć się naszym ideom na temat psychopatów z nieco innej perspektywy. Jedno, co z pewnością wiemy, to że wielu ludzi, którzy mają do czynienia z psychopatami i narcyzami donosi o uczuciach „wydrenowania“, zażenowania i powtarzającego się podupadania na zdrowiu. Czy to znaczy, że część tej dynamiki, część wyjaśnienia, dlaczego psychopaci gonią za „związkami miłosnymi” i „przyjaźnią”, które nie mogą przynieść wyraźnego materialnego zysku, opiera się na tym, że tak naprawdę jest to konsumpcja energii?

Nie znamy odpowiedzi na to pytanie. Obserwujemy, teoretyzujemy, spekulujemy i stawiamy hipotezy. Ostatecznie jednak tylko poszczególne ofiary mogą określić, co straciły na tej dynamice – a często jest to o wiele więcej niż dobra materialne. W pewnym sensie zdaje się, że psychopaci są „pożeraczami dusz“ albo „psychofagami“. […]

Czym jest psychopata?

Psychopatów nie można pojmować w kategoriach antyspołecznego wychowania czy rozwoju. Są to po prostu moralnie zdeprawowane jednostki, będące „potworami” w naszym społeczeństwie. Są niepohamowanymi i nieuleczalnymi drapieżnikami, których przemoc jest zaplanowana, celowa i pozbawiona emocji. Używanie przemocy trwa, aż osiągnie poziom szczytowy w wieku około 50 lat, po czym zaczyna zanikać. Ich bezuczuciowość odzwierciedla oderwany, pozbawiony strachu stan i prawdopodobnie stan dysocjacji, ujawniając niski poziom autonomicznego systemu nerwowego oraz brak lęku. Trudno powiedzieć, co ich motywuje – może potrzeba kontrolowania i dominacji – ponieważ historia ich życia zawiera zazwyczaj jedynie krótkotrwałe i chaotyczne związki z innymi ludźmi (przeważnie związane z zaplanowanym użyciem przemocy). Mają oni skłonność do imponowania, wywyższania się i nienasyconego apetytu, a także do sadyzmu. Nieustraszoność jest prawdopodobnie archetypową (rdzenną) cechą (hipoteza niskiego poziomu lęku). Można myśleć o nich jak o wyścigowych samochodach z nie działającym hamulcem.

Istnieją cztery (4) różne podtypy psychopatów. Najstarszy podział na typ pierwotny i wtórny dokonany został przez Cleckleya w 1941 roku.

PIERWOTNI PSYCHOPACI nie są wrażliwi na karę, lęk, stres czy dezaprobatę. Wydaje się, że przez większość czasu są w stanie powstrzymywać swoje antyspołeczne odruchy, lecz nie z powodu sumienia, ale dlatego, że akurat służy to ich celom. Słowa nie mają dla nich takiego samego znaczenia jak dla nas. Tak naprawdę to nie jest jasne, czy rozumieją oni sens choćby swoich własnych słów, co Cleckley nazwał „semantyczną afazją”. Nie kierują się w życiu żadnym planem i wygląda na to, że nie są w stanie doświadczać żadnych prawdziwych uczuć.

WTÓRNI PSYCHOPACI są ryzykantami, ale są również bardziej podatni na stres, więcej się martwią i mają skłonność do poczucia winy. Narażają się na większą dawkę stresu niż zwykli ludzie, ale są na stres tak samo wrażliwi, jak zwykły człowiek. (Sugeruje to, że nie są „w pełni psychopatyczni“. Być może z powodu specyficznej, odmiennej genetyki.) Są odważnymi, śmiałymi, niekonwencjonalnymi ludźmi, którzy wcześnie zaczynają grać według własnych reguł. W dużym stopniu kieruje nimi pragnienie ucieczki czy uniknięcia bólu, ale nie są w stanie oprzeć się pokusom. Rośnie ich pożądanie czegoś, co jest zakazane i coraz bardziej ich do tego ciągnie. Żyją czarem pokus. Oba typy psychopatów – pierwotny i wtórny – można podzielić na podtypy:

NIEZRÓWNOWAŻENI PSYCHOPACI to ci, którzy wpadają w furię czy dostają szału łatwiej i częściej niż inne podtypy. Ich furia przypomina napad padaczki. Są też na ogół ludźmi z niewiarygodnie silnym popędem seksualnym, zdolnymi do zadziwiających wyczynów seksualnych i przez większość świadomego życia wyraźnie owładniętymi przez seksualne żądze. Charakteryzują ich również potężne, niepohamowane pragnienia: narkomania, kleptomania, pedofilia oraz wszystkie niedozwolone i nielegalne nałogi. Lubią endorfinowy „haj” czy „szczyt” podniecenia oraz podejmowanie ryzyka. […]

CHARYZMATYCZNI PSYCHOPACI
są czarującymi, pociągającymi kłamcami. Zazwyczaj są obdarzeni takim czy innym talentem i wykorzystują go do osiągania korzyści manipulując innymi ludźmi. Przeważnie szybko mówią i posiadają prawie demoniczną zdolność przekonywania innych, by wyzbyli się wszystkiego, co posiadają, nawet własnego życia. Na przykład przywódcy sekt religijnych i kultów mogą być psychopatami, jeśli doprowadzają swoich wyznawców do śmierci. Ten podtyp często zaczyna sam wierzyć w swoje fikcje. Nie sposób się tym ludziom oprzeć.

Socjopaci istnieli zawsze, a socjopatia występowała pod różnymi postaciami, w różnym natężeniu i pod różnymi nazwami. Badano ich z wykorzystaniem rozmaitych technik i przez lata za ich przypadłości przypisywano odpowiedzialność różnym czynnikom. Jedno się tylko nie zmieniało: wszyscy socjopaci mają trzy wspólne cechy. Wszyscy są bardzo egocentrycznymi jednostkami, pozbawionymi empatii i nie są zdolni do wyrzutów sumienia ani poczucia winy. (The Sociopath Rebecca Horton, kwiecień 1999) […] Z brakiem miłości idzie w parze brak empatii. Psychopata nie jest w stanie odczuwać przykrości z powodu czyjegoś nieszczęśliwego położenia ani postawić się na miejscu kogoś innego, niezależnie od tego, czy ten ktoś został skrzywdzony przez niego. (Gordon Banks)

—————————————————————————————————————————————————————————————–

Ponadto zapraszam na stronę grypa666, jest nowy artykuł. Przerwa na potyczkę o Polskę. Poważnie, jak sie nie ogarniemy, to skończymy tak jak ci z Bałkanów.

Zachęcam też do komentowania NA TEMAT sytuacji Polski. Proszę nie komentować na tematy sporów między blogowiczami oraz szanować REGULAMIN. Dziękuję i liczę na zrozumienie. 🙂

————————————————————————————————————————————————————————————————-

Dla zainteresowanych, udało mi się wczoraj odkopać kilka dokumentów dotyczących smug chemicznych:
Global Warming and Ice Ages: I. Prospects for Physics-Based Modulation of Global Change
The Geoengineering Option, A Last Resort Against Global Warming?
An overview of geoengineering of climate using stratospheric sulphate aerosols

Niestety po angielsku, ale może komuś się do czegoś przyda.

—————————————————————————————————————————————————————————————————

Poniżej, też w temacie chemtrails. Polemika jaka wywiązała się po opublikowaniu wiadomego artykułu przez o. Tomonia.

1. Artykuł o. Tomonia: Igranie z chmurami na polskim niebie?

2. Odpowiedź PROFESORA 😉 Profesor do zakonnika: Nikt nie bruździ na polskim niebie

3. Kontra jednego z blogowiczów, którego blog zresztą polecam: “Profesor dr hab.” – to brzmi dumnie, ale fałszywie…

Dla tych, którzy oczywiście jeszcze nie czytali, są zainteresowani, lub którzy chcieliby podzielić się tymi linkami z innymi.

——————————————————————————————————————————————————————————————————–

PS. DZIĘKUJĘ czytelnikom za nadsyłane linki. 🙂

Posted in chemtrails, Polska | Otagowane: , , , | 21 komentarzy »

08.06.2010 – Zkulisowe gierki przed katastrofą w Smoleńsku, Gruppenfuhrer KAT

Posted by zagrypiona w dniu 8 czerwca 2010

Wklejam artykuł do którego linka przesłało kilku forumowiczów. Zapraszam na stronę źródłową artykułu (chociaż szczerze mówiąc pewności nie mam czy to właśnie tam artykuł pojawił się po raz pierwszy).

Ponadto zapraszam do czytania nowego artykułu na grypie666 Wybory, Polska, Bałkany i komentowania jego treści poniżej. Jeśli będziemy się kłócić i nie porzucimy fanatyzmu, skończymy tak, jak skończyli Słowianie na Bałkanach.

Przypominam tylko, aby udzielać komentarzy na temat problemów Polski, NWO, itd. Nie na temat sporów miedzy blogowiczami. Zarzewia personalnych potyczek będą cenzurowane a ich autorzy kierowani do słania swych zapytań droga mejlowa do interesujących ich osób. Dziękuję za wyrozumiałość i liczę na szacunek mojej decyzji i REGULAMINU.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Gruppenführer KAT (źródło: Gruppenführer KAT)

(autor: Łażący_Łazarz, 4 czerwiec, 2010 – 15:36)

Znany wszystkim ostatni odcinek „Stawki większej niż życie” opowiada o poszukiwaniach zbrodniarza Gruppenfuhrera WOLFa. W scenie kulminacyjnej Kapitan Hans Kloss, a w zasadzie już Major NKWD (w polskim mundurze) o imieniu Janek ujawnia, że rozkaz egzekucji tysięcy cywilów wydawali czterej zbrodniarze: Wernitz, Ohlers, Lübow, Fahrenwirst podpisujący się wspólnie jako WOLF.

Jako ciekawostkę należy dodać, że scenariusz tego odcinka napisali wspólnie Andrzej Szypulski (związany później z Unią Wolności) i Zbigniew Safjan (donosiciel NKWD, członek PRON i ojciec Marka Safjana) podpisujący się wspólnie jak Andrzej Zbych.

Ale do rzeczy.

W poprzednim tekście „Głowa Zdrajcy” prowadziłem wraz z moimi komentatorami rozważania dotyczące osoby lub osób, które można uznać za bezpośrednio odpowiedzialne za śmierć Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku.

Podstawą naszej dyskusji stało się następujące spostrzeżenie:

Jeżeli to był zamach, to musiał on być od dawna przygotowywany. Przygotowania musiały być trojakiego rodzaju: techniczne przygotowanie sposobu dokonania zamachu, przygotowanie ukrycia (zatuszowania) faktu zamachu oraz „wystawienie” ofiary. Polem naszych rozważań nie były techniczne sprawy ani sprawy tuszowania, skoncentrowaliśmy się za to na kwestii najważniejszej i najłatwiejszej do zbadania. Kto „wystawił” Lecha Kaczyńskiego i jego otoczenie zamachowcom? Mając bowiem wewnętrzne przekonanie, iż do katastrofy doszło w wyniku zamachu wydało się nam (osobom zaangażowanym w dyskusję) logiczne, że kombinacja operacyjna polegająca na doprowadzeniu do wylotu określonym czasie do Katynia samolotu z Lechem Kaczyńskim oraz ludźmi niewygodnymi Moskwie na pokładzie musiała zostać dokonana z pomocą osoby, zdrajcy, będącym rosyjskim agentem.

Podczas naszej dyskusji i przeglądu jawnej dzisiaj korespondencji naszym oczom ukazała się następująca prowokacja przeciwko Prezydentowi RP, opozycji i porządkowi konstytucyjnemu Państwa Polskiego. Przy tym prowokacja zawierająca wyraźny podpis kata, który doprowadził do śmierci 96 osób i zagroził suwerenności Polski. Nazwijmy tego zdrajcę: Gruppenführer Kat.

Jest rok 2009, jak co roku, na wysokości grudnia rozpoczęły się przygotowania Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa do organizacji uroczystości w Katyniu w kwietniu przyszłego roku. Ze względu na wyjątkowy charakter planowanych obchodów, w związku z 70 rocznicą ludobójstwa, o wszczętych przygotowaniach Andrzej Przewoźnik informował (wpierw nieoficjalnie) Kancelarię Prezydenta, Kancelarię Premiera oraz szereg instytucji i organizacji pozarządowych.

Prezydent RP Lech Kaczyński był sprawą żywo zainteresowany, świadczą o tym pisma informacyjne o podobnej treści jakie Kancelaria Prezydenta skierowała w dniu 27 stycznia 2010 roku do Andrzeja Przewoźnika, do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz do Ambasadora Federacji Rosyjskiej

Oto jedno z nich:

Dwa dni później Mariusz Handzlik z Kancelarii Prezydenta zwraca się jeszcze raz do Andrzeja Przewoźnika z prośbą o informację dotyczącą stanu obchodów. Do tego bowiem czasu nie znana jest dokładna data uroczystości organizowanych przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Na powyższe pismo nadeszła zapewne odpowiedź natychmiastowa o dacie 10 kwietnia, która to informacja musiała być przekazana także MSZ-owi.

Od tej pory zaczyna się wspólna akcja grupy zadaniowej Rosyjsko-Polskiej której efektem miało być wystawienie zamachowcom Prezydenta RP, jego brata oraz licznego grona ich współpracowników i osób niewygodnych Rządom Rosji i Polski.

Najpierw Donald Tusk ogłasza, że 3 lutego odebrał telefon od Premiera Władymira Putina zaproszeniem do wspólnego uczczenia pamięci ofiar Katynia. Uroczystości miały się odbyć w pierwszej połowie kwietnia 2010 r..

Putin zaprasza tuska do Katynia

Zwróćcie uwagę, że nikt jeszcze wtedy nie mówił o dwóch różnych datach uroczystości. Opinia publiczna, a głównie Prezydent RP miał być przekonany, że chodzi o te same uroczystości, na które on się wybierał.

Prezydent zaskoczony nagłym zaproszeniem personalnym czeka na odpowiedź Rosjan na pismo z 27 stycznia. Rosjanie jednak nie zamierzają niczego potwierdzać i udają głupich. Czekają bowiem, zgodnie z założonym scenariuszem, aż Prezydent RP zadeklaruje swoją obecność dokładnie na 10 kwietnia.

Rosjanie zmieniaja zdanie list jest, winni dziennikarze

Tą grę zauważa Szczygło, nie potrafi jednak wyraźnie zidentyfikować jej celu.

Szczygło o słowach ambasadora Rosji

Tegoż dnia zniecierpliwiony Prezydent zaprasza Ambasadora Rosji na rozmowę o uroczystościach katyńskich, która ma się odbyć w Pałacu Prezydenckim w dniu 23 lutego.

Postawieni w trudnej sytuacji Rosjanie (bo ileż czasu po rozmowie będą mogli milczeć?) naciskają na swoich agentów do pilnego wyduszenia z Prezydenta RP daty jego lotu do Katynia. Klamka musi zapaść zanim przyznają się, że już dawno jest ustalone spotkanie Putin-Tusk na 7 kwietnia.

Prawdopodobnie dlatego, akurat 23 lutego Andrzej Kremer kieruje do Kancelarii Prezydenta pismo gdzie pada pierwszy raz data 10 kwietnia i kategoryczne wymuszenie (ze względów organizacyjnych) potwierdzenia tej daty wylotu.

Pismo to sygnowane osobiście przez Kremera musiało być inspirowane przez Tomasza Arabskiego z Kancelarii Premiera Donalda Tuska (co możemy poznać po liście „do wiadomości”) gdyż to Kancelaria Tuska bezpośrednio wtedy rozmawiała z Kancelarią Putina. Ta inspiracja byłaby niemożliwa bez zgody Radosława Sikorskiego przełożonego Andrzeja Kremera. Możemy sobie wyobrazić, że było to mniej więcej tak: „Słuchaj Andrzej – mówi Sikorski – zgłosi się do ciebie Tomek Arabski w sprawie pisma do Prezydenta, niech się kurde w końcu określą, że polecą dziesiątego. Wierz mi, ważne”.

Zastanawiając się tutaj nad osobą agenta wpływu musimy zdawać sobie sprawę, że;

1. Była to osoba kluczowa w kontaktach zarówno z Rosjanami jak i z innymi resortami, 2. Musiała być to osoba znakomicie zorientowana w przebiegu korespondencji na temat Katynia z Kancelarią Prezydenta RP, 3. musiała być to osoba posiadająca wiedzę na temat celu akcji, inaczej zamiast wywierać presję na zawarcie przez Prezydenta oficjalnego stanowiska (w piśmie) próbowałaby rozegrać sprawę medialnie, 4. Musiała być to osoba, która nie wsiadła do samolotu 10 kwietnia (pkt 3 implikuje pkt 4).

Ze wszystkich osób informowanych oficjalnie o korespondencji MSZ-u z Kancelarią Prezydenta żyje tylko Tomasz Arabski. Co znamienne, w Smoleńsku zginął także Andrzej Kremer – co pozwoliło go wykluczyć z listy.

Tomasz Arabski jest zresztą szczególną postacią, najbliższym zaufanym Premiera Tuska, posiadającym bezpośredni dostęp do najwyższych współpracowników Tuska w Platformie Obywatelskiej (bez względu na ich zajmowane stanowisko), osobą ustalającą i kontrolującą wszelkie rozmowy Premiera, strażnikiem tajemnic Premiera i osobą upoważnioną do udzielania się w mediach. Gdy jednak nacisk i nadzór Arabskiego okazuje się za słaby gdyż na początku marca wciąż nie ma oficjalnej deklaracji Lecha Kaczyńskiego (wyobrażam sobie tę irytację Moskali, którzy naprawdę nie mogą już dłużej czekać) nagle wkracza z ratunkiem kolejna postać. Dnia 2 marca Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski nagle przesyła pismo bezpośrednio na ręce Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, które ma wywołać pożądaną reakcję.

Trudno bowiem odpowiedzieć na tak sformułowaną prośbę bez podania terminu wylotu prezydenckiego samolotu.

Jednak, gdy okazuje się, że Andrzej Przewoźnik niezależnie potwierdza, iż uroczystości w Katyniu które on organizuje odbędą się 10 kwietnia ( http://kresy24.pl/showNews/news_id/10259/) i gdy na tej podstawie MON wydaje dyspozycje o udostępnieniu samolotu Prezydentowi w dniu 10 kwietnia – Tomasz Arabski, wiedząc, że Lech Kaczyński został właśnie postawiony pod ścianą, decyduje się na medialne ujawnienie terminu spotkania Putin-Tusk:

„Premier Donald Tusk będzie w Katyniu 7 kwietnia na zaproszenie szefa rosyjskiego rządu Władimira Putina – poinformował szef kancelarii premiera Tomasz Arabski. Arabski zapowiedział, że 7 kwietnia dojdzie do spotkania bilateralnego Tuska i Putina i dyskusji na temat spraw bieżących”

To już pewne, Tusk jedzie do Katynia

Prezydent orientuje się wtedy, że Putin z Tuskiem już ustalili, że nie będą na tej samej imprezie i wysyła Bronisławowi Komorowskiemu pierwsze pismo potwierdzające swój udział właśnie 10 kwietnia.

Nie było rady, kto jak kto ale Marszałek Sejmu nie mógł wiecznie czekać na odpowiedź. Zwróćcie uwagę, że pismo jest wprawdzie datowane na 5 marca, ale nie wiemy kiedy tak naprawdę było wysłane. 5 marca to był piątek, mogło być wysłane w poniedziałek (8 marca) albo wtorek (9 marca). Jest jednak faktem, że jeszcze 11 marca (no może 10-tego ze względu na poślizg dziennikarski) Rosjanie informacji o tym piśmie nie mieli. Udawali więc dalej głupich i pomimo, że kilka dni wcześniej Stasiak potwierdził 10 kwietnia w mediach to czekali na oficjalne potwierdzenie. Sprawa była widać zbyt poważna by ufać deklaracjom medialnym:

Lech Kaczyński w Katyniu, Rosjanie nic nie wiedzą

To też nastręcza naturalne podejrzenia, że nie chodziło tylko o efekt propagandowy. Gdyby celem operacji „7 kwietnia contra 10 kwietnia” był tylko PR to cała rozgrywka odbyłaby się głównie w mediach i za pomocą komunikatów medialnych. Tu jednak kluczowe były ustalenia oficjalne – te pod pieczątką.

Mamy więc następującą sytuację: przez ponad miesiąc od 27 stycznia 2010 działając wspólnie i w porozumieniu Tomasz Arabski i Bronisław Komorowski (przy zgodzie Sikorskiego na wykorzystanie Kremera) doprowadzają do wystawienia Prezydenta i jego obozu politycznego (niewygodnego zarówno dla Tuska jak i Putina) na osobny przelot, osobnego dnia i w warunkach niemal zerowego zabezpieczenia agencyjnego, dyplomatycznego i technicznego.

Czy tylko jednak te dwie osoby były tak mocno zaangażowane. Czy możliwe by Premier Tusk podobnie jak Prezydent (choć różnica jest bolesna musicie przyznać) był przez Rosjan i ich dwóch poputczików także wykolegowany? Taka interpretacja byłaby możliwa – z korzyścią dla wizerunku Donalda Tuska – gdyby nie jeden znamienny fakt: TUSK KŁAMAŁ mówiąc o telefonie od Premiera Putina w dniu 3 lutego z zaproszeniem na uroczystości Katyńskie i KŁAMAŁ twierdząc, że propozycja udziału w osobnej uroczystości 7 kwietnia nastąpiła ze strony Putina jeszcze później.

Już bowiem 5 grudnia 2009 r. Dimitrij Polianski Radca Ambasady Rosyjskiej ogłosił: Na kwiecień planowane jest spotkanie Władimira Putina i Donalda Tuska . Polianski przekazał już wtedy, że szefowie rządów dwóch krajów mają uczestniczyć w posiedzeniu Rady Biznesu Rosji i Polski, i że oprócz forum gospodarczego w Kaliningradzie w kwietniu przyszłego roku Rosję i Polskę czeka inne ważne wydarzenie – wspólne uroczystości upamiętniające rocznicę tragedii w Katyniu.

Dowód:

Putin spotka sie z Tuskiem w Kaliningradzie

A jeśli tak brzmiał komunikat, to znaczy, że już na początku grudnia rozmowy pomiędzy Putinowcami a Tuskoidami na temat wspólnej wizyty w Katyniu w kwietniu 2010 r. były bardzo zaawansowane i trudno przypuszczać by już wtedy nie ustalono dokładnego harmonogramu. Być może ustalano już wtedy nie tylko harmonogram wizyty ale i kombinacji operacyjnej „Prezydent w Smoleńsku”. Na nieszczęście Tuska, widać zapomniał on o tej nieprzemyślanej wrzutce przyjaciół Rosjan z grudnia 2009.

Zresztą, kwestie wciąż toczących się rozmów Putin-Tusk jeszcze w roku 2009 potwierdzał także sam Andrzej Przewoźnik:

„Polski MSZ od dłuższego czasy prowadził z Rosjanami żmudne ustalenia na temat uroczystości. Teraz resort jest zaskoczony, bo prezydent na obchodach zorganizowanych na szczeblu premierów to prawdziwy koszmar dla protokołu dyplomatycznego”

Kulisy planowanego spotkania Tusk-Putin w Katyniu

MSZ to Radosław Sikorski, czy on także brał udział w spisku? Zastanawiałem się nad tym długo i analizowałem jego zachowanie. Jednak doszedłem do wniosku, że mimo wszystko tez był tylko narzędziem. Po pierwsze, gdyby coś wiedział to nigdy by nie krzyknął „Lech Kaczyński – były Prezydent”. Ugryzłby się 20 razy w język zanim by się tak podłożył. Druga sprawa to Tusk nigdy by nie wystawił dwóch spiskowców do prawyborów. Nie mógłby sobie pozwolić na wywołanie konfliktu i niezdrowych ambicji w tak wąskim kręgu zaufania. Musiał wystawić jednego spiskowca i jednego frajera by udać demokrację, a potem ten spiskowiec z frajerem musiał wygrać. I tak się też stało.

A czy nic nie rozgrzesza Komorowskiego? Wręcz przeciwnie, całe zachowanie jego w dniu tragedii i później wskazywały, że jest to osoba cyniczna, zdecydowana i bardzo dobrze (nawet zbyt dobrze) poinformowana. Zresztą bliskie kontakty z WSI-GRU do czegoś zobowiązują. Dzisiaj nawet przestałem patrzeć z lekceważeniem na informacje wiszącego jeszcze przed katastrofą w Smoleńsku orędzia Komorowskiego.

Orędzie w tvp info przed katastrofą tu154

To taka typowa wpadka Pana Marszałka.

Co do Arabskiego, część argumentów na jego temat już przytoczyłem. Ale warto zauważyć, że była to osoba, która bardzo konsekwentnie i umiejętnie wprowadzała w błąd media i obniżała rangę wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu.

Arabski był też bezpośrednim przełożonym Grzegorza Michniewicza, Dyrektora Generalnego Kancelarii Premiera Donalda Tuska i jego Szefa Kancelarii Tajnej, który zmarł nagle, tajemniczo (podobno popełniając samobójstwo) a poza tym:

„Z ustaleń „Wprost” wynika, że tego wieczoru Michniewicz napisał także kilka SMS-ów do swojego przełożonego, szefa kancelarii Tomasza Arabskiego. Nie wiadomo jednak, czego dotyczyły ani o której godzinie zostały wysłane. Minister nie odpowiedział na nasze pytania w tej sprawie”.

Na to, że Grzegorz Michniewicz, żaden mięczak i jednak niezwykle zaufana osoba Donalda Tuska i Tomasza Arabskiego musiał odkryć coś wyjątkowo przerażającego zwracał uwagę nie tylko WPROST ale i jeden z Blogerów Salonu24:

Śmierć Grzegorza Michniewicza

Co to było? Czy odkrył jakiś szyfrogram od Putina do Tuska, którego nie przechwycił Arabski? Możemy dzisiaj tylko spekulować.

Faktem jest jednak, że Paweł Gutowski wieloletni przyjaciel Michniewicza, który kontaktował się z nim przed sama śmiercią, tak zrelacjonował ostatnią ich rozmowę telefoniczną: – Był już w fatalnym stanie. Prawie szlochał. W rozmowie z nim użyłem nawet określenia „wisielczy nastrój”, co, niestety, okazało się prorocze.

(sic!)

Czy rozszyfrowaliście już kim może być nasz polski Gruppenführer KAT?


Posted in 10.IV., chemtrails, Polska | Otagowane: , , | 31 komentarzy »