Zagrypiona's Blog

Centrum komunikacji i edukacji dla wszystkich zagrypionych i nie tylko.



  • Witam wszystkich gości, a szczególnie tych któ- rzy są zainteresowani wzajemną wymianą in- formacji. Zachęcam do podsyłania linków i dzie- lenia się ciekawymi ar- tykułami oraz do dysku- sji. Zbiory w działach będą służyły nam wszy- stkim grypowiczom i osobom początkującym do edukacji.

    Data założenia: 03.06.2010



  • wykluczeni.info

    Internet bez Antypolonizmu

    Popieram Internet Bez Chamstwa

    Bykom - stop

  • Nie popieram i tolerować nie będę:

    -fanatyzmu:
    -- politycznego
    -- religijnego Fanatyzm zakłada nieomylność ziemskiej - tworzonej przez ludzi - instytucji politycznej bądź religijnej. Nierozsądnym i nieodpowiedzialnym jest przypisywanie grupom politycznym nieomylności w sposób bezkrytyczny. W przypadku instytucji religijnych, wiara w nieomylność, nieskazitelność, niezdolność do grzeszenia religijnych dostojników jest herezją i obrazą Boga. Omylność i zdolność grzeszenia dotyczy tych ludzi tak samo jak wszystkich innych.

    -hipokryzji - jednostka ludzka powinna być spójna: to samo robi, to samo mówi, to samo myśli. Przypadki rozdwojenia, czy nawet roztrojenia stanowią o chorobie takiej jednostki lub jej nieczystych intencjach. Jeśli wyznajemy taką a taka wiarę, czy poglądy - według nich postępujemy.

    -zacietrzewienia - ludzie którzy w gniewny, agresywny sposób bronią swoich idei, zazwyczaj merytorycznie czują się i są słabi - stąd agresja. A przecież można się pięknie różnić, szanować nawzajem.

    -głupoty - brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli czegoś w danej chwili nasz rozum nie pojmuje, np. w wyniku braku wiedzy albo mechanizmu wyparcia nie znaczy to, że to nie istnieje. Rzeczywistość i wszystkie jej zjawiska istnieją bez względu na możliwości percepcyjne poszczególnych jednostek w tej rzeczywistości tkwiących.

    -owczego pędu - jesteśmy ludźmi, mamy rozumy. Czasami jednak ulegamy instynktom stadnym, być może z lenistwa? Powinniśmy swoje decyzje, opinie popierać argumentami opartymi na faktach, a nie: 'bo tak wszyscy robią', 'bo tak powiedziała pani w TV'.

    -manipulacji - podpuszczania, prowokowania, dezinformacji...

    ...

Posts Tagged ‘Polska’

29.12.2011 – Ku pokrzepieniu, 93 rocznica Powstania Wielkopolskiego

Posted by zagrypiona w dniu 29 grudnia 2011

Dawno nie pisałam. Witam więc po dość długiej przerwie Drogich Czytelników, którzy czasem tu zaglądają. Normalnie nie zajrzałabym tu, jednakże skłoniła mnie do tego zaiste dziwna sytuacja. Mianowicie, niedawno obchodziliśmy 93 rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego. W kraju w którym z uporem maniaka psychopaci wbijają nam do głów beznadzieję, smutek i bierność, wydawałoby się, że to niezwykle ważna data i dobra okazja by podnieść nieco ducha narodu… Spodziewać by się można było fali artykułów na blogach mieniących się patriotycznymi. A tymczasem… Cisza. Wałkowanie jakichś mało znaczących pierdół w stylu: ‚a w Pcimiu Dolnym trzęsienie ziemi – koniec świata bliski’ i tak cały rok sianie strachu i oczekiwanie, a potem następne proroctwa i przepowiednie; albo ‚rewelacja – w tv w newsach itd występują aktorzy!’ – zaiste rewelacja, może dla kogoś kto TV uważał za jako taki autorytet, a przecież wiadomo, tak na logikę że wszystko co w TV to ustawka nakręcana wcześniej i nakierowana na manipulacje umysłami. Więc nie wiem skąd to zdziwienie. Bez względu na okoliczności i tak nas oszukują i tak nie warto się opierać na wiadomościach głównego nurtu – no chyba że ktoś potrafi właściwie interpretować. Ponadto inne jakieś jałowe dyskusje o naprawdę nieistotnych sprawach, które wywołują tylko kłótnie między czytelnikami i marazm. (Nie mówię, że ja jestem w tej sprawie bez winy bo też nic w tym roku nie napisałam. Ja jednak nie pretenduję do miana wyroczni, a wręcz zawiesiłam swego bloga, bo nie lubię tak po próżnicy grochem o ścianę… Chyba reaktywuję tego bloga. Nazbierało się zresztą ciekawych rzeczy do wklejenia tu dla potomności…)

Tak więc:

GWOLI PRZYPOMNIENIA: MÓJ ZBIORCZY ARTYKUŁ SPRZED ROKU

PARĘ MIEJSC Z INFORMACJAMI O POWSTANIU: 27grudnia.pl i powstaniewielkopolskie.pl

I KILKA FILMIKÓW Z TEGOROCZNYCH OBCHODÓW W POZNANIU:

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Co dodatkowo zaskakujące, więcej miejsca niż wyżej wymienione blogi patriotyczne Powstaniu poświęciła Gazeta Wyborcza. Jest to pewien znak, świadczący o czymś dobitnie. Gdy my śpimy zajęci kłótniami, inni zajmują się naszą historią, i może nawet nam ją przepisują. 😉 A lud do którego my powinniśmy trafić z informacją o naszych historycznych sukcesach jest informowany przez nie do końca odpowiednie instytucje czy osoby.

Reklamy

Posted in historia, Polska | Otagowane: , , , | 8 Komentarzy »

24.06.2011 – O autyzmie, aspartamie, skandalu olgacom, kobietach w ciąży terroryzujących Polskę…

Posted by zagrypiona w dniu 25 czerwca 2011

Witam Szanownych Czytelników po długiej przerwie w aktywnym prowadzeniu tego bloga. Cóż ominęło mnie pisanie tu o wielu ważnych sprawach i wydarzeniach ostatnich miesięcy. Myślę jednak, że Szanowny Czytelnik nie ma mi tego za złe, zważywszy na to że mamy wiele wartościowych blogów i blogerów, którzy w informowaniu społeczeństwa radzą sobie po mistrzowsku, o wiele lepiej niż ja. Zapraszam tu: wykluczeni aby ich poczytać.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Dzisiaj podzielę się z wami paroma rzeczami, które znalazłam na przestrzeni tych miesięcy, a które warte są przesyłania dalej i zarchiwizowania tu na blogu.

1. Najświeższa informacja: skandal olgacom – nie wiem na ile można tym rewelacjom ufać i na ile autorka/autorzy materiału są wiarygodni. Wątki polskie, lub raczej ‚polskie’ w gazowaniu ludzi chemtrailsem. Niestety strona po angielsku: olgacomscandal.wordpress.com

I do tego jeszcze materiał na youtube:

Warto obejrzeć i samemu ocenić. W kwestii chemtrailsów jest to jednak nowość. W każdym razie ja się z tym wątkiem zetknęłam po raz pierwszy.

EDIT:

Jak nietrudno się domyślić, ruszyło śledztwo dotyczące powyższej rewelacji. Sprawa wydaje się podejrzana od samego początku. Oto co dotychczas udało się ustalić:

– kobieta nie jest Polką, ma rosyjski, w każdym razie wschodni akcent. Na jej blogu nie ma absolutnie nic po polsku.

– jej strona olgacomscandal i strona firmy rejestrowane były w tym samym czasie.

– firma nie jest zarejestrowana w KRSie

Czemu miałaby służyć taka mistyfikacja? Ośmieszeniu teorii o chemtrailsach raczej nie, bo są one już dość w tym momencie ośmieszone. Co ciekawe natomiast, w całej sprawie pojawia się wątek Chiński. Co natomiast już zdumiewające, N I E K T Ó R E ‚polskie’ blogi już podjęły temat i dyskusję ukierunkowują w komentarzach na temat Chin jako naszych trucicieli. Ktoś nawet z całą pewnością rzucił, że widzi nad sobą chińskie samoloty siejące chemtrails i trujące nas… Inteligentny ten człowiek inaczej, nie pomyślał, że jeśli byłby to rzeczywiście chiński samolot latający samopas nad Europą czy Rosją, to byłby grzecznie sprowadzony na ziemie. Jeśli sprawa dalej pójdzie w tym kierunku to niebawem sie wyjaśni, kto i po co zamieścił taki materiał w internecie. Nie bronie Chin, bo swoje za uszami mają, ale drążenie sprawy z uporem maniaka, że to Chiny, jest dezinformacja najpodlejszą.

PS. To że pryskają to fakt. Ale to nie chińczycy. A jeśli juz to nie wyłącznie oni.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

2. Film dokumentalny o tym, że autyzm można wyleczyć poprzez odtruwanie i zmianę diety. Stary film, pewnie wiele osób już obejrzało. Ale może ktoś jeszcze nie jest z nim zaznajomiony, a ta tematyka go interesuje. Polecam.

Wszystkie objawy u dzieci pojawiły się PO SZCZEPIENIU. Przy okazji powiem, że pośród nas są niestety tacy, niby o otwartych umysłach, którzy pod niebiosa wychwalają szczepionki z lat 50 którymi byli szczepieni i przecież żyją. 😉 No tragedia. Bo oczywiście te stare szczepionki to zupełnie to samo co teraz. W moim odczuciu prawda jest taka, że wiele z tych chorób przeciw którym szczepi się dziś ludzi, można by było zapobiec dzięki zachowaniu i dbałości o higienę, mycie rączek, sprzątanie chałupy, pranie, mycie się, korzystanie z pewnych ujęć wody a także higienę życia seksualnego. 😉 No ale wiadomo, że bydełko samo sobie z takim wyzwaniem nie poradzi więc trzeba zaszczepić jak zwierzęta. A przy okazji jeszcze na nich poeksperymentować i zarobić fortunkę na leczeniu powikłań. A co!

Nie uważam, że szczepienia są z gruntu złe i bezskuteczne. Jednak w obecnych realiach: braku badań, braku testów, przemysłu farmakologicznego w rękach psychopatów – szczepienia mogą więcej zaszkodzić niż pomóc. Niektórzy jednak by to pojąć muszą się przekonać na własnej skórze, albo skórze własnego niewinnego niczemu dziecka – takich przypadków z mego otoczenia znam kilka. No ale czego się spodziewać skoro dla większości wyksztauciuszuf szkodliwość szczepionek to teoria spiskowa…

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

3. Ciąg dalszy sagi o ASPARTAMIE. Sporo już było pisane o tym w wielu miejscach, także i u mnie we wcześniejszych wpisach: . Także tu wersja dla wyksztauciuszkuf na GW: Aspartam. Szczury od tego zdechły. My to jemy i pijemy. Artykuł z 2005 roku. A bydlęstwo nadal to żre i pije. Bo już nie wspomnę o bojkocie produktów zawierających substancje słodzące czy o nacisku na producentów drogą naukowo sadową. Tragedia po prostu. Żyjąc pośród takiego społeczeństwa można się naprawdę załamać. Wymaga przeogromnej siły by nie stracić panowania nad sobą i chęci do życia. I proszę nie mówić, że bez aspartamu nie da się żyć. Da tylko trzeba czytać skład produktu (wbrew pozorom, są oznaczone) i nie żreć byle gówna przetworzonego 150 razy z zawartością całej tablicy Mendelejewa i pakietem E. Wciąż jeszcze mamy wybór!

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

4. Polski policjant zastrzeli terrorystkę w ciąży albo małego 5-letniego binladenka. Jakoś nie widziałam żeby ktoś o tym pisał na blogach czy komentował. Może mi umknęło. W każdym razie… Policjant zastrzeli terrorystkę w ciąży. Gdy czytam tego typu newsy i przypomnę sobie jak to nasza wuadzia chciałaby uczyć Białorus demokracji… To płakać mi się chce. Ale na Białorusi chyba nie strzelają do kobiet w ciąży co? Boże widzisz i nie grzmisz. Niech się lepiej wuadzia zajmie kantującymi pracowników, ZUS, skarbówkę pracodawcami wyzyskiwaczami. Albo menelami cuchnącymi w komunikacji miejskiej, bo ja płacę, a oni syfiarze nie płacą i jeszcze sobie jeżdżą. Nikt ich tknąć nie może, kanary nie mogą, policja nie kwapi sie. Oni są siedliskiem chorób i smrodu. Toż to dopiero terroryzm. Albo zabrać się za domowych damskich bokserów, nie ze trzeba dziesiątki razy błagać i dzwonić po pomoc. A nie kobiety w ciąży eksterminować. No ale wiadomo, że kobieta i to w ciąży to łatwiejszy target niż na przykład jakiś mafioso pasożytujący na społeczeństwie.

Doprawdy dziwne, że nikt o tym nie pisze. Wiadomo, że jest wiele ciekawych tematów globalnych i kosmicznych, ale czasami też trzeba spojrzeć na to co się dzieje na naszym podwórku. A co jeśli globalno kosmiczny szum informacyjny to przykrywka dla tego co się dzieje u nas w naszym domu. Tak właśnie na to wygląda. Niestety wielu na to się łapie wynikiem czego takie ‚drobiazgi’ jak ten tu o którym piszę zostają pominięte.

Policjant będzie mógł strzelać nawet do kobiet w widocznej ciąży i dzieci – jeśli uzna, że mogą dokonać aktu terrorystycznego. I nie musi nawet oddać wcześniej strzału ostrzegawczego – taką możliwość przewiduje projekt założeń do nowej ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej przygotowywany przez MSWiA. Właśnie trafił do uzgodnień międzyresortowych.

Mnie ciekawi kto jest autorem tegoż pięknego pomysłu? Trąci mi to zaawansowaną psychopatią. Pewnie dlatego nie podają autorów z imienia i nazwiska. Typowe dla psychopatów tchórzostwo. I dlaczego mam wrażenie, że ta władza pała jakaś wyjątkową niechęcią właśnie do kobiet. Jak tak sobie przejrzeć projekty ustaw i generalne podejście do kobiety w tym kraju to rzeczywiście można do takiego wniosku dojść: kobieta człowiek drugiej kategorii, uprzedmiotowiona i zredukowana znaczeniowo do organu rozrodczego, no a teraz dodatkowo TERRORYSTKA.

————————————————————————————————–———————————————————————————————————————————————————————————————–

Na tym kończę dzisiejszą pisaninę. Do następnego…

Posted in chemtrails, depopulacja, kobiety a NWO, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , , , | 13 Komentarzy »

27.12.2010 – Powstanie Wielkopolskie, 92 rocznica.

Posted by zagrypiona w dniu 27 grudnia 2010

Dzisiaj o czymś o czym zapewne w mediach głównego nurtu nie wspomną (tych ogólnokrajowych, w lokalnych pewnie będzie wzmianka). Dzisiaj o POWSTANIU WIELKOPOLSKIM, którego dziś przypada 92 rocznica.

Wpis dedykuję tym, którzy zauważyli, ze w Polsce (generalnie) nie celebruje sie pozytywnych dla narodu rocznic powstan. Nie mowi sie o tym. w szkolach kroloje powstanie listopadowe i styczniowe w ktorych Polska poniosla ogromne straty. Starsi (co za tym idzie pewnie i madrzejsi) namowili mlodych by rzucic sie na barykady… Mimo braku realnosci powodzenia. W kazdym razie w takiej formie w jakiej to bylo przeprowadzone wtedy. Jakos tak na zywiol. Z wrogiem trzeba walczyc JEGO metodami, no ale nie o tym chcialam pisac. Ale o POWSTANIU WIELKOPOLSKIM, ktore dla Polski bylo zwycieskie, i którego rocznica jest w moim miescie obchodzona co roku.

Kiedys to ludzie mieli ducha walki, a dziś. Byle micha była pełna i bak w samochodzie pełny (bez względu na koszty)… A i tez zdaje się w czasach okołopowstańczych nie było głodu. Była poniewierka, wynarodowienie i germanizacja. szyderstwo z tradycji. Czyli podobnie jak dzis tylko dziś jest w ładnym opakowaniu, zeby sie ofiara nie pokapowała ze chodzi o to samo, wynarodowienie, grabież, szyderstwo z dorobku cywilizacyjnego narodu. Sie ubiera wszystko w piekne słówka w stylu, tolerancja, postęp, równosc… itd. Ciemny lud to kupi.

Wpis zawiera treści stad: Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego. Po wiecej informacji zapraszam właśnie tam oraz tu: 27grudnia.pl

————————————————————————————————————-

Historia, kalendarium Powstania Wielkopolskiego (skrót informacji zawartych na pierwszej z wymienionych wyżej stron). [najciekawsze i najważniejsze w moim odczuciu fragmenty są na zielono]

1914-1917 – Mimo trudnych warunków wojennych wzmagał się w tym okresie polski ruch niepodległościowy, którego ważnym elementem były polskie organizacje o charakterze paramilitarnym, takie jak: Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, skauting i inne. Mimo powołania wielu instruktorów na front, młodzież odbywała szereg ćwiczeń, nierzadko w tajemnicy przed władzami pruskimi. Obok dotychczasowych, mających wieloletnie tradycje walki o utrzymanie polskości, zaczęły powstawać również nowe organizacje. Do takich należała między innymi Polska Organizacja Wojskowa zaboru pruskiego, na czele której stanął Wincenty Wierzejewski.

1918 Coraz bliższa perspektywa klęski Niemiec uaktywniła polskie działania. Szczególny wpływ na przyspieszenie biegu wydarzeń na terenie zaboru pruskiego miała rewolucja w listopadzie tego roku i podpisanie rozejmu kończącego działania wojenne (11 XI).

11 listopada 1918 – Ujawniła się Straż Obywatelska, organizowana już potajemnie od pewnego czasu. Kilkanaście dni później została przemianowana na Straż Ludową. Równolegle do tego, nadal w konspiracji, tworzyły się polskie organizacje wojskowe.

13 listopada Jedna z pierwszych i bardziej spektakularnych polskich demonstracji zbrojnych, tzw. „zamach na ratusz”. „Było to zorganizowane najście na odbywające się w ratuszu posiedzenie Wydziału Wykonawczego Rady Robotników i Żołnierzy, w którym dotąd dominowali Niemcy. W wyniku akcji udało się usunąć 4 Niemców, a na ich miejsce wprowadzono 4 Polaków zaangażowanych w przygotowania zbrojne: Bohdana Hulewicza, Mieczysława Palucha, Henryka Śniegockiego i Zygmunta Wizę. Dzięki wejściu do Wydziału Wykonawczego, Polacy uzyskali kontrolę nad Komendą Miasta i dowództwem V Korpusu.

Druga połowa listopada i grudzień 1918 – Polskie działania zmierzające do budowy struktur wojskowych przybrały na sile. Jednocześnie przeprowadzono szereg akcji mających na celu zdobycie broni i odpowiedniego sprzętu, między innymi na Urząd Umundurowania i magazyny wojskowe przy Bramie Kaliskiej, skąd zabrano większą ilość broni i amunicji. Zaczęto wydawać również pisemko dla żołnierzy – Polaków pt. „Druh”.

 

Pierwszy okres walk powstańczych – wyzwolenie większej części Wielkopolski (do 8 stycznia 1919)

27 grudnia 1918 – W godzinach popołudniowych w Poznaniu wybuchły walki. Jeden z pierwszych ataków nastąpił na Prezydium Policji. W czasie ataku zginął Franciszek Ratajczak. Polakom udało się opanować również Dworzec Główny, Pocztę, kilka redut systemu fortecznego Poznania. Wybuchły również walki na prowincji. Jednym z pierwszych poległych był Józef Mertka, który padł pod Boczkowem. Komunikat Naczelnej Rady Ludowej w sprawie wydarzeń poznańskich w dnia 27 grudnia (fragment): „{…) Wczoraj po południu, krótko przed czwartą, nadciągały do miasta ż koszar na Jeżycach oddziały uzbrojonych żołnierzy niemieckich z 6 pułku grenadierów, w liczbie około 200, z oficerem na czele, śpiewając niemieckie pieśni, wtargnęli do gmachu Naczelnej Rady Ludowej, zrywając tamże sztandary angielskie, amerykański i francuski. W dalszym pochodzie przez św, Marcin, ul, Wiktorii, Berlińską i Plac Wilhelmowski czynili to samo, wdzierając się zwłaszcza na Berlińskiej do domów prywatnych i zrywając tamże z balkonów chorągwie koalicyjne i amerykańskie, i polskie, które deptano nogami. Prowokacyjne zachowanie się gwałtowników niemieckich zwabiło nie przygotowaną na napaść i prowokację ludność polską, która wyległa na ulice. Tymczasem żołnierze niemieccy dotarli do Banku Związku, tu zdarli i znieważyli sztandary angielskie i amerykańskie i tu padł pierwszy strzał do dyrektorów, który na szczęście chybił (…). Gdy mrok zapadał, rozpoczęli żołnierze niemieccy strzelaninę z kierunku Prezydium Policji. Niemcy ustawili tutaj dwa karabiny maszynowe i wśród ogólnego popłochu skonsternowanej ludności rozpoczęli ogień w kierunku „Bazaru”, między innymi w okna, gdzie mieszka Paderewski, złożony niemocą po przebytej na okręcie hiszpance (…). Ze strony polskiej zrazu nie odpowiadano, usiłowano dojść do jakiegoś porozumienia i uniknąć krwi rozlewu. Gdy jednak strzały nie ustawały, gdy szereg osób odniosło rany, Straż Ludowa poczęła odpowiadać na strzały i zarządziła środki bezpieczeństwa mające chronić przechodniów (…)” „Kurier Poznański” nr 298 z 29 XII 1918 r.

28 grudnia 1918 – Dalsze sukcesy Polaków w trakcie walk o Poznań, opanowali oni między innymi cytadelę, redutę Grollmanna, arsenał przy Wielkich Garbarach. Komisariat NRL mianował tymczasowym naczelnym dowódcą powstania kpt. Stanisława Taczaka.

29 grudnia 1918 – Walki w Poznaniu, natomiast na prowincji wyzwoliły się między innymi takie miejscowości jak Kórnik, Grodzisk, Kiecko, Witkowo, Wielichowo i szereg innych.

30 grudnia 1918 – Doniosły sukces polski w Poznaniu – zdobycie koszar 6 pułku grenadierów. Jednostka ta jeszcze tego samego dnia opuściła Poznań.

31 grudnia 1918 – Wyzwoliły się: Ostrów, Oborniki, Kościan, a w dniach poprzednich między innymi: Śrem, Wągrowiec, Wronki. Początek polskiej ofensywy z Gniezna pod dowództwem Pawła Cymsa w kierunku Kujaw. […]

1-5 stycznia 1919 – Oswobodzenie wielu miejscowości, między innymi: Jarocina, Nakła, Mogilna, Strzelna, Krotoszyna, Kruszwicy, Nowego Tomyśla, Czarnkowa, Miejskiej Górki, Jutrosina, Rawicza, Wolsztyna.

6 stycznia 1919 – Powstańcy zdobyli lotnisko na Ławicy. Tym samym akcja wyzwalania Poznania dobiegła końca. Wybuchły walki pod Czerskiem i Kościerzyną na Pomorzu (Prusach Zachodnich). Powstanie wykroczyło poza teren Wielkopolski.

7 stycznia 1919 – Niemcy zdobyli Chodzież, zajętą dzień wcześniej przez powstańców.

8 stycznia 1919 – Bitwa pod Chodzieżą, powstańcom udało się odbić miasto. Odzyskano również Czarnków chwilowo zdobyty przez Niemców. Zwycięstwo powstańców pod Slesinem i wyzwolenie Sierakowa. Gen. Józef Dowbor-Muśnicki został mianowany wodzem powstania.

 

Drugi okres walk powstańczych (8-15 stycznia 1919) – walka o zdobycie kolejnych obszarów i ugruntowanie zdobyczy powstańczych.

9 stycznia 1919 – Powstańcy zostali zmuszeni do opuszczenia Nakła.

10 stycznia 1919 – Walki w południowej Wielkopolsce, w rejonie Leszna, pod Rydzyną i Kąkolewem, zdobycie przez powstańców Sarnowy.

11 stycznia 1919 – Bój o Szubin zakończył się zwycięstwem strony polskiej. Jego znaczenie było duże. W rękach powstańców znalazł się nie tylko Szubin, ale również i Żnin, Łabiszyn, Złotniki. Również w innych rejonach północnej Wielkopolski dała się zauważyć znaczna aktywność strony polskiej. Na zachodzie natomiast miało miejsce niepowodzenie pod Zbąszyniem, a na południu Polacy utracili Sarnowę.
Notatka prasowa o zachowaniu się Niemców podczas walki pod Szubinem:
Podczas bitwy stoczonej pod Szubinem dopuszczali się żołnierze niemieccy okrucieństw na Polakach. Naoczny świadek opowiada, że Niemcy o rannych żołnierzy polskich nie troszczyli się zupełnie. Z poległych zdzierano mundury i buty, pozostawiając ich tylko w koszuli. Ponieważ nie było opieki lekarskiej, ranni odwiezieni przez obywateli i gospodarzy do miasta padali na ulicy. Pomocy i żywności Niemcy zakazywali udzielać rannym. Jeńców polskich bito kolbami. Odznaczyli się przy tym uzbrojeni urzędnicy kolejowi z Bydgoszczy i żołnierze, którzy odgrażali się, że wszystkich pozabijają.
Potwierdza się także wiadomość, że w Krzyżu wszystkich wojskowych polskich internują. Żywność żołnierzom polskim poodbierano. Kto miał więcej niż jedną koszulę, musiał wszystko oddać. Żołnierze niemieccy głosili cynicznie: Nie walczymy za Ojczyznę, lecz za pieniądze.
” „Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybór źródeł”. Wybór i opracowanie Antoni Czubiński i Bogusław Polak. Poznań 1983 s. 255.

12 stycznia 1919 – Walki w rejonie Leszna, pod Lipnem.

13 stycznia 1919 – Powstańcy utracili Szamocin.

15 stycznia 1919 – Nieudana operacja powstańcza pod Szamocinem.

Trzeci okres walk powstańczych (16 stycznia -16 lutego 1919) – narastające zagrożenie niemieckie i walka o utrzymanie zdobyczy powstańczych.

16 stycznia 1919 – Walki w rejonie Międzychodu. Gen. J. Dowbor-Muśnicki objął funkcję naczelnego wodza.

17 stycznia 1919 – Został ogłoszony pobór do wojska. Pod broń powołano roczniki 1897, 1898 i 1899. Ważny etap w przekształceniu ochotniczych sił powstańczych w regularną Armię Wielkopolską. Gen. J. Dowbor-Muśnicki zwrócił się z odezwą do żołnierzy:
(…) Do Was zwracam się oficerowie! Zapomnijcie o tej zmorze, która panowała w szeregach armii narodów – ciemięzców, w których nieludzkie obchodzenie się z żołnierzami i pogarda dla niego były systemem. Podobnie stosunki nie mogą mieć miejsca w szeregach Wojsk Polskich. Winniście być nie tylko dowódcami (…), ale też zawsze starszymi, kochającymi i troskliwymi braćmi żołnierzy (…)„.

21 stycznia 1919 – NRL ustanowiła tekst roty przysięgi wojsk powstańczych:
W obliczu Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego ślubuję, że Polsce, Ojczyźnie mojej i sprawie całego Narodu Polskiego zawsze i wszędzie służyć będę, że kraju Ojczystego i dobra narodowego do ostatniej kropli krwi bronić będę, że Komisarzowi Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu i dowódcom, i przełożonym swoim mianowanym przez tenże Komisariat, zawsze i wszędzie posłuszny będę, że w ogóle tak zachowywać się będę, jak przystoi na mężnego i prawego żołnierza-Polaka, że po zjednoczeniu Polski złożę przysięgę żołnierską, ustanowioną przez polską zwierzchność państwową„. „Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybór źródeł”. Wybór i opracowanie Antoni Czubiński i Bogusław Polak, Poznań 1983, s, 207, 224.

22 stycznia 1919 – Wzmogły się walki na froncie północnym – Niemcy zajęli Potulice. Natomiast na południu powstańcy odnieśli sukces pod Robczyskiem koło Leszna.

23 stycznia 1919 – Skuteczna powstańcza obrona Miejskiej Górki.

25 stycznia 1919 – W wyniku śmiałej akcji siły powstańcze zajęły Kargowę i Babimost.

28 stycznia 1919 – Niemcy podjęli ofensywę na froncie północnym, w rejonie Bydgoszczy i Nakła. W dniach następnych ciężkie walki toczyły się pod Rynarzewem. Powstańcy utracili Szubin.
Sprawozdanie o sytuacji bojowej na froncie północnym (fragmenty):
(…) Walki toczące się na naszym froncie mają przeważnie charakter partyzancko-pozycyjny. Nieprzyjaciel jest tak samo rozstawiony po wsiach i wzdłuż punktów o wadze strategicznej, częściowo okopany, jak i nasze siły. Naturalne przeszkody jak np. Noteć, tworzą główne podstawy oparcia (…).
Nie można mówić o froncie w znaczeniu frontu np. francuskiego, zabezpieczonego drutem kolczastym, zasiekami, rowami itp. Jednakże front faktycznie istnieje, tu i ówdzie są sztuczne umocnienia, zależnie od terenu i wagi (…).
Głównym wrogiem jest „Heimatschutz”. Są to słabo zorganizowane oddziały, które formują się zwykle wokół kilku pozbawionych bytu dawnych pruskich oficerów liniowych, z materiału ludzkiego zwabionego łatwym i wysokim żołdem, do 30 mk dziennie (…).
Niekarne to wojsko nie ma żadnych form uczciwości żołnierskiej, walczy środkami barbarzyńskimi, dobija rannych lub pastwi się nad nimi. Strzelają kulami dum-dum, obdzierają jeńców z odzieży i bielizny. Drugi wróg to zorganizowani urzędnicy kolejowi, funkcjonariusze drobnych urzędów oraz koloniści. Ostatni są przeciwnikami, których lekceważyć nie można, gdyż są doskonale uzbrojeni, mają dużo poukrywanej amunicji i walczą podstępnie (…).
„, „Kurier Poznański”, nr 27 z 2 II 1919.

3 lutego 1919 – Rozwijająca się pomyślnie ofensywa niemiecka na północy za łamała się. Wróg został wyparty za Noteć. Powstańcy odbili Rynarzewo i odnieśli zwycięstwo pod Kcynią. W dniu następnym odzyskano Szubin.

4 lutego 1919 – Działania zaczepne na południu. Powstańcy dotarli do przedmieść Rawicza, jednak zostali odparci. Ciężkie walki na tym odcinku toczyły się również w następnych dniach.

7 lutego 1919 – Ciężkie walki o Kolno, które przechodziło z rąk do rąk. Komisariat NRL mianował 122 podoficerów Polaków z byłej armii pruskiej na stopień podporucznika.

9 lutego 1919 – Na zachodzie w rejonie Trzciela powstańcy odparli niemieckie natarcie.

10 lutego 1919 – Odparcie natarcia niemieckiego pod Rawiczem.

12 lutego 1919 – Natarcie niemieckie przy wsparciu pociągów pancernych na Kargowę i Babimost odniosło sukces. Atak niemiecki został powstrzymany pod Kopanicą.

14 lutego 1919 – Niemcy przenieśli siedzibę naczelnego dowództwa do Kołobrzegu, co świadczyło o planach ofensywy przeciwko Wielkopolsce.

16 lutego 1919 – W Trewirze został przedłużony rozejm Niemiec z państwami Ententy. Obejmował on również front wielkopolski. Tym samym armia powstańcza została uznana za wojsko sprzymierzone.
Fragmenty układu o przedłużeniu rozejmu – Trewir 16 lutego 1919
(…) Niemcy powinni niezwłocznie zaprzestać wszelkich działań ofensywnych przeciwko Polakom w Poznańskiem i we wszystkich innych okręgach. W tym celu zabrania się wojskom niemieckim przekraczania następującej Unii: dawna granica Prus Wschodnich i Prus zachodnich z Rosją aż do Dąbrowy Biskupiej, następnie zaczynając od tego punktu linii na zachód od Dąbrowy Biskupiej, na zachód od Nowej Wsi Wielkiej, na południe od Brzozy, na północ od Szubina, na północ od Kcyni, na południe od Szamocina, na południe od Chodzieży, na północ od Czarnkowa, na zachód od Miał, na zachód od Międzychodu, na zachód od Zbaszynia, na zachód od Wolsztyna, na północ od Leszna, na północ od Rawicza, na południe od Krotoszyna, na zachód od Odolanowa, na zachód od Ostrzeszowa, na północ od Wieruszowa, a następnie aż do granicy śląskiej.” „Sprawy polskie na konferencji pokojowej w Paryża w 1919 T, Dokumenty i materiały” T. 1, Warszawa 1965, s. 385.

Niespokojny rozejm i pokój (16 lutego – styczeń 1920)

17 lutego 1919 – Mimo rozejmu pod Rynarzewem, nad Notecią i pod Nową Wsią Zbąską zacięte walki.

18 lutego 1919 – Powstańcy pod Rynarzewem zdobyli niemiecki pociąg pancerny.
Do końca lutego – Starcia zbrojne pod Margoninem, Bydgoszczą, Chodzieżą, Nakłem, Kępnem, Krotoszynem, Ostrzeszowem.

9 marca 1919 – Kompania ochotnicza powstańców wyruszyła do Małopolski w celu walki z Ukraińcami.

24 kwietnia 1919 – Dalsza rozbudowa armii powstańczej. Komisariat NRL powołał pod broń roczniki 1891, 1892, 1893, 1894, 1901.

30 maja 1919 – Straż Ludowa została przekształcona w Obronę Krajową.

6 czerwca 1919 – Starcia w rejonie Bydgoszczy.

18 czerwca 1919 – Walki pod Rynarzewem.

28 czerwca 1919 – Niemcy podpisały traktat wersalski, w wyniku którego do Polski powróciła – z wyjątkiem skrawków prawie cała Wielkopolska. Czyn zbrojny Wielkopolan zakończył się sukcesem.
Czynniki, które wpłynęły na sukces armii powstańczej w ocenie gen. J. Dowbor-Muśnickiego (fragment memoriału):
(…)1. Znajdowanie się władzy zwierzchniej w rękach Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej, która pragnąc mieć wojsko silne i dobre, nie szczędziła środków materialnych na potrzeby wojska, pozostawiając Dowództwu zupełną swobodę działania w sprawach organizacyjnych i operacyjnych (…).
2. Dobry wybór oficerów fachowców, starszych dowódców postawionych na czele poszczególnych rodzajów wojsk i jednostek bojowych.
3. Doskonale wyćwiczony stary żołnierz z armii niemieckiej jako instruktorzy.
4. Sprawna organizacja gospodarki wojskowej, uczciwie i sumiennie spełniającej swe ważne zadania zaopatrywania żołnierza, nigdy nie dającej powodów do narzekania i niezadowolenia żołnierzy.
5. Jednolitość składu formacji: żołnierze wszyscy tylko poznańczycy Polacy, oficerowie także, z nielicznymi wyjątkami (na ogólną liczbę 1150 oficerów tylko 181 z byłego I Korpusu i armii rosyjskiej, 18 z armii austriackiej, a 939 z byłej armii niemieckiej).
6. Zupełne niedopuszczenie do jakiejkolwiek polityki, intryg lub nadużyć w armii, co było możliwe tylko dzięki zupełnemu nieprzyjmowaniu elementów niepolskiego pochodzenia.
7. Szeroki współudział i zainteresowanie miejscowego patriotycznego społeczeństwa w sprawach formacji wojskowych, w których prądy lewicowe nie odgrywają żadnej roli, jego moralne i materialne poparcie znacznie ułatwiło robotę dowództwu. [od admina –  a dziś te obce, lewackie elementy taką postawę nazywają faszyzmem, jasno widać kto po jakiej stronie OD ZAWSZE STAŁ]
8. Dobrze postawiona robota kulturalno-oświatowa w formacjach w duchu czysto narodowym zjednoczyła dążenia wszystkich do jednego celu – miłości i dobra ojczyzny. (…)

„Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybór źródeł”. Wybór i opracowanie Antoni Czubiński i Bogusław Polak, Poznań 1983, s. 345-346.

1 lipca 1919 – Ogień artylerii na froncie wielkopolskim.

2 lipca 1919 – Niemcy pod Kąkolewem koło Leszna zabili dwóch polskich oficerów.

II półrocze 1919 – Mimo podpisania traktatu pokojowego na linii frontu wielkopolskiego dochodziło jeszcze do sprowokowanych przez Niemców zajść.

10 stycznia 1920 – W życie wszedł traktat wersalski, na mocy którego armia powstańcza miała przejąć Pomorze oraz te miejscowości Wielkopolski, które do tej pory pozostawały w rękach niemieckich, np. Leszno i Rawicz.

13 stycznia 1920 – Dowództwo frontu wielkopolskiego wydało rozkaz do rozpoczęcia przejmowania zajmowanych dotąd przez Niemców terytoriów.

17 stycznia 1920 – Początek akcji przejmowania.

8 marca 1920 – Likwidacja frontu wielkopolskiego – koniec ery Powstania Wielkopolskiego.

Powstanie Wielkopolskie – kalendarium wydarzeń politycznych

W powszechnym odbiorze społecznym Powstanie Wielkopolskie jest traktowane przede wszystkim jako czyn zbrojny, który wpłynął decydująco na postanowienia konferencji pokojowej przyznającej Polsce Wielkopolskę i Pomorze. W cieniu walk na frontach powstańczych pozostaje mniej efektowna, ale równie ważna działalność polityczna władz poznańskich. Monografie dziejów powstania, szczególnie nowsze, dają obszerną panoramę nie tylko walk zbrojnych, ale również zagadnień polityczno-społecznych. Jednak poza wąskim gronem specjalistów, o nich wie się na ogół niewiele. Jedynie Sejm Dzielnicowy oraz przyjazd Paderewskiego do Poznania mają swoje miejsce w świadomości społecznej. Przedstawione niżej zestawienie głównych wydarzeń społeczno-politycznych wykonane w oparciu o wybraną literaturę ma na celu przypomnienie niektórych faktów.

Przed powstaniem

Styczeń 1916 Utworzenie Tajnego Międzypartyjnego Komitetu Obywatelskiego skupiającego posłów – Polaków do parlamentu Rzeszy i sejmu pruskiego. [od admina – dziś nie do pomyślenia, jakieś ponadpartyjne uzgodnienia i projekty]

Lipiec 1918 – Na terenie zaboru pruskiego powstała sieć polskich Komitetów Obywatelskich.

11 października 1918 – Wspólny komunikat organizacji polskich działających w Rzeszy, opowiadających się jawnie za niepodległością Polski: „Tylko zjednoczenie wszystkich części narodu osiadłych na ziemiach polskich w jedną całość, wyposażoną w pełnię praw państwowych, stanowić może rękojmię trwałego przymierza narodów”

12 listopada 1918 – Z łona Centralnego Komitetu Obywatelskiego wyłoniono tymczasowy Komisariat w składzie: ks. Stanisław Adamski, Wojciech Korfanty, Adam Poszwiński. Jarogniew Drwęski prezydentem Poznania.

13 listopada 1918 – Komisariat Naczelnej Rady Ludowej wydał odezwę do społeczeństwa polskiego zaboru pruskiego, wzywając do spokoju: „Polacy!
Pękły okowy, krępujące wolność naszą. Z całą ufnością doczekamy wyroku kongresu pokojowego, który z naszym współudziałem ustali zachodnie granice ojczyzny naszej: Polski.
Dosyć polało się krwi polskiej w tej wojnie morderczej. Toteż pokojową drogą pragniemy dojść do upragnionego celu – do utworzenia zjednoczonej Polski (…).
„.

17 listopada 1918 – Komisariat NRL wezwał do jednorazowego „podatku na rodowego”.

18 listopada 1918 – Wybory członków powiatowych rad ludowych i delegatów na Sejm Dzielnicowy.

3-5 grudnia 1918 Obrady Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu. Uczestniczyli w nim przedstawiciele wszystkich ziem polskich znajdujących się pod zaborem pruskim, jak również polskiej emigracji zarobkowej w Niemczech (głównie Westfalii). Sejm podjął szereg uchwał wyrażających wolę ludności polskiej mieszkającej pod zaborem pruskim do połączenia się z innymi ziemiami polskimi w zjednoczonym państwie polskim. [od admina – moze moje słowa zabrzmia kontrowersyjnie, ale sadzac po tym co mamy dzis, to dziwne negatywne ciażenie wschodu, no i cała ta Warszawa wraz z wiejska i innymi siedliskami, moze trzeba nie było tych innych ziem siła zmuszac do zjednoczenia, może one nie chciały? Czy ktos pytał ICH mieszkańców o cos podobnego? No i czy te inne dzielnice wschodnie tak bardzo dbaly by do wladz nie przeszly obce, lewackie elementy? po jaka choinke sie wyzwalac i dback o jakosc tych co u wladzy gdy chce sie oddac to co sie wywalczylo innym co do ktorych pewnosci nie ma…]
Rezolucje ogólne Polskiego Sejmu Dzielnicowego – 5 grudnia 1918:
I. Polski Sejm Dzielnicowy stwierdził, że w sprawie naszej dzielnicy, bez zgody naszej i współdziałania naszego przesądzać nie wolno.
II. Polski Sejm Dzielnicowy stwierdza, że cały naród zgodnie stanie za rządem tworzącym wierne odbicie sił swego narodu. Rząd taki musi prowadzić szczerze demokratyczną i ludową politykę Rzeczypospolitej Polskiej (…).
III. Polski Sejm Dzielnicowy oświadcza się przeciwko wszechwładzy państwa w dziedzinie życia publicznego, społecznego i kulturalnego i wypowiada się za szerokim samorządem organizacji politycznych, kulturalnych, społecznych i wyznaniowych.
IV. Polski Sejm Dzielnicowy zwraca uwagę całego społeczeństwa na straszne niebezpieczeństwo, jakie szerzenie idei bolszewickiej w umysłach niedojrzałych na kraj cały sprowadzić może
„.
„Kurier Poznański” nr 80 z 6 XII 1918 r.

6 grudnia 1918 – Pierwsze posiedzenie wybranej przez Sejm Dzielnicowy Naczelnej Rady Ludowej. Na czele prezydium stanął Bolesław Krysiewicz. Organ roboczy stanowił Komisariat Naczelnej Rady Ludowej, w którym zasiedli: ks. Stanisław Adamski (Poznań), Wojciech Korfanty (Śląsk), dr Stefan Łaszewski (Pomorze), red. Adam Poszwiński (Kujawy), Józef Rymer (Śląsk) i Władysław Seyda (Poznań). W Gdańsku i Bytomiu utworzono podkomisariaty.

11 grudnia 1918 – W szkołach poznańskich wprowadzono naukę języka polskiego i religii w języku polskim.
W okresie powstania – walka dyplomatyczna o międzynarodowe uznanie władz powstańczych i budowanie zrębów państwowości polskiej.

30 grudnia 1918 – Próby pertraktacji ze stroną niemiecką w Poznaniu. Nie udało się na stronie niemieckiej wymóc stwierdzenia, że winę za wybuch walk w Poznaniu 27 grudnia 1918 roku ponosi strona niemiecka, która sprowokowała Polaków.

3 stycznia 1919 – Posiedzenie Naczelnej Rady Ludowej, w czasie którego z uwagi na zagrożenie stanem anarchii podjęto decyzję o przejęciu władzy. Decyzji tej początkowo nie podano do publicznej wiadomości.

4 stycznia 1919 – Dekret Komisariatu NRL o powierzeniu funkcji naczelnego prezesa prowincji i prezesa rejencji poznańskiej adwokatowi Wojciechowi Trampczyńskiemu. Władze niemieckie wezwały urzędników do bojkotu samozwańczego prezesa”.

7 stycznia 1919 – Organizacja powstańczej administracji wojskowej. Cały teren opanowany przez Polaków został podzielony na 7 okręgów wojskowych.

8 stycznia 1919 – Komisariat Naczelnej Rady Ludowej przejął kierownictwo nad sprawami administracyjnymi i wojskowymi, nie określając jednocześnie terytorialnego zasięgu swej władzy. Uczynił to celowo chcąc wykazać, że jego aspiracje nie kończą się na Wielkopolsce. Gen. Józef Dowbor-Muśnicki został mianowany Naczelnym Wodzem Powstania.
„Odezwa Komisariatu NRL” informująca o przejęciu władzy w Wielkopolsce przez Naczelną Radę Ludową (fragment):
(…) Oręż polski, przelana krew polska dały nam władzę, którą ujęła silnie w swe ręce Naczelna Rada Ludowa. Niniejszym składamy w imieniu całego narodu hołd i dzięki dzielnemu żołnierzowi polskiemu, członkom Straży Ludowej, którzy swym męstwem i odwagą pomnożyli sławę oręża polskiego i wyzwolili naród polski spod jarzma niewoli. Opierając się na zaufaniu żołnierza i obywatela polskiego, Naczelna Rada Ludowa zdobytej władzy wydrzeć sobie nie pozwoli. Przedstawiciele jej to wypowiedzieli bawiącym w Poznaniu ministrom pruskim, którzy się z tym stanem rzeczy zgodzić musieli. Uporządkowanie nowych prawnych stosunków nie może nastąpić od razu, ale stanie się to niebawem. Odpowiadałoby uczuciom narodu, gdyby nasza ziemia złączyła się od razu z Macierzą – Ojczyzną. Rozum polityczny, względy na politykę wewnętrzną i zewnętrzną nakazują nam nie zrywać ostatnich nici łączących nas z Berlinem, lecz pozostawić ostateczne określenie granic Polski kongresowi pokojowemu (…)„.
„Kurier Poznański”, nr 5 z 8 I 1919 r.

9 stycznia 1919 – Naczelna Rada Ludowa oficjalnie ogłosiła swoją decyzję z 3 stycznia o przejęciu władzy, gdyż:
(…) Wypadki ostatnich dni wykazały, iż jedynie Naczelna Rada Ludowa w dzielnicy naszej faktycznie posiada możność zachowania ładu i porządku (…)„.
„Tygodnik Urzędowy Naczelnej Rady Ludowej”, nr l z 16 I 1919 r.
Jednocześnie rozpoczęła się polonizacja administracji, choć często z braku kadr musiano na dotychczasowych stanowiskach pozostawić Niemców – z wyjątkiem najbardziej zaciekłych hakatystów. Niemieckim landratom dodano polskich starostów. Zarządzenia landratów musiały uzyskać ich akceptację. Stopniowo przejęli od landratów wszystkie uprawnienia, wskutek czego urząd ten uległ likwidacji. 14 stycznia 1919 – Komisariat NRL skierował apel do Romana Dmowskiego, prosząc o pomoc w zawarciu rozejmu z Niemcami.

16 stycznia 1919 – W rządzie warszawskim Ignacego Paderewskiego dwóch Wielkopolan objęło teki ministerialne. Dr Józef Englich został ministrem skarbu, a dr Kazimierz Hącia ministrem przemysłu i handlu. Ukazał się pierwszy numer „Tygodnika Urzędowego Naczelnej Rady Ludowej”.

20 stycznia 1919 – Wobec zaostrzającej się sytuacji dyplomatycznej między Poznaniem a Berlinem, wydano zakaz przekazywania pieniędzy do banków znajdujących się poza linią frontu, a 25 stycznia został wstrzymany ruch towarowy między Wielkopolską a Rzeszą. Fakty te świadczyły o rwaniu się nici zależności od Berlina, której początkowo politycy poznańscy, mimo wybuchu powstania, że względów dyplomatycznych, nie zamierzali zrywać.

21 stycznia 1919 – Rozwój ofensywy dyplomatycznej Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej. Do Paryża przesłano pismo prostujące fałsze zawarte w nocie ministra spraw zagranicznych Rzeszy z 17 stycznia. Udowadniano, że to strona niemiecka, a nie powstańcy, stosują terror wobec ludności cywilnej. Wskazywano, że armia powstańcza może być przydatna w walce z rysującym się na wschodzie zagrożeniem bolszewickim, żądano przysłania do Polski misji alianckiej. Przekazano również wiele obszernych informacji do prasy zagranicznej na temat sytuacji w Wielkopolsce.

22 stycznia 1919 – Rada Najwyższa państw koalicyjnych postanowiła wysłać do Polski specjalną misję na czele z Josephem Noulensem.

25 stycznia 1919 – Ostatecznie zniesiono wszelkie przepisy pruskie ograniczające naukę języka polskiego w szkołach.

29 stycznia 1919 – Na posiedzeniu Rady Dziesięciu w Paryżu Roman Dmowski wygłosił obszerny referat, w którym uzasadniał prawo Polski do ziem zaboru pruskiego. Wykazując agresywny charakter polityki niemieckiej na wschodzie, oskarżył Niemcy o dwulicowość:
(…) W obecnej chwili Niemcy zachowają janusowe, podwójne oblicze. Na Zachodzie mówią o pokoju, a na Wschodzie przygotowują wojnę. Wojsko na froncie zachodnim uznaje swoją porażkę, ale oddziały które są na froncie wschodnim, marzą jeszcze o podbojach. Zdają sobie doskonale sprawę z tego, co utraciły na Zachodzie, ale chcą utrzymać i – jeśli to możliwe – pójść dalej na Wschód. (…)„.
„Sprawy polskie na konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 r. Dokumenty i materiały” t ł, Warszawa 1965 s. 47.

2-5 lutego 1919 – Polsko-niemieckie rozmowy w Berlinie. Stronom nie udało się dojść do porozumienia politycznego. Niemcy postawili bardzo ciężkie warunki, żądając między innymi rozwiązania formacji powstańczych i zapłacenia za szkody powstałe w czasie walk, a ponadto uznanie suwerennych praw Niemiec na terenie Wielkopolski. Strona polska nie przyjęła tych warunków. Obydwie strony jednakże osiągnęły efekt propagandowy, demonstrując wobec konferencji pokojowej ugodowe nastawienie i gotowość do rozmów.

4-6 lutego 1919 – Rozmowy przedstawicieli rządu warszawskiego z Komisariatem NRL w Poznaniu w sprawie reprezentacji zaboru pruskiego w Sejmie Ustawodawczym. Zrezygnowano z pierwotnej koncepcji przeprowadzenia wyborów, gdyż obawiano się międzynarodowych reperkusji. Uznawano w ten sposób fakt, że Wielkopolska nadal jest formalnie częścią państwa niemieckiego. Aby zapewnić jednak wpływ przedstawicieli Poznańskiego na prace Sejmu Ustawodawczego ustalono, że tymczasowo dotychczasowi posłowie polscy do władz ustawodawczych państwa niemieckiego będą zasiadać w Sejmie Ustawodawczym.

7 lutego 1919 – Dekret Naczelnika Państwa o dopuszczeniu do udziału w obradach Sejmu RP dotychczasowych 16 polskich posłów do Reichstagu. Pierwotnie postulowano, że z terenu byłego zaboru pruskiego do Sejmu Ustawodawczego miało być wybranych 126 posłów.

11 lutego 1919 – Komisariat NRL wydał rozporządzenie rozwiązujące rady miejskie. Wybory do nowych rad miały odbyć się w terminie do 25 marca.

14-16 lutego 1919 – Rozmowy na temat przedłużenia układu rozejmowego z 11 listopada 1918 r. Niemcy były przeciwne objęciu układem również frontu powstańczego, jednak pod naciskiem, głównie francuskim, musiały zgodzić się na zawarcie rozejmu wzdłuż linii frontów w Wielkopolsce. Wbrew układowi rozejmowemu zatrzymały jednak w swych rękach niektóre miejscowości, jak np. Zbąszyń, Międzychód.

Po powstaniu – droga do zjednoczenia z państwem polskim

l marca 1919 – Do Poznania przybyła misja aliancka.

6 marca 1919 – Misja aliancka wysunęła postulat wysłania pomocy wojskowej z Poznania pod Lwów w celu walki z Ukraińcami. Gen. Dowbor-Muśnicki przystał na tę propozycję pod warunkiem, że misja międzysojusznicza złoży zapewnienie, iż zostanie utrzymany układ rozejmowy z Niemcami.

19 marca 1919 – Niemcy zerwali trwające od 7 marca rokowania w Poznaniu, a misja aliancka opuściła Wielkopolskę. Mimo fiaska rozmów składano uspokajające stronę polską oświadczenia. Noules stwierdził:
(…) Możecie być pewni, że gdyby Was jutro zaatakowano, wówczas armie koalicji stojące nad Renem zmusiłyby Niemców do wstrzymania się i kapitulacji. Bezpieczeństwo Polski jest zapewnione. (…)„.
Antoni Czubiński, Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Geneza, charakter, znaczenie. Poznań 1978, s. 400.

20 marca 1919 – Wydano rozporządzenie, na mocy którego został zniesiony germanizacyjny system dodatków służbowych (tzw. Ostmarkenzulage).

23 marca 1919 – W wyborach do Rady Miejskiej Poznania Polacy odnieśli zwycięstwo.

24 marca 1919 – Komisariat Naczelnej Rady Ludowej skierował do Rady Ministrów RP wniosek, aby dla dzielnicy pruskiej utworzyć odrębny organ administracji. Był on podyktowany dążeniem do zachowania odrębnych instytucji byłego zaboru pruskiego w niektórych dziedzinach, np. w samorządzie. Politycy poznańscy uważali, że przystosowanie struktury administracyjnej i gospodarczej
Wielkopolski do innych dzielnic kraju „byłoby krokiem wstecz” (Korfanty).
W Warszawie początkowo zmierzano do jak najszybszego przyłączenia ziem polskich zaboru pruskiego do państwa polskiego i ich unifikacji z pozostałymi regionami, jednak pod wpływem Paderewskiego w końcu zdecydowano, że Komisariat NRL sprawuje pełnię władzy aż do chwili ustalenia polskiej granicy zachodniej, a w przyszłości w całym byłym zaborze pruskim będzie istnieć odrębna władza.

5 kwietnia 1919 – Uchwała Sejmu Ustawodawczego o wyborze 42 posłów z Poznańskiego.

9 kwietnia 1919 – Na mocy zarządzenia Komisariatu NRL w przemyśle, górnictwie, hutnictwie i handlu wprowadzono 8-godzinny dzień pracy.

10 kwietnia 1919 – Na mocy rozporządzenia nakazano do końca kwietnia usunąć niemieckie napisy z dworców, gmachów urzędowych, nazw ulic. Niewykonanie zarządzenia miało podlegać karze grzywny do 10 tyś. marek i 2 lat więzienia. Wkrótce w „Tygodniku Urzędowym NRL” zaczęto publikować nazwy miejscowości w polskim brzmieniu.

16 kwietnia 1919 – Zarządzenie nakazujące obchodzić 3 maja jako święto państwowe.

7 maja 1919 – Została zainaugurowana działalność Uniwersytetu Poznańskiego początkowo jako Wszechnicy Piastowskiej.

15 maja 1919 – Wprowadzenie języka polskiego do administracji. Odtąd niemiecki mógł być stosowany jako język posiłkowy. W sądownictwie język niemiecki utrzymał się do 1920 roku. Stosunkowo późne wprowadzenie języka polskiego wynikało z braku dostatecznej liczby urzędników polskich.

25 maja 1919 – Ze względu na możliwość zagrożenia ofensywą niemiecką Armię Wielkopolską pod względem operacyjnym podporządkowano naczelnemu Dowództwu Wojska Polskiego przy zachowaniu jej organizacyjnej odrębności.

l czerwca 1919 – Na terenach wyzwolonych przez powstańców przeprowadzono wybory do Sejmu Ustawodawczego. Dokonano wyboru 42 posłów.

6 czerwca 1919 – Zarządzenie o stanie wyjątkowym na całym obszarze podlegającym Komisariatowi NRL. Władze cywilne podporządkowano wojskowym w pasie 20 km od linii frontu. Kilka dni później wprowadzono zarządzenie karne o zdradzie, które przewidywało karę śmierci za rozmyślne wspieranie wroga lub szkodzenie polskiej sile zbrojnej.

28 czerwca 1919 – Układ w Wersalu przyznał Wielkopolskę odrodzonemu państwu polskiemu. Komisariat NRL zniósł od l lipca 1919 granicę celną między Wielkopolską a byłym zaborem pruskim.

9 lipca 1919 – Zniesiono, z wyjątkiem strefy przyfrontowej, stan wyjątkowy.

10 lipca 1919 – Posiedzenie rządu RP, na którym rozpatrywano w obecności całego Komisariatu NRL formę ustrojową byłej dzielnicy pruskiej. W czasie dyskusji ugruntowało się przeświadczenie, że różnice są zbyt duże, aby można dokonać mechanicznego połączenia. Podjęto decyzję o utworzeniu Ministerstwa Byłej Dzielnicy Pruskiej. Stosowną ustawę w tej sprawie Sejm Ustawodawczy podjął l sierpnia 1919, a weszła ona w życie z dniem 12 sierpnia 1919. Funkcję ministra byłej dzielnicy pruskiej objął Władysław Seyda.

l sierpnia 1919 – Sejm Ustawodawczy uchwalił ustawę „O tymczasowej organizacji zarządu byłej dzielnicy pruskiej”, która określała proces stopniowego włączenia Wielkopolski w skład odrodzonego państwa polskiego.

19 sierpnia 1919 – Uchwała o likwidacji Naczelnej Rady Ludowej.

28 sierpnia 1919 – Rozkaz dzienny nr 216 Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego o włączeniu organizacyjnym Armii Wielkopolskiej w skład Wojska Polskiego. W Poznaniu utworzono Dowództwo Okręgu Korpusu VII.

6 listopada 1919 – Formalna likwidacja Komisariatu NRL.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

A GW-ienko na swój sposób celebruje powstanie, opłakując swojaków których nie chciano w powstańczych szeregach, no jakiez to smutne. Lepiej by sie GW-ienko zastanowiło z jakiegoz to powodu nikt ich nigdy nie chcial, przeganial, odsuwal. Ktos kto jest zdrowy psychicznie i ma krztynke rozumu pojmie w mig. No chyba ze psychopata, wtedy bedzie saczyl zale i zaliki jakiz to ten swiat okrutny, a my cacy, zywcem do nieba.

Nie podam linka bo sie zdenerwowalam, reklamy GW-ienku robic nie bede.

Pozdrawiam Drogich Czytelników…

Posted in historia, Polska | Otagowane: , , , , , | 14 Komentarzy »

23.12.2010 – Przedswiatecznie…

Posted by zagrypiona w dniu 23 grudnia 2010

Witam drogich Czytelników po krótkiej chwili mojej nieobecności (gdzieś tam w tle byłam, ale brakło mi czasu na pisanie wciąż borykam się z kryzysem i zwątpieniem w sens pisania – tkwię w niewyobrażalnym łajenku otoczona bronkowcami, kaczkowcami, owieczkami śpiącymi naszprycowanymi aspartamem – ciężko obudzonemu egzystować pośród takich, życie w pewnym sensie staje się wówczas udręką, cóż to się chyba niestety nie zmieni).

No ale do rzeczy. Tu i tam czytam sobie oglądam, i co widzę, że nienawiść względem chrześcijańskich, będących ostoją polskich tradycji związanymi ze świętami Bożego Narodzenia wzrasta z każdym rokiem – i co roku niezmienni. Kto śledzi media głównego nurtu (krytycznie) ten wie o czym mowa. Istnieje kilka płaszczyzn na których święta te, jak i sami je obchodzący są atakowani.

1. Tradycyjnie nagonka rozpoczyna się w grudniu od polskich KARPI. Że tak okrutnie cierpią dostając młotem w głowę albo będąc wyciągniętymi z wody – no zaiste niebywała tragedia – a co mają powiedzieć śledzie, makrele, dorsze i inne poławiane na morzach, których w ogóle nie puka się w łebki. Czy eko-ateisto-oszołomy bardziej wyczulone na los zwierząt niż ludzi myślą, że te ryby zaraz po wyłowieniu są uśmiercane, patroszone, itd?. Generalnie najlepiej to przestać karpia kupować i przestać jeść, przerzucić się na wegetariańskie sojowe kotlety (koniecznie z GMO soi od monsanto czy innej korporacji tego typu), chociaż i to pewnie za jakiś czas będzie piętnowane bo przecież rośliny też czują! A człowiek rak tej planety powinien się sam wyeliminować z tego ekosystemu.

W nagonce na KARPIA przoduje kompleks około gówno-wybiórczy. No w każdym razie tam to się najbardziej rzuca w oczy. Wiadomo: barbarzyńcy chrześcijanie męczą biedne KARPIE. A eko-ateisto-oszołomskie mutanty z ww środowisk bronią praw tych biednych zwierząt hodowlanych. Co ciekawe, los krówek, świnek, kurek w wielkich korporacyjnych hodowlach im nie wadzi. Trza w spożycie karpia uderzyć, bo dodatkowo wiążę się to z polską tradycją (no i chyba też ekonomicznie z Polską bo karp jest lokalnie hodowlany póki co i nie sprowadzany jeszcze z Chin czy innych krajów), ze świętami i jest to świetna okazja do przyłożenia chrześcijanom, Polakom i polskim producentom tejże ryby. Już krąży propaganda, żeby kupować mrożonego, nie wiadomo skąd.

Kupujemy karpia hodowlanego (pomijam technikalia czy te karpie są pędzone sterydami czy antybiotykami, raczej nie są tam skąd ja kupuje, ale nawet jeśli, to nie jest przedmiotem niniejszego wpisu) ale jest to chyba korzystniejsze dla środowiska niż odławianie ryb z naturalnych ekosystemów i w ten sposób prowadzenie ich na drogę wymarcia. Więc niech się te eko-ateisto-oszołomki uspokoją i dadzą ludziom świętować wg ich tradycji. W końcu my nie bronimy innym, np muzułmanom i żydom jeść koszernego – chociaż temat byłby ciekawy o tym jak się takie koszerne zwierzęta ubija żeby było zgodnie z ich boskim prawem, no ale o tym już nie napiszą. Ja pisałam o tym tu: Quod me nutrit, me destruit jak kogoś interesuje ten temat.

Albo, kto jeszcze nie wyrzucił TV to wie, że na kanałach przyrodniczych często trafiają się hobbystyczne produkcje wędkarskie w których zapaleńcy z grubymi portfelami jeżdżą po świecie i łowią dla sportu ryby. ŁOWIĄ je na HACZYK, po czym złowiwszy taka rybę, podbudowawszy swoje marne ego, wyrywają z jej dzióbka ów haczyk a rybę won z powrotem do wody. TO JEST DOPIERO TORTURA. Dlaczego eko-ateisto-oszołomki się tym nie zajmą? Tylko z psychopatycznym zapałem uderzają w ludzi którzy po prostu naturalnie chcą sobie zjeść karpia na święta.

A no i dodam jeszcze, że u mnie w domu karp NIGDY nie smakuje mułem – takie sposoby zniechęcania ludzi do karpia po internecie też krążą – mój karp zawsze jest smaczny i nigdy tłusty. 🙂 No ale ja tam nie wiem, jak ktoś karpia bierze ze ścieku albo nie umie przyrządzić to może i trąci nieco mułem? Nie wiem… Nie jest też prawdą że, zwyczaj jedzenia karpia na święta pochodzi z czasów PRLu, chyba kiedyś na gówniano-wybiórczym forum takie mądrości wyczytałam, że za komuny nauczono ludzi jeść karpia na wigilie bo nie było innego mięsa. Tymczasem karp w Polsce był hodowany i spożywany od czasu średniowiecza… Więcej info o tym np. tu: karp milicki.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

2. Druga rzecz ściskająca pupkę z żalu tak zwanym ateistom, to fakt że w chrześcijańskim kraju ludzie mają wtedy wolne od pracy. No znamy tą gadkę z ww mediów o tym jak nam straszliwie PKB leci w dół gdy mamy wolne w jakieś święto i że nie stać NAS (swoją drogą jakich nas?) na świętowanie. Zresztą kwestia ta nie dotyczy tylko świąt Bożego Narodzenia, ale też wszystkich innych kościelnych świąt chrześcijańskich/katolickich. Cóż. Ja mam rozwiązanie tego problemu bardzo proste i łatwe: niech ateiści/ekonomiści i inni tego typu wezmę dupska w troki i zaiwaniają do pracy w wigilię. A najlepiej też w soboty i niedziele. Skoro są ateistami to w żaden z tych dni nie wypada im święto. Niech pracują na PKB/ZUS/renty/emerytury/podatki i na wojnę w Afganistanie.

Ciekawe jest dla mnie niezmiernie też to, że kraje muzułmańskie +Izrael stać na wolne w ich dni świąteczne. Może to dlatego, że sobie to tak jakoś sprytnie wykombinowali, że za nich w te dni pracują gojkowie. Myślę, że my powinniśmy uczynić analogicznie. Jak wyżej wspomniałam, ateistów i tych od innych wyznań uwolnić od dni wolnych 25-26 grudnia i pozwolić im pracować. Sądząc po ich zapale do pracy, kto wie może i udałoby się na wigilię ustanowić dzień wolny od pracy dla chrześcijan? W końcu od czego mamy ateistów i innowierców? No chyba nie tylko od szczekania na nasze tradycje?

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

3. Rzecz: odreligijnienie świąt katolickich, chrześcijańskich. Ciężko znaleźć kartki świąteczne z motywem religijnym. Chyba tylko w sklepach prowadzonych przez środowiska religijne, kościół?

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

4. Rzecz: całe to gadanie, że Polacy w święta żrą, chleją i po pijaku do kościoła idą. No litości, żeby takie osądy wydawać to chyba trzeba z własnego doświadczenia? Ja tam nie wiem ale u mnie w rodzinie tak się nie robi. Ani też nie widziałam nikogo ‚pod wpływem’ w kościele. Ale może za krótko żyję, młoda jestem i mało wiem?

Nie spotkałam się też z nadmiernym obżarstwem w czasie świąt. Jemy inne potrawy, tradycyjne, takie których na co dzień się nie jada, ale żeby to obżarstwo miało być? Nic z tych rzeczy.

Nie twierdzę, że wszyscy Polacy są tacy idealni. 😉 Bo nie są. Ale też nie trawię tego typu generalizowania, że wszyscy chrześcijanie – to fasada, a w domu rozpusta, i hipokryzja. Chrześcijanie tak jak i inne wyznania, Polacy tak jak i inne narodowości mają te same wady, te same słabostki, i NA PEWNO nie wyprzedzają w tej kwestii statystycznie innych narodów czy wyznań.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Ale w Polsce to chyba jeszcze nie jest tak źle. Jeszcze spore pole do popisu maja eko-ateisto-oszołomki.

– z obserwacji internetu wynika, że niepoprawnym politycznie jest życzenie ‚Happy Christmas’ i inne tego typu. Bo a nuż trafisz na żyda? Toż to byłaby dla niego taka zniewaga że ho ho. Jawny antysemityzm. Ale już szczęśliwej Chanuki przejdzie i palenie wszędzie świateł chanukowych nawet tam gdzie przebywają osoby innych niż judaistyczne wyznań. Ja tego w ogóle nie rozumiem. Jak można traktować życzenie komukolwiek szczęścia z takiej czy innej okazji (oficjalnie uznanej za święto) za obrazę i dyskryminację? Coś takiego się może zrodzić tylko w jakiejś chorej, psychopatycznej głowinie z nadmiarem czasu wolnego.

– tu jest parę ciekawych tekstów na tematy dyskryminacyjno-bożonarodzeniowe: http://bazarchandel.wordpress.com/2010/12/23/301/

——

PS. Ja nie mam siły na tematy polityczne dzisiaj… 😦 Jak ktoś złakniony potaplania się w polityce, zapraszam tu: marucha.wordpress.com,
grypa666.wordpress.com
,
krasnoludkizpejsami.wordpress.com

albo tu: miziaforum.wordpress.com.
Autorzy powyższych stron lepiej się zresztą znają na polityce ode mnie i więcej mają doświadczenia i nerwów. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam Drogich czytelników.

Posted in antypolonizm, kompleks j, Polska, religia | Otagowane: , , , , , , , | 3 Komentarze »

09.12.2010 – Demokracja Bezpośrednia – temat na życzenie

Posted by zagrypiona w dniu 9 grudnia 2010

Wpis na podstawie tego co nadesłał jeden z Czytelników. Szanowny (mimo wszystko Czytelnik), przedstawia opcję Demokracji Bezpośredniej jako alternatywę albo wręcz lekarstwo na konieczność emigracji w poszukiwaniu lepszych warunków ekonomicznych do życia. Osobiście jestem zdania,  że każdy pomysł jest warty uwagi i krytycznego (konstruktywnie) spojrzenia. Prześledzenia, pomyślenia nad szansami jego wprowadzenia…

Ale… Ja żrę aspartam. Oglądam TVN. Jestem młoda, wykształcona z dużych miast – i nie rozumiem w jaki sposób DB mogłaby być remedium na CAŁE zło. 😉 Remedium samodzielne i jedyne (bez innych narzędzi, bardziej fizycznie poprawiających nam warunki bytu – że się tak wyrażę). I doprawdy ja nie widzę możliwości wprowadzenia takiego ustroju TERAZ., z tym całym syfem w którym teraz tkwimy. Bez czyszczenia i odkażenia (umysłów i nie tylko) tego nie widzę. No bo jak? Wysłać list do Donka albo Bronka i prosić? Dobry żart. 😉 Jakoś tego nie widzę. Tu raczej potrzeba lat pracy, EDUKACJI, informowania obywateli, otwierania umysłów (co jak myślę czynią blogi różnorakie – z jakim efektem – cóż, możliwe ze ludzie nie są jeszcze gotowi na DB? A może to i lepiej bo ja bym nie chciała żeby za mnie glosowali jacyś nieuświadomieńcy niewyedukowani w kwestii tego co to jest demokracja i na czym polega rządzenie, tworzenie prawa i w końcu jakie są konsekwencje tego wszystkiego w skali krajowej jak i światowej. A na pytanie jeszcze KTO będzie układał pytania do tych wszystkich glosowań i referendum. Kto tego kogoś wybierze i zatrudni? Kto będzie dzierżył media które dziś dyktują jak glosować? I jak zwolennicy DB zamierzają je przejąc? 😉 Albo nie przejmować i nie zmieniać? Skoro nie zakłada się takich działań, to może w ogóle odpuścić DB? Bo tak na dobrą sprawę to nie SYSTEM jest powodem naszych nieszczęść a wciąż ci sami LUDZIE u sterów, w mediach i wszędzie). Bez drastycznych zmian w tym kraju zmiana z demokracji pośredniej na bezpośrednia będzie taka sama jak zmiana z komunizmu na to co mamy teraz. Czyli…

Ciekawi mnie co myślą o DB Drodzy Czytelnicy. Bo ja niestety mam krytyczne podejście jak na tą chwilę, w tej formie w jakiej to jest (pominę milczeniem osoby i stowarzyszenie które to promuje, zbyt mało o nich wiemy by im zaufać, tym bardziej ze linkują do stron internetowych takich nie koniecznie wiarygodnych typu zeitgeist movie movement itd.) Jest dużo nieścisłości, sprzeczności i brak konkretnych rozwiązań. Sama idea – OK. Ale ta idea wydaje się być stworzona dla świata bliskiego ideału. U nas przed wcieleniem jej w życie potrzebny jest jakiś przewrót mentalny/polityczny, żadna tam gruba kreska. Odnoszę tez wrażenie, że momentami DB jest przedstawiona przez niżej wymienioną stronę i Stowarzyszenie jako jakaś poważna drastyczna zmiana pchająca władze w ręce ludu, a potem gdzieś w drobnych wzmiankach okazuje się, że parlament będzie podejmował 99% decyzji i ze wciąż będą partie polityczne. Ale tak jak powiedziałam, ja się na tym nie znam, jem aspartam, młoda jestem głupia itd. wiec mogę się mylić. No i po prostu za dużo wątpliwości mam wynikających z niejasności zaserwowanych przez autorów i Stowarzyszenie przedstawiające ideę DB. A największa to ta: co się stanie z tymi co rządzili przez 20 lat. Gdzie oni pójdą? Zaczną nagle działać ‚dla nas’? Czego będą się bali? Jakich konsekwencji i kto oraz w jaki sposób będzie karał tych, którzy sprzeniewierza się woli ludu.

Uprzedzam tez żeby nie pisać ze mi płacą czy coś tam. Zamiast tego polecam raczej spróbować rozwiać moje wątpliwości w merytoryczny, konkretny sposób a nie używać argumentów z D***, czy tam z piaskownicy jak kto woli.

PS. Jako wpis wklejam dział ‚najczęściej zadawane pytania‚ ze strony którą poniżej przedstawił Czytelnik.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

stop partiokracji powiedział/a
25 Listopad 2010 @ 07:49 e

Zagrypiona ,czy zechciałabyś zapoznać się z ideą Demokracji Bezpośredniej ?
W jednym z twoich komentarzy ,zastanawiałaś się co możemy w Polsce zrobić ,żebyśmy nie musieli emigrować zarobkowo .
Jeżeli ta strona da Ci pewne odpowiedzi , Mam prośbę ,daj na swojej stronie odnośnik ,niech szerzy się idea prawdziwej Demokracji .
Zaznaczam ,jestem zwolennikiem DB ,a nie wł .strony ani stowarzyszenia .
Pocieszające jest to ,że w wyborach 56% społeczeństwa nie głosowało ,czyli jest jeszcze szansa na pozytywne zmiany w Polsce ,ale kto tylko może ,powinien się zaangażować .

dzięki i pozdrawiam .

http://www.demokracjabezposrednia.pl/

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

1. Co to jest demokracja bezpośrednia?
– Bezpośrednie prawo obywateli do rozpoczęcia referendum dotyczącego każdego tematu oraz prawo do wetowania istniejącego prawodawstwa.
– Ujmując inaczej: To prawdziwa demokracja. To władza bezpośrednio w rękach obywateli. Władza ta jest realizowana w drodze referendum. Referendum pozwala inicjować pożądane ustawy oraz wetować złe prawo. [od admina – ale jak? tylko za pomocą glosowania? a kto będzie te glosowania organizował? rozumiem ze zamiast glosowań w sejmie byłyby glosowania obywatelskie. Czyli ci sami co zawsze by układali ustawy itd. a ludzie glosowaliby. Co z faktem tego ze ludzie nie maja pojęcia jak i na co glosować? Co jeśli będzie można kupić ich glosy? Jak ludzie zagłosują za czymś doprawdy głupim i absurdalnym np. wolnością palenia papierosów WSZĘDZIE –  w końcu sądząc po dyskusjach na forach lud tego pragnie. To co to ja się będę musiała męczyć z tym? A jeśli za tym będzie 60% a 40% przeciw to zawsze będzie jakaś grupa niezadowolonych i oni będą przeciw DB w której rządzi niekulturalny nieświadomy lud z mózgami pranymi od pokoleń.]

2. Dlaczego demokracja bezpośrednia jest lepsza?
– bo obywatele otrzymują realną i ciągłą władzę w państwie [od admina – jak według mnie wyglądałaby REALNA WŁADZA w rekach ludu – czytaj koniec artykułu]
– bo państwo i administracja staje się oszczędne i przyjazne [od admina: nie wiem w jaki sposób, pewnie zwolniłaby się jakaś część urzędników, ale część pozostanie bo ktoś musi administracyjnie działać by prawa wcielać w życie, ustanawiać i strzec, ale z drugiej strony trzeba będzie zatrudnić i zorganizować miejsca do glosowania, włożyć kasę w EDUKACJE ludu by nie glosował miedzy chlaniem piwa a oglądaniem TVN-u – jak tak to o kant D rozbić taka demokracje pod wpływem aspartamu]
– bo obywatele nie muszą czekać do kolejnych wyborów
– bo obywatele nie muszą czekać aż politycy i partie zaczną realizować obietnice wyborcze
– bo obywatele decydują jak funkcjonuje ich państwo
– bo podczas wyborów/referendum obywatele mogą podjąć wiele decyzji na raz
– bo obywatele stają się podmiotem i elitą w państwie [od admina – jeśli nie zostaną odpowiednio uświadomieni i wyedukowani odnośnie TEGO systemu to staną się niczym więcej jak bezmyślnymi klikaczami, zakreślaczami krzyżyków z glosowaniach]
– bo państwo i administracja staje się narzędziem wykonującym wolę obywateli  [od admina – ale w jaki sposób? żeby tak było, to lud powinien układać pytania do referendów i głosować, ale hej, żeby było sprawiedliwie, nad tym tez trzeba byłoby zagłosować]
– bo obywatele angażują się i utożsamiają z własnym państwem [od admina – do tego potrzebna jest szeroko zakrojona akcja uświadamiająca, odłączenie głupich seriali, tvnu i aspartamu, oraz wykopanie ze szkol całego globalnego badziewia a nauczanie kultury, poszanowania dla własnej ojczyzny, zasad moralnych…]
– bo prawo w państwie staje się zrozumiale i akceptowane przez obywateli [od admina – mogłoby być takie i bez DB, tylko problemem jak zwykle są LUDZIE]

3. Dlaczego demokracja bezpośrednia jest potrzebna?
– Ze względu na odpowiedzialność. Najczęściej rząd nie odpowiada za swoje poczynania przed nikim, pilnując jedynie zyskownych związków i wsparcia po upływie kadencji.
– Ponieważ w Konstytucji jest zapisane, że „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”.
– Po to, aby móc decydować o własnym losie częściej niż raz na 4 lata.
– Dlatego, że sami wiemy, co jest dla nas najlepsze. [od admina – MY może i tak… Co nie znaczy ze 100% uprawnionych do glosowania cokolwiek wie i ma o czymś pojecie]

4. Czy demokracja bezpośrednia może funkcjonować również w dużych krajach takich jak Polska?
– Tak. Regularne referenda przeprowadzane w stanie Kalifornia (36mln/ 423 970 km²) oraz w Australii (21mln/ 7 741 220 km²) jednoznacznie to potwierdzają (dla porównania Polska: 38mln/ 312 679 km²). Wielkość kraju nie przeszkadza w przeprowadzaniu referendum. Można by nawet rzec, że im większy kraj, tym większa potrzeba demokracji bezpośredniej, ponieważ „centrala” ma mniejsze pojęcie o potrzebach obywateli. – Wraz z rozwojem internetu znikają problemy logistyczne oraz radykalnie zmniejszają się koszty. [od admina – no tak, to Polskę podzielić na regiony, każdemu założyć jakieś osobne ciało zarządzające/tworzące ustawy, i OK. Tylko kto wybierze ludzi do tego ciała? sami się wybiorą i skąd przybędą? czy będą to jak zwykle ‚ci sami co zawsze’ tylko znowu pod innym szyldem? PS. Czy czasem EU nie dąży do tego typu podziału państw na regiony?]

5. Czy demokracja bezpośrednia nie jest za droga?
– W referendum blokowane są drogie i niepotrzebne decyzje podejmowane przez „naszych” reprezentantów. Np. wysłanie polskich wojsk na „misję” do Iraku (według badań TNS OBOP 66-71 % ankietowanych uznawało decyzję o wysłaniu wojska do Iraku za złą. Ośrodek zauważa, że przez cały czas opinia publiczna w zdecydowanej większości była przeciwna obecności polskiego wojska w Iraku. W tym czasie kilka razy zmieniał się rząd i zmienił się prezydent). [od admina – no i właśnie, jak lud powie NIE, to jak my sobie to wyobrażamy? ze dawniejsi nie zdenerwują się? ze nikt nie przyjdzie im na pomoc z zewnątrz?]
– Podejmowanie decyzji w procesie referendum nie musi [od admina – ale może?] być droższe, aniżeli podejmowanie decyzji w demokracji pośredniej. Wystarczającym dowodem jest Szwajcaria i stan Kalifornia, gdzie referenda przeprowadza się regularnie. [od admina – ja tam nie wiem o Kaliforni, czy to jest aż tak wspaniały przykład dla nas do naśladowania… od znajomego z USA słyszałam, ze tam wcale tak cacy nie jest. Ze bieda tez jak wszędzie, a władza wiadomo w czyich rekach mimo ze bezpośrednia jak tu autorzy sugerują]
– Dodatkowo rozwój technologiczny sukcesywnie obniża koszty. Np. jeśli zastosujemy głosowanie pocztą (np. Szwajcaria) lub przez Internet. Tanie i sprawne głosowania przez internet są już od lat z powodzeniem powszechnie praktykowane m.in. w Estonii. Ta technologia już istnieje i jest w użyciu!

6. Czy ludzie nie są zbyt głupi?
– Ten argument jest tak stary, jak stara jest demokracja i był używany przeciw demokracji jako takiej. Używano go m.in. przeciw wprowadzeniu demokracji parlamentarnej oraz oddania kobietom prawa głosu. [od admina – to zabrzmi kontrowersyjnie, ale… oddano kobietom prawo głosu, i czy coś się w związku z tym zmieniło, świat jest lepszy? bardziej demokratyczny? NIE! Jest tak jak było. Ale to chyba nie jest na korzyść DB, bo my – zdaje się – szukamy rozwiązania które poprawi nasz byt a nie utrzyma status pierwotny.] Jeśli założyć, że ludzie faktycznie nie są zdolni do podejmowania decyzji, to możemy spokojnie wrócić do systemu totalitarnego na miarę ZSRR [od admina – ale dlaczego od razu na miarę ZSRR, i co to znaczy system totalitarny, czy jeśli system będzie nastawiony na korzyść państwa, będzie patriotyczny, narodowy to już będzie totalitaryzm? a może faszyzm?]. Jeżeli większość społeczeństwa jest taka głupia i podejmuje głupie decyzje, to nie jest przecież w stanie mądrze wybrać dla siebie odpowiedniego reprezentanta! [od admina – czyli jaki z tego morał? DB nie zmieni nic. Moze tylko uspokoi niektórych wojujących i czasowo da złudzenie zmian i pozór kontroli nad władzą.] Demokracja to z założenia władzą ludu. Ludzie są w stanie najlepiej zdecydować o swoim życiu [od admina – o swoim życiu, ale nie o sprawach państwa – do tego potrzebni są eksperci z danych dziedzin a nie ja, szanowny autor tej idei (mniemam ze ma 0 pojecie np o przemyśle ciężkim czy rolnictwie…]. Plebiscyt poprzedza intensywna dyskusja. Dzięki niej szansa wyrobienia sobie własnego zdania i pełniejszej informacji jest o wiele większa niż w przypadku wyborów. [od admina – będzie ta dyskusja w TVN-ie czy tak jak za króla ćwieczka  na ulicach? żeby każdy mógł sobie demokratycznie pokrzyczeć, podyskutować – wyrobić opinie, a swoja droga skoro ludzie ‚lepiej wiedza’ jak tu się od początku sugeruje, to po co ‚wyrabiać sobie opinie‚ na podstawie dyskusji, organizowanej/moderowanej przez kogoś…] W kampanii wyborczej omawia się wiele problemów naraz. Najczęściej jednak wszystkie bardzo pobieżnie. Koncentracja nad jednym zagadnieniem już z samej definicji musi prowadzić do lepszej informacji.

7. Czy ludzie nie mają dostatecznych kompetencji, aby podejmować skomplikowane decyzje?
– Posłowie i senatorowie również nie są ekspertami w kwestiach, o których przychodzi im głosować. Przekonanie, iż deputowani zawsze sięgają po opinię ekspertów i są we wszystkich sprawach dostatecznie poinformowani, to jedynie pobożne życzenie. W rzeczywistości zagrywki polityczne biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. Deputowani głosują najczęściej zgodnie z dyscypliną partyjną. Społeczeństwo jest całkowicie wolne od tego przymusu. Obiektywna broszura, w której prostym językiem zawarte są „za” i „przeciw” dyskutowanej materii oraz poprzedzająca referendum dyskusja, pozwala na dostateczne informowanie się i wyrobienie sobie własnego zdania. To rozwiązanie jest od lat z powodzeniem praktykowane w Szwajcarii. [od admina – no i to ma niby być argument, żeby z rąk ignorantów bez wiedzy i wykształcenia dać władze ludowi który generalnie prezentuje podobny poziom, dodatkowo podejmując decyzje na podstawie emocji? Do mnie to NIE PRZEMAWIA.]
– Referendum prowokuje dyskusję. Na jaw wychodzą fakty, które często zostałyby przemilczane przez media. Obywatele są lepiej informowani. Ponieważ mają realny wpływ na podejmowanie decyzji wzrasta zainteresowanie lokalną i ogólnokrajową polityką (potwierdzają to wyniki badań naukowców z całego świata zajmujących się tym tematem). [od admina – kto będzie ich informował? TVN i GW? To one będą gospodarzem dyskusji?]

8. Nie można przecież na każdy temat zwoływać referendum
– Demokracja bezpośrednia nie zastępuje parlamentu a tylko go uzupełnia. [od admina – no to gdzie te oszczędności…] Jedynie, jeśli wystarczająca liczba obywateli zażąda referendum, to zostanie ono przeprowadzone.  [od admina – do tego musi być świadome społeczeństwo żeby żądało ono referendum – w obecnej sytuacji doprawdy tego nie widzę.] Referendum jest przeprowadzane z reguły w ważnych kwestiach, np. renty, reformy podatkowe, oświata, międzynarodowe umowy. 99% decyzji będzie nadal podejmowana przez parlament, który jednak w tym wypadku dwa razy się zastanowi, zanim wyda dekret godzący w interesy obywateli. [od admina – pewnie dwa razy się zastanowi bo co? bo groźny lud z kosami i siekierami wyjdzie naprostować  go na właściwą ścieżkę? dobre! a może ogłosi referendum nad samoukaraniem?]

9. Czy referendum może popchnąć do przodu potrzebne reformy?
– Ależ tak! Często widzimy sytuację, gdzie różne partie wzajemnie się blokują i rząd nie jest w stanie przeprowadzić żadnej reformy. Demokracja bezpośrednia ogranicza w ogromnym stopniu tego typu polityczne zagrywki i bezsensowne blokowanie ustaw!

10. Czy nie ma obawy, że większość zostanie zmanipulowana poprzez media i zagłosuje tak jak chcą rządzący?
– Brak koncentracji na jednym temacie sprawia, że manipulacja jest najłatwiejsza podczas populistycznych kampanii wyborczych do parlamentu. Natomiast tematyczne dyskusje poprzedzające referendum pozwalają trafnie zidentyfikować korzyści i zagrożenia danej decyzji.
– Dodatkowym zagrożeniem są grupy nacisku. Pomyślcie o grupach lobbystycznych wywierających ogromny wpływ na parlamentarzystów. [od admina – no przecież 99% decyzji będzie wciąż podejmowane przez parlament jak stoi wyżej. Tak wiec i wilk syty i owca cała, będą mieli gdzie i nad czym lobbować] Zastanówcie się kogo łatwiej przeciągnąć na swoją stronę legalnymi bądź nielegalnymi środkami, np. za pomocą korupcji, szantażu, czy manipulacji – garstkę polityków, czy miliony wyborców? [od admina – za 20 zeta tez byli tacy co sprzedawali swoje głosy, a kto wie czy za flaszkę winka czy piwka głos tez by nie poszedł. Taka demokracja – każdy może glosować z pobudek jakie mu tylko do głowy przyjdą]
– Zachowanie mediów jest skutkiem istniejącego systemu rządzenia. [od admina – oczywiscie i nie ma nic wspólnego z tendencjami i wpływami z zewnątrz Polski, cały świat kończy się na polskim parlamencie, całe zło płynie tylko od niego]

11. Czy demokracja bezpośrednia nie spowolni procesu podejmowania decyzji?
– Niektóre decyzje są podejmowane szybciej. Zwłaszcza drażliwe tematy lub godzące w interesy rządu, zostaną wcześniej omówione, a tzw. szybkie strzały (nagle decyzje) zostaną raczej zablokowane (np. decyzja z dnia na dzień o wysłaniu polskich żołnierzy do Iraku).
– Tematy są wolne od cyklicznych elekcji polityków. Kwestie, które wybiegają poza kadencje polityka są w demokracji bezpośredniej z reguły lepiej oceniane.
– Inicjatywy społeczne mogą być bodźcem do innowacji. W DB partie [od admina – a to jednak będą partie, to gdzie tu oszczędność?] same wychodzą z takimi propozycjami, ponieważ, bardziej wsłuchują się w opinie społeczeństwa i proponują to, czego chce lud, zdobywając przy tym elektorat. [od admina – no to się chyba nazywa populizm, pod publikę… Ze strachu przed gniewnym ludem będą się wsłuchiwały. Co za łaska, co za demokracja.]
– Demokracja bezpośrednia działa jak pedał gazu, przyspieszając potrzebne reformy blokowane przez wzajemnie zwalczające się ugrupowania polityczne oraz jak hamulec blokując wykorzystywanie władzy przez te grupy dla własnych celów.

12. Co się stanie, jeśli frekwencja jest za niska?
– Nic. Nie każda kwestia dotyczy każdego obywatela. To byłoby fatalne, jeśli każdy byłby zmuszany do głosowania, ponieważ musiałby oddawać głos na nie dotyczące i nie interesujące go w danej chwili kwestie. Wynik takiego referendum byłby raczej zasługą ślepego trafu. Osoby nie głosujące, mówią „jest mi obojętne, jaki będzie wynik” lub „zgadzam się z tymi, którzy interesują się tym tematem”.

13. Co się stanie, jeśli mała grupa, przy niskiej frekwencji, przeforsuje daną kwestie dla swojej korzyści, naruszając interesy większości?
– W tym wypadku na pewno, w ramach nowej inicjatywy społecznej, zostanie zwołane kolejne referendum korygujące ten błąd, ponieważ w demokracji bezpośredniej jest możliwość wycofania się z nieudanej decyzji w następnym referendum.

14. Jeśli DB jest taka wspaniała to, dlaczego jej jeszcze nie wprowadzono?
– Ponieważ rządzący czerpią korzyści z bycia u władzy i zupełnie nie leży w ich interesie zmienienie tego stanu. [od admina – ale przecież wciąż będą u władz! tak w każdym razie to wynika z tekstu ‚najczęściej zadawanych pytań’. Co więcej będą zrzeszać się w partie. A ludowi rzuca populistycznie na taśmę jakieś tematy do przegłosowania ‚takie jakie lud chce’.] Jest bardziej niż prawdopodobne, [od admina – czyli nie na 100% pewne] że utraciliby wiele obecnych przywilejów. [od admina – wiele to znaczy ile? 50%? A miało być tak pięknie…] Przykładem może być Szwajcaria, gdzie głowni politycy nie mają nawet samochodu do swojej dyspozycji, nie mówiąc o szoferach, domach, helikopterach…
– Ponieważ wszelkiego rodzaju grupy nacisku (lobby) również straciłyby ogromną część wpływów (łatwiej i taniej jest przekupić kilku polityków, aniżeli całe społeczeństwo; poprzez media również łatwiej jest manipulować stosunkowo małą grupą polityków, aniżeli całym narodem). – Ponieważ, my, naród, nigdy sobie tego nie zażyczyliśmy. [od admina – no ale przecież te glosowania w formie w jakiej ON chce, będzie podstawiał ludowi pod nos PARLAMENT, i jak napisane wyżej tylko 1% z ustaw ma być w ten sposób głosowanych – no doprawdy demokratyczne szaleństwo!]

15. Czy demokracja bezpośrednia [DB] posiada jeszcze inne zalety?
TAK – DB prowadzi do lepszej reprezentacji na płaszczyźnie lokalnej.
– DB redukuje niepotrzebne subwencje. [od admina – w jaki sposób?]
– DB zwiększa polityczną przejrzystość (transparencję). [od admina – w 1% przypadków, o ile głosowanie nie będzie sfałszowane]
– DB redukuje polityczną korupcję i lobbing. Korumpowanie polityków albo wykorzystywanie władzy dla własnych celów jest o wiele trudniejsze, ponieważ decyzje korzystne wyłącznie dla uprzywilejowanych jednostek, mogą przez społeczeństwo zostać po prostu odrzucone. [od admina – w 1% przypadków, no lepsze to niż obecne 0%]
– DB zmniejsza konflikt interesów, bo uruchamia negocjację lub renegocjację w danej zbiorowości.
– DB zmniejsza kumoterskie rządy polityków (ciągle te same twarze, tej samej politycznej mafii), bo zmusza do obsadzania stanowisk fachowcami. [od admina – kto i jak będzie rekrutował do parlamentu? nie będzie wyborów a będą partie? to po co partie?]
– Powstają inicjatywy, za które politycy nigdy by się nie wzięli.
– DB ogranicza możliwość blokowania reform przez wzajemnie zwalczające się partie.
– Obywatele, podejmują decyzje mając na uwadze ich długoterminowe skutki, w przeciwieństwie do polityków kierujących się krótkowzrocznymi kategoriami wyborów parlamentarnych. Przykładem takiej długoterminowej decyzji podjętej przez społeczeństwo w referendum, jest przewidziana na 14 lat budowa tunelu Gotthard, na której realizację Szwajcarzy podnieśli sobie podatki! („Gotthard Base Tunel”) URL1: http://www.veoh.com/videos/v6487381ggfR … rchitektur URL2: http://www.admin.ch/ch/d/pore/va/199811 … index.html ) [od admina – a jak to sprawdzono, ze każdy jeden szwajcarski frank z tej podwyżki poszedł tylko na to drążenie tunelu?]

16. Jakie są jeszcze inne argumenty przeciwko demokracji bezpośredniej, o których się nie mówi?
-My politycy nie oddamy naszej władzy.
-My politycy zajmujemy się rządzeniem zawodowo. Dlatego wiemy więcej niż Ty.
-My politycy jesteśmy mądrzejsi od obywateli.
-My politycy obawiamy się, co powiedzą obywatele. Być może będą chcieli czegoś innego, niż moja partia lub czegoś innego niż ja chcę.

17. W jaki sposób mogę pomóc?
– angażuj się w lokalną politykę, [od admina – to lepiej zapisać się do PiS czy PO?]
– wspieraj lokalne inicjatywy,
– rozmawiaj ze znajomymi na temat demokracji bezpośredniej, [od admina – chętnie, ale dopiero wtedy kiedy ktoś nakreśli KONKRETNY plan, pokaże konkretne rozwiązania i dokona jakichś symulacji ‚co gdyby…’, bez tego to znajomi mnie ino wyśmieją i sprawa będzie z gruntu przegrana, zresztą co ja gadam, najpierw trzeba by wytłumaczyć jak krowie na rowie co to jest DB i czemu ma służyć bo lud, tudzież znajomi nie wie, podobnie jak ja żrą aspartam i oglądają TVN, dodatkowo pomysłodawcy nie ułatwiają sprawy]
– czytaj na ten temat więcej, interesuj się i rozwijaj, [od admina – z chęcią, zacznę szukać tych KONKRETÓW, bo idea dobra ale… dziurawa, a wiadomo ze do dziur lgną różne szczury i kombinatorzy]
– zapisz się do naszego stowarzyszenia lub załóż własne w swoim regionie,
– wyślij e-mail z informacją o demokracji bezpośredniej swoim znajomym; najlepiej zrób to od razu,
– informuj i dziel się zdobytą wiedzą na temat demokracji bezpośredniej,
– wesprzyj inicjatywę DB środkami finansowymi,
– zostawiaj gdzie tylko możesz informację o DB lub o stronie http://www.DemokracjaBezposrednia.pl (FAQ v.2.4)

18. Co to jest społeczeństwo obywatelskie?
Jedynym warunkiem istnienia społeczeństwa obywatelskiego jest pewna niezależność w myśleniu.

19. Dlaczego progi frekwencji są złe?
Referendum jest jednym ze sposobów na powstrzymanie złej decyzji władz. Jeśli np. prezydent miasta chce zlikwidować potrzebną linię autobusową można temu zapobiec ale tylko wtedy jeśli 30% uprawnionych do głosowania pojawi się na referendum. Jednak tą linią nie jeździ aż tyle osób. Mimo, że większość z nich chciałaby żeby linia została zachowana – nic nie mogą zrobić. [od admina – wyżej jest napisane, ze glosowanie będzie na tematy poważne takie jak renty, wysyłanie wojska… a tu co? decyzja nt. likwidacji autobusu miałaby leżeć w gestii ludu?]

20. Jaki wpływ na wysokość podatków ma demokracja bezpośrednia?
Badania naukowe dowodzą, że im więcej demokracji bezpośredniej tym niższe są koszty sektora publicznego, a tym samym wysokości podatków. (Warunkiem jest możliwość/obowiązek przeprowadzania referendum dot. kwestii fiskalnych)p1,p2

21. Jaki wpływ na szarą strefę ma demokracja bezpośrednia?
W jednostkach terytorialnych o wysokim wskaźniku demokracji bezpośredniej ludzie chętniej płacą podatki.p1. Dla przykładu Szwajcaria [od admina – ja nie wiem czy w tym stanie  i w układzie geopolitycznym w jakim jest dziś Polska, ma sens porównywanie jej ze Szwajcaria…]  jest wedle raportu Banku Światowego krajem o najmniejszej szarej strefie p3

22. Większość ludzi jest głupia
Z definicji połowa ludzi jest inteligentna a połowa nie jest. Ale szansa na to, że osoba mądra posłucha osoby głupiej jest bliska zeru. Natomiast szansa na to, że osoba głupia zaakceptuje argumentację osoby mądrej jest duża. Stąd nawet jeśli inteligentni nie stanowią większość – decyzja będzie miała tendencję do bycia mądrą. [od admina – skąd te dane o połowie mądrych i połowie głupich?]
Obawę o to, że ludźmi kieruje zła wola możemy wyeliminować ponieważ ludzie decydują o samych sobie więc znikoma ich część będzie chciała samym sobie zaszkodzić. [od admina – ale do tego wszyscy muszą być ŚWIADOMI decyzji jakie podejmują, haczyków, każdy powinien przeczytać tekst łącznie z tym co małym druczkiem będzie w ustawie. Jeśli będzie glosowanie typu ‚hej, czy jesteś za tym by obniżyć wiek emerytalny do 50 lat’ to każdy będzie musiał być świadomy KONSEKWENCJI tego. Czy na podobnej zasadzie nie podjął lud decyzji o wstąpieniu do UE? Wyżej jest napisane ze polowa jest głupich… 😉 Jak to się wiec ma do tego z każdy świadomie i pięknie mądrze zagłosuje. Kto ich będzie edukował GW i TVN? Wciąż nie wiem… A jeśli nie to co autorzy zamierzają zrobić z GW i TVN-em?]


Przypisy

p1: Bruno S. Frey (2010): Glück. Die Sicht der Ökonomie. Zürich/Chur: Rüegger Verlag, s. 89. ISBN 978-3-7253-0936-8.
p2:Freitag, Markus; Vatter, Adrian; Müller, Christoph (2003): Bremse oder Gaspedal? Eine empirische Untersuchung zur Wirkung der direkten Demokratie auf den Steuerstaat (44).
p3: Fandrejewska, Aleksandra; Walewska, Danuta(06.08.2010):Rośnie gospodarka cienia. W Rzeczpospolita. URL: http://www.rp.pl/artykul/518688_Rosnie_gospodarka_cienia__.html (dostęp. 8.08.2010)

 

—————————————–

Generalnie, autorzy czy promotorzy tej idei chcieliby żeby nie było partyjniactwa, lobbowania, żeby organizowano referenda. Chociaż jedynie w 1% jak tłumaczą, czyli takie swego rodzaju lizanie cukierka przez papierek. Nie podają w jaki sposób chcieliby to zaimplementować, jak oderwać od koryta to co mamy teraz. Jak się pozbyć ‚STAREGO’. Wreszcie kto by pilnował trzymania się zasad i wymierzał kare tym co nadużyli zaufania. Nie bardzo rozumiem.

Cytat ze strony Stowarzyszenia:

Aby w pełni korzystać z zalet demokracji partycypacyjnej należy usunąć wszystkie prawne i biurokratyczne przeszkody a także podnieść świadomość mieszkańców. Pokazać i nauczyć jak wykorzystywać obywatelskie prawa oraz narzędzia demokracji bezpośredniej dla skutecznego rozwiązywania problemów społecznych.

W jaki sposób?

A REALNA władza w rękach ludu wyglądałaby w myśl zasady służebności państwa względem narodu od wieków czy tysięcy lat jego teren zamieszkującego tak:

– brak partii, brak rządu – w ich miejsce zatrudnieni SPECJALIŚCI, z odpowiednim wykształceniem, doświadczeniem i będący obywatelami i uczestnikami tego narodu – z poświadczeniem tego oczywiscie legalnymi dokumentami do iluś pokoleń wstecz.  Ponadto ludzie ci musieliby mieć na względzie dobro swej ojczyzny, czuć z nią więź i być gotowym poświęcenia dla niej. Specjaliści oczywiscie jako wysoko wykwalifikowani i oddani byliby odpowiednio opłacani. Oczywiście za ZDRADĘ – kara o jakiej się nie śniło. 😉

– lud wybierałby przedstawiciela rekrutującego się z jego narodu i spełniającego warunki takie jak wyżej wymienieni specjaliści.

– żadnych tam glosowań, urzędnik z góry wie jak działać – przecież dla każdego kto jest POLAKIEM, tu żyje, zna realia, historie, uważa Polskę za swój dom, i czuje więź wszelaka z tym krajem pozytywna – jest jasne co i jak działać dla dobra. Dlatego lud nie musi glosować i się martwic czy czasem go ktoś nie próbuje w bambuko zrobić. Urzędnik ma wiedzieć ze pracując dla dobra ludu pracuje tez dla dobra siebie – musi czuć się jednością z ludem. Państwo to wielka firma, korporacja – żaden z pracowników nie może działać na jej niekorzyść. A jak ktoś woli skojarzenia przyrodnicze to spójrzmy na mrówki/pszczoły, one nie maja demokracji, każdy osobnik wie z natury co i jak robić żeby było dobrze.

– media i przestrzeń publiczna wolna od jakiejkolwiek działalności politycznej

– szacunek do ustanowionego prawa zarówno przez obywateli jak i urzędników/specjalistów. Nieuchronność kary. A nie tam jakieś immunitety i pierdoły. No ale to by już była dyktatura, faszyzm, nazizm, stalinizm, rasizm, terroryzm i brak wolności, NWO w jednym nie?. 😉

W skrócie to by było na tyle. Mam nadzieję, ze ten co prosił żebym się zainteresowała tematem jest teraz zadowolony. rzuciłam okiem, i owszem interesujące, link podany. 😉

Zagrypiona ,czy zechciałabyś zapoznać się z ideą Demokracji Bezpośredniej ?
W jednym z twoich komentarzy ,zastanawiałaś się co możemy w Polsce zrobić ,żebyśmy nie musieli emigrować zarobkowo .
Jeżeli ta strona da Ci pewne odpowiedzi , Mam prośbę ,daj na swojej stronie odnośnik ,niech szerzy się idea prawdziwej Demokracji .
Zaznaczam ,jestem zwolennikiem DB ,a nie wł .strony ani stowarzyszenia .
Pocieszające jest to ,że w wyborach 56% społeczeństwa nie głosowało ,czyli jest jeszcze szansa na pozytywne zmiany w Polsce ,ale kto tylko może ,powinien się zaangażować .

Posted in co możemy zrobić?, Polska | Otagowane: , , , , | 13 Komentarzy »

03.12.2010 – Mammografia, rak…

Posted by zagrypiona w dniu 3 grudnia 2010

Jeden z moich ulubionych tematów, bo z racji mej płci kiedyś dotyczyć będzie i mnie, a martwi mnie obrót spraw w kwestii mammografii i przymusowego jej dokonywania. Dziękuje za wskazanie materiałów Czytelniczce Antykk.

Teksty pochodzą stąd: http://prawda2.info/viewtopic.php?t=4213

———————————————–

Po piątej mammografii, ryzyko powstania tumoru, w związku z diagnostyka, powiększa się o 60% – i business się kreci.

1. Moj znajomy sprzedawał masowo wyeksploatowane Mammografy (Siemens) do Polski. Mammografy, które to w Niemczech nie przechodziły technicznej kontroli znalazły się w Polsce i maja się dobrze.

2. Robiono kontrole u niemieckich radiologów. Okazuje się ze tylko 6% tych konowałów czytało i zna instrukcje obsługi tych urządzeń. A jak to jest w Polsce? Przypuszczam, ze 2% to maximum. Nie wspominając, ze jest ona po angielsku czy tez po niemiecku.

3. Onkologia, hematologia to nie tylko świadome kryminalne działanie, to przede wszystkim potężny business.
W Niemczech, parę lat temu, dociekliwa kobieta doprowadziła do poważnego skandalicznego odkrycia. Okazuje się, ze przedstawiciele tego „zorganizowanego kryminalnego syndykatu zmowy milczenia” są tak dobrze zorganizowani, ze prawie nic nie można im udowodnić i tak jest do dzisiaj.
Otóż u tej kobiety po mammografii, konował zdiagnozował raka. Dla pewności (i zabezpieczenia siebie samego) pobrał probe (biopsje) od tej młodej kobieciny i wysłał ten materiał do specjalistycznego laboratorium celem potwierdzenia diagnozy. Wynik z laboratorium był pozytywny.
Kobieta ta pod presja „półbogów w bieli” bezwiednie poddała się długotrwałej chemoterapii. Gdy doszło do tego, ze chciano jej odjąć obie piersi, zreflektowała się!
Nie będę ze szczegółami opisywał tego wydarzenia, powiem tyle, wyszło na jaw, ze radiolog (z Hamburga) wysalał wszystkie swoje pobrane próby do szkolnego kolegi (konowala z Monachium) laboranta. Ten natomiast bez sprawdzania (kasując ogromne pieniądze) odwdzięczał się za zlecenia pozytywnymi wynikami. Przypadków takich były tysiące! Tysiące kobiet świadomie skaleczonych. Sprawa wyszła na jaw po testach DNA. Pobrane próby były za każdym razem podmieniane i nie odpowiadały przypisanym kobietom.

Tak wiec, jest rzeczy jasna, ze scenariusz ten w Polsce może być powtarzany. I dlatego tez, tak napastliwie i nagminnie, namawia się kobiety do „darmowych” diagnoz mammograficznych.

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Rak piersi – wykrywanie czy oszukiwanie?

Co roku rośnie liczba zachorowań na raka piersi, za co częściową winę ponoszą mammograficzne prześwietlenia rentgenowskie, oraz toksyny trafiające do naszego środowiska i żywności.
Każdego października od 1985 roku w każdym telewizorze, na plakatach, a także w reklamach można dostrzec łatwo rozpoznawalny symbol Miesiąca Świadomości Raka Piersi – pętelkę z różowej wstążki, którą kobiety z dumą noszą na swoich strojach. Niezliczone dobroczynne biegi, wycieczki, marsze i inne imprezy przynoszą rocznie 100 milionów dolarów na walkę z postrachem współczesnej kobiety – rakiem piersi. Tak znane firmy jak Avon, Lee Denim i Revlon przyłączają się do organizowanego przez Fundację Susan G. Komen tzw. Wyścigu dla kuracji (Race for The Cure) i Spaceru Dla Nadziei (Walk for Hope) szpitala City of Hope w Los Angeles. Do udziału w zbiórkach kaptuje się również popularne gwiazdy.
Co roku w USA wykrywa się raka piersi u 180 000 kobiet, z których ponad 44 000 umiera na tę chorobę. USA mają jeden z najwyższych na świecie współczynników zapadalności na raka piersi.
Pięćdziesiąt lat temu ryzyko zachorowania na raka piersi w ciągu całego życia kobiety wynosiło jeden do dwudziestu, teraz-jeden do ośmiu. Krótko mówiąc, tak zwana Wojna z rakiem nie zrobiła żadnego wrażenia na epidemii raka piersi, która rozprzestrzenia się w najlepsze, przy czym współczynnik zapadalności na tę chorobę wzrasta o 1% rocznie.

Od roku 1995, kiedy to Narodowy Instytut Raka (National Cancer Institute) stwierdził, że rak piersi jest chorobą, której w żaden sposób nie można zapobiec, motto Miesiąca Świadomości Raka Piersi brzmi – wczesne wykrycie jest twoją najlepszą ochroną. Amerykańskie Stowarzyszenie Rakowe (American Cancer Society w skrócie ACS) wystąpiło z podobną informacją w roku 1997, ogłaszając, że nie ma realnych sposobów zapobiegania rakowi piersi, poza jego wczesnym wykryciem. Dlatego też mammografy znalazły się na pierwszej linii obrony.

KONFLIKT INTERESÓW

Inicjatorem i głównym sponsorem Miesiąca Świadomości Raka Piersi w roku 1985 była firma Zeneca Pharmaceuticals, znana obecnie jako AstraZeneca. AstraZeneca to firma, która produkuje kontrowersyjny i szeroko stosowany lek na raka piersi Tamoxifen. Wszystkie reklamy w telewizji, radio i prasie są opłacane i muszą być zatwierdzone przez AstraZeneca. Dużo mniej znany jest natomiast fakt, że AstraZeneca produkuje też chemiczne środki ochrony roślin. Jeden z jej produktów, chloroorganiczny pestycyd Acetochlor, uznany został za jeden z czynników powodujących raka piersi. Jej fabryka chemiczna położona w Perry w stanie Ohio jest poważnym źródłem potencjalnie rakotwórczych zanieczyszczeń. W roku 1996 wypluła do atmosfery 24 tony substancji uznanych za kancerogeny.

Przez cały Miesiąc Świadomości Raka Piersi panuje głuche milczenie na temat rakotwórczego działania herbicydów, pestycydów, różnych toksycznych chemikaliów i tworzyw sztucznych. Czyżby przyczyny alarmującego wzrostu zachorowań na raka piersi były takie tajemnicze?
A może wygodniej jest się skupić na leczeniu choroby, ignorując jej przyczyny?
Rzecz w tym, że gdyby ludzie dowiedzieli się, że fabryki i produkty chemiczne AstraZeneca są współodpowiedzialne za epidemię raka piersi, z pewnością zaszkodziłoby to jej kampanii reklamowej. Wielu ekspertów już 40 lat temu przepowiadało, że ilość zachorowań na raka będzie rosnąć, widząc przyczynę w lawinowym wzroście używania syntetycznych chemikaliów.
Od roku 1940 do wczesnych lat osiemdziesiątych, produkcja syntetycznych chemikaliów wzrosła 350 razy. Do środowiska trafiły miliardy ton nieistniejących wcześniej substancji. Zaledwie 3% z 75000 związków chemicznych było badanych pod kątem bezpieczeństwa. Te toksyczne bomby z opóźnionym zapłonem są wszędzie – w wodzie, powietrzu i żywności. Znajdują się też w miejscu pracy, szkole, środkach czystości, oraz kosmetykach.

Amerykańskie Stowarzyszenie Rakowe (ACS) założono w roku 1913 przy wsparciu rodziny Rockefellerów. W jego władzach od dawna zasiadają przedstawiciele przemysłu chemicznego i farmaceutycznego.
Dr med. Samuel Epstein, profesor medycyny pracy i medycyny środowiskowej w Szkole Zdrowia Publicznego Uniwersytetu w Illinois powiedzia ł- ACS ma również bliskie powiązania z przemysłem mammograficznym. Pięciu rentgenologów było prezydentami ACS. Każde działanie ACS odzwierciedla interesy dużych producentów sprzętu mammograficznego, w tym takich firm jak Siemens, DuPont, General Electric, Eastman Kodak i Piker.
Czy może to mieć coś wspólnego z faktem, że ostatnie sprawozdanie Amerykańskiego Stowarzyszenia Rakowego dotyczące zapobiegania nowotworom nie wspomina w ogóle o czynnikach środowiskowych, albo bezpieczniejszych metodach wykrywania nowotworów?

Dr Epstein bardzo ostro atakuje rakowy establishment – zachorowalność na nowotwór wzrosła na przestrzeni minionych dekad do rozmiarów epidemii, podczas gdy nasza zdolność leczenia większości jego rodzajów praktycznie się nie zmieniła. Pomijając istotną rolę tytoniu, są jeszcze inne ważne i od dawna znane przyczyny tej epidemii, które wiążą się z nieświadomym i możliwym do uniknięcia kontaktem ze znajdującymi się w powietrzu, wodzie itd. kancerogenami. Mimo to rakowy establishment jest skoncentrowany na kontroli skutków – diagnozowaniu i leczeniu – oraz na podstawowych badaniach molekularnych, traktując zapobieganie z nie zawsze życzliwą obojętnością. Rozważania nad tym brakiem równowagi wskazują na istnienie konfliktu interesów z wielomiliardowym przemysłem leków przeciwnowotworowych.

TOKSYCZNY TAMOXIFEN (TAMOXYFEN)

Być może moglibyśmy wybaczyć firmie Zeneca powiązania z rakotwórczymi chemikaliami, odkąd wynalazła i opatentowała najpopularniejszy lek przeciw nowotworowi piersi Tamoxifen, wytwarzany pod nazwą Nolvadex. A może jednak nie. Ten wysoce zyskowny lek daje jej rocznie pół miliarda dolarów dochodu. 16 maja 2000 roku, New York Times doniósł, że Narodowy Instytut Zdrowia i Środowiska dopisał 14 nowych substancji do listy znanych kancerogenów. Jedną z nich był Tamoxifen! To oficjalne stanowisko potwierdziło tylko to, co było już od dawna wiadome. W maju 1995 roku, założony przez Proposition 65 komitet ekspertów z Kalifornii poinformował społeczeństwo, że stosowanie Tamoxifenu może powodować nowotwór śluzówki macicy. Zeneca Pharmaceuticals nie skomentowała tego odkrycia. Wiadomo jest, że Tamoxifen wywołuje nowotwór macicy, nowotwór wątroby, nowotwór żołądka, nowotwór okrężnicy i odbytu. Już po 2-3 latach stosowania, Tamoxifen powiększa zapadalność na raka macicy od 2 do 3 razy. W przypadku nowotworu macicy stosowana jest histerektomia, czyli jej usunięcie. Substancja ta zwiększa poza tym ryzyko udaru, zakrzepów krwi, uszkodzenia oka, nasila także objawy menopauzy i depresji. Jednak najbardziej szokujący jest fakt, że Tamoxifen zwiększa ryzyko nowotworu piersi! Magazyn Science opublikował wyniki badań Centrum Medycznego Uniwersytetu Duke z roku 1999, które wykazały, że po okresie 2-5 lat stosowania, Tamoxifen wywołuje w rzeczywistości raka piersi!

Tak, więc Zeneca, inicjator Miesiąca Świadomości Raka Piersi i producent rakotwórczych wyrobów petrochemicznych, oraz rakotwórczych odpadów, okazuje się być wytwórcą leku przeciwko rakowi piersi, który wywołuje, co najmniej cztery różne typy nowotworu u kobiet.
Coś tu śmierdzi!
ZAGROŻENIA MAMMOGRAFIĄ
Kobiety są obecnie zachęcane do poddania się pierwszej mammografii wcześniej niż kiedykolwiek dotąd. Dawniej na prześwietlenie kierowano tylko kobiety w wieku 50 lat i starsze. Teraz kampania skierowana jest do kobiet 40 letnich, a nawet do 25 letnich. Jednak wykrywanie nowotworu przy pomocy mammografy to nie to samo, co ochrona przed nim. Pojawiają się wątpliwości, co do zasadności i wiarygodności mammogramów. Mammogram jest zdjęciem wykonanym przy użyciu promieni rentgenowskich. Z kolei według Amerykańskiego Stowarzyszenia Rakowego, jedyną uznawaną przyczyną nowotworu jest promieniowanie. Kiedy dochodzi do napromieniowania, nie ma żadnej bezpiecznej dawki. Dr Epstein ostrzega-Jest jednoznacznie udowodnione, że pierś, szczególnie u kobiet przed menopauzą, jest bardzo wrażliwa na promieniowanie, z szacowanym ryzykiem (nowotwór) wzrastającym o 1% wraz z każdym radem promieniowania rentgenowskiego. Zwiększa to o 20% ryzyko raka u kobiet, które w latach 70 – tych miały co roku 10 mammografii o przeciętnej dawce 2 radów, a o ponad 40% u kobiet po czterdziestce, które robiły pierwsze mammografy w latach 60 – tych, niekiedy co roku i niekiedy z jednorazową dawką od 5 do 10 radów. W roku 1995 Lancet doniósł, że odkąd w roku 1983 wprowadzono badania mammograficzne, liczba przypadków raka przewodowego In situ, który stanowi 12% wszystkich przypadków nowotworu piersi, wzrosła o 328%, z czego 200% spowodowane jest stosowaniem mammografii. Od czasu rozpoczęcia szeroko zakrojonych badań mammograficznych u kobiet przed 40 rokiem życia wzrost ten wyniósł ponad 3000%. Dodać należy, iż 5 do 15% przypadków tych badań daje fałszywe wyniki, wiec fałszywe, dodatnie wyniki oznaczają kolejne badania, a w konsekwencji większą dawkę promieniowania. Idąc dalej należy stwierdzić, że mammogramy nie są pewną metodą diagnostyczną i zbyt często prowadzą do zbędnych biopsji piersi – kosztownego, inwazyjnego zabiegu chirurgicznego, który wywołuje silny strach, ból, i uraz psychiczny u kobiet, które nowotworu nie mają. Jak podaje Merck Manual z 1998 roku, na każdy przypadek wykrytego nowotworu piersi, przypada od 5 do 10 kobiet, które niepotrzebnie przechodzą bolesną biopsję piersi. Dlaczego zatem mimo tych wszystkich dowodów ACS zaleca poddawanie się badaniom mammograficznym raz do roku, lub co dwa lata wszystkim kobietom po 40 – stce ( a nawet młodszym)?

Zróbmy małe obliczenie – 100 dolarów za mammogram u 62 milionów amerykańskich kobiet po czterdziestce i 1000 dolarów za biopsję u 1 do 2 milionów kobiet, daje razem przemysł przynoszący około 8 miliardów dolarów rocznie.
Autor – Sherill Sellman
Źródło-dwumiesięcznik NEXUS nr 20, listopad-grudzień 2001.
Od autora storony ///
Badanie mammograficzne jest zalecane jako profilaktyczne już po 40 roku życia.
Z uwagi na pewną szkodliwość – nie jest wskazane u kobiet w ciąży.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Leuren Moret: Naukowe badanie wykryło ze ”radiacja jest jedyna znana przyczyna raka piersi u mysz”. Uran w wodzie psuje estrogen i hormony. Badania na zwierzętach sa ważne bo mamy te same hormony i reakcje estrogenu jak zwierzęta.
Radioaktywność powoduje uszkodzenia genetyczne, które kumulują się.

Wiec można spytać, dlaczego społeczność medyczna zaleca stosowanie mammografii (promieniowanie) i używanie naświetlania radioaktywnego w leczeniu raka ?

„powiedział mi (Dr. John W. Gofman) ze na każdy przypadek wykrycia raka zidentyfikowanego przez mammografie przypada 5 nowych wypadków raka piersi spowodowanych przez diagnostyczne użycie mammografii. To wygląda jak świetna metoda do generowania nowego biznesu i dużych zysków dla medycznego przemysłu.”

„Marshall: Wygląda to tak ze, jeśli naprawdę chcemy „wyleczyć” raka piersi to potrzebujemy pracować nad zapobieganiem go przez limitowanie naszego wystawienia na znane czynniki rakotwórcze, szczególnie radiacje”

„Powinniśmy się skupić na edukacji publicznej jak minimalizować nasze wystawienie na jonizacyjna radiacje. Woda pitna i nabiałowe produkty sa dwie główne drogi do wystawienia na jonizacje radioaktywna”
„Filtry z odwróconą osmoza powinny być w każdym domu by uchronić nas przed radioaktywnymi izotopami w wodzie” Woda jest prawdopodobnie zanieczyszczona przez działania wojenne w Iraku, Jugosławii itd. Poziom uranu podwoił się w Los Angeles w 2007 roku (w jednym roku!!).

Moze powinniśmy to odnieść do planów obowiązkowej radiacji pożywienia w UE ?
Moze powinniśmy to powiązać z chemtrails ?

http://www.alternet.org/healthwellness/1…..age=entire

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Mi po prostu ręce opadają. Bo wiem, że gdybym podzieliła się tymi informacjami z przeciętną (pod każdym względem) obywatelka tego kraju, to zaraz by mnie werbalnie zlinczowano. Ze głupia, ze jak będę chora to polecę do lekarza i się będę prosić o mammografie czy naświetlanie. Głupie jesteście i tyle. Nie wiecie skąd macie tego raczola, szprycujecie się chemia, żrecie g**no, naświetlacie się – nie tylko w medycynie (jesteśmy otoczeni radiacja różnego rodzaju jak zbierzesz to do kupy razem to normy będą przekroczone). No ale tak jest lepiej dostać raka i nie myśleć skąd i jak (no może jedynie co niektórzy powiedzą ‚Bóg tak chciał, nie bez powodu na mnie to zesłał’ – tak spotkałam się z takimi przypadkami które tak twierdziły). Ale to nie Bóg ‚obdarowuje’ rakiem. Na raka się pracuje świadomie lub nie. Truja nas, my się trujemy i taki oto prosty mechanizm.

Gińta jak chceta, ale później nie dziwujta się i nie kwękajta. A od moich cycków wara! Najlepiej to wara w ogóle ode mnie… 😉

Zaznaczam, że mnie to generalnie nie obchodzi czy ktoś się mammografuje (będąc świadomym złych skutków i niepewności tej metody). Kazdy ma prawo sie zabić jak chce. Ale… Ja chce mieć wybór. Wybór takiej czy innej metody badan. Wybór żarcia chemii lub zdrowej wolnej od trucizm zywnosci. Zmuszanie kogokolwiek do czegos co mu szkodzi to FASZYZM. A juz kompletna zbrodnia jest podtruwanie, i nieinformowanie o szkodliwosci. Hitler nie powstydzilby sie takich metod. A wy niestety temu ulegacie. No bo w koncu nikt was w obozach nie trzyma, jest wolnosc i demokracja wiec dlaczego ktoś miałby was krzywdzić?

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

PS.

Mała uwaga nt. kierowców, którzy nie znają kultury jazdy i poruszania się samochodem po mieście. (PODKREŚLAM – nie wszystkich kierowców).

Tak niedawno ktoś mi powiedział, ze jak sobie nie życzę żeby mi sąsiad wdmuchiwał dym papierosowy do mieszkania z klatki schodowe lub z balkonu to mam z deklem i jestem faszystka, przewrażliwiona i najlepiej to powinnam była wrócić do garów i nie wtrącać się jak panowie mędrcy rozmawiają…

No to dziś wypowiem się po raz kolejny w faszystowski sposób. Mozecie – zwolennicy wolności wszelakiej i demokracji – zacząć szykować kamienie celem wymierzenia mi odpowiedniej kary.

Jak sobie kupujecie drodzy kierowcy DUŻE samochody do jazdy terenowej które trudno zaparkować w mieście to kurde parkujcie tak żeby tramwaj mógł przejechać a nie ze zloma swego postawicie na torach i jazda beztrosko na zakupy.

Dzis zdarzył mi się taki właśnie przypadek. Nie pierwszy raz zresztą kiedy musiałam pieszo iść w tej śnieżnej brei bo jakiś PALANT nie umie parkować, albo myśli ze może landarę postawić gdzie chce.

Kierowcy parkujący w ten sposób i w ogole kierowcy, którzy jada byczym samochodem w pojedynkę do miasta to FASZYSCI, którym komunikacja publiczna i piesza musi ulegać, ustępować i modlić się by nie zostać rozjechanym potraconym przechodząc np legalnie na pasach.

Centra miast powinny być zamknięte dla tego typu ruchu kołowego – czyli leniwców z fotelami przyrośniętymi do D którzy w byle sprawie, w pojedynkę jada do miasta samochodem, bo przecież z motłochem/bydłem/plebsem komunikacja miejska nie pojada.

No i to tyle. Wiem, ze kierowcy którzy w ten sposób postepuja, nie czytają moich blogowych wypocin wiec tak sobie w próżnię odreagowuje tym PeeSem. A jak kogos ta uwaga uraża, znaczy ze sumienie nieczyste oj nieczyste. 😉

———————————————————————-

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam Drogich Czytelników.

Posted in depopulacja, kobiety a NWO, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , | 10 Komentarzy »

27.11.2010 – Aktualności: trupy w hotelu, terrorysci i III wojna swiatowa…

Posted by zagrypiona w dniu 27 listopada 2010

Zebrałam w ciągu ostatnich paru dni kilka ciekawych tekstów które pojawiły się tu i ówdzie w internecie.:  o emeryturach dla zbrodniarzy – inaczej, o   t e r r o r y s t a c h  w Polsce powodujących zagrożenie dla podróżnych, troszkę o sytuacji na  Dalekim Wschodzie . By Czytelnika nie zadręczać i nie zanudzać, przedstawię dziś tylko część z nich.

————–

Ale zanim przejdę do rzeczy, tytułem wstępu. OSTRZEŻENIE DLA NERWOWYCH PARANOIKÓW.

Ja zwykle mam szacunek do ludzi. Ale do czasu. Chamstwa tolerować nie będę, ani tez fałszywych pomówień kalajacych imię Zagrypionej. Użytkownik o nickach: cierpliwy, bystry, oczekiwanie itd. – TU O NIEGO CHODZI I O JEGO NĘDZNE POPISY POD POPRZEDNIM WPISEM i paroma innymi.

Tak więc parę słów wyjaśnienia dla tego typu mądrych inaczej, w gorącej wodzie kąpanych. U mnie nie ma CENZURY. Nie ma BLOKOWANIA komentarzy. Raz tylko zdarzyło mi się zablokować chamskie personalne wycieczki i wulgarne inwektywy względem osoby trzeciej – czego ja sobie u siebie nie życzę. I to tyle. Dawno to było. Na początku istnienia tego bloga.

Powody kiedy komentarz trafia do moderacji (2 pierwsze niezależne od admina):
– kiedy komentujący pisze po raz pierwszy z danym emailem, jeśli zmienia emalia co komentarz to wszystkie komenty trafiają do moderacji, to jest ochrona przed spamerami którą stosuje wordpress.
– jeśli w tekście komentarza jest więcej niż 2 linki
– jeśli jakieś słowa są na czarnej liście u admina, np. wulgaryzmy.

Poza tym, nie mam obowiązku siedzieć na wordpressie 24h na dobę 7 dni w tygodniu. Zdarza mi się mieć momenty, ze nie czuje pociągu do blogowania, ze mam dosyć taplania się w g*wnie,  ze ogarnia mnie depresja. I tak teraz było. Przez 1.5 dnia nie zalogowałam się i nie puściłam komentarzy, które z powodów jak powyżej niezależnych ode mnie nie weszły. Proszę sobie to wbić do głowy. NIE MUSZE TU SIEDZIEĆ 24h i nie powinnam bo to niezdrowe.

Do Ćwoka, który mnie zmobilizował do tej wypowiedzi i który zasugerował, ze ‚służby mi płacą’ i ‚że państwowa posadka i premia‚. Gdyby mi płacili to bym MOŻE i siedziała. 24h i smarowała po 10 tekstów dziennie jak to niektórzy robią 😉 Pisze kiedy chce i kiedy mam sile. I kiedy znajdę coś naprawdę ważnego co nie było szeroko publikowane na innych blogach, albo kiedy mam własna myśl do przekazania. I robię to bezinteresownie (jedynym interesem jaki mam to jest edukacja owieczek, bo od ich zachowania zależy moje życie, wiec w pewnym sensie robię to tez dla siebie).

Nikt nie jest niewolnikiem swego bloga i nie powinien być.

TO JEST OSTRZEŻENIE. JEŚLI BĘDZIE BRAK POPRAWY TO NASTĄPI BEZLITOSNY BAN NIEUPRZEJMYCH GOŚCI.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

A teraz do rzeczy. 🙂

1. Trupy w hotelu – to fragment książki: Hotelowe Trupy, czwarty odcinek opowiadania pt. „Z Pamiętnika Szprotawskiej Bezpieki”.

Wklejam cały tekst, ponieważ dziwne rzeczy się dzieją z linkami. Dodałam do ulubionych link z ‚Trupami w hotelu’. A dzisiaj patrze: żadnych trupów nie ma a jest strona o ślubie księcia Wiliama z GW. Co ciekawe, nigdy na takiej stronie wcześniej nie byłam, wiec skąd mi się to wzięło w ulubionych? I to jeszcze opisane jako ‚Trupy w hotelu’…

 

W latach 60-tych XX wieku w mieście doszło do makabrycznego odkrycia. Dziś świadkowie milczą, twierdząc że to bzdura, ale jaka jest prawda? Bóg tylko wie…

Siedząc i wspominając stare czasy sięgałem wzrokiem za okno, gdzie gałęzie starego orzecha stukały rytmicznie w szybę. Zastanawiałem się, w którym momencie całkowicie zatraciłem człowiecze wartości zamieniając je na nienawiść, złość, agresję i głupie ambicje. Wszystko to popychało mnie coraz dalej w zatracenie.

Wracając do tych wydarzeń. Późną jesienią 1947 roku moja agenturalna praca w PUR-ze miała dobiegać końca. Dowiedziałem się, że PUR będzie systematycznie likwidowany, na pierwszy odstrzał pójdą referaty zdrowia oraz punkt etapowy. Do miasta przybywała już niewielka ilość osób, a zadania związane z osadnictwem przejmowały władze powiatowe.

Miałem już szeroką kartotekę oraz dane osób zamieszkujących szprotawski powiat. Niestety jednak los chciał, że przegapiłem jedną z bardzo ważnych osób. Listopadową nocą 1947 roku w gabinecie unikając wzroku ludzi, przemknąłem się około godziny pierwszej w nocy do budynku bezpieki, udając się do swojego przełożonego Ziółkowskiego. Zastałem go wściekłego i pełnego agresji. Wlazłem do gabinetu, zamknąłem drzwi i spytałem, co się wydarzyło. Ten uderzył ręką w stół i powiedział: „Mam poważny problem z leśniczym Nowakiem z Leszna Górnego. Spytałem więc, czy mam się tym zająć. Stary wojak wstał, spojrzał na mnie i powiedział. – Przyjdzie pora, przyjdzie czas”, po czym sięgnął do swojej szafki wyciągając litrową flaszkę wódki.

Po kilku głębszych usłyszałem pochlebne słowa: „Towarzyszu polejcie po maluchu, hmrm rmr, na samym początku byłem sceptyczny do was, ale po wzorowych działaniach śledczych w sprawie Misków widzę, że potraficie rodzinne brudy prać we właściwy dla nas sposób”. Odrzekłem wtedy kompletnie już pijany: „Obywatelu kapitanie w waszym towarzystwie czuje się jak Lenin podczas wiwatującego na jego cześć tłumu”. Starałem się robić jak najlepsze wrażenie. Wiedziałem, że Ziółkowski to cwany lis, niestety podatny na pochwały. Wtem stary wyga wstał i chwiejną postawą uniósł szklanę i krzyknął: „Zdrowie!!!” Powtarzaliśmy te nasze nocne operacje stosunkowo często, przez co ucierpiała moja agenturalna praca.

W grudniu zostałem oszołomiony pewnym zdarzeniem. Wędrując, jak co rano do pracy, na mojej drodze, opodal spalonego browaru (dziś ulica Bronka Kozaka) stał młody zgarbiony człowiek. Nagle odwrócił się, spojrzał na mnie, a gdy zobaczyłem jego twarz, stanąłem wryty jak kołek. Podszedł do mnie, zaśmiał się i rzekł: „Znowu się spotykamy obywatelu poruczniku, poznajecie mnie? A tego garba poznajecie? To wasza zasługa”. Nie wiedziałem, co mam powiedzieć. Naturalnie poznałem tego człowieka. Był to Emilian Wrzosowski pochodzący z Lubelszczyzny, człowiek odpowiadający za zabójstwo jednego z członków PPR. Byłem w szoku, że jest na wolności, że mnie znalazł, że rozpoznał. Nie wiedziałem, co robić. Ten zaś sięgnął do kieszeni, a ja zrobiłem to, co mogłem w takiej sytuacji. Z całej siły uderzyłem go w brzuch. Gdy ten już leżał, zacząłem go kopać aż do momentu, gdy stracił przytomność.

W nerwach pognałem nie zważając na nic do bezpieki, która znajdowała się niedaleko. Jednego ze strażników poprosiłem o pomoc mówiąc, że zostałem napadnięty. Ten przyciągnął delikwenta na urząd, zaś ja, jako świadek udałem się razem z nimi pod eskortą uzbrojonych wojaków. Wewnątrz było pełno jawnych pracowników, ja nie mogłem pognać do mojego przyjaciela Ziółkowskiego z wiadomych konspiracyjnych powodów. Ziółkowski sam jednak wyszedł po mnie i zaprosił do swego gabinetu, zachowując się przy tym jakby widział mnie pierwszy raz w życiu. Gdy znaleźliśmy się już w jego biurze, od razu wyczuł mój strach i rzekł: „Uspokójcie się! Jesteście zawodowcem!” Przeszedł pod okno, zasłonił zasłony, usiadł na stole zapalił papierosa, po czym spojrzał na mnie mówiąc: „Co się wydarzyło? Opowiadajcie”.

Szybką mową zdradziłem mu całą tą historię. Ziółkowski wstał, zaśmiał się i rzekł: „Zbyt szybko was pochwaliłem”. Wstał, polał szklanę i twardym ojcowskim głosem wyrzekł: „Przyjdźcie dziś wieczorem na przesłuchanie, wtedy policzysz się z tym łachudrą”. W ciągu reszty dnia czułem jakbym siedział na szpilach, czekałem tylko na wieczór, by wykończyć tego dziada. Gdy w końcu nastała odpowiednia godzina, schodziłem już z Binderem, który był wtajemniczony w moje sprawy, do jego królestwa, a mianowicie do aresztu, w którym był komendantem.

Otworzył jedną z komnat, gdzie na podłodze rozlana była woda, a w kącie siedział pół nagi, obity Wrzosowski. Z wściekłością podbiegłem i kopnąłem go w głowę, od razu spadła na mnie wielka ulga. Machnąłem Binderowi, by zostawił nas samych. Wyciągnąłem papierosa, zapaliłem i spytałem podejrzanego: „Jakim cudem żyjesz?” Ten tylko wstał i napluł mi w twarz. Krew mnie zalała, ale chciałem okazać się łaskawy, wyciągnąłem wcześniej spisane zeznania i kazałem mu podpisać. Ten zaś zaśmiał się szaleńczym śmiechem, po czym kucnął w kącie i śmiał się do podłogi przez resztę nocy. Próbowałem go przekonać butem i pięścią, by myślał rozsądnie, ten jednak się nie ugiął.

Przez tydzień powtarzaliśmy takie noce, jednak nie dawało to żadnego skutku. Po 8 dniach byłem sam już wyczerpany tą sytuacją. Po godzinie prób usiadłem zmęczony w celi na sienniku. Wrzosowski wstał i wyrzekł jedno słowo: „Zgnijesz marnie”, po czym runął na ziemię jak kłoda. Zapaliłem papierosa, zaciągnąłem się i chciałem zabrać się do pracy, chwyciłem kubeł zimnej wody, po czym chlupnąłem całą zawartość na podejrzanego. Ten zaś się nie ocucił. Podszedłem bliżej i próbowałem szturchnąć nogą zakrwawionego delikwenta. To jednak nic nie dało. Zbliżyłem się, by sprawdzić puls. Serce biło i wyczuwalny był oddech. W złości dotarła do mnie myśl, że tego skur…syna nie można nawet zabić. Opuściłem rękawy i pobiegłem do Ziółkowskiego.

Doświadczony przełożony obwieścił mi następującą rzecz: „Mamy tutaj dwóch takich jak on, nie widzę sensu, by kierować tych spraw do Wrocławia, sami to załatwimy”. Nie zdradził mi jednak żadnych szczegółów swojego planu. Powiedział tylko: „Wejdźcie do aresztu i zapamiętajcie wszystkie pomieszczenia, które się tam znajdują”. Stałem zdziwiony, Ziółkowski rzucił chłodnym okiem na mnie i warknął: „A teraz won! Zameldujecie się jutro”. Zrobiłem więc, jak kazał. Następnego dnia Ziółkowskiego nie było, ale był Binder, który pokazał mi nowe oblicze swego aresztu. Weszliśmy do piwnicy, gdzie jedna z cel była świeżo zamurowana, a zza muru słychać było skrobanie paznokci w ścianę oraz krzyki. Uśmiechnąłem się tylko do Bindera, a ten do mnie i zaczęliśmy się śmiać.

W ciągu następnego roku szprotawskie UB pozbyło się jeszcze 5 osób w ten sposób. Nigdy nie myślałem, że ta sprawa może wyjść na jaw, jednak podczas przebudowy budynku na przełomie lat 60-tych i 70-tych murarze odkryli nieścisłości w wymiarach piwnic. Skuli ściany i odkryli w dwóch pomieszczeniach 8 ciał niezidentyfikowanych osób. Wszystko się rozeszło, a emerytowani już pracownicy UB zaczęli odczuwać głosy sumienia. Ja wówczas, jako współpracownik SB miałem za zadanie uciszyć tych, którzy próbowali się zwierzać. W kilka tygodni w Szprotawie miały miejsca nieszczęśliwe wypadki, osobiście nikogo nie zabiłem, miałem od tego odpowiednich ludzi, ale czułem potrzebę obrony własnego tyłka. Pracowałem wtedy w ratuszu i nie chciałem czuć się zagrożony tak jak w 1947 roku przez Wrzosowskiego. Sprawę umorzono z braku dowodów.

Dziś już jestem jedną z dwóch osób, które wiedzą o tych wydarzeniach i którzy byli za to współodpowiedzialni. Ja jednak odczuwam piętno swojej winy, słyszę jęki zamurowanych żywcem oraz skrobanie paznokciami po drewnianych drzwiach. Jedynie duże ilości gorzałki potrafią ukoić moje lęki przed zbolałymi duszami. Gdybym dziś mógł cofnąć czas, może uratowałbym ludzi, których pochowano żywcem, których jedyną winą były grzechy nas – bezpieczniaków…

 

No w sumie nic nowego, takie rzeczy się działy. Ale kiedy sobie Szanowny Czytelnik pomyśli, ze ICH (tych ‚stalinowców‚ jak to się ładnie dzisiaj mówi) nie osadzono za zbrodnie, nie ukarano i którzy wciąż chodzą po tej ziemi, co więcej pobierając emerytury z naszych składek to…

A propos tego, skoro to są jacyś tam ‚stalinowcy’ to niech im Stalin wypłaca albo ZSRR. O! No tak, ale szczury ze statku tonącego uciekły, nastąpiła gruba kreska. I teraz po ‚stalinowcach’ i ZSRR nie ma śladu. Chyba ze w podręcznikach i w pamięci ludzkich krzywd i tragedii.

Linka do tego tekstu znalazłam w komentarzach u Mizi

——————————————————————————————————————————————————————————————————————

2. Czy t e r r o r y s c i dostarczają skanery na lotniska? – zapraszam tez Drogich Czytelników na grype666. Wiele ciekawego można tam wyczytać, z kraju, świata itd.

Gordon Duff 18.11.2010, tłumaczył-skrócił Piotr Bein

Wykrywacz metalu nie wystarczyłby?

Dwa b. wątpliwe ataki terrorystyczne, oba poważnie podważone, były bodźcem do instalacji na 70 lotniskach USA skanerów – niewypróbowanej, nieprzetestowanej, poniżającej i na pewno rakotwórczej technologii. Podróże samolotem są teraz zagrożeniem dla zdrowia i prawnie wymagają od wszystkich Amerykanów, by poddawali siebie i swoje rodziny przestępczym nadużyciom seksualnym, aktom seksualnego obmacywania przez pracowników rządowych. Amerykanie zrezygnowali zatem z prywatności i muszą patrzeć, jak obcy macają ich żony i dzieci. Czy wolność od udawanego terroryzmu jest tego warta? Kto nie widzi w tym ręki b. dyrektora Department of Homeland Security [DHS, nowa bezpieka USA], Michaela Chertoffa, ten nie stara się zobaczyć.

Oba ataki prowadzą do Jemenu i komórki Al Kaidy, którą finansowało i kierowało państwo Izrael, wg otwartego oskarżenia przez rząd Jemenu. Rzekome bomby w kartridżu drukarki, przeznaczone do synagogi w Chicago, potem do eksplozji z lecącym samolocie, były czystą zmyłką. Wg rządu w Dubaju, rzekome loty z „bombami” nie istniały. Wg rządu brytyjskiego, nie bie było w kartridżach żadnych środków wybuchowych, a Francuzi podejrzewali w nich broń atomową.

Skanery pokazują szczegółowo gołe ciało, genitalia i piersi. Prawnie, pracownikom rządowym nie wolno oglądać pornografii. W sądowych sprawach o pornografię, prawo federalne zabrania nawet mecenasom oglądać podobne zdjęcia na zamkniętej sesji, a policjanci wyznaczeni do ścigania tych zbrodni muszą przejść przez specjalną selekcję i są dokładnie nadzorowani. A jednak, dano takie porno-zadanie multum pracowników Zarządu Bezpieczeństwa Transportu USA (TSA). Nawet najlepsi doznają traumy. W 2006 r. aresztowano za pedofilię samego rzecznika TSA.

Fiasko majtkowego terrorysty

Prawie rok temu, nigeryjski „uchodźca” (syn znaczącego przedstawiciela rządu z bezpośrenimi powiązaniami z CIA i Mosadem) wniósł urządzenie wybuchowe na samolot w Amsterdamie i próbował je zdetonować nad Detroit. Od tego zaczęło się wydawanie miliardów dolarów na skanery całego ciała, wzmocnione niedawnymi mendialnymi doniesieniami o bombach kartridżowych z Jemenu, gdzie terroryzm powiązany jest z Izraelem, jak raportowano już na początku. New York Times twierdzi teraz, że terroryzm inscenizuje rząd Jemenu, by dostać z USA kasę na międzyplemienne walki polityczne.

Nie ma solidnych dowodów na istnienie Al Kaidy w Jemenie, a BBC pokazało, że organizację wykreaowało CIA i nigdy ona nie istniała. Wideo bazy Al Kaidy w Afganistanie, gdzie wg własnej relacji CIA oblężyło tysiąc mudżahedinów w 10-kondygnacyjnych podziemnych bunkrach, dowodzi, że bajkę o Al Kaidzie i bin Ladenie , ułożono dla wsparcia działań rządowych, podobnie jak niedawne rzekome ataki terrorystyczne posłużyły do rządowego „terroryzowania” pasażerów.

Bomba w majtkach dzięki obcej ochronie

Po przylocie majtkowego terrorysty do Amsterdamu (Schipol), powitali go ochroniarze i zaprowadzili do celników. Mimo że miał paszport w Nigerii z wizą do USA, w Amsterdamie nie miał przy sobie żadnego paszportu. Nie powinien więc być wpuszczony do samolotu w Nigerii. Pracownicy izraelskiej formy ochrony lotniska Schipol, która zarządza także ochroną lotniska Detroit i innych, w tym wszystkich lotnisk, na których na samoloty weszli rzekomi terroryści 11 IX, mają bezpośrednie powiązania z Mosadem.

Wyposażone w kamery wideo i posterunki biometryczne zdolne rozpoznać twarz i zdalnie wykryć cząteczki substancji niebezpiecznych, Schipol to jedno z najnowocześniejszych i chronionych lotnisk na świecie. W dniu przybycia majtkarza z Nigerii wyłączono wszystkie czujniki i kamery, a ochroniarze zaprowadzili terrorystę na pokład samolotu, co widzieli dwaj mecenasi z Detroit.

Ten zupełnie fałszywe zdarzenie „terroru”, oczywisty bakcyl do finansowania producentów urządzeń do skanowania, reprezentowanych przez b. szefa  DHS, Chertoffa, traktowane jest jakby naprawdę miało miejsce. Czy zwariowaliśmy?

Co nie gra w ataku majtkowym:

  • Nie pokazano wideo z żadnej z 40 kamer w Schipol, co szczególnie uderza wobec świadectw o odprowadzeniu Nigeryjczyka do celników przez ochronę. Keszcze bardziej uderza brak dowodu na wejście Nigeryjczyka na pokład samolotu.
  • Podczas lotu przez dłuższy czas Nigeryjczyka filmował jakiś „pasażer”, którego potem aresztowano w Detroit i wyprowadzono w kajdankach na oczach zgromadzonych pasażerów. Nigdy nie stanął on przed sądem federalnym, nie ma nawet pisemnego dowodu jego aresztowania czy wypuszczenia! Wideo tej osoby prowadzonej przez lotnisko przez FBI i miejscową policję także zniszczono. Kim on był?

Radioaktywność powoduje raka – skanery to szaleństwo

Gabinety RTG w szpitalach umieszcza się w podziemiach, są wyłożone ołowiem, a pracowników i pacjentów ochronia się, jak tylko można. Kiedy w słynnej dziś książce Oddział chorych na raka Sołżenicyn opisywał pracowników szpitalnych RTG umierających od szkodliwego promieniowania, świat niewiele wiedział o tym zagrożeniu. Sklepy z butami robiły zdjęcia RTG stóp klientów, a dentyści podobnie używali wtedy silniejszych aparatów RTG niż dziś stosują spawacze łodzi podwodnych. Promienie rentgenowskie zabuły tysiące osób, nigdy nie dowiemy się  ile…

Technologia od tego czasu polepszyla się, a dozwolone poziomy radiacji podniesiono znacznie ponad obecnie uważane za stosunkowo bezpieczne. Nie ma jednak udowodnionych bezpiecznych poziomów promieniowania z aparatów RTG i skanerów umieszczonych ostatnio na 70 lotniskach USA. Nie ma też wyników żadnych badań nt.  nieadekwatnych tarcz przeciw radiacji z kilku źródeł w otwartej przestrzeni (jak hale lotnisk) ani skutków na obsługę i osoby często poddane skanowaniu, np. załogi  samolotów. Zagrożenie:

  1. Ciężarne, szczególnie w pierwszych 3 miesiącach i te nieświadome płodu – organizmu niezwykle wrażliwego na uszkodzenie wskutek jakiegokolwiek poziomu radiacji.
  2. Rak skóry.

Kłamstwa

Kilka lat temu, gazeta The Sun z medialnego carstwa Ruperta Murdocha doniosła, że Al Kaida operacyjnie wszczepiała bomby samobójcom – kobietom w piersi i mężczyznom w pośladki. Mimo że udowodniono zupełny fałsz tego „doniesienia”, podobnie jak z jemeńskimi bombami w kartridżach drukarki, obecną technologię radiacyjną skanerów całego ciała nie ominie wzmocnienie poziomów radiacji do wykrywania takich „przypadków” – uważają obserwatorzy.

Uczciwe zalecenia odnośnie zagrożenia od terroryzmu, zwlaszcza na lotniskach, powinny wg mnie obejmować:

  • Natychmiast zlikwidować wszelką obcą własność  i kontrolę ochrony lotnisk oraz produkcji, instalacji i serwisowania urządzeń bezpieczeństwa lotnisk.
  • Przyjąć do wiadomości, że agencje ochroniarskie cerpią profity ze sprzedaży urządzeń bezpieczeństwa, a ich udział w atakach terrorystycznych doprowadził do przesady w ocenie zagrożenia terrorystycznego.
  • Przyjąć do wiadomości, że przereagowanie Ameryki na wątpliwe zdarzenia terrorystyczne zrobiło z USA cel – nie dla prawdziwych terrorystów, a dla wykorzystania terroryzmu w pchnięciu kraju do zastępczych konfliktów, np. poparcie dla polityki Izraela w Gazie, czy plemienne konflikty w Jemenie.

Miliardy wydane na zagrożenie dla zdrowia pasażerów i utrudnienie podróży lotniczych  można lepiej wykorzystać w ulepszaniu bezpieczeństwa portów morskich, gdzie potencjał zagrożenia daleko przekracza lotniskowy. Narkotyki wartości miliardów dolarów miesięcznie, napływają do USA, a tysiące obcych bez dokumentów przybywają co tydzień. Obsesyjne obszukiwanie pasażerów lotniczych traci sens. Czas, by Ameryka zmienila priorytety swej polityki bezpieczeństwa.

………………..

BBC przyznaje: Al Kaida nigdy nie istniała

http://www.youtube.com/watch?v=r-hYorNi0nA&feature=player_embedded

…………………

Piotr Bein: W Kanadzie CBC ostatnio podało (dla terrorystów?), że podróżni morscy mogą wysiąść w jakimkolwiek porcie Terytorium Jukon i, niekontrolowani przez straż graniczną ani celną, udać się samolotem w dowolne miejsce w Kanadzie.

 

Tak odnośnie tej treści. Tu nas przymusowo prześwietlają RTG, a u nas… Byle gówniarz może bezkarnie oślepić pilota samolotu laserem. Bo NIE WIEDZIAŁ ze może tym spowodować wypadek. No do cholery! A ten pomysł z oślepianiem pilotów wskaźnikami laserowymi to sam idiota wymyślił. Wcale z netu nie zaczerpnął inspiracji. Ja nie wiem ale polska prokuratura… Brak slow. Tu więcej info o tym: Oślepili pilota. Grozi im 8 lat więzienia. A tu o problemie ale w skali światowej: Laserem w oczy pilota i soczysty cytat, który mnie na ziemie powala (z rozpaczy):

ADAC zamówił ekspertyzę medyczną, która jednoznacznie stwierdza, że świecenie laserem w oczy pilotów może spowodować nieodwracalne uszkodzenia wzroku. Co więcej, zabawa laserem może doprowadzić do katastrofy lotniczej.

W odpowiedzi na powtarzające się ataki ADAC chciałoby, aby świecenie laserem w oczy pilotów było tak samo traktowane, jak rzucanie kamieniami z mostu w samochody jeżdżące po autostradzie. [od admina – za   t e r r o r y z m   to się do GTMO idzie siedzieć, – jak się jest kozłem ofiarnym i nie po właściwej stronie, a za rzut kamieniem w samochód co najwyżej poprawczak albo grzywna. To jeśli oślepianie pilota i powodowanie zagrożenia życia dziesiątek jeśli nie setek osób to jest TO SAMO, to ja tu czegoś chyba nie rozumiem.]

 

Zaraz mnie ktoś powiesi i za agentkę uzna bo daje linka do tvn24. 😉 Ale właśnie na TVNie przedwczoraj chyba powiedziano ze prokuratura postanowiła nie stawiać zarzutów bo chłopcy tłumaczyli ze nie wiedzieli ze mogą spowodować wypadek. Info tu: Juz nie grozi 8 lat wiezienia.

Ale ja się pytam. Jak można puszczać wolno takich   T E R R O R Y S T O W?  To w innym kraju mnie naświetlają bo jestem podejrzana, a w Polsce mogę zginąć bo jakieś szczyle się bawią laserami. TAKI STAN RZECZY DOBITNIE DOWODZI ZE ABSOLUTNIE NIE CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO PASAŻERA. Tekst cytowany powyżej (urywek z grypy666) może nam nomen omen naświetlić/prześwietlić drugie dno tej pseudotroski o bezpieczeństwo podróżujących w samolotach i na lotniskach.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

3. Wojna z Chinami – tu się dużo dzieje ostatnio. Ciężko stwierdzić co się stanie i czy dojdzie do wojny. Czy też jak to ostatnimi czasy bywa, do zastraszania.

W inaugurującym rozważania o światowej gospodarce i polityce artykule z lutego 2009 r. „O naturze kryzysu” przestrzegaliśmy przed eskalacją światowego kryzysu gospodarczego w wyniku narastania protekcjonizmu. Dzisiaj otwarcie mówi się o wojnie walutowej, jako narzędziu protekcjonizmu. Ale pisaliśmy o wojnie również w innym kontekście. Wojna może być sposobem polityków na przezwyciężenie kryzysu.

Przesłanką globalnego konfliktu stała się walka Stanów Zjednoczonych i Chin o źródła energii, surowców, przestrzeń życiową i supremację nad światem.

Jak do tej pory zasada „na jednej górze nie mogą żyć dwa tygrysy” prowadziła do wymiany ciosów ekonomicznych. Z jednej strony gigantyczne spekulacje amerykańskimi obligacjami, które wstrząsają całym globem, bo o amerykańskie papiery skarbowe oparta jest emisja walut większości narodów świata. Z drugiej strony masowy dodruk dolara, który nie trafia do gospodarki i jest wykorzystywany przez czołówkę banków Ameryki do podtrzymywania cen na giełdach ze wszelką cenę. Z jednej strony duszenie sektora nowoczesnych technologii, który według planów Baracka Obamy miał stać się kołem zamachowym gospodarki, przez ograniczenie eksportu metali ziem rzadkich niezbędnych np. jako katalizatory, czy magnesy wydajnych silników elektrycznych. Z drugiej strony kolejny dodruk dolarów z zamiarem osłabienia amerykańskiej waluty, którego nowa edycja wzbudza poważne kontrowersje nawet w gronie kierujących Systemem Rezerwy Federalnej.

Wojna Chiny-USA może już wkraczać w fazę gorącą.

Chiny podejmują śmiałe działania wywiadowcze pozwalające poznać tajniki systemów obronnych Ameryki i Rosji.

W dniu 8 kwietnia 2010 r. Chińczycy przeprowadzili spektakularną akcję przejęcia światowego ruchu internetowego. Data nie jest przypadkowa. Barack Obama oraz Dmitrij Miedwiediew przebywali wraz ze swymi ekipami w Pradze. Musieli intensywnie wykorzystywać łącza telekomunikacyjne do kontaktu z własnymi krajami. Łącza były wydłużone, przebiegające w znacznym stopniu przez obce dla nich terytoria, co czyniło je trudniejszymi do osłony kontrwywiadowczej.

Przypuszczamy, że lot tajemniczego obiektu znad wód Pacyfiku nad Kalifornię to chińska rakieta wystrzelona z atomowego okrętu podwodnego.

Nie przemawia do nas montowane przez kilka dni na kolanie wyjaśnienie, że dziennikarze dostrzegli smugę kondensacyjną samolotu pasażerskiego. No chyba, że amerykanie używają obecnie paliwa z oleju po frytkach (intensywne spaliny), którego płomień wydobywa się z silnika turboodrzutowego (bardzo jasny punkt na zbliżeniach nagrania).

Znamienna jest reakcja na północnokoreański ostrzał wyspy Yeonpyeongna na M. Żółtym. Amerykanie z dyplomatycznego punktu widzenia zareagowali ostro, a Chiny z dużym umiarkowaniem wzbudzającym irytację Baracka Obamy.

Incydenty te wskazują na intensywną chińską infiltrację amerykańskiego systemu obronnego – zarówno na ziemi macierzystej, jak i wokół amerykańskich baz w Azji Południowo-Wschodniej.

Badanie reakcji Stanów Zjednoczonych w istocie w warunkach bojowych nie wypada dobrze dla Amerykanów. Amerykanie reagowali z istotnym opóźnieniem i dużą niepewnością. Kilkanaście, czy kilkadziesiąt godzin wydaje się mało. Ale jest to przerażająco długo w aspekcie nowoczesnej chińskiej doktryny wojennej. Armia chińska przeprowadzała olbrzymie ćwiczenia, w których trenowano rozwinięcie strategiczne wojsk na długich dystansach, na kierunku północnym, z masowym użyciem lotnictwa wojskowego i cywilnego. Takiej innowacji świat jeszcze nie widział. Pozwala ona na błyskawiczne rozpoczęcie wojny bezpośrednio na terytorium przeciwnika. Przy niej niemiecki blitzkrieg to ruchy ślimaka.

Najbardziej prawdopodobnym terenem działań wojennych o charakterze ponadregionalnym jest Eurazja. Chińska doktryna wojenna może zostać zrealizowana na dwóch kierunkach. Stepowym w kierunku Rosji, celem zagarnięcia Syberii. Bliskowschodnim jako wyzwolenie narodów islamskich spod hegemonii amerykańskiej i zagrożenia syjonistycznego. Okupacja Afganistanu nie ma na celu pogoni za Talibami. Afganistan to naturalna górska twierdza.

Twierdza z której można wyprowadzić kontruderzenie na bardzo długie linie zaopatrzenia chińskich wojsk nacierających na obu kierunkach w celu wyjścia na tyły nacierających Chińczyków. Do kontruderzenia niezbędna jest broń ofensywna. Stany Zjednoczone właśnie przerzucają do Afganistanu czołgi Abrams. Zastosowanie czołgów do walk w górach jest delikatnie mówiąc ograniczone. Wąskie drogi, konieczność przemieszczania się w kolumnie utrudniają wykorzystanie ich siły ognia, a jednocześnie czynią podatnymi na zwalczanie. Sensem dozbrojenia wojsk NATO w Afganistanie jest przewidywane ich użycie na równinach u północnych granic Afganistanu.

Wzrastające napięcia znajdują swój wyraz dyplomatyczny. Z jednej strony Barack Obama przygarnął Rosję resetując wzajemne stosunki. Z drugiej strony Polska została złożona jako dar Ameryki dla Niemiec i Rosji. Polska polityka zagraniczna poniosła spektakularną klęskę. Brak własnego potencjału obronnego i liczenie na sojuszników to prosta droga do utraty bytu państwowego. Droga, którą konsekwentnie kroczą politycy w Polsce. Podpisanie traktatu z Lizbony (Lech Kaczyński), pełne zaangażowania wspieranie Niemiec i Rosji (Donald Tusk) to kolejne ich „osiągnięcia”.

Opinia publiczna w Polsce jest karmiona zapewnieniami o papierowych gwarancjach bezpieczeństwa ze strony NATO. To tylko gra pozorów. Gra, którą toczą politycy odbywa się na polu uwikłania Polski w konflikt z Chinami. Już w marcu 2010 r. mówili o tym wprost niemieccy politycy i generalicja: „Zdaniem autorów, żyjemy w świecie „wielopolarnym”, który wymaga znalezienia balansu w związku z polityczną, ekonomiczną i strategiczną dynamiką wielkich azjatyckich mocarstw”. Dlatego Sojusz Północnoatlantycki „powinien być rozpatrywany w przyszłości jako strategiczny blok trzech centrów wpływu – Ameryki Północnej, Europy i Rosji””. Mówią o tym wprost Francuzi: „Według konserwatywnej gazety, Rosja potrzebuje UE, gdyż obawia się wzrostu potęgi Chin, a ponadto cierpi na zapaść demograficzną. – Kryzys gospodarczy pokazał słabość kraju, którego dochody z eksportu pochodzą w czterech piątych z surowców naturalnych – zauważa „Le Figaro”.”

A co mówią politycy w Polsce? Nabrali wody w usta i jednocześnie prowadzą ukryte przed opinią publiczną działania, które prawdopodobnie mają uczynić z Polski zasób mięsa armatniego dla obrony Rosji. W ten kontekst wpisują się tajemnicze podziękowania dla Radosława Sikorskiego od Baracka Obama. O istnieniu w nich drugiego dna dowodzą słowa Anny Applebaum, żony Radosława Sikorskiego.

Apelując o zacieśnienie związków z Rosją w artykule „Następna misja NATO” opublikowanym w Washington Post w dniu 23 listopada 2010 r. napisała „Pewnego dnia może się okazać, że pomagamy Rosji w obronie granic przeciw Chinom, więc lepiej zacząć się do tego przygotowywać”.

Tomasz Urbaś

Jeszcze w tym temacie ciekawe informacje sa tu: Wyciek z Wikileaks skłóci USA z sojusznikami oraz tu: Atak Korei Północnej na Koreę Południową – wojsko ogłosiło najwyższy alarm

Cos się szykuje. Jakieś matactwo i prowokacja znowu.

Od siebie tylko powiem, ze dziwi mnie ze niektórzy oczekują tej III wojny światowej jak wybawienia. Bo Babka Vanga, bo Biblia, bo Jezus… No ludzie. Czy w imię jakiejś przepowiedni, ideologii powinniśmy się godzić na zło i cierpienie? Bo MUSI SIĘ WYPEŁNIĆ. Ale co się ma wypełnić? Ja się pytam, zło? No ludu.
A poza tym… SZCZURY – te co zawsze – krzywdy III wojna sobie nie zrobią. Ta wojna jest ICH przeciw NAM (w ich mniemaniu bydłu). Ta wojna to nie jest moment dziejowy by się od NICH uwolnić, bez świadomości kim są i jak mieszaja społeczeństwa nie ma szans. Umysły sa spetane. Dopóki ONI pociagaja za sznurki. Niestety.

Proszę na mnie psów nie wieszać, ale ja ostatnio mam jakiś taki sceptycyzm. Nigdy nie godziłam się i nie sankcjonowałam zła (choćby nawet Biblia pisała ze ‚MUSI SIĘ WYPEŁNIĆ)’. Tym bardziej ze nie ma pewności KTO te słowa pisał i jaki miał cel tak pisać. A co jeśli chciał byśmy wierzyli ze musimy umrzeć, dać się ograbić i zaszlachtować jak BYDŁO (właśnie) i przenieść się w zaświaty. Wiem ze to brzmi jak herezja, ale instynkt samozachowawczy nie daje mi spokoju…

Posted in depopulacja, kompleks j, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , , , | 17 Komentarzy »

13.11.2010 – Szczepienia, najskuteczniejsza metoda leczenia?

Posted by zagrypiona w dniu 13 listopada 2010

Dziękuje za podesłanie tekstu adminowi ‚wykluczonych’. A ponadto zachęcam do dodania jego witryny do ulubionych. Zbiorczo przedstawia ona przegląd artykułów na blogach patriotycznych prowadzonych przez wykluczonych blogerów. A wiec wszystko co ważne pod ręką w jednym miejscu. 🙂 ZAPRASZAM: http://www.wykluczeni.info/

Dziś co nieco o szczepionkach…

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

11.11.2010  dr Jerzy Jaśkowski

Szczepienia najskuteczniejsza metoda leczenia ?!!

W związku z faktem gazetowym, że obecnie w XXI wieku, najlepszą metodą leczenia wszystkiego co się da, są szczepienia, po zapoznaniu się z obowiązującymi aktami prawnymi mam poważne wątpliwości co do roli lekarza w tym businessie.

Wygląda po prostu, że zmusza się lekarzy do generowania zysku konkretnych firm, które zapewniają sobie przychylność ministerstwa pod postacią wpisywania na listy tzw. obowiązkowych i zalecanych szczepień i wydawania odpowiednich rozporządzeń.

Ministerstwo od wielu lat stosuje przymus szczepień dzieci i młodzieży, nie biorąc zupełnie pod uwagę aktualnego stanu wiedzy na temat powikłań poszczepiennych, ani też skutku synergizmu tych szczepionek w organizmie. Pragnę przypomnieć, że obecnie dziecko do drugiego roku życia, otrzymać może nawet ponad 20 szczepień, a w sumie w obiegu jest ponad 250 szczepionek.

Wydaje się, że od ok. 20 lat Polskę można nazwać państwem prawa? Wydaje się również, że od wielu lat KONSTYTUCJA stanowi najwyższą ustawę prawną i każdy PT Obywatel może się do tego aktu prawnego odwoływać bezpośrednio. Zatem zarówno art. 38 i 39 Konstytucji, jak i art. 68 obwiązują w każdej sytuacji. Artykuły te mówią wprost: cyt.:

Art. 38: “Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.”

Art.39:”nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez wyrażenia dobrowolnie zgody.”

Art.68:”1. Każdy ma prawo do ochrony zdrowia,”

Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.

W tej sytuacji, inne akty prawne muszą być w zgodzie z tym podstawowym dokumentem – także, a może przede wszystkim, rozporządzenia.

Jeżeli więc Konstytucja stwierdza, że każdy pacjent ma wolną wolę, to dlaczego stosunkowo niskiej rangi urzędnik, może w tym konkretnym przypadku – szczepień, bez żadnych konsekwencji prawnych dla siebie, pozbawić człowieka woli w majestacie i prawa i przy wykorzystaniu autorytetu państwa. [od admina – nawet alkoholika nie można zmusić do leczenia, z tego co wiem, psychopatów też nie… Więc czemu ja się mam godzić…]

A właściwie nie tylko może pozbawić możliwości decydowania o sobie, ale jednocześnie tenże urzędnik nie bierze żadnej odpowiedzialności za swoje decyzje.

Już w 1984 roku Światowa Organizacja Zdrowia przedstawiła Model Deklaracji Praw Pacjenta jako wytyczne do stosowania w poszczególnych państwach. W dokumencie tym określa się, że KAŻDY ma prawo do cyt:

„- poszanowania swojej osoby ludzkiej,

– samodecydowania [do informacji o stanie zdrowia i PROPONOWANYCH PROCEDURACH LECZNICZYCH wraz z ryzykiem i przewidywaną korzyścią, do decydowania o zgodzie lub odmowie zgody na działania medyczne],

– poszanowania integralności fizycznej i psychicznej oraz poczucia bezpieczeństwa swojej osoby [do NIEDOKONYWANIA DZIAŁAŃ MEDYCZNYCH BEZ WYRAŻENIA ZGODY] chyba, że jest niezdolny do wyrażenia zgody, a natychmiastowa interwencja lekarza jest konieczna, niepoddawania się badaniom naukowym bez zgody i oceny komisji etycznej.”

Pragnę przypomnieć, że w Polsce na podstawie obowiązującej Konstytucji i ustaw została opracowana już przed 10 laty KARTA PRAW PACJENTA, którą Minister Zdrowia i Opieki Społecznej przekazał do publicznej wiadomości.

Ustawa o Zakładach Opieki Zdrowotnej natomiast podaje, że cyt: “pacjent ma prawo do wyrażania zgody na udzielenie określonych świadczeń zdrowotnych lub ich odmowę – po uzyskaniu odpowiednich, wystarczających informacji.“

Jak jednoznacznie wynika z przytoczonych i obowiązujących przepisów, podstawą działalności lekarza jest zgoda pacjenta, na takie lub inne działanie medyczne. Mówi o tym jednoznacznie także Dziennik Ustaw z 1997 roku nr 28 pozycja 152 art. 25 i dalsze, a w szczególności:

Art. 33. 1. Badanie lub udzielenie pacjentowi innego świadczenia zdrowotnego bez jego zgody jest dopuszczalne, jeżeli wymaga on niezwłocznej pomocy lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może wyrazić zgody i nie ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem faktycznym.

2. Decyzję o podjęciu czynności medycznych w okolicznościach, o których mowa w ust. 1, lekarz powinien w miarę możliwości skonsultować z innym lekarzem.

3. Okoliczności, o których mowa w ust. 1 i 2, lekarz odnotowuje w dokumentacji medycznej pacjenta.

Art. 34. 1. Lekarz może wykonać zabieg operacyjny albo zastosować metodę leczenia lub diagnostyki stwarzającą podwyższone ryzyko dla pacjenta, po uzyskaniu jego pisemnej zgody.

2. Przed wyrażeniem zgody przez pacjenta w sytuacji, o której mowa w ust. 1, lekarz ma obowiązek udzielenia mu informacji zgodnie z art. 31.

3. Lekarz może wykonać zabieg lub zastosować metodę, o której mowa w ust. 1, wobec pacjenta małoletniego, ubezwłasnowolnionego bądź niezdolnego do świadomego wyrażenia pisemnej zgody, po uzyskaniu zgody jego przedstawiciela ustawowego, a gdy pacjent nie ma przedstawiciela lub gdy porozumienie się z nim jest niemożliwe – po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego.

4. Jeżeli pacjent ukończył 16 lat, wymagana jest także jego pisemna zgoda.

5. W sytuacji, o której mowa w ust. 1, stosuje się odpowiednio przepis art. 32 ust. 6.

6. Jeżeli przedstawiciel ustawowy pacjenta małoletniego, ubezwłasnowolnionego bądź niezdolnego do świadomego wyrażenia zgody nie zgadza się na wykonanie przez lekarza czynności wymienionych w ust. 1, a niezbędnych dla usunięcia niebezpieczeństwa utraty przez pacjenta życia lub ciężkiego uszkodzenia ciała bądź ciężkiego rozstroju zdrowia, lekarz może wykonać takie czynności po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego.

7. Lekarz może wykonać czynności, o których mowa w ust. 1, bez zgody przedstawiciela ustawowego pacjenta bądź zgody właściwego sądu opiekuńczego, gdy zwłoka spowodowana postępowaniem w sprawie uzyskania zgody groziłaby pacjentowi niebezpieczeństwem utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. W takim przypadku lekarz ma obowiązek, o ile jest to możliwe, zasięgnąć opinii drugiego lekarza, w miarę możliwości tej samej specjalności. O wykonywanych czynnościach lekarz niezwłocznie zawiadamia przedstawiciela ustawowego, opiekuna faktycznego lub sąd opiekuńczy.

O okolicznościach, o których mowa w ust. 3-7, lekarz dokonuje odpowiedniej adnotacji w dokumentacji medycznej pacjenta.

Oprócz przepisów prawnych także Kodeks Etyki Lekarskiej normuje zasady postępowania lekarza w stosunku do pacjenta, a w szczególności art. 13 i 15 cyt:

“Art.13 1. Obowiązkiem lekarza jest respektowanie prawa pacjenta do świadomego udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących jego zdrowia.

2. Informacja udzielona pacjentowi powinna być sformułowana w sposób dla niego zrozumiały.

3. Lekarz powinien poinformować pacjenta o stopniu ewentualnego ryzyka zabiegów diagnostycznych i leczniczych i spodziewanych korzyściach związanych z wykonywaniem tych zabiegów, a także o możliwościach zastosowania innego postępowania medycznego.”

“Art. 15. 1. Postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta. Jeżeli pacjent nie jest zdolny do świadomego wyrażenia zgody, powinien ją wyrazić jego przedstawiciel ustawowy lub osoba faktycznie opiekująca się pacjentem.

2. W przypadku osoby niepełnoletniej, lekarz powinien starać się uzyskać także jej zgodę, o ile jest ona zdolna do świadomego wyrażenia tej zgody.

3. Wszczęcie postępowania diagnostycznego, leczniczego i zapobiegawczego bez zgody pacjenta może być dopuszczone tylko wyjątkowo w szczególnych przypadkach zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta lub innych osób.

4. Badanie bez wymaganej zgody pacjenta lekarz może przeprowadzić również na zlecenie organu lub instytucji upoważnionej do tego z mocy prawa, o ile nie stwarza ono nadmiernego ryzyka zdrowotnego dla pacjenta.

W razie nie uzyskania zgody na proponowane postępowanie, lekarz powinien nadal, w miarę możliwości, otaczać pacjenta opieką lekarską.”

Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 17 lutego 1989 roku [OSNKW 5-6/1989, poz.42] stwierdził, że cyt:
”życie każdego człowieka niezależnie od wieku, stanu zdrowia i reprezentowanego poziomu wiedzy, stanu rodziny i realnej społecznej przydatności, jest wartością powszechną podlegającą jednakowej ochronie prawnej. [Pacjent] udzielając zgody na interwencję medyczną pozwala lekarzowi na naruszenie integralności w ustalonym zakresie, co stanowi przedmiot zgody.”

EUROPEJSKA KOMISJA BIOETYCZNA przewiduje, że cyt.: “Nie można przeprowadzić interwencji medycznej bez swobodnej i świadomej zgody osoby jej poddanej. Osobie tej należy udzielić uprzednio odpowiednich informacji o celu i naturze interwencji, jak również jej konsekwencji i ryzyku. Osoba zainteresowana może w każdym czasie swobodnie cofnąć zgodę.“

Jak wiadomo Polska na mocy Układu Stowarzyszeniowego z `Unią Europejską, już od 1991 roku jest zobowiązana dostosować swoje prawo do prawa wspólnotowego.

Jak również powszechnie wiadomo od kilku lat jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, na co politycy szczególnie często się powołują.

Nie podlega żadnej dyskusji fakt, że za nieletnie dzieci odpowiedzialność nie tylko etyczną ale i prawną ponoszą rodzice, chyba że prawomocnym wyrokiem sąd w konkretnym przypadku stanowi inaczej.

Ten może przydługi wstęp jednoznacznie wskazuje podstawy prawnej działalności służby zdrowia. Tak więc musi nastąpić jednoznaczne rozstrzygnięcie, czy szczepienia profilaktyczne [nie lecznicze] są działalnością służby zdrowia w zrozumieniu prawa, czy też nie są. Jeżeli są, to bezwzględnie powinny być stosowane przytoczone przepisy. Jeżeli natomiast szczepienia enigmatycznie zwane profilaktycznymi nie są leczeniem ani żadną inną formą działalności lekarzy to powinna zostać opracowana ustawa dająca podstawę prawną dla urzędników, do stosowania przymusu bezpośredniego. Pragnę przypomnieć, że obecnie obowiązująca Ustawa zezwala na stosowanie przymusu tylko i wyłącznie w przypadku ogłoszenia epidemii na danym terenie.

Należy mieć na uwadze wynikające konsekwencje ze stosowania takiego przymusu bezpośredniego. Wiadomo, że w chwili obecnej tylko policja posiada takie uprawnienia.

Otóż jeżeli na skutek zastosowania przymusu bezpośredniego, łamania praw pacjenta, polegających na naruszeniu nietykalności cielesnej, wystąpią skutki uboczne, powikłania po szczepieniu, to kto ponosi odpowiedzialność zarówno prawno-karną, jak i cywilno-odszkodowawczą?

Innymi słowy kto ma wypłacić rodzinie dziecka odszkodowanie, jak i płacić rentę jeżeli zachodzi taka potrzeba i w jakiej wysokości. Wiadomo, że spraw takich znacznie w ostatnim okresie przybywa. Ostatnie prace naukowe [drukowane w Polsce] nie pozostawiają żadnej wątpliwości o występowaniu poważnych powikłań poszczepiennych [prace prof. Doroty Majewskiej].
Podkreślamy, sprawa szczepień zwanych profilaktycznymi w świetle obowiązujących przepisów wygląda bardzo dziwnie. Decyzję o zakresie stosowanych szczepień, rodzaju zakupionej szczepionki, podejmuje urzędnik nie zawsze najwyższego rzędu i w dodatku nie będący lekarzem praktykiem [co ma miejsce coraz częściej], wręcz ludzie zupełnie nie związani z medycyną [vide Państwowy Zakład Higieny], a w związku w wykonaniem tej decyzji przez lekarza, pacjent lub jego rodzina roszczą pretensje do konkretnego zakładu służby zdrowia. Innymi słowy dlaczego lekarz ma płacić za decyzje administracyjne dotyczące np. zakupu nietrafnej szczepionki? vide szczepionka koreańska!!!

Sytuację pogarsza fakt tajemniczości, tj. nieinformowania [niepublikowania zasad wprowadzania określonego rodzaju szczepionki] społeczeństwa o rodzaju i zasadach wprowadzanych szczepień. Kalendarzyk tzw. szczepień obowiązkowych jest ustalany w tajemnicy przez wąskie grono nikomu nie znanych urzędników. Nigdzie nie publikuje się ani zasad zakupu tej lub innej szczepionki, ani motywów jej wprowadzenia do kalendarzyka.

Dlaczego nawet na stronie Ministerstwa Zdrowia brak jakichkolwiek uzasadnień wprowadzenia tej, a nie innej szczepionki w tym, a nie w innym miesiącu?

Dlaczego brak podstaw naukowych [prac naukowych] uzasadniających wprowadzenie takiej, a nie innej szczepionki i korzyści wynikających ze stosowania tej szczepionki?

Dlaczego brak informacji o sumach wypłacanych firmom farmaceutycznym w związku z zakupem takiej, a nie innej szczepionki? Przecież ustawa o zamówieniach publicznych jest jawna!!!!

Innymi słowy dlaczego eksperymenty z dopuszczeniem tej, a nie innej szczepionki są tajne i nie stanowią integralnego załącznika do decyzji ministerstwa o wprowadzeniu szczepień?

Jak wyraźnie jest to widoczne, zostały naruszone zasady prawne obowiązujące w POLSCE. OGRANICZONA została w poważnym zakresie wolność obywatelska poprzez zniesienie zasady zgody pacjenta na stosowanie określonego eksperymentu, zabiegu na swoim ciele.

Decyzje za nie ubezwłasnowolnionego prawnie obywatela podejmuje urzędnik stosunkowo niskiego szczebla, nie posiadający kompetencji merytorycznych.

Wytworzona sytuacja jest jawnym czynnikiem korupcjogennym firm farmaceutycznych, będących żywotnie zainteresowanych wprowadzeniem swoich szczepionek na polski rynek. W kręgach medycznych mówi się wprost, że dopuszczenie tej, a nie innej szczepionki na rynek, to są co najmniej kluczyki do samochodu klasy mercedes S.

Innymi słowy, jeżeli przyjmiemy, że szczepionka jest lekiem [a nie jest, przynajmniej w świetle obowiązującego obecnie prawa] to dlaczego w Polsce nie ma obywatel prawa wyboru rodzaju firmy, której szczepionkę chciałby stosować? Mamy przykłady zakupu szczepionek koreańskich za przysłowiowego laptopa.

Jest zrozumiałym, że część szczególnie osób biednych, ze względów finansowych, kupiłaby najtańsze szczepionki, ale jest także duża grupa ludzi, których stać na lepsze. Niestety w Polsce okazuje się, że wszyscy są ubezwłasnowolnieni i zależni, także co do zakupu, od tajnej decyzji urzędnika [lub grupy urzędników], narażonego na korupcje w sposób niewyobrażalny. Co taka sytuacja ma wspólnego z prawem pacjenta co do wyboru metody leczenia?

Dlaczego kolejne rządy tolerują od wielu, wielu lat taką niejednoznaczną sytuację?

Kolejny korupcjogenny problem powstaje z powodu dokonywania zakupów szczepionek bez stosowania ustawy o zamówieniach publicznych. Wiadomo, że niektóre instytucje nie posiadające w statucie prawa handlu sprzedają szczepionki, zamiast zajmować się kontrolą czystości i stanem higieny. Od dłuższego już czasu sprzedażą szczepionek zajmują się np. stacje sanitarno-epidemiologiczne – jak pogodzić sytuację kontroli ze sprzedażą?

Aby nie być gołosłownym podam konkretny przykład. Od września 1999 roku epidemiolodzy z pionu sanitarnego ostrzegali o grypie i przypominali o konieczności szczepienia. Nic to, że w większości nie byli lekarzami, a inżynierami. Jak można to sprawdzić kampania ta była szeroko nagłaśniana w prasie i telewizji, doprowadzając do “braku szczepionek” w sprzedaży. Grypa minęła w połowie lutego 2000r. Dopiero 29 lutego 2000r. podano do publicznej wiadomości fakt wyhodowania tego wirusa, który był odpowiedzialny za minioną grypę. Okazało się, że był to zupełnie inny szczep od tego, którym szczepiono ludzi. Szczepionkę z nowo odkrytym wirusem można będzie wprowadzić do sprzedaży najwcześniej za 6 – 8 miesięcy. Czyli prawie rok po minięciu epidemii. W ten prosty sposób doszło do wyłudzenia od kilku milionów osób sporej sumy pieniędzy. Było to w sumie ponad miliard złotych powodując niepotrzebne zubożenie społeczeństwa i kraju [pieniądze wywieziono za granicę]. Czy takimi sprawami nie powinno się zająć CBA lub pokrewne służby?

Kolejne skandale to tzw. ptasia – strata 50 milionów złotych wyrzuconych w błoto tylko w Polsce, czy też świńska grypa – kilka miliardów w skali Europy.

Tak więc, jeżeli musi być stosowany przymus szczepień [a nie musi], to należy opracować podstawy prawne jego stosowania. Obecna schizofrenia prawna [jedna osoba podejmuje decyzje i wydaje społeczne pieniądze, a inna łamiąc prawo dokonuje przymusowego zabiegu i bierze odpowiedzialność za ten zabieg i jego skutki] rozmywa odpowiedzialność za decyzje i jest potencjalną przyczyną licznych nadużyć finansowych. W kręgach medycznych mówi się oficjalnie, że 30 % ceny szczepionki idzie na “łapówki”.

Lekarz jest „wolnym zawodem” i z zasady ma decydować o metodzie leczenia, a nie być ubezwłasnowolnionym do wykonywania instrukcji i procedury.

dr Jerzy Jaśkowski

Gdańsk

Artykuł znajduje się również tu: dakowski.pl
————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Do pacanów którzy przypadkiem trafia tu i przeczytają ten wpis, a którzy wciąż twierdzą że przymusowe szczepienia są OK i ze sprzeciw im to wymysł paranoików wierzących w teorie spiskowe: wy chyba nigdy nie byliście u szczepienia (nie zdziwiłabym się) i nie wiecie jak w Polsce ta procedura wygląda/ła. Jak wygląda w Polsce szczepienie dzieci, w każdym razie ja to tak pamiętam:

Podwijamy rękawki, i jechane. A cala procedura wykluczania ewentualnych przeciwskazan zamyka sie na osłuchaniu klienta. Czyli jedna wielka niewiadoma. Nie pytają czy masz na coś alergie, czy chorujesz. Klient – bo nie pacjent – jest następnie odsyłany i lekarz ma gdzieś co się dalej dzieje. W końcu nie jego zmartwienie jak u kogoś wystąpią jakieś efekty uboczne. A swoja droga, moi rodzice nie dostawali nawet ulotki informującej o składzie, efektach ubocznych specyfiku. Wiec ja się pytam, co to ma znaczyć? Szkoda ze nas do zagrody nie zaganiali, to by już kompletnie wyglądało jak opieka nad bydłem, chociaż skądinąd wiem, to o bydło się lepiej dba. Bydło ma swoje prawa i TEŻ czuje.

A… No i ostatnia rzecz. Dla tych co sie martwią ze nieszczepieni będą zarazę roznosić (chociaż to absurdalne bo skoro szczepienie chroni, to czego się boicie? Absurdalne prawda?). Coz, wy chlejecie wódę i po pijaku wsiadacie za kierownice (generalizuje tak samo jak wy, wiec się nie obrażajcie, to wasze metody są). Tez bym mogla zażądać żeby was obowiazkowo zaszywano żebyście nie chlali. O, albo palili w miejscach publicznych śmierdziuchy. Nie dość ze śmierdziuchy to jeszcze stanowicie zagrożenie realne dla MOJEGO zdrowia. Bierne palenie powoduje raka. No mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Wiec wara mi od tego jakie ja decyzje podejmuje odnsośnie mego leczenia czy nie leczenia. Sie poddam szczepieniu może jak wyżej wymienieni znikną z ulic miast…

I żeby było jasne, niech te szczepienia sobie będą, bo jak ktoś chce to niech się szczepi, ale żeby jak ktoś się nie zgadza, mógł po prostu powiedzieć NIE. I żeby z tego powodu nie był szykanowany i straszony grzywnami, tudzież odprowadzeniem do punktu szczepień silą jak pies.

Przypominam tez, ze w październiku odnotowano zwielokrotniona liczbę zachorowań na grypę w stosunku do tego samego okresu rok temu (a przecież mieliśmy PANDEMIE, czyli co mamy teraz? Mega hiper pandemie?). I co? I nic.  W tym roku zmieszano naprodukowane wcześniej szczepionki z tymi na sezonowke i rabanu nie trzeba robić by ten shit sprzedać pogłowiu. Jak chce sie przeżyć grypę i nie mieć powikłań, to trzeba przeleżeć odchorować, a nie chorym lecieć do roboty za nędzne grosze i tyrać jak dziki osioł.

 

No i to by było na tyle. Pozdrawiam stałych czytelników i ludzi MYŚLĄCYCH, a nie powielających poglądy pseudonaukowego świata i mediów głównego nurtu.

Posted in depopulacja, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , | 5 Komentarzy »

12.11.2010 – Spirala milczenia

Posted by zagrypiona w dniu 12 listopada 2010

Znalazłam ciekawy tekst ostatnio, którym poniżej dziele się z Czytelnikami. Moze nie tak sensacyjny jak na innych blogach, bardziej może dla początkujących poszukiwaczy prawdy. Może komuś się przyda do edukacji innych ta myśl o spirali milczenia’. zawarta w tekście.. A może troszkę dla nas tez którzy czujemy się wyobcowani i przez różnych pseudointeligentów, którzy chwalą się otwartością umysłu – wariatami. [PS. Artykuł posiada pewne watki polityczne z którymi się nie zgadzam, a bez których nic by mu nie ubyło, a wręcz przeciwnie, można by dotrzeć do większej ilości osób z z jego ogólnym przesłaniem gdyby właśnie nie te wstawki o Smoleńsku itd… Bo to jest jakiś problem Polski ale nie jedyny i nie najważniejszy. W każdym razie nie dla zwykłego szarego człowieka.]

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Źródło artykułu: Kto tu jest nienormalny?

Kto tu jest nienormalny?


W przedziale pociągu siedzi pięć osób. Znają się, ale udają, że spotkali się po raz pierwszy i przypadkowo. Do przedziału wchodzi młody człowiek – tym razem rzeczywiście przypadkowo. Kiedy pociąg rusza, zaczynają dyskutować o biciu dzieci: „Ależ to nie do pomyślenia w dzisiejszych czasach! Z dziećmi trzeba rozmawiać, a nie bić! Kto to widział, żeby uciekać się do przemocy?!”

Mężczyzna, który wsiadł ostatni do przedziału, najpierw długo się przysłuchuje. Wprawdzie sam nieraz dostał klapsa i nie sądzi, żeby mu to szczególnie zaszkodziło, ale udział w dyskusji starszych i bardziej wykształconych wydaje mu się nobilitujący, więc chętnie włącza się w rozmowę: „No jasne. Przecież te dzieciaki będą miały potem traumę do końca życia”. Do zatrzymania pociągu wszyscy dyskutują, podając kolejne przykłady negatywnych konsekwencji bicia dzieci. Nie zdający sobie sprawy ze sztuczności całej sytuacji, młody człowiek wysiada, a jego miejsce zajmuje mężczyzna w sile wieku. Przedstawienie powtarza się, podstawieni pasażerowie rozpoczynają dyskusję. Jednak mężczyzna milczy. Jest zdania, że jak czasem dziecku trzeba dać klapsa, to trzeba – dla jego własnego dobra i uchronienia od dużo poważniejszych konsekwencji. Ale do końca podróży nie zabiera głosu. Wysiada bez pożegnania.

Spirala milczenia

Taka pozorowana dyskusja była częścią badań przeprowadzonych w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku przez Elisabeth Noelle-Neuman poświęconych oddziaływaniu opinii publicznej i gotowości obrony własnych poglądów. Wynikiem badań jest teoria, którą autorka nazwała „spiralą milczenia”. Spirala milczenia to inaczej presja, jakiej poddawane są osoby nie podzielające punktu widzenia większości. Główny wniosek płynący z badań brzmi: kiedy zgadzamy się z opinią większości, chętnie wyrażamy własne stanowisko. Jednak kiedy się nie zgadzamy – nie spieramy się, nie protestujemy, nie kłócimy. Milczymy. A może i więcej – zastanawiamy się, czy nie jesteśmy nienormalni i co powinniśmy zrobić, żeby nie czuć się odrzuceni.

W dzisiejszym świecie media tzw. głównego nurtu, czyli największe stacje telewizyjne i radiowe, wysokonakładowe czasopisma i najważniejsze portale internetowe, pełnią rolę podobną do owych osób w przedziale – narzucają tematy, o których wolno mówić, decydują, co jest tematem tabu, które opinie są słuszne, a które „oszołomskie”, co jest, a co nie jest moralne. Ponieważ mało kto jest gotów iść pod prąd obowiązujących opinii, sposobów myślenia i mówienia, trendów i mód, stopniowo dopasowujemy się do opinii – jak się nam wydaje – większości, przez co tracimy to, co najważniejsze – system wartości oparty na wierze w Boga, na Dekalogu, który w jasny sposób określa uniwersalne zasady moralne: najważniejszy jest Bóg, [od admina –  proszę nie bić, ale Bóg jest wg mnie tak samo ważny jak człowiek w związku z tym…] trzeba szanować rodziców, nie wolno zabijać, zdradzać, kraść, kłamać… Ich miejsce zajmują niepostrzeżenie dogmaty politycznej poprawności: tolerancja (dla wszystkiego poza konsekwentnym chrześcijaństwem), wolność (od zobowiązań i poświęcenia), prawda, że każdy może mieć swoją prawdę (pod warunkiem, że nic z niej nie wynika).

Wartości czy balast?

Wszystko to sprawia, że osoby, którym bliskie są takie wartości jak: wiara, rodzina, ojczyzna, tradycja, szacunek dla starszych, poświęcenie itp., mają wrażenie bycia w mniejszości i poczucie wyobcowania. Sami wciąż jeszcze są gotowi trwać przy swoich ideałach, ale mówią o nich coraz mniej i rezygnują z przekazywania tego – ponoć dzisiaj zbędnego „balastu” – dzieciom i wnukom. [od admina – i tu jest właśnie podstawowy błąd i główna przyczyna, dlaczego nasza walka nie ma szans na powodzenie, bo jeśli my nie zadbamy o wychowanie naszych dzieci, to zrobi to za nas ktoś inny] Dopiero nadzwyczajne wydarzenia – takie jak śmierć Ojca Świętego czy katastrofa prezydenckiego samolotu [od admina – co do tego to akurat mam mieszane uczucia, te wymienione w artykule są dość tendencyjne, bo do tego wszystkiego należy dodać najważniejsze: GMO, chemtrails, aspartam, i inne tego typu rzeczy, które są dla przeciętnego człowieka bardziej istotne ze względu na to ze zagrażają jego fizycznemu bytowi, a obnażają perfidie producentów i rządzących, którzy się na trucie nas godzą. A niestety to te kwestie czynią nas ‚oszołomami’, ”wariatami’, ‚paranoikami’. w oczach typowego oglądacza TV, ba, nawet tzw. prawicowcy/katolicy w podobne rzeczy nie wierzą…] – potrafią wydobyć ich postawy na światło dzienne i pokazać, że nie tylko nie są nienormalną mniejszością, ale znaczącą, zdrową, wciąż jeszcze większością. Nie tylko wśród „starszych, ubogich, niewykształconych i z małych miejscowości”, jak ze słabo ukrywaną pogardą powtarzają niektórzy przedstawiciele opiniotwórczych „elit”, ale we wszystkich warstwach społeczeństwa. Doskonale pokazywał to film „Solidarni 2010”. Z tego powodu wywołał tak wściekłą nagonkę na autorów.

Jednak poza głównym nurtem (gdzie także zdarzają się tytuły i dziennikarze płynący pod prąd) istnieją media, które stawiają sobie za cel pokazywanie, że nie trzeba wstydzić się poglądów ośmieszanych jako niemodne, średniowieczne, „oszołomskie”, ekstremistyczne, ksenofobiczne, homofobiczne, czy jakie tam jeszcze epitety redaktorzy wielkich redakcji są w stanie wymyślić.

Pod prąd

Takie media po trosze trzeba samemu znaleźć, bo same z trudnością przebijają się przez morze tytułów tylko pozornie różniących się między sobą czasopism czy stacji telewizyjnych i radiowych. Wśród nich ważną rolę pełnią media katolickie. Po pierwsze dlatego, że dla dorosłego człowieka, który nie przynależy do żadnego ruchu religijnego, są bodaj jedyną okazją (może poza niedzielnym kazaniem), by pogłębić wiedzę religijną, dowiedzieć się czegoś więcej o konsekwencjach społecznych, kulturowych, politycznych wynikających z chrześcijaństwa. Jest też drugi ważny aspekt: dzięki nim można odkryć, że wyniesione z domu wartości i moralność to nie fobie, stereotypy i kompleksy, ale zdrowe postawy, jak najbardziej zgodne z prawem Bożym, najlepszymi tradycjami naszego narodu i wielopokoleniowym doświadczeniem polskich rodzin.

A oto kilka prawd, które choć dla ludzi dojrzałych, ukształtowanych moralnie i religijnie mogą wydać się banalne, innym jednak pomogą przywrócić właściwe znaczenie pojęć:

– Normalna jest wiara w Boga i gotowość do publicznego jej wyrażania. Nienormalne jest wstydzić się do niej przyznać.
Normalna jest kochająca się rodzina, czyli matka, ojciec i dzieci. Choć zawsze przeżywa mniejsze czy większe (czasem ogromne) problemy, to najlepiej przygotowuje do życia. Nienormalne, i z ogromną krzywdą dla dzieci, są sytuacje zdrady i rozwodu rodziców. Nienormalne i chore w sensie emocjonalnym są wszelkie relacje homoseksualne. Pomysł, by związkom homoseksualnym dawać przywileje małżonków, jest aberracją, a możliwość adopcji – zbrodnią na dzieciach.
– Normalne jest nazywanie aborcji zabijaniem dzieci, a nienormalne – domaganie się ukarania  państwa polskiego za brak procedur umożliwiających zabicie Julki ze względu na ewentualną możliwość pogorszenia się wzroku matki.
Normalne jest stawianie dzieciom wymagań oraz domaganie się od nich szacunku dla starszych, a nienormalne rezygnowanie z dyscypliny i pobłażanie tym więcej, im bardziej dzieci się rozzuchwalają, a młodzi nie respektują norm społecznych w domu, szkole czy na ulicy.
Normalna jest miłość ojczyzny, własnego narodu i kultury (przy oczywistym szacunku dla innych), czyli patriotyzm, a wynaturzeniem, kompleksem niższości i egoizmem jest brak tej miłości. Jeśli dziennikarz dużej telewizji prywatnej mówi o „demonach patriotyzmu”, to jego poglądy są nienormalne.
Normalne jest domaganie się w życiu społecznym prawdy, uczciwości, solidarności, kompetencji, przejrzystości, a nienormalne godzenie się na niesprawiedliwe wyroki sądów, wybory polityków na podstawie koloru krawata, litowanie się nad przestępcami bardziej niż nad ich ofiarami, wyłudzanie rent i przekonanie, że miliony (w tym pierwszy) można i trzeba ukraść.
– Normalne jest pokazanie, co naprawdę myślą ludzie, chcący oddać cześć zmarłemu prezydentowi. Nienormalne – bezkrytyczne schlebianie rządzącym.
– Nienormalne jest przekazanie najważniejszego dla Polaków śledztwa Rosjanom. [od admina – tak jakby polskim śledczym można było ufać, sam autor nawet o tym pisze powyżej, a wiec czy Rosjanie, czy Polacy prowadziliby śledztwo to i tak nie ma znaczenia.]

Media są dla współczesnego człowieka coraz bardziej środowiskiem życia. Jak woda dla ryb, powietrze dla ptaków. Nie sposób przejść przez życie całkowicie poza zasięgiem ich wpływu, zapewne nawet w zakonach kontemplacyjnych, a tym bardziej, jeśli ktoś przygotowuje dzieci i młodzież do dorosłego życia. Wychowanie do właściwego rozumienia i krytycznego odbioru mediów to coraz ważniejsze zadanie współczesnego wychowawcy. Poszukiwanie sprzymierzeńców dla tego dzieła wśród nich samych, to ważna część tego zadania.

Jeśli nie chcemy widzieć świata tak, jak go nam prezentują największe media, szukajmy tych mediów, które wciąż jeszcze widzą go tak, jak my i jak chcielibyśmy, by widziały go nasze dzieci i wychowankowie.
ks. Andrzej Godyń SDB

 

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

PS. Biedroń aresztowany w związku z jego udziałem w pochodzie ‚antyfaszystów’. Co za niesprawiedliwość, no ludzie jak tak można, homofobiczna faszystowska policja polska aresztowała niewinne jagniątko miłujące pokój i tolerancyjne dla innych poglądów (ironia). Świat się kończy, FASZYZM zwyciężył!!!

Biedroń zatrzymany. 17 osób w areszcie
Biedroń aresztowany za napaść na policjanta! (FOTO)

 

 


Posted in antypolonizm, NWO, Polska, religia | Otagowane: , , , , , | 13 Komentarzy »

09.09.2010 – Faszysci, terrorysci – narodowcy, patrioci…

Posted by zagrypiona w dniu 9 listopada 2010

Mnie już jakiś czas temu wena opuściła. Ciągłe pisanie o tym samym z czasem zaczyna doprowadzać do apatii i depresji, a w obliczu niemożności zmienienia czegokolwiek realnie w tym kraju, poczucia bezsensowności i nieuchronności zwycięstwa zła i niegodziwości. Jednakże w ostatnich dniach, zaczęła mnie na powrót krew zalewać, a to w związku z propagandą serwowana przez media głównego nurtu, związaną z Marszem Niepodległości 11 listopada który jak jestem poinformowana, ma na celu upamiętnienie odzyskania niepodległości i przypomnienia, ze o taka niepodległość Polska wciąż musi walczyć. Bo nie ma tak, że coś dane jest raz na zawsze. Zwłaszcza to co najcenniejsze… Trzeba pielęgnować i dbać o to jak np. o ogród albo dom. 😉

Zanim przejdę do rzeczy, powiem tylko, że chciałam uniknąć poruszania tego tematu, ale po prostu nie mogę. Manipulacje trzeba obnażać i o tym mówić. Inaczej takie czy nawet gorsze rzeczy będą przechodziły dzięki naszej ignorancji.

Na początek podaję linka do tematu na jednym z for, który obfituje w informacje (między innymi ładnie nam wymienia tych którzy są po przeciwnej stronie barykady i sprzeciwiają się marszowi, patriotyzmowi, które według nich to faszyzm). Link: temat forum o marszu.

A tu link do oficjalnej strony z informacjami o marszu: Marsz Niepodległości.

Jakkolwiek mogłam jeszcze zdzierżyć porównywanie patriotów, narodowców do faszystów, tak teraz przysłowiowa palka została przegięta: do listy określeń opisujących patriotów dołączył wyraz t e r r o r y s t a. Artykuł o którym mowa ukazał się tu: Kukiz i Korwin-Mikke ramię w ramię z terrorystami?. Gołym okiem widać ze sjest klecony naprędce, z przekłamaniami i manipulacjami bezczelnie wciskanymi czytelnikom.

Tuż przed rocznicą Nocy Kryształowej dotarły do nas ciekawe informacje. [od admina – pierwsza manipulacja, co ma Noc Kryształowa do obchodów dnia niepodległości  11. 11. w Polsce? Nie bardzo rozumiem.] Gwiazda polskiej sceny rockowej – Paweł Kukiz i kandydat na prezydenta Warszawy – Janusz Korwin-Mikke popierają „Marsz Niepodległości”. Ten drugi potwierdził na swoim blogu, że zamierza się na marszu stawić. Marsz wywołuje wiele kontrowersji m.i.n ze względu na osoby i grupy zapowiadające swój udział. Wśród nich ma być m.in. Combat 18 – zbrojne ramię organizacji Krew i Honor, uznawane za organizację terrorystyczną. [od admina – na oficjalnej stronie Marszu nie ma wzmianki o tych organizacjach. Poza tym manipulacja – tłumaczenie nazw organizacji na polski, aby zasugerować nieobeznanemu czytelnikowi, ze są to polskie organizacje narodowe, wiadomo owieczki w linki nie klikną – bo i po co, a tymczasem co się okazuje? Są to brytyjskie organizacje i ja absolutnie nie mam pojęcia co by takie organizacje miały na polskim Marszu 11.11. robić? Chyba, ze ktoś im zapłacił za ‚pokazanie się’ by Marsz ów zdyskredytować. Nie od dziś wiadomo, że PSYCHOPACI mieszają się w sprawy różnorakich dziedzin w rozmaitych krajach.]

„Postanowiłem wziąć udział w marszu zorganizowanym 11 listopada przez Młodzież Wszechpolską, NOP i inne organizacje narodowe” – ogłasza na blogu szef „Wolności i Praworządności”. Przyjdzie, mimo iż „prawica za dzień przywrócenia niepodległości Polski uznaje 7-X-1918, gdy Rada Regencyjna ogłosiła niepodległość – a nie dzień, gdy przekazała władzę jakiemuś podejrzanemu socjaliście! Przed wojną endecy by tych młodych za taki pomysł ostro zbesztali”.

Co więc skłoniło (oprócz okazji do spotkania się z elektoratem) kontrowersyjnego polityka do wzięcia udziału w marszu? Media. A dokładniej ich ataki na organizatorów i uczestników marszów.

Korwin-Mikke uznał więc, że jako polityk ma obowiązek stanąć w obronie oplutych i poniżanych.  [od admina – co do KM to nie wiem, ale każdemu Polakowi powinna chyba drgnąć w duchu ta strunka i włączyć się alarmowe światełko, ze jak plują i szczekają na patriotów to jest coś nie tak i ze trzeba jakoś zareagować, inne nacje jak są w ten sposób traktowane to podnoszą raban i na dodatek pół świata im przytakuje, wiec dlaczego nam miałoby nie być wolno dbać o swoje dobre imię i wolność?] W tym wypadku są to narodowcy (czyli oficjalni organizatorzy) oraz „krewni i znajomi królika” spod znaku swastyki i wilczego haku (symbol europejskich neonazistów, wywodzący się z SS), o których piszą media. [od admina – niestety autor nie podaje jakie media i jakie organizacje prócz 2 powyższych pochodzenia brytyjskiego, których jak mniemam oficjalni organizatorzy nie zapraszali. Nie wspomnę już, ze gdyby tak pogrzebać w tych tzw ‚krewnych i znajomych królika’ od swastyk i SS to można by zajść w całkiem ciekawe miejsce, no ale o tym nie wolno mówić – faszyści nie pozwalają.]

I tu docieramy do sedna sprawy, bo może Korwin-Mikke ma rację? Młodzież Wszechpolska i ONR są organizacjami legalnie działającymi w Polsce. Mimo odwoływania się do przedwojennych tradycji endeckich [od admina – no ale to chyba nie grzech odwoływać się do tradycji  endeckich?] i (przynajmniej w niektórych przypadkach) popierania m.in. zabójstwa Gabriela Narutowicza, patrzy się na nich przez pryzmat marginalnej grupy ekstremistów, jaką jest „Krew i Honor” (zapowiadającej swoją obecność). [od admina – no ale jak to jest, ze niby ta cala Krew i Honor, to jakaś organizacja fantom, ze nie można ich złapać ukarać, a ich strony są na serwerach amerykańskich, natomiast USA się nie kwapi  z tego co się orientuję, by ich przymknąć, wiec jak to jest, może w USA ich działalność jest jak najbardziej OK? Znaczy się USA popiera faszyzm? Antysemityzm?]

Bo przecież żaden z członków Młodzieży Wszechpolskiej nigdy nie używał pozdrowienia kojarzonego z III Rzeszą, lecz co najwyżej zamawiał alkohol dla siebie i gromadki kolegów. Dowodem na to, iż MW i reszta organizatorów jest poprawna politycznie są słowa wypowiedziane przed kilku laty przez jednego z ludzi Leszka Bubla. Podczas programu „Młodzież kontra…” powiedział on młodzieżówce Ligi Polskich Rodzin, iż „Jędrzej Giertych w grobie się przewraca, gdy widzi co jego wnuk robi. To my jesteśmy prawdziwą prawicą”. A to przecież wnuk Jędrzeja – sympatyczny Pan Roman – reaktywował Młodzież Wszechpolską.

Korwin-Mikke ma więc rację jednoznacznie opowiadając się po stronie opluwanych na marszach równości i manifestacjach patriotycznych, przez psychopatów spod znaku tęczowej wstążki, którzy ociekają nienawiścią i wrogością wobec każdej odmienności. [od admina – co do odmienności to nie, ale co do większości i owszem, wystarczy poczytać ich fora, blogi…] Miejmy nadzieję, że niedługo zaśpiewa nam o tym Paweł Kukiz, który również poparł marsz. Informacje o aprobacie znanego przeciwnika aborcji i sygnatariusza listu przeciwko organizacji Europride, przekazali na swojej stronie organizatorzy pochodu.

Czasy się zmieniają, ale niektórzy zawsze będą walczyli o wolność. Kiedyś obalali PRL – teraz spotykają się ponownie by walczyć o uciśnionych. Biednych chłopców, którzy tylko chcą pokoju i jedności. Na dowód przytoczymy fragment piosenki jednej z ulubionych kapel polskich narodowców (niestety, nie śpiewa w niej Paweł Kukiz) – zespołu Honor. Fragment odnosi się do przyjaciela wszystkich Polaków – Rudolfa Hessa, zastępcy Adolfa Hitlera, człowieka, który „zakończył życie człowiek za wolność, na którą czekał świat”. Jeśli o taką wolność chce walczyć Korwin-Mikke, to my z góry za nią dziękujemy. [od admina – i znowu manipulacja, nigdzie na stronie organizatorów marszu nie znalazłam jakichkolwiek powiązań z cytowanym przez autora artykulidła zespołem jak i z wyżej wspomnianymi organizacjami terrorystycznymi.]

Naczelny Politykier Kraju

źródło: Politykier.pl

Mi jest już po prostu brak słów. Wszystko jest ładnie pięknie jak w innych krajach, np. USA rozpamiętuje się daty historyczne, świętuje, lata z flagami. Świetnie jest gdy w imię idei narodowych w niektórych krajach morduje się niewinnych ludzi. Ale jak Polacy chcą U SIEBIE uczcić NARODOWE Święto Niepodległości zwykłym pokojowym marszem, to jest od razu faszyzm, nazizm, antysemityzm (a swoja droga skąd antysemityzm skoro w Polsce jest tylko 1000 czy iluś ‚semitow’?) terror i kto wie co jeszcze.

 

pozdrowienia dla Czytelników…

Posted in antypolonizm, historia, Polska | Otagowane: , , , , | 4 Komentarze »