Zagrypiona's Blog

Centrum komunikacji i edukacji dla wszystkich zagrypionych i nie tylko.



  • Witam wszystkich gości, a szczególnie tych któ- rzy są zainteresowani wzajemną wymianą in- formacji. Zachęcam do podsyłania linków i dzie- lenia się ciekawymi ar- tykułami oraz do dysku- sji. Zbiory w działach będą służyły nam wszy- stkim grypowiczom i osobom początkującym do edukacji.

    Data założenia: 03.06.2010



  • wykluczeni.info

    Internet bez Antypolonizmu

    Popieram Internet Bez Chamstwa

    Bykom - stop

  • Nie popieram i tolerować nie będę:

    -fanatyzmu:
    -- politycznego
    -- religijnego Fanatyzm zakłada nieomylność ziemskiej - tworzonej przez ludzi - instytucji politycznej bądź religijnej. Nierozsądnym i nieodpowiedzialnym jest przypisywanie grupom politycznym nieomylności w sposób bezkrytyczny. W przypadku instytucji religijnych, wiara w nieomylność, nieskazitelność, niezdolność do grzeszenia religijnych dostojników jest herezją i obrazą Boga. Omylność i zdolność grzeszenia dotyczy tych ludzi tak samo jak wszystkich innych.

    -hipokryzji - jednostka ludzka powinna być spójna: to samo robi, to samo mówi, to samo myśli. Przypadki rozdwojenia, czy nawet roztrojenia stanowią o chorobie takiej jednostki lub jej nieczystych intencjach. Jeśli wyznajemy taką a taka wiarę, czy poglądy - według nich postępujemy.

    -zacietrzewienia - ludzie którzy w gniewny, agresywny sposób bronią swoich idei, zazwyczaj merytorycznie czują się i są słabi - stąd agresja. A przecież można się pięknie różnić, szanować nawzajem.

    -głupoty - brak wiedzy nie jest usprawiedliwieniem. Jeśli czegoś w danej chwili nasz rozum nie pojmuje, np. w wyniku braku wiedzy albo mechanizmu wyparcia nie znaczy to, że to nie istnieje. Rzeczywistość i wszystkie jej zjawiska istnieją bez względu na możliwości percepcyjne poszczególnych jednostek w tej rzeczywistości tkwiących.

    -owczego pędu - jesteśmy ludźmi, mamy rozumy. Czasami jednak ulegamy instynktom stadnym, być może z lenistwa? Powinniśmy swoje decyzje, opinie popierać argumentami opartymi na faktach, a nie: 'bo tak wszyscy robią', 'bo tak powiedziała pani w TV'.

    -manipulacji - podpuszczania, prowokowania, dezinformacji...

    ...

Posts Tagged ‘Wielkopolska’

27.12.2010 – Powstanie Wielkopolskie, 92 rocznica.

Posted by zagrypiona w dniu 27 grudnia 2010

Dzisiaj o czymś o czym zapewne w mediach głównego nurtu nie wspomną (tych ogólnokrajowych, w lokalnych pewnie będzie wzmianka). Dzisiaj o POWSTANIU WIELKOPOLSKIM, którego dziś przypada 92 rocznica.

Wpis dedykuję tym, którzy zauważyli, ze w Polsce (generalnie) nie celebruje sie pozytywnych dla narodu rocznic powstan. Nie mowi sie o tym. w szkolach kroloje powstanie listopadowe i styczniowe w ktorych Polska poniosla ogromne straty. Starsi (co za tym idzie pewnie i madrzejsi) namowili mlodych by rzucic sie na barykady… Mimo braku realnosci powodzenia. W kazdym razie w takiej formie w jakiej to bylo przeprowadzone wtedy. Jakos tak na zywiol. Z wrogiem trzeba walczyc JEGO metodami, no ale nie o tym chcialam pisac. Ale o POWSTANIU WIELKOPOLSKIM, ktore dla Polski bylo zwycieskie, i którego rocznica jest w moim miescie obchodzona co roku.

Kiedys to ludzie mieli ducha walki, a dziś. Byle micha była pełna i bak w samochodzie pełny (bez względu na koszty)… A i tez zdaje się w czasach okołopowstańczych nie było głodu. Była poniewierka, wynarodowienie i germanizacja. szyderstwo z tradycji. Czyli podobnie jak dzis tylko dziś jest w ładnym opakowaniu, zeby sie ofiara nie pokapowała ze chodzi o to samo, wynarodowienie, grabież, szyderstwo z dorobku cywilizacyjnego narodu. Sie ubiera wszystko w piekne słówka w stylu, tolerancja, postęp, równosc… itd. Ciemny lud to kupi.

Wpis zawiera treści stad: Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego. Po wiecej informacji zapraszam właśnie tam oraz tu: 27grudnia.pl

————————————————————————————————————-

Historia, kalendarium Powstania Wielkopolskiego (skrót informacji zawartych na pierwszej z wymienionych wyżej stron). [najciekawsze i najważniejsze w moim odczuciu fragmenty są na zielono]

1914-1917 – Mimo trudnych warunków wojennych wzmagał się w tym okresie polski ruch niepodległościowy, którego ważnym elementem były polskie organizacje o charakterze paramilitarnym, takie jak: Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, skauting i inne. Mimo powołania wielu instruktorów na front, młodzież odbywała szereg ćwiczeń, nierzadko w tajemnicy przed władzami pruskimi. Obok dotychczasowych, mających wieloletnie tradycje walki o utrzymanie polskości, zaczęły powstawać również nowe organizacje. Do takich należała między innymi Polska Organizacja Wojskowa zaboru pruskiego, na czele której stanął Wincenty Wierzejewski.

1918 Coraz bliższa perspektywa klęski Niemiec uaktywniła polskie działania. Szczególny wpływ na przyspieszenie biegu wydarzeń na terenie zaboru pruskiego miała rewolucja w listopadzie tego roku i podpisanie rozejmu kończącego działania wojenne (11 XI).

11 listopada 1918 – Ujawniła się Straż Obywatelska, organizowana już potajemnie od pewnego czasu. Kilkanaście dni później została przemianowana na Straż Ludową. Równolegle do tego, nadal w konspiracji, tworzyły się polskie organizacje wojskowe.

13 listopada Jedna z pierwszych i bardziej spektakularnych polskich demonstracji zbrojnych, tzw. „zamach na ratusz”. „Było to zorganizowane najście na odbywające się w ratuszu posiedzenie Wydziału Wykonawczego Rady Robotników i Żołnierzy, w którym dotąd dominowali Niemcy. W wyniku akcji udało się usunąć 4 Niemców, a na ich miejsce wprowadzono 4 Polaków zaangażowanych w przygotowania zbrojne: Bohdana Hulewicza, Mieczysława Palucha, Henryka Śniegockiego i Zygmunta Wizę. Dzięki wejściu do Wydziału Wykonawczego, Polacy uzyskali kontrolę nad Komendą Miasta i dowództwem V Korpusu.

Druga połowa listopada i grudzień 1918 – Polskie działania zmierzające do budowy struktur wojskowych przybrały na sile. Jednocześnie przeprowadzono szereg akcji mających na celu zdobycie broni i odpowiedniego sprzętu, między innymi na Urząd Umundurowania i magazyny wojskowe przy Bramie Kaliskiej, skąd zabrano większą ilość broni i amunicji. Zaczęto wydawać również pisemko dla żołnierzy – Polaków pt. „Druh”.

 

Pierwszy okres walk powstańczych – wyzwolenie większej części Wielkopolski (do 8 stycznia 1919)

27 grudnia 1918 – W godzinach popołudniowych w Poznaniu wybuchły walki. Jeden z pierwszych ataków nastąpił na Prezydium Policji. W czasie ataku zginął Franciszek Ratajczak. Polakom udało się opanować również Dworzec Główny, Pocztę, kilka redut systemu fortecznego Poznania. Wybuchły również walki na prowincji. Jednym z pierwszych poległych był Józef Mertka, który padł pod Boczkowem. Komunikat Naczelnej Rady Ludowej w sprawie wydarzeń poznańskich w dnia 27 grudnia (fragment): „{…) Wczoraj po południu, krótko przed czwartą, nadciągały do miasta ż koszar na Jeżycach oddziały uzbrojonych żołnierzy niemieckich z 6 pułku grenadierów, w liczbie około 200, z oficerem na czele, śpiewając niemieckie pieśni, wtargnęli do gmachu Naczelnej Rady Ludowej, zrywając tamże sztandary angielskie, amerykański i francuski. W dalszym pochodzie przez św, Marcin, ul, Wiktorii, Berlińską i Plac Wilhelmowski czynili to samo, wdzierając się zwłaszcza na Berlińskiej do domów prywatnych i zrywając tamże z balkonów chorągwie koalicyjne i amerykańskie, i polskie, które deptano nogami. Prowokacyjne zachowanie się gwałtowników niemieckich zwabiło nie przygotowaną na napaść i prowokację ludność polską, która wyległa na ulice. Tymczasem żołnierze niemieccy dotarli do Banku Związku, tu zdarli i znieważyli sztandary angielskie i amerykańskie i tu padł pierwszy strzał do dyrektorów, który na szczęście chybił (…). Gdy mrok zapadał, rozpoczęli żołnierze niemieccy strzelaninę z kierunku Prezydium Policji. Niemcy ustawili tutaj dwa karabiny maszynowe i wśród ogólnego popłochu skonsternowanej ludności rozpoczęli ogień w kierunku „Bazaru”, między innymi w okna, gdzie mieszka Paderewski, złożony niemocą po przebytej na okręcie hiszpance (…). Ze strony polskiej zrazu nie odpowiadano, usiłowano dojść do jakiegoś porozumienia i uniknąć krwi rozlewu. Gdy jednak strzały nie ustawały, gdy szereg osób odniosło rany, Straż Ludowa poczęła odpowiadać na strzały i zarządziła środki bezpieczeństwa mające chronić przechodniów (…)” „Kurier Poznański” nr 298 z 29 XII 1918 r.

28 grudnia 1918 – Dalsze sukcesy Polaków w trakcie walk o Poznań, opanowali oni między innymi cytadelę, redutę Grollmanna, arsenał przy Wielkich Garbarach. Komisariat NRL mianował tymczasowym naczelnym dowódcą powstania kpt. Stanisława Taczaka.

29 grudnia 1918 – Walki w Poznaniu, natomiast na prowincji wyzwoliły się między innymi takie miejscowości jak Kórnik, Grodzisk, Kiecko, Witkowo, Wielichowo i szereg innych.

30 grudnia 1918 – Doniosły sukces polski w Poznaniu – zdobycie koszar 6 pułku grenadierów. Jednostka ta jeszcze tego samego dnia opuściła Poznań.

31 grudnia 1918 – Wyzwoliły się: Ostrów, Oborniki, Kościan, a w dniach poprzednich między innymi: Śrem, Wągrowiec, Wronki. Początek polskiej ofensywy z Gniezna pod dowództwem Pawła Cymsa w kierunku Kujaw. […]

1-5 stycznia 1919 – Oswobodzenie wielu miejscowości, między innymi: Jarocina, Nakła, Mogilna, Strzelna, Krotoszyna, Kruszwicy, Nowego Tomyśla, Czarnkowa, Miejskiej Górki, Jutrosina, Rawicza, Wolsztyna.

6 stycznia 1919 – Powstańcy zdobyli lotnisko na Ławicy. Tym samym akcja wyzwalania Poznania dobiegła końca. Wybuchły walki pod Czerskiem i Kościerzyną na Pomorzu (Prusach Zachodnich). Powstanie wykroczyło poza teren Wielkopolski.

7 stycznia 1919 – Niemcy zdobyli Chodzież, zajętą dzień wcześniej przez powstańców.

8 stycznia 1919 – Bitwa pod Chodzieżą, powstańcom udało się odbić miasto. Odzyskano również Czarnków chwilowo zdobyty przez Niemców. Zwycięstwo powstańców pod Slesinem i wyzwolenie Sierakowa. Gen. Józef Dowbor-Muśnicki został mianowany wodzem powstania.

 

Drugi okres walk powstańczych (8-15 stycznia 1919) – walka o zdobycie kolejnych obszarów i ugruntowanie zdobyczy powstańczych.

9 stycznia 1919 – Powstańcy zostali zmuszeni do opuszczenia Nakła.

10 stycznia 1919 – Walki w południowej Wielkopolsce, w rejonie Leszna, pod Rydzyną i Kąkolewem, zdobycie przez powstańców Sarnowy.

11 stycznia 1919 – Bój o Szubin zakończył się zwycięstwem strony polskiej. Jego znaczenie było duże. W rękach powstańców znalazł się nie tylko Szubin, ale również i Żnin, Łabiszyn, Złotniki. Również w innych rejonach północnej Wielkopolski dała się zauważyć znaczna aktywność strony polskiej. Na zachodzie natomiast miało miejsce niepowodzenie pod Zbąszyniem, a na południu Polacy utracili Sarnowę.
Notatka prasowa o zachowaniu się Niemców podczas walki pod Szubinem:
Podczas bitwy stoczonej pod Szubinem dopuszczali się żołnierze niemieccy okrucieństw na Polakach. Naoczny świadek opowiada, że Niemcy o rannych żołnierzy polskich nie troszczyli się zupełnie. Z poległych zdzierano mundury i buty, pozostawiając ich tylko w koszuli. Ponieważ nie było opieki lekarskiej, ranni odwiezieni przez obywateli i gospodarzy do miasta padali na ulicy. Pomocy i żywności Niemcy zakazywali udzielać rannym. Jeńców polskich bito kolbami. Odznaczyli się przy tym uzbrojeni urzędnicy kolejowi z Bydgoszczy i żołnierze, którzy odgrażali się, że wszystkich pozabijają.
Potwierdza się także wiadomość, że w Krzyżu wszystkich wojskowych polskich internują. Żywność żołnierzom polskim poodbierano. Kto miał więcej niż jedną koszulę, musiał wszystko oddać. Żołnierze niemieccy głosili cynicznie: Nie walczymy za Ojczyznę, lecz za pieniądze.
” „Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybór źródeł”. Wybór i opracowanie Antoni Czubiński i Bogusław Polak. Poznań 1983 s. 255.

12 stycznia 1919 – Walki w rejonie Leszna, pod Lipnem.

13 stycznia 1919 – Powstańcy utracili Szamocin.

15 stycznia 1919 – Nieudana operacja powstańcza pod Szamocinem.

Trzeci okres walk powstańczych (16 stycznia -16 lutego 1919) – narastające zagrożenie niemieckie i walka o utrzymanie zdobyczy powstańczych.

16 stycznia 1919 – Walki w rejonie Międzychodu. Gen. J. Dowbor-Muśnicki objął funkcję naczelnego wodza.

17 stycznia 1919 – Został ogłoszony pobór do wojska. Pod broń powołano roczniki 1897, 1898 i 1899. Ważny etap w przekształceniu ochotniczych sił powstańczych w regularną Armię Wielkopolską. Gen. J. Dowbor-Muśnicki zwrócił się z odezwą do żołnierzy:
(…) Do Was zwracam się oficerowie! Zapomnijcie o tej zmorze, która panowała w szeregach armii narodów – ciemięzców, w których nieludzkie obchodzenie się z żołnierzami i pogarda dla niego były systemem. Podobnie stosunki nie mogą mieć miejsca w szeregach Wojsk Polskich. Winniście być nie tylko dowódcami (…), ale też zawsze starszymi, kochającymi i troskliwymi braćmi żołnierzy (…)„.

21 stycznia 1919 – NRL ustanowiła tekst roty przysięgi wojsk powstańczych:
W obliczu Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego ślubuję, że Polsce, Ojczyźnie mojej i sprawie całego Narodu Polskiego zawsze i wszędzie służyć będę, że kraju Ojczystego i dobra narodowego do ostatniej kropli krwi bronić będę, że Komisarzowi Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu i dowódcom, i przełożonym swoim mianowanym przez tenże Komisariat, zawsze i wszędzie posłuszny będę, że w ogóle tak zachowywać się będę, jak przystoi na mężnego i prawego żołnierza-Polaka, że po zjednoczeniu Polski złożę przysięgę żołnierską, ustanowioną przez polską zwierzchność państwową„. „Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybór źródeł”. Wybór i opracowanie Antoni Czubiński i Bogusław Polak, Poznań 1983, s, 207, 224.

22 stycznia 1919 – Wzmogły się walki na froncie północnym – Niemcy zajęli Potulice. Natomiast na południu powstańcy odnieśli sukces pod Robczyskiem koło Leszna.

23 stycznia 1919 – Skuteczna powstańcza obrona Miejskiej Górki.

25 stycznia 1919 – W wyniku śmiałej akcji siły powstańcze zajęły Kargowę i Babimost.

28 stycznia 1919 – Niemcy podjęli ofensywę na froncie północnym, w rejonie Bydgoszczy i Nakła. W dniach następnych ciężkie walki toczyły się pod Rynarzewem. Powstańcy utracili Szubin.
Sprawozdanie o sytuacji bojowej na froncie północnym (fragmenty):
(…) Walki toczące się na naszym froncie mają przeważnie charakter partyzancko-pozycyjny. Nieprzyjaciel jest tak samo rozstawiony po wsiach i wzdłuż punktów o wadze strategicznej, częściowo okopany, jak i nasze siły. Naturalne przeszkody jak np. Noteć, tworzą główne podstawy oparcia (…).
Nie można mówić o froncie w znaczeniu frontu np. francuskiego, zabezpieczonego drutem kolczastym, zasiekami, rowami itp. Jednakże front faktycznie istnieje, tu i ówdzie są sztuczne umocnienia, zależnie od terenu i wagi (…).
Głównym wrogiem jest „Heimatschutz”. Są to słabo zorganizowane oddziały, które formują się zwykle wokół kilku pozbawionych bytu dawnych pruskich oficerów liniowych, z materiału ludzkiego zwabionego łatwym i wysokim żołdem, do 30 mk dziennie (…).
Niekarne to wojsko nie ma żadnych form uczciwości żołnierskiej, walczy środkami barbarzyńskimi, dobija rannych lub pastwi się nad nimi. Strzelają kulami dum-dum, obdzierają jeńców z odzieży i bielizny. Drugi wróg to zorganizowani urzędnicy kolejowi, funkcjonariusze drobnych urzędów oraz koloniści. Ostatni są przeciwnikami, których lekceważyć nie można, gdyż są doskonale uzbrojeni, mają dużo poukrywanej amunicji i walczą podstępnie (…).
„, „Kurier Poznański”, nr 27 z 2 II 1919.

3 lutego 1919 – Rozwijająca się pomyślnie ofensywa niemiecka na północy za łamała się. Wróg został wyparty za Noteć. Powstańcy odbili Rynarzewo i odnieśli zwycięstwo pod Kcynią. W dniu następnym odzyskano Szubin.

4 lutego 1919 – Działania zaczepne na południu. Powstańcy dotarli do przedmieść Rawicza, jednak zostali odparci. Ciężkie walki na tym odcinku toczyły się również w następnych dniach.

7 lutego 1919 – Ciężkie walki o Kolno, które przechodziło z rąk do rąk. Komisariat NRL mianował 122 podoficerów Polaków z byłej armii pruskiej na stopień podporucznika.

9 lutego 1919 – Na zachodzie w rejonie Trzciela powstańcy odparli niemieckie natarcie.

10 lutego 1919 – Odparcie natarcia niemieckiego pod Rawiczem.

12 lutego 1919 – Natarcie niemieckie przy wsparciu pociągów pancernych na Kargowę i Babimost odniosło sukces. Atak niemiecki został powstrzymany pod Kopanicą.

14 lutego 1919 – Niemcy przenieśli siedzibę naczelnego dowództwa do Kołobrzegu, co świadczyło o planach ofensywy przeciwko Wielkopolsce.

16 lutego 1919 – W Trewirze został przedłużony rozejm Niemiec z państwami Ententy. Obejmował on również front wielkopolski. Tym samym armia powstańcza została uznana za wojsko sprzymierzone.
Fragmenty układu o przedłużeniu rozejmu – Trewir 16 lutego 1919
(…) Niemcy powinni niezwłocznie zaprzestać wszelkich działań ofensywnych przeciwko Polakom w Poznańskiem i we wszystkich innych okręgach. W tym celu zabrania się wojskom niemieckim przekraczania następującej Unii: dawna granica Prus Wschodnich i Prus zachodnich z Rosją aż do Dąbrowy Biskupiej, następnie zaczynając od tego punktu linii na zachód od Dąbrowy Biskupiej, na zachód od Nowej Wsi Wielkiej, na południe od Brzozy, na północ od Szubina, na północ od Kcyni, na południe od Szamocina, na południe od Chodzieży, na północ od Czarnkowa, na zachód od Miał, na zachód od Międzychodu, na zachód od Zbaszynia, na zachód od Wolsztyna, na północ od Leszna, na północ od Rawicza, na południe od Krotoszyna, na zachód od Odolanowa, na zachód od Ostrzeszowa, na północ od Wieruszowa, a następnie aż do granicy śląskiej.” „Sprawy polskie na konferencji pokojowej w Paryża w 1919 T, Dokumenty i materiały” T. 1, Warszawa 1965, s. 385.

Niespokojny rozejm i pokój (16 lutego – styczeń 1920)

17 lutego 1919 – Mimo rozejmu pod Rynarzewem, nad Notecią i pod Nową Wsią Zbąską zacięte walki.

18 lutego 1919 – Powstańcy pod Rynarzewem zdobyli niemiecki pociąg pancerny.
Do końca lutego – Starcia zbrojne pod Margoninem, Bydgoszczą, Chodzieżą, Nakłem, Kępnem, Krotoszynem, Ostrzeszowem.

9 marca 1919 – Kompania ochotnicza powstańców wyruszyła do Małopolski w celu walki z Ukraińcami.

24 kwietnia 1919 – Dalsza rozbudowa armii powstańczej. Komisariat NRL powołał pod broń roczniki 1891, 1892, 1893, 1894, 1901.

30 maja 1919 – Straż Ludowa została przekształcona w Obronę Krajową.

6 czerwca 1919 – Starcia w rejonie Bydgoszczy.

18 czerwca 1919 – Walki pod Rynarzewem.

28 czerwca 1919 – Niemcy podpisały traktat wersalski, w wyniku którego do Polski powróciła – z wyjątkiem skrawków prawie cała Wielkopolska. Czyn zbrojny Wielkopolan zakończył się sukcesem.
Czynniki, które wpłynęły na sukces armii powstańczej w ocenie gen. J. Dowbor-Muśnickiego (fragment memoriału):
(…)1. Znajdowanie się władzy zwierzchniej w rękach Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej, która pragnąc mieć wojsko silne i dobre, nie szczędziła środków materialnych na potrzeby wojska, pozostawiając Dowództwu zupełną swobodę działania w sprawach organizacyjnych i operacyjnych (…).
2. Dobry wybór oficerów fachowców, starszych dowódców postawionych na czele poszczególnych rodzajów wojsk i jednostek bojowych.
3. Doskonale wyćwiczony stary żołnierz z armii niemieckiej jako instruktorzy.
4. Sprawna organizacja gospodarki wojskowej, uczciwie i sumiennie spełniającej swe ważne zadania zaopatrywania żołnierza, nigdy nie dającej powodów do narzekania i niezadowolenia żołnierzy.
5. Jednolitość składu formacji: żołnierze wszyscy tylko poznańczycy Polacy, oficerowie także, z nielicznymi wyjątkami (na ogólną liczbę 1150 oficerów tylko 181 z byłego I Korpusu i armii rosyjskiej, 18 z armii austriackiej, a 939 z byłej armii niemieckiej).
6. Zupełne niedopuszczenie do jakiejkolwiek polityki, intryg lub nadużyć w armii, co było możliwe tylko dzięki zupełnemu nieprzyjmowaniu elementów niepolskiego pochodzenia.
7. Szeroki współudział i zainteresowanie miejscowego patriotycznego społeczeństwa w sprawach formacji wojskowych, w których prądy lewicowe nie odgrywają żadnej roli, jego moralne i materialne poparcie znacznie ułatwiło robotę dowództwu. [od admina –  a dziś te obce, lewackie elementy taką postawę nazywają faszyzmem, jasno widać kto po jakiej stronie OD ZAWSZE STAŁ]
8. Dobrze postawiona robota kulturalno-oświatowa w formacjach w duchu czysto narodowym zjednoczyła dążenia wszystkich do jednego celu – miłości i dobra ojczyzny. (…)

„Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybór źródeł”. Wybór i opracowanie Antoni Czubiński i Bogusław Polak, Poznań 1983, s. 345-346.

1 lipca 1919 – Ogień artylerii na froncie wielkopolskim.

2 lipca 1919 – Niemcy pod Kąkolewem koło Leszna zabili dwóch polskich oficerów.

II półrocze 1919 – Mimo podpisania traktatu pokojowego na linii frontu wielkopolskiego dochodziło jeszcze do sprowokowanych przez Niemców zajść.

10 stycznia 1920 – W życie wszedł traktat wersalski, na mocy którego armia powstańcza miała przejąć Pomorze oraz te miejscowości Wielkopolski, które do tej pory pozostawały w rękach niemieckich, np. Leszno i Rawicz.

13 stycznia 1920 – Dowództwo frontu wielkopolskiego wydało rozkaz do rozpoczęcia przejmowania zajmowanych dotąd przez Niemców terytoriów.

17 stycznia 1920 – Początek akcji przejmowania.

8 marca 1920 – Likwidacja frontu wielkopolskiego – koniec ery Powstania Wielkopolskiego.

Powstanie Wielkopolskie – kalendarium wydarzeń politycznych

W powszechnym odbiorze społecznym Powstanie Wielkopolskie jest traktowane przede wszystkim jako czyn zbrojny, który wpłynął decydująco na postanowienia konferencji pokojowej przyznającej Polsce Wielkopolskę i Pomorze. W cieniu walk na frontach powstańczych pozostaje mniej efektowna, ale równie ważna działalność polityczna władz poznańskich. Monografie dziejów powstania, szczególnie nowsze, dają obszerną panoramę nie tylko walk zbrojnych, ale również zagadnień polityczno-społecznych. Jednak poza wąskim gronem specjalistów, o nich wie się na ogół niewiele. Jedynie Sejm Dzielnicowy oraz przyjazd Paderewskiego do Poznania mają swoje miejsce w świadomości społecznej. Przedstawione niżej zestawienie głównych wydarzeń społeczno-politycznych wykonane w oparciu o wybraną literaturę ma na celu przypomnienie niektórych faktów.

Przed powstaniem

Styczeń 1916 Utworzenie Tajnego Międzypartyjnego Komitetu Obywatelskiego skupiającego posłów – Polaków do parlamentu Rzeszy i sejmu pruskiego. [od admina – dziś nie do pomyślenia, jakieś ponadpartyjne uzgodnienia i projekty]

Lipiec 1918 – Na terenie zaboru pruskiego powstała sieć polskich Komitetów Obywatelskich.

11 października 1918 – Wspólny komunikat organizacji polskich działających w Rzeszy, opowiadających się jawnie za niepodległością Polski: „Tylko zjednoczenie wszystkich części narodu osiadłych na ziemiach polskich w jedną całość, wyposażoną w pełnię praw państwowych, stanowić może rękojmię trwałego przymierza narodów”

12 listopada 1918 – Z łona Centralnego Komitetu Obywatelskiego wyłoniono tymczasowy Komisariat w składzie: ks. Stanisław Adamski, Wojciech Korfanty, Adam Poszwiński. Jarogniew Drwęski prezydentem Poznania.

13 listopada 1918 – Komisariat Naczelnej Rady Ludowej wydał odezwę do społeczeństwa polskiego zaboru pruskiego, wzywając do spokoju: „Polacy!
Pękły okowy, krępujące wolność naszą. Z całą ufnością doczekamy wyroku kongresu pokojowego, który z naszym współudziałem ustali zachodnie granice ojczyzny naszej: Polski.
Dosyć polało się krwi polskiej w tej wojnie morderczej. Toteż pokojową drogą pragniemy dojść do upragnionego celu – do utworzenia zjednoczonej Polski (…).
„.

17 listopada 1918 – Komisariat NRL wezwał do jednorazowego „podatku na rodowego”.

18 listopada 1918 – Wybory członków powiatowych rad ludowych i delegatów na Sejm Dzielnicowy.

3-5 grudnia 1918 Obrady Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu. Uczestniczyli w nim przedstawiciele wszystkich ziem polskich znajdujących się pod zaborem pruskim, jak również polskiej emigracji zarobkowej w Niemczech (głównie Westfalii). Sejm podjął szereg uchwał wyrażających wolę ludności polskiej mieszkającej pod zaborem pruskim do połączenia się z innymi ziemiami polskimi w zjednoczonym państwie polskim. [od admina – moze moje słowa zabrzmia kontrowersyjnie, ale sadzac po tym co mamy dzis, to dziwne negatywne ciażenie wschodu, no i cała ta Warszawa wraz z wiejska i innymi siedliskami, moze trzeba nie było tych innych ziem siła zmuszac do zjednoczenia, może one nie chciały? Czy ktos pytał ICH mieszkańców o cos podobnego? No i czy te inne dzielnice wschodnie tak bardzo dbaly by do wladz nie przeszly obce, lewackie elementy? po jaka choinke sie wyzwalac i dback o jakosc tych co u wladzy gdy chce sie oddac to co sie wywalczylo innym co do ktorych pewnosci nie ma…]
Rezolucje ogólne Polskiego Sejmu Dzielnicowego – 5 grudnia 1918:
I. Polski Sejm Dzielnicowy stwierdził, że w sprawie naszej dzielnicy, bez zgody naszej i współdziałania naszego przesądzać nie wolno.
II. Polski Sejm Dzielnicowy stwierdza, że cały naród zgodnie stanie za rządem tworzącym wierne odbicie sił swego narodu. Rząd taki musi prowadzić szczerze demokratyczną i ludową politykę Rzeczypospolitej Polskiej (…).
III. Polski Sejm Dzielnicowy oświadcza się przeciwko wszechwładzy państwa w dziedzinie życia publicznego, społecznego i kulturalnego i wypowiada się za szerokim samorządem organizacji politycznych, kulturalnych, społecznych i wyznaniowych.
IV. Polski Sejm Dzielnicowy zwraca uwagę całego społeczeństwa na straszne niebezpieczeństwo, jakie szerzenie idei bolszewickiej w umysłach niedojrzałych na kraj cały sprowadzić może
„.
„Kurier Poznański” nr 80 z 6 XII 1918 r.

6 grudnia 1918 – Pierwsze posiedzenie wybranej przez Sejm Dzielnicowy Naczelnej Rady Ludowej. Na czele prezydium stanął Bolesław Krysiewicz. Organ roboczy stanowił Komisariat Naczelnej Rady Ludowej, w którym zasiedli: ks. Stanisław Adamski (Poznań), Wojciech Korfanty (Śląsk), dr Stefan Łaszewski (Pomorze), red. Adam Poszwiński (Kujawy), Józef Rymer (Śląsk) i Władysław Seyda (Poznań). W Gdańsku i Bytomiu utworzono podkomisariaty.

11 grudnia 1918 – W szkołach poznańskich wprowadzono naukę języka polskiego i religii w języku polskim.
W okresie powstania – walka dyplomatyczna o międzynarodowe uznanie władz powstańczych i budowanie zrębów państwowości polskiej.

30 grudnia 1918 – Próby pertraktacji ze stroną niemiecką w Poznaniu. Nie udało się na stronie niemieckiej wymóc stwierdzenia, że winę za wybuch walk w Poznaniu 27 grudnia 1918 roku ponosi strona niemiecka, która sprowokowała Polaków.

3 stycznia 1919 – Posiedzenie Naczelnej Rady Ludowej, w czasie którego z uwagi na zagrożenie stanem anarchii podjęto decyzję o przejęciu władzy. Decyzji tej początkowo nie podano do publicznej wiadomości.

4 stycznia 1919 – Dekret Komisariatu NRL o powierzeniu funkcji naczelnego prezesa prowincji i prezesa rejencji poznańskiej adwokatowi Wojciechowi Trampczyńskiemu. Władze niemieckie wezwały urzędników do bojkotu samozwańczego prezesa”.

7 stycznia 1919 – Organizacja powstańczej administracji wojskowej. Cały teren opanowany przez Polaków został podzielony na 7 okręgów wojskowych.

8 stycznia 1919 – Komisariat Naczelnej Rady Ludowej przejął kierownictwo nad sprawami administracyjnymi i wojskowymi, nie określając jednocześnie terytorialnego zasięgu swej władzy. Uczynił to celowo chcąc wykazać, że jego aspiracje nie kończą się na Wielkopolsce. Gen. Józef Dowbor-Muśnicki został mianowany Naczelnym Wodzem Powstania.
„Odezwa Komisariatu NRL” informująca o przejęciu władzy w Wielkopolsce przez Naczelną Radę Ludową (fragment):
(…) Oręż polski, przelana krew polska dały nam władzę, którą ujęła silnie w swe ręce Naczelna Rada Ludowa. Niniejszym składamy w imieniu całego narodu hołd i dzięki dzielnemu żołnierzowi polskiemu, członkom Straży Ludowej, którzy swym męstwem i odwagą pomnożyli sławę oręża polskiego i wyzwolili naród polski spod jarzma niewoli. Opierając się na zaufaniu żołnierza i obywatela polskiego, Naczelna Rada Ludowa zdobytej władzy wydrzeć sobie nie pozwoli. Przedstawiciele jej to wypowiedzieli bawiącym w Poznaniu ministrom pruskim, którzy się z tym stanem rzeczy zgodzić musieli. Uporządkowanie nowych prawnych stosunków nie może nastąpić od razu, ale stanie się to niebawem. Odpowiadałoby uczuciom narodu, gdyby nasza ziemia złączyła się od razu z Macierzą – Ojczyzną. Rozum polityczny, względy na politykę wewnętrzną i zewnętrzną nakazują nam nie zrywać ostatnich nici łączących nas z Berlinem, lecz pozostawić ostateczne określenie granic Polski kongresowi pokojowemu (…)„.
„Kurier Poznański”, nr 5 z 8 I 1919 r.

9 stycznia 1919 – Naczelna Rada Ludowa oficjalnie ogłosiła swoją decyzję z 3 stycznia o przejęciu władzy, gdyż:
(…) Wypadki ostatnich dni wykazały, iż jedynie Naczelna Rada Ludowa w dzielnicy naszej faktycznie posiada możność zachowania ładu i porządku (…)„.
„Tygodnik Urzędowy Naczelnej Rady Ludowej”, nr l z 16 I 1919 r.
Jednocześnie rozpoczęła się polonizacja administracji, choć często z braku kadr musiano na dotychczasowych stanowiskach pozostawić Niemców – z wyjątkiem najbardziej zaciekłych hakatystów. Niemieckim landratom dodano polskich starostów. Zarządzenia landratów musiały uzyskać ich akceptację. Stopniowo przejęli od landratów wszystkie uprawnienia, wskutek czego urząd ten uległ likwidacji. 14 stycznia 1919 – Komisariat NRL skierował apel do Romana Dmowskiego, prosząc o pomoc w zawarciu rozejmu z Niemcami.

16 stycznia 1919 – W rządzie warszawskim Ignacego Paderewskiego dwóch Wielkopolan objęło teki ministerialne. Dr Józef Englich został ministrem skarbu, a dr Kazimierz Hącia ministrem przemysłu i handlu. Ukazał się pierwszy numer „Tygodnika Urzędowego Naczelnej Rady Ludowej”.

20 stycznia 1919 – Wobec zaostrzającej się sytuacji dyplomatycznej między Poznaniem a Berlinem, wydano zakaz przekazywania pieniędzy do banków znajdujących się poza linią frontu, a 25 stycznia został wstrzymany ruch towarowy między Wielkopolską a Rzeszą. Fakty te świadczyły o rwaniu się nici zależności od Berlina, której początkowo politycy poznańscy, mimo wybuchu powstania, że względów dyplomatycznych, nie zamierzali zrywać.

21 stycznia 1919 – Rozwój ofensywy dyplomatycznej Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej. Do Paryża przesłano pismo prostujące fałsze zawarte w nocie ministra spraw zagranicznych Rzeszy z 17 stycznia. Udowadniano, że to strona niemiecka, a nie powstańcy, stosują terror wobec ludności cywilnej. Wskazywano, że armia powstańcza może być przydatna w walce z rysującym się na wschodzie zagrożeniem bolszewickim, żądano przysłania do Polski misji alianckiej. Przekazano również wiele obszernych informacji do prasy zagranicznej na temat sytuacji w Wielkopolsce.

22 stycznia 1919 – Rada Najwyższa państw koalicyjnych postanowiła wysłać do Polski specjalną misję na czele z Josephem Noulensem.

25 stycznia 1919 – Ostatecznie zniesiono wszelkie przepisy pruskie ograniczające naukę języka polskiego w szkołach.

29 stycznia 1919 – Na posiedzeniu Rady Dziesięciu w Paryżu Roman Dmowski wygłosił obszerny referat, w którym uzasadniał prawo Polski do ziem zaboru pruskiego. Wykazując agresywny charakter polityki niemieckiej na wschodzie, oskarżył Niemcy o dwulicowość:
(…) W obecnej chwili Niemcy zachowają janusowe, podwójne oblicze. Na Zachodzie mówią o pokoju, a na Wschodzie przygotowują wojnę. Wojsko na froncie zachodnim uznaje swoją porażkę, ale oddziały które są na froncie wschodnim, marzą jeszcze o podbojach. Zdają sobie doskonale sprawę z tego, co utraciły na Zachodzie, ale chcą utrzymać i – jeśli to możliwe – pójść dalej na Wschód. (…)„.
„Sprawy polskie na konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 r. Dokumenty i materiały” t ł, Warszawa 1965 s. 47.

2-5 lutego 1919 – Polsko-niemieckie rozmowy w Berlinie. Stronom nie udało się dojść do porozumienia politycznego. Niemcy postawili bardzo ciężkie warunki, żądając między innymi rozwiązania formacji powstańczych i zapłacenia za szkody powstałe w czasie walk, a ponadto uznanie suwerennych praw Niemiec na terenie Wielkopolski. Strona polska nie przyjęła tych warunków. Obydwie strony jednakże osiągnęły efekt propagandowy, demonstrując wobec konferencji pokojowej ugodowe nastawienie i gotowość do rozmów.

4-6 lutego 1919 – Rozmowy przedstawicieli rządu warszawskiego z Komisariatem NRL w Poznaniu w sprawie reprezentacji zaboru pruskiego w Sejmie Ustawodawczym. Zrezygnowano z pierwotnej koncepcji przeprowadzenia wyborów, gdyż obawiano się międzynarodowych reperkusji. Uznawano w ten sposób fakt, że Wielkopolska nadal jest formalnie częścią państwa niemieckiego. Aby zapewnić jednak wpływ przedstawicieli Poznańskiego na prace Sejmu Ustawodawczego ustalono, że tymczasowo dotychczasowi posłowie polscy do władz ustawodawczych państwa niemieckiego będą zasiadać w Sejmie Ustawodawczym.

7 lutego 1919 – Dekret Naczelnika Państwa o dopuszczeniu do udziału w obradach Sejmu RP dotychczasowych 16 polskich posłów do Reichstagu. Pierwotnie postulowano, że z terenu byłego zaboru pruskiego do Sejmu Ustawodawczego miało być wybranych 126 posłów.

11 lutego 1919 – Komisariat NRL wydał rozporządzenie rozwiązujące rady miejskie. Wybory do nowych rad miały odbyć się w terminie do 25 marca.

14-16 lutego 1919 – Rozmowy na temat przedłużenia układu rozejmowego z 11 listopada 1918 r. Niemcy były przeciwne objęciu układem również frontu powstańczego, jednak pod naciskiem, głównie francuskim, musiały zgodzić się na zawarcie rozejmu wzdłuż linii frontów w Wielkopolsce. Wbrew układowi rozejmowemu zatrzymały jednak w swych rękach niektóre miejscowości, jak np. Zbąszyń, Międzychód.

Po powstaniu – droga do zjednoczenia z państwem polskim

l marca 1919 – Do Poznania przybyła misja aliancka.

6 marca 1919 – Misja aliancka wysunęła postulat wysłania pomocy wojskowej z Poznania pod Lwów w celu walki z Ukraińcami. Gen. Dowbor-Muśnicki przystał na tę propozycję pod warunkiem, że misja międzysojusznicza złoży zapewnienie, iż zostanie utrzymany układ rozejmowy z Niemcami.

19 marca 1919 – Niemcy zerwali trwające od 7 marca rokowania w Poznaniu, a misja aliancka opuściła Wielkopolskę. Mimo fiaska rozmów składano uspokajające stronę polską oświadczenia. Noules stwierdził:
(…) Możecie być pewni, że gdyby Was jutro zaatakowano, wówczas armie koalicji stojące nad Renem zmusiłyby Niemców do wstrzymania się i kapitulacji. Bezpieczeństwo Polski jest zapewnione. (…)„.
Antoni Czubiński, Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Geneza, charakter, znaczenie. Poznań 1978, s. 400.

20 marca 1919 – Wydano rozporządzenie, na mocy którego został zniesiony germanizacyjny system dodatków służbowych (tzw. Ostmarkenzulage).

23 marca 1919 – W wyborach do Rady Miejskiej Poznania Polacy odnieśli zwycięstwo.

24 marca 1919 – Komisariat Naczelnej Rady Ludowej skierował do Rady Ministrów RP wniosek, aby dla dzielnicy pruskiej utworzyć odrębny organ administracji. Był on podyktowany dążeniem do zachowania odrębnych instytucji byłego zaboru pruskiego w niektórych dziedzinach, np. w samorządzie. Politycy poznańscy uważali, że przystosowanie struktury administracyjnej i gospodarczej
Wielkopolski do innych dzielnic kraju „byłoby krokiem wstecz” (Korfanty).
W Warszawie początkowo zmierzano do jak najszybszego przyłączenia ziem polskich zaboru pruskiego do państwa polskiego i ich unifikacji z pozostałymi regionami, jednak pod wpływem Paderewskiego w końcu zdecydowano, że Komisariat NRL sprawuje pełnię władzy aż do chwili ustalenia polskiej granicy zachodniej, a w przyszłości w całym byłym zaborze pruskim będzie istnieć odrębna władza.

5 kwietnia 1919 – Uchwała Sejmu Ustawodawczego o wyborze 42 posłów z Poznańskiego.

9 kwietnia 1919 – Na mocy zarządzenia Komisariatu NRL w przemyśle, górnictwie, hutnictwie i handlu wprowadzono 8-godzinny dzień pracy.

10 kwietnia 1919 – Na mocy rozporządzenia nakazano do końca kwietnia usunąć niemieckie napisy z dworców, gmachów urzędowych, nazw ulic. Niewykonanie zarządzenia miało podlegać karze grzywny do 10 tyś. marek i 2 lat więzienia. Wkrótce w „Tygodniku Urzędowym NRL” zaczęto publikować nazwy miejscowości w polskim brzmieniu.

16 kwietnia 1919 – Zarządzenie nakazujące obchodzić 3 maja jako święto państwowe.

7 maja 1919 – Została zainaugurowana działalność Uniwersytetu Poznańskiego początkowo jako Wszechnicy Piastowskiej.

15 maja 1919 – Wprowadzenie języka polskiego do administracji. Odtąd niemiecki mógł być stosowany jako język posiłkowy. W sądownictwie język niemiecki utrzymał się do 1920 roku. Stosunkowo późne wprowadzenie języka polskiego wynikało z braku dostatecznej liczby urzędników polskich.

25 maja 1919 – Ze względu na możliwość zagrożenia ofensywą niemiecką Armię Wielkopolską pod względem operacyjnym podporządkowano naczelnemu Dowództwu Wojska Polskiego przy zachowaniu jej organizacyjnej odrębności.

l czerwca 1919 – Na terenach wyzwolonych przez powstańców przeprowadzono wybory do Sejmu Ustawodawczego. Dokonano wyboru 42 posłów.

6 czerwca 1919 – Zarządzenie o stanie wyjątkowym na całym obszarze podlegającym Komisariatowi NRL. Władze cywilne podporządkowano wojskowym w pasie 20 km od linii frontu. Kilka dni później wprowadzono zarządzenie karne o zdradzie, które przewidywało karę śmierci za rozmyślne wspieranie wroga lub szkodzenie polskiej sile zbrojnej.

28 czerwca 1919 – Układ w Wersalu przyznał Wielkopolskę odrodzonemu państwu polskiemu. Komisariat NRL zniósł od l lipca 1919 granicę celną między Wielkopolską a byłym zaborem pruskim.

9 lipca 1919 – Zniesiono, z wyjątkiem strefy przyfrontowej, stan wyjątkowy.

10 lipca 1919 – Posiedzenie rządu RP, na którym rozpatrywano w obecności całego Komisariatu NRL formę ustrojową byłej dzielnicy pruskiej. W czasie dyskusji ugruntowało się przeświadczenie, że różnice są zbyt duże, aby można dokonać mechanicznego połączenia. Podjęto decyzję o utworzeniu Ministerstwa Byłej Dzielnicy Pruskiej. Stosowną ustawę w tej sprawie Sejm Ustawodawczy podjął l sierpnia 1919, a weszła ona w życie z dniem 12 sierpnia 1919. Funkcję ministra byłej dzielnicy pruskiej objął Władysław Seyda.

l sierpnia 1919 – Sejm Ustawodawczy uchwalił ustawę „O tymczasowej organizacji zarządu byłej dzielnicy pruskiej”, która określała proces stopniowego włączenia Wielkopolski w skład odrodzonego państwa polskiego.

19 sierpnia 1919 – Uchwała o likwidacji Naczelnej Rady Ludowej.

28 sierpnia 1919 – Rozkaz dzienny nr 216 Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego o włączeniu organizacyjnym Armii Wielkopolskiej w skład Wojska Polskiego. W Poznaniu utworzono Dowództwo Okręgu Korpusu VII.

6 listopada 1919 – Formalna likwidacja Komisariatu NRL.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

A GW-ienko na swój sposób celebruje powstanie, opłakując swojaków których nie chciano w powstańczych szeregach, no jakiez to smutne. Lepiej by sie GW-ienko zastanowiło z jakiegoz to powodu nikt ich nigdy nie chcial, przeganial, odsuwal. Ktos kto jest zdrowy psychicznie i ma krztynke rozumu pojmie w mig. No chyba ze psychopata, wtedy bedzie saczyl zale i zaliki jakiz to ten swiat okrutny, a my cacy, zywcem do nieba.

Nie podam linka bo sie zdenerwowalam, reklamy GW-ienku robic nie bede.

Pozdrawiam Drogich Czytelników…

Reklamy

Posted in historia, Polska | Otagowane: , , , , , | 14 Komentarzy »

01.09.2010 – Aktualnosci

Posted by zagrypiona w dniu 1 września 2010

W międzyczasie, gdy nie publikowałam żadnych wpisów, nazbierało mi sie trochę linków, wiadomości, ciekawych artykułów które zbiorczo dziś tu prezentuję Drogim Czytelnikom. Może nie są to najświeższe nowości, ale… Może ktoś nie widział, nie czytał…

————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

1. Zacznę od tego:

Poznań, 11 września 2010 (Sobota), godzina 17.00

(Stary Rynek – przed budynkiem ratusza)

MANIFESTACJA: „11.09.2001 – 10.04.2010 DWIE TRAGEDIE – JEDNO KŁAMSTWO!”

Więcej informacji: TU

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–

2. Te 2 poniższe jako uzupełnienie poprzedniego wpisu na temat głupoty i agresywności ‚czarnych’:

Biały i a jakże wielce inteligentny, co i na fotce widać  Żyd zarżnął 5 Murzynów. Znając przewrotność ‚białych’ tego pochodzenia, ośmielam się stwierdzić, że być może cały ten cyrk ‚czarni’ vs. ‚biali’ i te próby stworzenia konfliktu jednych z drugimi są po to, by ukryć psychopatyczny rasizm ‚starszych i mądrzejszych’. Nie byłoby to takie głupie – ukazać wszystkich ‚białych’ jako rasistów (po tym jak zostaną sprowokowani sianymi wszędzie multikulti propagandami) – ich własne grzeszki ulegną rozmyciu. Nie dajmy się zwieść tym gierkom. Nie ułatwiajmy im! (Proszę mnie nie zrozumieć źle, nie uważam abyśmy teraz powinni nagle nawpuszczać obcych jakichś do kraju) Apeluje jedynie o zachowanie zimnej krwi.

A tu dodatek, poświadczający psychopatie i PRZEWROTNOŚĆ działań, niektórych jednostek tego pochodzenia: ‚biała’ Żydowska studentka w USA namalowała swastykę na swoich drzwiach, zgłaszając atak antysemicki. Najlepsze to zdziwienie: ‚o jej, kto mnie tak bardzo nienawidzi?’ Cóż, psychopatia bierze się z nienawiści do samego siebie, z bezsilności względem własnej ułomności, która nakłania potem do mszczenia się na innych, być może mniej ułomnych z punktu widzenia ofiary.

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

3. Dla tych, którzy pamiętaja jeszcze kwestię katastrofy w Zatoce Meksykańskiej. Zapewne pamiętacie kontrowersyjna postać: Matta Simmonsa (pisałam o nim tu: 25.07.2010 – Zatoka Meksykańska, pandemia, arsenał nuklearny…; 19.06.2010 – Katastrofa w Zatoce Meksykańskiej – podsumowanie tego co wiemy), otóż człowiek ten nie żyje. Informacje o tym znalazłam na tym blogu: Matt Simmons nie żyje. Niech spoczywa w pokoju. Osobiście, nie wiem co o tym sadzić, wypadek czy nie wypadek. Przerażało mnie jego uporczywe lansowanie teorii na temat jedynej możliwej metody zapobieżenia wyciekowi ropy przez detonację bomby atomowej pod zatoką. No, wiem, nie znam się, ale pomysł ten jeży mi włosy na głowie! W dodatku gdyby miało wykonać to USA.

Swoja drogą, ostatnio się nic o Zatoce nie pisze… Ciekawe…

——————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

4. A tu tak o, drobnostka: Unijne odpady nuklearne będą składowane w Polsce?
No tak, zważywszy na to, że jest kryzys, dziura budżetowa itd, itp., któż by sie nie pokusił by zarobić parę groszy w taki oto właśnie sposób. Nie ważne tam, że to szkodliwe, i że będzie więcej przypadków raka. Ważne że rządzik kasę znajdzie by dodryfować do kolejnych wyborów.

Wysoko radioaktywne odpady z elektrowni atomowych z krajów Unii mają być składowane w państwach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce. [od admina: zastanawia mnie dlaczego akurat w tej lokalizacji, jakie inne motywy prócz tego, że jesteśmy krajami II kategorii za tym przemawiają] Projekt takiej inicjatywy ustala właśnie Organizacja Rozwoju Europejskiego Składowania – piszą Maciej Domagała, Barbara Stefańska.

Projekt takiej inicjatywy ustala właśnie Organizacja Rozwoju Europejskiego Składowania (ERDO), w skład której wchodzi wysłannik polskiego Ministerstwa Gospodarki. Jak dowiedział się brytyjski dziennik „The Times”, Komisja Europejska do idei wspólnego składowiska odpadów radioaktywnych podchodzi przychylnie.

Negocjacje na temat lokalizacji składowiska oraz tras przewozu odpadów rozpoczną się już w maju. Jak przewidują eksperci, intensywne rozmowy będą się toczyć przez najbliższe dwa lata.

„Polska” dotarła do raportu SAPIERR II, przygotowanego przez unijnych ekspertów, w którym podkreśla się, że wspólne składowanie jest dużo tańsze od magazynowania odpadów indywidualnie przez każde państwo. [od admina – ok, ale dlaczego ma je składować kraj, który nie produkuje takich odpadów, w każdym razie nie wiele, o ile jakieś?] Jeśli kraje grupy roboczej ERDO zdecydują się na stworzenie jednego bardzo dużego składowiska, oszczędności mogą wynieść nawet od 15 do 25 mld euro. Również budowa mniejszych ośrodków dla dwóch, trzech państw obniża koszty o kilka miliardów euro. [od admina – Polska na tym nic nie zaoszczedzi, a wrecz może dopłacać do interesu, leczenie raka kosztuje jak wiadomo]

Materiały radioaktywne muszą być zabezpieczone i odizolowane od środowiska nawet przez sto tysięcy lat. [od admina – Boże widzisz i nie grzmisz, bomba tykającą przez 100 000 lat ma być złozona w polskiej ziemi. No na taki pomysł to chyba tylko idioci mogliby wpaść, oczywiście, zrozumiałe by było, gdyby były to nasze własne odpady] Zdaniem ekspertów ich składowanie nie stanowi zagrożenia dla otoczenia, jednak sam przewóz odpadów z elektrowni wymaga zachowania szczególnych środków bezpieczeństwa. Niezbędne są nowoczesne, dobre i bezpieczne drogi. – Nie geologia, a brak infrastruktury niezbędnej do bezpiecznego transportu dużych ilości substancji radioaktywnych jest największym problemem [od admina – a problemem nie jest opinia ludzi, pytał sie ktos mieszkańców czy sie zgadzają? No oczywiscie że nie. Nikt im nawet nie powie że cos takiego powstaje] – mówi prof. Mariusz Jędrysek, były wiceminister środowiska. Kujawsko-pomorskie i Wielkopolska to typowane miejsca składowania odpadów

Jednak wraz z rozwojem energetyki atomowej, który jest jednym z priorytetów Unii, potrzeba będzie coraz więcej przestrzeni na przetrzymywanie odpadów. Autorzy raportu oceniają, że w 2040 r. taki obiekt musiałby zmieścić 25,6 ton zużytego paliwa jądrowego, 335 m sześc. szczególnie radioaktywnych materiałów i 31 tys. m sześc. materiałów niskoaktywnych.

Delikatną kwestią jest lokalizacja składowiska. Profesor Neil Chapman, który nadzoruje program projektowania wspólnych składowisk, uspokaja w rozmowie z „Polską”, że po zakończeniu etapu rozmów ERDO zwróci się do gmin zainteresowanych budową instalacji. Dopiero kiedy pojawią się samorządy zachęcone możliwością rozwoju gospodarczego, organizacja przedstawi konkretne rozwiązania rządowi danego państwa. Gmina, która zgodzi się przyjmować odpady radioaktywne, może liczyć na dotacje co najmniej kilku milionów euro rocznie.

[od admina – no niezła podpucha, pare milionów i już można syf z Europy zwozić bezkarnie do Polski. No ludu, trzeba sie cenić! Oni oszczędzą 25 miliardów euro, a dadzą kilka milionów gminie, która przyjmie ich syf – to gorzej niz policzek!]

W Polsce naukowcy wskazują kilkanaście miejsc w woj. kujawsko-pomorskim i wielkopolskim, które spełniają kryteria lokalizacji składowisk: mają dobrą budowę geologiczną i warunki hydrologiczne.
– Istotne są też warunki społeczne. Najlepiej gdyby materiały radioaktywne były magazynowane na terenie o wysokiej stopie bezrobocia, gdyż budowa składowiska niesie ze sobą setki nowych miejsc pracy – mówi profesor Jerzy Niewodniczański, były prezes Państwowej Agencji Atomistyki. [od admina – dobre! a może po to by szybciej wytłuc niepotrzebna, wydzielającą CO2 i metan biomasę? Niech nie będzie bezczynnym rakiem tej planety]
Aby zbudować w Polsce składowisko, trzeba najpierw zmienić prawo, które dziś nie pozwala na import odpadów radioaktywnych, oraz pokonać lęk ludzi. [od admina – no wiadomo że nie ma się czego bać, trzeba zabić instynkt samozachowawczy u tych, którzy jeszcze go przejawiają, zwierzęta jedne] Również polscy eurodeputowani z dystansem podchodzą do tego pomysłu.

Innego zdania jest część naukowców. – Jestem gotowy zamieszkać nawet za płotem składowiska – uspokaja prof. Stefan Chwaszczewski, wicedyrektor Instytutu Energii Atomowej. [od admina – no to jak juz gdzies wybudują, to pana profesora wraz z rodzina eksmitować na składowisko. Byłby to ciekawy zapewne eksperyment.]

Współpraca Andrzej Grzegrzółka

No i cóż można powiedzieć. W mediach pierdoły, kłótnie o jakies rocznice, kłótnie o Krzyże, straszenie głodem, na blogach utarczki miedzy właścicielami. A tymczasem za plecami coś takiego nam szykują. I czy własnie to kreowanie obrazu jak bardzo jest źle (jest żle, ale nie az tak jak niektórzy to malują) nie słuzy własnie tworzeniu zasłony dymnej dla własnie takich oto cichych podejrzanych interesów. Wiadomo, że w mętnej wodzie….

Posted in depopulacja, kompleks j, NWO, Polska | Otagowane: , , , , , , , , | 22 Komentarze »

09.07.2010 – Nie wyrzucaj telewizora, naucz się go używać w sposób krytyczny.

Posted by zagrypiona w dniu 9 lipca 2010

Na początek, piękne niebieskie niebo nad Wielkopolską, z dzisiejszego poranka i południa…

Poucinane nad pewnym obszarem linie. Celowo, albo tak się przypadkiem złożyło ze akurat w pobliżu miasta, a właściwie nad nim panowały warunki w których ze zwyczajnego contrailsa – który jak wiadomo jest tylko parą wodną 😉 zaczęły się tworzyć znacznie większe chmuropodobne zjawiska. Tak wiec z malutkiej kreseczki, powstaje wielka rozlazła krecha. I tak od paru dni. Mimo, ze upał niemożebny i suchość potworna.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Ostatnio naszły mnie refleksje na temat telewizora. Co chwilka słyszy się / czyta się: „wyrzuć telewizor!” A co gdyby tak, na chwilkę go tylko wyłączyć? Poczytać, nauczyć się krytycznego odbioru treści telewizyjnych, po czym włączyć go? Nie wylewajmy dziecka z kąpielą. 🙂 Ludzi należy uczyć interpretacji, poruszania się po meandrach tej cywilizacji (cofanie się cywilizacyjne nic nie zmieni). Bo jak nie telewizor, to internet, a potem kto wie co jeszcze.

Ale do czego zmierzam… Parę dni temu, podczas gdy ludkowie rozemocjonowani wyborami prezydenckimi, niedzielnym wieczorem oczekiwali z wypiekami na policzkach wyników, ja oglądałam pewien dokument na kanale PLANETE.  Mianowicie, był to dokument: Plastikowa planeta. Już wcześniej na tym i innych blogach (w komentarzach) pojawiał się problem np bisfenolu (patrz zakładka: „trują nas”) wydzielanego przez tworzywa sztuczne. Jednak dokument ten przedstawia problem szerzej, począwszy od kartelu naftowego, poprzez kartel chemiczny (obydwa ukrywają toksyczność i skład swoich produktów – tu kłania się NWO, choć nazwa NWO wcale nie pojawia się w dokumencie – może i lepiej. Rodzi się jednak pytanie – dlaczego ukrywają skład produktów? Dlaczego świadomie trują ludzi? Dlaczego na ten temat panuje tak wielka zmowa milczenia?) – kończąc na niezależnych badaniach.

Piszę o tym, bo tego typu programy można z powodzeniem wykorzystać w uświadamianiu ludzi. Nie traktują one tematu z ‚grubej rury’. A jedynie zasiewają ziarenko niepewności, poprzez pytania na które w programie nie pada odpowiedź, zachęcają do dalszych poszukiwań. A o to przecież chodzi – żeby wyedukować, naprawić percepcję jak największej ilości owieczek. Dopiero później, na bazie takich pytań można zacząć przechodzić do tematu – depopulacja, itd… No chyba, że komuś kompletnie obojętne, ze wpiernicza plastik a jego syn rodzi się na przykład bez ptaszka (syn bez ptaszka to w końcu dziewczynka – więc fajnie, jakoś to będzie, tu się wytnie, tam się doszyje i córeczka jak talala, w końcu pleć można dziecku nadać po urodzeniu). No ale takim to już nic nie pomoże. 😉

Oczywiście niektóre z programów emitowanych przez PLANETE, są dostępne na yt („Aspartam – słodkie nieszczęście”). Ale wiadomo, telewizor ma większą moc przemawiania do ludzi którzy przed nim siedzą non stop, a na yt wiadomo, same oszołomki i wideomanipulacje dla teoretyków spiskowych. 😉 No i chyba lepiej, żeby zaczynać edukację niewinnych, nieskalanych wiedza programami racjonalnymi, niz gdyby mieli zaczynać od newageowskiej propagandy ‚zeitgeista’ czy innych bredni o anunakach.

Chociaż oczywiscie i ten kanał telewizyjny należy oglądać w sposób krytyczny. Jak wszędzie trafią się i plewy pośród ziaren.

Dziś późnym wieczorem, na tymże kanale będzie dokument. Wygląda na ciekawy i traktuje o czymś zupełnie nowym w tematyce okoloholokaustycznej: http://www.planete.pl/dokument-stalagi-holokaust-i-pornografia-w-izraelu_27470. Kto by pomyślał, że takie rzeczy. Zrozumiałabym, że w Chinach ludzie podniecają się takimi historyjkami, albo w krainie Eskimosów, ale w Izraelu? Kraju gdzie mieszka naród który podobno przeszedł piekło? Coś tu zgrzyta.

No cóż, może w latach kiedy tego typu powieści kwitły i były chętnie czytane, nie mieli jeszcze starsi i mądrzejsi jeszcze ustalonej wersji PR-owej. Dziś to chyba stryczek za coś takiego – igraszki w obozie z więźniami. No… aż ciężko sobie wyobrazić chore umysły, które mogłyby coś takiego wymyślić. Na pewno sobie ten dokument obejrzę.

Fragment recenzji rzeczonego dokumentu:

Książki zwane „stalagami”, których tematem był Holokaust i pornografia, pojawiły się w Izraelu w latach 60-tych XX wieku i szybko zyskały wielką popularność.

Ich fabuła powtarza się i dotyczy zawsze tego samego tematu. Rzecz dzieje się podczas II wojny światowej, a bohaterami są amerykańscy lub brytyjscy żołnierze, którzy dostali się do niemieckiej niewoli. W stalagu, w którym ich umieszczono, rolę strażników pełnią sadystyczne esesmanki, gwałcące i torturujące więźniów. Zwykle pod koniec bohater uwalnia się i mści na nich, gwałcąc je i mordując. W rzeczywistości jednak przez cały czas odczuwa do nich wielki pociąg seksualny.

W kolejnych wydaniach pojawiały się inne wariacje, ale zawsze dotyczące wykorzystywania seksualnego więźniów przez nazistowskich oprawców. W latach 60-tych książki te, sprzedawane na dworcu autobusowym w Tel Awiwie, czytali wszyscy. Oficjalnie były to przekłady autorów amerykańskich, opowiadających o swych doświadczeniach z niemieckich obozów. Powstawały jednak w Izraelu, a jedynie ilustracje pochodziły z amerykańskich magazynów. Izraelscy autorzy ukrywali się pod angielsko brzmiącymi pseudonimami i pisali tak, by tekst wyglądał jak tłumaczenie.

Inne filmy dokumentalne, które będą emitowane:

10. Lipca – 8.40 Plastikowa Planeta.

17. Lipca – 14.15 Zaróbmy jeszcze więcej.

Programy często sa powtarzane, wystarczy tylko przyłapać moment. Więcej informacji: program.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Poniżej troszkę aktualności, tekstów które zainteresowały mnie w ciągu ostatnich dni, a którymi chciałabym się z Czytelnikami podzielić.

1. Znalezione u Maruchy:

Odnośnie „odszkodowań” dla Żydów – należy przypomnieć, że to PiS wniósł do sejmu projekt „odszkodowań” dla żydowskich roszczeniowców:

http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=3570&Itemid=56

W związku z powyższym, przypomniała mi się pewna rzecz, która powiedziała przewodniczka oprowadzająca po Wawelu. Było to przy królewskich, polskich srebrach, zastawach stołowych ze srebra, których została tylko mała garsteczka – z powodu działań wojennych – wiadomo, grabieże itd. Przewodniczka powiedziała, że nie jest łatwo je odzyskać – jedyną zaś drogą na ich odzyskanie jest wykupienie za gruuuube pieniądze.

I teraz tak, czy ktokolwiek, jakiś PiS, jakieś PO się nad tym zastanawiało? Jak to jest, że okradziony, ograbiony musi swoją własność wykupić jeśli chce ja odzyskać? To się chyba nazywa paserstwo w pewnym sensie. Tymczasem rządy obiecują innym narodom (nie rozumiem dlaczego rządy polskie miałyby coś oddawać, to już inna historia) co i kiedy będzie im oddane. Dlaczego nie zajmą się odzyskiwaniem POLSKIEJ własności z łap oprychów, które kradły w Polsce w różnych czasach, zawieruchach historycznych? Co taki Kaczyński, czy Komorowski zrobili w tym kierunku?

2. znalezione na blogu A. Szuberta: Haniebnej nagonki na doktora Ratajczaka ciąg dalszy… – niedawno była tu dyskusja, na temat pana Michalkiewicza. Niektórzy dziwili się, dlaczego tego autora raz po raz się krytykuje. Pominąwszy wcześniejsze argumenty, mamy kolejny na jego własnym forum. Nie świadczy to na jego korzyść, że zezwala na owym forum szkalować w stylu GW-nianym, palikotowym pamięć zmarłego. (Wiadomo, że jak ‚Kaczyński ma krew na rekach’ – to wielkie oburzenie, ale jak ‚Ratajczak zapił się na śmierć’ – to trudno, widocznie tak było – nie rzucać mięsem we mnie prosze, to są cytaty, a nie moje opinie).

Zresztą, nie tylko on w kontekście śmierci dr Ratajczaka nie prezentuje się dobrze. Są takie blogi, portale, poczytne miejsca mieniące się patriotycznymi, katolickimi, które o nim nie wspomniały. Pewnie mało chwytliwy temat, mało sensacyjny. No i wiadomo, antysemitą był, alkoholikiem – jak mówi GW… Nie wypada, może pisać w jej tonie, więc w owych internetowych miejscach nie pisze się wcale, udaje że problem nie istnieje.

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Na koniec, przyłączam się do życzeń, które zagrypieni dziś otrzymali od pana Piotra z okazji grypowej rocznicy. Minął rok odkąd powstał blog grypa666. Niektórzy bywają na grypie czy tu po dziś dzień. Pozdrawiam więc szanownych Czytelników, weteranów oraz tych którzy dołączyli do nas niedawno. 🙂

A w swoim własnym imieniu dziękuję twórcom grypy666 za możliwość edukacji i za nadanie mi oraz innym motywacji do dalszych poszukiwań. Nie wiem jak inni, ale ‚przed grypa666’ moja wiedza tkwiła na poziomie filmu ‚zeitgeist’. 😛 Tak więc wiele zawdzięczam wyżej wymienionemu blogowi.

PS. Co do znikających postów… Jakiś czas temu coś takiego znalazłam na blogu Z. Chodzi o ostatni komentarz z poniższego screena. Wisi po dziś dzień, a w moim odczuciu jest jawną groźbą czy wręcz zapowiedzią dokonania przestępstwa włamania się na cudzą stronę i złosliwego usuniecia tresci na niej zawartych. Widać Z. takie wypowiedzi toleruje, bo nie usunął. Czy Z. wie kto stoi za znikaniem artykułów z grypy666? 😉

Posted in antypolonizm, chemtrails, historia | Otagowane: , , , , , , , , , | 59 Komentarzy »

22.06.2010 – O obozie zagłady Polaków – Forcie VII Colomb w Poznaniu

Posted by zagrypiona w dniu 22 czerwca 2010

… i paru innych kwestiach które ‚wyszły’ przy okazji…

Dziś nieco inny wpis. Zupełnie nie tak sensacyjny jak plama ropy w Zatoce Meksykańskiej, powódź w Polsce, wybory czy też kto się w nocy okazał ‚agentem’. Chwilowo więc, porzucam te problemy bieżące na rzecz historii. Historii Polaków o której nie trąbi się w TV, nie uczy w szkołach, w internecie ‚polskim’ pomija, przeinacza…

Do napisania poniższego tekstu zmotywowały mnie rozmowy z ludźmi spoza Polski, od których kilkakrotnie słyszałam pytanie: „A czy odwiedziłaś już muzeum w Oświęcimiu?” Jak gdyby Polska kojarzyła się obcokrajowcom, zwłaszcza tym z USA, z tymże miejscem. Jakby w Oświęcimiu zamykała się kwestia cierpienia Polski podczas II Wojny Światowej. A także niezbity fakt, że Polacy nie są uczeni o takich miejscach, w szkołach temat traktowany jest po macoszemu – wiem z autopsji, sama byłam w sytuacji kiedy okres II WŚ przypadał na ostatnia klasę liceum, a tu wiadomo matury więc historia stała się nieobowiązkowa dla osób np. zdających biologię. Natomiast jeśli chodzi o młodzież dzisiaj to podobno wstęp do cel egzekucji jest dla ‚dzieci’ od lat 18. No ludu. Do 18 młode umysły są zarezerwowane dla indoktrynacji i praniu mózgów przez NWO – naiwniacy bowiem tylko myślą, że 18-letniej osobie może zaszkodzić widok zdjęć szkieletów, zwłok, szubienicy czy gilotyny. Tym sposobem polska młodzież nie jest edukowana w tych kwestiach.

Tymczasem nie trzeba jechać koniecznie TAM by przekonać się o męce jakiej polski naród był poddany. Polska ziemia WSZĘDZIE nosi znamiona tragedii i przesiąknięta jest Polską Krwią. I o takim miejscu, innym niż to wspomniane wyżej, chciałabym dziś napisać.

Z uwagi zaś na to, że jakiś czas temu sama miejsce owo odwiedziłam, załączę własne fotografie.

———————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————-

Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII Colomb

[tekst napisany na podstawie informacji z artykułu autorstwa Luizy Szumiło, Leszka Wróbla: Muzeum Martyrologii Wielkopolan – Fort VII oraz: Fort VII w Poznaniu (obóz zagłady), a także na podstawie tego co pamiętam z wykładu przewodnika]

Lokalizacja:  (Fort VII Colomb w Poznaniu) – fotografia: google maps

Przed II Wojną Światową

Fort VII Colomb jest jednym z 18 fortów Twierdzy Poznań wybudowanej w czasie zaboru pruskiego, w latach 1876-1890. Jego powierzchnia wynosi 14 hektarów. Do 1918 roku pełnił ważną rolę w pruskich planach obrony miasta i wschodniej granicy II Rzeszy. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, pełnił funkcję magazynu.

Fosa okalająca Fort VII

II Wojna Światowa

W czasie II Wojny Światowej stał się pierwszym na okupowanych ziemiach polskich obozem koncentracyjnym. Utworzonym na mocy decyzji namiestnika Rzeszy na terenie województwa poznańskiego, Artura Greisera. Władze niemieckie wybierając tą lokalizację kierowały się dyskretnym położeniem fortyfikacji, z dala od ludności oraz tym że zabudowania były otoczone pasem zieleni i wysokimi wałami izolującymi je dodatkowo od otoczenia. Jednocześnie Fort VII był położony blisko miasta. Aby jeszcze bardziej odizolować obiekt od zwykłych mieszkańców, z jego okolic wysiedlono rdzenną ludność i ponownie zasiedlono ‚bezpiecznymi’ rodzinami funkcjonariuszy obozowych i GESTAPO. Datę rozpoczęcia pracy obozu szacuje się na 10. X. 1939r., kiedy to Policja Bezpieczeństwa oficjalnie przejęła teren od armii niemieckiej. Dowództwo jednostki objął zaś SS-Oberführer Erich Neumann, szef Einsatzgruppe VI. Komendantem zaś ogłoszono SS-Sturmbannführera Herberta Lange [od admina – ciekawe, że polska wikipedia nie podaje iż człowiek ten był komendantem w tymże obozie, a jedynie uwypukla jego dowództwo w Chełmnie nad Nerem, który jak wiadomo był obozem gdzie ginęli Żydzi. Co jeszcze bardziej zaskakujące wikipedia niemiecka o  dowodzeniu Fortem VII wspomina i to tam znalazłam potwierdzenie udziału Langego – poza oczywiście oficjalną stroną Muzeum, której nie podejrzewam o przeinaczenia, pracują tam państwowi naukowcy, historycy a więc specjaliści którzy wiedzą co piszą]. Kadra SS obsługująca jednostkę wynosiła 400 osób. W tej postaci, jako obóz fort  działał do 25.IV.1944 i przez ten czas, od rozpoczęcia działalności przewinęło się przezeń 18.000 więźniów, z czego według oficjalnych szacunków, 2.500 poniosło śmierć [od admina – według innych źródeł więcej, nawet do 45.000 i odpowiednio 20.000 zmarło]. Jednorazowo mógł pomieścić 2-2.500 osób. Poza Polakami, w obozie osadzani byli również  m.in. Anglicy, Francuzi, Jugosłowianie, Rosjanie, Ukraińcy i Niemcy. A więc był to jeden z tych obozów, które nie były przeznaczone dla Żydów.

Po wojnie cała dokumentacja dotycząca obozu i więźniów została przez hitlerowców zniszczona.

Oficjalnie fort był więzieniem i obozem przejściowym dla ludności cywilnej, w rzeczywistości jednak, obozem zagłady.

Wejście na teren Muzeum

Etapy działania obozu, nazewnictwo

Autorzy strony internetowej Muzeum dzielą ten okres działalności obozu na 3 etapy, wyznaczone zmianą jego nazwy:

– Od 10 października do połowy listopada 1939 roku funkcjonował jako: Sicherheitspolizei. Chef der Einsatzgruppe VI. Konzentrationslager – Posen. Tylko wtedy w jego oficjalnej nazwie pojawił się zwrot ,,obóz koncentracyjny”. W tym okresie trafiali do niego głównie przedstawiciele inteligencji wielkopolskiej, powstańcy śląscy i wielkopolscy, działacze społeczno-polityczni. Okres uwięzienia trwał wówczas maksymalnie około 1 tygodnia, co wynikało z faktu, że przedstawiciele powyższych grup skazywani byli na karę śmierci. W tym okresie prowadzono tu eksperymenty, polegające na jak najszybszym uśmiercaniu jak największych grup więźniów. Przeprowadzono tu pierwszą w dziejach ludzkości eksterminację ludności cywilnej za pomocą gazu [od admina – CO; artykuł na temat akcji T4 i gazowania więźniów] w październiku 1939 roku w bunkrze nr 17 zamordowano ok. 400 pacjentów i personel medyczny szpitala psychiatrycznego w Owińskach oraz oddziału psychiatrycznego szpitala przy ul. Grobla w Poznaniu. [od admina – z tego co jednak dowiedziałam się z wykładu przewodnika, w tym miejscu metoda ta uśmiercania masowego więźniów nastręczała problemów – nie nadążano utylizować tak dużej liczby ciał, poręczniej było oprawcom mordować ludzi w mniejszych ilościach ale systematycznie]

Komory gazowe

– Od połowy listopada 1939 do połowy 1941 roku obóz nazwano Aresztem Policji Politycznej (gestapo) i Obozem Przejściowym (Geheime Staatspolizei Staatspolizeileitstelle Posen. Übergangslager – Fort VII). Od kwietnia 1940 rozpoczęły się wywózki więźniów do innych, wielkich, obozów koncentracyjnych, m.in. Dachau, Auschwitz [od admina – gdzie zazwyczaj dokonywali żywota]. W tym okresie w Forcie VII pojawili się aresztowani członkowie struktur cywilnych i wojskowych Polskiego Państwa Podziemnego. Czas przetrzymywania więźniów w tym okresie wynosił zwykle ok. 6 miesięcy. Więźniów najczęściej skazywano na karę śmierci, długoletnie więzienie lub pobyt w obozie koncentracyjnym. Wyroki uniewinniające i zwalniające więźniów z pobytu w obozie zdarzały się sporadycznie.

– Na skutek rozkazu Himmlera z 28 maja 1941 w sprawie osób uchylających się od pracy na rzecz III Rzeszy obóz został nazwany Aresztem Policyjnym i Obozem Pracy Wychowawczej (Polizeigefängnis der Sicherheitspolizei und Arbeitserziehungslager). W tym okresie pojawiła się nowa kategoria więźniów, tzw. niedzielnicy, czyli więźniowie ,,okresowi”, przetrzymywani w obozie od zakończenia pracy w sobotę do rozpoczęcia pracy w poniedziałek. Od marca 1943 roku, w związku z potrzebami niemieckiego przemysłu zbrojeniowego i potrzebami frontu wschodniego, rozpoczął się proces powolnej likwidacji obozu. Więźniów zatrudniano przy budowie nowego obozu w Żabikowie pod Poznaniem, a następnie w nim umieszczano. Ostatnich więźniów przywieziono do Żabikowa 25 kwietnia 1944 roku. Fort VII zajęła fabryka ,,Telefunken”, produkująca radiostacje dla okrętów podwodnych i samolotów.

Życie i śmierć w obozie

Jak wieść gminna niesie, w czasach działalności obozu w Forcie VII, był on postrachem wśród mieszkańców –  niektóre z akcji prowadzonych na jego terenie jak np. akcja „Mgła i Noc” miały na celu zastraszanie mieszkańców miasta i okolicy. Były bardzo nikłe szanse na powrót do domu żywym. Więźniowie i ich rodziny tracili nadzieje. Samo zamknięcie w obozie było traktowane jako wyrok śmierci. Z informacji zaś, które przekazali ci co przetrwali, na dłuższą metę obozu w Forcie VII nie dało się przeżyć z uwagi na to,  że na 1 strażnika przypadało 4-6 więźniów. Ciężko więc było uniknąć szykan czy czujnego wzroku znudzonych SS-manów.

Więźniowie obozu byli traktowani w wyjątkowo okrutny i bestialski sposób. Stosowano względem nich terror mentalny i fizyczny co prowadziło do ciężkiego upadku na zdrowiu a w końcu śmierci. Nie tylko dokonywano tam egzekucji sądowych (kara śmierci) na patriotach, inteligencji polskiej, ale też dopuszczano się samosądów i perwersyjnego znęcania nad grupami więźniów.

Warunki życia więźniów. W Forcie VII mieściło się 27 cel męskich, 3 cele kobiece, 2 karcery-ciemnice (gdzie więźniowie przebywali po 7-10 dni nawet za błahe przewinienia) oraz wewnętrzna służba obozowa, biuro gestapo obozowego, sypialnie SS-manów, paczkarnia, prasowalnia, gabinet lekarski, warsztaty, piekarnia, kuchnia, umywalnie i szalety.

W nieludzkich warunkach przetrzymywano jednorazowo 2,5 tysiąca więźniów, żyjących w ciemnych i wilgotnych kazamatach, gdzie temperatura nie przekraczała 10-12˚C, a na 1 osobę przypadało czasem 0,25 m2 . W celach 1 i 58, o wymiarach 20 x 5 m każda, zamykano jednorazowo 200-300 osób. W tej ostatniej wykonywano także wyroki śmierci. Bywało, że cele kobiece położone poniżej poziomu gruntu, zalewane były wodą, której nikt nie usuwał; kobiety zmuszone były stać w wodzie sięgającej do kolan.

Więzienne kazamaty

Więzienne cele

Do połowy 1942 roku cele nie posiadały prycz. Więźniowie spali na ceglanej posadzce lub zgniłej słomie. Żyli w skandalicznych warunkach sanitarnych, mieli bardzo rzadki dostęp do umywalni, w wielu przypadkach nie mieli go wcale. Byli siedliskiem wszy i pcheł. Warunki bytowe sprzyjały rozwojowi chorób – grypy, anginy, zapalenia płuc, gruźlicy, tyfusu, chorób układu krążenia i wielu innych.

Wyżywienie, nawet jak na hitlerowskie obozy koncentracyjne było wyjątkowo złe. Więźniowie otrzymywali 2 lub 3 posiłki dziennie. Rano kubek kawy parzonej z żołędzi lub ,,herbaty” z rosnących na stokach fortecznych ziół, bez cukru. Na obiad ok. 250 ml zupy z nadgniłych warzyw, rzekomo gotowaną na mięsie, a w rzeczywistości z 15 kg kości na 2,5 tys. więźniów. Na kolację więźniowie otrzymywali kawę z żołędzi i 200 g czarnego chleba pieczonego z dodatkiem trocin drzewnych jako wypełniacza. Oficjalnie więźniowie Fortu VII nie pracowali, więc przysługiwały im mniejsze racje żywności niż w innych obozach, w których istniał obowiązek pracy.

Tortury i szykany. Załoga obozu urządzała więźniom ćwiczenia, które nazywała ,,grami i zabawami na świeżym powietrzu w celu hartowania ciała i ducha”, a należy pamiętać, że większość z więzionych osób przechodziła ciężkie śledztwa, podczas których była poddawana torturom. Najbardziej okrutnymi „zabawami” były: ,,wycieczka w Karpaty”, polegająca na wbieganiu na strome stoki wałów ziemnych i wykonywanie fikołków głową w dół, „spacer” czy „zabawa” na „schodach śmierci”. „Spacer” urządzano na skraju otaczającej mały majdan skarpy. Więźniowie musieli iść gęsiego aż nad wrota poterny, prowadzącej do wnętrza Fortu, gdzie wybranych, z zaskoczenia spychano w dół z wysokości ok. 7,5 m. „Zabawa” na ,,schodach śmierci” polegała na tym, że więźniowie wbiegali na schody z dużym polnym kamieniem ważącym 8-10 kg. Zimą schody były pokryte lodem. Na szczycie schodów stał strażnik i jeżeli któryś z więźniów mu się nie spodobał, kopnięciem zwalał go w dół wraz z niesionym przez więźnia kamieniem. Więzień spadając strącał pozostałych, którzy wbiegali za nim.

Miejsce ‚gier i zabaw na świeżym powietrzu w celu hartowania ciała i ducha’, schody śmierci i skarpa z której strącano więźniów

Praca. Część więźniów pracowała w nielegalnych warsztatach komendantów obozu, które mieściły się na terenie Fortu VII. Wykonywali m.in. makaty, farbowali i haftowali pościele. Dla niektórych praca była dodatkową torturą, innym udawało się dzięki niej przesłać gryps lub coś „zorganizować”. Stąd pochodzą przede wszystkim pamiątki, pozostawione przez więźniów. Marianowi Szlegelowi dzięki pracy udało się uciec. Pracował na stokach przy garbowaniu króliczych skórek. Miał widok na cały obóz, zorientował się, w jakich godzinach obóz jest słabiej pilnowany i korzystając z okazji uciekł. Niemcom nie udało się go złapać. Ucieczka Mariana Szlegela jest jedynym znanym przypadkiem ucieczki więźnia z wnętrza obozu w Forcie VII.

Przyczyny śmierci więźniów.

– Złe warunki sanitarne w celach prowadzące do licznych chorób. Podczas działania obozu wybuchły dwie epidemie tyfusu, z których każda zdziesiątkowała liczbę więźniów o 80%.

– Złe odżywianie.

– Masowe egzekucje poprzez rozstrzeliwanie – pod ścianą śmierci dziennie rozstrzeliwano 7-9 osób; wieszanie – 9 osób jednorazowo. Rozstrzeliwano także w okolicznych lasach pod Poznaniem.

– Tortury, szykany: ‚gry i zabawy na świeżym powietrzu’.

Ściana śmierci

Czasy powojenne i PRL

Po wojnie, Fort VII dostał się w ręce Ludowego Wojska Polskiego i przekształcony został w magazyny wojskowe. Nie był dostępny dla badaczy, historyków. Dopiero w roku 1963, dzięki staraniom Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, udało się stworzyć tam Izbę Pamięci Narodowej. Dostępna jednak ona była tylko na Wszystkich Świętych oraz w kwietniu – miesiącu pamięci narodowej. W 1976 zapadła decyzja by utworzyć Muzeum Martyrologii Wielkopolan. Pomysł spotkał się z aprobatą wynikiem czego 31. VIII. 1979 roku doszło do jego otwarcia.

W roku 2001, na mocy ustawy prawnie zrównano więźniów Fortu VII z więźniami obozów koncentracyjnych.

Dziś…

Dziś w forcie znajduje się Muzeum które dokumentuje martyrologię Wielkopolan z czasów okupacji hitlerowskiej. Posiada bogaty zbiór korespondencji obozowej, rysunki, fotografie, rzeczy osobiste więźniów: dokumenty, medaliony z chleba, portfele, różańce. Archiwizowane są też relacje więźniów oraz kartoteki osobowe – tych jest około 5000 wraz z fotografiami uwięzionych. Ze zbiorów tych korzystają naukowcy oraz pracownicy IPN. Obecnie Instytut Pamięci Narodowej prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni nazistowskich popełnionych na terenie Fortu VII w latach 1939-1945.

Pamiątki po więźniach

Ekspozycja dotycząca innych obozów, zdjęcie środkowe przedstawia gilotynę, której używano w ‚celi śmierci’ w więzieniu hitlerowskim na ul. Młyńskiej w Poznaniu

—————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————

Na zakończenie zapraszam na grypę666, nowe artykuły tam warte przeczytania. Kto nie widział a jest zainteresowany proszę iść poczytać. Szczególnie polecam ten z 21.06.2010. Chociaż dzisiaj też jest ciekawie, aczkolwiek nie tak sensacyjnie może jak wczoraj.

Zapraszam także na nowe blogi:

Mizi oraz MonitoraPolskiego.

Posted in antypolonizm, historia, Polska | Otagowane: , , , , , , , , , | 22 Komentarze »