Zagrypiona's Blog

Centrum komunikacji i edukacji dla wszystkich zagrypionych i nie tylko.



  • Witam wszystkich gości, a szczególnie tych któ- rzy są zainteresowani wzajemną wymianą in- formacji. Zachęcam do podsyłania linków i dzie- lenia się ciekawymi ar- tykułami oraz do dysku- sji. Zbiory w działach będą służyły nam wszy- stkim grypowiczom i osobom początkującym do edukacji.

    Data założenia: 03.06.2010



  • wykluczeni.info

    Internet bez Antypolonizmu

    Popieram Internet Bez Chamstwa

    Bykom - stop

  • Nie popieram i tolerować nie będę:

    -fanatyzmu:
    -- politycznego
    -- religijnego Fanatyzm zakłada nieomylność ziemskiej - tworzonej przez ludzi - instytucji politycznej bądź religijnej. Nierozsądnym i nieodpowiedzialnym jest przypisywanie grupom politycznym nieomylności w sposób bezkrytyczny. W przypadku instytucji religijnych, wiara w nieomylność, nieskazitelność, niezdolność do grzeszenia religijnych dostojników jest herezją i obrazą Boga. Omylność i zdolność grzeszenia dotyczy tych ludzi tak samo jak wszystkich innych.

    -hipokryzji - jednostka ludzka powinna być spójna: to samo robi, to samo mówi, to samo myśli. Przypadki rozdwojenia, czy nawet roztrojenia stanowią o chorobie takiej jednostki lub jej nieczystych intencjach. Jeśli wyznajemy taką a taka wiarę, czy poglądy - według nich postępujemy.

    -zacietrzewienia - ludzie którzy w gniewny, agresywny sposób bronią swoich idei, zazwyczaj merytorycznie czują się i są słabi - stąd agresja. A przecież można się pięknie różnić, szanować nawzajem.

    -głupoty - brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli czegoś w danej chwili nasz rozum nie pojmuje, np. w wyniku braku wiedzy albo mechanizmu wyparcia nie znaczy to, że to nie istnieje. Rzeczywistość i wszystkie jej zjawiska istnieją bez względu na możliwości percepcyjne poszczególnych jednostek w tej rzeczywistości tkwiących.

    -owczego pędu - jesteśmy ludźmi, mamy rozumy. Czasami jednak ulegamy instynktom stadnym, być może z lenistwa? Powinniśmy swoje decyzje, opinie popierać argumentami opartymi na faktach, a nie: 'bo tak wszyscy robią', 'bo tak powiedziała pani w TV'.

    -manipulacji - podpuszczania, prowokowania, dezinformacji...

    ...

Posts Tagged ‘kobieta’

24.06.2011 – O autyzmie, aspartamie, skandalu olgacom, kobietach w ciąży terroryzujących Polskę…

Posted by zagrypiona w dniu 25 czerwca 2011

Witam Szanownych Czytelników po długiej przerwie w aktywnym prowadzeniu tego bloga. Cóż ominęło mnie pisanie tu o wielu ważnych sprawach i wydarzeniach ostatnich miesięcy. Myślę jednak, że Szanowny Czytelnik nie ma mi tego za złe, zważywszy na to że mamy wiele wartościowych blogów i blogerów, którzy w informowaniu społeczeństwa radzą sobie po mistrzowsku, o wiele lepiej niż ja. Zapraszam tu: wykluczeni aby ich poczytać.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Dzisiaj podzielę się z wami paroma rzeczami, które znalazłam na przestrzeni tych miesięcy, a które warte są przesyłania dalej i zarchiwizowania tu na blogu.

1. Najświeższa informacja: skandal olgacom – nie wiem na ile można tym rewelacjom ufać i na ile autorka/autorzy materiału są wiarygodni. Wątki polskie, lub raczej ‚polskie’ w gazowaniu ludzi chemtrailsem. Niestety strona po angielsku: olgacomscandal.wordpress.com

I do tego jeszcze materiał na youtube:

Warto obejrzeć i samemu ocenić. W kwestii chemtrailsów jest to jednak nowość. W każdym razie ja się z tym wątkiem zetknęłam po raz pierwszy.

EDIT:

Jak nietrudno się domyślić, ruszyło śledztwo dotyczące powyższej rewelacji. Sprawa wydaje się podejrzana od samego początku. Oto co dotychczas udało się ustalić:

– kobieta nie jest Polką, ma rosyjski, w każdym razie wschodni akcent. Na jej blogu nie ma absolutnie nic po polsku.

– jej strona olgacomscandal i strona firmy rejestrowane były w tym samym czasie.

– firma nie jest zarejestrowana w KRSie

Czemu miałaby służyć taka mistyfikacja? Ośmieszeniu teorii o chemtrailsach raczej nie, bo są one już dość w tym momencie ośmieszone. Co ciekawe natomiast, w całej sprawie pojawia się wątek Chiński. Co natomiast już zdumiewające, N I E K T Ó R E ‚polskie’ blogi już podjęły temat i dyskusję ukierunkowują w komentarzach na temat Chin jako naszych trucicieli. Ktoś nawet z całą pewnością rzucił, że widzi nad sobą chińskie samoloty siejące chemtrails i trujące nas… Inteligentny ten człowiek inaczej, nie pomyślał, że jeśli byłby to rzeczywiście chiński samolot latający samopas nad Europą czy Rosją, to byłby grzecznie sprowadzony na ziemie. Jeśli sprawa dalej pójdzie w tym kierunku to niebawem sie wyjaśni, kto i po co zamieścił taki materiał w internecie. Nie bronie Chin, bo swoje za uszami mają, ale drążenie sprawy z uporem maniaka, że to Chiny, jest dezinformacja najpodlejszą.

PS. To że pryskają to fakt. Ale to nie chińczycy. A jeśli juz to nie wyłącznie oni.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

2. Film dokumentalny o tym, że autyzm można wyleczyć poprzez odtruwanie i zmianę diety. Stary film, pewnie wiele osób już obejrzało. Ale może ktoś jeszcze nie jest z nim zaznajomiony, a ta tematyka go interesuje. Polecam.

Wszystkie objawy u dzieci pojawiły się PO SZCZEPIENIU. Przy okazji powiem, że pośród nas są niestety tacy, niby o otwartych umysłach, którzy pod niebiosa wychwalają szczepionki z lat 50 którymi byli szczepieni i przecież żyją. 😉 No tragedia. Bo oczywiście te stare szczepionki to zupełnie to samo co teraz. W moim odczuciu prawda jest taka, że wiele z tych chorób przeciw którym szczepi się dziś ludzi, można by było zapobiec dzięki zachowaniu i dbałości o higienę, mycie rączek, sprzątanie chałupy, pranie, mycie się, korzystanie z pewnych ujęć wody a także higienę życia seksualnego. 😉 No ale wiadomo, że bydełko samo sobie z takim wyzwaniem nie poradzi więc trzeba zaszczepić jak zwierzęta. A przy okazji jeszcze na nich poeksperymentować i zarobić fortunkę na leczeniu powikłań. A co!

Nie uważam, że szczepienia są z gruntu złe i bezskuteczne. Jednak w obecnych realiach: braku badań, braku testów, przemysłu farmakologicznego w rękach psychopatów – szczepienia mogą więcej zaszkodzić niż pomóc. Niektórzy jednak by to pojąć muszą się przekonać na własnej skórze, albo skórze własnego niewinnego niczemu dziecka – takich przypadków z mego otoczenia znam kilka. No ale czego się spodziewać skoro dla większości wyksztauciuszuf szkodliwość szczepionek to teoria spiskowa…

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

3. Ciąg dalszy sagi o ASPARTAMIE. Sporo już było pisane o tym w wielu miejscach, także i u mnie we wcześniejszych wpisach: . Także tu wersja dla wyksztauciuszkuf na GW: Aspartam. Szczury od tego zdechły. My to jemy i pijemy. Artykuł z 2005 roku. A bydlęstwo nadal to żre i pije. Bo już nie wspomnę o bojkocie produktów zawierających substancje słodzące czy o nacisku na producentów drogą naukowo sadową. Tragedia po prostu. Żyjąc pośród takiego społeczeństwa można się naprawdę załamać. Wymaga przeogromnej siły by nie stracić panowania nad sobą i chęci do życia. I proszę nie mówić, że bez aspartamu nie da się żyć. Da tylko trzeba czytać skład produktu (wbrew pozorom, są oznaczone) i nie żreć byle gówna przetworzonego 150 razy z zawartością całej tablicy Mendelejewa i pakietem E. Wciąż jeszcze mamy wybór!

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

4. Polski policjant zastrzeli terrorystkę w ciąży albo małego 5-letniego binladenka. Jakoś nie widziałam żeby ktoś o tym pisał na blogach czy komentował. Może mi umknęło. W każdym razie… Policjant zastrzeli terrorystkę w ciąży. Gdy czytam tego typu newsy i przypomnę sobie jak to nasza wuadzia chciałaby uczyć Białorus demokracji… To płakać mi się chce. Ale na Białorusi chyba nie strzelają do kobiet w ciąży co? Boże widzisz i nie grzmisz. Niech się lepiej wuadzia zajmie kantującymi pracowników, ZUS, skarbówkę pracodawcami wyzyskiwaczami. Albo menelami cuchnącymi w komunikacji miejskiej, bo ja płacę, a oni syfiarze nie płacą i jeszcze sobie jeżdżą. Nikt ich tknąć nie może, kanary nie mogą, policja nie kwapi sie. Oni są siedliskiem chorób i smrodu. Toż to dopiero terroryzm. Albo zabrać się za domowych damskich bokserów, nie ze trzeba dziesiątki razy błagać i dzwonić po pomoc. A nie kobiety w ciąży eksterminować. No ale wiadomo, że kobieta i to w ciąży to łatwiejszy target niż na przykład jakiś mafioso pasożytujący na społeczeństwie.

Doprawdy dziwne, że nikt o tym nie pisze. Wiadomo, że jest wiele ciekawych tematów globalnych i kosmicznych, ale czasami też trzeba spojrzeć na to co się dzieje na naszym podwórku. A co jeśli globalno kosmiczny szum informacyjny to przykrywka dla tego co się dzieje u nas w naszym domu. Tak właśnie na to wygląda. Niestety wielu na to się łapie wynikiem czego takie ‚drobiazgi’ jak ten tu o którym piszę zostają pominięte.

Policjant będzie mógł strzelać nawet do kobiet w widocznej ciąży i dzieci – jeśli uzna, że mogą dokonać aktu terrorystycznego. I nie musi nawet oddać wcześniej strzału ostrzegawczego – taką możliwość przewiduje projekt założeń do nowej ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej przygotowywany przez MSWiA. Właśnie trafił do uzgodnień międzyresortowych.

Mnie ciekawi kto jest autorem tegoż pięknego pomysłu? Trąci mi to zaawansowaną psychopatią. Pewnie dlatego nie podają autorów z imienia i nazwiska. Typowe dla psychopatów tchórzostwo. I dlaczego mam wrażenie, że ta władza pała jakaś wyjątkową niechęcią właśnie do kobiet. Jak tak sobie przejrzeć projekty ustaw i generalne podejście do kobiety w tym kraju to rzeczywiście można do takiego wniosku dojść: kobieta człowiek drugiej kategorii, uprzedmiotowiona i zredukowana znaczeniowo do organu rozrodczego, no a teraz dodatkowo TERRORYSTKA.

————————————————————————————————–———————————————————————————————————————————————————————————————–

Na tym kończę dzisiejszą pisaninę. Do następnego…

Posted in chemtrails, depopulacja, kobiety a NWO, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , , , | 13 komentarzy »

03.12.2010 – Mammografia, rak…

Posted by zagrypiona w dniu 3 grudnia 2010

Jeden z moich ulubionych tematów, bo z racji mej płci kiedyś dotyczyć będzie i mnie, a martwi mnie obrót spraw w kwestii mammografii i przymusowego jej dokonywania. Dziękuje za wskazanie materiałów Czytelniczce Antykk.

Teksty pochodzą stąd: http://prawda2.info/viewtopic.php?t=4213

———————————————–

Po piątej mammografii, ryzyko powstania tumoru, w związku z diagnostyka, powiększa się o 60% – i business się kreci.

1. Moj znajomy sprzedawał masowo wyeksploatowane Mammografy (Siemens) do Polski. Mammografy, które to w Niemczech nie przechodziły technicznej kontroli znalazły się w Polsce i maja się dobrze.

2. Robiono kontrole u niemieckich radiologów. Okazuje się ze tylko 6% tych konowałów czytało i zna instrukcje obsługi tych urządzeń. A jak to jest w Polsce? Przypuszczam, ze 2% to maximum. Nie wspominając, ze jest ona po angielsku czy tez po niemiecku.

3. Onkologia, hematologia to nie tylko świadome kryminalne działanie, to przede wszystkim potężny business.
W Niemczech, parę lat temu, dociekliwa kobieta doprowadziła do poważnego skandalicznego odkrycia. Okazuje się, ze przedstawiciele tego „zorganizowanego kryminalnego syndykatu zmowy milczenia” są tak dobrze zorganizowani, ze prawie nic nie można im udowodnić i tak jest do dzisiaj.
Otóż u tej kobiety po mammografii, konował zdiagnozował raka. Dla pewności (i zabezpieczenia siebie samego) pobrał probe (biopsje) od tej młodej kobieciny i wysłał ten materiał do specjalistycznego laboratorium celem potwierdzenia diagnozy. Wynik z laboratorium był pozytywny.
Kobieta ta pod presja „półbogów w bieli” bezwiednie poddała się długotrwałej chemoterapii. Gdy doszło do tego, ze chciano jej odjąć obie piersi, zreflektowała się!
Nie będę ze szczegółami opisywał tego wydarzenia, powiem tyle, wyszło na jaw, ze radiolog (z Hamburga) wysalał wszystkie swoje pobrane próby do szkolnego kolegi (konowala z Monachium) laboranta. Ten natomiast bez sprawdzania (kasując ogromne pieniądze) odwdzięczał się za zlecenia pozytywnymi wynikami. Przypadków takich były tysiące! Tysiące kobiet świadomie skaleczonych. Sprawa wyszła na jaw po testach DNA. Pobrane próby były za każdym razem podmieniane i nie odpowiadały przypisanym kobietom.

Tak wiec, jest rzeczy jasna, ze scenariusz ten w Polsce może być powtarzany. I dlatego tez, tak napastliwie i nagminnie, namawia się kobiety do „darmowych” diagnoz mammograficznych.

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Rak piersi – wykrywanie czy oszukiwanie?

Co roku rośnie liczba zachorowań na raka piersi, za co częściową winę ponoszą mammograficzne prześwietlenia rentgenowskie, oraz toksyny trafiające do naszego środowiska i żywności.
Każdego października od 1985 roku w każdym telewizorze, na plakatach, a także w reklamach można dostrzec łatwo rozpoznawalny symbol Miesiąca Świadomości Raka Piersi – pętelkę z różowej wstążki, którą kobiety z dumą noszą na swoich strojach. Niezliczone dobroczynne biegi, wycieczki, marsze i inne imprezy przynoszą rocznie 100 milionów dolarów na walkę z postrachem współczesnej kobiety – rakiem piersi. Tak znane firmy jak Avon, Lee Denim i Revlon przyłączają się do organizowanego przez Fundację Susan G. Komen tzw. Wyścigu dla kuracji (Race for The Cure) i Spaceru Dla Nadziei (Walk for Hope) szpitala City of Hope w Los Angeles. Do udziału w zbiórkach kaptuje się również popularne gwiazdy.
Co roku w USA wykrywa się raka piersi u 180 000 kobiet, z których ponad 44 000 umiera na tę chorobę. USA mają jeden z najwyższych na świecie współczynników zapadalności na raka piersi.
Pięćdziesiąt lat temu ryzyko zachorowania na raka piersi w ciągu całego życia kobiety wynosiło jeden do dwudziestu, teraz-jeden do ośmiu. Krótko mówiąc, tak zwana Wojna z rakiem nie zrobiła żadnego wrażenia na epidemii raka piersi, która rozprzestrzenia się w najlepsze, przy czym współczynnik zapadalności na tę chorobę wzrasta o 1% rocznie.

Od roku 1995, kiedy to Narodowy Instytut Raka (National Cancer Institute) stwierdził, że rak piersi jest chorobą, której w żaden sposób nie można zapobiec, motto Miesiąca Świadomości Raka Piersi brzmi – wczesne wykrycie jest twoją najlepszą ochroną. Amerykańskie Stowarzyszenie Rakowe (American Cancer Society w skrócie ACS) wystąpiło z podobną informacją w roku 1997, ogłaszając, że nie ma realnych sposobów zapobiegania rakowi piersi, poza jego wczesnym wykryciem. Dlatego też mammografy znalazły się na pierwszej linii obrony.

KONFLIKT INTERESÓW

Inicjatorem i głównym sponsorem Miesiąca Świadomości Raka Piersi w roku 1985 była firma Zeneca Pharmaceuticals, znana obecnie jako AstraZeneca. AstraZeneca to firma, która produkuje kontrowersyjny i szeroko stosowany lek na raka piersi Tamoxifen. Wszystkie reklamy w telewizji, radio i prasie są opłacane i muszą być zatwierdzone przez AstraZeneca. Dużo mniej znany jest natomiast fakt, że AstraZeneca produkuje też chemiczne środki ochrony roślin. Jeden z jej produktów, chloroorganiczny pestycyd Acetochlor, uznany został za jeden z czynników powodujących raka piersi. Jej fabryka chemiczna położona w Perry w stanie Ohio jest poważnym źródłem potencjalnie rakotwórczych zanieczyszczeń. W roku 1996 wypluła do atmosfery 24 tony substancji uznanych za kancerogeny.

Przez cały Miesiąc Świadomości Raka Piersi panuje głuche milczenie na temat rakotwórczego działania herbicydów, pestycydów, różnych toksycznych chemikaliów i tworzyw sztucznych. Czyżby przyczyny alarmującego wzrostu zachorowań na raka piersi były takie tajemnicze?
A może wygodniej jest się skupić na leczeniu choroby, ignorując jej przyczyny?
Rzecz w tym, że gdyby ludzie dowiedzieli się, że fabryki i produkty chemiczne AstraZeneca są współodpowiedzialne za epidemię raka piersi, z pewnością zaszkodziłoby to jej kampanii reklamowej. Wielu ekspertów już 40 lat temu przepowiadało, że ilość zachorowań na raka będzie rosnąć, widząc przyczynę w lawinowym wzroście używania syntetycznych chemikaliów.
Od roku 1940 do wczesnych lat osiemdziesiątych, produkcja syntetycznych chemikaliów wzrosła 350 razy. Do środowiska trafiły miliardy ton nieistniejących wcześniej substancji. Zaledwie 3% z 75000 związków chemicznych było badanych pod kątem bezpieczeństwa. Te toksyczne bomby z opóźnionym zapłonem są wszędzie – w wodzie, powietrzu i żywności. Znajdują się też w miejscu pracy, szkole, środkach czystości, oraz kosmetykach.

Amerykańskie Stowarzyszenie Rakowe (ACS) założono w roku 1913 przy wsparciu rodziny Rockefellerów. W jego władzach od dawna zasiadają przedstawiciele przemysłu chemicznego i farmaceutycznego.
Dr med. Samuel Epstein, profesor medycyny pracy i medycyny środowiskowej w Szkole Zdrowia Publicznego Uniwersytetu w Illinois powiedzia ł- ACS ma również bliskie powiązania z przemysłem mammograficznym. Pięciu rentgenologów było prezydentami ACS. Każde działanie ACS odzwierciedla interesy dużych producentów sprzętu mammograficznego, w tym takich firm jak Siemens, DuPont, General Electric, Eastman Kodak i Piker.
Czy może to mieć coś wspólnego z faktem, że ostatnie sprawozdanie Amerykańskiego Stowarzyszenia Rakowego dotyczące zapobiegania nowotworom nie wspomina w ogóle o czynnikach środowiskowych, albo bezpieczniejszych metodach wykrywania nowotworów?

Dr Epstein bardzo ostro atakuje rakowy establishment – zachorowalność na nowotwór wzrosła na przestrzeni minionych dekad do rozmiarów epidemii, podczas gdy nasza zdolność leczenia większości jego rodzajów praktycznie się nie zmieniła. Pomijając istotną rolę tytoniu, są jeszcze inne ważne i od dawna znane przyczyny tej epidemii, które wiążą się z nieświadomym i możliwym do uniknięcia kontaktem ze znajdującymi się w powietrzu, wodzie itd. kancerogenami. Mimo to rakowy establishment jest skoncentrowany na kontroli skutków – diagnozowaniu i leczeniu – oraz na podstawowych badaniach molekularnych, traktując zapobieganie z nie zawsze życzliwą obojętnością. Rozważania nad tym brakiem równowagi wskazują na istnienie konfliktu interesów z wielomiliardowym przemysłem leków przeciwnowotworowych.

TOKSYCZNY TAMOXIFEN (TAMOXYFEN)

Być może moglibyśmy wybaczyć firmie Zeneca powiązania z rakotwórczymi chemikaliami, odkąd wynalazła i opatentowała najpopularniejszy lek przeciw nowotworowi piersi Tamoxifen, wytwarzany pod nazwą Nolvadex. A może jednak nie. Ten wysoce zyskowny lek daje jej rocznie pół miliarda dolarów dochodu. 16 maja 2000 roku, New York Times doniósł, że Narodowy Instytut Zdrowia i Środowiska dopisał 14 nowych substancji do listy znanych kancerogenów. Jedną z nich był Tamoxifen! To oficjalne stanowisko potwierdziło tylko to, co było już od dawna wiadome. W maju 1995 roku, założony przez Proposition 65 komitet ekspertów z Kalifornii poinformował społeczeństwo, że stosowanie Tamoxifenu może powodować nowotwór śluzówki macicy. Zeneca Pharmaceuticals nie skomentowała tego odkrycia. Wiadomo jest, że Tamoxifen wywołuje nowotwór macicy, nowotwór wątroby, nowotwór żołądka, nowotwór okrężnicy i odbytu. Już po 2-3 latach stosowania, Tamoxifen powiększa zapadalność na raka macicy od 2 do 3 razy. W przypadku nowotworu macicy stosowana jest histerektomia, czyli jej usunięcie. Substancja ta zwiększa poza tym ryzyko udaru, zakrzepów krwi, uszkodzenia oka, nasila także objawy menopauzy i depresji. Jednak najbardziej szokujący jest fakt, że Tamoxifen zwiększa ryzyko nowotworu piersi! Magazyn Science opublikował wyniki badań Centrum Medycznego Uniwersytetu Duke z roku 1999, które wykazały, że po okresie 2-5 lat stosowania, Tamoxifen wywołuje w rzeczywistości raka piersi!

Tak, więc Zeneca, inicjator Miesiąca Świadomości Raka Piersi i producent rakotwórczych wyrobów petrochemicznych, oraz rakotwórczych odpadów, okazuje się być wytwórcą leku przeciwko rakowi piersi, który wywołuje, co najmniej cztery różne typy nowotworu u kobiet.
Coś tu śmierdzi!
ZAGROŻENIA MAMMOGRAFIĄ
Kobiety są obecnie zachęcane do poddania się pierwszej mammografii wcześniej niż kiedykolwiek dotąd. Dawniej na prześwietlenie kierowano tylko kobiety w wieku 50 lat i starsze. Teraz kampania skierowana jest do kobiet 40 letnich, a nawet do 25 letnich. Jednak wykrywanie nowotworu przy pomocy mammografy to nie to samo, co ochrona przed nim. Pojawiają się wątpliwości, co do zasadności i wiarygodności mammogramów. Mammogram jest zdjęciem wykonanym przy użyciu promieni rentgenowskich. Z kolei według Amerykańskiego Stowarzyszenia Rakowego, jedyną uznawaną przyczyną nowotworu jest promieniowanie. Kiedy dochodzi do napromieniowania, nie ma żadnej bezpiecznej dawki. Dr Epstein ostrzega-Jest jednoznacznie udowodnione, że pierś, szczególnie u kobiet przed menopauzą, jest bardzo wrażliwa na promieniowanie, z szacowanym ryzykiem (nowotwór) wzrastającym o 1% wraz z każdym radem promieniowania rentgenowskiego. Zwiększa to o 20% ryzyko raka u kobiet, które w latach 70 – tych miały co roku 10 mammografii o przeciętnej dawce 2 radów, a o ponad 40% u kobiet po czterdziestce, które robiły pierwsze mammografy w latach 60 – tych, niekiedy co roku i niekiedy z jednorazową dawką od 5 do 10 radów. W roku 1995 Lancet doniósł, że odkąd w roku 1983 wprowadzono badania mammograficzne, liczba przypadków raka przewodowego In situ, który stanowi 12% wszystkich przypadków nowotworu piersi, wzrosła o 328%, z czego 200% spowodowane jest stosowaniem mammografii. Od czasu rozpoczęcia szeroko zakrojonych badań mammograficznych u kobiet przed 40 rokiem życia wzrost ten wyniósł ponad 3000%. Dodać należy, iż 5 do 15% przypadków tych badań daje fałszywe wyniki, wiec fałszywe, dodatnie wyniki oznaczają kolejne badania, a w konsekwencji większą dawkę promieniowania. Idąc dalej należy stwierdzić, że mammogramy nie są pewną metodą diagnostyczną i zbyt często prowadzą do zbędnych biopsji piersi – kosztownego, inwazyjnego zabiegu chirurgicznego, który wywołuje silny strach, ból, i uraz psychiczny u kobiet, które nowotworu nie mają. Jak podaje Merck Manual z 1998 roku, na każdy przypadek wykrytego nowotworu piersi, przypada od 5 do 10 kobiet, które niepotrzebnie przechodzą bolesną biopsję piersi. Dlaczego zatem mimo tych wszystkich dowodów ACS zaleca poddawanie się badaniom mammograficznym raz do roku, lub co dwa lata wszystkim kobietom po 40 – stce ( a nawet młodszym)?

Zróbmy małe obliczenie – 100 dolarów za mammogram u 62 milionów amerykańskich kobiet po czterdziestce i 1000 dolarów za biopsję u 1 do 2 milionów kobiet, daje razem przemysł przynoszący około 8 miliardów dolarów rocznie.
Autor – Sherill Sellman
Źródło-dwumiesięcznik NEXUS nr 20, listopad-grudzień 2001.
Od autora storony ///
Badanie mammograficzne jest zalecane jako profilaktyczne już po 40 roku życia.
Z uwagi na pewną szkodliwość – nie jest wskazane u kobiet w ciąży.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Leuren Moret: Naukowe badanie wykryło ze ”radiacja jest jedyna znana przyczyna raka piersi u mysz”. Uran w wodzie psuje estrogen i hormony. Badania na zwierzętach sa ważne bo mamy te same hormony i reakcje estrogenu jak zwierzęta.
Radioaktywność powoduje uszkodzenia genetyczne, które kumulują się.

Wiec można spytać, dlaczego społeczność medyczna zaleca stosowanie mammografii (promieniowanie) i używanie naświetlania radioaktywnego w leczeniu raka ?

„powiedział mi (Dr. John W. Gofman) ze na każdy przypadek wykrycia raka zidentyfikowanego przez mammografie przypada 5 nowych wypadków raka piersi spowodowanych przez diagnostyczne użycie mammografii. To wygląda jak świetna metoda do generowania nowego biznesu i dużych zysków dla medycznego przemysłu.”

„Marshall: Wygląda to tak ze, jeśli naprawdę chcemy „wyleczyć” raka piersi to potrzebujemy pracować nad zapobieganiem go przez limitowanie naszego wystawienia na znane czynniki rakotwórcze, szczególnie radiacje”

„Powinniśmy się skupić na edukacji publicznej jak minimalizować nasze wystawienie na jonizacyjna radiacje. Woda pitna i nabiałowe produkty sa dwie główne drogi do wystawienia na jonizacje radioaktywna”
„Filtry z odwróconą osmoza powinny być w każdym domu by uchronić nas przed radioaktywnymi izotopami w wodzie” Woda jest prawdopodobnie zanieczyszczona przez działania wojenne w Iraku, Jugosławii itd. Poziom uranu podwoił się w Los Angeles w 2007 roku (w jednym roku!!).

Moze powinniśmy to odnieść do planów obowiązkowej radiacji pożywienia w UE ?
Moze powinniśmy to powiązać z chemtrails ?

http://www.alternet.org/healthwellness/1…..age=entire

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Mi po prostu ręce opadają. Bo wiem, że gdybym podzieliła się tymi informacjami z przeciętną (pod każdym względem) obywatelka tego kraju, to zaraz by mnie werbalnie zlinczowano. Ze głupia, ze jak będę chora to polecę do lekarza i się będę prosić o mammografie czy naświetlanie. Głupie jesteście i tyle. Nie wiecie skąd macie tego raczola, szprycujecie się chemia, żrecie g**no, naświetlacie się – nie tylko w medycynie (jesteśmy otoczeni radiacja różnego rodzaju jak zbierzesz to do kupy razem to normy będą przekroczone). No ale tak jest lepiej dostać raka i nie myśleć skąd i jak (no może jedynie co niektórzy powiedzą ‚Bóg tak chciał, nie bez powodu na mnie to zesłał’ – tak spotkałam się z takimi przypadkami które tak twierdziły). Ale to nie Bóg ‚obdarowuje’ rakiem. Na raka się pracuje świadomie lub nie. Truja nas, my się trujemy i taki oto prosty mechanizm.

Gińta jak chceta, ale później nie dziwujta się i nie kwękajta. A od moich cycków wara! Najlepiej to wara w ogóle ode mnie… 😉

Zaznaczam, że mnie to generalnie nie obchodzi czy ktoś się mammografuje (będąc świadomym złych skutków i niepewności tej metody). Kazdy ma prawo sie zabić jak chce. Ale… Ja chce mieć wybór. Wybór takiej czy innej metody badan. Wybór żarcia chemii lub zdrowej wolnej od trucizm zywnosci. Zmuszanie kogokolwiek do czegos co mu szkodzi to FASZYZM. A juz kompletna zbrodnia jest podtruwanie, i nieinformowanie o szkodliwosci. Hitler nie powstydzilby sie takich metod. A wy niestety temu ulegacie. No bo w koncu nikt was w obozach nie trzyma, jest wolnosc i demokracja wiec dlaczego ktoś miałby was krzywdzić?

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

PS.

Mała uwaga nt. kierowców, którzy nie znają kultury jazdy i poruszania się samochodem po mieście. (PODKREŚLAM – nie wszystkich kierowców).

Tak niedawno ktoś mi powiedział, ze jak sobie nie życzę żeby mi sąsiad wdmuchiwał dym papierosowy do mieszkania z klatki schodowe lub z balkonu to mam z deklem i jestem faszystka, przewrażliwiona i najlepiej to powinnam była wrócić do garów i nie wtrącać się jak panowie mędrcy rozmawiają…

No to dziś wypowiem się po raz kolejny w faszystowski sposób. Mozecie – zwolennicy wolności wszelakiej i demokracji – zacząć szykować kamienie celem wymierzenia mi odpowiedniej kary.

Jak sobie kupujecie drodzy kierowcy DUŻE samochody do jazdy terenowej które trudno zaparkować w mieście to kurde parkujcie tak żeby tramwaj mógł przejechać a nie ze zloma swego postawicie na torach i jazda beztrosko na zakupy.

Dzis zdarzył mi się taki właśnie przypadek. Nie pierwszy raz zresztą kiedy musiałam pieszo iść w tej śnieżnej brei bo jakiś PALANT nie umie parkować, albo myśli ze może landarę postawić gdzie chce.

Kierowcy parkujący w ten sposób i w ogole kierowcy, którzy jada byczym samochodem w pojedynkę do miasta to FASZYSCI, którym komunikacja publiczna i piesza musi ulegać, ustępować i modlić się by nie zostać rozjechanym potraconym przechodząc np legalnie na pasach.

Centra miast powinny być zamknięte dla tego typu ruchu kołowego – czyli leniwców z fotelami przyrośniętymi do D którzy w byle sprawie, w pojedynkę jada do miasta samochodem, bo przecież z motłochem/bydłem/plebsem komunikacja miejska nie pojada.

No i to tyle. Wiem, ze kierowcy którzy w ten sposób postepuja, nie czytają moich blogowych wypocin wiec tak sobie w próżnię odreagowuje tym PeeSem. A jak kogos ta uwaga uraża, znaczy ze sumienie nieczyste oj nieczyste. 😉

———————————————————————-

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam Drogich Czytelników.

Posted in depopulacja, kobiety a NWO, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , | 10 komentarzy »

12.09.2010 – Jak PSL i PO chce zmusić społeczeństwo do rozmnażania

Posted by zagrypiona w dniu 12 września 2010

No cóż, wygląda na to, że politycy PO i PSL czytują nasze blogi. Co jakiś czas pojawiają się  tu i ówdzie alarmujące głosy o tym, że mamy niski przyrost naturalny, i że będzie mieć to katastrofalne skutki. Z poniższego jednak artykułu na który dziś przypadkiem się natknęłam, wynika że wspomniani politycy mają problem z czytaniem ze zrozumieniem i nie doczytali o faktycznych powodach niskiego przyrostu demograficznego Polaków. Kompletnie nie rozumieją problemu i myślą, że polska rzeczywistość wygląda dokładnie tak jak kreuje się ją na łamach GW albo w serialach na TVN-ie. A mianowicie, że młodzi ludzie, nic tylko kasa, fura i komóra, wakacje na Hawajach, apartamenty, kariera, samochody i aj waj kto wie co jeszcze – stąd taki mały przyrost. Ale czemu się dziwić? I czego się spodziewać po członkach partii, która głosi wszem i wobec, że Polska to kraj mlekiem i miodem płynący, zielona wyspa na mapie recesji, kraj który ‚suchą nogą’ przeszedł przez światowy kryzys?

No ale, Drodzy moi Czytelnicy, zapraszam do przeczytania artykułu opisującego wspaniale pomysły PO i PSL na wzmożenie chęci Polaków do prokreacji (tych bezdzietnych). Mój komentarz pisany jest też z punktu widzenia osoby bezdzietnej (chociaż sporo jeszcze przed 40-stką) – ale nie z wyboru. Z góry tez zaznaczam, że nie rozbijam się po wczasach, Hawajach, nie mam samochodu, apartamentu, ba nawet roboty nie mam. Moja egzystencja materialna zależy od osób trzecich, jak więc mam choćby myśleć o rozmnażaniu się?  A jeszcze niech mi ktoś dowali z tego tytułu podatek, to ręka, noga, mózg na ścianie… Jak to mawiają starsi ludzie…

Nie masz dzieci? On chce Cię za to ukarać! Jak?

http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,12654883,wiadomosc.html?ticaid=1adf2

W Polsce rodzi się za mało dzieci, bo dorośli wolą wygodne życie w samotności. A przez to nie ma kto potem płacić składek i podatków na utrzymanie emerytów i leczenie chorych. [od admina – to może naprawić system który jest chory, skoro działa w ten sposób? No, ale to by wymagało zbyt wiele myślenia, więc lepiej sru, dowalić kolejny podatek; poza tym, skądinąd wiem, że z podatków utrzymuje się również polityków i biurokrację, więc proszę nie zasłaniać się staruszkami i emerytami] Jak zapobiec demograficznej katastrofie? Posłowie PSL i PO i wpadli na pomysł. Tyle że pomysł kompletnie absurdalny. Chcą wprowadzić podatek od braku dzieci i karać nim wszystkich Polaków powyżej 40. roku życia, którzy nie dorobili się jeszcze potomstwa. [od admina – no ale dlaczego tylko tych po 40? A może tylko kobiety, bo przecież wiadomo że facet ‚może’ dłużej niż kobieta. Opodatkować rozpustne babska, które bezrobotne, bez szansy na mieszkanie nie chcą produkować nowych niewolników, o przepraszam, obywateli aby miał kto składki potem płacić na biednych emerytów  i podatki na  hordę tych tam z wiejskiej, czy jaka to tam ulica jest w tej Warszawie]

– Jesteśmy za podatkiem od bezdzietności. Nie może być tak, że ludzie, którzy wychowują dzieci dla społeczeństwa, ponoszą tego wielkie koszta. [od admina – to może te koszta obniżyć jakoś?] A poza wydatkami, wyrzeczeniami, są w jeszcze gorszej sytuacji do emerytury, bo mają okresy nieskładkowe – tłumaczy poseł PSL Mieczysław Kasprzak (57 l.). [od admina – a dlaczego są nieskładkowe? kto to tak ustalił? Ja tam się nie orientuje w obecnej sytuacji, ale może rząd mógłby sprawić by okres kiedy rodzice, matki na urlopach macierzyńskich/wychowawczych – miały wliczone te lata jako składkowe? No ale tak, ktoś musiałby sobie od gęby jedną czy drugą premie odjąć, więc lepiej walnąć podatkiem w osoby postronne] I atakuje bezdzietnych: – Nie może być tak, że że w społeczeństwie nagradza się bimbających i myślących tylko o swej wygodzie, apartamentach, samochodach i wczasach! [od admina – to zacznijmy ot tych z ul.Wiejskiej w Warszawie]

Czy jego koledzy z koalicyjnej Platformy mają równie radykalne podejście do problemu starzejącego się społeczeństwa? – Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nasze społeczeństwo się starzeje, przyrost naturalny mamy jeden z najniższych w Europie, za chwilę będzie dramat – wyjaśnia posłanka Magdalena Kochan (60 l.) z PO, członek sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. [od admina – z tym się zgadzam w 100%]

Platforma Obywatelska zastanawia się nad kilkoma rozwiązaniami, skąd wziąć pieniądze na emerytury i opiekę nad starszymi niepracującymi osobami. I rzeczywiście, jednym z nich ma być właśnie wprowadzenie podatku od bezdzietności. Chodzi o to, by osoby nie wychowujące dzieci płaciły specjalny podatek. Ta danina trafiałby do wspólnej puli, z której utrzymywane byłyby osoby w podeszłym wieku, wymagające stałej opieki. Kto miałby płacić taki podatek?

– I tak zwani single, i małżeństwa – nie ma wątpliwości poseł Kasprzak. – Bo przecież to dzieci innych będą im zapewniały emerytury. Co do wieku, od jakiego należałoby płacić ten podatek, trzeba się skonsultować ze specjalistami, bo teraz wiek dzietności się wydłużył. Myślę, że powyżej 40-stki.

Parlamentarzyści zastrzegają, że to na razie tylko pomysł i z pewnością nowy podatek nie obejmie osób, które nie mogą mieć dzieci z przyczyn zdrowotnych, albo wychowują nie rodzone, ale adoptowane pociechy.

Co na te dziwaczne pomysły Ministerstwo Finansów, które trzyma pieczę nad państwową kasą? Sprawy nie komentuje, bo czeka na konkretne projekty. – Dopiero, kiedy mamy gotowe projekty, pracujemy nad nimi, a te jeszcze nie wpłynęły – mówi nam rzecznik resortu Magdalena Kobos. Ale przyznaje, że jest problem starzenia się społeczeństwa. I zapowiada: – Różne rozwiązania będą konieczne. [od admina – aż sie boje co to może oznaczać te ‚różne’ rozwiązania].

Ja już widzę do czego to wszystko zmierza. Jak pomysł z podatkiem przejdzie, to pewnie niedługo ktoś wpadnie na pomysł utworzenia urzędu do spraw płodności pogłowia. Oczami wyobraźni widzę kliniki/urzędy do których samice będą spędzane celem sprawdzenia czy się aby nie wymigują od obowiązku – wszak trza produkować niewolniczkow do płacenia wszelakich składek, podatków, no! A która nakryta zostanie na bezpłodnym wystepczym procederze, będzie OBOWIĄZKOWO i publicznie inseminowana jako wróg narodu nr 1. Pewnie znaleźliby się jacyś fanatycy, którzy przyklasnęliby temu pomysłowi (bo przecież wiadomo, ze te kobity dzisiaj to feministki, tylko ćpają pigułki anty i się aborcjonuja, wiec ktoś musi je za kłaki i… niech rodzą!)

To nic ze w kraju bida hula, ze nie ma polityki prorodzinnej, a wręcz antyrodzinna panuje, ze przedszkoli nie ma dość i dzieciaka trza w kolejkę zapisywać nim się jeszcze urodzi, ze kobieta na macierzyńskim (i generalnie kobieta) to w tym kraju problem, no chyba ze posłusznie przy garkach stoi i czyni swe powinności (lub chodzi na manify z transparentem ze m’ma cipkę’, dla tych co bardziej postepowi), że becikowe, okresy ochronne dla tych co rodzą to tylko zaleczanie problemu, udawanie ze się coś robi, ale już z realizacja gorzej i wymiernymi tego skutkami dla obywateli i kraju. Ja już litościwie przemilczę, o kosztach rodzicielstwa związanych choćby z posłaniem dziecka do szkoły, które chyba sa najwyzsze w UE (w stosunku do zarabianych pieniedzy). Aby posłac dziecko do szkoły, opłacic podreczniki, ksiazki zeszyty to TRZEBA MIEC PRACĘ. No ale przeciez nie chodzi o to by dzieci byly wykształcone. One mają sie tylko urodzić i PŁACIĆ składki i podatki. Ale czy znajdą pracę? Sądząc po tym jak Polska stacza się w dół, to nim te dzieciaki dorosną, bedzie juz po wszystkim. Problem bezrobocia napewno  nie ulegnie poprawie.

Ten statek po prostu tonie, i żadne nerwowe, głupkowate ruchy jak te opisane w artykule NIE POMOGĄ. Tym bardziej, jeśli ich pomysłodawcy nie będą chcieli zauważyć prawdziwych przyczyn stanu rzeczy, który chcą naprawić.

Posted in antypolonizm, depopulacja, kobiety a NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , , , | 15 komentarzy »

30.08.2010 – Multikulti, związki miedzyrasowe itd…

Posted by zagrypiona w dniu 31 sierpnia 2010

No to uporałam się z zaległościami. Mam nadzieję, że ci z Drogich moich Czytelników, którzy nie pouciekali po ‚mięsnym’ temacie, nie uciekli w związku z moją przerwą w pisaniu…

Nie było mnie zaledwie paręnaście dni. A tu tyle się porobiło! Głód, powodzie,  nibiru, Armageddon dosłownie. Dodatkowo kosmici uprowadzili Mizie i Zenobiusza. Tragedia! No ale cóż, trzeba dalej jakoś ciągnąć ten wózeczek zwany życiem (nawet jeśli z głodu wyzdychamy przez tą zimę, i jak wschód naszego kraju zajmą bracia ze wschodu, a zachód bracia z zachodu). I cóż możemy rzeczywiście zrobić by zmienić los? Jest nas mała garstka, jedyne co możemy to we własnym zakresie dbać o własny tyłek, starając się pomóc innym, albo chociaż nie szkodzić.

Ale nie o tym chciałam… Chociaż pewnie niektórzy pomyślą, że powinnam pisać o czymś ważniejszym: podatkach, głodzie, i roztrząsać jak to źle jest w naszym kraju… Ale doprawdy, naczytałam się u Mizi i Zenobiusza, i nie mam już sił. Nie chcę skończyć tak jak oni. 😦 Nie bijcie mnie za to stwierdzenie, ale nadmierne taplanie się w doprowadzających do depresji tematach może odebrać rozum i chęć do życia. A póki co, trza żyć…

Do tematu więc…

Ostatnio natrafiłam na pewien artykuł: Żydowska krucjata przeciw białym kobietom

Jakkolwiek polecam ten blog i uważam, że wiedza tam zawarta powinna być przekazywana w szkołach, to jednak ten artykuł skłonił mnie do dziwnych refleksji. Osobiście nie za bardzo wierzę w teorie, że ‚czarni’ są mniej inteligentni. Osobiście, w życiu spotkałam tylu ‚białych’ półgłówków, że głowa boli. Co więcej, półgłówkami byli, bo tak ich ukształtowało środowisko w jakim żyli. Może jakieś braki w rodzinie, wychowaniu itd… Tak po prosu w życiu jest, że bez względu na rasę, niektórzy kończą jako durnie, a inni jako inteligentni ludzie. Pomiędzy zaś typowymi durniami i ludźmi mądrymi, znajduje się bezkresny ocean ludzi przeciętnie inteligentnych.

Generalnie tekst jest o tym, że ‚starsi i mądrzejsi’ kreują nowe tendencje – miedzy innymi związki międzyrasowe. I ze jest to skierowane przeciw biednym ‚białym’ kobietom. Cóż mogę powiedzieć, może z punktu widzenia Polski to aż tak nie rzuca się w oczy, nie wiem. Na Zachodzie istotnie jest taka tendencja może, a może to skutek tego, ze Zachód jest bardziej ‚otwarty’ na emigrantów i silą rzeczy ludzie łączą się w pary w taki a nie inny sposób…

Ogólnie zgadzam się z tym co pisze autor artykułu:

– ze są różnice kulturowe nie do przeskoczenia – jeśli przybyli nie chcą się asymilować/ucywilizować – co za tym idzie stanowią potencjalne źródło przestępstw, gwałtów o których autor pisze, kradzieży; ale… nie jest to wina samych emigrantów, ale władz (zapewne ‚białych’), które na to pozwalają;
– ze nie powinno się promować ‚mieszania’, w ogóle promowanie czy potępianie takich a nie innych upodobań jest absurdalne, każdy odpowiada sam za siebie i za swoje decyzje;
– zgadzam się z tym, ze dziś nienawiść względem ‚białego’ człowieka nie jest postrzegana jako rasizm – jest ignorowana a obrona ‚białego’ jest postrzegana przez ‚ciągnących za sznurki’ jako rasizm;
– zgadzam się z tym, ze manipuluje się problemem niewolnictwa i używa go jako wymówki przy byle okazji, podobnie jak ‚starsi i mądrzejsi’ używają… od czasu IIWŚ by nie wiem, wzbudzić litość, ewentualnie przelicytować się z innymi, że ich ofiara większa i w związku z tym, teraz im się należy to czy tamto…

Jednakże czegoś mi w tym artykule brakuje, lub raczej i coś zgrzyta w tym wizerunku białej, ciemiężonej rasy – jakże inteligentnej przy okazji – a jednak dającej sobą pomiatać i wodzić za nos.


1. Ze statystyka podana przez autora spierać się nie będę (chociaż miło by było wiedzieć, jaki procent ‚białych’ dopuszcza się gwałtów, czy innych przestępstw – aby mieć porównanie. Więc ‚czarni’ gwałcą białe kobiety – i to jest karygodne. Ale ‚biali’ również ‚białe’ kobiety gwałcą i ich nie szanują – ba, nawet w Polsce – kraju ludzi ‚białych’ o ponadprzeciętnej inteligencji. Brak szacunku względem kobiety jest tu na porządku dziennym, okazywany choćby odzywkami typu: ‚wracaj babo do garów, bo miejsce kobiety przy garach jest i prace kuchenne to coś co wychodzi ci lepiej niż mędrkowanie‚ – jeśli takiemu ‚białemu’ nieprzypasi opinia wyrażona przez kobietę (choćby nawet nie wiem jakie bzdury pisała, to jest nie na miejscu, są inne sposoby cenzury w necie, blokada IP itd, zgłoszenie komenta do moderacji względnie merytoryczna polemika). Panowie dzielni, ‚biali’ nie czuliby się zapewne dobrze gdyby, jeśli coś palna głupiego, powiedzieć im ‚eee, wracaj kopać rowy dziadu, bo tam w rowie i z łopatą jest miejsce mężczyzny.’

Autor wspomina też o tym, że jeśli ‚biała’ kobieta odmówi randki z ‚czarnym’ to jest wytykana palcami jako rasistka. W Polsce natomiast kobieta, jeśli odważy się mieć związek z ‚czarnym’, to prawi, ‚biali’ mężczyźni, bez wnikania w detale zaraz przyczepia jej łatkę dziwki. Wystarczy poczytać internet i męskie wypowiedzi na takie tematy. 😉 Internet i jego anonimowość rozwiązuje ludziom języki. Więc w naszym pięknym kraju też nie lepiej – dzicz taka sama jak w Afryce czy na Zachodzie. I miast szukania prawdziwych skutków problemu – mamy wzajemne obwinianie się, wyzywanie, szukanie kozłów ofiarnych. Nie tędy droga!

Szanujmy się nawzajem, a może wtedy inni zaczną i nas szanować.

W tym kontekście pojawia mi się w głowie pytanie, może głupie ale, co za różnica być zgwałconym przez ‚czarnego,’ ‚białego’, ‚czerwonego’, ‚zielonego’? Gwałt to gwałt, i każdy trzeba napiętnować w dotkliwy dla sprawcy sposób + publicznie, a nie tam ochrona jakichś danych osobowych. System sprawiedliwości kuleje, kary są zbyt niskie – to i gwałci się. Moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z tym, jaki ktoś ma kolor skóry czy poziom inteligencji. Poprzez kiepski wymiar sprawiedliwości, przyzwalamy na przemoc. I tu leży problem.

2. Tak, nie oglądam w prawdzie MTV, ale zgadzam się, ze przekaz teledysków do ‚czarnej muzyki’ zazwyczaj w 99% polega na wachlowaniu gola dupa białą/czarną’ obojętnie. Ewentualnie złotym łańcuchem. Ale hej, skąd możemy mieć pewność, ze ‚czarni’ gdyby nie byli kierowani przez ‚starszych i mądrzejszych’ czy tez by takie coś prezentowali? To nie kolor skory determinuje sposób zachowania, ale wychowanie, edukacja, wzorce kulturowe ewentualnie… To, że w ‚czarnym’ teledysku są takie a nie inne przekazy i że na ekranie skacze ‚czarny’ to jeszcze nie oznacza, ze to on to wszystko promuje i podkręca gusta w tym kierunku. A może ‚czarny’ jest narzędziem użytym do wykreowania sporu? Przecież wiadomo, że niejedni głoszą hasełka typu: z chaosu do nowego porządku itd… Trza ten chaos wzbudzić jakoś. Niech się żrą między sobą, a najlepiej o baby.

3. Autor przytacza jeszcze inne przykłady jak to telewizja promuje związki ‚czarnych’ z ‚białymi’, i jak to biedne ‚białe’ kobiety łapią się na ta medialna papkę i marzą o tym, by wiązać się z ‚czarnym’. No ludu. Chyba jestem inna, bo jak na ekranie widzę ‚czarnego’ z ‚biała’ to mnie nie korci żeby jechać do Afryki czy gdzie tam. No ale ja to ja, dziwaczka jakaś.

A propos, nie ma nic w artykule (a szkoda) o białych mężczyznach (którzy skądinąd wiem ślinią się na Azjatki i lesbijki, no chyba ze to tez propaganda – chociaż od niejednego homofoba osobiście słyszałam, że lesbijki jak się razem bawią ze sobą to niczego sobie). Skoro już wywlekamy brudy, to warto byłoby wywlec WSZYSTKIE. Bo to, że ‚biała rasa’ jest zagrożona i skundlona to nie dotyczy jedynie KOBIET. Ale…  😉

4. Jak jest w Afryce, cóż, ‚białego’ człowieka powinno to nie interesować. Najlepiej zostawić ich samym sobie, a nie za rączkę prowadzić, bo większość z tamtejszych problemów wynika z mieszania się ‚białych’ w politykę/gospodarkę ‚czarnych’… To działa w obie strony. No jakbyście się moi mili czuli, gdyby nagle jakiś ‚czarny’ oświecony przyszedł radzić Polakom jak maja żyć i w co wierzyć itd. Toz to gorsze chyba by było niż gwałt! No tak, ale chyba jest już za późno, bo w Afryce namieszane jest tak ze… Jeśli plemiona afrykańskie miały takie a nie inne zwyczaje, to trzeba było to zostawić, mogli sobie żyć w ziemiankach, gwałcić się jeśli taki był ich zwyczaj itd. Nie nasza to sprawa. No ale tak, ktoś był chciwy i uważał się za inteligentniejszego, to teraz trzeba szukać kozłów ofiarnych i problem rozpatrywać powierzchownie, najwygodniej odnosząc się do jakichś badań, że ‚czarni’ są głupsi i w ogóle dzikusy…

5. Co do wywodu na temat niskiego poziomu inteligencji czarnych a korelacji tego z ich skłonnością do przemocy. Coz nie będę dyskutować, ale Hitler – z tego co wiem – był biały, naziści byli biali, Stalin był biały, wojska USA w Afganistanie Iraku białe, nawet ci tam co strzelają do dzieci w Palestynie biali są! Coz biali może są lepiej zorganizowani w sianiu przemocy masowej, czarni natomiast jako ci ‚głupsi’ działają punktowo. To jednak nie oznacza, że jedni albo drudzy są mniej lub bardziej agresywni. No ludu. Jakby elementem nieodłącznym kultury ‚białego’ człowieka nie była przemoc. Również. Zresztą, nie od dziś wiadomo, że Indian Amerykańskich wytłukli ‚CZARNI’.

A ciekawi mnie co autor myśli na temat żółtych. Mądrzejsi są? Głupsi? Chętnie by gwałcili białe kobiety? O, albo jak ‚biały’ mężczyzna jedzie do Azji, tej wschodniej, gdzie to wiadomo jakie interesy kwitną, to czy gwałci tam? Albo czy jak płaci za usługę to jest to gwałt? Liczę, że ktoś kiedyś napisze artykuł na ten temat.

Czym bardziej biali ludzie będą zdegenerowani tym łatwiej będzie Syjonistom ich kontrolować.

A moim zdaniem to jest tak: czym dłużej ‚biali’ i ‚czarni’ będą dawać manipulować sobą syjonistom (przy ogólnym przeświadczeniu i zadowoleniu ‚białego’ człowieka z jego ponadprzeciętnej inteligencji – co w skrócie nazwałabym hipokryzja), tym więcej syjoniści śmiechu mieć będą i tym łatwiej będzie im rozgrywać nami jak pionkami, na drodze do zbudowania sobie Nowego Wspaniałego Świata.

Zgadzam się z tym co autor pisze w podsumowaniu swojej pracy. Winni temu jesteśmy my wszyscy, tylko jak się to właśnie ma do tej inteligencji z której ‚biały’ człowiek jest tak dumny? Ze dajemy się tak robić ‚konia’ – tak samo jak ‚czarni’. O czym to świadczy?

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

W podobnym temacie, jako element propagandy sianej przez mądrzejszych i starszych: całkiem przypadkiem trafiłam na tematykę ‚seksturystyki’ na forum GW. Kto odważny i znudzony – tu jest ‚dyskusja’ panien, które rzekomo jeżdżą do Egiptu parzyć się z Egipcjanami: z ukochanym pod jednym dachem. Wątek o podobnej tematyce znajdował sie na stronie głównej GW – zapewne dlatego by sprawić wrażenie, że problem poruszany w wątku jest powszechnym problemem polskich kobiet.

No i tak, czytałam to z wybałuszonymi galami, jak to autor wcześniej komentowanego przeze mnie artykułu określił. Niedowierzajac ze może istnieć tak głupia (jada parzyć się z chłoptasiami do towarzystwa, którzy maja takich jak one na pęczki – w nadziei, ze stworzą stały związek na odległość), tak próżna (jeszcze chwalić się tym w necie), no i raczej bogata grupa kobiet (no chyba nie rdzennych Polek, osobiście nie znam nikogo kto by miał ochotę na takie wojaże, no i kasiorke…) Tak wiec grubymi nićmi szyta propaganda. Niektóre wypowiedzi niewiarygodne jak pisane według scenariusza.

Jeśli jakakolwiek kobieta, podchwyci trendy kreowane w tym wątku i wcieli je w życie, to raczej mała strata. Niech się tam mnoży i samotnie wychowuje jak jej się trafi pech. No… chyba nie chcemy, żeby głupota jeszcze dodatków sie nam pleniła. A poważnie mówiąc, skoncentrować powinniśmy się na nas samych. Bo nie ma takiej mocy, która zatrzymałaby kogoś przed podjęciem takiej czy innej decyzji. Należy się edukować, pracować nad sobą samym. Byc wiernym wartościom kultywowanym przez swoja grupę cywilizacyjną. A wszelka propaganda okaże się nieskuteczna.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

No i trzecia rzecz, kurcze ‚przypadkowo’ w jednym tygodniu zostałam zbombardowana 3 wiadomościami na temat związków czarnych z białymi. Przypadek, chyba ostro zaczęli indoktrynacje głupiutkich ‚białych’ kobitek! Jesteśmy zagrożeni! 😉 No wiec parę dni temu na TVNIE!!! był film ‚Biała Masajka’ na temat pobytu jakże inteligentnej ‚białej’ kobiety w Afryce, która tam się udzielała w cywilizowaniu ‚czarnych’ przy okazji zachodząc w ciążę z wodzem plemienia czy kim tam. 😛 Ale to nie ważne, ważne ze pod koniec filmu uciekała stamtąd w podskokach. Cóż.. 😉

Film ten nie ukazywał związków międzyrasowych w pozytywnym świetle. Moim zdaniem wręcz przeciwnie, chociaż nie oglądałam od początku.

Więc może nie jest jeszcze tak źle z ta propagandą?

Na koniec powiem tak. Gdybyśmy byli ostrożni, ustalili zasady dla emigrantów: PRZEJRZYSTE, PROSTE, CZYTELNE… Warunki przebywania ich u nas… To nie byłoby problemu. A tak… Jesteśmy w większości owładnięci jakimś mentalnym marazmem. Zniewoleni sami u siebie… Zapominamy, że to my jesteśmy gospodarzami na tym europejskim spłachetku ziemi, słuchając podszeptów osób, które zasadniczo tez są u nas gośćmi. Dopóki się nie ogarniemy, nie ustalimy zasad, nie dopilnujemy ich przestrzegania, a także – DOPÓKI NIE PRZESTANIEMY BYĆ ZADUFANYMI W SOBIE HIPOKRYTAMI – dotąd będą nas gwałcić, okradać, oszukiwać – a my bez rozumnie będziemy sie na to oburzać i szukać kozłów ofiarnych. Bo jeśli przyjeżdża do nas niereformowalny dzikus czy koczownik innej maści i nie ma ochoty sie asymilować, to on nie zrozumie naszych zasad i wartości, ciężko więc wymagać od niego by sie dostosował – stad przemawiać do niego trzeba jego językiem moralnym, stosować wedle niego jego zasady. Wzglednie, odesłac tam skąd przyjechał skoro jest w obcym miejscu nieszczęśliwy.

Podobnie zresztą jak ‚biały’ jedzie do Afryki, ciężko jest mu się odnaleźć w tamtejszej rzeczywistości i próbuje tam krzewić swoja ‚cywilizacje’, zamiast przyjąć tamtejsze wartości i zasady (choćby było nimi nawet skakanie po drzewach, latanie po buszu czy gwałty).

Posted in kobiety a NWO, kompleks j, NWO | Otagowane: , , , , , | 2 komentarze »

12.08.2010 – Szczepionki, piractwo, globalny głód i… oszołomstwo.

Posted by zagrypiona w dniu 11 sierpnia 2010

Dzisiaj parę starych odgrzewanych tematów. Odgrzewanych ale nie przeze mnie, lecz przez rzeczywistość, którą desperacko kreują pociągający za sznurki w NWO. Co wnikliwsi mogli się domyśleć, że kwestie poruszane w tym wpisie będą miały swą kontynuacje….

Więc dziś o szczepionkach/zarazach oraz o piractwie i nowych pomysłach na zapobieżenie głodowi, a także drobnostka, przypadkiem wychwycona na jednym z portali mainstreamowych.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

1. Szczepionki, zarazy… Temat co jakiś czas powraca w głównych mediach, oznacza to wiec, że coś szykują, że nie odpuścili. Co oczywiste…

W Europie jest nowa epidemia?

W USA i Europie zaczyna się nowa, groźna epidemia rzadkiej choroby: gorączki Zachodniego Nilu – czytamy w serwisie newizv.ru. Tymczasem dzisiaj Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła koniec pandemii grypy A/H1N1, tzw. świńskiej grypy, która od kwietnia 2009 roku spowodowała ok. 18,5 tys.  [od admina – szkoda ze w nie podali ile w tym czasie zginęło z powodu raka, lub chorób krążenia] zgonów. Konsekwencje gorączki Zachodniego Nilu mogą się okazać bardziej straszne i bardziej poważne niż efekty ptasiej grypy czy świńskiej grypy. [od admina – szykujta się więc na szczepionki]

W miastach USA i Europy zanotowano już przypadki tej niezwykle rzadkiej choroby. [od admina – tak rzadkie choroby mają tendencje po raz pierwszy pojawiać się na terenie USA. Ktos powinien zbadać tą koincydencję]

Lekarze zabili na alarm na początku lipca. 5 lipca w Nowym Jorku stwierdzono gorączkę Zachodniego Nilu u 66-letniej kobiety. W tym miesiącu zanotowano w Stanach Zjednoczonych kolejne dwa przypadki tej choroby wirusowej.

W poprzednim miesiącu w amerykańskiej prasie pojawiły się sugestie, że choroba mogła trafić od Ameryki z Grecji. Miały ją przynieść ptaki, a dokładniej pasożyty ptaków, które nie zostały zauważone podczas kwarantanny – podaje newizv.ru.

Na początku epidemiolodzy odnieśli się do tej wersji sceptycznie, lecz wkrótce stała się ona bardziej prawdopodobna, gdy okazało się, że w Grecji akurat rozpoczęła się epidemia gorączki Zachodniego Nilu. [od admina – czy którys z szanownych czytelników słyszał o takowej? Ja osobiście nie, ale to byc moze z powodu ze nie czytam na bieżąco doniesień prasy. Sadze jednak ze skoro nagłaśnia się 1 – słownie 1 przypadek w USA – to epidemia w Grecji tym bardziej powinna być nagłośniona] Obecnie w tym kraju zanotowano 22 przypadków zainfekowania niebezpiecznym wirusem, który często przenoszą komary i kleszcze.

Epicentrum rozprzestrzeniania się choroby są Saloniki. Tam hospitalizowano siedem osób. Niestety, zanotowano także śmiertelny przypadek. Zmarł 76-letni mężczyzna.

Cechą charakterystyczną greckiego ogniska epidemii gorączki Zachodniego Nilu jest to, że dotyka ona ludzi starszych, chociaż dotąd twierdzono, że cierpią na nią raczej ludzie w młodszym wieku. [od admina – na świniaka tez mieli być szczepieni starsi, oraz noworodki, czy nie tak?]

Według lekarzy, pierwsze symptomy gorączki Zachodniego Nilu to dolegliwe bóle głowy, mięśni oraz gwałtowny wzrost temperatury do 40 stopni Celsjusza. Statystyki podają, że tylko 4 proc. przypadków zachorowań na gorączkę Zachodniego Nilu kończyło się śmiercią.

Koniec pandemii świńskiej grypy. [od admina – hurra, no wreszcie, bo wszyscy mieliśmy już dość tej pandemii, i każdy z nas osobiście zna po kilka osób które przeszły świniaka]

Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła koniec pandemii grypy A/H1N1, tzw. świńskiej grypy, która od kwietnia 2009 roku spowodowała ok. 18,5 tys. zgonów.

Jak poinformowała dyrektor organizacji Margaret Chan, nie ma już potrzeby utrzymywania szóstego, najwyższego poziomu alertu. – Obecnie wkraczamy w okres postpandemii – powiedziała w czasie telekonferencji. Dodała, że „wirus A/H1N1 w dużej mierze wygasł”.

W ocenie Chan wirus może jednak w najbliższych latach – mimo końca pandemii – cyrkulować tak jak wirus grypy sezonowej.

Dyrektor WHO poinformowała ponadto, że zgromadzone szczepionki są w dalszym ciągu skuteczne i powinny zostać użyte do ochrony grup szczególnego ryzyka. [od admina – również te które nie były testowane – bierzta i kupujta – na pewno działają!]

Deklaracja WHO została poprzedzona we wtorek konsultacjami światowych ekspertów ds. grypy. [od admina – WHO? WHO? – to samo które ponoć było zamieszane w propagowanie szczepionek na świniaka… A jak tam śledztwo w tej sprawie?]

Organizacja ogłosiła pandemię świńskiej grypy w czerwcu 2009 roku; była to pierwsza pandemia od 1968 roku. Decyzja zapadła po spotkaniu WHO ze specjalistami ONZ. [od admina – to ONZ też jest zamiszane w ta sprawe? nie do wiary…] (za: onet.pl)

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

2. O piractwie. Niedawno ja, jak i inni blogowicze donosili o podwyższeniu cen podręczników (mój art. : aktualności). Dziś ciąg dalszy – i zapewne nie koniec tej sprawy:

Rocznie kserowanych jest blisko 5 mln stron publikacji naukowych i specjalistycznych, czyli blisko 90 proc. wszystkich kserowanych w Polsce materiałów. Na nielegalnym kserowaniu wydawcy tracą miliony, dlatego wspólnie chcą pozywać piratów – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Proceder kserowania kwitnie głównie na uczelniach. Skserowane i zbindowane książki właściciele punktów ksero oferują za 15-30 zł, trzy-cztery razy taniej niż cena oryginału.

Największe domy wydawnicze: Wydawnictwo Naukowe PWN, LexisNexis, C.H. Beck, Scholar, Wolters Kluwer i Universitas założyły – w ramach stowarzyszenia Polska Książka – Grupę Walczącą o Przestrzeganie Prawa na Uczelniach. Wynajęto kancelarię prawną, która będzie pisać stosowne pozwy cywilne, przy których sąd nie będzie mógł orzec niskiej szkodliwości społecznej.

Ostre kary powinny uświadomić właścicielom punktów ksero, że łamią prawo – uważają przedstawiciele wydawców.

Tymczasem nakładane kary uderzą przede wszystkim w użytkowników punktów ksero. Ze względu na słabą dostępność niezbędnych do nauki publikacji, studenci korzystają z usług kserograficznych niezwykle często. Większość pozycji bibliotecznych znajduje się jedynie na wyposażeniu czytelni i to w ilości jednego egzemplarza z każdego tytułu. To stanowczo za mało.

Czasami wykładowca zleca przeczytanie jakiejś książki z dnia na dzień. Jeśli do dyspozycji jest jeden, góra dwa egzemplarze, nie ma innej możliwości, niż wyposażyć się we własną kopię. Na wielu zajęciach konieczne jest też posiadanie tekstu w czasie zajęć. Nie każdego stać na zakup własnej książki, zresztą przy ilości polecanych do przeczytania lektur, kosztowałoby to każdego roku fortunę – mówią studenci.

To oczywiste, że wydawnictwa chcą się upomnieć o swoją należność, jednak straszenie właścicieli punktów ksero procesami sądowymi i wysokimi karami nie wydaje się być najlepszym rozwiązaniem.

Przydałoby się wyjście, które z jednej strony nie będzie pozbawiało wydawców należnych im zysków, z drugiej nie ograniczy studentom dostępu do literatury, w tym także możliwości robienia kopii.

Oczywista wydaje się też konieczność lepszego wyposażenia bibliotek naukowych, zwłaszcza tych funkcjonujących przy uczelniach. Istotna jest nie tylko aktualizacja zbiorów o najnowsze pozycje wydawnicze, ale również zwiększenie liczby dostępnych egzemplarzy, zwłaszcza tych najbardziej wśród studentów popularnych.

Zwiększenie bibliotecznych zasobów oraz ich dostępności to nie tylko troska o jakość kształcenia studenta (choć ta powinna być tu jednak na pierwszym miejscu), ale także wizja wymiernych korzyści dla inwestującej w źródła wiedzy placówki.

Im bogatsze zbiory biblioteczne i im lepszy do nich dostęp w instytucjach naukowych, tym więcej publikacji i propozycji grantów – informuje serwis „EurekAlert”.

Jak wykazały przeprowadzone przez naukowców z University of Tennessee badania (finansowane przez wydawcę książek naukowych, technicznych i medycznych – firmę Elsevier) – uniwersytety i inne instytucje, które dbają o swoje biblioteki mogą liczyć na więcej lukratywnych propozycji finansowania badań.

Z 8 badanych uniwersytetów w sześciu przypadkach korzyści przewyższały nakłady, wahając się od 15,54 do 0,64:1. Także w przypadku dwóch pozostałych instytucji istniał wyraźny związek między nakładami na biblioteki a napływem grantów.

Dalsze badania mają określić inne pożytki z bibliotek – poprawę poziomu nauczania, osiągnięć badawczych oraz korzyści społeczne. (za: wp.pl)

————————————————————————————————————————————————————————————————————-

3. Tu news dla inteligentnych. Niestety po angielsku, i wymaga kojarzenia faktów, lub jak kto woli – łączenia punktów: http://www.ifpri.org/publication/delivering-genetically-engineered-crops-poor-farmers.  Wynaleziono, czy raczej skomponowano genetycznie roślinkę, która będzie odporna na nadmierna zawartość aluminium, sodu, fosforu w glebie.

Pytanie dla rozgarniętych:  skoro mamy nadmierna ilość aluminium, azotu, fosforu w glebie, to po co nawozy je zawierające? Po co nam chemtrails (który rozpyla siarczany, bar i aluminium)? Dlaczego by nie ograniczyć emisje tychże do gleby, miast tworzyć mutanty? No tak, cywilizacja ludzka się za rozwiązywanie problemów zwykle zabiera od dupy strony. Ot dlaczego. Pocieszające to, ze nie tylko Polska się od dupy strony za problemy zabiera. Problem dotyczy całego świata. Hurra!.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————

4. I ostatnia, chyba najsoczystsza z dzisiejszych wiadomości:

Straszą ludzi końcem świata i kosmitami

Oprócz korespondencji i rachunków do skrzynek pocztowych wałbrzyszan zaczęły trafiać kolorowe ulotki o dziwnej treści. Ich anonimowy autor lub autorzy informują o zbliżającym się końcu świata.

Przestrzegają również przed złymi kosmitami o gruszkowatych głowach i oczach w kształcie migdałów, którzy są wysłannikami piekła i zniewalają ludzi. Aby nie ograniczać się tylko do straszenia odbiorców, autorzy ulotek informują również, w jaki sposób można ochronić się przed tym złem. Ocalenie mają zagwarantować kosmici o anielskich rysach twarzy, w latających spodkach i w towarzystwie… Jezusa Chrystusa. Po więcej informacji autorzy ulotek odsyłają do wielojęzycznej strony internetowej.

Osoby zajmujące się działalnością nowych ruchów religijnych nie mają wątpliwości. To reklama kolejnej sekty, która łączy chrześcijaństwo ze science fiction i stara się zwerbować swoje ofiary. Kilkanaście lat temu w Polanicy-Zdroju działali już członkowie sekty Antrovis. Głosili rychły koniec świata i ocalenie, które tylko członkom sekty przyniosą dobrzy kosmici.

– Wakacje to czas, kiedy sekty nasilają swoją działalność – mówi ks. Łukasz Ziemski ze świdnickiej kurii biskupiej. – Swoje ofiary członkowie sekt próbują wówczas werbować nawet podczas pielgrzymek. Werbowanie ulotkami do sekt to nowość.

W diecezji świdnickiej nie działa żaden ośrodek informacji o sektach i ruchach religijnych. Najbliższy jest prowadzony we Wrocławiu przez dominikanów. Osoby, które zetknęły się z sektą i mają z tego powodu rozterki duchowe, mogą natomiast liczyć na wsparcie egzorcysty, który działa przy kurii świdnickiej.

Od sekt łączących w swojej ideologii religię z kosmitami odcinają się również osoby, zajmujące się w sposób profesjonalny zagadnieniami UFO. – Do sekt, takich jak realianie, kościół scjentologiczny, nie trafiają ludzie przypadkowi – wyjaśnia Janusz Zagórski, badacz fenomenu UFO. – Ich członkami są ludzie z tzw. elit, którzy przechodzą pranie mózgów.

Ufolodzy podkreślają, że działalność sekt dotyka również ich środowiska. Kilku scjentologów pojawiło się np. na zjeździe badaczy UFO w Wylatowie.

Podejrzani głosiciele apokalipsy

Z Ryszardem Nowakiem, przewodniczącym Komitetu Obrony przed Sektami, rozmawia Artur Szałkowski

Często zajmował się Pan sektami, które ostrzegają przed końcem świata i informują, że ocalenie mogą dać ludziom tylko kosmici?

Najbardziej znanym przykładem jest sekta Antrovis. Głosi, że apokalipsę przetrwają tylko jej członkowie, a ocalenie przyniosą ufoludki.

Czy sekty głoszące takie idee są zaliczane do szczególnie niebezpiecznych?

Wszystkie sekty mówiące o bliskim końcu świata są podejrzane. Obiecują swoim potencjalnym członkom ocalenie, ci natomiast mają sprzedawać domy, samochody, a sekta czyha na ich majątki. Działalność takiej sekty może się również skończyć zbiorowym samobójstwem.

Czy prawo naszego kraju skutecznie chroni obywateli przed działaniem sekt?

Przepisy dotyczące założenia w Polsce kościoła wykorzystują np. grupy przestępcze, by korzystać z ulg podatkowych. Państwo nie dostrzega problemu. Dowodem było zlikwidowanie zespołu ds. sekt, który działał przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Problemem zajmują się teraz tylko społecznicy. Przywódcy działających w kraju ruchów religijnych nie powinni mieć oporów, jeśli ktoś zechce je wnikliwie prześwietlić. Tylko tak mogą stać się wiarygodne.

Artur Szałkowski

No cóż, nie od dziś wiadomo, że wojny w Afganistanie, Iraku czy następna w Iranie rozpoczęli ci głupi okrutni Anunacy. Że szczepionki na grypę zafundowali nam anunacy. Że za czipami w dowodach osobistych Polaków jednomyślnie w sejmie również zagłosowali anunacy. Oki hej, jest ratunek – Jezus Chrystus. (tu zaznaczam, ze nie jestem przeciwko – popieram JCh – gdyby cały swiat przyjał jego nauki, zylibysmy w raju – ale wszyscy wiemy że tak nie jest! Że sa tacy, którzy dostaja furii na słowo Jezus Chrystus i po tym ich poznać, że pluja i saczą jad gdy jego imie sie pojawia, chociaz niektórzy – z mojej obserwacji tak wynika – nauczyli sie uzywac jego imienia dla swojej niekoniecznie  dobrej intencji) I owszem, ale najpierw nawróćta na jego nauki tych co od wieków i tysiącleci na niego plują. Wtedy pogadamy… Tymczasem…
Czy tego typu artykuły nie zmierzają czasem do zdyskredytowania tych którzy sprzeciwiają się czipom, szczepieniom, zniewoleniu, wreszcie – samemu Chrystusowi? Bo tak z artykułu wynika – kto tak myśli jak sekta która rozdawała ulotki – sekciarz.
Tak wiec ci co szerza info o Anunakach, szarakach i kosmitach – bez komentarza krytycznego – przyczyniają sie do tego co glosza media. Ogarnijcie sie! Zadnych kosmitow nie ma – zlo na ziemi czyni CZŁOWIEK – niskiej klasy, na nizszym poziomie ewolucji ale jednak CZŁOWIEK. Kosmici, o ile istnieja, niekoniecznie muszą posiadać parszywe, wypaczone ludzkie cechy. Ilez to razy trzeba owieczkom powtarzać, żeby zrozumiały??
————————————————————————————————————————————————————————————————————————-
Na koniec, ponawiam prosbe o pomoc w tłumaczeniu. kto ma kilka chwil  by poswiecić na pomoc – proszę.
Po informacje zwiazane z polityka,historią,  Krzyzem pod Pałacem, zapraszam na:

Tymczasem zapraszam:

na grype666
do gajowego Maruchy
i do Mizi

Chociaż dziś na jednym z tych blogów, conieco sie zawiodłam cz”.ytajac komentarze w stylu „gwałt w małzenstwie nie ma miejsca, bo zonka musi dać”, chocby z nieba padał gówniany deszcz. Tak, jakby fakt zawarcia małżenistwa w kosciele, uświecal małzonkow, uniemozliwial czynienie grzechow. Ja tam nie wiem, ale natura ludzka ulomna jest, i gwałt moze zdarzyc sie rowniez w tym połączeniu dwojga ludzi wczesniej uswieconym przez KK – co moim zdaniem zwiazku wielkiego nie ma – rzecza ludzka bladzic jest. Dlatego pieprzenie ze w malzenstwie przemoc nie zdarza sie to hipokryzja. Bardzo zla. I nic to nie ma wspolnego z wyznawana wiara, podobnie jk nic wspolnego z chrzescijanstwem czy katolicyzmem nie ma sklonnosc do kieliszka, pranie zony po papie i ciagniecie jej za koltun do wyrka na sile.

Przynaleznosc do kosciola nie wybawia od grzechu! Katolicy (czy tez ci ktorzy sie za nich uwazaja, tez popelniaja grzechy).

I nie nie jestem feministka. Moge prac, gotowac, wychowywac dzieci, zamiatac, siedziec cicho, ale na przemoc nigdy sie nie zgodze. Ani tez nie zamierzam siedzic cicho, podczas gdy chamy i prostacy odsylaja kobiety z ktorych pogladami sie nie zgadzaja do garow czy tez mycia podlogi. (o inwektywach bardziej dosadnych nie wspominając). No jak bys sie jeden z drugim czul, gdyby kobieta powiedziala ci: ‚spadaj kopac rowy czy rąbać drewno’ – absurdalnie brzmi prawda?

Szanujmy sie, jak chrześcijanie. 🙂

PS. nie ejstem feministka, nie ogladam TVN, nie czytam GW. Za to, czytuje Biblie (jak mam czas) i holduje zdrowemu rozsadkowi.

Posted in chemtrails, codex alimentarius, depopulacja, kobiety a NWO, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , | 22 komentarze »

22.07.2010 – Kosmetyki śmierci

Posted by zagrypiona w dniu 22 lipca 2010

Było już o kremach z napletków, było o aborcji i o uprzedmiotowieniu kobiet. Dzis trzy w jednym. 🙂 Artykuł był już publikowany tu i ówdzie, ale co szkodzi, może ktoś z Szanownych Czytelników jeszcze nie czytał, więc zamieszczam.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Kosmetyki Śmierci (źródło: Polonia Christiana, za: piotrskarga.pl)
autor: Natalia Dueholm

Kiedy firma Neocutis zamieściła na swojej stronie internetowej informację, że niektóre jej kremy zawierają tkanki płodowe pobrane zaraz po aborcji, złamane zostało kolejne tabu.

Amerykanki mogą dziś bez większego problemu korzystać z aborcji na żądanie, naukowcy zaś – z jej „medycznych odpadów”. Obecnie, dzięki „postępom nauki” wiele bogatych kobiet na całym świecie będzie mogło się odmłodzić. Na przeszkodzie temu stoi jedynie „staroświecka i niepraktyczna moralność”.

Przez lata rozmaite organizacje pro life w USA poszukiwały dowodu na wykorzystywanie w przemyśle kosmetycznym tkanek dzieci zabitych w wyniku aborcji. Sprawa nie była łatwa do udowodnienia, gdyż amerykańskie prawo nie wymagało podawania do wiadomości publicznej wszystkich składników kosmetyków. Dowód objawił się sam i jest do wglądu na stronie internetowej firmy Neocutis (nazwa oznacza: „nowa skóra”). Firma wyjaśnia tam swoją technologię, tłumacząc, że użyte tkanki pochodziły z banku komórek stworzonego do leczenia ran i oparzeń. Dowiadujemy się tam również, że „tylko” kremy Neocutis o nazwach: Bio-restorative Skin Cream, LUMIÈRE Bio-restorative Eye Cream, BIO-GEL Bio-restorative Hydrogel i JOUR­NÉE Bio-restorative Day Cream zawierają komórki uzyskane w wyniku aborcji, fachowo zwane proteinami skórnymi (PSP).

Artykuł w „Washington Times” z listopada 2009 roku wyjaśnia nam, że jednouncjowa (czyli około trzydziestogramowa) buteleczka JOURNÉE Bio-restorative Day Cream kosztuje 120 dolarów. Czytamy w nim ponadto, że firma przyznała, iż komórki użyte do produkcji kremów pochodziły z ciała czternastotygodniowego chłopca. Jednocześnie broniła swojego wynalazku, tłumacząc, że linia tych komórek powstała w sposób odpowiedzialny i etyczny. Co więcej, firma porównała się do uczonych, którzy stworzyli szczepionkę przeciwko polio, korzystając z uzyskanych w podobny sposób tkanek wątrobowych. Za to cytowana w artykule Debi Vinnedge z broniącej życia organizacji Children of God for Life wspomniała „osiągnięcia” nazistów wykorzystujących skóry Żydów do robienia abażurów.

Według firmy Neocutis, wykorzystanie tkanek płodowych może doprowadzić do zmniejszenia cierpienia, przyspieszenia leczenia, uratowania życia lub poprawienia zdrowia wielu pacjentów na świecie. Pozostaje więc postawić pytanie: dlaczego nie miałoby też poprawiać wyglądu, a tym samym samopoczucia?

Raport Life Dynamics

Wykorzystywanie tkanek płodowych przez firmy biotechnologiczne, farmaceutyczne i medyczne znane jest od lat – dzięki między innymi dwuipółrocznemu śledztwu organizacji Life Dynamics z Teksasu. W opublikowanym w roku 2000 i zaktualizowanym w roku 2007 raporcie, Life Dynamics wyjaśnia, w jaki sposób firmy te nabywają organy i tkanki zabitych dzieci. Większość informacji zawartych w raporcie pochodzi od Deana Alberty’ego zatrudnionego przez dwie „hurtownie”, które umiejscowiły go w jednej z klinik aborcyjnych – Comprehensive Health (Comp Health) w Overland Park w stanie Kansas – stanowiącej część największej sieci aborcyjnej należącej do organizacji Planned Parenthood. Dean Alberty nawiązał współpracę z Life Dynamics pod wpływem wydarzenia, którego był naocznym świadkiem – aborcjonista na jego oczach utopił w wiadrze nowo narodzone bliźniaki, aby umożliwić pobranie z nich organów. Dzięki temuż informatorowi Life Dynamics uzyskała między innymi kopie zamówień, listę zamrożonych organów przechowywanych na terenie kliniki oraz rachunki wystawiane firmom kurierskim.

Jak się handluje organami?

Life Dynamics wyjaśnia w swoim raporcie, że amerykańskie prawo zabrania handlu tkankami i organami ludzkimi, jednak proceder ten może zaistnieć, jeśli nazywa się „donacją”. Klinika aborcyjna teoretycznie może się pozbywać „odpadów medycznych”, oddając je w zamian za pokrycie kosztów ich uzyskania, transportu i przechowywania. W rzeczywistości jednak nie zawsze można mówić o takich kosztach, gdyż firmy skupujące organy i tkanki hurtowo de facto same się tym zajmują, umieszczając swojego pracownika w danej klinice. To, co płacą klinice, jest więc opłatą za „towar”, a nie za jego „uzyskanie”. Graczami na tym rynku są więc: firma pośrednicząca w realizowaniu zamówień, będąca „hurtownikiem”, dalej zamawiający naukowcy z instytutów medycznych, firm farmaceutycznych, biotechnologicznych czy instytucji rządowych, i wreszcie „producent towaru”, czyli klinika aborcyjna.

Jak wynika z analizy dokumentów poświadczających ów proceder, w praktyce wygląda to tak, że firma zajmująca się skupowaniem organów i tkanek zawiera umowę z kliniką aborcyjną, płacąc jej stałą opłatę miesięczną. Na podstawie tej umowy pracownik firmy może osobiście zajmować się pobieraniem tkanek (lub przeszkolić w tym celu pracownika kliniki aborcyjnej). Kiedy firma otrzymuje dokładne zamówienie, zostaje ono przefaksowane do pracownika czekającego w klinice aborcyjnej, gotowego do jego wykonania. Pobiera on organy i tkanki, pakuje je w specjalny woreczek foliowy i wysyła ekspresem przy pomocy prywatnej firmy kurierskiej. Z reguły przesyłka musi być dostarczona w ciągu dwudziestu czterech godzin. Transakcję rejestruje się jako „donację”, zarówno po stronie kliniki, jak i po stronie firmy kupującej. Kupujący zwraca potem „hurtownikowi” koszty uzyskania „towaru”, ten zaś zwraca koszty klinice. W sytuacji omawianej w raporcie wygląda to na czystą grę, gdyż pracownik pobierający organy jest zatrudniony przez firmy pośredniczące, a nie klinikę aborcyjną. Jak czytamy w raporcie: nikt niczego nie kupuje, nikt niczego nie sprzedaje. System jest całkowicie „legalny”. Wygląda także na to, że tak naprawdę żadna instytucja rządowa (czy to stanowa, czy federalna) nie jest nawet zainteresowana sprawdzaniem, czy cały proceder rzeczywiście przebiega całkowicie legalnie. Prawo nie reguluje ani użytych w schemacie miesięcznych opłat, których klinika wymaga w zamian za udostępnienie dostępu do „towaru”, ani refundacji kosztów jego uzyskania. Jak długo mają one jakąś rozsądną i uzasadnioną podstawę, uznane będą za niewygórowane.

Hurtownicy-pośrednicy

Raport Life Dynamics jako „hurtowników” wymienia głównie The Anatomic Gift Foundation (AGF) oraz Opening Lines (OL). The Anatomic Gift Foundation ma status non profit, tzn. cieszy się uprzywilejowaną sytuacją podatkową (podobną do tej, jaką mają Kościoły). Opening Lines – założona przez patologa doktora Milesa Jonesa – na ulotce reklamującej swoje usługi oferuje najświeższe tkanki płodowe, zebrane i wysłane według twego zamówienia tam, gdzie chcesz i kiedy chcesz, w ilościach, jakich potrzebujesz. Firma chwali się również wydajnymi i wygodnymi usługami bez biurokracji – nie wymaga od zamawiającego żadnego opisu badań, do którego potrzebny mu jest „towar”. Oferuje nawet specjalne upusty w przypadku, gdy organy są rozczłonkowane. Firma wyjaśnia, że stosuje się do wytycznych rządowej instytucji National Institutes of Health (NIH) – można więc uznać, że ma jej nieformalny atest.

Co więcej, Opening Lines proponuje przekonywanie kobiet ­przychodzących do kliniki, aby dokonać aborcji, żeby przemieniły ją w coś wspaniałego – oddając anonimowo i darmowo organy zabitego dziecka na badania, mogą pomóc w leczeniu raka, AIDS, chorób wątroby, oczu, cukrzycy, uszkodzeń kręgosłupa czy choroby Altzeimersa (pisownia oryginalna). Wystarczy podpisać zgodę.

The Anatomic Gift Foundation pozuje na firmę o wiele bardziej „szanującą się”, ponadto jest większa i więcej zarabia (oferuje droższe usługi). Nie stosuje ohydnych reklam, działa bardziej po cichu, skupiając się być może na drugim swym obszarze działalności – pozyskiwaniu ciał dorosłych w ramach „donacji”. Jedno z biur firmy miało swoją siedzibę w jednej z klinik aborcyjnych w Kolorado. Jak wyjaśnia w raporcie Life Dynamics, obie firmy miały bezpośrednie związki z organizacją National Abortion Federation. The Anatomic Gift Foundation była w roku 1998 jej członkiem, a udziałowcy Opening Lines wsparli ją finansowo w roku 1991.

Kto zamawia?

Na rachunkach, nierzadko będących umowami na dłuższą współpracę, wśród zamawiających organy i tkanki figuruje na przykład pracownica Unilever Research U.S. Inc. (ogromna korporacja produkująca m.in. kosmetyki, środki spożywcze i środki czystości), która zamówiła napletek dziecka rasy kaukaskiej. Z kolei lekarze pracujący dla firmy farmaceutycznej Zeneca Pharmaceuticals (obecnie AstraZeneca Plc) złożyli zamówienie na cały 16-22 tygodniowy mózg i wątrobę. Wśród zamawiających znaleźli się też naukowcy pracujący dla innych firm farmaceutycznych: SmithKline Beecham (obecnie GlaxoSmithKline plc), Boehringer Manheim Corp. (obecnie: Boehringer Ingelheim), Allergan Inc. (producent odmładzającego botoxu). Zamawiały nie tylko ogromne korporacje farmaceutyczne, ale także inne firmy biotechnologiczne (jak: Genentech, Inc. czy Invitrogen Corporation), a także biomedyczne centrum zajmujące się szczepionkami i rakiem (The Wistar Institute) oraz prywatne fundacje i instytuty (Agouron Institute, Southern Research Inst. czy Sansum Medical Research Foundation). Nie zabrakło w tym gronie oczywiście ludzi związanych z rozmaitymi uczelniami. Pracownica Diagnostic Virology UCHSC (Uniwersytetu Colorado w Denver) zażyczyła sobie przesyłki raz w tygodniu we wtorki, zaś lekarz z Uniwersytetu Chicago złożył zapotrzebowanie na 4-10 oczu dziennie. Wśród uczelni zgłaszających zapotrzebowanie na tkanki i organy były również NIH i nomen omen szpital dziecięcy w Filadelfii.

Organy z żywych płodów

Jak czytamy w raporcie, analiza specjalnych wytycznych, aby pobierać tkanki w kilka minut po śmierci płodowej, sugeruje, że mózgi mogły być pobierane z żywego człowieka. Richard Doerflinger z Krajowej Konferencji Biskupów wyjaśniał podczas dyskusji w NIH na temat transplantacji ludzkich tkanek płodowych, że tkanki płodowe, jeśli nie zostaną pobrane bardzo szybko, są bezużyteczne. Wskazywał on również na trudności z precyzyjnym określeniem śmierci mózgowej u dzieci poniżej tygodnia, nie wspominając o trudnościach w ocenie takiej śmierci u dzieci nienarodzonych.

Jak widać z dołączonych do raportu Life Dynamics zamówień NIH na tkanki, instytucja ta nie przejęła się zbytnio sposobem, w jaki traktuje się nienarodzonego człowieka, ani też faktem, że aborcje mogą być celowo przeprowadzane w momencie wygodnym dla danego naukowca.

Tezę, iż organy mogły być pobierane z żywych płodów, potwierdzają ponadto umieszczone na zamówieniach uwagi: no dig lub no digoxin (bez digoksyny). Oznacza to, że aborcjonista nie mógł uśmiercić dziecka przez wstrzyknięcie mu do serca digoksyny, co stanowi standardową procedurę stosowaną w drugim trymestrze ciąży, która – jak tłumaczą aborcjoniści – gwarantuje, że dziecko nie będzie czuło bólu i urodzi się martwe. Dean Alberty przyznaje, że zdarzało mu się pobierać organy z płodu, który po otwarciu klatki piersiowej miał wciąż bijące serce!

Dalsza analiza wytycznych zawartych w zamówieniach pokazuje, że naukowcom często zależy na informacji o płci ofiary i jakości „towaru” (nierzadko zdarzają się uwagi: bez anomalii lub bez wad wrodzonych). Za „jakość” trzeba jednak dodatkowo zapłacić.

Makabryczny cennik

Według cennika The Anatomic Gift Foundation, firma pobierała opłatę w wysokości 90-130 dolarów za próbkę z płodu w drugim trymestrze lub 220-260 dolarów za próbkę w trymestrze trzecim. Cena za próbkę świeżą była niższa, wyższa zaś za zamrożoną. Niektóre zwłoki krojono na części i wysłano do różnych „klientów”. Z zapisów firmy wynika, że 22 lutego 1996 roku sprzedała ona aż 39 części zwłok ludzkich.

Z kolei Opening Lines kazała sobie zapłacić za mózg 150 lub 999 dolarów, za wątrobę – 150 lub 125 dolarów, za rdzeń kręgowy 325 dolarów, za gruczoły płciowe – 550 dolarów, a za nienaruszony tułów (z członkami lub bez) – 500 dolarów.

I co dalej?

Według Life Dynamics procedura pozyskiwania tkanek i organów z aborcji trwa nadal. Możliwe, że niektóre instytucje zamawiające mogą omijać pośredników, oferując badania patologiczne w zamian za próbki. Nie udało się zatrzymać tego procederu ani po wyświetleniu stronniczego filmu w telewizji ABC News, ani w wyniku działań w Kongresie, gdzie udowodniono, że ­Alberty’emu zdarzało się kłamać, co jednakże nie zmienia prawdziwości istniejących na papierze dowodów. Co więcej, fakt, że żadna z instytucji widniejących na zamówieniach lub rachunkach nie pozwała Life Dynamics do sądu, oznacza, że zawierają one prawdę.

Niestety, nic z tego nie wynika, ponieważ – jak wyjaśnia Life Dynamics – nie ma ku temu woli politycznej. Demokraci dostają przecież pieniądze od organizacji aborcyjnych („sprzedawców”), a republikanie od firm farmaceutycznych („kupujących”). Warto także uzmysłowić sobie, że wymieniane w raporcie firmy powstały odpowiednio w roku 1994 i 1997, czyli krótko po zniesieniu przez Billa Clintona moratorium (styczeń 1993 roku) na finansowanie przez rząd federalny badań z wykorzystaniem tkanek płodowych uzyskanych w wyniku aborcji. Ta właśnie decyzja, połączona z aborcją na żądanie, dała idealne warunki rozwoju dla tego typu firm i instytucji.

Pamiętajmy więc, że aborcja nie jest żadną sprawą kobiet. Przedstawianie jej w ten sposób stanowi jedno z największych współczesnych kłamstw i manipulacji. Polskie prawo, dopuszczające aborcję w trzech przypadkach, to nic innego jak uchylona furtka, przez którą można taki rynek rozwinąć. Każda dyskusja na temat aborcji winna uwzględniać przede wszystkim rynek producentów sprzętu aborcyjnego, firmy farmaceutyczne i właścicieli prywatnych gabinetów ginekologicznych. Każde liberalne prawo (czy to aborcyjne czy in vitro), stanowi prezent przede wszystkim dla nich.

Natalia Dueholm

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

PS. Do zbłakanych na tego bloga owieczek – O tak drogie owieczki, jestescie bardzo potrzebne. A warte jestescie tyle ile jakas hiena pseudonaukowa chcialaby za was lub za czesc waszego ciala zaplacic – ale hola, nawet jesli, to tej kasy nigdy nie ujrzycie. Profity zgarnia wasz hodowca. Juz nawet nie pasterz – ale hodowca, ktory nie dba o jakosc życia swego inwentarza ale jedynie o profit.

Posted in depopulacja, kobiety a NWO, NWO | Otagowane: , , , , , | 53 komentarze »

11.07.2010 – Zabij swoje dziecko, pokaż że też masz godność!

Posted by zagrypiona w dniu 11 lipca 2010

NA POCZĄTEK, ZANIM KTOKOLWIEK POSTANOWI POWIESIĆ NA MNIE PSA CZY KOTA, CZY PRZYPIĄĆ MI ŁATĘ TAKĄ A TAKĄ, PROSZĘ NAJPIERW PRZECZYTAĆ DO KOŃCA I ZE ZROZUMIENIEM PONIŻSZY WPIS – NIE ZWRACAM SIĘ Z TA PROŚBĄ DO STAŁYCH CZYTELNIKÓW, KTÓRYCH UWAŻAM ZA ŚWIATŁYCH LUDZI, ALE DO PRZYPADKOWO PRZECHODZĄCYCH PRZEZ MEGO BLOGA – DZIĘKUJĘ.

Dziś coś w moim starym, traktowanym w Polsce po macoszemu, stąd jednym z ulubionych dla mnie temacie: KOBIETY a NWO. Tym razem o aborcji, o ‚prawie do kontrolowania płodności’ (swojej, broń Boże partnera czy męża – bo ON to wiadomo, rzecz święta). Będzie też trochę o feminizmie, który został przejęty i wypaczony jak wszystko czego się rzekomo starsi i rzekomo mądrzejsi tkną – przeinaczając wszystko o przysłowiowe 180*. Żal tylko tych owiec które ślepo wierzą, i łykają wszystko bez odrobiny krytycyzmu. Właściwie to dla nich ten artykuł, bo my, tu zebrani grypowicze już wiemy co i jak. Jeśli przypadkowe zbłąkane z forów GW, Onetu czy innych owieczki obraża się za takowe ich nazwanie i obrażone pójdą abortnąć swe dziecko – proszę bardzo. 😉 Są takie przypadki, beznadziejne, którym nikt i nic już nie pomoże, a które natura na różne sposoby eliminuje.

Ach. Z góry też zaznaczam, że to co poniżej napisane, nie piszę z punktu widzenia katolika/chrześcijanina – oj nie daleko mi od tego w tym przypadku, piszę z punktu widzenia zdrowego, naturalnego rozsądku i logiki. Nie potrzebuję religii aby rozumieć, że zło jest złem i trzeba się mu przeciwstawiać. Potrafię też wskazać gdzie leży owo zło i gdzie się zaczyna – bo wcale nie na fotelu aborcyjnym, tylko wiele, wiele wcześniej i w innym miejscu. I wbrew pozorom nie jest to tylko ‚problem’ kobiety – tak jak by chciały to feministki. Swoja drogą, ciekawe kto stoi za dzisiejszymi feministkami. wszelkie poszlaki wskazują, że stoją za nimi stetryczali staruszkowie, zniewieściali chłopcy, którzy lubią z kwiatka na kwiatek, ale tak bez odpowiedzialności, wreszcie, babochłopy – których nijak kobietami nazwać nie można. Jednym słowem, banda mizoginistów.

Zaznaczam też, że nie jestem feministką, ale racjonalnie myślącą osobą, która zauważa wyraźne dysproporcje w statusie istot ludzkich – zależne od ich płci. I co za tym idzie, zauważa błędne wręcz samobójcze próby naprawienia owych dysproporcji, jakby to się po polsku powiedziało, próby zabierania się za naprawę nomen omen od ‚dupy strony’. Ale do rzeczy…

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Hasając po blogach i stronach internetowych trafiłam na taki oto materiał (dla zainteresowanych, po angielsku):

http://www.lifesitenews.com/ldn/2010/jul/10070611.html By Kathleen Gilbert

http://www.nrlc.org/news_and_views/July10/nv070110.html

http://newsbusters.org/blogs/matthew-balan/2010/07/06/british-feminist-journalist-abortion-lesser-evil-misogyny

Tu po polsku: fronda, niestety za krótko tam i za mało, więc postanowiłam sklecić swój, z własnym komentarzem. Poniżej tłumaczenie z (LifeSiteNews.com), aby drodzy Czytelnicy wiedzieli co i jak. Niestety nie ma darmowej, całościowej wersji tekstu tej kobiety, więc jej schizofrenię zmuszona jestem objawić na dostępnych fragmentach.

W [] mój komentarz.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Kobiety ‚Muszą być przygotowane na to, by zabijać’ nienarodzone dzieci, aby chronić swoją niezależność

Po głębokiej kontemplacji nieskończonego cudu życia człowieka i pełnej poświęceń miłości w konfrontacji z „prawem do kontroli płodności” kobiet, autorka tekstów z londyńskiego Timesa dochodzi do wniosku, że próby proaborcjonistów by umniejszyć wartość życia nienarodzonego dziecka są „poręcznym kłamstwem” mającym na celu ukrycie faktu, że „aborcja jest morderstwem”. Nie dajmy się jednak zwieść, autorka ni z tego ni z owego, później pisze, po wielkiej antyaborcyjnej tyradzie, która pewnie ma na celu jedynie uspokojenie czujności czytelnika: „ale, aborcja jest mniejszym złem.” [od admina – oczywiście mniejszym niż wszechogarniająca planetę mizoginia i dominacja mężczyzn, mniejszym złem jest właśnie… dla mężczyzn, co więcej, utwierdza tylko ich obecną beztroskę i daje zielone światło do kontunuacji zachowań, które do niechcianych ciąż doprowadzają – działania i zachowania tego typu to np.: edukacja – uczenie, że kobieta musi dać bo inaczej związek się rozpadnie a mąż pójdzie do innej, wtłaczanie ludziom, że muszą koniecznie uprawiać seks 5 razy w tygodniu – że bez niego nic, że to najlepszy sposób na relaks; o rozwiązłości – także kobiet, gwałtach i innych tego typu nie wspomnę]

Dalej autorka mówi, że pomimo iż debata na temat aborcji obraca się wokół tematu czy nienarodzone dziecko to już unikalna, samodzielna istota ludzka czy nie [od admina – no właśnie, ciekawe dlaczego obracają się wokół tego mało istotnego tematu, zamiast skoncentrować się na PRZYCZYNACH, dlaczego taka usługa miałaby być potrzebna – z czyjej winy dziecko ma być abortowane? kobiety same się nie zapładniają], kobiety które chcą bronić sprawy swej wolności od męskiej dominacji „muszą być gotowe do zabicia” w imieniu tej sprawy. [od admina – ale dlaczego zabicia niewinnego dziecka? może by tak zabić beztroskiego zapładniacza (obojętnie czy taki co to z kwiatka na kwiatek i się ulotnić do następnej, czy gwałciciel)? a jeśli stało się za obopólną zgodą to może by tak samej sobie palnąć – za głupotę i brak zdecydowania? kompletnie nie rozumiem walki z dominacją, nakładając na siebie jeszcze większe jarzmo i upodlenie ze strony samców w postaci aborcji – czyli działania wbrew własnemu ciału]

Senior porównuje walkę o te rzekome prawa kobiet, z sytuacją męczenników religijnych, a refleksja ta naszła ją podczas wizyty w Cradle Tower (Tower of London): „Stojąc tu, gdzie męczennicy religijni byli przetrzymywani i torturowani w czasie burzliwej reformacji w Wielkiej Brytanii, myślę o jednej sprawie, za którą oddałabym życie: prawo kobiety do edukacji, do aktywności życiowej także poza obowiązkami domowymi, aby pozwolono jej prawem i tradycją do układania sobie własnego życia tak jak ona chce. Włącznie z pełnym prawem do kontroli nad swoją własną płodnością.” [od admina – no ładnie pięknie, pani  Senior zestawia to co rzeczywiście jest prawami człowieka, wolność, prawo do edukacji, z czymś co tego człowieka okalecza i pozbawia godności. Dlaczego mężczyznom nie narzucić praw do pełnej kontroli nad ich zdolnością do inseminacji? bo, że niby niełatwo, że boli, że może być nieodwracalna? no jaka bzdura! aborcja też boli, tabletki anty- też szkodzą zdrowiu i prowadzą niejednokrotnie do bezpłodności – chce się uprawiać seks zawsze i wszędzie to trza poświęcić to i owo – zarówno kobieta jak i mężczyzna – jeśli już koniecznie muszą, i słownie: jeden plus działań anty- przesłania im cały ogrom minusów]

Jednak, niedługo potem, pani Senior wyznaje, że jej skrajna, zdecydowana pozycja znalazła się w stanie walki odkąd autorka została matką własnego dziecka. Opisuje nam, że „posiadanie dziecka maluje nam życie w zupełnie innych barwach” poprzez obnażenie podskórnego egoizmu w tym co na pierwszy rzut oka wydaje się być odważną autoafirmacją. [od admina – u autorki, ten egoizm chyba nie był nigdy tylko podskórny, ale i powierzchowny, co więcej, nie należy o nim mówić w czasie przeszłym. Co do autoafirmacji (self-affirmation) poprzez samookaleczenie – nie dziękuję. Zresztą, według wikipedii: afirmacja w psychologii to: stymulacja własnego rozwoju osobistego, poprzez akceptację samego siebie. Aborcja, kontrola płodności, a więc ingerencja w to jakim się jest, jest zaprzeczeniem afirmacji, bowiem dowodzi tego, że nie zgadzamy się na to jakie jesteśmy z natury]

Senior podaje przykład cudzołożnej heroiny z powieści Lwa Tołstoja, Anny Kareniny: “Jeśli czytałeś książkę jako nastolatek, popierasz jej wybór z pasją młodości. Miłość ponad  konwenanse, brawo Anno! Potem masz dzieci i zdajesz sobie sprawę, że Anna opuszcza swego syna by żyć na kocią łapę z przystojnym żołnierzem; a potem jeszcze swoją córkę, kiedy decyduje się wskoczyć pod pociąg. W twoich oczach staje się wtedy samolubną wiedźmą.

Zaraz potem, autorka przełącza się na dyskusję o aborcji, która „oscyluje wokół rozpoznania życia”, bez względu na inne argumenty czy stosowane taktyki. „Czy płód jest życiem od poczęcia, czy też nie jest.” Zaraz potem Senior przyznaje: „Co dla mnie staje się coraz bardziej oczywiste, to fakt, że w braku obiektywnej definicji, czy płód jest życiem, uznajemy w sposób subiektywny – że jest. Moja córka powstała w wyniku zapłodnienia oraz całej prawie nieznanej alchemii, która przemienia szczęśliwy przypadek spotkania się pewnego plemnika z pewnym jajeczkiem w moje ukochane dziecko, obdarzone osobowością. Ona jest niewątpliwie sobą, własna osobą – wytworzoną w mojej macicy, a nie stworzoną poprzez moje matkowanie.” [od admina – na swoim przykładzie, autorka zdaje się próbować zbudować argument, że dziecko chciane, poprzez fakt ‚chcenia’ jego rodziców zyskuje osobowość]

„Ten malutki twór o kształcie konika morskiego, w macicy która gotowa jest na jego przyjęcie to wzrastający cud życia. Natomiast w macicy urażonej/niegotowej (resentful) nie jest życiem, a płodem – przez co możliwym do zabicia.” [od admina – no proszę, ciekawe zredukowanie kobiety do macicy chcącej lub niechcącej być zapłodnioną, gotowej lub niegotowej.  Macica w sposób biologiczny, jeśli zaszła w ciążę, znaczy że jest gotowa. Co innego mózg, osobowość – i o to pewnie autorce chodziło, ale użyła słowa macica, bowiem narząd ten ma funkcje dość przedmiotową i nie sposób obarczyć go zarzutem nieodpowiedzialności, w przeciwieństwie do mózgu czy też osoby. Jeśli jednostka nie jest gotowa stawić czoła ryzyku zajścia w ciążę niech nie uprawia seksu. Ja zakładam, że jeśli uprawia seks, to robi to w sposób rozumny jak na człowieka przystało, i nawet jeśli stosuje środki anty- to liczy się z ewentualnością poczęcia. A nawiązując do zredukowania kobiety do macicy – czy mężczyzna jest penisem/jądrami? – no tak w myśl lansowanych przez pseudointeligentne lewactwo opinii, mężczyzna myśli tylko żeby zapładniać i nijak się nie może powstrzymać – dlatego krótka spódniczka to dla niego sygnał do zapłodnienia i musi gwałcić, jeśli jej posiadaczka nie ma ochoty, itd. Śmieszne, że niektóre barany  i owce w to wierzą. Co zaś do samej klasyfikacji, który płód można zabić a który nie – na podstawie tego czy jest pożądany – to może by tak generalnie niechcianych ludzi narodzonych usuwać? No wiadomo, chodzi mi o tych co to są rakiem dla ludzkości… 😉 Georgia Guidestones czytać zanim ktoś przypnie mi jakaś łatę]

Ten fakt, jak mówi, pozostawia feminizm z „problemem„, któremu przypisuje ona wzrost nastrojów pro-life pośród feministek. Jednak prze dalej z twierdzeniem, że „nie możesz oddzielić praw kobiet od ich prawa do kontroli płodności.

Jedynym, największym czynnikiem w wyzwoleniu kobiet była nasza nowo odkryta zdolność do wymuszania naszej woli na naszej biologii.” [od admina – hola, tego zdania nie rozumiem! że niby jak, z przyczyn biologicznych nie wolno nam było się uczyć? to znaczy teraz wbrew temu co mówi jakaś feministyczna biologia robiąca z kobiet kaleki, mamy duszę, możemy się uczyć i wychodzić poza obręb domu? no ludu… Mi się zawsze wydawało, że pierwsze feministki  (zanim starsze i mądrzejsze przejęły ruch) walczyły zwyczajnie o poprawę bytu kobiety, możliwość edukacji i jako takie zrównanie praw jako obywateli – a nie o kontrolę nad biologią: mówiąc wprost działanie przeciw własnej biologii. Może do złej szkoły chodziłam?…]

Stad wnioskuje dalej, że „Jak zawsze, kiedy sprawa którą widzieliśmy czarno/białą zaczyna nabierać odcieni szarości, odpowiedz leży w wybraniu mniejszego zła” –  w tym przypadku wybór „życia z oczekiwaniem, że nie będzie obciążone mizoginią”. Co, jak sugeruje może być osiągnięte tylko poprzez aborcję.

Skutkiem tego, „Niemalże 200,000 abortowanych dzieci w Wielkiej Brytanii każdego roku jest mniejszym złem, bez względu na to jak zdefiniujesz życie, śmierć, w tym przypadku. Jeśli zgadzasz się umrzeć za jakaś sprawę, musisz być gotowa również za nią zabić.”

ODE MNIE NA KONIEC:

Powtórzę, bo zdumiewa mnie logika, tego zdania a raczej jej brak:

Jeśli zgadzasz się umrzeć za jakaś sprawę, musisz być gotowa również za nią zabić.

Jeśli tak bardzo w coś wierzę, że nie ma innej opcji, w wyniku czego zgadzam się umrzeć za jakąś sprawę, to za nią umieram! Jeśli dopuszczam myśl zabicia drugiego, za sprawę w którą wierzyłam – znaczy, że kłamałam w pierwszej części zdania, dla blefu, żeby usprawiedliwić swoją późniejszą zbrodnię. Podobnie jak blefem jest powyższy artykuł, który pozwoliłam sobie uzupełnić komentarzem. Z wyłączeniem kwestii, że: „aborcja to mniejsze zło” – która jest jedyna prawdziwą frazą, w którą autorka (chcąca, gotowa macica) rzeczywiście wierzy w całym tekście.

————–

MOJE PS. Osobiście, dopuszczam myśl o MOŻLIWOŚCI POSIADANIA WYBORU aborcji z przyczyn medycznych gdy życie matki jest zagrożone i kiedy rzeczywiście wszystkie sposoby na podtrzymanie obu są wyczerpane, a dziecko nie może dalej rozwijać się np. w inkubatorze. Pewnie pójdę do piekła za to, ale cóż, mam to gdzieś. Kieruje mną w tym przypadku samolubna wola posiadania takiego wyboru, co zrobią inni – ich sprawa.

Wszystkie inne powody aborcji to bzdura – i wcale nie z powodów religijnych jak powiedziałam – a z powodu rozsądku i logiki. Aborcja z przyczyn ekonomicznych, czy z powodu jeśli jest wynikiem przestępstwa, to pójście na łatwiznę. To nie naprawianie szkód a likwidacja objawów. Co gorsza, za to wszystko płacą tylko kobiety zdrowiem swym fizycznym, psychicznym i UTRATĄ GODNOŚCI. Buhajki zaś zapładniające bezmyślnie dalej fruwają i zapylają – no nie może tak być.

Jeśli ekonomia zawodzi, że ludzie nie są w stanie utrzymać choćby 1 dziecka – i stąd decydują się na aborcję – należy sobie zadać pytanie jak bardzo źle musi być w kraju, którego obywatele muszą podejmować takie decyzje? I jak wyeliminować tego przyczyny. Jeśli mają już 5 i i nie dadzą rady następnego wychować, a chcą uprawiać seks to proponuje sterylizację – jest to zło jeszcze mniejsze niż kolejna aborcja.

Jeśli ciąża jest wynikiem przestępstwa np. gwałtu – zamiast karać dziecko i dodatkowo kobietę, ukarać buhaja który się dopuścił tak strasznego czynu jakim jest gwałt. I nie ‚do 12 lat wiezienia’ a dostanie 3 w zawieszeniu bo coś tam. Tylko bardziej drastycznie: publiczna chłosta, i odcięcie narzędzia wraz z kastracją – profilaktycznie na przyszłość, plus te 12 lat czy ile tam sąd zasądzi. Wszystko – łącznie z danymi osobowymi – publicznie dla przykładu. I nie pisać mi tu, że to drastyczne, że prawa człowieka – potencjalne przyszłe ofiary też obejmują prawa człowieka, a gwałciciel (czy morderca) poprzez swój haniebny czyn się sam ich pozbawia. Jak nie rozumie, że NIE – znaczy NIE, jak nie potrafi dostosować się do życia w cywilizowanym społeczeństwie to trzeba powziąć inne środki edukacji.

Ale… Czegóż się spodziewać po kraju w którym za podrabianie kasy jest 25 lat więzienia, a za gwałt 12?

Pozdrawiam, TT.

Posted in depopulacja, kobiety a NWO, NWO | Otagowane: , , , , , , , , | 48 komentarzy »

16.06.2010 – Przymusowe badania c.d.

Posted by zagrypiona w dniu 16 czerwca 2010

Przepraszam szanownych Czytelników i Komentatorów, za to że znowu podejmuję ten nudny babski temat. Uznałam jednak, że mój emocjonalny poprzedni wpis wymaga uzupełnienia teraz w bardziej merytoryczne, spokojne argumenty. A także w trakcie dyskusji pod poprzednim wpisem wypłynęło kilka ważnych kwestii, które uważam że są warte zachowania na blogu w postaci wpisu.

Zapraszam też na grype666. Nowy artykuł jest. O sprawach politycznych itd.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Linki do forum i strony internetowej poświęcone walce z przymusowymi badaniami:

forum: powiedz-nie

skarga do RPO

Zacznę od przypomnienia, że nie jestem PRZECIW BADANIOM, jestem przeciw PRZYMUSOWI ich wykonywania, jako jednej z pozycji badań okresowych dla kobiet pracujących (nie tylko tych, które pracują biustem czy macicą – ale wszystkich, swoja drogą, co z reszta pań, które są samozatrudnione lub nie pracują? ich zdrowie nie jest ważne?)  i uzależnianiu zatrudnienia od wyżej wymienionych badań. I nie dlatego, że mam jakieś widzimisię, czy że mi się nudzi. Uważam, że aby odnieść sukces w profilaktyce, należałoby poczynić wiele więcej starań: wciągnąć mężczyzn w edukacje na temat zagrożeń i współodpowiedzialności za raka szyjki macicy, poprawić jakość wykonywanych usług żeby kobiety nie były odstraszane archaicznymi gabinetami i gburowatymi lekarzami (w końcu tu chodzi o okazanie intymnych części ciała zupełnie obcej osobie), wreszcie: zacząć pracować nad skuteczniejszymi metodami diagnozowania, które nie budzą tak wielkich kontrowersji na temat zagrożeń ich stosowania czy wreszcie dokładności diagnozy. Nie jesteśmy zwierzętami. Jeśli istnieje ryzyko, że ileś (choćby jedna) kobiet zostanie okaleczonych niepotrzebnie spośród iluś uratowanych, to barbarzyństwem jest uważać, że to się przecież i tak opłaca.  Każde życie jest jednakowo ważne i jednakowo wartościowe. Mało który mężczyzna chciałby się poświęcić w podobny sposób dla innych mężczyzn ryzykując utratę jader itd, dla dobra ogółu.

Medycyna powinna podchodzić do pacjenta indywidualnie, a nie masowo. Nie jesteśmy bydłem!

———

Zacznę od linku do projektu ustawy o której mowa: PROJEKT USTAWY o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy – Kodeks pracy

Drugi link przedstawia problem od strony prawnej: Przymusowe badania kobiet pracujących – prawo czy obowiązek ochrony życia i zdrowia?

Teraz o tym co to właściwie jest ten rak szyjki macicy i skąd się głównie bierze. Jako źródło informacji, podaję Wikipedię (może niedowiarkom łatwiej będzie uwierzyć źródłu głównego nurtu). Zresztą artykuł w Wikipedii ma odnośniki do stron naukowych itd. (jak ktoś ma ochotę to proszę sobie tam zajrzeć, ja nie zamieszczam linków i treści z uwagi na ilość materiału; hasło: rak szyjki macicy) tak więc nie jest to jakiś farmazon wymyślony przez kobiety mające widzimisię. To jest elementarna wiedza, od której trzeba zacząć w rozmowie z ludem, który jak pelikan łyka co mu rząd podrzuca.

Zakażenie ludzkim wirusem brodawczaka (HPV) jest koniecznie do rozwinięcia się raka szyjki macicy prawie we wszystkich przypadkach. Dwa typy wirusa: 16 i 18 są odpowiedzialne za około 70% przypadków raka szyjki macicy.

Na rozwój raka szyjki macicy wpływa wiele różnych czynników. Istnieje wyraźny związek między aktywnością seksualną kobiety a ryzykiem powstania stanu przedrakowego lub raka szyjki macicy. Wcześnie rozpoczęte współżycie seksualne i zmiany partnerów ułatwiają infekcje wirusem karcinogennym, przenoszonym drogą płciową. W wielu przypadkach jest on właśnie odpowiedzialny za raka szyjki macicy. Niekontrolowany i wielopartnerski seks zwiększa zagrożenie tą chorobą. Częściej występuje ona u prostytutek niż u mężatek. U dziewic w ogóle się jej nie stwierdza. Z reguły ujawnia się w odległym czasie od stosunku seksualnego, podczas którego kobieta została zarażona.

A więc zakażenie przychodzi nie z powietrza, nie z ręcznika, nie ze szklanki, nie z toalety. Kobieta HPV nie nabawia się współżyjąc sama ze sobą, ale… z mężczyzną który jest nosicielem i o tym nie wie, albo jeśli wie to ukrywa. Pomyślcie jak pięknie można by było (i tanio! – dla tych co wszystko przeliczają na pieniążki, taniej by było ogólnie eksterminować chorych, starych, którzy nic państwu nie mogą zaoferować, z wyjątkiem oczywiscie meneli którzy piją wino za 3.50 dokładajac sie zaiste w szalonym stopniu do budżetu państwa, ciekawe czy jak macie chorego w rodzinie na raka, który swoim życiem w pewnym sensie sprowokował chorobę to prawicie mu kazania, że nadwyręża budżet NFZ i że sam sobie winien, czy też jakąkolwiek inną chorobę np krążenia, na które też się nieraz pracuje całe życie) zapobiegać rakowi szyjki macicy, gdyby mężczyźni badali się na obecność wirusa. Gdyby mieli taki oto nawyk brania odpowiedzialności za to co robią. A nie tylko z kwiatka na kwiatek, niech kobieta się martwi konsekwencjami a dalej idąc społeczeństwo, które za tą niefrasobliwość MUSI PŁACIĆ. No ale wiadomo, że lepiej się za sprawę zabrać od przysłowiowej ‚d*** strony’ (jak ze wszystkim zresztą w tym kraju), po co zwalczać przyczyny, jak można leczyć skutki i jeszcze robić kokosy na tym. A wiadomo, baby uległe są – bo ciężko robotę dostać, rodzinę trza wyżywić, na emeryturę której nie będzie pracować, to się je zaszantażuje i w końcu pójdą jak kobyłki się przymusowo badać. Gdyby narzucić mężczyznom obowiązek badania się na obecność wirusa (nie tylko HPV ale i innych) wynikłyby dla nich różnego rodzaju niedogodności, trzeba by być ostrożnym podczas zbliżeń seksualnych, jeszcze by się sumienie odezwało, no kto dzisiaj potrzebuje tak sobie życie komplikować. 😛

Zidentyfikowano następujące czynniki ryzyka raka szyjki macicy:

* Zakażenie wirusami HPV, głównie typami 16, 18, 31, 33, 35
* Palenie papierosów
* Przyjmowanie doustnych środków antykoncepcyjnych
* Zakażenie pochwy wirusem HSV-2
* Zakażenie chlamydiami, HIV, CMV, EBV, przewlekłe bakteryjne zakażenia pochwy
* Immunosupresja
* Częsta zmiana partnerów seksualnych (promiskuityzm) lub utrzymywanie stosunków seksualnych z partnerem, który miał (ma) wielu partnerów seksualnych[4][5]
* Liczne ciąże i porody, zwłaszcza w młodym wieku[6]
* Nieobrzezani partnerzy seksualni

* Przebyta radioterapia na okolicę miednicy małej
* Prostaglandyny w spermie[7][8]
* Wczesne rozpoczęcie współżycia płciowego[6]
* Niski status socjoekonomiczny[6]
* Niedobór prowitaminy A, karotenoidów i witaminy C[6]
* Ekspozycja na dietylstilbestrol
* Rak szyjki macicy w rodzinie[4].
[od admina: zakładam, że chodzi o ten mniejszościowy przypadek nie spowodowany przez HPV, czy inna z przyczyn związanych z takim a nie innym stylem życia seksualnego]

10 na 16 przyczyn stanowią te związane z życiem seksualnym. Reszta przyczyn powiedziałabym jest o zasięgu marginalnym i bardzo indywidualnym. I dotyczy osób, które już kiedyś się leczyły na inne choroby okolic intymnych itd. Zamiast masowo pchać kobiety do gabinetów, należałoby najpierw edukować o chorobie, o jej przyczynach – czego w życiu unikać itd. i zawęzić ‚populacje potencjalnych pacjentek’ do odpowiednich rozmiarów. Byłoby taniej.

———

Poniżej na temat mammografii, czym jest i jakie niesie ryzyko. I czy istnieją inne sposoby wykrywania zmian rakowych w tkance biustu (wiadomo, że istnieją, niestety są nieco droższe i zupełnie nieszkodliwe, więc nie można kokosów na nich robić, nie opłaca się najzwyczajniej).

Przykładowe linki prasowe dotyczące problemu:
Mammografia – cała prawda czy półprawdy?
Link do głosu na forum:
Mammografia, samonakrecajacy się biznes

Znowuż posłużę się Wikipedią (hasło: mammography), zainteresowani mogą się udać na jej strony  także pogrzebać w odnośnikach do wyników badań naukowych.

Czym jest mammografia: ta o której mowa, jest niczym innym jak prześwietleniem tkanki za pomocą promieni X. (do mammografii zaliczamy też badania dotykowe przeprowadzane przez kobietę oraz lekarza, a także USG – które to są nieszkodliwe, jednak badanie USG jest droższe itd. więc bardziej popularne jest stosowanie promieni X – i tu tkwi cała kontrowersja).

Za Wikipedią o ryzyku, niestety Wikipedia na ten temat jest tylko po angielsku (no bo po co kobiety w Polsce miałyby wiedzieć o ryzyku. Jeszcze by zaczęły mieć jakieś wątpliwości i zaczęły myśleć na ten temat. Kto potrzebuje takich problemów? Dodatkowo wersja angielska tyczy się sytuacji w USA i WB, a tu trzeba by pisać o Polskich warunkach, jeszcze by się wydało, że nie ma za bardzo się czym chwalić). Mimo to jednak zapraszam do zapoznania się z hasłem które też zawiera odnośniki do wyników badań na których artykuł jest oparty.

Krytyka mammografii jako metody badań przesiewowych

Wykorzystanie mammografii jako narzędzia badań przesiewowych służących wykrywaniu wczesnych stadiów raka piersi ciągle jest dyskutowane.  Krytycy wskazują, że aby wykryć raka, badaniu trzeba poddać [od admina: na chybił trafił] ogromną liczbę kobiet. Kopans przypomina, że od roku 1990, współczynnik śmiertelności na raka piersi zmniejszył się o prawie 30% i wskazuje na wyniki badań ze Szwecji i Holandii, które pokazują że 2/3 tego zmniejszenia zaszło dzięki badaniom przesiewowym. Keen and Keen wykazali, że regularne dokonywanie mammografii, zaczynając od wieku 50 lat ratuje życie około 1.8 kobiety w ciągu 15 lat badań przypadające na każde 1000 przebadanych kobiet. Ten wynik jednak musi być jednak widziany w przeciwstawieniu go liczbie negatywnych pomyłek w diagnozie rezultujacych niepotrzebnym leczeniem i wystawieniu na promieniowanie. Zwolennicy mammografii twierdzą, ze korzyści są większe. Analiza badań przesiewowych Cochrane wykazuje, że „nie jest jasne czy badania przesiewowe czynią więcej dobrego, czy bardziej szkodzą”. Zgodnie z ich analizą 1 na 2000 kobiet będzie miała życie przedłużone w ciągu 10 lat badań przesiewowych, jednakże, następne 10 zdrowych kobiet będzie poddanych niepotrzebnemu leczeniu raka piersi. Newman wskazuje, ze mammografia przesiewowa nie redukuje współczynnika śmiertelności, ale czyni  znaczące szkody pobudzając psychozę przeciw rakowi i niepotrzebne interwencje chirurgiczne. Wreszcie znaczący z ostatnich artykułów wskazuje, że udany program badań przesiewowych powinien ukazywać zwiększenie wykrywalności wczesnych stadiów raka piersi, a zmniejszenie liczby wykrytych późnych stadiów raka. Jednakże to się nie dzieje przy obecnych badaniach przesiewowych mammograficznych.

Podsumowując ten cytat, powiem tylko, że jeśli są wątpliwości i świat nauki nie jest jednogłośny co do danej metody, to dlaczego nie zawiesi się jej stosowania do czasu naprawy i wyjaśnienia. Dlaczego nie uczyni się badania dotykowego i USG metodą wiodącą? I wreszcie, dlaczego w Polsce ktoś wpada na pomysł PRZYMUSU traktowania kobiet metodą niepewna i ryzykowną, bo nie wierzę że będą miały wybór USG czy RTG. Podobnie jak nie wykonuje się prześwietleń jąder u mężczyzn (gdyż są wrażliwe na promieniowanie) tak samo powinno się czynić z kobietami – robić USG. Lub popracować nad innymi nieszkodliwymi w 100% metodami.

——

Na koniec mojego przydługawego wywodu powiem jeszcze jedno, w razie gdyby ktoś powiedział: spoko to tylko 1 badanie 1 prześwietlenie na 2 lata. Tak to jest tylko 1 prześwietlenie biustu. Niektórzy jednak jeszcze potrzebują prześwietlać sobie inne części ciała. O narażeniu na inne źródła promieniowania nie wspomnę choćby takie: na dworcach i na lotniskach. I kto wie o innych o których dziś nie mamy pojęcia. Nie wspominając o innych rakotwórczych substancjach, zjawiskach na jakie jesteśmy narażeni. Bo  ‚chodzi o twoje zdrowie, o Twoje bezpieczeństwo’, i niektóre jednostki z ludu kupują to bez zadawania zbędnych pytań.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Z ostatniej chwili, w trosce o nasze dobro, prócz zaglądania nam do tyłków prześwietla także nasze życie, w następnej kolejności pozostaje już tylko prześwietlenie umysłów. W końcu wszyscy jesteśmy t e r r o r y s t a m i i p a s o ż y t a m i społecznymi które maja czelność domagać się od państwa leczenia, bezpieczeństwa, poszanowania godności itd. Jakby to wszystko kurcze było za darmo, złaski dane przez rząd, ale to jest z podatków, z NASZEJ ciężko zapracowanej GOTÓWKI.

Platforma Obywatelska, nie respektując wyroku Trybunału Konstytucyjnego, przyznaje nowe uprawnienia funkcjonariuszom Centralnego Biura Antykorupcyjnego – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Biuro ma teraz zbierać bez kontroli dane o chorobach, przekonaniach politycznych i religijnych oraz preferencjach seksualnych obywateli. CBA będzie mogło teraz ścigać wszystkich i wszystkie rodzaje przestępstw.

Dziennik dotarł do projektu zmian ustawy o CBA.Nowela jest sprzeczna z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego oraz europejskimi standardami wolności obywatelskiej. Zdaniem ekspertów, to zamach na wolności obywatelskie. Nowa ustawa pozwala CBA ścigać wszystkie przestępstwa związane z korupcją lub godzące w interesy ekonomiczne państwa. Zapis ten jest tak nieprecyzyjny, że biuro będzie mogło ścigać niemal wszystkie rodzaje przestępstw. Co więcej, z noweli zniknęła definicja korupcji a pojawiła się możliwość gromadzenia bez zgody sądu tzw. danych wrażliwych. Funkcjonariusze będą mogli gromadzić dane nawet o tych przedsiębiorcach, którzy nie wykonują zleceń na rzecz podmiotów państwowych.

Eksperci biją na alarm. Zdaniem prof. Antoniego Kamińskiego, eksperta od walki z korupcją i założyciela Transparenty International, takie rozszerzanie kompetencji jest zrozumiałe w państwie totalitarnym, ale jest nie do przyjęcia w kraju demokratyczny.

– Każda służba gromadzi dane wrażliwe. Ale to musi się dziać pod kontrolą, a obywatele muszą mieć gwarancję, że informacje zostaną zniszczone, jeśli nie będą potrzebne do prowadzenia śledztwa – dodaje profesor.

//

Posted in co możemy zrobić?, kobiety a NWO, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , | 47 komentarzy »

15.06.2010 – Brak słów…

Posted by zagrypiona w dniu 15 czerwca 2010

Na początku chciałabym podziękować czytelnikom, za podzielenie się informacjami na temat szkodliwości różnych środków spożywczych/użytku domowego/kosmetyków. O to właśnie chodzi by zbierać dane tego typu i wzajemnie się ostrzegać, przekazywać innym. Postaram się w niedalekiej przyszłości stworzyć osobną zakładkę na tego typu ostrzeżenia. A jak będę miała czas to może przygotuję jakieś skrótowe opracowanko w formie elektronicznej ulotki.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Jak zwykle, zapraszam też do czytania grypy666, gdzie znajdują się dzisiejsze ciekawe artykuły. Autorzy grypy666 podejmują kolejną próbę ukazania prawdziwych problemów Polski (polemika z wizją Chodakiewicza  którego zdaniem jedynym problemem Polski był socjalizm oraz spuścizna po nim, Rosja, itd. na które również jedynym remedium byłby J. Kaczyński, co oczywiście jest niemożliwe, bowiem Polska cała jest przeżarta ‚złym’ i jedna osoba niczego nie zmieni, zwłaszcza jeśli sama jest uwikłana.). Ale już dziś widać, z samego rana, że to syzyfowa praca, bo co niektórzy zamiast dojść do refleksji nad całym artykułem spostrzegli tylko „opluwanie J. Kaczyńskiego„, którego swoją drogą tak naprawdę tam nie było, bo w jakiż sposób  stwierdzeni, że Kaczyński nie poprawi naszej sytuacji jest ‚opluwaniem‚? A nawet jeśli, to przecież konstruktywna krytyka – jakiej autorzy się podjęli – bez wycieczek osobistych, polegająca na ocenie faktów jest dozwolona i właściwa w państwie demokratycznym. Przecież autorzy nie zniżają się do poziomu Palikota i innych tego typu osób. Bracia Kaczyńscy to też ludzie, i też mają prawo do błędów. A błędami takimi były zaniedbania związane z 10.IV. także niestety z ich samych strony (zakładając oczywiście, że nikt nieszczęsnych ofiar tej katastrofy silą nie wepchnął razem do jednego samolotu), zaniedbania względem procedur, emocjonalne podejście do całej wyprawy itd. Czy przypadkiem do tragedii nie doprowadziło myślenie: „no przecież niemożliwe, nie mogą nam nic zrobić, nic się nie może stać… tak daleko się nie posuną” lub „że tego rodzaju wypadki lotnicze się nie zdarzają, zresztą lecimy tylko godzinkę niedaleko, więc szanse są małe„. Tak jak to niektórzy z nas dziś myślą IGNORUJĄC ostrzeżenia, fakty i skupiając się na pierdołach.

A nawet jeśli było tak jak w tym artykule to do samego końca mogli zmienić plany i jechać pociągami/autobusami…

Żeby nie było, dodam że oprócz winy środowiska prezydenckiego, winę ponosi jednak również strona rządowa. Obie nie dążyły do porozumienia i od samego początku po dziś dzień są względem siebie wrogo nastawione. Żrą się o pierdoły, byle niczego sensownego nie robić, byle nie poprawić sytuacji kraju, a jedynie by się nachapać póki jeszcze jest dostęp do korytka. Podobnie postępują zwolennicy czy to rządu czy strony związanej z Kaczyńskimi, żrą się a tymczasem:

nie ma polskiej armii (więc nikt nas przed niczym nie obroni i nie pomoże ewentualnie uwolnić się od zniewolenia, chyba że NATO, Niemcy albo Rosja przyjdą z bratnia pomocą, a ci w środkach przebierać nie będą) – (co robi Kaczyński, inni kandydaci, rząd by odbudować armię? Chciałabym doprawdy wiedzieć.)
rośnie bezrobocie i poziom ubóstwa (co robi Kaczyński, inni kandydaci, rząd by to naprawić? Też chciałabym wiedzieć, żeby ktoś przedstawił mi jakieś konkrety, i możliwie żeby była to osoba młoda która wie jakie są problemy ludzi młodych – z perspektywy emerytury i braku potomstwa sytuacja może wyglądać nieco inaczej – z całym szacunkiem dla tych co są na emeryturze i nie mają wnuków w Polsce.)
lud jest truty (patrz mój poprzedni wpis i komentarze ludzi którzy widzą problemy i się solidarnie dzielą swoją wiedzą, zamiast się żreć o pierdoły) – (czy Kaczyński, Komorowski, Olechowski itd. chociaż wiedzą co to aspartam, chemtrails i że jesteśmy szprycowani ubezpładniaczami i substancjami rakotwórczymi? ja już nie wymagam żeby się z powyższymi rozprawiali wycofując z rynku, ale żeby chociaż edukowali społeczeństwo odnośnie szkodliwości – to przeciez nie kosztuje nic)
powódź rujnuje południe Polski – (żaden rząd nie zajął się na poważnie odbudową, celowo przeciągają procesy tworzenia odpowiednich ważnych dla zwykłego człowieka ustaw, np. ustawę stworzą w czasie swojej kadencji, a w czasie następnej gdy rządzi inny – ustawę się odrzuca, i tak w kolo Macieju, a wałów i zbiorników jak nie ma tak nie ma)
wzrasta antypolonizm w mediach, dochodzi do demonizacji Polaków, obarczania nas winą za Holokaust i jakoś wielbiciele Kaczyńskiego i innych się na to nie oburzają, bo są ważniejsze wydarzenia na przykład co powiedział Palikot czy inny by odwrócić uwagę ludu od spraw ważnych. Ale co się dziwić skoro mało kto zna historię tego co się stało z Serbami i kto wie czy w podobny sposób nie rozpracowano jeszcze innych narodów (oczywiście przy pomocy pieniążków płynących z dalekiego zachodu i temu podobnych kierunków).

Powyższe to tylko pojedyncze przykłady, które na szybko przychodzą mi do głowy.

Ciekawe czy tym co tak bronią Kaczyńskiego (i innych) to się podoba: antypolonizmy. Gdzie oni wszyscy byli, jak trzeba nas było bronić przed takimi oszczerstwami? Bo nie obiło mi się o uszy żeby była jakakolwiek reakcja. Oni sami nawet wola roztrząsać jakieś kosmiczne, mało istotne kwestie o kosmitach/diabłach itd. Młoda jestem, więc mogę nie pamiętać jeśli ktoś z władz rzeczywiście stanął w naszej obronie (skutecznie). Jednak intuicja mi podpowiada, że zajęci byli wtedy korytkami, tudzież jakimiś polskimi sporami między sobą nawzajem.

Przykładów by można mnożyć z narastająca ilością ‚pomyłek‚ w mediach ostatnio nt. ‚polskich obozów koncentracyjnych‚, czy ‚faktu‚ ze 6 milionów Żydów ‚było w swoim domu Niemczech i Polsce mordowanych‚. Demonizacja narasta a wy nic, tylko się żreć o to czy Kaczyński to czy tamto, czy Mikke, Komorowski, Tusk, Lepper to czy tamto.

Ogólnie szkoda mi już klawiatury na pisanie o zaślepieniu coniektórych osób. Zamiast jednoczyć się z ludźmi, którzy są dzień w dzień oszukiwani, truci i traktowani jak BYDŁO, zamiast pomagać ludziom, dodawać otuchy (tak jak to było w walce ze ‚świńska grypą‚ to oni się jednoczą wokół jakichś politycznych rzekomo autorytetów, które na przestrzeni minionych lat miały szansę sie zaprezentowac w pozytywny sposób, jednak poniosły na tym polu porażkę. Powinni zacząć się teraz modlić, żeby przez nich ludzie jeszcze bardziej nie ucierpieli i, jeśli przetrwają to żeby broń Boże nie zapamiętali kto i za czym agitował. Wydaje się, że cierpliwość Polaków nie ma ograniczeń, ale to do czasu. Chociaż już sama nie wiem, patrząc na to zaślepienie i ogłupienie to zaczynam wątpić.

Posted in 10.IV., antypolonizm, Polska | Otagowane: , , , , , , , , , | 46 komentarzy »

13.06.2010 – O przymusowych badaniach mammograficznych i cytologicznych

Posted by zagrypiona w dniu 13 czerwca 2010

Na początek, wyjaśnię, że nie jestem przeciwko badaniom o których piszę w artykule. Jestem przeciwko badaniom pod przymusem. Przeciw korelowaniu ich wyników ze zdolnością lub nie do pracy (jest to nie tylko dyskryminacja kobiet, ale i dyskryminacja chorych – a to pierwszy krok do wiadomo czego…). No i przeciw łamaniu konstytucji. Bo z tego co wiem, nie ma przymusowości badań/leczenia w Polsce. A jeśli tak, to czemu nie leczy się meneli, alkoholików leżących po pijaku na ulicach albo psychopatów? Jeszcze zrozumiałabym, gdyby kobieta pracowała biustem lub macicą. Wtedy badanie byłoby wskazane z uwagi na potencjalne zagrożenie osób trzecich. Tak więc uprzedzam, i proszę nie agitować w komentarzach ZA przymusowymi badaniami. Dziękuję za poszanowanie mojej prośby.

Mało kto wie o tym co nam kobietom szykuje Ministerstwo Zdrowia. Mało kto zdaje sobie sprawę co przymus takich badań oznacza. Zacznę może od krótkiego przedstawienia problemu: wiadomo, polskie kobiety są bezmyślną masą, która nie wiadomo dlaczego unika polskiej służby zdrowia, która jak wiemy jest na najwyższym światowym poziomie.

Ktoś wpadł więc na pomysł aby polskie kobiety zaszantażować, i jak kobyłki zagonić do zagrody i hurtem, na siłę ‚przebadać’. Na czym polega szantaż? Polega na tym, jeśli dobrze rozumiem, że aby podjąć pracę, kobieta będzie musiała odbyć PRZYMUSOWE badanie części intymnych swego ciała, na okoliczność raka piersi i szyjki macicy (ten wywoływany ponoć przez wirusa, którego nosicielami są mężczyźni – dziwi więc dlaczego i mężczyzn nie bada się by wyeliminować źródło ewentualnego zagrożenia, też można by na tym przecież zarobić, ale jakoś nie ma pomysłu by panom zaglądać w majtki). Z tego co się orientuje to nikt takich badań na mężczyznach nie prowadzi, ani nawet nie myśli o tym, bo i po co. Tak więc skąd ten przymus, no bo chyba nie z troski o zdrowie kobiet (podczas gdy hurtowo się im przepisuje tabletki anty-, faszeruje aspartamem, a gdy już maja tego raka to w kolejce muszą czekać tygodnie czy miesiące na leczenie – wtedy oczywiście nie ma przymusu itd.) Wiec o cóż może chodzić? Może zwyczajnie o wykreowanie zbytu dla usług medycznych (tych łatwiejszych, wymagających mniejszych nakładów od lekarzy)? Może właśnie chodzi o to, o pieniądze? No bo w końcu do ginekologa pójdą może jakieś kobiety, które się jeszcze ostały, będzie im można wcisnąć jakieś tabletki, szczepionki, których skutków ubocznych dziś niesposób przewidzieć, ale to nie jest problem, bo nawet jeśli doprowadzą do bezpłodności, to przecież troskliwi lekarze za kasiorke pobieżą z pomocą itd. Interes się kręci.

Moim zdaniem jednak nie tylko o kasę tu gra. Chodzi także o upokorzenie i dalsze uprzedmiotowienie kobiet. Oraz, kto wie czy nie kreowanie klienteli pod zbyt usług leczenia poważnych chorób. Było przecież ostatnio głośno o tym, że mammografia może być szkodliwa. W normalnym świecie, w takiej sytuacji, do czasu wyjaśnienia sprawy powinno się zawiesić taką metodę badania lub zastąpić ją inną. (artykuł o tym tu: Mammografia – cała prawda czy półprawdy?)

Problem o którym piszę, utonął oczywiście w cieniu innych ważkich spraw takich jak świńska grypa, lub po prostu został zignorowany przez autorów blogów i dyskutantów w ogólności, którzy to zazwyczaj są mężczyznami, którzy być może nie widzą problemu w przymusowym siadaniu na fotel ginekologiczny i szantażu związanym z owym siadaniem. (no bo jak wyjdzie diagnoza – rak, choćby początkowe stadium, to co, pracki nie będzie?) Co więcej, pomysłodawczyni owej ustawy, została wyniesiona w zeszłym roku pod niebiosa, bo powiedziała ‚nie’ szczepionkom na świńską grypę. Dobrze, że podjęła taką decyzję, ale nie jest to powód by ignorować wszystko inne, bo w ten sposób to i eutanazje będzie można przepchnąć bocznymi drzwiami.

Nie wiem czy czasem nie jest już za późno, ale przedstawiam link do petycji przeciw owym przymusowym badaniom: przeciw przymusowym badaniom Pewna grupa kobiet walczy o to, by przepisy te nie weszły w życie. Nie wiem jednak czy podołają zadaniu, gdyż sprawa nie jest szczególnie nagłaśniana, a wiekszosć kobiet zindoktrynowana na własne uprzedmiotowienie, nie widzi problemu. Podobnie jak to jest z tabletkami anty-, które są teraz w modzie i łyka się je jak cukierki.

Posted in kobiety a NWO, NWO, Polska | Otagowane: , , , | 95 komentarzy »