Zagrypiona's Blog

Centrum komunikacji i edukacji dla wszystkich zagrypionych i nie tylko.



  • Witam wszystkich gości, a szczególnie tych któ- rzy są zainteresowani wzajemną wymianą in- formacji. Zachęcam do podsyłania linków i dzie- lenia się ciekawymi ar- tykułami oraz do dysku- sji. Zbiory w działach będą służyły nam wszy- stkim grypowiczom i osobom początkującym do edukacji.

    Data założenia: 03.06.2010



  • wykluczeni.info

    Internet bez Antypolonizmu

    Popieram Internet Bez Chamstwa

    Bykom - stop

  • Nie popieram i tolerować nie będę:

    -fanatyzmu:
    -- politycznego
    -- religijnego Fanatyzm zakłada nieomylność ziemskiej - tworzonej przez ludzi - instytucji politycznej bądź religijnej. Nierozsądnym i nieodpowiedzialnym jest przypisywanie grupom politycznym nieomylności w sposób bezkrytyczny. W przypadku instytucji religijnych, wiara w nieomylność, nieskazitelność, niezdolność do grzeszenia religijnych dostojników jest herezją i obrazą Boga. Omylność i zdolność grzeszenia dotyczy tych ludzi tak samo jak wszystkich innych.

    -hipokryzji - jednostka ludzka powinna być spójna: to samo robi, to samo mówi, to samo myśli. Przypadki rozdwojenia, czy nawet roztrojenia stanowią o chorobie takiej jednostki lub jej nieczystych intencjach. Jeśli wyznajemy taką a taka wiarę, czy poglądy - według nich postępujemy.

    -zacietrzewienia - ludzie którzy w gniewny, agresywny sposób bronią swoich idei, zazwyczaj merytorycznie czują się i są słabi - stąd agresja. A przecież można się pięknie różnić, szanować nawzajem.

    -głupoty - brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli czegoś w danej chwili nasz rozum nie pojmuje, np. w wyniku braku wiedzy albo mechanizmu wyparcia nie znaczy to, że to nie istnieje. Rzeczywistość i wszystkie jej zjawiska istnieją bez względu na możliwości percepcyjne poszczególnych jednostek w tej rzeczywistości tkwiących.

    -owczego pędu - jesteśmy ludźmi, mamy rozumy. Czasami jednak ulegamy instynktom stadnym, być może z lenistwa? Powinniśmy swoje decyzje, opinie popierać argumentami opartymi na faktach, a nie: 'bo tak wszyscy robią', 'bo tak powiedziała pani w TV'.

    -manipulacji - podpuszczania, prowokowania, dezinformacji...

    ...

Posts Tagged ‘religie’

23.12.2010 – Przedswiatecznie…

Posted by zagrypiona w dniu 23 grudnia 2010

Witam drogich Czytelników po krótkiej chwili mojej nieobecności (gdzieś tam w tle byłam, ale brakło mi czasu na pisanie wciąż borykam się z kryzysem i zwątpieniem w sens pisania – tkwię w niewyobrażalnym łajenku otoczona bronkowcami, kaczkowcami, owieczkami śpiącymi naszprycowanymi aspartamem – ciężko obudzonemu egzystować pośród takich, życie w pewnym sensie staje się wówczas udręką, cóż to się chyba niestety nie zmieni).

No ale do rzeczy. Tu i tam czytam sobie oglądam, i co widzę, że nienawiść względem chrześcijańskich, będących ostoją polskich tradycji związanymi ze świętami Bożego Narodzenia wzrasta z każdym rokiem – i co roku niezmienni. Kto śledzi media głównego nurtu (krytycznie) ten wie o czym mowa. Istnieje kilka płaszczyzn na których święta te, jak i sami je obchodzący są atakowani.

1. Tradycyjnie nagonka rozpoczyna się w grudniu od polskich KARPI. Że tak okrutnie cierpią dostając młotem w głowę albo będąc wyciągniętymi z wody – no zaiste niebywała tragedia – a co mają powiedzieć śledzie, makrele, dorsze i inne poławiane na morzach, których w ogóle nie puka się w łebki. Czy eko-ateisto-oszołomy bardziej wyczulone na los zwierząt niż ludzi myślą, że te ryby zaraz po wyłowieniu są uśmiercane, patroszone, itd?. Generalnie najlepiej to przestać karpia kupować i przestać jeść, przerzucić się na wegetariańskie sojowe kotlety (koniecznie z GMO soi od monsanto czy innej korporacji tego typu), chociaż i to pewnie za jakiś czas będzie piętnowane bo przecież rośliny też czują! A człowiek rak tej planety powinien się sam wyeliminować z tego ekosystemu.

W nagonce na KARPIA przoduje kompleks około gówno-wybiórczy. No w każdym razie tam to się najbardziej rzuca w oczy. Wiadomo: barbarzyńcy chrześcijanie męczą biedne KARPIE. A eko-ateisto-oszołomskie mutanty z ww środowisk bronią praw tych biednych zwierząt hodowlanych. Co ciekawe, los krówek, świnek, kurek w wielkich korporacyjnych hodowlach im nie wadzi. Trza w spożycie karpia uderzyć, bo dodatkowo wiążę się to z polską tradycją (no i chyba też ekonomicznie z Polską bo karp jest lokalnie hodowlany póki co i nie sprowadzany jeszcze z Chin czy innych krajów), ze świętami i jest to świetna okazja do przyłożenia chrześcijanom, Polakom i polskim producentom tejże ryby. Już krąży propaganda, żeby kupować mrożonego, nie wiadomo skąd.

Kupujemy karpia hodowlanego (pomijam technikalia czy te karpie są pędzone sterydami czy antybiotykami, raczej nie są tam skąd ja kupuje, ale nawet jeśli, to nie jest przedmiotem niniejszego wpisu) ale jest to chyba korzystniejsze dla środowiska niż odławianie ryb z naturalnych ekosystemów i w ten sposób prowadzenie ich na drogę wymarcia. Więc niech się te eko-ateisto-oszołomki uspokoją i dadzą ludziom świętować wg ich tradycji. W końcu my nie bronimy innym, np muzułmanom i żydom jeść koszernego – chociaż temat byłby ciekawy o tym jak się takie koszerne zwierzęta ubija żeby było zgodnie z ich boskim prawem, no ale o tym już nie napiszą. Ja pisałam o tym tu: Quod me nutrit, me destruit jak kogoś interesuje ten temat.

Albo, kto jeszcze nie wyrzucił TV to wie, że na kanałach przyrodniczych często trafiają się hobbystyczne produkcje wędkarskie w których zapaleńcy z grubymi portfelami jeżdżą po świecie i łowią dla sportu ryby. ŁOWIĄ je na HACZYK, po czym złowiwszy taka rybę, podbudowawszy swoje marne ego, wyrywają z jej dzióbka ów haczyk a rybę won z powrotem do wody. TO JEST DOPIERO TORTURA. Dlaczego eko-ateisto-oszołomki się tym nie zajmą? Tylko z psychopatycznym zapałem uderzają w ludzi którzy po prostu naturalnie chcą sobie zjeść karpia na święta.

A no i dodam jeszcze, że u mnie w domu karp NIGDY nie smakuje mułem – takie sposoby zniechęcania ludzi do karpia po internecie też krążą – mój karp zawsze jest smaczny i nigdy tłusty. 🙂 No ale ja tam nie wiem, jak ktoś karpia bierze ze ścieku albo nie umie przyrządzić to może i trąci nieco mułem? Nie wiem… Nie jest też prawdą że, zwyczaj jedzenia karpia na święta pochodzi z czasów PRLu, chyba kiedyś na gówniano-wybiórczym forum takie mądrości wyczytałam, że za komuny nauczono ludzi jeść karpia na wigilie bo nie było innego mięsa. Tymczasem karp w Polsce był hodowany i spożywany od czasu średniowiecza… Więcej info o tym np. tu: karp milicki.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

2. Druga rzecz ściskająca pupkę z żalu tak zwanym ateistom, to fakt że w chrześcijańskim kraju ludzie mają wtedy wolne od pracy. No znamy tą gadkę z ww mediów o tym jak nam straszliwie PKB leci w dół gdy mamy wolne w jakieś święto i że nie stać NAS (swoją drogą jakich nas?) na świętowanie. Zresztą kwestia ta nie dotyczy tylko świąt Bożego Narodzenia, ale też wszystkich innych kościelnych świąt chrześcijańskich/katolickich. Cóż. Ja mam rozwiązanie tego problemu bardzo proste i łatwe: niech ateiści/ekonomiści i inni tego typu wezmę dupska w troki i zaiwaniają do pracy w wigilię. A najlepiej też w soboty i niedziele. Skoro są ateistami to w żaden z tych dni nie wypada im święto. Niech pracują na PKB/ZUS/renty/emerytury/podatki i na wojnę w Afganistanie.

Ciekawe jest dla mnie niezmiernie też to, że kraje muzułmańskie +Izrael stać na wolne w ich dni świąteczne. Może to dlatego, że sobie to tak jakoś sprytnie wykombinowali, że za nich w te dni pracują gojkowie. Myślę, że my powinniśmy uczynić analogicznie. Jak wyżej wspomniałam, ateistów i tych od innych wyznań uwolnić od dni wolnych 25-26 grudnia i pozwolić im pracować. Sądząc po ich zapale do pracy, kto wie może i udałoby się na wigilię ustanowić dzień wolny od pracy dla chrześcijan? W końcu od czego mamy ateistów i innowierców? No chyba nie tylko od szczekania na nasze tradycje?

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

3. Rzecz: odreligijnienie świąt katolickich, chrześcijańskich. Ciężko znaleźć kartki świąteczne z motywem religijnym. Chyba tylko w sklepach prowadzonych przez środowiska religijne, kościół?

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

4. Rzecz: całe to gadanie, że Polacy w święta żrą, chleją i po pijaku do kościoła idą. No litości, żeby takie osądy wydawać to chyba trzeba z własnego doświadczenia? Ja tam nie wiem ale u mnie w rodzinie tak się nie robi. Ani też nie widziałam nikogo ‚pod wpływem’ w kościele. Ale może za krótko żyję, młoda jestem i mało wiem?

Nie spotkałam się też z nadmiernym obżarstwem w czasie świąt. Jemy inne potrawy, tradycyjne, takie których na co dzień się nie jada, ale żeby to obżarstwo miało być? Nic z tych rzeczy.

Nie twierdzę, że wszyscy Polacy są tacy idealni. 😉 Bo nie są. Ale też nie trawię tego typu generalizowania, że wszyscy chrześcijanie – to fasada, a w domu rozpusta, i hipokryzja. Chrześcijanie tak jak i inne wyznania, Polacy tak jak i inne narodowości mają te same wady, te same słabostki, i NA PEWNO nie wyprzedzają w tej kwestii statystycznie innych narodów czy wyznań.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Ale w Polsce to chyba jeszcze nie jest tak źle. Jeszcze spore pole do popisu maja eko-ateisto-oszołomki.

– z obserwacji internetu wynika, że niepoprawnym politycznie jest życzenie ‚Happy Christmas’ i inne tego typu. Bo a nuż trafisz na żyda? Toż to byłaby dla niego taka zniewaga że ho ho. Jawny antysemityzm. Ale już szczęśliwej Chanuki przejdzie i palenie wszędzie świateł chanukowych nawet tam gdzie przebywają osoby innych niż judaistyczne wyznań. Ja tego w ogóle nie rozumiem. Jak można traktować życzenie komukolwiek szczęścia z takiej czy innej okazji (oficjalnie uznanej za święto) za obrazę i dyskryminację? Coś takiego się może zrodzić tylko w jakiejś chorej, psychopatycznej głowinie z nadmiarem czasu wolnego.

– tu jest parę ciekawych tekstów na tematy dyskryminacyjno-bożonarodzeniowe: http://bazarchandel.wordpress.com/2010/12/23/301/

——

PS. Ja nie mam siły na tematy polityczne dzisiaj… 😦 Jak ktoś złakniony potaplania się w polityce, zapraszam tu: marucha.wordpress.com,
grypa666.wordpress.com
,
krasnoludkizpejsami.wordpress.com

albo tu: miziaforum.wordpress.com.
Autorzy powyższych stron lepiej się zresztą znają na polityce ode mnie i więcej mają doświadczenia i nerwów. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam Drogich czytelników.

Reklamy

Posted in antypolonizm, kompleks j, Polska, religia | Otagowane: , , , , , , , | 3 Komentarze »

Globalizacja, komercjalizacja, racjonalizacja…

Posted by zagrypiona w dniu 31 października 2010

Dzisiaj taki sobie tekst tutaj wysmaruję na temat haloweenowo-dziadowo-wszystkichświętowy. Pośród nielicznych oburzeń jednostek obudzonych owczego ludu na obce, kontrowersyjne zwyczaje, i pośród wszechobecnej ignorancji tracimy z oczu jakiś taki większy obraz problemu. Nie dostrzegamy, ze w ciągu trwania historii i zmieniania się naszych wierzeń (pod wpływem takich a nie innych sił religijnych, politycznych, zawirowań dziejowych), wszystko zmierza w dość zaskakującym budzącym niepokój kierunku. Tak się ostatnio zastanawiałam właśnie nad tym wszystkim, obserwując ludzi na cmentarzu, obserwując miasto pogrążone w helołinowej gorączce… Gnębi mnie w związku z tym pytanie, skoro mamy obiekcje względem obcej tradycji helołinowej to jaki stosunek powinniśmy mieć do np. dziadów – obrzędu czynionego przez Słowian i Bałtów ku czci zmarłych, i czy negowanie obrządku dziadów nie wpędza nas czasem w pułapkę. I tu się właśnie zaczynają przysłowiowe schody, wątpliwości. W każdym razie dla mnie, ponieważ mam jakiś taki sentyment i szacunek względem tego w co wierzyli nasi pradziadowie Słowianie, i nie widzę tego koniecznie jako sprzeczne z tradycją chrześcijańską. Zaraz mnie ktoś powiesi i do piekła wyśle, ale kurcze, dlaczego miałabym się brzydzić i oburzać pogaństwem moich praprzodków w końcu w ich czasach to co czynili było właściwe, tak jak nam właściwe są teraz wierzenia chrześcijańskie. (co nie oznacza, że w 100% zgadzam się z takimi zmianami, przekreśleniami różnych tradycji – a dlaczego, o tym na samym końcu) Jako chrześcijanka pewnie powinnam potępiać wszystko jak leci, ale jednak w tej kwestii nie mogę i nie ma takiej osoby, która mnie przekona ze wierzenia praprzodków powinnam wrzucić do jednego wora z helołinem i innymi okultystyczno-kabalistycznymi wierzeniami. Tym bardziej, ze wierzenia mych praprzodków z helołinem wspólnego nic nie maja. I odkąd zaczęliśmy grzebać w wierzeniach naszych praojców, odtąd wszystko zmierza w mrocznym satanistycznym kierunku (no bo w końcu jak jedna tradycje odrzucono jako niewłaściwą, to można odrzucić i druga na rzecz nowej np. satanistycznej – a będąc świadomym istnienia PSYCHOPATÓW pośród nas, ustanowienie takiej tradycji nie byłoby dla mnie wielkim zdziwieniem). O czym popełniłam poniższy tekst. Pewnie ktoś zechce mnie za to powiesić i do piekła wysłać, ale… Zaryzykuje, bo niestety tak to widzę moim wzrokiem i tak to oceniam moim prostym rozumkiem.

Mianowicie, zachodzi powolna racjonalizacja, odduchowienie, komercjalizacja wierzeń i obrzędów… Ku zmianom, ku przygotowaniu miejsca na nowe… A zaczęło się to wraz z nastaniem epoki chrześcijańskiej, a raczej katolickiej. Proszę się nie oburzać. Wszystko ma swoje plusy i minusy. 😉

Dziady.

Kiedyś, Polacy praktykowali sobie te dziady – jak wiemy z lektur szkolnych (choćby tych podstawowych lektur) … No wiec ludzie zbierali się na cmentarzach, czy innych miejscach obrządku przynosili jedzenie aby ugościć dusze, uczynić je sobie przychylnymi, nakarmić je, bo wierzono ze w te dni zmarli przychodzą do świata żywych szukając pożywienia. Zapalano tez ogniska mające odstraszyć złe duchy, których echem dzisiaj – jak mówi Wikipedia, są dzisiejsze znicze. Prócz tego istniało wiele przesądów co w ten dzień należy robić, lub nie robić, a podyktowane to było tym, ze wierzono ze tego dnia dusze zmarłych pałętają się po ulicach i nawiedzają domy – a wiec bardzo wierzono w obecność istot duchowych, swoich bliskich i zmarłych pośród żywych. Sam obrzęd dziadów w czasach chrześcijańskich odprawiano przy grobach, albo w miejscach dawnego kultu pogańskiego. Niejednokrotnie ulokowanie kaplic jak i tych właśnie miejsc nakładało się na siebie. Wraz jednak z ekspansja chrześcijaństwa dziady były wypierane i tępione (jako konkurencje dla dziadów ustanowiono dzień zaduszny, kiedy to odprawiano modlitwy, msze, śpiewy żałobne, ponure – mające wyprzeć składanie pożywienia, spotkania z duchami zmarłych itd). Jednak jak mówi Wikipedia, cześć z obrzędów w szczątkowej formie przetrwała aż do ubiegłego wieku, np specjalne pieczywo które dawano ubogim zamiast zapłaty za modlitwę za zmarłych (pieczywo było w rzeczywistości wypieczone dla dusz zmarłych). Tam gdzie wpływy KK były mniejsze, tam obrzędom udało się przetrwać dłużej, głównie we wsiach odizolowanych od ośrodków kościelnych, miejskich itd. Do dziś praktykuje się noszenie pożywienia na groby zmarłych we wschodnich częściach Polski, w części Rosji,  na Ukrainie i na Białorusi.

Zaduszki, Wszystkich Świętych…

Dzisiejsze, chrześcijańskie praktyki obejmują modlitwy, msze za zmarłych. Prócz tego, już we własnym świeckim zakresie, chodzimy czyścic groby, postawić kwiatki, zniczyk… Niejednokrotnie prześcigamy się kto ile kwiatków postawi. No i obowiazkowo na 1 listopada wyciągamy futra z szaf by pokazać się na cmentarzu w pełnej krasie. Cmentarz nie jest już miejscem gdzie żywi spotykają się z duszami zmarłych, stal się miejscem gdzie spotykają się żywi z żywymi aby powspominać zmarłych, pomodlić się, ewentualnie porozmawiać o innych sprawach, pokazać się. Tak. Potem wracamy do domu i jest święto (tudzież jedzenie picie). Jednocześnie gdzieś w tle mówi się nam ze cmentarze, mogiły, są dla nas, dla żywych, żeby zagłuszyć smutek po utracie bliskich, bo zmarłemu to i tak wszystko jedno itd. Jednym słowem, chrześcijaństwo w pewien sposób dosłowny i przenośny odduchawia święta poświęcone zmarłym (świadomie czy nie, to już nie problem tego wpisu). Ze zgorszeniem przyjmuje się bajdurzenie o duszach pałętających się po ulicach, a wręcz mówi się o okultyzmie itp. próbując zracjonalizować dawne obrządki, a także dopasować je do chrześcijańskich wierzeń. Duchy jak wiemy, nie pałętają się po ulicach, ale wędrują do piekła, czyśćca ewentualnie nieba. Żywi niewiele już mogą dla nich zrobić. Tak naprawdę.

Halloween.

Na tak przygotowany grunt, w taka odduchowiona próżnię wkracza nowe… Odduchowienie, oderwanie tego święta od pradawnych obrzędów wkrada nam się tzw. helołin. Dynie, wampiry, stwory z kreskówek, lateks, przebieranki, diabeł, mrok, świeczki, nietoperze, kruki, zombi i inne tego typu pierdoły. Każda knajpa ubrana w dynie, nawet gdzieniegdzie na ulicach. Na myśl o duszach błąkających się po ulicach szukających kontaktu z bliskimi wszyscy wciąż pukają się w czoła, ale przebierać się za wyżej wymienione to już nic takiego. Nie ma żadnych duchów. Jest helołin. Wampiry, szatan, dynia trzeba się przebierać, kupować durne rekwizyty helołinowe. Póki co niewinnie, jako zabawa. Tak, żeby się oswoić z sytuacją. To jest szykowanie gruntu pod coś poważniejszego. Pod coś co przestanie być niewinna zabawa, a stanie się nowa tradycja. Tylko musi przyjść odpowiedni moment. Owce muszą być odpowiednio przygotowane.

Do czego to wszystko zmierza? Jaki będzie następny krok? Bo niewątpliwie jeśli na to spojrzeć właśnie z perspektywy czasu to zachodzi w naszych obchodach związanych ze zmarłymi stopniowa zmiana:
racjonalizacja/odduchowienie – jakie tam duchy. Zmarli leża w ziemi i tyle. Świeczka kwiaty dynia… Gniją.
komercjalizacja –  w miejsce wypartych obrzędów (nazywanych pogańskimi, chociaż według mnie dziady mogłyby się wkomponować w chrześcijaństwo, no ale tak, ktoś wybrał inna drogę, drogę całkowitej negacji, celowo czy nie torująca szlak nowym tradycjom które nastąpią w przyszłości) wchodzi jakaś amerykańska błazenada, i kto wie czy nie prawdziwie okultystyczna, kabalistyczna. a przede wszystkim na której zarabia się, bo przecież stroje, dekoracje… z każdym rokiem coraz chętniej u nas stosowane.

Cytat z Wikipedii:

W związku z pogańską genezą tego święta, Halloween spotyka się z krytyką ze strony niektórych duchownych Kościoła rzymskokatolickiego, prawosławnego, episkopalnego i luterańskiego. [od admina – mogą sobie protestować, precedens już nastąpił wieki wcześniej, jedna tradycja odchodzi, zostaje wyparta a nowa się pojawia] Jednocześnie od obchodzenia Halloween w Polsce, odcinają się również słowiańskie rodzimowiercze związki wyznaniowe – opowiadające się za kultywowaniem rodzimych zwyczajów, związanych z tradycją Dziadów. [od admina – i słusznie, bo helołin nie ma nic wspólnego z dziadami, tylko ślepcy i ignoranci wrzucają je do jednego wora] Noc z 31 października na 1 listopada jest także ważnym świętem w Kościele Szatana. [od admina – to chyba się pojawiło nie dawno, a wiec nowa tradycja tworzy się na naszych oczach. wystarczy jeszcze tylko usankcjonować, zatwierdzić i… Za jakiś czas będziemy sobie czcić szatana zamiast wszystkich świętych] Z tegoż powodu kościół rzymskokatolicki potępia Halloween i utożsamia je z kultem szatana.

————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Stop dla pogańskiego ”święta” Halloween

Cytat z powyższego:

Katechizm Kościoła Katolickiego W artykule 2116 KKK mówi: “Należy odrzucić wszelkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, wywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie tajemnych mocy. Praktyki te są sprzeczne z czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu“. W artykule 2117 Katechizm mówi: “Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do opanowania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągnąć nadnaturalna władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekania się do interwencji demonów.”

Na moje, to dziady pod to nie podpadają. Ale za to mamy helołin, którego niestety nie da się powstrzymać. W każdym razie nie gadaniem. Bo odnoszę dziwne wrażenie, że dziady były tępione z większym zapałem niż teraz helołin.

A już zupełnie na koniec, jeśli mówimy o mijaniu i pojawianiu się nowych tradycji. Kiedyś przyjęliśmy chrześcijaństwo (nie mówię, że to źle więc proszę się nie czepiać, uważam ze to dobrze, chociaż niektórzy pobłądzili i przeinaczyli nauki chrystusowe) ale przyczyna tego nie było nagłe oświecenie czy przypływ wiary. Przyjęliśmy chrześcijaństwo, pomijajac przymus (jak nie po dobroci to ogniem i mieczem) bo taki był trend. Podobnie jak wstąpilismy ostatnio do UE. Bo taki był trend. Bo w UE jest nasz sąsiad. Wróg.

Czy jak będzie trend na satanizm-okultyzm, to tez go przyjmiemy (bo…)? Odpowiedź na to pytanie w kontekście powyższego wpisu nie jest aż tak bardzo łatwa…

Posted in NWO, Polska, religia | Otagowane: , , | 12 Komentarzy »

Takie tam cytaty z Ewangelii św. Mateusza…

Posted by zagrypiona w dniu 25 października 2010

[UWAGA – wiem, że mało kto przebrnie przez ten wpis. Nie zmuszam. 😉 Ale myślę że warto czasem przypomnieć sobie nauki Jezusa Chrystusa, które z tego co wiem są ważnym składnikiem naszej wiary, chyba wręcz głównym. Zachęcam więc, także do sięgnięcia do źródła cytatów, ].

Jeśli ktoś nie jest wierzący, a jest Czytelnikiem mego bloga, to proszę się nie zrażać i proszę o wyrozumiałość. Właściwie to mój wpis kieruje głównie do tych co zapomnieli albo którzy celowo przeinaczają albo próbują nam wmówić ze prostego przekazu płynącego ze słów Jezusa przeciętny człowiek nie zrozumie i nie powinien próbować robić tego sam (bo zostanie okrzyknięty  jehowita i pochłoną go ognie piekielne, buuu). Ja już pominę to, że Jezus gdy żył głównie zwracał się do prostych ludzi a nie do duchownych, uczonych w piśmie. Tak więc język jego wypowiedzi jest taki aby był zrozumiały dla ogółu.

Doprawdy, nie trzeba tęgiej głowy mieć żeby rozumieć nauki Syna Bożego. Nie jest tak, jak to mówią niektórzy: ‚oj ty lepiej swym małym rozumkiem za dużo nie myśl, a idź do księdza on ci lepiej słowo wytłumaczy…‚ Do rozumienia/zaakceptowania nauk Jezusa wystarczy wiara, i tzw kręgosłup moralny (wiele z tego czego naucza to wartości uniwersalne), i do dalszej interpretacji jako takie rozeznanie o świecie. Dodatkowo, PŚ zawiera stosowne przypisy, wyjaśnienia… Po co jeszcze pośrednicy jacyś? Im więcej pośredników, tym więcej matactwa.

Sama mam właśnie parę wątpliwości wynikających z owych matactw, którym kiedyś dałam się zwieść, które mam nadzieję rozwieją się gdy skończę czytać wszystkie 4 Ewangelie. Moje wątpliwości zrodziły się ze słuchania różnych osób, czytania wypowiedzi które jakoś pokrętnie po swojemu próbowały interpretować słowo i te interpretacje narzucać innym. Dziś właśnie, pośród tylu różnych ludzi głoszących swoje interpretacje można niestety zagubić prawdziwy sens i znaczenie slow Jezusa Chrystusa. Konkretnie chodzi mi o wyjaśnienie tych kwestii:

  1. czy rzeczywiście jest tak, że nad ciałem i jego ochrona wiedzie prymat ochrona i dbałość o ducha? – jakiś człek kiedyś usilnie próbował mnie przekonać ze ciało to nic, ze forma przejściowa i ze przede wszystkim trzeba dbać o ducha, ze nieważne ze depopulacja, ze podłe wykorzystywanie ludzi jako biomasy [gdy mowie o dbałość o ciało nie chodzi mi o uciechy cielesne, przyjemności, ale ochronę jego, nie zabijanie, nie niszczenie i zadawanie tortur fizycznych, a traktowanie z szacunkiem i miłosierdziem]
  2. czy z nauk ewangelii wynika, ze należy bezczynnie przyglądać się złu i nadstawiwszy drugi policzek czekać na cud?‚niektórzy’ by chcieli żeby tak było. Żeby stać biernie i nadstawiać te policzki. Jezus Chrystus został do nas przysłany by powiedzieć nam jak zwalczać zło. Fizyczne, na świecie, nie tam jakieś wyimaginowane… kto czytał ten wie, jakich ludzi J.Ch napotyka, żadne tam demony, po prostu chciwców i niereformowalnych głupków.
  3. czy rzeczywiście tak jest ze wszelkie prawa kościelne, ziemskie są ważniejsze od miłosierdzia i czynienia dobra, skromności – czyli praw i zasad danych przez Stwórcę, a wreszcie od samego Stwórcy i miłości do niego?

Tym, których korci żeby mnie wyzwać od jehowitów i innych sekciarzy, weźcie poczytajcie sobie Pismo i zobaczcie co tam jest napisane. Jestem chrześcijanką, katoliczką (z wielkimi wątpliwościami), mimo to jakoś nie doczekałam się odpowiedniej nauki na temat NT czy Biblii w ogóle ze strony KK. Na religii oglądaliśmy instruktażowe filmy nt. aborcji, a na innych lekcjach ksiądz zajmował się swoimi sprawami pozwalając uczniom uczyć się na inne przedmioty. Z wcześniejszych mych lat pamiętam tez nie było nic na ten temat, nawet w organizacji przykościelnej dla dzieci do której należałam. Jakieś głupkowate zabawy, pioseneczki itd. 😉 Nic na temat PŚ. Generalnie, jakoś tak ja odnoszę wrażenie ze KK nie zachęca ludu swego do czytania Pisma Świętego. Może dlatego ze lud za wiele by wtedy myślał swym prostym rozumkiem… Kto wie.

Tak wiec jak ktoś nie lubi czytać cytatów z NT i komentarzy na ich temat to… zapraszam na inne blogi. Ja się tylko dziele tym co wyszukałam, ku przypomnieniu zbłąkanym duszyczkom, bo z tego co widzę, to NIEKTÓRZY baaaardzo się pogubili.

PS. Cytaty są z Biblii Tysiąclecia, jeśli wierzyć danym wydawniczym została ona zredagowana i wydana przez chrześcijan, katolików, więc jak coś komuś nie teges to proszę się zwrócić do redaktorów ewentualnie.

Aha, ciekawostkę jeszcze dodam, ze na równi nieoczytani w Piśmie są fanatycy ‚katoliccy’ jak i ateiści. Ci drudzy wyrywają z kontekstu jakieś zdanie (podobnie jak fanatycy) i się pastwią nad nim nadając własna interpretację. Po necie krążą różne ateistyczne wywody dowody na okrucieństwo Boga/Jezusa itd. Ci co je tam po swoich blogach publikują metodą kopiuj/wklej nie zaprzątają sobie swoich pustych łebków żeby sprawdzić u źródła jaki jest kontekst albo może po prostu nie rozumieją metafor? W każdym razie ateiści i fanatycy ‚katoliccy’ maja według mnie baaardzo wiele wspólnego. Ale to niech już sobie Drodzy Czytelnicy sami w głowach poukładają.

—————————————————————————————

Cytaty z Ewangelii wg św. Mateusza.

Mt 4, 3-4

3    Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem».   4    Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych»

[nie samym – czyli i chlebem i słowem, powyższy cytat raczej nie oznacza, ze człowiek ma żyć samym słowem. Nigdzie w PŚ nie jest negowane ze człowiek to istota dwoista fizyczno/duchowa wiec jeść także musi i tak jak dba się o czystość i zdrowie duchowe, sumienie itd, tak trzeba dbać o ciało. To jest oczywiste.]

Mt 4, 8-10

8    Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych    9    i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon».    10    Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz»

[Panu Bogu, a nie przedmiotom, budynkom, ludziom, miastom, pomnikom, zjawiskom itd.]

Mt 5, 3-12

3    «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.   4    Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.   5    Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. 6    Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. 7    Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. 8     Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.    9    Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. 10    Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.   11    Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.  12  Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

[z mego powodu – czyli z powodu Chrystusa i wiary w jego nauki itd., a nie zaś z powodu przynależności do takiej czy innej instytucji kościelnej czy innej, przynależność jeszcze o niczym nie świadczy ale uczynki, i to te dobre raczej.]

Mt 5, 17-20

17    Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę, bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. 20    Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

[wyraźnie jest napisane, że Jezus nie przyszedł znosić/zmieniać Praw (jak mniemam swym prościutkim umysłkiem, chodzi o przykazania). Jak się wiec ma grzebanie przy przykazaniach zważywszy treść wersu 19? Czy jeśli widzę zgrzyt miedzy tym zapisem, a tym co mamy dziś w przykazaniach to jestem jehowitka i członkinią plemienia żmijowego? Ja już nie wspomnę o tej groźbie konsekwencji za grzebanie przy przykazaniach i nauczanie zafałszowanej ich formy – bo to nie moja rzecz. Ja bym chciała żeby rzeczywiście znalazł się ktoś na tyle mądry by mi to konkretnie i wiarygodnie wyjaśnić.]

Mt 5, 21-24

21    Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi.    22    A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. 23    Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj!

[no i właśnie, co kto myśli, jak wierzy i interpretuje to sprawa osobista. Nikomu nie wolno potępiać drugiego co do jego wiary – o ile oczywiscie ten ktoś nie maci innym w umysłach celowo i z premedytacją. Ale to co ja sobie w duszy po cichu myślę, czy tez na moim blogu, to jest moja sprawa, i jeśli ja się mylę, to ja poniosę tego konsekwencje i nikomu nic do tego. Każdy niech najlepiej zajmie się swoim przysłowiowym ogródkiem/bałaganem. Oczywiście możemy sobie dyskutować nawzajem o interpretacjach itd, ale konstruktywnie i wiarygodnie i z obustronnym szacunkiem, a nie z głównym argumentem: ‚bo tak’ albo ‚ bo twój umysł jest prosty’… itd.]

Mt 5, 37

37   Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.

Mt 5, 38-42

38    Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb!    39    A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 40    Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz!    41    Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!    42    Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

[tu jest mowa raczej o bezsensownych sporach z niereformowalnymi głupcami – jeśli taki głupiec prowokuje, pluje na ciebie, to pajaca lepiej zignorować, ewentualnie nadstawić drugi policzek, okazać mu miłosierdzie i przez to swoja wyższość. Tu nie jest mowa o bierności wobec tak skrajnego zła jak morderstwo, trucie, gwałt, i brak szacunku względem innych – wiec ja nie wiem dlaczego niektórzy w takich sytuacjach przywołują ten cytat, ze niby dać się zabić w imię czego niby, ze ciało to tylko powłoka doczesna? To po co się w ogóle rodzic, może od razu po narodzinach wyprawiajmy się na tamten świat, ileż zła uniknęlibyśmy w ten sposób! Niektórzy ludzie maja problem z rozumieniem metafor!]

Mt 5, 43-48

43    Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.    44    A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 45    tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46    Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią?    47    I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?    48    Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

[mowa jest o modlitwie za nieprzyjaciół – co jest jak najbardziej w porządku. Natomiast nie ma tu mowy o bierności wobec zła i krzywdy dokonywanej słabszym. No bo przecież jak ktoś jest wielokrotnym mordercą i w amoku jest, to modlitwa nie pomoże. Trza delikwenta zamknąć, ewentualnie odseparować od społeczeństwa tak, ze już nigdy nikogo nie… 😉 A za dusze można a nawet trzeba się modlić. Kara i walka ze złem nie wyklucza modlitwy za dusze czy ogólnie za całokształt zło czyniącego.]

Mt 6, 1

1 Strzeżcie  się,  żebyście  uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

[no właśnie, nic na pokaz, nic na pokaz… Ja już nie wspomnę o czymś takim jak prześciganie się w tym, kto lepsza/większą/bogatsza świątynię wybuduje… Mój prosty, prościuteńki kobiecy umysł nie pojmuje jak coś takiego mogłoby się spodobać Bogu. No ale to już moja sprawa ewentualnie bo ja się w piekle smażyć będę jeśli się mylę. Ale wole swoja pomyłkę zawdzięczać sobie samej, niż jakiemuś pseudo…]

Mt 6, 5-8

5    Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6    Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. 7    Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani.    8    Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.

[ja tam nie wiem. Moze i mogłyby być jakieś małe skromne kościołki, żeby organizacyjnie ludzi jakoś zebrać żeby nie musieli np w mrozie czy na deszczu stać podczas mszy itd., ale z umiarem, nic na pokaz, nic na pokaz i nie na wyścigi…]

Mt 6, 16-18

16    Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę.    17    Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, 18    aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Mt 6, 25-34

25    Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?    26    Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?    27    Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?    28    A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą.    29    A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich.    30    Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary?    31    Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać?    32    Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.    33    Starajcie się naprzód o królestwo <Boga> i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.    34    Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

[mam problem z tym fragmentem, to słowo zbytnio chyba zostało dodane w tym wydaniu czy coś, nie wiem jak sprawdzić czy w innych wcześniejszych wydaniach ono się znajduje. Jezus zdaje się nie przewidział, ze podłość tego świata i plemienia żmijowego sięgnie tak daleko, ze do pokarmów będą dodawane trucizny (aspartam) do ciuchów z chin (np. bisfenol i inne trucizny)… A unikając tych szkodliwych produktów można sobie dodać do życia tą metaforyczną godzinkę czy dwie, i ja doprawdy nie widzę w tym nic złego. Nie można tez wyżywić się jak owe ptactwo co nie sieje i nie zbiera, bo jest 6 miliardów populacji ziemi, rolnikiem nie można sobie ot tak zostać jak się chce na byle ziemi. Jak ktoś widzi ze to źle  ze człowiek dba o zdrowie czyli to co je, co ubiera to najpewniej źle rozumie powyższy cytat w którym chodzi o brak umiaru raczej, o potępienie martwienia się o zbytki, rzeczy materialne, bez uwagi na potrzeby ducha.]

Mt 7, 1-6

1    Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2    Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. 3    Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? 4    Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? 5    Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata. 6    Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały.

Mt 7, 12

12    Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy.

[i o to właśnie chodzi, o to chodzi. Tylko ze ostatnio namnożyło się dewiantów, masochistów fizyczno emocjonalnych – PSYCHOPATÓW – którym się podoba jak ich gnębić, stad myślą ze inni pragną tego samego…]

Mt 7, 15-20

15    Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16    Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17    Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce.    18    Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.    19    Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.    20    A więc: poznacie ich po ich owocach.

[te owoce to chyba wojna, krzywda, cierpienie, materializm, fanatyzm, bluźnierstwo, bałwochwalstwo… a nie miłosierdzie.]

Mt 7, 21-23

21    Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22    Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?”    23    Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!”

Mt 7, 24-29

24    Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale.    25    Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.    26    Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku.    27    Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki».    28    Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką.    29    Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie.

Mt 9, 13

13 Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

[miłosierdzia – czyli czynienia dobra wobec innych (a przez to czynienia tego co podoba się Bogu), a nie gestów takich czy innych, bardziej pokazowych i niczemu dobremu nie służących.]

Mt 10, 32-39

32    Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.    33    Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. 34    Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. 35    Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową ;    36    i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy .    37    Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.    38    Kto nie bierze swego krzyża , a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.    39    Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

[tu nie ma mowy o tym ze Jezus chce żeby ludzie się nawzajem wyrzynali. Niektórzy nadużywają tego fragmentu by udowodnić ze Bóg jest okrutnikiem (ale to w ST pierwszych księgach bardziej). Tu raczej chodzi o czasy Chrystusowi ówczesne, przyszedł w pewnym sensie zbuntować ludzi przeciw faryzejskim czy innym zwyczajom, grzechowi itd. Te matki, synowie, córki wspomniani w tym tekście to orędownicy starego… od którego muszą się oddzielić ci którzy przyjmą naukę Jezusa. Ten miecz to jest metafora, która w kolejnych zdaniach fragmentu zostaje wyjaśniona.]

Mt 12, 1-12

1   Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść.   2   Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: «Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat».   3   A On im odpowiedział: «Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze?    4   Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie było wolno jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom?  5  Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy?   6   Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia. 7   Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary, nie potępialibyście niewinnych. 8   Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu »   9   Idąc stamtąd, wszedł do ich synagogi.    10   A [był tam] człowiek, który miał uschłą rękę. Zapytali Go, by móc Go oskarżyć: «Czy wolno uzdrawiać w szabat?»   11   Lecz On im odpowiedział: «Kto z was jeśli ma jedną owcę, i jeżeli mu ta w dół wpadnie w szabat, nie chwyci i nie wyciągnie jej?   12   O ileż ważniejszy jest człowiek niż owca! Tak więc wolno jest w szabat dobrze czynić».

[czyli miłosierdzie, dobre uczynki są w hierarchii wyżej niż obrzędy religijne, zasady i reguły organizacyjne kościoła jeśli w grę wchodzi życie, zdrowie ludzkie.]

Mt 15, 1-9

1   Wtedy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w Piśmie z Jerozolimy z zapytaniem:   2   «Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem».   3   On im odpowiedział: «Dlaczego i wy przestępujecie przykazanie Boże dla waszej tradycji?   4    Bóg przecież powiedział: Czcij ojca i matkę oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie .   5    Wy zaś mówicie: „Kto by oświadczył ojcu lub matce: Darem [złożonym w ofierze] jest to, co dla ciebie miało być wsparciem ode mnie ,   6   ten nie potrzebuje czcić swego ojca ni matki”. I tak ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazanie Boże. 7   Obłudnicy, dobrze powiedział o was prorok Izajasz:   8    Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. 9   Ale czci mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi».

[i znowu mamy naginanie przykazań i co o takowym sądzi Jezus, ci co lubią bronić dzisiejszej formy dekalogu i tej z czasów biblijnych niech polemizują z tym co Jezus mówi, chyba nie ośmielą się nazwać Go jehowitą?]

Mt 15, 17-20

17   Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz.    18   Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni człowieka nieczystym.   19   Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa.   20   To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym».

Mt 15, 32

32    Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: «Żal Mi tego tłumu! Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze».

[a więc znowu dbanie o powłokę cielesną człowieka.]

Mt 16, 24-27

24    Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.    25    Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. 26    Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? 27    Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania.

[niektórzy zwłaszcza fanatycy religijni, nie wiem chyba ludzie o jakiejś bardzo zlej woli tłumacza ten fragment tak: ‚jak przychodzi śmierć, to trzeba się poddać, nie szukać przetrwania, bo to tylko powłoka cielesna…’ i tym podobne brednie (swoja droga pewnie do lekarza nie chodzą a jak ulegną wypadkowi to się takich nie ratuje? To co Jezus ma na myśli to szukanie życia w przepychu, szukanie bogactwa doczesnego, materialnego. Co zresztą jest wytłumaczone w następnych zdaniach tego fragmentu. Wiec chodzi bardziej o to by dbać życie duchowe/wewnętrzne., w każdym razie zachować umiar miedzy duchowym a fizycznym i nie gonić za zbytkami, A nie tam żadną bierność względem oprawców, zła i bezmyślnemu poddawaniu się uszczerbkom na zdrowiu.]

Mt 18, 6-7

6    Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. 7    Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie.

[no właśnie i w kontekście tego co powyżej i tego co poniżej: np o grzebaniu w przykazaniach, przeinaczaniu tego co mówił Jezus, wiedzeniu ludzi z ambony na manowce… Albo zwykli ludzie którzy  robią coś wbrew naukom Jezusa (np. stawiają ten nieszczęsny pomnik) i jeszcze próbują wmówić ze jakiś ich ‚Chrystus król’ tego pragnie i dzięki pomnikowi ochroni Polskę? No ludu. Chrystus chce miłosierdzia względem słabszych, ogólnie dobra i przestrzegania jego nauk. Fanatycy widać nie czytują…]

Mt 20, 24-28

24   Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci.    25    A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: «Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. 26    Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. 27    A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, 28    na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu».

[czy to nie tak Jezus wyobrażał sobie losy ruchu jaki rozpoczął? Bez hierarchii i bez wywyższania kogokolwiek, a wiec skromnie… Na wzór Syna Człowieczego.]

Mt 21, 12-14

12   A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie.   13   I rzekł do nich: «Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców».

Mt 21, 43-46

43   Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce. 44   Kto upadnie na ten kamień, rozbije się, a na kogo on spadnie, zmiażdży go».   45   Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi.   46   Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.

[dlaczego niektórzy myślą, ze może chodzić o jakikolwiek naród istniejący dziś? A może wcale nie chodzi o naród w dzisiejszym rozumieniu tego słowa, ale o jakaś grupę ludzi po prostu.]

Mt 22, 34-40

34   Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem,   35   a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę:   36   «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» 37   On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. 38   To jest największe i pierwsze przykazanie. 39   Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. 40   Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy».

Mt 23, 1-12

1   Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami:   2   «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze.   3   Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. 4   Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. 5   Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. 6   Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. 7   Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. 8   Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście.   9   Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. 10   Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus.   11   Największy z was niech będzie waszym sługą.   12   Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.

[Tu fragment o ‚Ojcu Świętym – Janie Pawle, Benedykcie…’ Niech mi ktoś wyjaśni. To jak to jest. Mamy słuchać Jezusa we wszystkim, czy tez przymykać oko na przeróbki KK. (A, proszę mnie nie odsyłać do późniejszych jakichś pism kościelnych. Z tego co mi wiadomo, i według mojej osobistej hierarchii ważności, to co mówił Jezus jest ważniejsze i stoi na pierwszym miejscu.)]

Mt 24, 4-14

4   Na to Jezus im odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. 5   Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą. 6   Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! 7   Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. 8   Lecz to wszystko jest dopiero początkiem boleści.   9   Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. 10   Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. 11   Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; 12   a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. 13   Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. 14   A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec.   15   Gdy więc ujrzycie „ohydę spustoszenia”, o której mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte – kto czyta, niech rozumie –   16   wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry!   17   Kto będzie na dachu, niech nie schodzi, by zabrać rzeczy z domu.   18   A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz.   19   Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni!   20   A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat.   21   Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie.    22   Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony.  23   Wtedy jeśliby wam kto powiedział: „Oto tu jest Mesjasz” albo: „Tam”, nie wierzcie! 24   Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. 25   Oto wam przepowiedziałem.   26   Jeśli więc wam powiedzą: „Oto jest na pustyni”, nie chodźcie tam!; „Oto wewnątrz domu”, nie wierzcie!   27   Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.   28   Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą.  29   Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte.   30   Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. 31   Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego.

[ten fragment niby jest o Jerozolimie, ale dlaczego ja mam wrażenie jakby to była jakaś relacja na żywo z dzisiejszych czasów. Chyba wpadliśmy w jakąś przeklętą pętlę i nam się to metaforyczne zniszczenie Jerozolimy powtarza co jakiś czas (wojna zaraza, trzęsienia ziemi, kataklizmy, zwątpienie, prześladowania… itd. Mam mieszane uczucia czy możemy ten fragment czasowo odnieść do jakiegoś wydarzenia historycznego, czy tez poszerzyć na dłuższy okres czasu. Moze mi ktoś mądrzejszy kiedyś wiarygodnie wyjaśni.)

Mt 25, 31-46

31   Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały.   32   I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów.   33   Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.   34   Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!   35   Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; 36   byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. 37  Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić?   38   Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię?   39   Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”   40   A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. 41   Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!   42   Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;   43   byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”   44   Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”   45   Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. 46   I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

[i znowu mamy kwintesencję nauk Jezusa: miłosierdzie i pomoc słabszym jako drogę do zbawienia, a nie jakieś pseudo ofiary, wyścigi kto większy lepszy pomnik ustawi, ‚kto większy’ – takie zwyczaje panowały w jakichś pogańskich  cywilizacjach których wierzenia oparte były na kulcie fallusa…]

Mt 28, 16-20

16    Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił.    17    A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili.    18    Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19    Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20    Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».

[Jezus mówi idźcie i nauczajcie – należy się domyślać ze miał na myśli sposoby nauczania jakie sam stosował. Nie ma w tym fragmencie absolutnie żadnej przesłanki by sądzić ze Jezus kazał budować wielkie kościoły z bogatymi wnętrzami, pełne obrazów, złota itd. rozpraszaczy – to już jest wymysł czysto ludzki, niekoniecznie słuszny. Nie mówiąc już o tak daleko posuniętym zinstytucjonalizowaniu KK (nb nie ma wspomnienia nawet o samym KK) z jakim mamy do czynienia do dziś. Fragment podkreślony na czerwono – w moim odczuciu, znaczy ze jeśli ONI/nauczający zmienia coś w tym co przykazał, to… ostatnie zdanie fragmentu otrzyma brzmienie przeczące.]

 

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Przepraszam Drogich Moich Czytelników, za brak nowych wpisów ostatnio, ale tkwie w kryzysie. Otaczaja mnie niestety ludzie zniewoleni. Na moja przyszłosć maja wplyw półgłówki. Tak wiec cokolwiek nie powiem… To i tak nic nie zmieni.

A jeszcze teraz, po powyższym wpisie, spodziewam się gromów i odesłania mnie do piekła. 😛  Jesli sie tak stanie, to bedzie tylko dowód na to, ze z owieczkami zwiedzionymi już NIC, absolutnie NIC nie da sie zrobić.

Ja to doprawdy nie wiem co się musi stac strasznego, żeby ludzie sie wreszcie ogarnęli.

Posted in religia | Otagowane: , , | 26 Komentarzy »

27.09.2010 – Ja już sie powoli gubię…

Posted by zagrypiona w dniu 27 września 2010

Zaczynam się powoli gubić. Dzisiaj 3 rzeczy, które znalazłam w internecie.  Moim zdaniem połączone ze sobą. Pod rozwagę i ocenę każdemu indywidualnie w duszy ciszy.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

1. Dzieki uprzejmości jednego z Drogich mych Czytelników, otrzymałam namiar na pewien filmik, którego obejrzenie rekomendowałam może jakieś 2 miesiące temu. Kto wtedy nie obejrzał na PLANETE – teraz jest okazja obejrzeć. Polecam:

Książki zwane „stalagami”, których tematem był Holokaust i pornografia, pojawiły się w Izraelu w latach 60-tych XX wieku i szybko zyskały wielką popularność.

Ich fabuła powtarza się i dotyczy zawsze tego samego tematu. Rzecz dzieje się podczas II wojny światowej, a bohaterami są amerykańscy lub brytyjscy żołnierze, którzy dostali się do niemieckiej niewoli. W stalagu, w którym ich umieszczono, rolę strażników pełnią sadystyczne esesmanki, gwałcące i torturujące więźniów. Zwykle pod koniec bohater uwalnia się i mści na nich, gwałcąc je i mordując. W rzeczywistości jednak przez cały czas odczuwa do nich wielki pociąg seksualny.

W kolejnych wydaniach pojawiały się inne wariacje, ale zawsze dotyczące wykorzystywania seksualnego więźniów przez nazistowskich oprawców. W latach 60-tych książki te, sprzedawane na dworcu autobusowym w Tel Awiwie, czytali wszyscy. Oficjalnie były to przekłady autorów amerykańskich, opowiadających o swych doświadczeniach z niemieckich obozów. Powstawały jednak w Izraelu, a jedynie ilustracje pochodziły z amerykańskich magazynów. Izraelscy autorzy ukrywali się pod angielsko brzmiącymi pseudonimami i pisali tak, by tekst wyglądał jak tłumaczenie.

W 1961 roku rozpoczął się w Jerozolimie proces Adolfa Eichmanna. Według wielu właśnie to wydarzenie spowodowało, że „stalagi” zdobyły taką popularność. Do tamtego czasu niewiele mówiło się w Izraelu o Holokauście, a Zagłada Żydów podczas II wojny światowej była tu niemal tematem tabu. W latach 50-tych ocaleni z Holokaustu przybyli do nowo powstałego państwa, ale chociaż stanowili połowę jego populacji, ich historia pozostawała tajemnicą. Dopiero proces Eichmanna odsłonił wiele faktów, o których przez lata nie wspominano i dopuścił do głosu byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Pierwszym autorem, który pisał o Oświęcimiu po hebrajsku był Yehiel Feiner-Dinur. Pod pseudonimem Kacetnik jako jedyny w latach 50-tych opowiadał w swych książkach o Zagładzie. [od admina – no ale dlaczego pod pseudonimem?] Dopiero podczas procesu Eichmanna, w którym zeznawał jako świadek, ujawniono jego tożsamość. Według znawców literatura Kacetnika oraz proces Eichmanna dały początek pornograficznych „stalagów”. Dwa lata po pierwszym wydaniu na skutek skarg rodziców, a przede wszystkim ofiar Holokaustu, odbył się proces sądowy, w wyniku którego zakazano wydawania książek z tego gatunku.

Jak to obejrzałam, to byłam w szoku.

No ale co z tego wszystkiego wynika? Czyżby przypadkiem stalagi nie były zapoczątkowaniem pornografii pełnej przemocy, która króluje do dziś, zapoczątkowaniem przeinaczania historii, zapoczątkowaniem tworzenia mitu, indoktrynacji kolejnych pokoleń Izraelczyków?

W jednej z części dokumentu okazuje się, ze podobno autorem stalagów był działacz radykalnej lewicy pracujący przy wydawaniu pierwszego pisma pornograficznego w Izraelu. Później pojawia się watek prawdziwego autora, na wstępie następuje jednak usprawiedliwiająca bajeczka o ciężkim dzieciństwie itd. Kolejni autorzy wprowadzają do stalagów kanibalizm i kazirodztwo…

Resztę niech sobie Czytelnik Drogi dośpiewa sam i obejrzy pozostałe części dokumentu dostępne tu:  T U .

Na szczęście w dokumencie wypowiadają się też Izraelici posiadający kręgosłup moralny  we właściwym miejscu, tez zastanawiający się jaki cel ma tego typu literatura, broniący ocalałych z Holokaustu, którym tego typu książki czynią dodatkowa krzywdę a i same cierpienia sprowadzają do jakiegoś karykaturalnego poziomu, gdzie dewiant może nad ich niedola ulżyć sobie jeśli chodzi o jego niezdrowe popędy seksualne. Niektórzy z wypowiadających się historyków i znawców literatury wspominają o ‚handlarzach Holokaustem’, i kto wie czy to nie jest sedno problemu. Pomijając już właściwości indoktrynujące tego typu książek (stalagów, wspomnień z obozów – co do Kacetnika padają w dokumencie pytania, skąd on wiedział takie szczegóły z domu publicznego w Oświęcimiu?)…

Tak czy inaczej, wyraźnie widać zarysowujące się dwie grupy w dokumencie: środowisko związane z twórcami, zarabiającymi na nich, lubującymi się w stalagach ludźmi którzy z obozami mieli niewiele wspólnego (przez wypowiedzi autorów nieustannie przebija się kwestia zarobku na pisaniu tych tekstów) oraz grupa ocalałych i ich rodzin, którzy znali realia obozów i którzy uważają ze tego typu książki wypaczają problem zagłady.

Ciekawy też jest fakt, iż w pierwszej grupie znajdują się tylko mężczyźni, w drugiej głównie kobiety. Pewnie przypadek, ale…

Kto się TĄ tematyką interesuje od razu zauważy podział i doniesie do tego co pisane jest tu i ówdzie. Problem jak zwykle generuje garstka…

Cytaty z filmu:

Połączenie napięcia seksualnego, emocjonalnego i wojny niesie ze sobą bardzo silny ładunek seksualny. To sprawia ze pragniesz tam być…

W takim obozie mógłbym być do końca wojny. [od admina – czy w ten sposób marzy i zaspokaja swe seksualne potrzeby prawdziwa OFIARA tragedii takiej jak ta z IIWŚ?]

Nie jestem zboczeńcem. Jestem Izraelczykiem, który czerpie przyjemność z życia. [od admina – no cóż, naziści tez byli tylko nazistami wcielającymi w życie plany tych tam co ciągną za sznurki, i pewnie nie bez życiowej przyjemności – aj waj]

Naziści mogli torturować go jak im się podobało. Mogli robić wszystko. Byli panami świata. [od admina – zdrowy moralnie człowiek nazwałby ich zbrodniarzami, a nie panami świata]

A… No i nie można usprawiedliwiać tego typu dewiacyjnej fascynacji przemocą, jakimś wyparciem czy innymi pierdołami pseudopsychologicznymi. Autorami książek były osoby NIE mające doświadczeń obozowych. Wiec co niby wypierają? Poza tym, gdyby tak było, tego typu literatura królowałaby tez w Polsce i wszelkich innych miejscach na świecie gdzie doszło do zbrodni. Ba, ofiary gwałtów kochałyby swoich oprawców, fascynowałyby się ich mocą, a jednak tak się nie dzieje… Zresztą, mechanizmowi wyparcia przeczy reakcja OCALAŁYCH, ich rodzin – a potem decyzja sądu o zdelegalizowaniu stalagów.

Zboczenie jest zboczeniem, zło jest złem, i tak trzeba je nazywać i jako takie tępić a nie szukać głupawych pseudonaukowych usprawiedliwień.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

2. Rzecz która wiąże się w pewnym sensie z powyższym.
http://palestyna.wordpress.com/2010/09/01/izraelscy-neonazisci/

Zapewne każdy pamięta „Fanatyka” – film o młodym Amerykaninie żydowskiego pochodzenia, dla którego przystąpienie do neonazistowskiej subkultury było wyrazem buntu przeciwko własnemu dziedzictwu. A gdyby zebrać całą grupę takich młodych zbuntowanych Izraelitów, do tego w samym sercu Ziemi Obiecanej? Nie trzeba kręcić filmu, życie samo już napisało scenariusz.

Patrol 35 to zbuntowana młodzież, która ewidentnie poszła na całość w sztuce kontestowania miejscowych norm społecznych, otaczając kultem oprawców swoich dziadków. Organizacja o nazwie jakby rodem z japońskiego komiksu jest najprawdziwszą w świecie grupą neonazistów działającą w… Izraelu. Składa się – naturalnie – z samych obywateli tego kraju, do tego legitymujących się autentycznym pochodzeniem żydowskim.

W 2008 roku ośmiu członków grupy Patrol 35 – imigrantów z byłego ZSRR pochodzenia żydowskiego w wieku od 16 do 19 lat, którzy osiedlili się w Izraelu korzystając z Prawa Powrotu – zostało aresztowanych i postawionych przed sądem w Tel Awiwie za napastowanie gejów, narkomanów, chasydów, nielegalnie pracujących cudzoziemców, szczególnie gorliwych praktyków judaizmu oraz bezczeszczenie synagog malunkami swastyk.

Sprawa wywołała poruszenie w całym Izraelu, a w otrząśnięciu się z szoku z pewnością nie pomógł fakt, iż jeden ze skazanych okazał się wnukiem więźnia ocalałego z Holokaustu. Wnuczek i jego koledzy uzbrojeni w broń palną, materiały wybuchowe, noże i portrety Adolfa Hitlera, swoje wyczyny upamiętniali nagraniami video, które posłużyły policji jako materiał dowodowy w sprawie.

Sprawcy muszą odsiedzieć w więzieniu od roku do kilku lat. Przywódca i założyciel szajki, Erik Bonite alias Eli Nazista, dostał wyrok 7 lat pozbawienia wolności. Jako zwolennik doktryny Hitlera i jednocześnie osobnik świadomy własnych etnicznych korzeni, okazał się konsekwentny do bólu w swojej skądinąd trudnej do pogodzenia postawie – „nie chcę być ojcem żadnego śmiecia, który miałby w żyłach chociaż promil żydowskiej krwi” [od admina – zwracanie uwagi pospołu na ‚krew’, ‚geny’, ‚kolor skóry’ jest odwracaniem uwagi tegoż pospołu od indoktrynacji i wychowania, które powoduje tego typu haniebne, pełne uprzedzeń i nienawiści zachowania] – wyznał szczerze i prosto z mostu.

Maciej Wietrzyński
wiadomosci24.pl

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

3. I całkiem podobna historia z naszego własnego podwórka z ostatnich dni:

Warszawscy neonazisci odkrywają żydowskie korzenie

Głównym materiałem na stronie internetowej telewizji CNN w sobotę była historia warszawskich skinheadów, którzy odkryli swoje żydowskie korzenie. Dziś uczą się i modlą w Synagodze Nożyków.

CNN opowiada historię dwójki warszawiaków: Oli i Pawła, którzy przed laty byli związani z ruchem neonazistowskim. – Byłem w 100 proc. skinheadem. Wierzyłem w „Białą Siłę” i że Polska jest tylko dla Polaków – opowiada Paweł. [od admina – jaki absurd. Czysty rasizm. Jakieś skrajne nacjonalistyczne poglądy oparte na ‚kolorkach’ to nie może być nic innego niż prowokacja i zła wola inteligentnego człowieka kolaca w oczy. TO NIE KOLOR ŚWIADCZY O JAKOŚCI – ale TRADYCJA i WYCHOWANIE w takich czy innych wartościach albo ich braku.]

Pierwsza na ślad swoich żydowskich korzeni trafiła jego dziewczyna Ola. Z dzieciństwa pamiętała rozmowę z matką, w której tamta wspomniała o możliwym żydowskim pochodzeniu rodziny.  [od admina – a mimo to była skinheadka? Co za perwersja…] Potwierdzenie tych słów Ola znalazła w bogatym archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego. Co więcej, trafiła tam też na ślady takich samych korzeni Pawła. [od admina – i co, byle skinhead może sobie buszować po takim archiwum, czy tylko skinhead z korzeniami?]

Dziś Ola i Paweł są aktywnym członkami żydowskiej wspólnoty w Warszawie. Ona pracuje w kuchni w Synagodze, on studiuje tajniki uboju zwierząt w zgodzie z zasadami koszerności. [od admina – wzruszające, ze skinheadów stali się przykładnymi żydami. Z tego może wynikać tylko jedno – nie byli pewni swej wcześniejszej roli, albo pełnili ją z jakiś innych sobie znanych pobudek. Jest jeszcze trzecia opcja – choroba umysłowa zwana psychopatią.]

W materiale filmowym CNN wypowiada się m.in. rabin Michael Schudrich, widać warszawskie tramwaje i ulicę Próżną.

Ja do teraz nie bardzo rozumiem wymowy i wniosków płynących z tego jakże obszernego doniesienia prasowego. ale oto co mi się nasuwa:

1. ‚Polscy skinheadzi’ to antysemici, o ile oczywiscie nie przejdą na judaizm i nie staną się idealnymi przykładami do naśladowania dla reszty żydów. Nie widzę w artykule słowa krytyki wobec ich wcześniejszej działalności dlatego zakładam, ze według GW jest OK być rasistą z założeniem jak powyżej, ze się zmieni poglądy o 180 stopni. A i o ile nie wykryją sobie  w życiorysie korzonków. Tak wiec drodzy rasiści, poszperajcie w archiwach, zrobicie przysługę Polsce gdy wreszcie jasno opowiecie się po którejś ze stron. Po co stwarzać pozory i udawać, po co tak sie katować. Przecież to nie wstyd być takiego czy innego wyznania czy pochodzenia. 😉

2. Trzeba uważać na rasistów. Ci co najgłośniej krzyczą, sklecić logicznej wypowiedzi krytycznej nie potrafią (natomiast sporo o genetyce i kolorach maja do powiedzenia i na tym opiera sie ich nienawiść) to pewnie tacy podstawiency, wilki w owczej skórze jak ci powyżej. Na takich trza uważać. No i może od razu odsyłać ich do tych archiwów co by Polakom nie bruździli i czarnego PR-u nie tworzyli.

A swoja droga, gdyby ‚biali’ rzekomo byli tacy mądrzy, to nie kupowaliby tej całej propagandy, która nas otacza.  I nie dawaliby się robić w przysłowiowego balona na każdym kroku. Słowem, nie trzeba by było strzępić klawiatury celem edukacji owiec (a jakże białych – a głupich).

——

No i to tyle Z mojej strony. Pozdrawiam Drogich Czytelników, stałych i nowych.

Posted in historia, kompleks j, książki, Polska | Otagowane: , , , , , , , , , | 41 Komentarzy »

30.08.2010 – Multikulti, związki miedzyrasowe itd…

Posted by zagrypiona w dniu 31 sierpnia 2010

No to uporałam się z zaległościami. Mam nadzieję, że ci z Drogich moich Czytelników, którzy nie pouciekali po ‚mięsnym’ temacie, nie uciekli w związku z moją przerwą w pisaniu…

Nie było mnie zaledwie paręnaście dni. A tu tyle się porobiło! Głód, powodzie,  nibiru, Armageddon dosłownie. Dodatkowo kosmici uprowadzili Mizie i Zenobiusza. Tragedia! No ale cóż, trzeba dalej jakoś ciągnąć ten wózeczek zwany życiem (nawet jeśli z głodu wyzdychamy przez tą zimę, i jak wschód naszego kraju zajmą bracia ze wschodu, a zachód bracia z zachodu). I cóż możemy rzeczywiście zrobić by zmienić los? Jest nas mała garstka, jedyne co możemy to we własnym zakresie dbać o własny tyłek, starając się pomóc innym, albo chociaż nie szkodzić.

Ale nie o tym chciałam… Chociaż pewnie niektórzy pomyślą, że powinnam pisać o czymś ważniejszym: podatkach, głodzie, i roztrząsać jak to źle jest w naszym kraju… Ale doprawdy, naczytałam się u Mizi i Zenobiusza, i nie mam już sił. Nie chcę skończyć tak jak oni. 😦 Nie bijcie mnie za to stwierdzenie, ale nadmierne taplanie się w doprowadzających do depresji tematach może odebrać rozum i chęć do życia. A póki co, trza żyć…

Do tematu więc…

Ostatnio natrafiłam na pewien artykuł: Żydowska krucjata przeciw białym kobietom

Jakkolwiek polecam ten blog i uważam, że wiedza tam zawarta powinna być przekazywana w szkołach, to jednak ten artykuł skłonił mnie do dziwnych refleksji. Osobiście nie za bardzo wierzę w teorie, że ‚czarni’ są mniej inteligentni. Osobiście, w życiu spotkałam tylu ‚białych’ półgłówków, że głowa boli. Co więcej, półgłówkami byli, bo tak ich ukształtowało środowisko w jakim żyli. Może jakieś braki w rodzinie, wychowaniu itd… Tak po prosu w życiu jest, że bez względu na rasę, niektórzy kończą jako durnie, a inni jako inteligentni ludzie. Pomiędzy zaś typowymi durniami i ludźmi mądrymi, znajduje się bezkresny ocean ludzi przeciętnie inteligentnych.

Generalnie tekst jest o tym, że ‚starsi i mądrzejsi’ kreują nowe tendencje – miedzy innymi związki międzyrasowe. I ze jest to skierowane przeciw biednym ‚białym’ kobietom. Cóż mogę powiedzieć, może z punktu widzenia Polski to aż tak nie rzuca się w oczy, nie wiem. Na Zachodzie istotnie jest taka tendencja może, a może to skutek tego, ze Zachód jest bardziej ‚otwarty’ na emigrantów i silą rzeczy ludzie łączą się w pary w taki a nie inny sposób…

Ogólnie zgadzam się z tym co pisze autor artykułu:

– ze są różnice kulturowe nie do przeskoczenia – jeśli przybyli nie chcą się asymilować/ucywilizować – co za tym idzie stanowią potencjalne źródło przestępstw, gwałtów o których autor pisze, kradzieży; ale… nie jest to wina samych emigrantów, ale władz (zapewne ‚białych’), które na to pozwalają;
– ze nie powinno się promować ‚mieszania’, w ogóle promowanie czy potępianie takich a nie innych upodobań jest absurdalne, każdy odpowiada sam za siebie i za swoje decyzje;
– zgadzam się z tym, ze dziś nienawiść względem ‚białego’ człowieka nie jest postrzegana jako rasizm – jest ignorowana a obrona ‚białego’ jest postrzegana przez ‚ciągnących za sznurki’ jako rasizm;
– zgadzam się z tym, ze manipuluje się problemem niewolnictwa i używa go jako wymówki przy byle okazji, podobnie jak ‚starsi i mądrzejsi’ używają… od czasu IIWŚ by nie wiem, wzbudzić litość, ewentualnie przelicytować się z innymi, że ich ofiara większa i w związku z tym, teraz im się należy to czy tamto…

Jednakże czegoś mi w tym artykule brakuje, lub raczej i coś zgrzyta w tym wizerunku białej, ciemiężonej rasy – jakże inteligentnej przy okazji – a jednak dającej sobą pomiatać i wodzić za nos.


1. Ze statystyka podana przez autora spierać się nie będę (chociaż miło by było wiedzieć, jaki procent ‚białych’ dopuszcza się gwałtów, czy innych przestępstw – aby mieć porównanie. Więc ‚czarni’ gwałcą białe kobiety – i to jest karygodne. Ale ‚biali’ również ‚białe’ kobiety gwałcą i ich nie szanują – ba, nawet w Polsce – kraju ludzi ‚białych’ o ponadprzeciętnej inteligencji. Brak szacunku względem kobiety jest tu na porządku dziennym, okazywany choćby odzywkami typu: ‚wracaj babo do garów, bo miejsce kobiety przy garach jest i prace kuchenne to coś co wychodzi ci lepiej niż mędrkowanie‚ – jeśli takiemu ‚białemu’ nieprzypasi opinia wyrażona przez kobietę (choćby nawet nie wiem jakie bzdury pisała, to jest nie na miejscu, są inne sposoby cenzury w necie, blokada IP itd, zgłoszenie komenta do moderacji względnie merytoryczna polemika). Panowie dzielni, ‚biali’ nie czuliby się zapewne dobrze gdyby, jeśli coś palna głupiego, powiedzieć im ‚eee, wracaj kopać rowy dziadu, bo tam w rowie i z łopatą jest miejsce mężczyzny.’

Autor wspomina też o tym, że jeśli ‚biała’ kobieta odmówi randki z ‚czarnym’ to jest wytykana palcami jako rasistka. W Polsce natomiast kobieta, jeśli odważy się mieć związek z ‚czarnym’, to prawi, ‚biali’ mężczyźni, bez wnikania w detale zaraz przyczepia jej łatkę dziwki. Wystarczy poczytać internet i męskie wypowiedzi na takie tematy. 😉 Internet i jego anonimowość rozwiązuje ludziom języki. Więc w naszym pięknym kraju też nie lepiej – dzicz taka sama jak w Afryce czy na Zachodzie. I miast szukania prawdziwych skutków problemu – mamy wzajemne obwinianie się, wyzywanie, szukanie kozłów ofiarnych. Nie tędy droga!

Szanujmy się nawzajem, a może wtedy inni zaczną i nas szanować.

W tym kontekście pojawia mi się w głowie pytanie, może głupie ale, co za różnica być zgwałconym przez ‚czarnego,’ ‚białego’, ‚czerwonego’, ‚zielonego’? Gwałt to gwałt, i każdy trzeba napiętnować w dotkliwy dla sprawcy sposób + publicznie, a nie tam ochrona jakichś danych osobowych. System sprawiedliwości kuleje, kary są zbyt niskie – to i gwałci się. Moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z tym, jaki ktoś ma kolor skóry czy poziom inteligencji. Poprzez kiepski wymiar sprawiedliwości, przyzwalamy na przemoc. I tu leży problem.

2. Tak, nie oglądam w prawdzie MTV, ale zgadzam się, ze przekaz teledysków do ‚czarnej muzyki’ zazwyczaj w 99% polega na wachlowaniu gola dupa białą/czarną’ obojętnie. Ewentualnie złotym łańcuchem. Ale hej, skąd możemy mieć pewność, ze ‚czarni’ gdyby nie byli kierowani przez ‚starszych i mądrzejszych’ czy tez by takie coś prezentowali? To nie kolor skory determinuje sposób zachowania, ale wychowanie, edukacja, wzorce kulturowe ewentualnie… To, że w ‚czarnym’ teledysku są takie a nie inne przekazy i że na ekranie skacze ‚czarny’ to jeszcze nie oznacza, ze to on to wszystko promuje i podkręca gusta w tym kierunku. A może ‚czarny’ jest narzędziem użytym do wykreowania sporu? Przecież wiadomo, że niejedni głoszą hasełka typu: z chaosu do nowego porządku itd… Trza ten chaos wzbudzić jakoś. Niech się żrą między sobą, a najlepiej o baby.

3. Autor przytacza jeszcze inne przykłady jak to telewizja promuje związki ‚czarnych’ z ‚białymi’, i jak to biedne ‚białe’ kobiety łapią się na ta medialna papkę i marzą o tym, by wiązać się z ‚czarnym’. No ludu. Chyba jestem inna, bo jak na ekranie widzę ‚czarnego’ z ‚biała’ to mnie nie korci żeby jechać do Afryki czy gdzie tam. No ale ja to ja, dziwaczka jakaś.

A propos, nie ma nic w artykule (a szkoda) o białych mężczyznach (którzy skądinąd wiem ślinią się na Azjatki i lesbijki, no chyba ze to tez propaganda – chociaż od niejednego homofoba osobiście słyszałam, że lesbijki jak się razem bawią ze sobą to niczego sobie). Skoro już wywlekamy brudy, to warto byłoby wywlec WSZYSTKIE. Bo to, że ‚biała rasa’ jest zagrożona i skundlona to nie dotyczy jedynie KOBIET. Ale…  😉

4. Jak jest w Afryce, cóż, ‚białego’ człowieka powinno to nie interesować. Najlepiej zostawić ich samym sobie, a nie za rączkę prowadzić, bo większość z tamtejszych problemów wynika z mieszania się ‚białych’ w politykę/gospodarkę ‚czarnych’… To działa w obie strony. No jakbyście się moi mili czuli, gdyby nagle jakiś ‚czarny’ oświecony przyszedł radzić Polakom jak maja żyć i w co wierzyć itd. Toz to gorsze chyba by było niż gwałt! No tak, ale chyba jest już za późno, bo w Afryce namieszane jest tak ze… Jeśli plemiona afrykańskie miały takie a nie inne zwyczaje, to trzeba było to zostawić, mogli sobie żyć w ziemiankach, gwałcić się jeśli taki był ich zwyczaj itd. Nie nasza to sprawa. No ale tak, ktoś był chciwy i uważał się za inteligentniejszego, to teraz trzeba szukać kozłów ofiarnych i problem rozpatrywać powierzchownie, najwygodniej odnosząc się do jakichś badań, że ‚czarni’ są głupsi i w ogóle dzikusy…

5. Co do wywodu na temat niskiego poziomu inteligencji czarnych a korelacji tego z ich skłonnością do przemocy. Coz nie będę dyskutować, ale Hitler – z tego co wiem – był biały, naziści byli biali, Stalin był biały, wojska USA w Afganistanie Iraku białe, nawet ci tam co strzelają do dzieci w Palestynie biali są! Coz biali może są lepiej zorganizowani w sianiu przemocy masowej, czarni natomiast jako ci ‚głupsi’ działają punktowo. To jednak nie oznacza, że jedni albo drudzy są mniej lub bardziej agresywni. No ludu. Jakby elementem nieodłącznym kultury ‚białego’ człowieka nie była przemoc. Również. Zresztą, nie od dziś wiadomo, że Indian Amerykańskich wytłukli ‚CZARNI’.

A ciekawi mnie co autor myśli na temat żółtych. Mądrzejsi są? Głupsi? Chętnie by gwałcili białe kobiety? O, albo jak ‚biały’ mężczyzna jedzie do Azji, tej wschodniej, gdzie to wiadomo jakie interesy kwitną, to czy gwałci tam? Albo czy jak płaci za usługę to jest to gwałt? Liczę, że ktoś kiedyś napisze artykuł na ten temat.

Czym bardziej biali ludzie będą zdegenerowani tym łatwiej będzie Syjonistom ich kontrolować.

A moim zdaniem to jest tak: czym dłużej ‚biali’ i ‚czarni’ będą dawać manipulować sobą syjonistom (przy ogólnym przeświadczeniu i zadowoleniu ‚białego’ człowieka z jego ponadprzeciętnej inteligencji – co w skrócie nazwałabym hipokryzja), tym więcej syjoniści śmiechu mieć będą i tym łatwiej będzie im rozgrywać nami jak pionkami, na drodze do zbudowania sobie Nowego Wspaniałego Świata.

Zgadzam się z tym co autor pisze w podsumowaniu swojej pracy. Winni temu jesteśmy my wszyscy, tylko jak się to właśnie ma do tej inteligencji z której ‚biały’ człowiek jest tak dumny? Ze dajemy się tak robić ‚konia’ – tak samo jak ‚czarni’. O czym to świadczy?

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

W podobnym temacie, jako element propagandy sianej przez mądrzejszych i starszych: całkiem przypadkiem trafiłam na tematykę ‚seksturystyki’ na forum GW. Kto odważny i znudzony – tu jest ‚dyskusja’ panien, które rzekomo jeżdżą do Egiptu parzyć się z Egipcjanami: z ukochanym pod jednym dachem. Wątek o podobnej tematyce znajdował sie na stronie głównej GW – zapewne dlatego by sprawić wrażenie, że problem poruszany w wątku jest powszechnym problemem polskich kobiet.

No i tak, czytałam to z wybałuszonymi galami, jak to autor wcześniej komentowanego przeze mnie artykułu określił. Niedowierzajac ze może istnieć tak głupia (jada parzyć się z chłoptasiami do towarzystwa, którzy maja takich jak one na pęczki – w nadziei, ze stworzą stały związek na odległość), tak próżna (jeszcze chwalić się tym w necie), no i raczej bogata grupa kobiet (no chyba nie rdzennych Polek, osobiście nie znam nikogo kto by miał ochotę na takie wojaże, no i kasiorke…) Tak wiec grubymi nićmi szyta propaganda. Niektóre wypowiedzi niewiarygodne jak pisane według scenariusza.

Jeśli jakakolwiek kobieta, podchwyci trendy kreowane w tym wątku i wcieli je w życie, to raczej mała strata. Niech się tam mnoży i samotnie wychowuje jak jej się trafi pech. No… chyba nie chcemy, żeby głupota jeszcze dodatków sie nam pleniła. A poważnie mówiąc, skoncentrować powinniśmy się na nas samych. Bo nie ma takiej mocy, która zatrzymałaby kogoś przed podjęciem takiej czy innej decyzji. Należy się edukować, pracować nad sobą samym. Byc wiernym wartościom kultywowanym przez swoja grupę cywilizacyjną. A wszelka propaganda okaże się nieskuteczna.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

No i trzecia rzecz, kurcze ‚przypadkowo’ w jednym tygodniu zostałam zbombardowana 3 wiadomościami na temat związków czarnych z białymi. Przypadek, chyba ostro zaczęli indoktrynacje głupiutkich ‚białych’ kobitek! Jesteśmy zagrożeni! 😉 No wiec parę dni temu na TVNIE!!! był film ‚Biała Masajka’ na temat pobytu jakże inteligentnej ‚białej’ kobiety w Afryce, która tam się udzielała w cywilizowaniu ‚czarnych’ przy okazji zachodząc w ciążę z wodzem plemienia czy kim tam. 😛 Ale to nie ważne, ważne ze pod koniec filmu uciekała stamtąd w podskokach. Cóż.. 😉

Film ten nie ukazywał związków międzyrasowych w pozytywnym świetle. Moim zdaniem wręcz przeciwnie, chociaż nie oglądałam od początku.

Więc może nie jest jeszcze tak źle z ta propagandą?

Na koniec powiem tak. Gdybyśmy byli ostrożni, ustalili zasady dla emigrantów: PRZEJRZYSTE, PROSTE, CZYTELNE… Warunki przebywania ich u nas… To nie byłoby problemu. A tak… Jesteśmy w większości owładnięci jakimś mentalnym marazmem. Zniewoleni sami u siebie… Zapominamy, że to my jesteśmy gospodarzami na tym europejskim spłachetku ziemi, słuchając podszeptów osób, które zasadniczo tez są u nas gośćmi. Dopóki się nie ogarniemy, nie ustalimy zasad, nie dopilnujemy ich przestrzegania, a także – DOPÓKI NIE PRZESTANIEMY BYĆ ZADUFANYMI W SOBIE HIPOKRYTAMI – dotąd będą nas gwałcić, okradać, oszukiwać – a my bez rozumnie będziemy sie na to oburzać i szukać kozłów ofiarnych. Bo jeśli przyjeżdża do nas niereformowalny dzikus czy koczownik innej maści i nie ma ochoty sie asymilować, to on nie zrozumie naszych zasad i wartości, ciężko więc wymagać od niego by sie dostosował – stad przemawiać do niego trzeba jego językiem moralnym, stosować wedle niego jego zasady. Wzglednie, odesłac tam skąd przyjechał skoro jest w obcym miejscu nieszczęśliwy.

Podobnie zresztą jak ‚biały’ jedzie do Afryki, ciężko jest mu się odnaleźć w tamtejszej rzeczywistości i próbuje tam krzewić swoja ‚cywilizacje’, zamiast przyjąć tamtejsze wartości i zasady (choćby było nimi nawet skakanie po drzewach, latanie po buszu czy gwałty).

Posted in kobiety a NWO, kompleks j, NWO | Otagowane: , , , , , | 2 Komentarze »

16.07.2010 – Obrazili się, już nie będą przyjeżdzać do Polski robić disco w Oświęcimiu.

Posted by zagrypiona w dniu 16 lipca 2010

Dziś będzie krótko i na temat. Nie długo było czekać, zanim pojawią się tego typu glosy i komentarze jak ten poniżej: 1939 All Over Again: Poland Sends Jew to Germany in Dubai HAMAS Case

Zamieszczam tylko po to, gdyż świetnie dokumentuje mentalność talmudyczną i szabesgojską – obie nie podparte żadnymi faktami, a zrodzone z nienawiści, chociaż nawet GW ma  daleko, jeśli chodzi o poziom i ilość kłamstw, do tego co Drodzy Czytelnicy zaraz przeczytają. Dokumentuje też zwyczajnie głupotę, brak poszanowania dla PRAWA (europejski nakaz aresztowania, fałszowanie dokumentów), fanatyzm, brak zrozumienia problemu – celowy lub nie, nienawiść do Polski i Polaków wyssaną z mlekiem matki. A wszystkie powyższe wzięte razem – klasyczny przykład PSYCHOPATII.

Od tłumacza:

nie wszyscy Żydzi reprezentują poziom, jaki przedstawiła nam autorka tekstu (rzekomo prawniczka i dziennikarka – chociaż sadząc po jej dziele, ośmielam się wątpić w owe profesjonalne tytuły). Podobnie jak nie wszyscy Niemcy są, czy byli źli. Nie wszystkich Polaków można by nazwać antysemitami i nie wszyscy ‚z radością’ wydawali Żydów Niemcom.

Za czyny, które przypisuje się całym narodowościom – odpowiada niewielka garstka osób.  Generalizowanie cech tej garstki na ogół jakiejś narodowości czy grupy wyznaniowej jest zwykłym kołtuństwem.

1939 znowu: Polska wydaje Żyda Niemcom w związku ze sprawą Dubai-Hamas

To banał, ale to prawda. Im więcej rzeczy się zmieniają, tym bardziej pozostają takie same. [od admina – cóż za pokrętne stwierdzenie] To samo dzieje  się z Polakami, którzy teraz zwracają izraelskiego żyda Niemcom, ponieważ jest on rzekomo zamieszany, pośrednio w styczniowe zabójstwo terrorysty z HAMASU oraz irańskiego handlarza bronią Mahmouda Al-Mabhouha a/k/a Abu Abeda. Tymczasem populacja polskich muzułmanów, chociaż mała, rozrasta się… [od admina – brzmi jak groźba? Czyżby autorka wiedziała, że coś się szykuje?] Podobnie jak w każdym innym miejscu. A Polacy są teraz po stronie Nowych Nazistów. [od admina – żal klawiatury by komentować, Niemcy nowymi nazistami. Jak przeczytałam to określenie, to zdawało mi się, że chodzi o inne państwo, ale jednak nie. Autorka chyba miała na myśli Niemców]

[w tym miejscu autorka przytacza 2 zdjęcia, jedno przedstawiające terrorystę islamskiego, z Monachium rok 1972; drugie natomiast, polską policję – chociaż autorka nie pisze, że chodzi o policję, co domyślać się każe – przez analogie z pierwszym zdjęciem, że są to polscy terroryści/naziści prowadzący Uri Brodskiego do Niemców, jako okup dla terrorystów Islamskich, opisane jako Warszawa 2010. Oba zdjęcia opisane: ‚some things never change]

Niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają. Mimo, że Polska ‚robi’ miliardy dolarów na żydowskim i izraelskim ruchu turystycznym i bezwstydnie zbudowała pokaźny przemysł na bazie Holokaustu, którego sama była sprawcą. [od admina – proponuję całość spakować w kontenery i wysłać do Izraela – wtedy kasiorka popłynie do właściwych osób i nikt już nie będzie zazdrosny o te MILIARDY, a tak poza tym, autorka chyba nie wie, że miejsca martyrologii  są fundowane z kieszeni podatnika – ewentualnie z pieniążków ofiarowanych przez darczyńców. Co w tym złego, że sa pobierane SYMBOLICZNE kwoty od wycieczek? że sprzedaje się pamiątki – z czegoś przecież trzeba otrzymać ten ogromny obiekt, zapłacić pracownikom. Gdyby zostawić muzeum wraz z obozem na pastwe losu, to zaraz by się znalazł następny, któremu by to nie odpowiadało.] To kolejny powód, dla którego mój POLSKI dziadek który przetrwał Holokaust – Isaac – nigdy nie chciał byśmy wydali choćby centa w Polsce (I nigdy tego nie zrobię [od admina –  ojej, czujemy się dotknięci, nie róbcie nam tego, teraz na pewno gospodarka padnie i ogólnie, trza będzie znowu pożyczki na siłę brać]).

Jak wielu czytelników zapewne wie, mam w 100% polskie-żydowskie pochodzenie. Obie strony mojej rodziny pochodzą z terytorium znanego niegdyś jako Galicja, regionu należącego głównie do Polski, gdzie wielu żydów – jak część mojej rodziny – było biednymi rolnikami. Żaden z nich jednak, nigdy nie był uznany za Polaka. [od admina – podstawowe pytanie – czy członek rodziny autorki CHCIAŁ za takiego uchodzić – więc przyjąć polskie zwyczaje, zaakceptować prawa – czy chciał się zasymilować? Może nie chciał by mówić mu per POLAKU, skoro wiadomo, że Polacy to antysemici i ogólnie zło całego świata. Taki to nam obraz sie zarysowuje, na których widzimy żydów desperacko błagających o stanie się prawdziwymi Polakami, a natrafiającymi w swych szczerych prośbach na chłodny mur polskiego antysemityzmu] A to z tego względu, że w Polsce zawsze kwitł antysemityzm, a moi dziadkowie, i pradziadkowie nigdy nie byli taktowani jak Polacy… ponieważ byli Żydami.

Większość, spośród członków mojej rodziny została wyrzucona przez nazistów, ponieważ byli oni ochoczo wskazywani przez ich chciwych, nienawidzących żydów – polskich sąsiadów. To jest powód dlaczego ‚folksdojcze’ – Polacy o niemieckim pochodzeniu – byli tak mile widziani i tak dobrze czuli się w Polsce i pomagali zapoczątkowywać erę nazistów [od admina – to w końcu Polacy, czy posiadający obywatelstwo polskie Niemcy? Widać autorka ma problem z odróżnianiem tych dwóch. Ale czego się spodziewać, skoro nie rozumie, że Uri Brodski nie jest ścigany za ‚uwolnienie świata od terrorysty’, ale za ułatwianie, czy wyłudzanie paszportu niemieckiego – co jest w każdym normalnym kraju KARALNE, świata nie obchodzą porachunki Izraela z HAMASEM].

Tak, było kilku dobrych i prawych ludzi GOJÓW [od admina – ciekawy dobór słów, jak pisze o tych co żydów wydawali Niemcom – mówi o Polakach. Jeśli zaś pisze o prawych ludziach mówi już bardziej ogólnikowo o GOJACH. No rozumiem, że tak lepiej wygląda i jeszcze skuteczniej zaczernia obraz Polski i Polaków – niestety też jest dowodem chorobliwej nienawiści autorki wobec wyżej wymienionych] – którzy ryzykowali swe życie próbując uratować niektórych członków mojej rodziny oraz innych Żydów przed nazistami. Ale byli oni rzadkością. Większość była zbyt szczęśliwa by wydać moją rodzinę i innych, po prostu dlatego, ze nienawidzili żydów. Kiedy mój dziadek, Isaac, wrócił do domu któregoś dnia, zastał dom opustoszony po tym jak naziści wyciągnęli z niego jego rodziców i rodzeństwo do obozów śmierci, uciekł do swoich sąsiadów, którzy mieli dług pieniężny u jego rodziców [od admina – no oczywiscie nie mogło się obyć bez motywu pieniężnego, wiadomo, że ci prawi i dobrotliwi GOJKOWIE myśleli tylko o pieniądzach].

Moj pradziadek był burmistrzem miasta i posiadał sklep z narzędziami. [od admina – interesujące w jaki sposób się dostał tak wysoko w hierarchii w tym jakże antysemickim kraju, w tej Polsce gdzie jak wiadomo – każdy z mlekiem matki… I co to było za miasto? Jakieś może bardziej szczegółowe dane?] Byl hojny i przedłużał duże kredyty dla biednych rolników na narzędzia i inne rzeczy. Więc, kiedy mój dziadek szukał schronienia, wybrał jednego z wielu wobec których jego ojciec był tak hojny, i został ukryty w ich stodole oraz w silosach z ziarnem. Podczas jego drugiej nocy w tym miejscu, był spragniony, kiedy zrobiło się ciemno, udał się do domu i poprosił o wodę. Zanim otworzył drzwi, słyszał, że sąsiedzi którzy go ukryli rozmawiają o tym, że naziści rozdawali butelki whiskey za każdego wskazanego żyda. Sąsiedzi chcieli dostać alkohol wiec planowali wydać mojego dziadka za butelkę.  [od admina – autorka nie mówi co oferowali naziści za niewydanie żyda, za ukrywanie go, i jakie były konsekwencje wykrycia ukrywającego się. Widać, ze naturalny instynkt samozachowawczy wolno mieć tylko żydom – GOJKOWIE zaś muszą, zawsze i w każdej sytuacji nadstawiać za nich karku – bo inaczej łatka antysemity będzie.] Moj dziadek uciekł na szczęście, ostatecznie udało mu się przetrwać Holokaust i kilka pobytów w obozach koncentracyjnych.

Teraz Polacy powtarzają swoje stare sposoby. Polski sąd, wczoraj zatwierdził ekstradycje Uri Brodskiego do Niemiec, tak jak moi dziadkowie byli „ekstradowani” do Bergen Belsen (obóz koncentracyjny w Niemczech). [od admina – cóż za porównanie, czyli że dziadek autorki był oskarżony o łamanie prawa? Tak to należy rozumieć? Skoro autorka uważa, że to to samo]. Brodski jest podejrzany o pomoc w pozyskaniu fałszywego niemieckiego paszportu, którego użyto w zamachu na Abu Abeda w Dubaju. [od admina – a więc nie o zamach] Warto wspomnieć, ze podczas gdy Niemcy dobrowolnie i z radością [od admina – skąd autorka wie, że z radością?] uwolniła terrorystę Hezbollahu i morderce Mohammada Ali Hamadi (który torturował na śmierć wojskowego nurka Roberta Deana Stethema) na wolność, (historie którą opisałam na swojej stronie), szukali Izraelity, który jest poszukiwany w związku ze swoim paszportem, który pośrednio może być powiązany z zamachem na Abu Abeda. Tak, Niemcy uwalniają przywódcę morderców, terrorystów, a szukają Izraelitów, którzy uwolnili świat od jednego z nich. Kto potrzebuje masakry w Monachium, kiedy masz 2010? [od admina – nie bardzo rozumiem, znaczy się, że śledztwo niemieckie to to samo co zamach terrorystyczny? Juz się gubię powoli].

Rezultatem tego, jednak, jest fakt, ze Polska – jeśli miałaby wyrzuty sumienia – nie uczyniłaby Uriemu Brodskiemu tego, co uczyniła Żydom w późnych latach 30 i wczesnych 40, i nie zwróciłaby go Niemcom. A jednak znowu, Polska pokazuje nam, ze zasługuje jedynie na status „braku szacunku” Rodneya Dangerfielda [od admina – a kto to ten Rodney i dlaczego mielibyśmy się przejmować jego statusami. Poszukałam w googlach i okazało się że niejaki Rodney Dangerfield to właściwie Jacob Cohen. Mieszkaniec US. Dziwne, ze musiał zmienić nazwisko, czyżby w US szalał antysemityzm tak samo jak w Polsce? Do tego emigrant, urodzony w US w roku 1921 – a więc z autopsji niewiele wie o Polsce]. Polska nie ma odwagi jako państwo. Izrael prosił Polskę o nie ekstradowanie Brodskiego, a Polska zignorowała jego prośby. [od admina – czy Izrael wystosował oficjalne pismo, czy tylko żalił się medialnie? I dlaczego do Polski? Tą sprawę chyba należałoby załatwiać z Niemcami]

Podczas gdy jest to niemoralne, by przekazywać Izraelitów [od admina – przekazano słownie: jednego – skąd wiec ta liczba mnoga?] niemieckiemu nielegalnemu sądowi, za ‚przestępstwo’ pomocy światu w pozbyciu się masowego mordercy, jest to także ekonomicznie głupie. Jak powiedziałam, Polska robi miliardy na żydowskiej turystyce i handlu na swoim biznesie w swym małym sztucznym miasteczku [od admina – faux-shtetl biz – tak to tłumaczę, pokrętnie to napisała jakby nie starczyło odwagi powiedzieć wprost, autorka ma na myśli oczywiście Oświęcim, który według niej jest sztucznym miasteczkiem., na moje, to podpada pod negowanie Holokaustu, co jest surowo karane – jak wiemy] Ono nie tylko robi bezpośrednio sporo Holopieniedzy [od admina – dlaczego z dużej litery Holopieniądz? nie rozumiem] na wycieczkach do Oświęcimia i corocznym ‚Marszu Żywych’, ale tez zrekonstruowało kilka okien wystawowych sklepów z żydowskich miast [od admina – nie bardzo rozumiem, co to są te żydowskie miasta i które oraz kiedy dokładnie to były], które samo zniszczyło (bo były żydowskie) by skusić Izraelitów i innych żydowskich turystów by zostawiać pieniądze w kawiarniach, restauracjach i na drobiazgach które kiedyś należały do żydowskiej społeczności, a które zostały kompletnie zniszczone z polską pomocą.

Izrael zrobił światu przysługę usuwając Abu Abeda z tej ziemi [od admina – no największa to chyba sobie samemu, ale wielkie dzięki – będziemy pamiętać]. Polska będzie teraz uczestniczyć w tym absurdalnym niemieckim i światowym oburzeniu tym spowodowanym, to pokazuje ze ten kraj nic nie różni się od tego, który był dekady temu kiedy życie mojego dziadka miało wartość wymienną taką jak butelka whisky.

Każdy żyd, czy chrześcijanin który jest przeciwko islamskiemu terrorowi [od admina – każdemu terrorowi, nie tylko islamskiemu, to nie jedyny terror na świecie i nie największy – zło jest złem bez względu na to w jakiej grupie narodowościowej czy wyznaniowej się pojawia – trzeba je z równa mocą potępiać] – który ma odrobinę szacunku względem siebie powinien powiedzieć ‚nie’ turystyce do Polski. Uri Brodsky doświadczył dokąd to prowadzi: prosto do tych samych, dawnych Niemiec. [od admina – mamy rozumieć, że super hiper tajny agent mossadu, po robocie jaka wykonał, świadom środków jakich użył, ni stad ni z owad przyjechał sobie do Polski, zamiast pojechać na wakacje do ciepłych krajów i uwazać…]

Nie szybko, znowu będę mówiła ‚Dzień dobry’ (hello) czy ‚Jak się masz’ (How do you do). Ani wy tez nie powinniście.

Do widzenia, Polsko. (tłumaczenie: zagrypiona.wordpress.com)

Z jednym się zgodzę z autorką. Nie pojadę zwiedzać Oświęcimia, ale raczej z innych nieco powodów.

PS1. Dlaczego mam wrażenie, że cała ta sprawa z Brodskim, z Polską jako stroną ‚wydającą’, z tymi paszportami które akurat MUSIAŁY być niemieckie, jest również swego rodzaju aranżacją… Bo niby czemu akurat niemieckie? Dlaczego postanowił odwiedzić Polskę?

Dla tych co się martwią o Brodskiego – przecież chyba jeszcze mu nie udowodniono – jak się okaże niewinny – wypuszczą. Nie wsadzą go do komory gazowej, czy nie rozstrzelają, jak to zasugerowane było w niezwykle emocjonalnym, pozbawionym racjonalnego myślenia tekście.

PS2. Tekst sam w sobie szalenie antypolski. Mam wiec takie pytanko do ‚polskich patriotów’ – gdzie byli np ci z PiSu – bo za takowych patriotów sie mają – albo chociaż ich zwolennicy, gdzie byli/gdzie są gdy trzeba bronić polskiego dobrego imienia? Sprawa jest świeża bo z 8 lipca, tak więc jest jeszcze czas. Pomijajac kwestie tego, ze ochrona dobrego imienia ojczyzny to obowiazek – zaznaczam, że reakcja na tego typu pomówienia napewno nie zaszkodziłaby wizerunkowi potencjalnego obrońcy – w kazdym razie nie w oczach polskiej opinii publicznej – jak mniemam o ta własnie chodzi, kiedy głosi sie iz jest sie polskim patriotą.

To pytanie retoryczne, nie trzeba odpowiadać.

PS3. Nie uważam, że akty podobne powyższym opisanym w tłumaczonym tekście nigdy nie miały miejsca podczas IIWŚ – jednakże grubą przesada jest twierdzenie, ze były normalnością. Nieporozumieniem jest również umieszczanie takowych w kontekście Uri Brodskiego.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Poniżej kilka ciekawostek związanych z naszymi starszymi braćmi w wierze, które znalazłam ostatnimi czasy w różnych miejscach internetowych:

1. Ciekawy kanał na youtube: KwestiaZydowska

2. Chciałam tez podzielić się filmikiem, który od tygodnia krąży w sieci, a który przedstawia tańczących żydów na terenie byłego nazistowskiego obozu zagłady w Oświęcimiu w rytm piosenki: I will survive… Niestety, z jakichś przyczyn, podobno chodzi o prawa autorskie czy coś, został usunięty. Film został opublikowany przez ‚australijke’ Jane Korman, która owe dzieło skleciła. Jak sama Jane tłumaczy, tego typu ekspresja, ze to ‚celebracja zyia i przetrwania’ oraz ‚żeby stanowił nowa interpretacje pamięci historycznej… Według jej ojca również powinno się tańczyć, gdy świętuje się swoje przeżycia.

Jednak sporej grupie osób, nie spodobał się w sposób interpretacji historii – być może z tego tez powodu filmik zniknął z kanału youtube pani J. Korman – australijki.

Info na ten temat można znaleźć tu: Tanczyli disco na terenie obozu zagłady

3. Nasi starsi bracia, a tęczowa parada: Żydzi popierają warszawską EuroPride 2010

Na ulicach Warszawy, w różnych miejscach, pojawił się w języku jidysz, odbity w kolorach tęczy, fragment hymnu żydowskich partyzantów, napisanego przez Hirsza Glika w wileńskim getcie w 1943 r. Słowa: „מיר זײַנען דאָ!‏” (mir zajnen do!) – „jesteśmy tu!“, były symbolem, iż żydowski opór istnieje. Po zagładzie stały się również symbolem tych, którzy przetrwali. – pisze z dumą “Portal społeczności żydowskiej”.

Polscy Żydzi, a przynajmniej ci skupieni wokół portalu jewish.org.pl z radością witają mającą się odbyć w Warszawie “Europejską Paradę Równości” (EuroPride), której przejście ulicami stolicy ma odbyć się w dniu 17 lipca br. Wokół tej parady, którą ocenia się, że ma być największą tego typu imprezą w Europie Wschodniej, mają odbywać się liczne “imprezy kulturalne, gospodarcze, naukowe i rozrywkowe […] Niektóry z nich dotykają też problematyki żydowskiej.”

4. O nowo wybudowanym kościele, dedykowanym św. Ojcu Pio. Po angielsku, ale ciekawe, bogato ilustrowane.

A “NEW CHURCH” DEDICATED TO St. PADRE PIO — MASONIC TEMPLE? —

Możliwe ze to dla tego nie czuje sie najlepiej w tych ‚nowoczesnych’ osiedlowych kosciolkach, zrywajacych z tradycja, przybierajacych dziwne ksztalty i posiadajacych nietypowy wystroj wewnetrzny?

Posted in antypolonizm, kompleks j, Polska | Otagowane: , , , , , , , | 18 Komentarzy »

04.07.2010 – Dzień jak co dzień… O zmianach w KK.

Posted by zagrypiona w dniu 4 lipca 2010

Dzień jak co dzień. Ptaszki śpiewają, słoneczko świeci… ale nie o tym chciałam pisać.



Tak jakoś z rozpędu po ostatnich zaniknięciach stron (newworldorder.com i polonica.net)  i zamachach na wolność słowa (proszę czytać u Maruchy ciekawy artykuł – Przedwyborcze zdziwienia, pierwotnie zamieszczony chyba tutaj: jednodniowka.pl – artykuł ten również zainspirował mnie do przemyśleń i poszukiwań) postanowiłam zebrać trochę informacji o wspomnianej nowelizacji KK (Kodeksu Karnego) w artykułach zalinkowanych powyżej. Czy rzeczywiście taki diabeł straszny…  W mojej skromnej opinii, diabeł w tym przypadku wcale nie jest groźny. Prawo to jak zwykle zapewne będzie martwe i jedynie raz po raz wywlekane jako straszak. Tak więc diabeł jest martwy, o ile w ogóle istnieje w tym przypadku.  Prawo łagodnieje moim skromnym zdaniem (paragraf 3). Oczywiście nie jestem ekspertem w dziedzinie prawa, więc moje wywody będą podparte przysłowiowym ‚chłopskim rozumem’.

Więc tak wyglądał artykuł KK który nas interesuje przed nowelizacją (za www.polskieustawy.com):


art. 256

Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Po nowelizacji zaś wygląda on tak (za Internetowy System Aktów Prawnych):


Art. 256.

§ 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. [od admina – czyli tak jak było wcześniej – internet pełen jest chamstwa, nienawiści – bo katolik, bo Polak, bo taki a owaki, bo ciemnogród, bo na msze chodzi w niedziele; w miastach wieszają swastyki, nie wspomnę o niektórych książkach, o których nie wolno rozmawiać namawiających do nienawiści. – i nic. Żeby nie było – nienawiść motywowana którymkolwiek z wyżej wymienionych powodów to kołtuństwo. Zakładając oczywiscie, że owe narodowości, grupy etniczne, rasy, wyznania – same działają w granicach prawa i do owej nienawiści nie nawołują – ale od tego to chyba jest wymiar sprawiedliwości, żeby tego pilnował nie doprowadzając do eskalacji konfliktów między owymi grupami. Teoretycznie w każdym razie. Praktyka jaka jest – każdy widzi.]


§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi [od admina – a jeśli jest kurierem i ma paczkę z ‚zawartością’ i nie wie co w środku jest, a ktoś na niego doniesie, że ma to i owo w paczuszce od klienta to też będzie traktowany jako sprawca? absurd – w ten sposób można wrobić każdego.] lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej. [od admina – bezpieczniej by było bardziej szczegółowo określić te ‚inne systemy totalitarne’, jesteśmy dorośli i wiemy, że jest ich więcej i że praktycznie każdy system , może w odpowiednich warunkach stać się totalitarny – więc jeśli ktoś np. głosi, że taka to a taka grupa uczyniła taką rzecz innej grupie – i że to jest dobrze – a nie podpada ona pod komunizm, faszyzm, czy nazizm – to co wtedy? można taką nienawiść szerzyć bezkarnie? wystarczy więc zmienić nazwę systemu, wymyślić sobie nową, i cacy? powinno się zdefiniować czym w ogóle jest system totalitarny…]


§ 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej. [od admina – no i ten paragraf czyni powyższy martwym. Jakie mogą być inne ramy działalności oprócz wymienionych – młoda jestem mogę nie wiedzieć – może mi ktoś wyjaśnić? Jeśli ktoś jest na przykład wielbicielem Hitlera – i jego ideologii – i zbiera przedmioty z nim związane, książkę wiadomą napisaną przez niego jako przedmiot kolekcjonerski a jednocześnie będący nośnikiem – to jest kolekcjonerem, co jeśli produkuje podobne przedmioty w celach kolekcjonerskich dla innych zbieraczy? – Sąd będzie musiał ustalić intencję posiadacza. Dlaczego przypomina mi to problem jaki teraz mamy z dopalaczami, które przecież nie są narkotykami ale przedmiotami kolekcjonerskimi?]


§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.

Przy okazji poszukiwań dotyczących artykułu 256, znalazłam następny ciekawy:


Art. 257.


Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Jak ma się powyższy artykuł do nagminnych, obelżywych względem chrześcijan, Polaków komentarzy pojawiających się w internecie?

————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Na tym skończe bo nie znam się by bardziej w te kwestie w nikać. Na koniec mam tylko kilka pytań. Jeśli ktos zna sie na rzeczy prosze o ‚oświecenie’ mnie. 😉

1. Czy czyny powyższe opisane w artykule 256 i 257 są ścigane z urzędu, czy tez musi być ktoś wnoszący sprawę, zwracający uwagę wymiaru sprawiedliwości na problem?

2. Kto odpowiada za treść komentarzy pod artykułami, na blogach (sama jestem tym zainteresowana, gdyby właściciel takowego medium był odpowiedzialny za treść komentarzy, to łatwo można by go było wrobić…), na portalach internetowych (np GW – bo tam to aż gęsto od nienawiści, potem nic dziwnego, ze utrzymywanie takich komentarzy na ich portalu powoduje reakcje zwrotna – komu na tym zależy to już inna kwestia) ?


Posted in antypolonizm, chemtrails, co możemy zrobić?, Polska | Otagowane: , , , , , | 56 Komentarzy »

15.06.2010 – Brak słów…

Posted by zagrypiona w dniu 15 czerwca 2010

Na początku chciałabym podziękować czytelnikom, za podzielenie się informacjami na temat szkodliwości różnych środków spożywczych/użytku domowego/kosmetyków. O to właśnie chodzi by zbierać dane tego typu i wzajemnie się ostrzegać, przekazywać innym. Postaram się w niedalekiej przyszłości stworzyć osobną zakładkę na tego typu ostrzeżenia. A jak będę miała czas to może przygotuję jakieś skrótowe opracowanko w formie elektronicznej ulotki.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Jak zwykle, zapraszam też do czytania grypy666, gdzie znajdują się dzisiejsze ciekawe artykuły. Autorzy grypy666 podejmują kolejną próbę ukazania prawdziwych problemów Polski (polemika z wizją Chodakiewicza  którego zdaniem jedynym problemem Polski był socjalizm oraz spuścizna po nim, Rosja, itd. na które również jedynym remedium byłby J. Kaczyński, co oczywiście jest niemożliwe, bowiem Polska cała jest przeżarta ‚złym’ i jedna osoba niczego nie zmieni, zwłaszcza jeśli sama jest uwikłana.). Ale już dziś widać, z samego rana, że to syzyfowa praca, bo co niektórzy zamiast dojść do refleksji nad całym artykułem spostrzegli tylko „opluwanie J. Kaczyńskiego„, którego swoją drogą tak naprawdę tam nie było, bo w jakiż sposób  stwierdzeni, że Kaczyński nie poprawi naszej sytuacji jest ‚opluwaniem‚? A nawet jeśli, to przecież konstruktywna krytyka – jakiej autorzy się podjęli – bez wycieczek osobistych, polegająca na ocenie faktów jest dozwolona i właściwa w państwie demokratycznym. Przecież autorzy nie zniżają się do poziomu Palikota i innych tego typu osób. Bracia Kaczyńscy to też ludzie, i też mają prawo do błędów. A błędami takimi były zaniedbania związane z 10.IV. także niestety z ich samych strony (zakładając oczywiście, że nikt nieszczęsnych ofiar tej katastrofy silą nie wepchnął razem do jednego samolotu), zaniedbania względem procedur, emocjonalne podejście do całej wyprawy itd. Czy przypadkiem do tragedii nie doprowadziło myślenie: „no przecież niemożliwe, nie mogą nam nic zrobić, nic się nie może stać… tak daleko się nie posuną” lub „że tego rodzaju wypadki lotnicze się nie zdarzają, zresztą lecimy tylko godzinkę niedaleko, więc szanse są małe„. Tak jak to niektórzy z nas dziś myślą IGNORUJĄC ostrzeżenia, fakty i skupiając się na pierdołach.

A nawet jeśli było tak jak w tym artykule to do samego końca mogli zmienić plany i jechać pociągami/autobusami…

Żeby nie było, dodam że oprócz winy środowiska prezydenckiego, winę ponosi jednak również strona rządowa. Obie nie dążyły do porozumienia i od samego początku po dziś dzień są względem siebie wrogo nastawione. Żrą się o pierdoły, byle niczego sensownego nie robić, byle nie poprawić sytuacji kraju, a jedynie by się nachapać póki jeszcze jest dostęp do korytka. Podobnie postępują zwolennicy czy to rządu czy strony związanej z Kaczyńskimi, żrą się a tymczasem:

nie ma polskiej armii (więc nikt nas przed niczym nie obroni i nie pomoże ewentualnie uwolnić się od zniewolenia, chyba że NATO, Niemcy albo Rosja przyjdą z bratnia pomocą, a ci w środkach przebierać nie będą) – (co robi Kaczyński, inni kandydaci, rząd by odbudować armię? Chciałabym doprawdy wiedzieć.)
rośnie bezrobocie i poziom ubóstwa (co robi Kaczyński, inni kandydaci, rząd by to naprawić? Też chciałabym wiedzieć, żeby ktoś przedstawił mi jakieś konkrety, i możliwie żeby była to osoba młoda która wie jakie są problemy ludzi młodych – z perspektywy emerytury i braku potomstwa sytuacja może wyglądać nieco inaczej – z całym szacunkiem dla tych co są na emeryturze i nie mają wnuków w Polsce.)
lud jest truty (patrz mój poprzedni wpis i komentarze ludzi którzy widzą problemy i się solidarnie dzielą swoją wiedzą, zamiast się żreć o pierdoły) – (czy Kaczyński, Komorowski, Olechowski itd. chociaż wiedzą co to aspartam, chemtrails i że jesteśmy szprycowani ubezpładniaczami i substancjami rakotwórczymi? ja już nie wymagam żeby się z powyższymi rozprawiali wycofując z rynku, ale żeby chociaż edukowali społeczeństwo odnośnie szkodliwości – to przeciez nie kosztuje nic)
powódź rujnuje południe Polski – (żaden rząd nie zajął się na poważnie odbudową, celowo przeciągają procesy tworzenia odpowiednich ważnych dla zwykłego człowieka ustaw, np. ustawę stworzą w czasie swojej kadencji, a w czasie następnej gdy rządzi inny – ustawę się odrzuca, i tak w kolo Macieju, a wałów i zbiorników jak nie ma tak nie ma)
wzrasta antypolonizm w mediach, dochodzi do demonizacji Polaków, obarczania nas winą za Holokaust i jakoś wielbiciele Kaczyńskiego i innych się na to nie oburzają, bo są ważniejsze wydarzenia na przykład co powiedział Palikot czy inny by odwrócić uwagę ludu od spraw ważnych. Ale co się dziwić skoro mało kto zna historię tego co się stało z Serbami i kto wie czy w podobny sposób nie rozpracowano jeszcze innych narodów (oczywiście przy pomocy pieniążków płynących z dalekiego zachodu i temu podobnych kierunków).

Powyższe to tylko pojedyncze przykłady, które na szybko przychodzą mi do głowy.

Ciekawe czy tym co tak bronią Kaczyńskiego (i innych) to się podoba: antypolonizmy. Gdzie oni wszyscy byli, jak trzeba nas było bronić przed takimi oszczerstwami? Bo nie obiło mi się o uszy żeby była jakakolwiek reakcja. Oni sami nawet wola roztrząsać jakieś kosmiczne, mało istotne kwestie o kosmitach/diabłach itd. Młoda jestem, więc mogę nie pamiętać jeśli ktoś z władz rzeczywiście stanął w naszej obronie (skutecznie). Jednak intuicja mi podpowiada, że zajęci byli wtedy korytkami, tudzież jakimiś polskimi sporami między sobą nawzajem.

Przykładów by można mnożyć z narastająca ilością ‚pomyłek‚ w mediach ostatnio nt. ‚polskich obozów koncentracyjnych‚, czy ‚faktu‚ ze 6 milionów Żydów ‚było w swoim domu Niemczech i Polsce mordowanych‚. Demonizacja narasta a wy nic, tylko się żreć o to czy Kaczyński to czy tamto, czy Mikke, Komorowski, Tusk, Lepper to czy tamto.

Ogólnie szkoda mi już klawiatury na pisanie o zaślepieniu coniektórych osób. Zamiast jednoczyć się z ludźmi, którzy są dzień w dzień oszukiwani, truci i traktowani jak BYDŁO, zamiast pomagać ludziom, dodawać otuchy (tak jak to było w walce ze ‚świńska grypą‚ to oni się jednoczą wokół jakichś politycznych rzekomo autorytetów, które na przestrzeni minionych lat miały szansę sie zaprezentowac w pozytywny sposób, jednak poniosły na tym polu porażkę. Powinni zacząć się teraz modlić, żeby przez nich ludzie jeszcze bardziej nie ucierpieli i, jeśli przetrwają to żeby broń Boże nie zapamiętali kto i za czym agitował. Wydaje się, że cierpliwość Polaków nie ma ograniczeń, ale to do czasu. Chociaż już sama nie wiem, patrząc na to zaślepienie i ogłupienie to zaczynam wątpić.

Posted in 10.IV., antypolonizm, Polska | Otagowane: , , , , , , , , , | 46 Komentarzy »

12.06.2010 – Artystycznie dziś, ale w temacie

Posted by zagrypiona w dniu 12 czerwca 2010

Dzisiaj planuję wpis troszkę na luzie. Cobyśmy zanadto za dużo nie myśleli o złych rzeczach, o psychopatach itd. Dziś będzie bardziej… Artystycznie.

Ale zanim do tego przejdę, zapraszam na grypę666. Dziś zamieszczona jest tam wypowiedź grypowicza Hjk oraz odpowiedź pana Piotra. W pewnym sensie, wpis ten nawiązuje do problemów poruszanych ostatnio u mnie. W wątku o psychopatach, padło pytanie, czy czasem my wszyscy nie jesteśmy psychopatami. Nie wolno mi wypowiadać się za wszystkich. Jednakże tak jak u innych dominuje psychopatia, tak u Polaków dominuje głęboka paranoja, jakiś syndrom pourazowy, spora trauma po tym co nam zaserwowała historia. Tak jak pisze autor na grypie, możliwe ze rezygnacja i brak wiary w to, że coś się może zmienić. Że jesteśmy w stanie coś zdziałać. I tu przyznam szczerze, że mnie też często ogarniają wątpliwości. Widząc jak ciężko jest cokolwiek ruszyć, jak ciężko jest uzyskać pomoc w edukowaniu ludzi. Przyznam, że i ja tu nie jestem bez winy – jestem potwornym tchórzem, o paranoi nie wspomnę. Chociaż staram się z tym walczyć.

Tak więc zapraszam na nowy grypowy artykuł. I pamiętajcie, że pozwolę sobie zacytować: kto czyta, ten więcej wie, kto czyta, ten staje się mądrzejszy. Czy jakoś tak to było. Z tym, że trzeba wiedzieć co czytać. 😉

Do tej myśli dorzucę jeszcze jedną rzecz. Ode mnie. Wielu trąbi tu i tam o ‚intronizacji’ usypiając umysły i zabijając instynkt samozachowawczy. Bóg – TAK. Jak najbardziej, może dodać nam sił. jednakże On nie ma takiej mocy by w cudowny sposób naprawić nasze problemy. Nasz los jest w naszych rękach i od nas zależy. Kto czytuje Pisma ten wie, że wszystko dzieje się za sprawą wolnej woli ludzkiej (wybór dobra i zła, a także walki o dobro). Poza tym, ten kto zna historie ten wie, że Polska przyjmując chrześcijaństwo w pewien sposób intronizowała Jezusa Chrystusa. Przyjęła Jego nauki.

Teraz dla logicznie myślących i znających historie i fakty: jaki naród Jezusa nie przyjął? Może to ten właśnie naród potrzebuje jak najszybszej intronizacji?

Gadanie o tym, że powodzie/katastrofy są karą za jakieś tam uczynki, rzekomo Polski. No ludu, jakby Polska była najbardziej grzeszącym państwem na Ziemi. A może jest tak, że to Zły narzuca na nas te kuszenia, te próby… Pomyślcie. Nasz Bóg przecież nas kocha. Dlaczego zsyłałby na nas te cierpienia i nieszczęścia. (jak mi wiadomo, nowotestamentowy Bóg nie żąda ofiar z napletków itd., nasz Bóg = miłość = dobro). Proszę mnie nie kamienować i nie wieszać na najbliższym drzewie. 😉 Ja tylko wyrażam, dziele się moim punktem widzenia.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Na początek artystycznego wpisu: wierszyk (czy poemat jak gdzieś się doczytałam), zaproponowany przez Eteryczna Ziemię w kontekście a=mojego wpisu nt. Psychopatów. Dzięki za nadesłanie. Mam nadzieję, że prawidłowo posklejałam go w całość.

“NIC TU NIE MOŻNA ZMIENIĆ” – Kazimierz Dąbrowski

Cień błąka się po okolicy górskiej, pełnych szarych ścian skalistych i kamieni. Powoli wchodzi na ścieżkę, prowadzącą jak gdyby – ku przełęczy. Po pewnym czasie napotyka na ścianę nie do przebycia. Próbuje znaleźć inne przejście po raz drugi i trzeci. Spotyka te same przedmioty choć na początku wydaje się wszystko zachęcać do drogi.
Przy dochodzeniu do każdej ze ścian nie do przebycia słyszy dochodzące z dala, ale wyraźny – głos chórów złożonych z istot, które uosabiają: głupców, tchórzy i kliki.
Wędrowiec po licznych próbach – zmęczony i zniechęcony siada na kamieniu i pogrąża się we własnych myślach.

Chór głupców

Jesteśmy głupcy jednorodni,
Bo głupstwo zawsze jest to samo;
Na zewnątrz różni – zawsze zgodni,
Za to w istocie tacy sami;
Każdą mądrości zniszczym bramę,
Na zewnątrz zawsze jednakowi,
Poziom i zakres wciąż te same.
I po cóż zmiany nam istotne?
Przystosowanie – to jest walor!
Jesteśmy głupcy jednorodni,
Wciąż zawalamy każdą sprawę.
My zawsze murem, zawsze stałą,
Zawsze narzędziem dla kariery.
Jesteśmy czułym kitem kliki,
Działamy według jej muzyki,
Według jej rytmu i zachcianek.
Podtrzymujemy liczne sfery,
Wciąż miodem napełniamy dzbanek,
Czekamy na wyraźne sfery
Bez wahań, wzlotów nierealnych;
Inność – to dla nas rzecz fatalna,
Nienawidzimy subtelności
Nienawidzimy sylogizmów.
Wiedza przyprawia nas o mdłości,
Wiedza, a także humanizmy.
Płytkość terenu – nam ojczyzna.
Jesteśmy głupcy jednorodni.
W dziejach ludzkości zawsze zgodni
W dziejach ludzkości wciąż ci sami
Postępu każdą zwalim bramę.

Chór tchórzy

Jesteśmy tchórze, jesteśmy tchórze
A posiadamy wielką siłę
Nie przejedziesz przez nas, nie odtrącisz
Z prawa i z lewa, w dole i w górze
Jesteśmy tchórze – zgodni tchórze
Tak będzie i tak było
Zachować, tylko się zachować
Nic nie utracić z siebie,
Bo każda zmiana, każda twórczość,
Niszczy nas, strąca, grzebie
Ryzyko precz – nic nie próbować
Czcić to co silne – nic nie zawiłe
Kochać co gładkie, a nie złożone
Czuć co realne – nie fantastyczne
Jesteśmy tchórze, jesteśmy tchórze
Z przodu i z tyłu, w dole i w górze
Wcześniej czy później twą drogę zmącim
Zamkniemy przejścia – wszystko utrącim
Lęk nas ogarnia przed dramatycznym
Nienawidzimy to co tragiczne
Zamkniemy duża masą przełęcze
Zakryjem słonce, księżyc i tęcze
Wielkiej podłości my wierni stróże
Stracimy wszystko co heroiczne
Wszystko, co w górze – na doły strącim
Wnet się zwalimy tchórzliwym chórem
Nie do zdobycia, jesteśmy murem.

Chór klik

Klika czuje,
Klika wie,
Wszystko to, co dzieje się.
Wszędzie zwęszy zysk dla siebie,
W narodzinach i pogrzebie,
W rewolucji i reakcji
Zawsze dla się znajdzie racje;
Zawsze pianą jest na wierzchu,
Działa cicho działa w zmierzchu.
Klika czuje
Klika wie,
Co ważnego dzieje się.
Atakować ze wszech stron,
W społeczny uderzyć dzwon;
Niby zbieżność przypadkowa,
I opinia obiektywna;
W gruncie rzeczy – ścisła zmowa.
Pozór prawdy, pozór prawdy
Wpływ magiczny, hipnotyczny
Na tchórzliwych i na głupców
Poza i ton aksamitny.
W głębi cynizm – blask cyniczny.
Wszystko gładkie, wszystko śliczne –
Działa ton, działa gest
Że gdzieś się wysoko jest
Że rozmowa tu i tam
I że się “czynniki” zna
Naginają karki głupcy
Naginają karki tchórze,
Na ich karkach – klika w górze
Płynie przez magiczny krąg
Słowa, słowa, tylko słowa
Nic nie znaczy swąd i błąd.
Głupcy w dzień – tchórze w nocy
Na nich rośnie kliki moc
Zysków prąd, wpływów prąd
U nas czysto i kolisto
Chociaż wokół smród i swąd.

————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Wizualnie, artystycznie, patriotycznie. Może już to widzieliście, bo kiedyś było w komentach na grypie666. Jak dla mnie jednak przypominania nigdy dość. (ONI rzeźbią swoje kłamstwa i programują non stop, trzeba znaleźć na to antidotum).

Ibidem, pt 1 – war from misiek on Vimeo.

Posted in antypolonizm, artystycznie, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , | 9 Komentarzy »

05.06.2010 – Jak stworzyć najbardziej wydajnego żołnierza?

Posted by zagrypiona w dniu 5 czerwca 2010

Szukając w internecie, skacząc po blogach i komentarzach, znalazłam pewien artykuł. Bezpośrednio niezwiązany z naszymi polskimi sprawami, ale wydał mi się na tyle ciekawy, że postanowiłam umieścić jako osobny wpis. Wszyscy którzy poszukujemy odpowiedzi na nurtujące nas pytania, w tym, na pytanie DLACZEGO ten świat, ta cywilizacja w której żyjemy jest tak pokręcona i alogiczna, niemożliwa do ogarnięcia przez normalnego człowieka, z prostym kręgosłupem moralnym… Możliwe że jednym z powodów jest właśnie ten problem ukazany w artykule.

Wersja angielska i źródło artykułu znajduje się tutaj: How to make ultimate warrior?. Poniżej tłumaczenie wykonane na szybko przeze mnie. W nawiasach [] podaję własne wtrącenia, bo z pewnymi kwestiami z autorem się nie zgadzam, a nie chcę żeby mi ktoś zarzucił to czy tamto. 😉

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Jak stworzyć najbardziej wydajnego żołnierza? (źródło: davidrothscum.blogspot.com, tłumaczenie: zagrypiona.wordpress.com)

Ludzie to istoty zmienne. Aldous Huxley tłumaczył w powieści „Brave new world” – że można ukształtować człowieka jakkolwiek się komuś podoba i zmienić go w istotę, która będzie zadowolona z wykonywania jakiegokolwiek zadania jakie dla niej przygotujesz. Oczywiście, jak pokazał to w książce, by stworzyć konkretny typ człowieka, trzeba ‚odciąć’ niepotrzebne jego części (psychicznie/mentalnie), dopóki zostanie z niego to co potrzebne. [od admina: w powieści nazywa się to ‚warunkowaniem’, poprzez wystawianie jednostki na takie czy inne bodźce].

Jednakże nie można mieć ciastka i zjeść ciastko. Na przykład, by  stworzyć człowieka który zadowoli się wykonywaniem prostych czynności, trzeba wyeliminować w nim zdolność do zaangażowania w bardziej skomplikowane czynności. Oto dlaczego Huxley pokazał różne kasty społeczne w swojej książce, od niskich kast którym uszkodzono mózgi poprzez niedotlenienie kiedy jej przedstawiciele byli młodzi, i wyższe kasty którym pozwolono rozwinąć się normalnie.

By skonstruować wojownika, należy zastosować podobne zasady. Wojownik służy tylko jednemu celowi: zabijaniu przeciwnika. Ogólnie rzecz ujmując ludzie są zdolni tak samo do miłości jak i do nienawiści. Wojownik jednak wymaga posiadania nieskomplikowanego charakteru. Wydajny wojownik, musi być zdolny wyłącznie do nienawiści i posłuszeństwa względem własnej grupy. Nie powinien zadawać pytań i buntować się przeciwko władzy. Jego nienawiść nie może iść w parze z naturalnym instynktem miłości. By w pełni rozwinąć jedną cechę osobowości, należy wykluczyć drugą. A zatem, wszelka zdolność do wyrażania miłości czy łagodności musi zostać z takiego osobnika wyeliminowana.

Żeby tworzyć wydajnych wojowników,  cale społeczeństwo musi oscylować wokół agresji i nienawiści. By tworzyć wojowników, potrzebujesz kultury wojowniczej. W takiej kulturze nie można otwarcie wyrażać uczucia miłości, za to można publicznie wyrażać nienawiść i przemoc. Korzyścią kultury wojowniczej jest łatwość jej rozprzestrzeniania. Poprzez bezwzględność może ona niszczyć inne kultury przemocą. [od admina: autor stosuje pewne uogólnienie, jednak nawet gołym okiem widać, że często niektóre grupy ludzi nie wstydzą się okazywać gniewu, kołtuństwa, zawiści, nienawiści, podczas gdy inne, na przykład dzieci rumienią się, wstydzą się itd. gdy przyjdzie im publicznie przytulić się, przeprosić itd. ale bić się i kłócić każdy ma odwagę i nie jest mu wstyd. Takie zjawiska możemy obserwować nawet w internecie, gdzie anonimowość dodatkowo uwalnia z pęt przyzwoitości wyżej wymienione złe cechy osobowości.]

Patrząc z punktu widzenia historii, najbardziej wydajnymi kulturami były te, które wyznawały religie abrahamiczne. W mniej niż 2000 lat [od admina: judaizm, islam, chrześcijaństwo – przy czym to ostatnie zliberalizowało się nieco i stąd pewnie ten brak zrozumienia i walka między tymi trzema religiami, a skoro abrahamiczne – w tym judaizm – to WIĘCEJ niż 2000 lat], wierni religii abrahamicznych przejęli większość naszej planety, a zaczynali jako mniejszość religijna w czasach imperium rzymskiego. Powodem tego jest, fakt że od młodych lat, religie abrahamiczne wychowywały wojowników. Ten artykuł wyjaśni jak to zostało dokonane.

Zdaję sobie sprawę z tego, że jest wielu ludzi, którzy nie chcieliby o tym nawet słyszeć. Jednak pierwszym krokiem do rozwiązania problemu jest zdanie sobie sprawy z jego istnienia. Jeśli to oznacza, że pewne elementy naszej kultury, które uważamy za ważne przyczyniają się do problemu, musimy owe elementy również przeanalizować. Nie możemy zwyczajnie wskazać na ‘iluminatów’, czy jakkolwiek inaczej byśmy nazwali ludzi którzy za tym stoją, podczas gdy elementy naszej własnej kultury są znaczące dla powodzenia ich władzy.

Patrząc z punktu widzenia natury, bardziej skomplikowane stworzenia spędzają więcej czasu w bliskich fizycznych kontaktach, niż stworzenia mniej skomplikowane. Ssaki na przykład, karmią swoje młode, wytwarzając silną więź pomiędzy dzieckiem i matką. Ssaki bardzo dbają o swoje potomstwo, co sprawia że wiele z nich dożywa dorosłego wieku. Inteligentne ssaki także wykazują tendencje do większego uspołecznienia. Szympansy i słonie w pewien sposób opłakują swoich bliskich zmarłych. Kontakt fizyczny wykracza dalej, poza karmienie młodych, zwłaszcza u wysoko inteligentnych stworzeń. „Ludzie, bonobo i delfiny są jedynymi znanymi człowiekowi istotami, które angażują się w seks z powodów innych niż reprodukcja.”

W tych fizycznych powiązaniach, które zaczynają się od narodzin a kończą wraz ze śmiercią, tkwi największa przeszkoda w tworzeniu wydajnego wojownika, ponieważ generują one uczucie miłości i współczucia. Proces tworzenia więzi fizycznej musi zostać zakłócony.

James W. Prescott jest amerykańskim psychologiem rozwoju, który studiował w jaki sposób braki w więziach matka-dziecko wpływają na agresywne zachowania w późniejszym życiu. „Spoglądając na społeczności zamieszkujące naszą planetę, odkrył, że te z największym przywiązaniem fizycznym do dzieci, wykazywały mniejszą ilość przypadków przemocy i przestępczości.”

Badacz ten jest bardzo zaniepokojony naszym nowoczesnym traktowaniem dzieci. Wspomina, że brak karmienia piersią zakłóca przywiązanie dzieci do rodziców. Dzieci również nie mają pozwolenia  by spać z rodzicami, a zaraz po porodzie oddzielane są od matki. Wszystko to zakłóca naturalny proces tworzenia się więzi. „WHO rekomenduje karmienie piersią do wieku 2 lat i więcej.” Jednakże w amerykańskim społeczeństwie jedynie 33,1% dzieci jest karmionych w ten sposób tylko przez pierwsze 3 miesiące życia. W tymże społeczeństwie proces tworzenia więzi jest skutecznie torpedowany.

Możliwe, że jeszcze bardziej szkodliwym zakłóceniem procesu tworzenia więzi jest wywołanie traumy u dziecka za pomocą bólu fizycznego. Ekstremalny ból fizyczny w czasie niemowlęctwa, zmienia osobowość  na zawsze. Skuteczną metodą wywoływania tego jest rytualne okaleczanie męskich genitaliów, powszechnie nazywane obrzezaniem, które w sposób trwały uszkadza proces tworzenia więzi. Badacze odkryli ze: „Uporczywość pewnych, specyficznych zmian w zachowaniu po obrzezaniu u noworodków dowodzi obecności pamięci. Krótkotrwale, te zmiany mogą przeszkodzić adaptacji noworodka do ich ponarodzeniowego środowiska, rozwoju więzi rodzic-dziecko, oraz zwyczaje żywieniowe.”

Istnieje sporo opracowań ukazujących w jaki sposób obrzezanie zmienia osobowość dziecka, czyni je bardziej wrażliwym na ból, „a nawet powoduje zespól stresu pourazowego ”. Naukowcy wykryli, że nawet pośród mężczyzn w średniowieczu, „obrzezanie prowadziło do  większej podatności do przemocy oraz nienawiści względem kobiet”. Powinno więc nie być zaskoczeniem, że religie abrahamiczne narzucają obrzezanie swoim społeczeństwom [od admina: z wyjątkiem chrześcijaństwa, które jeśli się nie mylę ma stosunek co najmniej neutralny, chociaż nie wiem czy nie stoi to w sprzeczności z poszanowaniem integralności cielesnej człowieka]. Tymczasem Bóg wymaga od Abrahama w Starym Testamencie, aby on i jego męscy potomkowie kaleczyli swoje genitalia. To zaś jest kluczowe do osiągnięcia kultury wojowniczej.

Przykład obrzezania ilustruje moją tezę, że nie można mieć na raz miłości i nienawiści. Obrzezanie jest stosowane po to, by wytworzyć indywidualną predyspozycję do nienawiści. Jak wykazały różne badania, fizycznie ogranicza akt miłości. To zaś tłumaczyłoby nienawiść do kobiet, oraz poczucie braku bezpieczeństwa i bezbronności które obrzezani mężczyźni opisują. Objawy zgłaszane przez nich są wymienione poniżej:

* poczucie osobistej bezsilności

* strach przed byciem pokonanym i skrzywdzonym przez innych

* brak zaufania do innych i do życia

* poczucie bezbronności wobec brutalnego ataku ze strony innych

* ostrożność w związkach

* niechęć do bycia w związku z kobieta

* obronność

* osłabione poczucie męskości

* poczucie uszkodzenia, zwłaszcza jeśli doszło do komplikacji chirurgicznych

* odczucie zmniejszenia prącia, odcięcie jego części lub amputacja

* niska samoocena

* wstyd przed niedorównaniem innym

* złość i przemoc względem kobiet

* nieracjonalne gniewne reakcje

* uzależnienia od używek i inne zależności

* trudność w nawiązywaniu związków intymnych

* emocjonalne otępienie

* potrzeba większej intensywności w doświadczeniu seksualnym

* oziębłość seksualna

* brak czułości w kontaktach intymnych

* zmniejszone zdolności  porozumiewania się

* poczucie bycia niezrozumianym

Bazując na tych symptomach, określiłbym Stany Zjednoczone w formie w jakiej dziś istnieją jako naród obrzezany.

Utrudnienia w kontaktach seksualnych spowodowane przez obrzezanie powinny nie dziwić, bo Stary Testament właściwie zabrania rzeczywistej miłości między kobietą a mężczyzną. Kobieta jest widziana jako własność mężczyzny, podobnie jak to jest dzisiaj w większości kultur, które podążają za zasadami religii abrahamicznych. [od admina: które to kultury ostatnio też sugerują ateizm ludowi, co nie przeszkadza w kontynuacji uprzedmiotowienia kobiet] W Biblii, poucza się  wyznawców by mordować wszystkich chłopców i kobiety swoich zamordowanych już wrogów, jednakże, wierni mogą zatrzymać dziewice dla siebie. (Księga Liczb 31:16-18)

Co więcej, Stary Testament naucza, że jeśli kobieta nie krwawi w czasie swojej nocy poślubnej, powinna być ukamienowana publicznie. To znowu ukazuje, że Stary Testament utrudnia mężczyznom miłość względem kobiet. Jeśli mężczyzna podejrzewał, że kobieta którą poślubił nie jest dziewicą, mógł ją zabić. Tylko mężczyzna, który absolutnie nie ma miłości dla swojej żony ukamienowałby ją za coś takiego. (Księga Powtórzonego Prawa 22)

To także ilustruje kilka innych spraw, które muszą być poruszone w rozważaniu o kulturze wojowniczej i kulturach abrahamicznych. Każde okazanie miłości musi być dokonane w ukryciu. Jednakże okazywanie nienawiści musi być publiczne, każdy musi je widzieć. Pocałunki, przytulanie są aktami grzechu, szczególnie zaś kiedy inni będą ich świadkami. Karmienie piersią niemowlęcia także nie może być czynione na widoku publicznym. Jednakże, jeśli któryś z fanatycznych wierzących będzie przekonany, że kobieta którą poślubił nie jest dziewicą, będzie musiała ona być ukamienowana publicznie. Takie traktowanie kobiet ukazuje oczywisty brak poczucia bezpieczeństwa, które rozwija się u okaleczonych mężczyzn będących wyznawcami takich zasad i takiej religii.

Taki dziwny związek pomiędzy płciami nie był uniwersalny i powszechny. Wiele cywilizacji pogańskich nie traktowało się nawzajem w taki sposób. „Celtycki Festival Beltane był świętem wolnej miłości.” Hinduiści z kolei mają swoją Kama Sutrę. Traktowanie gejów w religiach abrahamicznych dalej ilustruje problem. Jakiekolwiek  okazywanie uczuć między mężczyznami jest zagrożeniem dla kultury wojowniczej. To jest wciąż żywe do dziś. Do armii USA, homoseksualiści są przyjmowani, a właściwie, każde mięso armatnie jest mile widziane. Istnieje jednak zasada, aby nie okazywać otwarcie swoich predyspozycji do skłonności ku własnej płci, pod groźbą wydalenia z wojska. Amerykanie nazywają ten fenomen: ‘nie pytaj, nie mów’.

Co ciekawe, obrzezanie wydaje się właśnie istotne również w wojsku. Istnieje wiele anegdot na temat mężczyzn w wojsku USA, którzy przeszli przez dzieciństwo bez obrzezania, „ale zostali okaleczeni podczas służby w wojsku”. By ich  do tego przekonać, podawano im pseudonaukową diagnozę.  „Inną kulturą wojowniczą są Masajowie”, którzy przechodzą rytualne obrzezanie jako tzw. rytuał przejścia, wcielenia do danej grupy społecznej.

Okaleczeni mężczyźni, odczuwają nieostający stan niebezpieczeństwa i czują się zagrożeni przez innych, szczególnie tych, którzy nie zostali obrzezani – jak wykazuje lista symptomów powyżej. To jest oczywiście bardzo użyteczne dla kultury wojowników. To wytwarza powiązanie między jej uczestnikami i rodzi nienawiść wobec tych, których nie okaleczono (na przykład nienawiść względem niepodporządkowanych wobec ich kultury plemion). To przejawia się na wiele sposobów. W Starym Testamencie na przykład znajdujemy dziwaczną opowieść o Dawidzie, którego Król Saul namawia do groteskowej szarży na Filistynów, i do przyniesienia z niej jako zdobyczy 100 napletków (Pierwsza Księga Samuela 18), w zamian za możliwość poślubienia (lub raczej kupienia) jego córki. Dawid jednak okazał się hojny i przyniósł ich ochoczo nie 100 ale 200.

Znajdujemy te same cechy poczucia braku bezpieczeństwa i zagrożenia pośród wielu mężczyzn, którzy dążą do tego by ich synowie również zostali okaleczeni. W myśl zasady – jeśli wokół ciebie nie ma już nikogo zdrowego, nikt nie będzie ci więcej przypominał o twojej chorobie i o tym jak w jej wyniku różnisz się od innych. Znajdujemy to również w fakcie prześladowania nieobrzezanych dzieci amerykańskich. Widzimy to w zachowaniu lekarzy, którzy sami swoją traumę ciągną dalej na innych, przekonując do wykonania zabiegu. Widzimy to nawet w polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych. „Po tym jak Korea Południowa dostała się do ich strefy wpływów, obrzezanie stało się szeroko stosowane, i tak jest do dziś.”

Oprócz obrzezania, istnieją różne inne formy tworzenia skłonności do nienawiści. Wspomniałem tabu dotyczące nie ukazywania publicznie miłości czy przywiązania względem innych (szczególnie wobec innych mężczyzn). Podczas gdy można otwarcie propagować Przemoc i nienawiść wobec innych. W programach telewizji amerykańskiej skierowanych do dzieci i nastolatków, gnębienie innych jest tam ukazane jak coś normalnego. Nie ukazuje się tego nawet jako coś złego, nawet głowni bohaterowie mogą być zaangażowani w gnębienie innych. To po prostu normalna cześć życia w więzieniach jakimi są amerykańskie szkoły. Amerykanie na to nie narzekają. Zamiast tego, oburzają się widząc obnażoną kobiecą pierś podczas Superbowl.

Brutalne gry, „takie jak te wykreowane przez wojsko również pomagają tworzyć wydajnych żołnierzy. [od admina: ale nie tylko tam, zwykli zjadacze chleba też sobie mogą postrzelać do obiektów wyglądających jak ludzie na komputerach, a także w rzeczywistości – paintball i inne tego typu]

W kulturze wojowniczej, narkotyki muszą być pod kontrolą. Konopie i inne naturalne środki o działaniu psychodelicznym zamieniają ludzi w nieskutecznych wojowników. Narkotyki takie jak konopie, tworzą Woodstock; jednakże kultura wojownicza potrzebuje raczej miejsc jak Parris Island [od admina: miejsce rekrutacji Marines]. Idealny żołnierz musi być zimny jak kamień, i aseksualny. Obrzezanie pomaga to osiągnąć, ale golenie owłosienia głowy też jest istotne. U człowieka, włosy zawierają feromony, zapachy które czynią ludzi atrakcyjnymi. Włosy są także wyrażeniem indywidualizmu i poglądów. Wojsko nie potrzebuje indywidualistów. Ono potrzebuje ludzi niepewnych, straumatyzowanych, uszkodzonych mentalnie jednostek pełnych nienawiści ale niezdolnych do miłości i indywidualizmu. Ono potrzebuje ludzi nieukształtowanych, by mogło ich dopiero uformować  w kształt jaki na daną chwilę jest im potrzebny.

Ludzie którzy nie dopasowują się do kultury wojowniczej mają tendencję do zapuszczania włosów. Punki, hipisi nie pasują do pełnego przemocy i zdyscyplinowanego tworu jakim jest kultura wojownicza, która wyraża się najpełniej w armii, ale przesiąka przez społeczeństwo.

Wojsko jest szatańską instytucją. Porywa młodych, straumatyzowanych mężczyzn którzy wzrastali w chronicznym braku przywiązania. Oni nie zasługują na naszą nienawiść, ale na litość i współczucie. To co z nimi uczyniono, to oderwanie ich od własnego indywidualizmu i ponowne ukształtowanie na nienawiści – jak ukazuje ten oto dokument. Nie są traktowani jak istoty ludzkie. Ich wewnętrzny brak poczucia własnej wartości jest wykorzystany do indoktrynacji ich i wmówienia im, że mimo wszystko są potrzebni do jednego celu, zabijania innych ludzi.

Są uczeni bycia dumnym z tego kim się stali. Są uczeni śpiewania o zabijaniu i nienawiści. Jednakże ostatecznie, większość z nich po jakimś czasie uświadamia sobie, że zostali zdradzeni, zazwyczaj wtedy jest już za późno. Niektórzy zostają ranni, okaleczeni do końca życia poprzez szczepienia wąglikiem. Inni zatruci zubożonym uranem. Niektórzy giną w walce. Kiedy zaś wracają do domu, wielu z nich popełnia samobójstwo i niewiele jest robione by im pomóc.

Pomimo tego jak bardzo mogą czuć się dumni z tego, że służyli w armii, wojsko jako instytucja nie ma szacunku dla tych młodych ludzi. Nawet alfons zazwyczaj nie zabija swoich prostytutek. Wojsko natomiast kaleczy i zabija mężczyzn i kobiety które do niego wstępują ofiarując wszystko co mają, fizycznie i mentalnie. Młodzi ludzie wzrastają w braku przywiązania i w poczuciu bezużyteczności, więc wstępują do wojska w nadziei, że tam okażą się przydatni. Ostatecznie jednak armia ich zdradza, oni zaś giną nigdy nie osiągając więzi, których szukali.

davidrothscum.blogspot.com

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

Jak bardzo trzeba być skrzywdzonym, by zachowywać się w sposób w jaki zachowują się żołnierze na filmiku do którego wiedzie ten link?

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

A od siebie na koniec dodam, że wojska i armie są potrzebne, ale nie w takiej formie jak teraz. Potrzebne są ewentualnie do obrony w obrębie istniejących granic państwa a nie grabieży i pozyskiwania nowych ziem. Powinny być budowane na poczuciu wspólnoty i chęci bronienia jej przed złymi ludzmi a nie ze względów materialnych czy takich jak w w/w artykule. Mamy XXI wiek, wydaje się że granice są już ustalone – jak ktoś przespał albo rozrabiał i nie ma własnej ziemi, to po ptokach, trza się z tym pogodzić, świat idzie do przodu i trudno by czekał aż się spóźnialscy ogarną, ale widać jednak, że niektóre narody, czy raczej plemiona wciąż tkwią w epoce przedchrystusowej. Jak to jest możliwe, że dajemy się im wodzić w ten sposób. Najwyraźniej też jesteśmy od niemowlęctwa w jakiś sposób warunkowani, że nie przyjmujemy innej formy istnienia armii itd. niż ta narzucona przez…

PS. Proszę o wyrozumiałość, to mój pierwszy wpis… Nie bijcie. 😛 Dzięki za odwiedziny i komenty pod poprzednim wpisem. Pozdrawiam grypowiczów.

Posted in kompleks j, NWO | Otagowane: , , , , , , , | 15 Komentarzy »